netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

9 odpowiedzi3 334 wyświetleniazałożony przez Kedavra, 05.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Ostatnio wkroczyłam w niebezpieczny temat. Taki, o którym wolałabym nie wiedzieć. Chociaż.. jeśli tak mówię, może oznaczać to tylko jedno - jestem wstrętną egoistką.
Moje układy z mamą zawsze były całkiem niezłe. Zdarzały się kłótnie, jak w każdej relacji między matką a córką. Ale kiedy potrzebowałam pokrzepienia, rady, nigdy nie odmawiała pomocy. Dziś najwyraźniej nadszedł czas, żeby się odwdzięczyć. Nie wiem tylko, czy potrafię temu podołać.
Mama ma poważny problem. Nie wiem, co zrobiłabym na jej miejscu.
Wyznała mi ostatnio, że nie czuje się szczęśliwa, będąc w związku z tatą. Ojciec zmienił się, stał się oziębły, nie potrafi wyrazić uczuć wobec niej. Z resztą zawsze był zamknięty w sobie. Rodzice mają nas aż pięcioro, ale z żadnym z nas tata nie próbował nawiązywać prawdziwie rodzinnej więzi. Niby wszystko było w porządku..
Był w domu, oglądał telewizję, naprawiał sprzęty, zarabiał na rodzinę, po prostu był. Ale jakby go nie było. W końcu na materii świat się nie kończy. Jest coś poza zwykłymi rzeczami, jak nawiązywanie kontaktu emocjonalnego poprzez zwykłą rozmowę, przez wspólnie spędzony czas, zabawę, okazanie uczuć. Ale tata zawsze był.. introwertykiem, jakby żył obok nas, nie z nami. Zachowuje sie tak nie tylko wobec swoich dzieci, ale też wobec żony. Może zabrzmi to strasznie, ale czasem, gdy przyglądam się relacjom moich przyjaciółek z ich ojcami, zazdroszczę im. Ich żartów, życzliwej atmosfery miedzy nimi... Ja nie wiem jak to jest, nigdy tego nie zaznałam i czuje sie tak, jakbym straciła ojca dawno temu.
Mimo wszelkich starań mamy, jej uwag, próby rozmowy i obietnic ojca, że wszystko się zmieni, że bedzie sie starał, tak naprawde nic nie uległo poprawie.
Mama nadal czuje się niekochana, zapomniana, odrzucona. Brakuje jej ciepła. W końcu to nie grzech chcieć być przytulaną, chcieć usłyszeć miłe słowo, komplement, dostać choćby głupi kwiatek od męża.

Mama ostatnio duzo ze mną rozmawiała na ten temat. Czasem obie płakałysmy, bo... zapytała mnie, co bym zrobiła, gdyby doszło do rozwodu.
Zatkało mnie, nie wiedziałam, jak wydobyc z siebie jakikolwiek artykułowany dźwięk. Po prostu sobie tego nie wyobrażałam.
Wiem, że mama ostatnio odzyskała kontakt z pewnym mężczyzną, tak zwaną pierwszą miłością. Rozmawiają ze sobą codziennie; mama wyznała mi, że tata nigdy nie dał jej tyle, ile tamten daje jej poprzez zwykłą rozmowę przez telefon.
Gdy myślałam o tym dłużej.. Doszłam do wniosku, że tata się nie zmieni. Wyniósł pewne wartości z rodzinnego domu (a raczej ich brak, bo jego rodzice - a moi dziadkowie - nie pobrali się z miłości wiec i nie mogli nauczyc synów okazywania jej) i najwyrazniej nie wie, że można być innym, lepszym, CZUŁYM mężczyzną.
Do tej pory mama dawała z siebie ile mogła, ale to się musiało skończyć, bo ile można mieć siły, aby walczyć o miłość? O każdy pocałunek, uścisk dłoni, każde słowo, choćby "kocham"?

I teraz chyba zaczynam ją rozumieć. Powoli oswoiłam się z tym, że kiedyś coś się w niej złamie i może być tak, że związek rodziców się rozpadnie. Jedyne o co się martwię w tej chwili, to młodsze rodzeństwo (oni nie rozumieją tego tak, jak ja. nawet mnie jest ciezko. Nie moge spać, jeść, uśmiechać sie, mimo, że jakoś to ogarnęłam)... No i jeszcze rodzina ze strony taty, z którą zawsze mama miała dobry kontakt. Odrzucili by ją na pewno.

W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby moi rodzice nie byli razem. Mimo wszystko istniała miedzy nimi więź, no.. po prostu miłość. Po prostu coś się zmieniło i tyle.
A z drugiej strony zaczynam przygotowywać się na zmiany.
Chcę, aby mama była szczęśliwa. Jest wspaniałą kobietą. Zmaga się z tyloma problemami, że musiałabym poświęcić kolejny post, aby napisać jak bardzo jest niesamowita i dzielna.
Należy jej się coś od życia. Mężczyzna, który ją wesprze, a nie taki, który wraca z pracy, aby za chwilę zniknąć w ogrodzie lub burknąć, że jest zmęczony, i "gdzie jest jego obiad". Tatę kocham, w końcu to moj tata... Ale nawet ja próbowałam mu wytłumaczyc parę rzeczy i nic to nie zmieniło.
Nie chcę, aby moja mama popadła w depresję, bo jest coraz gorzej. Dlatego jesli bedzie chciała zacząć wszystko od owa z kimś innym... Nie bede stała jej na drodze - wręcz przeciwnie, bede ją wspierać! Jest piękną kobietą, jeszcze wszystko może się zdarzyć.
To, co piszę, może się wydać okrutne. Ale taka jest prawda.
Prawdą jest też to, że gdy myslę, ze mogłoby dojsc do rozpadu rodziny, robi mi sie niedobrze i płaczę jak dziecko lecz z drugiej strony każdy ma prawo do szczęścia. A już na pewno taka kobieta, jak moja mama.

NIe wiem, co mam robic. Jesli bede zyczyła szczescia mamie, "zdradzę" tatę. A jeśli odmówię prawa do zaznania szczęścia mojej matce, kim wtedy będę?? Jaką "córką"?

Nie oczekuję, ze ktoś odpowie na tę wypowiedź. Po prostu jest trochę łatwiej, gdy napisze się o problemie takiej wagi. Nie radzę sobie z tą świadomością, ukrywam łzy... I mam nadzieję, że jakoś wszystko się ułoży....

2

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Kedavra- ile masz lat ?
Mama robi błąd. Jasne ze ta nastoletnia miłość przy Twoim tacie wygląda niesamowicie.
Wiedziała kogo brała za męża. Twój tata nie potrafi okazywać jej uczuć- może z nim porozmawiaj.
Wytłumacz jak dla mamy są ważne małe sprawy- typu kwiatek bez okazji, podziękowanie za obiad, przytulenie się.
Oznajmij że mama jest jeszcze w pełni sił kobietą- może to mu da coś do myślenia.

3

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

a ja uwazam zoupenie inaczej, mysle ze powinna sie rozejsc, co wy myslicie ze stanie sie czaru mary i tatus si eodmieni?
gwarantuje ze nie! on taki jest, to jego natura, a skoro maja 5dzieci to sa ze soba okolo napewno nei rok czy dwa tylko np 15lat albo i 20 razem i napewno bylo miliony prob zeby bylo lepiej, mysle ze mama dala z siebie wszystko aby to ratowac, tyle lat wierzyla ufala ze cos sie zmieni...
a z toba Kedavra mysle ze temu rozmawia bo nie ma z kim i na dodatek szuka wsparcia, zrozumienia. jesli uwazasz ze powinna ulozyc sobie zycie to jej to powiedz, napewno potrzebuje tojej pomocy, a mysle z etym nie zdradzisz taty, sama mowisz ze nawte ty probowlaas z nim rozmawiac i nic, wiec powinien zrozumiec ze mial swoj czas.
uwazam ze taoja mama nie powinna sie poswiecac dla utrzymania fikcyjnej rodziny...ona jest matka, sprztaczka, kucharka...a gdzi eona kobieta?? przeciez ona ma tez swoje potrzeby....
mysle ze twoja mama powinna tu moze sama napisac, sa tu naprawde madrzy ludzie i moze jej pomoga i wespra

ale sam fakt ze kobieta z piatka dzieci zastanawia sie czy odejsc jest juz dla mnie duzym argumentem ze jest cos bardzo nei tak

4

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Cześć Kedavra, zanim coś Ci napiszę podyskutuję sobie tutaj z syla135.
Jej mama jest matką, sprzątaczką i kucharką .... a gdzie ona jako kobieta?
Jej tata jest ojcem, pracuje na rodzinę, jest przy nich... a gdzie on jako mężczyzna?
Czy ona nadal go kokietuje, zaskakuje stara się być dla niego tą, o którje staranie przynosi mu satysfakcję? czy ona stara się być dla niego ciągłym wyzwaniem, czy tylko oczekuje by on się ciągle starał, o coś co ciągle wygląda identycznie?
Oni są rodziną, mają piątkę dzieci, którym do tej pory się poświęcali. Mój teść ma 3 córki, mieszkał z żoną i teściową. Wiesz co on robił jak przyszedł z pracy, zakasywał rękawy i szedł do następnej by dzieci miały na studia i zyło im sie dobrze. Przy piątce dzieci, jako mężczyzna też pewnie bym miał nabitą głowę jak i co robić, by wyszły na ludzi. syla135, facet jest typem gdy jeżeli ma problem, zamyka się i musi sprawy przemyśleć. Czy on ją krzywdzi, czy jedynie nie daje tego czego ona oczekuje? A skoro tak, to naprawdę jest nie wart jej i swojej rodziny? Zanim dojechałem do końca listu autorki, cisneło mi się na usta to co napisałą alaclaudie. Podkreślę to. Mama Kedavar brała sobie za męża, o którym dziś pisze, że takie zachowanie wyniósł z domu, zatem nie było to dla niej jakąś specjalną niespodzianką, to że sobie nie potrafi z tym radzić, trudno, ale w tym wypadku może mogłaby się przyznać do swojej porażki, a nie szukać przyczy w mężu. Miała tyle lat by go zmienić, pokazać, a teraz poddaje się>. Absolutnie nie powinna się poświęcać dla utrzymania fikcyjenj rodziny, ale o nią powalczyć skutecznie.
Kadevar, jesteś na tyle dorosła i dojrzale oceniasz sytuację, że może to Ty dziś powinnaś stanowić wsparcie dla nich, aktywnie włączyć się w naprawę związku rodziców, zrobisz to nie tylko dla mamy, ale dla taty i was - dzieci. I niech nikt mi nie zarzuca , że ona nie powinna się w to wtrącać, bo jej rodzice, to jej rodzina, której jest częścią. Zarówno rodzice jak i dzieci powinni sobie pomagać. Korzystaj z rady alaclaudie, i porozmaiwaj z tatą, ale nie poprzestań na tym , kup kwiatka, postaw do wazonu i jak przyjdzi okazje wciśnij tacie w rękę, niech się przekona ile mamie to sprawi radości. Zrób to tyle razy ile trzeba, będzie, aż do momentu gdy tata albo sam nie zacznie tego robić, albo pytać się Ciebie czy masz kwiaty , które mógłby podarować mamie. Daj im bilety do kina. Sama ugotuj obiad, przygotuj im kolacje przy świecach, może o ile same rozmowy nie dały efektu, to tata zauważy Twoje, może wasze działanie, które da efekty.
To że tata nie wiązał się z nikim z was na tyle emocjonalnie jak byście sobie tego życzyli może mieć wiele podstaw. Ale czy to oznacza że Was nie kocha, że by was nie wsparł w naprawdę trudnych chwialach - możesz się o to spokojnie zapytać - jego patrząc prosto w oczy. Może nie wiedział jak sobie pradzić i zbliżyć się do Was, może nie chciał żadnego z was wyróżniać i podążając tą drogą , wolał do nikogo się nie zbliżać za mocno, by któreś  z Was nie poczuło się odsunięte.
Nie wyobrażasz sobie ich rozstania, czy to oznacza, że Wasza rodzina jest zła, panuje jej jakaś nieprzyjemna, niezdrowa atmosfera?
A czy przypadkiem to nie jest tak, że mama zaczeła mówić z Tobą o tych problemach gdy odnowiła kontakt ze starą miłością?
To też może być powód, może odnowiła go wcześniej niż sobie zdajesz sprawę z tego. Coś Ci powiem na temat takich odświeżanych znajomości. Oni - znaczy Twoja mama i tamten znajomy, pamiętają się z czasów gdy mieli mniej obowiązków, gdy motyle im gały w brzuchu, gdy nie było dzieci i problemów codziennego życia. Myślisz że Twoja mam jest tą samą osobą co wtedy, czy on też. Nie, oni się chcą pamiętać z tamtych czasów. Oni żyją wspomnieniami tamtych postaw i tego co sobie dawali. Ale była jakś rzecz, jakiś powód, że się ze sobą nie związali, a mama wyszła za mąż za Twojego tatę - on zapewne był fajnieszy niz poprzedni jej znajomy, był też beztroski i inny. Myślisz, że mama, by nie mogła tak samo myśleć o Twoim tacie, gdyby był na miejsu tego znajomego i to on byłby Twoim tatą? Ona żyje ułudą - wspomnieniem tego jaki on był wtedy. Zastanów sie jak Ty się zmieniasz przez lata Twojego życia, myślisz, że na tego faceta lata nie miały wpływu, myślisz, że jak zwiąże się z Twoją mama, to ona będzie tą samą dziewczyną co z lat ich dawnej znajomości? Dlaczego rodzina Twojego taty miała zawsze dobry kontakt z Twoją mamą? Chcesz by mam była szczęśliwa, zapytaj się sowjego taty, czy wolałby by jego małżonka była szczęśliwa czy nie. Ja wiem co Ci odpowie. A chciałabyś by Twój tata był szczęśliwy?
Wcale nie stoisz na rozdrożu, wcale nie zdradzasz jednego ani drugiego z nich. Ty chciałabyś by oni byli szczęśliwie. A to żadna zdrada. I to co pisałaś wcale nie jest okrutne, że nawet może przytaknełabyś mamie, gdyby poszukała, gdzie indziej szczęścia. Pewnie byś przyklasneła temu gdyby się okazało, że i tata bedzie dzięki temu szczęśliwy. Może to rutyna zabija ich związek. Rozwiej to, a dopiero się okaże co oni tak naprawdę w sobie noszą. Wyciągnij tatę na pocztę, niech skreśli parę słów dla mamy na kartce i wyśle.
Gorzej jeżeli mama zaczeła drążyć ten temat, dlatego że ten drugi zaczął jej przesłaniać myśli, wtedy będzie znacznie trudniej. Może właśnie dlatego syla135 słusznie zwróciła uwagę, że fakt, iż kobieta z piątką dzieci zastanawiająca się czy nie odejśc od męża, stanowi że jest coś bardzo nie tak. Z tym że ja, w takim wypadku szukałbym przyczyn nie tylko w zachowaniu taty, które niczym się nie wyróżnia od lat ale głównie w odgrzanej miłości.
Cholera, trudno mi to spod palcy wychodzi , ale może coś takiego Ci da do myślenia, gdybyś to Ty była w stałym związku, w którym jest nudno i nie umielibyście się dogadać, jak mogłoby wpłynąć pojawienie się jakiegoś eks, eks z przeszłości z którym było fajnie ale tak nie dokońca z punktu doświadczenia dziś uważałabyś, że powód wcześniejszego rozstania był wielce istotny. Czy ratowałabyś obecny związek? Może Twoja mama straciła cel, który powinna mieć wciąż na uwadze, może jest im potrzeban terapia, zmiany które spowodują, iz ich dotychczasowe życie nabierze innego wymiaru.
I tak na marginesie, zapytaj się co Twoja mam jest w stanie zrobić dla jej nowej słabości i czy to samo mogłaby zrobić dla taty?

5

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Kedavra,czytając twój post płakałam,moja córka  pomimo swoich 15 lat próbowała ratować moje małżeństrwo,ale nie udało jej się.Jej ojciec odszedł,zostawił nas,mimo tego ona utrzymuje z nim kontakt.Zaproś mame na nasze forum i daj jej do przeczytania post Dunkisa,facet wie co mówi,podchodzi do tematu z męskiego punktu widzenia,to bardzo cenne uwagi.Dlatego ja ciesze się,że mężczyźni też zaglądają na nasze babskie forum.Życze ci oby twoja rodzina nadal była razem.

6

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Dunkis
ale o czym ta mowa? tyle co wiem to on nie ma pretensji, przynajmniej tego nie napisala corka tych rodzicow, a wiec jemu jest za pewne wszystko ok i znajac facetow to nie wie o co chodzi jej, nie wierze ze przez tyle lat nie probowala wszelkich sposobow, krzykow, rozmow, prozb ale takze zaczynac od siebie, od zmiany siebie i tak jak piszesz staran i zaangazowania z jej strony. moj ojciec tez ma 3 corki i nagina od 6 do 21 ale pamietam jak mial czas przytulic, pocalowac matke jak mieli czas sobie, o tym mowie to jest bycie kobieta i mezczyzna, masz racje ze i on i ona powinni sie starac ale widzisz ze tu jest napisane ze ona sie stara a on nic, corka z nim rozmawia i nic...a wiec ja widze ze to ona sie stara, a ons ie zamkna za pewne tylko pewnie juz sie nie otworzyl od 20lat.
wiedziala co brala-co to za tekst, jak bierzesz szczeniaka agresywnej rasy to spodziewasz sie ze moze byc roznym psem, tylko jak z czasem atakuje wlasnego pana to mozna psa oddac itp a nikt nie mowi"wiedziales co brales". ludzie popelniaja bledy...ona pewnie myslala ze go zbawi, uzdrowi i teraz juz wypalila sie i widzi ze jednak lepszy nie bedzie.
nie powiem pewnie ten kolega pewnie tez ma duza role, pewnie teraz nabrala odwagi pod wplywem sluchania milych slow i wsparacia oraz slyszac ze jest wiele wiecej warta niz tego co ma...mysle ze trzeba kazdego zrozumiec, dlaczego ona ma sie meczyc jesli on jest kamieniem?? niech choc po latach pomysli o sobie. moze zbytnio utorzsamiam sie z ta kobieta ale ja rozumiem.
ty mowisz o staraniahc a jak ona juz poprostu niechce??

7

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Można powiedzieć, że syla135 dopełniła moje poprzednie słowa, jest w nich duzo racji, jakby je wyjęła z mojej głowy.


Pytano mnie o wiek - mam 19 lat. Ale wiek tu nie ma znaczenia. I tak nie jest łatwo pogodzić się z tym, że coś się poważnie sypie.
Ja z tata już rozmawiałam jakis czas temu, gdy mama pierwszy raz mi sie zwierzyła. Tłumaczyłam, prosiłam, żeby okazywał jej, ze ją kocha. Podziałało. Przez tydzień.
Jego stały tekst: "jestem zmęczony, "zdziadziały".. bla bla blaaa."
Zbliża się 22 rocznica ich ślubu. A ja zupełnie nie wiem, jak sie zachować. Kupić im wspólny prezent i udawać, że nie było rozmowy z mamą..? Przynajmniej tata ostatnio mówił mi, że coś planuje (byłam zszokowana i powiedziałam mu, że jestem z niego dumna). Ciekawe tylko, czy nie zapomniał, albo sie nie rozmyślił, ale tego juz dopilnuję, moze razem cos wymyslimy...?
Dunkis, dziękuję za pomysły i wsparcie. Tylko widzisz.. moj tata uważa, że mama sobie coś wymyśla, że on zaniedbuje ją i nas. Widać, ze po tych rozmowach ze "swoimi kobietami" czuje sie bardziej sfrustrowany. A juz na bank nie pojdzie na numer z pocztą i wysyłaniem listów. Jak juz mowiłam.. on nie czuje tego. a ze mną nie ma swietnych kontaktów i uzna, ze to jakies fanaberie. Z reszta mama od razu zauwazy, ze to była moja inicjatywa, a nie jego. A nie tego ona oczekuje.

Ona zrobiła juz wszystko; powiadam: WSZYSTKO zeby zwrócic uwage.
Jak już mowiłam: jest atrakcyjna, dba o siebie, zbiera komplementy zarówno od panów jak i od pań. Ale nigdy od taty.
Co do tego, co mówił Dunkis o tym, ze mama i jej miłość sprzed lat sie zmienili... Zdaję sobie sprawę z tego, że mama moze czuc cos do tego mężczyzny, jakim on był kiedys... I tez boje sie tego. Jesli znajde w sobie dość siły na kolejną rozmowę z nią, to powiem jej o moich obawach z tym związanych. Ze moze byc nagłe "puff" i okaże się, że wcale nie bedzie z nim tak kolorowo, jak oczekiwała.
Może jutro, może po jutrze, jak się ogarnę trochę.
Może troche "strzeliło jej do głowy". A teraz, gdy się zmęczyła codzienną walką o tatę, sama zaczyna tate odtrącać. Bo... jest mężczyzna, który zawsze chce z nią rozmawiać, wspierać ją, pocieszać. Boję się, że mama już się zamknęła w idei bycia z "tamtym" i że może już byc za poźno i brakować miejsca na miłość do taty.
Po rozmowie ze mna tata przeprosił mame za oschłość. Przytulił ją. Słyszałam, jak rozmawiali. Ale pozniej znow wszystko wróciło do "normy".
Postaram sie jeszcze cos zrobic z tata. Ale na prawde nie oczekuję od niego nic wielkiego. I jednoczesnie nie moge go obwiniać za to, skoro wychował sie w domu, w którym - delikatnie mowiac - nie było miłosci (jak juz wczesniej wspominałam).
On kocha mame. wiem to, bo mi powiedział. Ale nie robi nic. Mowi, ale nie działa, Jest ale go nie ma. Ale i tak go  kocham i zawsze bede.
Taki z niego nieprzystosowana sierota.


Zuczku150... ja płaczę za każdym razem, gdy oglądam reklamę środka przeciwbólowego, w którym mąż przeprasza żonę za to, ze jest taki, a taki, gdy dopada go ból głowy.. ;/
Nawet gdy piszę kolejne posty i czytam wasze odpowiedzi, nie potrafie powstrzymać łez.
Dziekuje Wam za udzielanie porad, postaram sie wycisnąć z nich maksymalną korzyść dla obojga rodziców.
Chciałabym, zeby nadal byli razem, bo fakt... w naszej rodzinie tak naprawde nigdy nie było tragicznie..
Po prostu mama ma inną wizję okazywania miłosci, a tata inną - raczej błędną, a innej nie zna, choc mama starała mu sie ją wpoić (to nie jest tak, że wiedziała, co brała. Nigdy nie wiadomo, co zycie przyniesie, a mówiłam, ze tata zmienił sie w trakcie małżenstwa, zaraz potem, jak wyjechał na dłuzej do pracy. Kiedys tez nie był idealny, ale kto jest..? Jednak teraz jest znacznie gorzej.).
Tak naprawde bedą musieli rozstrzygnąć to miedzy sobą, czas pokaże, co bedzie dalej. A ja postaram sie wesprzeć ich, choć sama niewiele wiem i niewiele mogę.

8

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

matka sobie poradzi odejdzie albo i nie i chyba nie masz na to wplywu, na tate tez, albo przejzy na oczy albo nie, szokoda tylko was...ty jak rozumiem jestes najstarsza i to przezywasz a mlodsze rodzejstwo pewnie jakby doszlo do rozwody bedzie przezywac tym bardziej...zawsze najgozej maja dzieci. choc teraz to jest tobi enie do pojecia to czlowiek jest nie samowity, wszytsko przezyje, a z perspetywy czasu uwaza ze nie bylo tak najgozej...daj moze mamie to przeczytac to co napisane...moze cos z tego wyciagnie sobie lub zechce cos dodtac.
Dunkis pisal ze powinniscie sobie pomagac(rodzice dzieciom i odwrotnie) a ja nie wiem czy to dobrze ze w tobie mama szuka wsparcia...w gruncie co ty masz zrobic? jedynie myslisz dzien i noc o tym...
trzymaj sie i za pewne czas wszystko zdziala.
ta 22 rocznica slubu-moze to bedzie jakis punkt zwrotny

9

Odp: Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

wiesz Kedavra mój ojciec też był czlowiekiem, który nie umiał okazywać uczuć - ja nigdy nie byłam przytulona, pogłaskana, pochwalona....Raczej zbierałam krytykę niż pochwały. Kiedy ojciec zachorował, chyba zaczął dostrzegać co stracił.....dalej był twardzielem, ale jego oczy mówiły wszystko. A kiedy nie mógł już nawet mówić..........godzinami płakał.
Oni też mają uczucia, tylko wstydzą się do nich przyznać.
Może twój ojciec właśnie w ten sposób okazuje swoje uczucie do was, do twojej mamy - jest z wami. Zawsze JEST !!!! I to trzeba docenić. Tak uważam.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Co dalej? Co zrobić, gdy rodzice tracą siebie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026