Witam
Mam nie tyle problem co pytanie . Od dawna zastanawia mnie jedna rzecz : konkretnie dziwi mnie moj wybor facetow
i probuje znalezc podloze tego hehe Okej ale moze konkretnie : Kreca mnie faceci ktorzy potrafia udawac niedostepnych , do tego przystojny pewny siebie czasem moze zlosliwy
Jesli facet sie stara i pokazuje bardzo ze mu zalezy nie kreci mnie Nie jest to normalne za bardzo zdaje sobie z tego sprawe
ale zaloze sie ze Ameryki tym nie odkryłam i ze pewnie wiele kobiet ma podobnie ;] Im bardziej facet mnie olewa tym bardziej mnie kreci :)Glupie to jest ale od lat to sie nie zmienia dlatego szczerze mowiac zaczyna juz mnie to denerwowac;] bo zazwyczaj z takimi facetami nie nie wychodzi Nie wiem w czym tkwi problem i dlaczego tak sie dzieje
powiem tylko ze nie szukam faceta ktory bedzie dla mnie dodatkiem bo sama jestem dosc pewna siebie itd chodzi mi tylko o to czy choc raz nie moze byc to normalny facet ?:D
Podobne tematy
Witaj fammefatale ![]()
Nie Ty jedna masz taki problem
U mnie sprawy damsko-męskie funkcjonują podobnie. Nie kręcą mnie faceci, którzy są jak tak zwane "ciepłe kluchy", którzy o mnie zabiegają i okazują swoje uczucia, zaangażowanie i tym podobne. Natomiast Ci o których ja muszę zabiegać, którzy są niedostępni, lekkoduszni, tacy typowi "macho". Nie wiem dokładnie co jest podłożem takich wyborów, ale myślę, że chyba fakt, że podobnie jak Ty, osoby pewne siebie, przebojowe, wiedzące czego chcą tak mają. I masz rację, jest to denerwujące, zwłaszcza, że trafianie na samych drani zabiera dużo naszej energii i kończy się to zwykle fiaskiem i kolejnym rozczarowaniem. Nie mam pojęcia czy da się to leczyć
Ja tłumaczyłam samej sobie, że powinnam dawać szansę tym "normalnym" facetom, że z takim życie będzie o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze, że skoro okazuje jak mnie kocha to będzie mnie szanował i zapewni szczęście...niestety, moje tłumaczenia nic nie dały i nadal brnęłam w związek z tym niedostępnym przystojniakiem
I mimo małżeństwa z nim (walczyłam do końca, z nadzieją, że go choć troszkę zmienię) wszystko się skończyło i jestem w trakcie rozwodu. Oczywiście po rozstaniu, obiecywałam sobie, że następny będzie zupełnie inny...niestety wpadłam w tą samą pułapkę. Jaki wniosek?? Nawet własne błędy nie potrafią mnie zmienić ![]()
Jeśli taki facet, który "zlewa" ulega Twoim wdziękom czujesz się bardziej pewna siebie i wiesz, że mozesz dużo osiągnąć a to fajne uczucie. Może nie trafiłaś na takich, którzy akceptują takie podejście i sami wolą podrywać heh ![]()
fammefatale mam podobny problem ![]()
Powiedzmy że jakieś tam powodzenie mam, i jest kilku facetów w około mnie (powiedzmy było, teraz jest co innego
) i jak tak się kręcili, to było kilku takich którzy pisali pierwsi do mnie codziennie, wypytywali o wszytko, mili az do bólu, normalnie by mi sie podobało ale jednak coś nie grało kilka cech... a co dalej, było kilku takich którzy z początku super ale dalej było trzeba ich wręcz zdobywać, strać sie pytać, wyciągać różne rzeczy... co najlepsze właśnie mimo ich mniszego zainteresowania wolałam ich (byli fajni, śmieszny przystojni nie raz, a czasem bezczelni), szkoda tylko że oni nigdy nie chcieli mnie i przez to cierpieli Ci którym dawałam kosza, i Cierpiałam ja bo Ci niedostępni dla mnie fajni nie chcieli mnie ![]()
Niby lubię zainteresowanie, bo nie lubię pisać pierwsza prosić o coś i być natrętna, a jednak Ci co okazywali sie podrywaczami bez większego zainteresowania mnie kręcili...
Dlatego najlepszy jest pośredni typ dla mnie, Obecnie taki mi się podoba ![]()
Myślę że takie podejście minie gdy znajdzie się prawdziwą miłość, iskierkę w oku któregoś pośredniego lub odmiennego od pożądanego typu ![]()
Spodziewałam się że nie jestem w tym temacie wyalienowana
To zastanawiajace ze wiele kobiet kreca faceci w typie maczo ,chłodni i może nawet czasem niedostepni . Przyznam ze na pewien czas nawet zmienił mi sie gust (tzn ja myslalam ze sie zmienil
) mialam chlopaka wlasnie takiego 'posredniego' ale po pewnym czasie zdalam sobie sprawe ze to jednak nie jest to ;] Moze podswiadomy brak adrenaliny kto wie ;-)Co ciekawe zastanawiajac sie czasem nad tym jakiego faceta chcialabym miec wymienilabym cechy takie jak opiekunczosc szczerosc inteligencja poczucie humoru a w przypadku tych osobnikow nie zawsze to szlo w parze;) Zdaje sobie sprawe ze stac mnie na kogos porzadnego za kim nie musze sie uganiac i walczyc o to by łaskawie zwrocil na mnie uwage ;-) Mam dobre o sobie zdanie a jednak mimo to wole poswiecac czas na 'walke z wiatrakami' niz stworzyc cos z takim normalnym porzadnym facetem Tak jak ktoras z Was wspomniala oczywiscie rozczarowania nie sa mi obce choc poniekad sama jestem sobie winna bo czego mozna dobrego spodziewac sie po takim facecie
Jeszcze slowo do "agapy"
mam podobnie ze nie potrafie uczyc sie na wlasnych bledach choc z 2 str tez nie jestem latwowierna i naiwna swiadomie w cos brne
Szkoda tylko ze u Ciebie zaszlo to za daleko ( chodzi mi o ślub) i slowo do KAMI 90 :] Mam nadzieje ze wlasnie uda mi sie w koncu w takim "posrednim " zobaczyc ta iskre w oku jak napisalas
Dziewczyny zmadrzejmy w koncu i zacznijmy dokonywac prawidlowcych wyborow a nie tracic czas na kogos kto nie ma go dla nas Pozdrawiam ![]()
Ha!...i ja cos dopiszę bo ostatnio tez nad tym sie zastanawialam,myslalam,ze cos ze mna nie halo a tu proszę,nie ja jedna tak mam...
uwielbiam poznawac facetow,lubie ich kokietowac,zdobywac,pisac do nich(ale oczywiscie z umiarem)robic do nich maslane oczka,mrugac rzęskami,być słodziuchna ale jak juz jest moj i tylko moj to mnie sie juz nie chce,jezeli on za mna"lata",biega,pisze,wydzwania-nie,to nie typ dla mnie,wolę tych nieosiagalnych(ale nie juz zajętych)tacy mnie kręcą...
ja lubie facetow takich grzecznych,ulozonych,z tzw.dobrego domu,macho sa nie dla mnie
No ja właśnie też wolę wybierać facetów ale z 2 str wole jak to oni mnie podrywaja hehe Nie zrozumiesz kobiety ![]()
Ja mam również taki problem. Niejeden raz poznałam już faceta, który faktycznie nadawał się na związek, był miły, wręcz przemiły, taka klucha. Niestety nic nie iskrzy z takimi facetami ![]()
Nie lubie tez jak mnie faceci wybierają. Ja wolę wybierać i wtedy poluję czy próbuje zdobyć takiego. Zazwyczaj sa to trudni faceci, niedostępni, pewni siebie, tacy którzy lubią wolnosć i dlatego tak trudno jest mi znalezc tego wymarzonego... ![]()
A i atkie zwiazki czesto koncza sie źle...
No ja właśnie też wolę wybierać facetów ale z 2 str wole jak to oni mnie podrywaja hehe Nie zrozumiesz kobiety
Czyli podobnie jak ja
też wolę wybierać facetów
no i same wpadamy we własne sieci niestety
ale cóż, może i dla nas jest jeszcze nadzieja
może trafimy kiedyś na takiego, którego będziemy musiały zdobywać, a on z kolei nie będzie tego wykorzystywał...główki do góry dziewczyny. Pozdrawiam
Ja już watpię w to. Zdobywam takiego jednego od 8 lat ![]()
Ja już watpię w to. Zdobywam takiego jednego od 8 lat
8 lat to jednak sporo hehe az tyle cierpliwosci to ja nie mam
Faktem jest tez to ze wlasnie tacy faceci czesto za bardzo kochaja wolnosc by moc dla kogos ja ograniczyc ![]()
fammefatale no wiesz podrywam go tak z przyzwyczajenia, dla zasady, ale nie wierze w to. choc w glebi duszy moze wierze. W tym czasie bylam w innych zwiazkach. Trudno czekac na kogos latami.
Jednak jesli tyle czasu poswiecasz jednej osobie to faktycznie musisz cos do niego czuc Gratuluje jednak wytrwalosci nawet jesli coraz mniej wierzysz ze cos z tego bedzie ![]()
nimfa tyle lat....ja również gratuluję cierpliwości
jednym słowem gonisz króliczka
![]()
To sugerujecie jakąś terapię dla mnie?
To jest mój najlepszy przyjaciel. Niestety nie chce sie prawdopodobnie wiazac w ogole z nikim.
To sugerujecie jakąś terapię dla mnie?
To jest mój najlepszy przyjaciel. Niestety nie chce sie prawdopodobnie wiazac wogole z nikim.
nie no bez przesady, na terapię się nie kwalifikujesz
jest w nas kobietach takie coś jak to z kolei nazwał mój przyjaciel "im gorzej tym lepiej"...i coś w tym jest ![]()
W takim razie z tego wynika ze nie tylko faceci lubią polować i uganiac sie za uciekajacym kroliczkiem ale my kobiety (niektore) tez...
W takim razie z tego wynika ze nie tylko faceci lubią polować i uganiac sie za uciekajacym kroliczkiem ale my kobiety (niektore) tez...
Tak coś w tym jest z pewnością
Jesli chodzi o Twoja terapie to moze uda Ci sie bez niej rozwiazac ten problem bo sorry przez 8 lat uganiac sie za kims kto najprawdopodobniej nie jest tym zainteresowany to jest juz problem ![]()
chciałyśmy równouprawnienia to mamy ![]()
a skoro to Twój przyjaciel to może nie chce psuć tego co jest między Wami?? Związek zawsze może nie wypalić a wtedy przyjaźń też się skończy. Pamiętam jak to było z moim najlepszym przyjacielem. Po jakimś czasie zaczął wysyłać mi dość jednoznaczne sygnały i przeprowadziłam z nim szczerą rozmowę. Powiedziałam, żeby nawet nie próbował bo szkoda by było stracić taką przyjaźń, zrozumiał i od 10 lat tylko się przyjaźnimy całe szczęście. Jest moim największym oparciem, osobą na której mogę bezgranicznie polegać, a gdybyśmy spróbowali to kto wie czy dzisiaj mówilibyśmy sobie chociaż "cześć"
20 2010-08-01 17:00:26 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-08-01 17:01:48)
On mnie z pewnością bardzo lubi, wizualnie też jestem niczego sobie ;-)..więc...;-)
Jego problem jest taki ze ponad wszystko kocha WOLNOŚĆ...
Zresztą może masz racje, moze lepsza jest przyjaźń....i niech tak będzie ...choć żal...
a rozmawiałaś z nim kiedyś na ten temat??
Tak to racja ale z 2 str nie wiesz czy do dzis nie bylibyscie para ;-) Znacznie czesciej zaluje sie tego czego sie nie zrobilo niz to co sie zrobilo
Ale faktycznie moze czasem lepiej nie poswiecac przyjazni Ja nie przyjaznie sie z facetami choc mam sporo kolegow z niektorymi moge porozmawiac o najrozniejszych sprawach jednak niestety wiekszosc z tych kolegow po jakims czasie zaczeli traktowac ta znajomosc troche inaczej
Moze dawalam im jakies syg przez swoja otwartosc wzgledem ich nie mam pojecia wydaje mi sie ze nie
Wierze w przyjazn miedzy facetem a kobieta jednak mnie wiekszosc facetow ktorych poznam traktuje jak potencjalna dziewczyne z ktora beda i to jest dosc meczace bo czesto naprawde po prostu kogos lubie i tylko lubie ![]()
Owszem. Przez te 8 lat czasu ja byłam w 2 związkach, on również próbował z pewną kobietą.
Nie udało się nam. Tak bywa. Ja jestem otwarta, lecz On zamknął się w sobie na kobiety. Ma duży problem psychiczny z zaufaniem komukolwiek i podjęciem proby związania się z kobietą jakąkolwiek. Uważa że rani kobiety itd. Nawet ja tu nie poradzę, nic nie wskuram, nie ma na niego metody.
Zajął się swoim hobby i pracą. To go pochłonęło.
24 2010-08-01 17:12:30 Ostatnio edytowany przez agapy (2010-08-01 17:15:54)
Tak to racja ale z 2 str nie wiesz czy do dzis nie bylibyscie para ;-) Znacznie czesciej zaluje sie tego czego sie nie zrobilo niz to co sie zrobilo
fammefatale nie sądzę, że bylibyśmy do dzisiaj parą, z mojej strony nie czułam chemii, "tego czegoś" jak to mówią, a wiązać się tylko dlatego, że jest porządnym facetem, za którym nie musiałabym się uganiać jakoś nie chciałam, choć może źle myślałam po tym jak skończyłam
nie wiem też czy można być w związku i czekać na miłość, która po latach ponoć przychodzi...takie rzeczy to chyba tylko w serialach się zdarzają ![]()
nimfa to masz kłopot. Nie wiem co Ci na to poradzić, czy nadal masz wytrwale czekać i pokazywać mu, że jednak warto zaufać i że przede wszystkim Ty jesteś godna jego zaufania...czy też odpuścić i próbować szczęścia z kimś innym. Decyzja musi należeć do Ciebie, może skoro dałaś radę tyle lat to jednak nie rezygnuj, ale tylko jeśli naprawdę kochasz ![]()
25 2010-08-01 17:15:51 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-08-01 17:18:03)
Prawda jest taka że jeśli facet czuje cos do kobiety to na dluzsza mete raczej ciezko mu bedzie tu ukryć Jesli bylby Toba zainteresowany powaznie to raczej ujawnilby sie i w koncu sprobowal To my kobiety lubimy doszukiwac sie innych powodow ( a bo on ma zle wspomnienia a bo za bardzo lubi wolnosc itd )i za wszelka cene nie chcemy przyznac ze ktos po prostu moze nie byc nami zainteresowany Zacytuje Ci faceta z filmu "Kobiety pragna bardziej" : 'Jesli facet zachowuje sie jakbym mial Cie gdzies to MA CIE GDZIES'
byc moze brutalne a jeszcze bardziej prawdziwe ;-) A masz racje jesli nie czulas nic do faceta to raczej nic by z tego nie bylo chociaz czasem faktycznie potrzeba czasu na to zeby cos do kogos poczuc to jednak jestem zdania ze albo na poczatek zaiskrzy albo nigdy
fammefatale raczej poznaje czy jakiś facet cos do mnie czuje czy nie. Myślę, że On czuje. Zresztą wyznał mi to. Poza tym to widać jak patrzy, jak mówi, jak martwi się tym co u mnie itp. Nie zawsze tak było, na poczatku znajomości przyjaźniliśmy się, ale była już chemia miedzy nami. Ja byłam jednak z kimś innym wówczas (to dość skomplikowane).
On nie ma odwagi na kolejny związek. Strach przed tym ze sie nie uda jest większy, albo ze kogos zrani i siebie tez.
On nie ma odwagi na kolejny związek. Strach przed tym ze sie nie uda jest większy, albo ze kogos zrani i siebie tez.
jednym słowem masz problem, ale wiesz, kiedyś zacznie odczuwać potrzebę bycia z kimś...no chyba, że to typ podobny do nas
czyli im bardziej będziesz zabiegać tym bardziej będzie się od Ciebie odsuwał...
Hehe lepiej zeby nie mial podobnego podejscia jak my bo mozecie tak sie gonic i uciekac jeszcze przez dluuugie lata ;-) Skoro cos do Ciebie czuje i Ci to wyznac to powinien miec odwage rowniez zaryzykowac ;-) wiesz 8 lat to faktycznie duzo i jesli mialoby cos z tego byc to raczej juz by bylo bo jesli ktos cos do kogos czuje to moze miec opory z racji swoich doswiadczen przez rok lub dwa i to nie sadze ale nie 8 lat Moze sie myle byc moze jego problem jest wiekszy ale czasem po prostu naiwnie uwazam ze chciec to moc zwlaszcza jesli to dwie osoby chca tego samego ;-)
Moze sie myle byc moze jego problem jest wiekszy ale czasem po prostu naiwnie uwazam ze chciec to moc zwlaszcza jesli to dwie osoby chca tego samego ;-)
chyba masz rację, jeśli i on i ona coś do siebie czują jak to wynika z tego co nimfa pisze to ja już zgłupiałam
no ale może się nie znam
![]()
On - to jest wręcz problem do psychologa.
Może tak być że im bardziej zabiegam tym bardziej ucieka. Tyle że ja zabiegam w dość specyficzny sposób, nie natarczywie. Tzn zabiegam ciągle z nim żartując lub dokuczajac mu. Między nami tak jest: żart za żart, przekomarzanie za przekomarzanie., tak bez końca. Wiec jest to całkiem fajna relacja.
Może nie do końca wie, czy ja tego chce. bo taka mam nature ze tez lubie uciekać. Też mam dużo nieufności do facetów po ostatnich związkach.
Ja widzę jeszcze iskierkę nadziei. Np. odkąd jestem wolna, pozwolił sobie na czułosci w stosunku do mnie, np. dotykajac moją twarz , przytulając.
On - to jest wręcz problem do psychologa.
Może nie do końca wie, czy ja tego chce. bo taka mam nature ze tez lubie uciekać. Też mam dużo nieufności do facetów po ostatnich związkach.
Ja widzę jeszcze iskierkę nadziei. Np. odkąd jestem wolna, pozwolił sobie na czułosci w stosunku do mnie, np. dotykajac moją twarz , przytulając.
I teraz mamy jaśniejszy obraz sytuacji
skoro Ci naprawdę zależy to postaraj się nie uciekać no i nie dokuczać zbyt
jeśli już okazuje Ci czułość to korzystaj z tego i też mu ją okazuj, żeby widział jak bardzo Ci zależy. Dużo rozmawiaj, bo wiadomo, że rozmowa czyni cuda, jeszcze się taki nie urodził, żeby w myślach czytał i odgadywał nasze pragnienia
także może cierpliwość jednak przyniesie rezultaty, czego oczywiście bardzo Ci życzę ![]()
32 2010-08-01 17:55:01 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-08-01 17:57:00)
nimfa kobieto nadzieja nadzieja ale ile mozna czekac hehe
daj mu w koncu jasno do zrozumienia ze cos do niego czujesz i ze pomozesz mu z jego problemami Jest wlasnie ktos taki jak psycholog moze polec mu wizyte skoro jak twierdzisz sam sobie nie radzi z pewnymi rzeczami Najgorsza jest biernosc i czekanie na cud bo jak wiadomo cuda rzadko sie zdarzaja o ile w ogole!
Szkoda ze tracisz czas na zludzenia itd zamiast dzialac tzn albo postawic mu sprawe jasno jak mowilam albo odciac sie od przeszlosci i otworzyc sie na innych facetow ktorzy wiedza czego chca w zyciu ;)i pokonuja problemy zamiast od nich uciekac Dla mnie to autodestrukcja ale rob jak uwazasz
)
To nie jest tak, że czekam na niego w nieskończoność i będę czekać. Umawiam sie od czasu do czasu z facetami na randki, lecz do tej pory z żadnym z owych delikwentów nie poczułam iskry. No z jednym poczułam ale wyjechal za granicę.
Zależy mi na moim przyjacielu i chciałabym spróbować z nim związku. Próbowałam małymi kroczkami, bo tylko tak można do Niego dotrzeć i to skutkuje.
Nie mogę poejchać i wziać go siłą bo to nic nie da.
Wiesz, uważam, że to facet musi wykonać ten pierwszy krok. Albo go zrobi albo nie. Zalezy czy wystarczy mu odwagi.
Fammefatale On nie jest otwarty i spontaniczny w pokazywaniu uczuć. Poza tym nie ma już 20 lat a z biegeim czasu trudniej podejmuje sie takie miłosne wyzwania.
Ja jestem niezalezną i otwartą osobą i pomimo ze jestem zakochana w nim to przeżyję jeśli nie będziemy razem.
Pytanie brzmi, czy możemy wciąż tkwić w XIX-wiecznym konwenansie pt.:"to do faceta należy inicjatywa"? A jeśli jednak nie? Może warto przestać oglądać się na całe to psychologizowanie i zwyczajnie ruszyć jak czołg?
Judyta33 nie mówię, że nie możemy miec inicjatywy, my kobiety.
Ale akurat w tym konkretnym przypadku kolega musi przełamać swoje lęki sam
, bo ma być facetem, który się nie boi...
Dlaczego? Ty możesz - on nie? Facet, któremu wciąż każe się zwyciężać, staje się albo agresywny, albo coraz bardziej introwertyczny. Życie u boku kogos takiego to nadłuższą metę męka. Prawie dziesięć lat to znosiłam.
No, tak...ale przecież nie chcemy zamienienia ról, że kobieta przejmuje rolę mezczyzny w związku. Bo to jest skrajność.
Ma prawo się bać, płakać itp.
Ty nie wytrzymałaś z takim kimś?
Ten o którym mówię też taki jest, chce być najlepszy aż tak bardzo ze boi sie że nie sprosta...
38 2010-08-01 18:54:03 Ostatnio edytowany przez judyta33 (2010-08-01 18:55:19)
I ostatecznie wyrżnie o mur.
Nimfo, musimy być twarde, ale czasem zapewnić innym miękkie lądowanie. Tak wyobrażam sobie swoją rolę w związku.
Może to nie na temat, ale przypomniał mi się cytat z Chandlera: "Gdybym był zbyt delikatny, już bym nie żył. Gdybym nie umiał byc delikatny, nie zasługiwałbym na to, aby żyć."
Tak. Ja w sumie mam dośc duży problem z odnalezieniem się w tej sytuacji, gdyz poprzednio byłam w zwiazku ze skrajnie innym facetem, tzn. b. uczuciowy, wylewnym, otwartym, ekstrawertykiem, bardzo rozmownym, takim co miał w sobie ten "babski pierwiastek", a teraz facet, który chce być silny, męski, introwertyk, z typowo męskimi zainteresowaniami, bardziej konkretny w rozmowie.
Hmm....jakby ich połaczyć miałabym Ideał :-)
Albo potwora Frankensteina:)
![]()
Oj dziewczyny, ja też mam pociąg do takich drani. Co najgorsze nie wiem skąd mi się to bierze. Wyczytałam gdzieś, że jeśli dziewczyna/kobieta ma niskie poczucie własnej wartości to często gustuje w typkach, którzy ją ranią i lubią czasem utwierdzać w przekonaniu, że faktycznie jest beznadziejna.
Najgorsze jest to, że takich drani trudno jest wyczuć. Na początku zawsze jest pięknie i ładnie. To oni nas zdobywają, dzwonią, piszą - tak jakby byli bardziej zaangażowani. Natomiast my podchodzimy do tego inaczej, z większą rezerwą, obserwujemy, przyglądamy się i zakochujemy z czasem. I tu się pojawia paradoks - bo oni z czasem zaczynają się oddalać, bo czują, że mają nas w garści - my natomiast chcemy być bliżej, bo wydaje nam się, że warto, bo zaczęłyśmy ufać. To my zaczynamy o nich walczyć, zdobywać, prosimy się o odrobinę uwagi, ale wtedy oni najczęściej znikają, oddalają się etc.
Zdecydowanie mam dość drani przy których czuje się nikim. Przy których może i jest ciekawie i fascynująco. Ale jeśli porównaść ilość dobrych chwil z złymi, to tych pierwszych jest zdecydowanie mniej.
Ciepłe kluchy też mnie nie kręcą z drugiej strony. Taki mężczyzna bluszcz, co bez Ciebie żyć nie może, dzwoni codziennie, ciągle wyznaje miłość.
Tak źle i tak źle. I jak tu znaleźć złoty środek i jak tu zrozumieć kobiety.
Same nie wiemy czego chcemy
(
Pepitka ! Nic dodać nic ująć Zgadzam się całkowicie że nie zawsze od poczatku wiadomo jaki jest facet czasem moze sa jakies oznaki tego jaki moze sie okazac ale mozliwe ze przymykamy oko bo to poczatek znajomosci dopiero nie znamy kogos dobrze moze to tylko pozory itp
Sama cos na ten temat wiem bo czesto sprawiam wrazenie niedostepnej i zimnej
a w gruncie rzeczy wcale sie za taka nie uwazam Z tym niskim poczuciem wartosci tez cos moze byc choc nie do konca
Fajny wątek, więc też się wypowiem ![]()
Ja też wolę faceta do zdobywania niż ciepłe kluchy, to chyba kwestia wyzwań i tego, że jak na coś nie zapracujemy to tego nie szanujemy
Zresztą ja też mam szczególnego farta do dziwnych facetów - albo nieczułe dranie albo wieczne dzieci, prawie jak w historii tej kobiety http://interia360.pl/artykul/piotrus-pa … ajki,37182 , tyle że przynajmniej z seksem nie było tak źle
naprawdę nie wiem skąd to się bierze - większość moich przyjaciółek znalazła normalnych, fajnych facetów, tylko ja mam takie chore szczęście... czasem mi się wydaje że problem tkwi we mnie a nie w facetach - może podświadomie zawsze uciekam i doszukuję się w nich wad nie do przeskoczenia? wiem, że raczej żaden nie będzie idealny, ale mam wrażenie że wszyscy normalni faceci w odpowiednim przedziale wiekowym są już zajęci ![]()
"żaden nie będzie idealny, ale mam wrażenie że wszyscy normalni faceci w odpowiednim przedziale wiekowym są już zajęci "
Faceci są podobnego zdania o kobietach, jak sądzę.
46 2010-08-03 16:30:52 Ostatnio edytowany przez pepitka (2010-08-03 16:31:41)
Niefajne też jest to, że im człowiek starszy tym więcej ma doświadczeń w różnych związkach, które już są przeszłością (te związki) i staje się nierzadko sarkastyczny i ironiczny, gdy tylko pojawiają się uczucia... Oczywiście nie jest tak zawsze, bo to zależy od tego jak traumatyczne są te doświadczenia z byłymi...
Trudno jest wziąć się w garść i próbować ciągle, od nowa...
Zresztą ja też mam szczególnego farta do dziwnych facetów - albo nieczułe dranie albo wieczne dzieci, prawie jak w historii tej kobiety http://interia360.pl/artykul/piotrus-pa … ajki,37182 , tyle że przynajmniej z seksem nie było tak źle
No nie wiem czy taki fajny seks miała
najlepszy był chyba maniak gier komputerowych który z łóżka od razu biegł do laptopa
Gdzie się tacy rodzą załamać się można hehe
Fammefatale i inne panie.
Każdy lubi gonić królika... Nawet kobiety. ;P Wzajemne podrywanie się daje tą iskrę w związku, która powoduje że może on funkcjonować.
Ale nadal żyjemy w społeczeństwie partialchalnym, gdzie nadal uważa się że to jedynie facet łowi. Czego konsekwencja jest wychowanie facetów i ich późniejszy lęk przed kobietami wiedzącymi czego chcą od życia.
A takie są mniami.
A jaka zabawa przy waszym uwodzeniu. ;P
Tak więc musicie polować i wybierać. Choć skończy się pewnie w większości przypadków, tak jak to jest utarte w mądrym powiedzeniu. "Kocha się drani, ale wychodzi za miłych facetów", bo któż dawał by wam kartę kredytowa. ![]()
Moim zdaniem najlepszym modelem faceta był by taki osobnik, który jednocześnie był by opiekuńczy a jednocześnie dawał wam ironicznego kopniaka... tak dla równowagi ![]()
A jaka zabawa przy waszym uwodzeniu. ;P
Hehehe rozwiń myśl proszę ![]()
Stan wewnętrznego rozluźnienia i czerpania przyjemności z spędzania czasu z kobietą, w której towarzystwie aktualnie się przebywa.
Tak tak..za miły nie może być, a tym bardziej pantoflarz. Ironia jest wskazana.
Świetne, uśmiałam się, Stokrotko.:)
Oto klucz do problemu - ten mi się podoba, kto mi odpowiada, a wam nic do tego!
Ja tez się wypowiem mam podobny problem kręci mnie chłopak który mnie nie chce aktualnie daje sobie spokój bo chce żeby on się starał i jak go olalam inaczej się zachowywal no ale cóż nie ma w sobie nic specjalnego ale mi się cholernie podoba
54 2014-09-08 22:20:01 Ostatnio edytowany przez kasiao1989o (2014-09-08 22:22:50)
"Przecież widzę jak on na mnie patrzy" No tak...klasyka.
I potem jest: "No wiesz, ten Marek...ten no... ten co to na nią się tak dziwnie patrzył, że ona myślała że on ją tak strasznie kocha, czy coś, a to się okazało, że on miał rozwolnienie".
Klasyczne dorabianie ideologii przez kobiety do neutralnych zachowań faceta, który po prostu chce być zwyczajnie uprzejmy, miły. Niektórym ciężko przetłumaczyć, że jeżeli za tym niby zakochanym wzrokiem i "dziwnymi" minami nie idą konkretne słowa i czyny, to facet po prostu NIE CHCE.
Dziewczyny, a czy nie chodzi o to, aby gonić króliczka, a nie by złapać go?
Faceci, którzy są łatwymi zdobyczami nie wydają nam się tacy atrakcyjni, bo zbyt łatwo możemy ich mieć. Podobno też to może mieć związek ze strachem przed poważnym związkiem i zaangażowaniem - jeśli podświadomie kobieta boi się angażować, to wybiera facetów, którzy nie są dobrym materiałem na związek - takich, z którymi nie ma prawa jej wyjść... to psychologia. Może któraś z Was tak właśnie ma?
56 2014-09-20 01:11:59 Ostatnio edytowany przez kopciuszek21 (2014-09-20 01:18:20)
Możesz mieć rację ja się boję zaangażować ze będę od kogoś zależna emocjonalnie
Z góry wiadomo, że takie coś musi być skazane na porażkę, niestety ![]()
Oj tak, gonić za niedostępnym draniem
To jest coś. Powiem Wam, że udało mi się takiego drania dorwać.
Z rąk nie wypuszczę. Inteligentny diabelnie, przystojniak, przedsiębiorczy, bywa ironiczny, uwielbia żartować i się droczyć, potrafi dać kopa i sprowadzić na ziemię. Jest takim trochę zbójem i manipulantem.;) Zawsze dostaje to, co chce. Ale dzięki temu, że jego mama jest uczuciową polonistką, o duszy artystycznej to facet ma bardzo wykształconą zdolność wyrażania uczuć - nie raz mówi o nich milion razy lepiej niż ja i potrafi doskonale dociekać, czego potrzebuje kobieta. Jak go poznałam to byłam w szoku!
Ciekawe swoją drogą czy ma tak tylko przed ślubem - zapiera się, że nie ![]()