Mam 24 lat i pewnie nie jedna z Was pomysli co ta mloda wygaduje, ale chcialabym Wam opowiedziec moja historie... Uwielbiam seks i to bardzo i tu chyba jest najwiekszy problam... Mialam wielu facetow i raz za razem kazdego z nich zdradzalam z nastepnym i nastepnego z nastepnam itd itd... A wszystko dlatego ze kazdy z nich dawal mi wieksza rozkosz niz poprzedni... Moj przyjaciel (jedyny z ktorym sie nie przespalam - bo jest gejem) caly czas mi powtarzal ze jestem najgorsza odmiana nimfomanki i w koncu te wszystkie cierpienia ktore moi byli faceci przeze mnie przechodzili odwroca sie przeciwko mnie... a ja po prostu uwazam ze tak mialo byc... moj pierwszy facet zdradzil mnie i ja sie odwdzieczalam tylko ze nie jemu a wszystkim mezczynom ktorzy mnie pokochali choc w polowie tak jak ja kochalam mojego pierwszego faceta... teraz czuje sie z tym podle to fakt a moj przyjaciel non stop powtarza... ty cholerna romantyczko poszukujaca idealu po trupach... niekiedy nawet mysle ze najwyzszy czas udac sie do psychiatry ale szczerze mowiac to boje sie tego jaka diagnoze mi postawi... obecnie mam faceta ale wspomnienia i pociagi dawniejsze wracaja jak bumerang... a do tego dochodzi jeszcze to ze moj obecny facet malo czasu spedza w domu... jestem pewna ze go kocham ale czy aby napewno ta milosc bedzie silniejsza niz przyzwyczajenia ktore trwaly tyle lat?
Podobne tematy
to sie okaże... ja tez kiedys byłam zdradzona i potem dawałam kosze wszystkim facetom... w prawdzie nie zdradzalam ich sypiajac z innymi ale raniłam wielu ludzi... min odbijałam dziewczynom facetów (tak jak te które kiedys właziły do łózka mojemu facetowi) itp... tez usłyszałam, że to kiedys wróci i mysle kropeczka, że tak będzie....czego oczywiscie nie życze ani Tobie ani sobie... teraz tez mam faceta i jestem szczęśliwa ale jak go zdobyłam? odbijajac innej dziewczynie.... czy potrzebny Ci psychiatra? chyba nie... mysle, że tak jak ja, tak i Ty musisz sobie wszystko poukładac... masz troche zniszczona psichike, ale moze miłośc ja wyleczy...... czego Ci zyczę ![]()
Ja sprobowalam sie od tego oderwac i zakonczyc ta spirale poczatkow zwiazkow opartych na zdradzie... Wyjechalam za granice i zaczelam zycie na nowo... Z moim facetem wszystko sie uklada super mimo ze tak czesto go nie ma w domu... Moze dlatego ze troche mnie kontrolje staram sie nie myslec tyle o przeszlosci i o tym co kiedys wyprawialam?
to zalezy... na niektórych może działac to tak, że staraja sie nie myslec a na drugich kontrola działa jak płachta na byka... kontrolujesz mnie? to ja Ci pokaze ze i tak dam rade....
czy potrzebny Ci psychiatra? chyba nie... mysle, że tak jak ja, tak i Ty musisz sobie wszystko poukładac... masz troche zniszczona psichike, ale moze miłośc ja wyleczy...... czego Ci zyczę
Może niekoniecznie psychiatra ale jakiś inny dobry specjalista owszem. Nie chodzi mi już o samą ilość partnerów seksualnych a powody które skłaniały Cię do sypiania z nimi.
Nie powinno tak być, że Ty będziesz odgrywac się na każdym nowo poznanym mężczyźnie tylko dlatego, że Twoja pierwsza miłosć zraniła Ciebie.
a moj przyjaciel non stop powtarza... ty cholerna romantyczko poszukujaca idealu po trupach...
Gdzie tu romantyzm? Ja nie widzę nawet cienia.
witam wszystkie panie.z moim obecnym facetem jestem już 3 lata.poznałam ostatnio bardzo miłego mężczyznę piszemy ze sobą tylko on nie chce się angażować w żaden związek.On nie wie ze mam kogoś.teraz jak się całuje z moim chłopakiem nic nie czuje mam ochotę z nim zerwać powiedzieć ze to koniec z nami.tylko jest problem ja pracuje u niego, budujemy dom teraz mamy mieszkać razem za rok ja już nie chce tego wszystkiego nie pragne tego ani jego.co mam zrobić??????????
beatko a czy to nie jest tak, że po prostu się zauroczyłaś nowym mężczyzną? może w Wasz związek wkradła się po prostu rutyna i dlatego nowe, nieznane wydaje Ci się atrakcyjne? Przy czym to nowe i nieznane od razu daje Ci sygnały, że nie chce się angażować.
Zastanów się zatem poważnie nad swoim obecnym związkiem, może dobrym rozwiązaniem dla Ciebie byłaby chwilowa przerwa (tzn. nie widywanie się przez jakiś czas) byś mogła zobaczyć co tak na prawdę czujesz, czy tęsknisz, czy potrafisz żyć bez niego.
9 2010-08-20 10:20:56 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-08-20 10:25:06)
Johann Wolfgang Goethe
Oskarżasz kobietę, że przechodzi od jednego do drugiego; nie krytykuj jej, ona szuka tylko stałego mężczyzny.
seksoholizm jest chorobą - którą się leczy - idź do lekarza
I nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, Twój obecny jest pewnie szczśliwy bo masz doświadczenie. Jeśli kochasz - on to doceni, byle byś nie zdradzała.
Małgorzata - przeceież autorka może być romantyczką, skakanie z kwiatka na kwiatek chyba temu nie przeszkadza.
betka0020 - jak się całujesz ze swoim chłopakiem to nic nie czujesz,hmmm, idziesz z nim do łóżka, myślisz pewnie o tym jaki Ci fajny dom wybuduje? A wtedy co czujesz? Nie czujesz sie jak ... robiąca to dla domku?
Facet z którym pisujesz, nie chce sie angażować, jak to będziesz tak dalej ciągneła, to zakochasz się w marzeniu i będzie dupa blada. Przypomnij sobie lepiej dlaczego budujecie ten dom i wio do roboty, a nie pierdoły pociskać. A jeśli nie, to pozwól by Twój - eks - bo chyba juz o nim tak myślisz - zbudował ten dom dla innej pięknej kobiety, z którą będzie miał wspaniałe życie, która całując go, będzie to robiła bardzo, bardzo gorąco i namiętnie, a wtulając się przy tym w niego, bedzie wyłącnie myślała o tym, by sprawić mu przyjemność, bo będzie wyłącznie myślała o nim. (wystarczająco dobry obrazek - ruszyło? Co nie ruszyło serduszka? To powiedz swojemu, że sobie korsepondujesz z facetem, o którym wciąż myślisz. Twój chłopak podejmie już odpowiednie kroki).
ps
Kropeczka24, a tak z ciekawości, nie korciło CIę zbałamucić tego przyjaciela - toż to spore wyzwanie?
Kropeczka, to raczej samo nie przejdzie, dobrze, że widzisz, co robisz i zadajesz właściwe pytania. To może być nimfomania. Ogromny strach przed bliskością i wściekłość na mężczyzn oraz chęć zemsty. Napisałaś, że zdradził Cię pierwszy chłopak. Sięgnij dalej, pewnie Twoje życie rodzinne nie było udane - ojciec umarł, odszedł, zdradzał mamę? Nie tylko ich, siebie również krzywdzisz. Idź do dobrego psychologa, najlepiej z licencją psychoterapeuty.
...Napisałaś, że zdradził Cię pierwszy chłopak. Sięgnij dalej, pewnie Twoje życie rodzinne nie było udane - ojciec umarł, odszedł, zdradzał mamę? Nie tylko ich, siebie również krzywdzisz. Idź do dobrego psychologa, najlepiej z licencją psychoterapeuty.
... a babcia jeździła do szkoły przez las na koniu pana policmajstra i zawsze tak jakoś się głupio spóźniała....
Kobieto skąd Ci do głowy przychodzą takie bzdury do głowy? Może zaraz jej wcisniesz, że dziadek był w wermachcie? Daj sobie na wstrzymanie, co? A zabawę w psychoanalizy zostaw tym z licencjami.
Ciebie nie pytano, chyba poczucie niższości Ci się odezwało. Skąd wiesz, że nie mam? Ciebie nie przeanalizuję, wydaj pieniądze.
Ciebie nie pytano, chyba poczucie niższości Ci się odezwało. Skąd wiesz, że nie mam? Ciebie nie przeanalizuję, wydaj pieniądze.
Masz racje ten Dunkis pisze a sam nie wie o czym na moim poscie tez sie wypłakiwał jaka to ja zla nie jestem bo zauroczył mnie zonaty. Facet daj sobie na wstrzymanie.....
14 2010-08-25 11:33:03 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-08-25 11:34:05)
Ciebie nie pytano, chyba poczucie niższości Ci się odezwało. Skąd wiesz, że nie mam? Ciebie nie przeanalizuję, wydaj pieniądze.
rzeczywiście mam poczucie niższości, szczególnie gdy czytam Twoje posty, na pewno mnie nie stać na Twoją psychoanalizę, zatem nie zarobisz na mnie, a wobec tego nie zaspokoję Twojego materialnego podejścia do życia. Może zanim jednak zaczniesz doszukiwać sie jak w przypadku kropeczki24 jej dołów w życiorysie, którymi będziesz tłumaczyła jej zyciowe niepowodzenia poczekaj aż sama to opiszę. Myślisz że nie może być jej przykro, z tego powodu że doytujesz się o jej przeszłość, rzucając przez to cień na nią.
kociak30, jest tu taka osoba szczypta_cukru, z którą czasem drę koty, wiesz co ona pisze, że każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje czyny i staicz czoła konsekwencjom. A czy Ty to potrafisz? Lepiej zwalać winę na innych, a swojego wkładu w niczym nie widzieć. Zauroczenie żonatym facetem - czy to cokolwiek tłumaczy? Czy stany emocjonalne mogą być usprawiedliwieniem czynów - mogą jedynie rzucać cień, można próbować, gdy one zajdą zrozumieć pewne zachowanie, ale na pewno one nie usprawiedliwiają. Jedynym ustępstwem, w przeciwieństwie do szczypty, jakie w tej sytuacji robię to, to że uważam że wina leży zazwyczaj po dwóch stronach.
To, że żonaty facet ciągnie do innej kobiety to jego, ale poddanie się "zauroczeniu" wcale nie tłumaczy kobiety, która do tego dopuściła.
Ps. nigdy nie pisałem, że jesteś zła, co najwyżej nie zgadzałem się z reprezentowaną przez Ciebie postawą, a to nie to samo.
jestem bardziej radykalna niż Dunkis to prawda...:) ale moją postawę uzasadniam tym, że to nie te kobiety są mężatkami...:D i nie one mają w stosunku do tych żon zobowiązania:)
jeśli ktoś od takiego faceta dostał kopa w d... trudno.. wiem, ze to przykre ale trochę do przewidzenia dziewczyny... bo uczciwość to nie jest ich mocna strona
czasami nie znaczy po prostu nie.. najgorzej jest spojrzeć na siebie z dystansem.. popukać się w czoło i odwrócić na pięcie.. ale jest to możliwe
Nie uganiajmy się za tymi, którzy nas nie chcą:) a co do żonatych to mam do tego inny stosunek niż Dunkis.. dla mnie małżeństwo to w dzisiejszych czasach transakcja... jesteś w ciąży to by wypadało, chcemy wybudować dom ale osobno nie dostaniemy kredytu to trzeba się chajtnąć.. nie wierzę w jego świętość i nietykalność.. dla mnie to tylko dodatkowa biurokracja... ale rozumiem potrzebę wiary
Do Dunkis - jak taki jesteś wrażliwy to nie czytaj! Co za hipokryzja, czy to nie Ty wypełniasz misję potrząsania ludźmi? Co do psychoanalizy faktycznie Cię nie stać, ludzie mają różne ograniczenia. Pozdrawiam.
Proszę o trzymanie się tematu i nie obrażanie się wzajemnie! Każdy kolejny post zawierający osobiste wycieczki w stronę innego użytkownika zostanie usunięty a jego autor ryzykuje otrzymanie bana
dawno nie zakładałam na to formom brak czasu studia mi się zaczęły. przemyślałam sobie wszystko ,powiedziałam Tomkowi o wszystkim,powiedział ze chce być ze mną dalej.będziemy, zaczniemy wszystko od nowa może będzie dobrze.pozdrawiam.
Oj jak dawno mnie tu nie bylo... Witam powtornie... Szczerze mowiac jestem zszokowana taka ostra wymiana zdan ktora tutaj powstala... Przeciez mamy sie tu wspierac - nie takie sa priorytety tego forum?
Johann Wolfgang Goethe
ps
Kropeczka24, a tak z ciekawości, nie korciło CIę zbałamucić tego przyjaciela - toż to spore wyzwanie?
Odnoscie Twojego - Dunkis - PS:
Nie korcilo mnie zeby zbalamucic, jak to nazwales, mojego przyjaciele bo faktycznie byloby to dla mnie wyzwanie przede wszystkim dlatego ze On jest homoseksualista....