Witajcie! Jestem 2lata z facetem, od roku mieszkamy razem. Teraz wyjechał ponad tydzień temu, musi pomóc ojcu... Ja się przez tydzień nie odzywałam, nie odpisywałam, nie odbierałam telefonów, chciałam, żeby zatęsknił, bo ze 2miesiące już źle między nami było... jechał na imprezę do niemiec w tym czasie, dzwonił, nie odebrałam to napisał ":((( Bede tam caly czas myslał o Tobie", dzwonił z tych niemiec, ale też nie odebrałam... Później pisał, że kupił mi żelki, a ja je uwielbiam... Po tygodniu zadzwoniłam, ale tak zimno, bardziej służbowo, w sprawie pracy... To wieczorem mi napisał: "To smutne, ale jesteś mi już bardzo daleka..." ; "Dziś jak dzwoniłaś to czułem tak jakbym rozmawiał z kimś z kim mnie już nic nie łaczy...przygnębiające smutne to było uczucie...", "Nie znałem takich uczuć, nie kochałem nigdy nikogo, nie byłem z nikim, dlatego tak mnie to boli, gdy osoba której dałem swoją miłość staje się daleka"... Wczoraj zadzwoniłam, chciałam, zeby przyjechał choć na parę godzin, bo tęsknie, nie mógł, bo musiał robić ojcu za szofera, napisałam, że w takim razie ja przyjadę pociągiem na parę godzin i czy mnie odbierze z dworca, a na dworzec jest z 40km, powiedział, ze odbierze i zawiezie mnie do moich rodziców, ja mówię, że wróce w nocy znowu do domu to nie zgodził się, zebym w nocy wracała, później napisał: "...nie rozmiękczaj mnie:( czemu to robisz", "nagle chcesz mnie! a tydzień jak dzwoniłem to głucho!"...I co wy na to? Zachowujemy się jak dzieci;/... Kocha czy nie kocha Waszym zdaniem? Prosze o wasze opinie i wyrozumiałość, bo sama sobie nie radzę, gdybym radziła, nie pisałabym tutaj...
Podobne tematy
Dziwna gra, którą moim zdanie Ty zaczęłaś. Nie odbierałaś telefonów od niego, dlaczego?
Ja się przez tydzień nie odzywałam, nie odpisywałam, nie odbierałam telefonów, chciałam, żeby zatęsknił
To jest zachowanie-16 latki. A teraz pytanie:
Kocha czy nie kocha Waszym zdaniem?
Zastanów się czy Ty jego kochasz. Moim zdaniem on Ciebie kocha, chciał podtrzymywać relację między Wami, mimo wyjazdu. I tak tęsknił, a Ty sprawiłaś, że jeszcze bardziej cierpiał.
To jest granie na uczuciach ukochanej osoby. Ciekawe jak wytłumaczyłaś mu to, że nie odbierałaś telefonów. Raczej nie powiedziałaś: "Nie odbierałam, bo nie."
pons, zastanów się nad SWOIM zachowaniem. Ignorowałaś go, nie dzwoniłaś, traktowałaś zimno i dziwisz mu się, że napisał:
To smutne, ale jesteś mi już bardzo daleka...
Sama jesteś sobie winna.
Bo chciałam, żeby coś zrozumiał. Powiedział rodzinie i znajomym, że nie jesteśmy razem,nie wiem co jeszcze,po jakiejś tam kłótni, nie sprostował tego, a chciał ze mną być dalej jak gdyby nigdy nic, wstyd mu przed nimi? Wstyd mu powiedzieć to był chwilowy kryzys, dalej jesteśmy razem? To zachowywałam się tak jakbyśmy faktycznie nie byli razem, żeby zobaczył czy tego aby na pewno chce...
co on miał zrozumieć poprzez Twoje gierki dziewczyno?!
A co ja miałam zrozumieć przez jego opowieści bliskim? Inne pary się nie kłócą? poleciał i od razu powiedział, że nie jesteśmy razem... A potem w domu miły, czuły, a jak telefon dzwonił to wychodził, choć nigdy wcześniej tego nie rozbił... Bo coś nagadał i nie wie jak to odkręcić? Ja nie jestem jakąś tam głupiutką dziewczyną co dam się sobą bawić albo kocha i jest ze mną i wiedzą o tym znajomi, a nie żyjemy w ukryciu, jakbym była kochanką, albo się rozchodzimy i koniec wszystkiego... Co on myśli, że coś tam na mnie nagada, a ja będę chodziła uśmiechnięta?
A dlaczego odbijasz pałeczkę?! bije Cię tu ktoś? Odpowiedz na pytanie.
Nie można było spotkać się i porozmawiać poważnie?
On nic z Twojej "lekcji" nie zrozumiał. Co najwyżej myśli sobie że chcesz zeby za Tobą latał.
Takim zachowaniem wywołasz u niego agresję i traktowanie Ciebie z góry.
8 2010-07-10 13:11:06 Ostatnio edytowany przez pons (2010-07-10 13:11:34)
Nie było okazji, żeby porozmawiać... Bo facetom wolno wszystko? Powiedział, że jak znajde sobie kogoś to bedzie to go bardzo bolało, a jak mam być z nim, jak on się boi przyznac znajomym, że chce byc ze mna dalej?
pons, ile masz lat? Facet magicznie nie odkryje o co ci chodzi jeśli przez tydzień będziesz udawać, że on nie istnieje. Jeżeli nie zmienisz swojego podejścia zbolałej księżniczki, to facet Cię w końcu zostawi.
22, on 25..Ja chcę po prostu normalnego związku, a jak ma być normalny, jak on coś kręci, co z tego, że mu się podobam, nie chcę faceta, który tylko będzie patrzył na mój wygląd, na poczatku był tak zakochany, że jak spałam u niego, zostały moje skarpetki, to spał z nimi, trzymał je w rękach całą noc, a teraz? Po 2latach związku on mówi po jakiejś tam kłotni znajomym i rodzinie, że nie jesteśmy razem, potem mijają mu nerwy i w domu przytula mnie, całuje, a jak tylko pojawia się jakikolwiek kontakt z bliskimi to do mnie z dystansem, żeby się nie skapnęli , że mieczy nami już ok. Dla mnie miłość jest najważniejsza, jestem w stanie poświęcić wszystko, ale muszę wiedzieć, że mam dla kogo, na razie nie widzę nic pozytywnego... Co z tego, że cos mówi i pisze, skoro mnie ukrywa, jakbym byla tredowata... Masakra jakaś...
A może Twój chłopak nie jest pewien (lub nie był) czy jesteście razem skoro Ty go ignorujesz? Był zły na Ciebie i nagadał głupot... Zachowujesz się jak mała obrażona dziewczynka - "nie będę się odzywać, bo nie". Wyraźnie go ignorujesz, chcesz żeby to zmusiło go do myślenia, ale szczerze wątpię żeby Twoje zachowanie przyniosło jakieś pozytywne skutki. Wiem, że to co napiszę jest oklepane, ale za to prawdziwe - podstawą udanego związku jest KOMUNIKACJA, czyli rozmowa, szczera w dodatku.
Powiedz mu co czujesz, że nie podoba Ci się ta sytuacja z rozstaniem (z tym, że powiedział o tym znajomym). Porozmawiajcie szczerze ze sobą, bo takie nieodbieranie telefonów, nie odpisywanie na SMSy itd. nie pomoże a jedynie może zaszkodzić.
Z tego co napisałaś, to niestety raczej Ty zachowujesz się tak jakby Twój chłopak niewiele dla Ciebie znaczył.
Zależy, ale to ja siedze w domu, nie wychodze nigdzie, bo on sie wscieka, a on chodzi na jakiejsc imprezy, nie moge mu juz calkiem pokazac, ze wpdalam po uszy, bo by mi wlazł na glowę
To go z tej głowy zrzuć, ale w sposób zgodny z Twoim wiekiem, bo na razie masz zagrywki godne gimnazjalistki...
Jeśli brakuje ci wolności to walcz o wprowadzenie równych zasad - np to, że czasem on idzie gdzieś bez Ciebie jest równoznaczne, że Ty tez masz prawo iść bez niego. I tak samo w innych kwestiach. Ale takie zmiany powinny odbywać się na bazie rozmowy i wyjaśnienia motywów swoich zachowań. Dąsaniem nic nie osiągniesz - no chyba, że całkowitą wolność jeśli facet sobie pójdzie. Tak samo nic nie zdziałasz, jeśli się wypindrzysz i demonstracyjnie pójdziesz na imprezę. On powinien wiedzieć, że Ty też masz prawo do pewnych zachowań i że właśnie zaczynasz z tego prawa korzystać.
Po 1. jeszcze ani razu chyba go po prostu nie zapytalas, czemu cie ''ukrywa''
Po 2. tworzysz juz chyba 5ty temat o tym, jak bardzo cie ten koles wkurza, dziewczyny radza ci go wywalic z domu, a ty.. po 2 tygodniach zakladasz kolejny temat ![]()