Witajcie,
pisałam w poprzednich postach o problemach w moim 3 letnim związku. Problemem jest Matka mojego Pana. Przez kilka dni próbowałam to ratować i było ok, myślałam, że przemyślał sprawę, ale to nie koniec problemów. Mój facet ostatnio się strasznie rozkęcił, poodnawiał znajomości z kolegami, których nie widział bardzo długo. Otóż ostatniego wieczoru bardzo szybko się ode mnie uciekł - twierdził, iż chce mu się spać, okazało się, że wieczorem "spotkał" kolegę i totalnie mnie olał; dzwoniłam jak zwykle jeszcze po jego wyjeździe i co się stało, rozmawiał z mną chamsko, sypał tekstami jak nigdy i to właśnie przy tym koledze. Miałam do niego ważną sprawę, a on stwierdził, że woli teraz gadać z nim, niż z mną....
Więc ja - głupia dzwoniłam pół godziny później - dwa razy i już nie odebrał.
Rano mi napisał sms jakby się nic nie stało.....
Totalny brak szacunku, on mnie ewidentnie ma gdzieś, ucieka ode mnie do kumpli, co to ma być?wydaje mi się, że ten związek jest już skończony. Walka z jego matką, a teraz ważniejsi koledzy?
Co robić Dziewczyny pomóżcie.