Już jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że najszczęśliwszą osobą na świecie byłbym gdybym w swoim mieszkanku na 15-20m2 sobie spokojnie leżał, oglądał coś na kompie i nigdzie nie wychodził, no ewentualnie do kibla i od czasu do czasu na zakupy i tak żyć aż jezusek by mnie zabrał. Czy jest jakiś realny sposób żeby do tego stanu dojść ? Oczywiście nie interesuje mnie robiene jakiś dymów gdzieś.
Podobne tematy
Już jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że najszczęśliwszą osobą na świecie byłbym gdybym w swoim mieszkanku na 15-20m2 sobie spokojnie leżał, oglądał coś na kompie i nigdzie nie wychodził, no ewentualnie do kibla i od czasu do czasu na zakupy i tak żyć aż jezusek by mnie zabrał. Czy jest jakiś realny sposób żeby do tego stanu dojść ? Oczywiście nie interesuje mnie robiene jakiś dymów gdzieś.
Ciężki okres? Spokój na wagę złota?
pawkud napisał/a:Już jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że najszczęśliwszą osobą na świecie byłbym gdybym w swoim mieszkanku na 15-20m2 sobie spokojnie leżał, oglądał coś na kompie i nigdzie nie wychodził, no ewentualnie do kibla i od czasu do czasu na zakupy i tak żyć aż jezusek by mnie zabrał. Czy jest jakiś realny sposób żeby do tego stanu dojść ? Oczywiście nie interesuje mnie robiene jakiś dymów gdzieś.
Ciężki okres? Spokój na wagę złota?
Nie ciężki okres tylko zdanie sobie sprawy z faktu jak życie jest kijowe. Nie wiem jaki jest sens codziennego wstawania rano kiedy jest ciemno, pracowania następnie 8h i tak w kółko przez 40 lat. To już lepiej sobie siedzieć w łóżeczku i nic nie robić, ja osobiście nie mam zbyt dużych wymagań.
4 Wczoraj 18:05:21 Ostatnio edytowany przez Bert44 (Wczoraj 18:05:43)
Bert44 napisał/a:pawkud napisał/a:Już jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że najszczęśliwszą osobą na świecie byłbym gdybym w swoim mieszkanku na 15-20m2 sobie spokojnie leżał, oglądał coś na kompie i nigdzie nie wychodził, no ewentualnie do kibla i od czasu do czasu na zakupy i tak żyć aż jezusek by mnie zabrał. Czy jest jakiś realny sposób żeby do tego stanu dojść ? Oczywiście nie interesuje mnie robiene jakiś dymów gdzieś.
Ciężki okres? Spokój na wagę złota?
Nie ciężki okres tylko zdanie sobie sprawy z faktu jak życie jest kijowe. Nie wiem jaki jest sens codziennego wstawania rano kiedy jest ciemno, pracowania następnie 8h i tak w kółko przez 40 lat. To już lepiej sobie siedzieć w łóżeczku i nic nie robić, ja osobiście nie mam zbyt dużych wymagań.
Po piąteczka. Wierz mi może być gorzej więc uszy do góry
Sam jestem sam od zawsze i chciał bym może że by mnie jakaś pani zechciała ![]()
Uwierz mi nie bylbys tak szczesliwy tak ciagle lezac. Moze na poczatek tak,ale pozniej umarl bys z nudow i zwyczajnie wpadl w depresje
Uwierz mi nie bylbys tak szczesliwy tak ciagle lezac. Moze na poczatek tak,ale pozniej umarl bys z nudow i zwyczajnie wpadl w depresje
No, ale przecież poniekąd już w ten sposób żyje, jedyna różnica to taka że muszę chodzić do roboty, a po robocie i tak wracam do łóżka i śpię do czasu aż znowu muszę wstawać.
Sam jestem sam od zawsze i chciał bym może że by mnie jakaś pani zechciała
Ja śpię po 12-14h dziennie, nawet nie miałbym czasu.
No, ale przecież poniekąd już w ten sposób żyje, jedyna różnica to taka że muszę chodzić do roboty, a po robocie i tak wracam do łóżka i śpię do czasu aż znowu muszę wstawać.
Próbowałem takiego trybu życia jak i tego bez pracy przez kilka tygodni. Ciężko powiedzieć, który jest gorszy, oba są totalnie złe. Wierz mi, że zmiana obecnego trybu życia na taki sam tylko bez pracy w niczym nie pomoże. Problemem twoim jak i każdego w podobnej sytuacji nie jest marny tryb życia tylko samotność.
Masakra ja robie wszystko,żeby tak nie żyć i stopniowo coraz czesciej wychodzę z lozka dzieki psychoterapii, a Ty pragniesz takiego życia nudnego ?
Julcia on chcę takiego życia bo prawdopodobnie ma właśnie depresje
Julcia on chcę takiego życia bo prawdopodobnie ma właśnie depresje
Tak tez pomyślałam. Biedny nie zdaje sobie sprawy,że takie lezenie w lozku wpedzi go w jeszcze gorsza depresje ![]()
Miklosza napisał/a:Julcia on chcę takiego życia bo prawdopodobnie ma właśnie depresje
Tak tez pomyślałam. Biedny nie zdaje sobie sprawy,że takie lezenie w lozku wpedzi go w jeszcze gorsza depresje
Wręcz przeciwnie. Leżąc w łóżku to ja głównie śpię. Jeżeli śpię to nie jestem świadomy, a jak nie jestem świadomy to nie mam depresji. Najbardziej depresyjne dla mnie jest właśnie chodzenie do pracy i bycie w niej.
Masakra ja robie wszystko,żeby tak nie żyć i stopniowo coraz czesciej wychodzę z lozka dzieki psychoterapii, a Ty pragniesz takiego życia nudnego ?
Dla mnie to nie jest nic nudnego. W łóżku mogę wiele rzeczy sobie porobić np pooglądać netflixa, coś zjeść, w coś pograć itp. itd.
pawkud napisał/a:No, ale przecież poniekąd już w ten sposób żyje, jedyna różnica to taka że muszę chodzić do roboty, a po robocie i tak wracam do łóżka i śpię do czasu aż znowu muszę wstawać.
Próbowałem takiego trybu życia jak i tego bez pracy przez kilka tygodni. Ciężko powiedzieć, który jest gorszy, oba są totalnie złe. Wierz mi, że zmiana obecnego trybu życia na taki sam tylko bez pracy w niczym nie pomoże. Problemem twoim jak i każdego w podobnej sytuacji nie jest marny tryb życia tylko samotność.
Tylko, że ja pracuje po to żeby móc sobie opłacić to mieszkanko i jedzenie. Gdybym miał to że tak powiem od razu no to praca byłaby bez sensu.
Ewentualnie do kibla? czyli jest opcja, że nie? o.O