Witam!
Mój problem dotyczy jak zwykle byłego faceta.Nie jesteśmy juz razem 3 miesiace to dla mnie najgorszy okres w życiu.cały czas o nim myśle, w nocy płacze, wspominam, nadal bardzo go kocham, choć zostawił mnie po 4 latach zwiazku pod pretekstem ze już mnie nie kocha... to jest straszne uczucie. Wczoraj sie do mnie odezwał po 2 miesiacach ciszy.Pytał co u mnie słychać, jak mi się układa. Napisał ze był nad morzem, a ja tam pracuje i spotkał moją przyjaciółke, a on był z dziewczyną... Moja "przyjaciółka" mi nawet tego nie powiedziała... Nie mam przyjaciół, straciłam kogoś kogo bardzo kocham... Wczoraj przypomniałam sobie że 4 lata temu bardzo modliłam sie by poznać kogoś kto mnie pokocha i on też sie modlił i coś sie stało że się połączyliśmy. Wczoraj znów to powtórzyłam zaczęłam sie modlić by się do mnie odezwał by wrócił, zaczełam płakać i nagle dostałam smsa od niego z zapytaniem co u nie słychać, a wczoraj był 21 kolejna rocznica... napisał ze to kiedyś wiele dla niego znaczyło, ze pomyślał o mnie... serce mi mocno biło, cała się trzęsłam kiedy do mnie napisał, pytał czy mam kogos powiedziałm że nie, on ma dziewczyne. Chyba jest z nią szczęśliwy... Dziś ktoś mi powiedział ze gdybym była mu taka obojętna to nie odzywałby sie jeszcze w taki dzień, i ze byc moze wróci do mnie, ale ja w to nie wierze już. Tak bardzo mi go brakuje...potrzebuje go, ale nie mogę o niego walczyc bo mnie zostawił i ma kogos, a z reszta to facet powinien zabiegać o kobiete. Jest mi źle bez niego, codziennie o nim myśle, często zapominam że nie jesteśmy razem... chce zadzwonić napisać ale zaraz czar pryska... myslałam ze to zły sen ze to sie ni dzieje naprawde ale jednk sen nie trwa kilka miesięcy.Wszystkim mówie ze zapomniałam o nim, a w głębi serca czekam na niego... moze jestem głupia... to nie moja wina ze tak bardzo go kocham.Kiedy był ze mna, nie miał nic, miał tylko kredyty,pod koniec zdał prawko dzieki mnie, kupiliśmy auto, spłacił kredyty, byłam z nim w takich chwilach gdzie inna by odeszła a ja byłam przy nim wspierałam go, a teraz kiedy mu sie polepszyło ma inną, i jak to wczoraj napisał korzysta z życia. Nawet nie wyobrażacie sobie jak mnie to boli. Nie chce mi sie bez niego żyć. Oddałam mu całą siebie. zycie bez niego straciło dla mnie sens. Ciagle myśle ze nikt mnie juz nie pokocha tak jak on, ze dla nikogo nie będe ideałem a dla niego byłam...Teraz mam tylko jego przed oczami, nie wyobrażam sobie innego faceta, on jest dla mnie idealny choć mnie zostawił, ma inną kobiete, a ja cierpie... co ja mam zrobic by przestac tak cierpieć? jak o nim zapomnieć? jeszcze znalazł sobie dziewczyne która mieszka blisko mojego miejsca pracy... nie poradze sobie kiedy zobacze go z inna... moje miejsce przy jego boku..................................
Podobne tematy
Nigdy nie oddawaj calej siebie mężczyźnie. Oni raz są, raz ich nie ma. Nigdy nie ufaj na 200% milości. Często zawodzi. Nie pozwól aby caly Twój świat byl jednocześnie Twoją milością, facetem.
Milość to uczucie które może przeminąć, chyba lepiej że Cie nie oszukuje, nie zdradza, mial odwage żeby się przyznać że Cię nie kocha. Zobaczysz w końcu jaśniejszą stronę tego rozstania. Czas daje zapomnienie, a może po prostu przestaje boleć z czasem.
Tymczasem zajmij sie sobą, rób to czego z nim nie robilaś, sprawiaj sobie przyjemności, spotykaj się ze znajomymi. Wierz mi życie nie kończy się na jednym facecie...
Kochana Malwinko świetnie Cię rozumiem, mnie też facet zostawił po kilku latach, dodam że byliśmy zaręczeni i planowaliśmy ślub (w zasadzie to on bardzo tego chciał). Ja tak jak Ty oddałam mu całą siebie, byłam z nim w najgorszych chwilach jego życia, a mimo to okazałam się nie wystarczająca. W dodatku nie miał odwagi powiedzieć mi tego w oczy, tylko przez telefon.
U mnie minęło dopiero 1,5 miesiąca, tez jest mi ciężko, boli jak cholera, nadal kocham i nadal tęsknie, ale wiesz teraz dopiero pomału dochodzi, że tak naprawdę nigdy mnie nie kochał, bo osoba, która kocha nie porzuca w ten sposób.
Nie potrafię Cię pocieszyć...powiem tylko jak ja staram sobie radzić z cierpieniem...może Tobie też pomoże.
W pierwszej kolejności zadbałam o siebie, o swoje zdrowie. Poszłam do psychologa, uświadomił mi wiele rzeczy na które wcześniej nie zwracałam uwagi, podbudował moją samoocenę, biorę leki nasenne i uspokajające. Nie zmniejszą one Twojego cierpienia, ale pozwolą choć na chwilę się wyciszyć. Później fryzjer, kosmetyczka, kilka kilo mniej...tak dla poprawy samopoczucia. Staram się codziennie zajmować sobie czas nawet drobnostkami, żeby tylko nie myśleć. Zapomniałabym o najważniejszej rzeczy...całkowite zerwanie kontaktu z byłym...wiem, ze to najbardziej boli, ale zrób to dla własnego dobra. On się tylko Tobą bawi...nie pozwól mu na to!!!
Wiesz może to zabrzmi okrutnie, ale myślę, że ten facet nigdy Cię nie kochał. W ciągu zaledwie tak krótkiego czasu zapomniał o wszystkich wspólnych chwilach i znalazł sobie inną. Wiem, że moje słowa bolą, ale uwierz przechodzę teraz dokładnie to samo i pomału uświadamiam sobie tą prawdę, strasznie bolesną prawdę.
Pokaż mu, że jesteś warta o wiele więcej. Pokaż, ze jesteś silna i dasz sobie radę, bo przecież na nim się świat nie kończy!!!
Wierzę, że dasz radę. Wiem jak jest ciężko, ale wiem także, że kiedyś dla nas też zaświeci słoneczko.
Pozdrawiam
Ciekawa jestem, dlaczego tak szybko znalazł kogoś innego.. Faceci tak mają? .. może niech sie wypowie jakiś Pan..
Sama nie wiem czy bym walczyła o dawną miłość.. Odezwał sie, ale to nie znaczy ze za Tobą teskni, faceci myslą inaczej, czują inaczej więc trudno mówić w ich imieniu. Jeśli sumienie miało by Ci dac spokuj, pogadaj z nim, jednak nie pokazuj kochana jak bardzo jesteś od niego uzależniona, on znalazł kogoś innego, więc pewnie tak nie cierpi jak Ty. A może daj temu troche czasu?.. weź sie za siebie i postara sie pomału żyć swoim życiem, Jeśli ktoś jest nam pisany, stanie sie Twoim życiowym partnerem, nic nie dzieje sie bez przyczyny ![]()
Malwinka po 1 powinnaś podziękować koleżance że nie uraczyła Cię tą wiadomością.
Po 2 często jest tak że ludzie są z nami tylko wtedy gdy jesteśmy potrzebni: tak jak Ty- dodawałaś mu powera do działań.
Po 3- nie doszukiwałabym się nie wiadomo czego w tym ze odezwał się w dniu rocznicy która już nie ma znaczenia.
Może minąć jeszcze wiele miesięcy tylko od Ciebie zależy ile.
Mylenne- "Nie pozwól aby caly Twój świat byl jednocześnie Twoją milością, facetem"- tu jest ukryta tajemnica szczęścia
Muszka podała Ci b. dobre rady - skorzystaj z nich a świat się szybciej do Ciebie uśmiechnie
POWODZENIA!!!!!
Droga Muszko muszę przyznać, że Twoje rady potrafią podbudować. Ja również borykam się po zerwaniu z facetem (my byliśmy dość krótko ze sobą), ale boli.
Po całej tej sytuacji postanowiłam również zadbać o samą siebie, a Twoje rady są świetne.
Malwinko posłuchaj Muszki, ona dobrze radzi - wiem coś o tym. Choć trudno to jednak czasami warto zauważyć w końcu siebie, przez przymrużone od miłości oczka
Zrobiło mi sie bardzoo smutno czytając Twojego posta
bardzo Ci współczuje to straszne uczucie przypomniałam sobie własnie moją wielką miłość tez ogromnie go kochałam ale on wolał inna i są teraz ze sobą na poważnie nie chce juz nigdy go spotkać ale to nieuniknione
Widocznie nie byliście sobie pisani poznasz jeszcze fajnego faceta zapewne nie jednego ja poznałam mojego obecnego w bardzo trudnym dla mnie okresie byłam wtedy mega nieszczesliwa i długo zajeło mi pokochanie na nowo kogos innego.Trzymam kciuki za Ciebie wszystko sie ułoży ![]()
przechodziłam to samo jakieś 3 lata temu i teraz znów
he zrządzenie losu albo wybierałam trudnych facetów i bawiłam się w SUPER NIANIE daj spokój.
pierwszy facet zdradził mnie po 4 latach razem i zamieszkał z nią w innym mieście. potem poznałam nowego faceta zakochałam się i rzucił mnie twierdząc że robi to dla mojego dobra bo się kłóciliśmy. teraz staram się zapomnieć o tamtym. nie przezywam tego aż tak mocno jak po pierwszym facecie no ale jednak boli. wspomnienia wracają w najmniej oczekiwanym momencie, tęsknota za kontaktem z nim, no masakra. nie odzywamy się do siebie i dobrze bo utrzymywanie kontaktu wybija cię z rytmu zapominania i leczenia ran.
teraz chcę pobyć sama i zadbać o sprawy dla siebie, zaczynam od zrobienia prawa jazdy. reszta sama przyjdzie ![]()
kiedy mam gorszy dzień puszczam sobie muzykę np tarkana i napier....m tant tany w pokoju
super pomaga
są noce ze płaczę ale potem mówię sobie "przeżyłaś coś gorszego on nie był wart będzie wszystko dobrze ogarnij się"
czas czas czas nic więcej. jest lato
nie siedź w domu !!!!!!!!
Witam,sytuacje można odwrócić ja jestem w podobnej,byłem 3,5 roku z Nią teraz Ona zrywa miłość poświęca się córce ,powiedziała ze nie wie czy mnie kochała.Chodzi na terapie.A ja cierpie okrutnie,becze.boli,bardzo boli bez niej nie potrafie zyc,i nie chodzi tu o zadnego innego faceta.Czekała na szczęście tyle lat a teraz je odrzuca.Boli!!!
to tak troszkę brzmi jakby Cie wykorzystał, ale wiedomo, że teraz rozpatrujesz tylko dobre strony Waszego zwiazku bo za nim tęsknisz.. spróbuj zobaczyć w tym dobre strony.. być może wcale nie jest jedyna miłością Twojego życia? Być moze wcale nie jest wart Twoich łez.. Nic innego nie pomoże, prócz czasu . Obiecuję Ci na wszystko co mogę ze to minie, tylko musisz w to uwierzyć.. Głowa do góry!
Zacznij żyć sobą a nie Nim. Dopuść do siebie myśl że to już koniec. A że w życiu wszystko jest po coś, uwierz że spotka Cię coś lepszego. Faceci tacy są, mają inne kobiety obok, ale pomimo tego nie dają o sobie zapomnieć i wzbudzają w nas złudną tęsknotę do tego co było. On czeka, aż powiesz mu jak bardzo przez niego cierpisz, jak ci go brakuje a On, wskoczy wieczorem do łóżka innej z podniesionym Ego. Minęły trzy miesiące - zrzuć żałobę i wyjdź światu na przeciw. A kiedyś będziesz się z tego śmiać.... ![]()