Jedno pytanie/prośba o poradę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jedno pytanie/prośba o poradę.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez drago4141 (2026-08-29 12:00:49)

Temat: Jedno pytanie/prośba o poradę.

Witam wszystkich. Przeczytałem sporo tematów na forum i uznałem, że nie ma sensu się rozpisywać o szczegółach mojej sytuacji i zadawać setki pytań. Jest tu wystarczająco tematów, po których przeczytaniu wyciagnąłem jakieś lekcje dla siebie.

Ja w zasadzie mam już tylko jeden problem. Resztę mam już jakoś ułożone w głowię. Więc tak najpierw po krótce opisze tło wydażeń i potem zadam pytanie.


Sytuacja w dużym skrócie: Ślub był w styczniu 2026 roku. Już od lutego zaczeła mnie zdradzać. Na początku wakacji wszystko wyszło zupełnie przypadkowo. Dowiedziałem się, a miałem się nie dowiedzieć. Zdradzała mnie jak wyjechałem na 4 miesiące do pracy zaraz po ślubie do Niemiec. Te 4 miesiące były ostatnie za obczyźnie i już miałem stałą pracę od sierpnia w Polsce, więc aktualnie jestem na stałe już w kraju. W ciągu tych 4 miesięcy 5-6 razy byłem na weekend w Polsce, nic nie zauważyłem po niej. Zawsze się bardzo cieszyła z mojego przyjazdu.

Zdrada sprawiła mi spory ból psychiczny, ale jej wybaczyłem. Uznałem to za duży falstart tego małżeństwa. Ona uznała od razu, że tamto to był duży błąd i nie planowała odejść, bardziej chciała się "zabawić".

I teraz tak, nasza sytuacja mieszkaniowa jest taka, że mieszkamy w dużym mieście i na chwilę obecną nie możemy ani nie chcemy się wyprowadzić. Bardzo długo remontowałem to mieszkanie aby po ślubie było gotowe itp Bardzo dużo zainwestowałem czasu i pieniędzy.

Może to dziwnie zabrzmi ale staram się być pragmatyczny a nie emocjonalny. Postanowiłem zostać, bo ciężko mi zrezygnować z pysznych obiadów, wspólnych randek, wieczorów, regularnego seksu, dumy z posiadania pięknej młodej żony itp


I teraz do brzegu....

Wszystko byłoby ok, wybaczyłem jej, możemy kontynuować małżeństwo itp Jednak dowiedziałem się z kim mnie zdradziła. To facet z kamienicy obok... Więc bardzo często ona i ja go widujemy. Ani on z tego co wiem nie planuje się wyproawdzić z tej dzielnicy ani my. Więc trzeba w jakiś sposób żyć i nie wiem jak to sobie ułożyć w głowie.

Ona pokazała mi wiadomości jakie z nim wymieniała od początku i to moja żona była stroną aktywną. Nie znalazłem nigdy w wiadomościach aby to on jej proponował spotkanie, lub aby pierwszy napisał. W 100% to była ona. Można nawet powiedzieć, że to ona go urabiała, bo na początku on jej napisał, że z mężatkami się nie spotyka. Ale ona nie dawała mu spokoju.

Z jednej strony to jest bardzo słabe z jej strony, ale z drugiej strony widząc wrzozec to wygląda na to, że on jej nie będzie zaczepiać, ani nic proponować. Co jest plusem bo to wtedy ona o wszystkim decyduje, nie jest podrywana.

I teraz konret....

W większości tematów o zdradach pisze się że strona zdradzająca w miarę możliwości powinna zerwać kontakt. Wiadomo, nie zawsze jest to możliwe bo to ktoś z pracy czy coś.
A co jeśli jest to trudne? Jak w naszej sytuacji?

Tak jak mówiłem, zdradę wybaczyłem. Chce kontynuować. Widzimy go z 1 - 2 razy w tygodniu jak gdzieś wychodzimy do sklepu czy coś. Jest tylko "Cześć" i tyle.

Wiem, że ważniejsze jest to, że ona i tak mnie wybrała i chce ze mną być, nie z nim, że to ze mną czuje większę połączenie dusz, a tam była raczej tylko fizyczność.

Wybaczyłem jej i bym zapomniał. Ale jest mi ciężko jak co kilka dni widze jej kochanka. Zwłaszcza, że to jest bardzo przystojny facet, wysoki, zadbany, ma duże zainteresowanie kobiet. Widziałem go już z 3 różnymi Paniami w ciągu 2 miesięcy.

Nie możemy chodzić innymi drogami, ukrywać się bo to byłoby chore. Jak więc sobie to ułożyć w głowie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.

A badania u malzonki były?

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.

Serio dla wygodnego życia postanowiles zostac ze zdrajczynia? big_smile

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.
drago4141 napisał/a:

Wiem, że ważniejsze jest to, że ona i tak mnie wybrała i chce ze mną być, nie z nim, że to ze mną czuje większę połączenie dusz, a tam była raczej tylko fizyczność.

No wiadomka


drago4141 napisał/a:

Wybaczyłem jej i bym zapomniał. Ale jest mi ciężko jak co kilka dni widze jej kochanka. Zwłaszcza, że to jest bardzo przystojny facet, wysoki, zadbany, ma duże zainteresowanie kobiet. Widziałem go już z 3 różnymi Paniami w ciągu 2 miesięcy.

Może, w trosce o remis, zdradź ją teraz Ty, z nim?

drago4141 napisał/a:

Nie możemy chodzić innymi drogami, ukrywać się bo to byłoby chore. Jak więc sobie to ułożyć w głowie?

Nie wiem, ale sposób byłoby dobrze znaleźć. Zwłaszcza, że patrząc na to jakiego szona masz w domu, sytuacja będzie się powtarzać.

No ale to tylko fizyczność, więc spoko. Najważniejsze jest połączenie dusz big_smile

5

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.

Podkreśliłeś, że on jest przystony, atrakcyjny. Jeżeli tak piszesz to zakładam, że sam siebie "niżej" klasyfikujesz.
To jakby był brzyszy to już nie byłoby problemem go mijać dosyć często?

To bardziej chyba już kwestia pewności siebie i samooceny.

6 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-08-29 13:48:14)

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.

Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...
Jeśli cokolwiek z tego jest prawdą, to dobrze trafiłeś nie ma co...Bardziej jednak wygląda na trolling.
Jak wybaczyłeś tę zdradę, to wybaczysz następną, nie mówiąc, że zdradzała ciebie też przed ślubem i będzie nadal...bo wie, że ma w domu jelenia wink
A jak trafi na swego, to i tak cię zostawi.
Nie chce mi się wierzyć, że tacy faceci chodzą po ziemi tongue
Mijanie się z tym facetem jest więc twoim najmniejszym problemem, do przełknięcia big_smile

7

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.
wieka napisał/a:

Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...
Jeśli cokolwiek z tego jest prawdą, to dobrze trafiłeś nie ma co...Bardziej jednak wygląda na trolling.
Jak wybaczyłeś tę zdradę, to wybaczysz następną, nie mówiąc, że zdradzała ciebie też przed ślubem i będzie nadal...bo wie, że ma w domu jelenia wink
A jak trafi na swego, to i tak cię zostawi.
Nie chce mi się wierzyć, że taki tacy faceci chodzą po ziemi tongue
Mijanie się z tym facetem jest więc twoim najmniejszym problemem, do przełknięcia big_smile

Pewnie ze trolling

8 Ostatnio edytowany przez sebastiannn (2026-08-29 14:11:37)

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.
wieka napisał/a:

Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...
Jeśli cokolwiek z tego jest prawdą, to dobrze trafiłeś nie ma co...Bardziej jednak wygląda na trolling.
Jak wybaczyłeś tę zdradę, to wybaczysz następną, nie mówiąc, że zdradzała ciebie też przed ślubem i będzie nadal...bo wie, że ma w domu jelenia wink
A jak trafi na swego, to i tak cię zostawi.
Nie chce mi się wierzyć, że tacy faceci chodzą po ziemi tongue
Mijanie się z tym facetem jest więc twoim najmniejszym problemem, do przełknięcia big_smile

Trochę zero-jedynkowo. To nie jest prawdą, że jak ktoś zdradzi to już będzie zdradzał potem tysiące razy. W wielu przypadkach tak pewnie jest, bo to też jest jednak związane z danym typem osobowości, no ale nie wierzę, że 100% kobiet/facetów którzy zdradzili swoją drugą połówkę zrobi to drugi raz. Na bank istnieją ludzie którzy się po tym ogarneli, przecież masa ludzi sobie to wybacza i pewnie przynajmniej trochę z nich żyje dalej szczęśliwie.

Mówie to ogólnie, bo jednak z postu autora wynika, że zaczeła zdradzać miesiąc po ślubie. To już tempo bardziej niż ekspresowe. To nie rokuje pozytywnie. Nie wytrzymała nawet tego pełnego roku, lub chociaż połowy, tylko od razu jej się zachciało i nawet nie walczyła ze sobą tylko poszła w tango. Tu jakbym się bawił w hazard, również oceniłbym, że zaraz będzie następny kochanek.

9

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.
sebastiannn napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...
Jeśli cokolwiek z tego jest prawdą, to dobrze trafiłeś nie ma co...Bardziej jednak wygląda na trolling.
Jak wybaczyłeś tę zdradę, to wybaczysz następną, nie mówiąc, że zdradzała ciebie też przed ślubem i będzie nadal...bo wie, że ma w domu jelenia wink
A jak trafi na swego, to i tak cię zostawi.
Nie chce mi się wierzyć, że tacy faceci chodzą po ziemi tongue
Mijanie się z tym facetem jest więc twoim najmniejszym problemem, do przełknięcia big_smile

Trochę zero-jedynkowo. To nie jest prawdą, że jak ktoś zdradzi to już będzie zdradzał potem tysiące razy. W wielu przypadkach tak pewnie jest, bo to też jest jednak związane z danym typem osobowości, no ale nie wierzę, że 100% kobiet/facetów którzy zdradzili swoją drugą połówkę zrobi to drugi raz. Na bank istnieją ludzie którzy się po tym ogarneli, przecież masa ludzi sobie to wybacza i pewnie przynajmniej trochę z nich żyje dalej szczęśliwie.

Mówie to ogólnie, bo jednak z postu autora wynika, że zaczeła zdradzać miesiąc po ślubie. To już tempo bardziej niż ekspresowe. To nie rokuje pozytywnie. Nie wytrzymała nawet tego pełnego roku, lub chociaż połowy, tylko od razu jej się zachciało i nawet nie walczyła ze sobą tylko poszła w tango. Tu jakbym się bawił w hazard, również oceniłbym, że zaraz będzie następny kochanek.

Nikt nie mówi, że to dotyczy wszystkich, ale tak jest w opisanym przypadku, bez wątpienia, nawet jakby to była prawda.

10

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.
drago4141 napisał/a:

Witam wszystkich. Przeczytałem sporo tematów na forum i uznałem, że nie ma sensu się rozpisywać o szczegółach mojej sytuacji i zadawać setki pytań. Jest tu wystarczająco tematów, po których przeczytaniu wyciagnąłem jakieś lekcje dla siebie.

Ja w zasadzie mam już tylko jeden problem. Resztę mam już jakoś ułożone w głowię. Więc tak najpierw po krótce opisze tło wydażeń i potem zadam pytanie.


Sytuacja w dużym skrócie: Ślub był w styczniu 2026 roku. Już od lutego zaczeła mnie zdradzać. Na początku wakacji wszystko wyszło zupełnie przypadkowo. Dowiedziałem się, a miałem się nie dowiedzieć. Zdradzała mnie jak wyjechałem na 4 miesiące do pracy zaraz po ślubie do Niemiec. Te 4 miesiące były ostatnie za obczyźnie i już miałem stałą pracę od sierpnia w Polsce, więc aktualnie jestem na stałe już w kraju. W ciągu tych 4 miesięcy 5-6 razy byłem na weekend w Polsce, nic nie zauważyłem po niej. Zawsze się bardzo cieszyła z mojego przyjazdu.

Zdrada sprawiła mi spory ból psychiczny, ale jej wybaczyłem. Uznałem to za duży falstart tego małżeństwa. Ona uznała od razu, że tamto to był duży błąd i nie planowała odejść, bardziej chciała się "zabawić".

I teraz tak, nasza sytuacja mieszkaniowa jest taka, że mieszkamy w dużym mieście i na chwilę obecną nie możemy ani nie chcemy się wyprowadzić. Bardzo długo remontowałem to mieszkanie aby po ślubie było gotowe itp Bardzo dużo zainwestowałem czasu i pieniędzy.

Może to dziwnie zabrzmi ale staram się być pragmatyczny a nie emocjonalny. Postanowiłem zostać, bo ciężko mi zrezygnować z pysznych obiadów, wspólnych randek, wieczorów, regularnego seksu, dumy z posiadania pięknej młodej żony itp


I teraz do brzegu....

Wszystko byłoby ok, wybaczyłem jej, możemy kontynuować małżeństwo itp Jednak dowiedziałem się z kim mnie zdradziła. To facet z kamienicy obok... Więc bardzo często ona i ja go widujemy. Ani on z tego co wiem nie planuje się wyproawdzić z tej dzielnicy ani my. Więc trzeba w jakiś sposób żyć i nie wiem jak to sobie ułożyć w głowie.

Ona pokazała mi wiadomości jakie z nim wymieniała od początku i to moja żona była stroną aktywną. Nie znalazłem nigdy w wiadomościach aby to on jej proponował spotkanie, lub aby pierwszy napisał. W 100% to była ona. Można nawet powiedzieć, że to ona go urabiała, bo na początku on jej napisał, że z mężatkami się nie spotyka. Ale ona nie dawała mu spokoju.

Z jednej strony to jest bardzo słabe z jej strony, ale z drugiej strony widząc wrzozec to wygląda na to, że on jej nie będzie zaczepiać, ani nic proponować. Co jest plusem bo to wtedy ona o wszystkim decyduje, nie jest podrywana.

I teraz konret....

W większości tematów o zdradach pisze się że strona zdradzająca w miarę możliwości powinna zerwać kontakt. Wiadomo, nie zawsze jest to możliwe bo to ktoś z pracy czy coś.
A co jeśli jest to trudne? Jak w naszej sytuacji?

Tak jak mówiłem, zdradę wybaczyłem. Chce kontynuować. Widzimy go z 1 - 2 razy w tygodniu jak gdzieś wychodzimy do sklepu czy coś. Jest tylko "Cześć" i tyle.

Wiem, że ważniejsze jest to, że ona i tak mnie wybrała i chce ze mną być, nie z nim, że to ze mną czuje większę połączenie dusz, a tam była raczej tylko fizyczność.

Wybaczyłem jej i bym zapomniał. Ale jest mi ciężko jak co kilka dni widze jej kochanka. Zwłaszcza, że to jest bardzo przystojny facet, wysoki, zadbany, ma duże zainteresowanie kobiet. Widziałem go już z 3 różnymi Paniami w ciągu 2 miesięcy.

Nie możemy chodzić innymi drogami, ukrywać się bo to byłoby chore. Jak więc sobie to ułożyć w głowie?

A nie jesteś zainteresowany MMK?
Może się okaże, że jesteś Bi? smile

11

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.

No ja bym drzwi wejściowe poszerzył, abyś mógł swobodnie do domu wchodzić z coraz bardziej rozrastającym się  porożem.

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.
Teufel napisał/a:

No ja bym drzwi wejściowe poszerzył, abyś mógł swobodnie do domu wchodzić z coraz bardziej rozrastającym się  porożem.

big_smile

13

Odp: Jedno pytanie/prośba o poradę.

Swoją drogą zdrada miesiąc po ślubie to chyba rekord na forum big_smile Nie znam większości tematów, ale wydaje mi się, że tak może być.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jedno pytanie/prośba o poradę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024