Z mężem jesteśmy 11 lat razem. Odkąd pojawiły się dzieci układało nam się bardzo kiepsko...Od około 2lat zaczęło być między nami znów dobrze. Miałam fake konto na IG. Pewnego dnia postanowiłam z ciekawości napisać do niego jako inna kobieta.
Nie wiem na co liczyłam...chyba na to że utwierdzę się w tym że kocha mnie i nigdy by nie zdradził. Powiedziałam że kojarzę go z poprzedniej pracy, wysłałam fake zdjęcie a on pisał dosłownie z "nią" cały dzień a wieczorem zaproponował aby się spotkali pogadać. Byłam załamana... Następnego dnia zaraz przed tym spotkaniem zadzwoniłam i powiedziałam że wiem co zamierza bo ta dziewczyna do mnie napisała.
Po powrocie do domu mąż oznajmił że nie zamierzał mnie zdradzić...że mnie nie kocha i jak tylko oboje zmienimy pracę to chcę rozwodu. Powiedział że to moja wina bo się nie staram. Ja kocham męża bardzo mocno, jest miłością mojego życia... Powiedzialam że nie chce rozwodu, że chce abyśmy to naprawili. Zgodził się. Od tego dnia staram się 10 razy bardziej. On nie wie że tamta fake dziewczyna to ja więc napisał znowu. Że 3-4 miesiące i będzie po rozwodzie. Że nie szuka nikogo ani nie chce mnie zdradzać ale że to koniec jego małżeństwa cokolwiek nie zrobię. W domu mówi co innego...że widzi zmiany że jest lepiej.
Nie wiem co robić i myśleć...Wiem jestem okropna że wpadłam na taki pomysł i chcialam go sprawdzić. Mam za swoje...Ale nie wyobrażam sobie rozwodu. Nie wyobrażam sobie zostać samej z dwójka dzieci. Mamy mieszkanie na kredyt, malo zarabiam. Może ktoś był w podobnej sytuacji...
2 2026-02-10 22:14:25 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-02-10 22:15:15)
Twój mąż był gotów zakonczyc małżeństwo, zanim jeszcze wymyslilas to fejkowe konto
Falszywe konto nie stworzyło problemu ,ono go ujawniło. Taka jest prawda
To co zrobił jest zdrada emocjonalną, ale tak naprawdę nie wiesz czy już wcześniej Cię nie zdradził na serio-teraz go przylapalas na gorącym uczynku,że jest zdolny pisać z innymi kobietami i jeszcze masz wyrzuty sumienia i nazywasz się "okropna" ? To chyba zart jest,bo aż nie wierze w co czytam ![]()
To Twój mąż nie jest uczciwy wobec Ciebie
Najlepiej przestań już z nim pisać pod fejkowym kontem, masz już wystarczająco dowodów,że on jest w stanie zdradzić i nie potrzebnie mu mówiłaś "ze znasz te kobiete" mogłaś go wysłać w siną dal gdzieś na bezludzie pod fejkowy adres
i jeszcze z nim wiadomości wymieniac o romansie itd to byś miała jeszcze lepsze dowody jego zdolności do zdrady
Możecie ewentualnie spróbować iść na terapię malzenska,ale ja osobiście zdrady lub próby zdrady bym już się z owym osobnikiem pozegnala
i nie daj sobie wmawiać poczucia winy,że Ty to,tamto, sramto-nie dość, że zdrajca to jeszcze przerzuca na Ciebie odpowiedzialność
popieram Julke, moze psycholog pomoze.
Ja sobie tak myślę, że jak ty z nim piszesz jako inna kobieta, i to mu się najwyraźniej podoba bo piszecie cały dzień, to ewidentnie tą znajomością jest zainteresowany, ale i również zafascynowany tą kobietą. Czy on Ci pisał jako do Tej kobiety niby z poprzedniej pracy, że Cię lubi czy coś? Czy okazywał jakieś większe zainteresowanie? I na dobrą sprawę, czy pokazywał że bardzo mu te rozmowy sprawiają radość? Bo szczerze jest duża możliwość, że może pisać bo liczy na jakiś układ, czyli po prostu mieć kochankę, a mieć jednocześnie Ciebie. Tylko Ciekawe co by zrobił, gdyby się dowiedział że to byłaś cały czas Ty, i że to Tobą się fascynował nie wiedząc o tym tak naprawdę. Ale szczerze jak dla mnie mężczyzna, który pisze z kimś nie mówiąc Ci o tym i pragnąc spotkania z nią... to ja nie liczyłabym na coś dobrego z jego strony. Raczej spodziewałabym się, że jest chętny do jakiejś znajomości z inną kobietą. Więc zastanów się, czy tak naprawdę jesteś jedyna w tym wszystkim i czy chcesz takiego życia z kimś, komu nie przeszkadza mieć kontakt z inną za Twoimi plecami.
może pisać bo liczy na jakiś układ, czyli po prostu mieć kochankę, a mieć jednocześnie Ciebie.
Też o tym pomyślałam.
Niekoniecznie mówi "kochance" prawdę. Może ją mamić, żeby chciała z nim znajomości.
No ale równie dobrze może mamić Ciebie...
Ogólnie sytuacja straszna, bardzo Ci współczuję.
Ja sobie tak myślę, że jak ty z nim piszesz jako inna kobieta, i to mu się najwyraźniej podoba bo piszecie cały dzień, to ewidentnie tą znajomością jest zainteresowany, ale i również zafascynowany tą kobietą.
Niekoniecznie mówi "kochance" prawdę. Może ją mamić, żeby chciała z nim znajomości.
No ale równie dobrze może mamić Ciebie...
Mi tam śmiać się chce. Przecież on nie gada z jakąś obcą babką, tylko z własną żoną. No jak ma nie być zafascynowany? No jak ma nie iść w taką znajomość? Przecież ona sama stworzyła sztuczne konto, a własnego męża zna i nim manipuluje. Zna jego słabe i mocne strony, wie co i jak napisać, jakich słów użyć, aby on w taką znajomość poszedł.
Ogólnie to ciekawe. Bo zamiast ona wykorzystać tą wiedzę do naprawy małżeństwa, dowiedzieć się co nie gra i to naprawić to używa fejkowego konta żeby oddalić męża od siebie jeszcze bardziej.
Z mężem jesteśmy 11 lat razem. Odkąd pojawiły się dzieci układało nam się bardzo kiepsko...Od około 2lat zaczęło być między nami znów dobrze. Miałam fake konto na IG. Pewnego dnia postanowiłam z ciekawości napisać do niego jako inna kobieta.
Graj w głupie gry - wygrywaj jeszcze głupsze nagrody.
A to jest kluczowe tutaj: ona na nie założyła tego konta przed chwilą. Miała je już wcześniej. Pytanie za 100 punktów: po co? ![]()
Ten fragment jest wymowny.
Ale nie wyobrażam sobie rozwodu. Nie wyobrażam sobie zostać samej z dwójka dzieci. Mamy mieszkanie na kredyt, malo zarabiam.
W sumie jedyny ratunek teraz dla autorki to operacja plastyczna, żeby upodobnić się do "kochanki" jako lepszej wersji siebie. Może ex-mąż się nie zorientuje ![]()
9 2026-02-13 07:44:02 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2026-02-13 07:44:27)
Z mężem jesteśmy 11 lat razem. Odkąd pojawiły się dzieci układało nam się bardzo kiepsko...Od około 2lat zaczęło być między nami znów dobrze. Miałam fake konto na IG. Pewnego dnia postanowiłam z ciekawości napisać do niego jako inna kobieta.
Nie wiem na co liczyłam...chyba na to że utwierdzę się w tym że kocha mnie i nigdy by nie zdradził. Powiedziałam że kojarzę go z poprzedniej pracy, wysłałam fake zdjęcie a on pisał dosłownie z "nią" cały dzień a wieczorem zaproponował aby się spotkali pogadać. Byłam załamana... Następnego dnia zaraz przed tym spotkaniem zadzwoniłam i powiedziałam że wiem co zamierza bo ta dziewczyna do mnie napisała.
Po powrocie do domu mąż oznajmił że nie zamierzał mnie zdradzić...że mnie nie kocha i jak tylko oboje zmienimy pracę to chcę rozwodu. Powiedział że to moja wina bo się nie staram. Ja kocham męża bardzo mocno, jest miłością mojego życia... Powiedzialam że nie chce rozwodu, że chce abyśmy to naprawili. Zgodził się. Od tego dnia staram się 10 razy bardziej. On nie wie że tamta fake dziewczyna to ja więc napisał znowu. Że 3-4 miesiące i będzie po rozwodzie. Że nie szuka nikogo ani nie chce mnie zdradzać ale że to koniec jego małżeństwa cokolwiek nie zrobię. W domu mówi co innego...że widzi zmiany że jest lepiej.
Nie wiem co robić i myśleć...Wiem jestem okropna że wpadłam na taki pomysł i chcialam go sprawdzić. Mam za swoje...Ale nie wyobrażam sobie rozwodu. Nie wyobrażam sobie zostać samej z dwójka dzieci. Mamy mieszkanie na kredyt, malo zarabiam. Może ktoś był w podobnej sytuacji...
Zacznij liczyć się z faktem, że zostaniesz jednak sama z dwójką dzieci i niewielkim dochodem. Tak się kończy, gdy się zapomina, że samowystarczalność to świadomy wybór stylu życia, który łączy niezależność z umiejętnością budowania relacji, a nie opieranie się we wszystkich życiowych kwestiach na mężu, choćby był najlepszy pod słońcem.
Teraz już wiesz, że twoje małżeństwo to zamek na piasku i od ciebie zależy co z tym zrobisz. Oboje jesteście nieszczerzy wobec siebie, i nie sądzę aby można to było naprawić terapią. Miłości i zaangażowania w związek nie przywróci się, gdy wszystko co dobre między ludźmi przestalo istnieć. Można się oszukiwać wzajemnie jeszcze latami, ale po co?
Zamiast tworzyć jakieś dziwne historie żeby manipulować mężem, weź się za siebie, poszukaj lepszej pracy, ogarnij się po prostu i przygotuj do rozwodu. To najlepsze, co teraz możesz zrobić.