Hej dziewczyny
Pracuję jako konserwatorka (żeby nie mówić sprzątaczka, nie cierpię tego określenia) w szkole wyższej. Jestem tuż przed czterdziestką, bez dzieci, rozwiedziona, mieszkam sama. W pracy zajmuję się sprzątaniem sal i korytarzy, nie jestem jedyną osobą, która to robi, ale jedyną polką, i nieskromnie mówiąc chyba najbardziej zadbaną, choć nie uważam się za żadną seksbombę. Jakiś czas temu zaczął zwracać na mnie uwagę pewien student, raczej nie jest starszy niż 22 lata.. Na początku mówił mi tylko dzień dobry, później zamieniliśmy więcej niż kilka zdań, kiedy przypadkiem wprowadziłam go w błąd co do sali (chciałem już ją odkurzyć, gdy ten czekał przed salą na wykład.. powiedziałam mu, że już w tej sali nie ma dzisiaj zajęć, a były..), podziękował mi za informację, po czym wrócił i powiedział, że jednak są tam zajęcia (wtedy już też zdążyłam się o tym dowiedzieć). Przeprosiłam go, on się tylko zaśmiał, zamieniliśmy kilka zdań, głownie o tym, że można się pomylić przy takiej ilości sal i tyle, chłopak poszedł na zajęcia. Od tamtej pory za każdym razem jak mnie widział to rozmawialiśmy, przeważnie wspominając, żartując czy nawiązując do tamtej sytuacji. Punktem kulminacyjnym był moment, kiedy późnym popołudniem miałam zacząć odkurzać jedną z sal, większość studentów była już po zajęciach. Rozwijałam kabel od odkurzacza, więc byłam mocno pochylona i kolokwialnie mówiąc… przez ten moment miałam całe stringi na wierzchu. Drzwi do sali miałam otwarte, a chłopak o którym piszę akurat przechodził obok, więc się przywitał. Zaczął ze mną flirtować, mówił że mam lepszy tyłek niż wiele studentek (mam raczej większy biust i pośladki, szerokie biodra z których zawsze byłam dumna, ale bądźmy realistami, mam też troszke brzuszka), powiedziałam żeby sobie nie robił żartów, a on zaczął mówić że czasy kiedy facetom podobały się jak najszczuplejsze laski już dawno minęły i że nigdy nie leciał na wieszaki. Proszę bez hejtu, ale nie ukrywam, że spodobało mi się że młody chłopak może mnie uznać za atrakcyjną. Końcowo podziękowałam za komplementy i go przytuliłam (do teraz nie wiem jak to wyszło, to był jakby impuls…) i nie wiem czy powinnam, zwłaszcza że jak to zrobiłam to jego dłoń poleciała na mój pośladek… ale proszę nie doszukujcie się tu żadnego przekraczania granic ani takich rzeczy (gdyby mi się to nie podobało strzeliłabym mu w pysk, taka jestem..) pożegnaliśmy się a ja dokończyłam a raczej zaczęłam w końcu odkurzanie i poszłam do domu. Może wstyd się przyznać ale podobało mi się to, myślałam o nim cały wieczór. I kolejna rzecz której trochę się wstydzę ale jednocześnie też mi się podoba… od tamtego momentu za każdym razem jak koło mnie przechodzi gdy ja go nie widzę, a nikogo nie ma w pobliżu to.. mówiąc wprost wita mnie klapsem w dupe, ja staram się zachowywać pozory i mówię żeby przestał i ironicznie pytam czy się nie czuje za pewnie, ale on sam mówi że nie wychodzi mi udawanie. Cóż, pewnie ma rację. Coraz częściej proponuje mi żebym dała się gdzieś zaprosić, on też mieszka sam. Same wiecie jak to jest z samotnymi dziewczynami w naszym wieku i nie ukrywam… chciałabym. Nie wiąże z nim żadnej przyszłości, nic z tych rzeczy,, ale mam swoje potrzeby i podoba mi się, że ja mu się fizycznie podobam. Zgodzic się na randkę? Jak to zrobię domyślam się jak się ona skończy, z jednej strony czuję że nie powinnam, a z drugiej strasznie tego chcę… dziewczyny, pomocy.
Podobne tematy
Jest takie mądre powiedzenie... Gdzie się mieszka i pracuje tam się ujem nie wojuje, rozumiesz?
Możesz iść na randkę, zrobić to, ale licz się z tym, że cała uczelnia może wiedzieć
Że studentami daj sobie spokój rzadko który myśli poważnie o związku w tak młodym wieku
Jakbym damska wersje Farmera czytala
![]()
Że studentami daj sobie spokój rzadko który myśli poważnie o związku w tak młodym wieku
Jakbym damska wersje Farmera czytala
![]()
Ale on nie myśli o związku
Ze tak powiem... Myśli ujem ![]()
Julia life in UK napisał/a:Że studentami daj sobie spokój rzadko który myśli poważnie o związku w tak młodym wieku
Jakbym damska wersje Farmera czytala
![]()
Ale on nie myśli o związku
![]()
Ze tak powiem... Myśli ujem
Czyli wogole nie myśli ![]()
6 2026-01-27 17:19:00 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-27 17:20:40)
![]()
Przecież to koleś napisał:))
https://sexforum.pl/threads/lubicie-mlo … ost-557819
Po stringach wszystko widać dosłownie i w przenośni ![]()
Zgodzic się na randkę? Jak to zrobię domyślam się jak się ona skończy, z jednej strony czuję że nie powinnam, a z drugiej strasznie tego chcę… dziewczyny, pomocy.
No pomyśl trochę, że może dojdzie zanim wejdzie, jest w takim wieku. Odpuść sobie.
Przecież to koleś napisał:))
Na 100% ![]()
Solaris napisał/a:
Przecież to koleś napisał:))Na 100%
Mokre fantazje tu nam opisuje ze stringami w roli głównej;)
Żeby się pochylić i było widać jakiekolwiek gacie, to trzeba mieć mini ledwo tyłek zakrywającą a wątpię, aby w takim stroju sprzątaczki latały na szczocie w pracy xd Chyba tylko w fantazjach studentów ![]()
Julia life in UK napisał/a:Że studentami daj sobie spokój rzadko który myśli poważnie o związku w tak młodym wieku
Jakbym damska wersje Farmera czytala
![]()
Ale on nie myśli o związku
![]()
Ze tak powiem... Myśli ujem
Oj tam ujem.
Szuka sobie materaca ![]()
Że studentami daj sobie spokój rzadko który myśli poważnie o związku w tak młodym wieku
Jakbym damska wersje Farmera czytala
![]()
Ja w takich wypadkach się nie zastanawiam ![]()
Hej dziewczyny
Pracuję jako konserwatorka (żeby nie mówić sprzątaczka, nie cierpię tego określenia) w szkole wyższej. Jestem tuż przed czterdziestką, bez dzieci, rozwiedziona, mieszkam sama. W pracy zajmuję się sprzątaniem sal i korytarzy, nie jestem jedyną osobą, która to robi, ale jedyną polką, i nieskromnie mówiąc chyba najbardziej zadbaną, choć nie uważam się za żadną seksbombę. Jakiś czas temu zaczął zwracać na mnie uwagę pewien student, raczej nie jest starszy niż 22 lata.. Na początku mówił mi tylko dzień dobry, później zamieniliśmy więcej niż kilka zdań, kiedy przypadkiem wprowadziłam go w błąd co do sali (chciałem już ją odkurzyć, gdy ten czekał przed salą na wykład.. powiedziałam mu, że już w tej sali nie ma dzisiaj zajęć, a były..), podziękował mi za informację, po czym wrócił i powiedział, że jednak są tam zajęcia (wtedy już też zdążyłam się o tym dowiedzieć). Przeprosiłam go, on się tylko zaśmiał, zamieniliśmy kilka zdań, głownie o tym, że można się pomylić przy takiej ilości sal i tyle, chłopak poszedł na zajęcia. Od tamtej pory za każdym razem jak mnie widział to rozmawialiśmy, przeważnie wspominając, żartując czy nawiązując do tamtej sytuacji. Punktem kulminacyjnym był moment, kiedy późnym popołudniem miałam zacząć odkurzać jedną z sal, większość studentów była już po zajęciach. Rozwijałam kabel od odkurzacza, więc byłam mocno pochylona i kolokwialnie mówiąc… przez ten moment miałam całe stringi na wierzchu. Drzwi do sali miałam otwarte, a chłopak o którym piszę akurat przechodził obok, więc się przywitał. Zaczął ze mną flirtować, mówił że mam lepszy tyłek niż wiele studentek (mam raczej większy biust i pośladki, szerokie biodra z których zawsze byłam dumna, ale bądźmy realistami, mam też troszke brzuszka), powiedziałam żeby sobie nie robił żartów, a on zaczął mówić że czasy kiedy facetom podobały się jak najszczuplejsze laski już dawno minęły i że nigdy nie leciał na wieszaki. Proszę bez hejtu, ale nie ukrywam, że spodobało mi się że młody chłopak może mnie uznać za atrakcyjną. Końcowo podziękowałam za komplementy i go przytuliłam (do teraz nie wiem jak to wyszło, to był jakby impuls…) i nie wiem czy powinnam, zwłaszcza że jak to zrobiłam to jego dłoń poleciała na mój pośladek… ale proszę nie doszukujcie się tu żadnego przekraczania granic ani takich rzeczy (gdyby mi się to nie podobało strzeliłabym mu w pysk, taka jestem..) pożegnaliśmy się a ja dokończyłam a raczej zaczęłam w końcu odkurzanie i poszłam do domu. Może wstyd się przyznać ale podobało mi się to, myślałam o nim cały wieczór. I kolejna rzecz której trochę się wstydzę ale jednocześnie też mi się podoba… od tamtego momentu za każdym razem jak koło mnie przechodzi gdy ja go nie widzę, a nikogo nie ma w pobliżu to.. mówiąc wprost wita mnie klapsem w dupe, ja staram się zachowywać pozory i mówię żeby przestał i ironicznie pytam czy się nie czuje za pewnie, ale on sam mówi że nie wychodzi mi udawanie. Cóż, pewnie ma rację. Coraz częściej proponuje mi żebym dała się gdzieś zaprosić, on też mieszka sam. Same wiecie jak to jest z samotnymi dziewczynami w naszym wieku i nie ukrywam… chciałabym. Nie wiąże z nim żadnej przyszłości, nic z tych rzeczy,, ale mam swoje potrzeby i podoba mi się, że ja mu się fizycznie podobam. Zgodzic się na randkę? Jak to zrobię domyślam się jak się ona skończy, z jednej strony czuję że nie powinnam, a z drugiej strasznie tego chcę… dziewczyny, pomocy.
Musisz sie przerzucic na stroj pokojowki. Taki specjalny
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:
Przecież to koleś napisał:))Na 100%
Mokre fantazje tu nam opisuje ze stringami w roli głównej;)
Żeby się pochylić i było widać jakiekolwiek gacie, to trzeba mieć mini ledwo tyłek zakrywającą a wątpię, aby w takim stroju sprzątaczki latały na szczocie w pracy xd Chyba tylko w fantazjach studentów
Bez przesady
niech rzuci kamieniem kto nigdy nie widział chłopa, który się pochylił albo kucnął nie podciągając wcześniej spodni i miał pół dupy na wierzchu. I żeby nie było kobietom też się to zdarza, zwłaszcza ekspedientkom w sklepach co wykładają towar, albo właśnie jakimś sprzątaczkom. Nie trzeba miniówy, czasem wystarczy nie podciągnąć spodni i nie mieć paska
PS: Co do samego posta to myślę, że zobaczenie wypiętej dupy sprzątaczki ze strinami na wierzchu przez autora/autorkę, bo kto wie
, to jedna z nielicznych rzeczy, które rzeczywiście mogły mieć miejsce
16 2026-02-01 12:05:20 Ostatnio edytowany przez Melanie93 (2026-02-01 12:06:00)
Dla mnie brzmi to trochę jak prowokacja. Rzadko niestety zdarza się, żeby student myślał o jakiejś głębszej relacji z dziewczyną nawet w swoim wieku, a co dopiero z kobietą która tam pracuję. Wiesz on niczym nie ryzykuje. Ty ryzykujesz posadą. Skąd wiesz, że jak nawet byście parę razy się nie przespali, to on by na uczelni nie zaczął o tobie plotkować? A jakby doszły takie słuchy do dyrekcji, a co gorsza jakby gadał, że to Ty go uwiodłaś, to mogłabyś mieć niesamowite konsekwencje.
Mój znajomy w technikum też zabujał się w Nauczycielce Niemieckiego. Pokazywał jej, że nie jest mu obojętna, ale dała mu granice. Że jeśli faktycznie myśli o niej poważnie, a nie żeby się z nią zabawić, to wytrzyma do końca szkoły, bo powiedziała mu rozsądnie, że nie będzie ryzykowała pracy dla jakiejś przygody. Ona była akurat przed 40-stką.
On poczekał, a zaraz jak skończył szkołę, to tego samego dnia poszedł do niej, dał jej pierścionek że myśli o niej naprawdę poważnie. Byli ze sobą parę lat, nie wyszło do końca, bo on nie czuł się gotowy na dziecko. A jej oczywiście bardzo, bo zegar biologiczny tykał.
Dlatego moim zdaniem zastanów się na Za i Przeciw, ale szczerze jak już nie słucha Cię, gdy klepie Cię po tyłku, to kompletnie nie bierze na poważnie tego czym Ty ryzykujesz przez jego zachowanie. Ewidentnie to go bawi, i to że faktycznie pokazujesz, że nie masz oporów, bo są tak słabe, że nic sobie z nich robił nie będzie. Nie zdziwiłabym się jakby za niedługo zaczął robić coś więcej, by sprawdzić ile może z Tobą robić. Tylko dla niego to podniecające i w pewien sposób gra, w której nie ryzykuje niczym. Zastanów się co zrobić, bo jednak to Tobie może ta relacja jedynie zaszkodzić. Ty się zabujasz, nie wiadomo co sobie zaczniesz wyobrażać, a on się zabawi i Cię zostawi dla młodszej.