Tosziro napisał/a:Czuję się jak impostor kiedy z nią się spotykam. Tak się wstydzę próbować być w roli mężczyzny godnego kochania, bo nigdy nie byłem synem godnym miłości. Nigdy w domu ani jednego ciepłego słowa, przytulenia, porady. Kurwa, ja pierdole
Myślisz, że potrzebę i wzór do naśladowania miłości wynosi się z domu? Rozczaruję cię, ale to nieprawda. Są domy w których nie ma miłości i nie ma po prostu czego naśladować i takich domów wcale nie jest malo. Z pozoru normalne, godne naśladowania, ale... z braku w nich miłości, nie ma czego przekazywać dzieciom.
Erich Fromm, w swojej książce z 1956 roku „O sztuce miłości” mówił o miłości, jako umiejętności, którą można rozwijać. Podkreślał, że miłość wymaga akceptacji siebie i drugiej osoby, a także ciągłej pracy nad sobą i relacją. Dlatego nie skupiaj się na tym co bylo w twoim życiu nie tak, tylko co teraz możesz zmienić.
Staraj się iść do przodu małymi kroczkami, bo dziewczyna zdaje się jest wyrozumiała i nie "nagląca". Wczoraj powiedzialeś coś miłego, jutro kup kwiatek i po prostu chwyć ją za rękę na spacerze. Taka niewielka forma bliskości naprawdę działa cuda na przyszlość. Poczujesz jej ciepło, pomożesz jej przejść przez kałużę np. (!) i zaczniez się czuć przy niej jak ten mężczyzna godny miłości, którym tak pragniesz być. Nie od razy Kraków zbudowano, daj sobie czas, tylko nie rób uników i nie cofaj się. Jeśli będziesz robił te małe kroczki o których wspomniałam, będzie dobrze.
I nie klnij tak do cholery, bo to chujowo się słyszy.