Jedna dziewczyna mi się podoba, to znaczy ona pierwsza zaczęła zwracać moją uwagę na siebie.
Ona jest kasjerem i gdy przychodzę do marketu to ona zawsze stara się być gdzieś blisko mnie i wierci mnie wzrokiem a gdy na nią spojrzę to się odwraca i robi taką minę jakby miała mnie gdzieś.
Przed wczoraj gdy przyszedłem do sklepu to na kasie był kasjer a ona stała przy nim udając że mnie nie widzi (akurat wtedy gdy mam przerwę w pracy, zawsze jest nie daleko kasy), patrzyłem na nią a ona miała obojętną twarz a potem po prostu odeszła do stolika z broszurami, a wczoraj wgl. przeszła mimo mnie jakbym nie istniał.
Chciałem do niej podejść ale zauważyłem na jej lewej ręce pierścionek (wygląda jak zaręczynowy).
Dodam że ona jest taka trochę dumna (tak samo jak ja) i nie wiem czy ona po prostu się bawi moją uwagą czy może chodzi o co innego.
Gdyby nie ten pierścionek to już bym podszedł ale nie chcę dostać kosza i nie chcę też komuś psuć związku.
Panie doradźcie coś, bo dobrze wiecie co wam biega w głowie.
Podobne tematy
Jak jej nie zapytasz to się nie dowiesz. Nikt nie wie co ta dziewczyn sobie myśli
3 2025-09-13 22:00:52 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-09-13 22:01:43)
Może ci się wydaje, że wierci cię wzrokiem, zresztą skąd możesz wiedzieć jak w tym czasie na nią nie patrzysz, za bardzo chyba sobie dopowiadasz.
Jakby liczyła na coś więcej to by szukała twojego wzroku chociaż na moment, tak żebyście mogli sobie spojrzeć w oczy.
Chociaż reguły nie ma, więc gdybanie nie ma sensu.
Ale skoro jest kasjerką to możesz do niej zagadać przy okazji zakupów jak jesteś przy kasie, rzucić komplementem, po prostu na początek zagadać bez związku ze swoją intencją.
Żeby nosić pierścionek nie nie trzeba być zaręczonym, ale możesz też zagadać, piękny pierścionek, zaręczynowy?
Córka mojego kumpla pracuje w osiedlowym spożywczaku. Ładna z niej dziewczyna. Nie jest wolna- ma chłopaka. Ma już dość adoratorów, i tych cichych, i tych nachalnych. Ci odważniejsi proponują randkę. To zdarza się kilka razy w miesiącu. Z tego powodu z końcem roku zmieni pracę.
WIEKA" Jest takie coś jak wzrok peryferyjny, widzę wszystko.
Może rozpisze się bardziej...
9 lat temu moja dziewczyna mnie zdradziła a potem jeszcze zostawiła na zlecenie swojej mamy i według rekomendacji swoich ukochanych koleżanek, w dodatku zostałem sam w Polsce bo cała rodzina wyjechała do Niemiec a ja zostałem przez nią.
Jestem bardzo czuły więc zdrada klepnęła mnie tak że wyłem z bólu a żeby nie czuć ból zacząłem wypalać swoje uczucia do kobiet, znienawidziłem je i w każdej widziałem ku...ę i tak sobie wmawiałem.
Przez 9 lat nikogo do siebie nie podpuszczałem, jak tylko widziałem że jakaś się klei to od razu ucinałem zanim zdążyła się przedstawić.
Było mi dobrze bo nie czułem nic, 9 lat spokoju....a teraz nie mam pojęcia co się dzieje.
Zaczęło się wszystko jak poszedłem do tego jeba....o marketu obok mojej nowej pracy, ta dziewczyna która mi się podoba, gdy mnie zobaczyła pierwszy albo drugi raz to po prostu podeszła do kasy (mimo tego że tak już był kasjer) i po prostu stała i się na mnie ukradkiem patrzyła a ja na nią. Bardzo mnie to zdziwiło że ona tak przyszła i stała w pracy.
Na następny dzień sytuacja się powtórzyła, tylko tym razem ona stała z obojętną miną albo udawała taką.
Kilka dni później ona siedziała na kasie i była dość duża kolejna do jej kasy, dlatego gdy otworzyli kasę obok to poszedłem do tej kasy obok a ona....przy wszystkich obróciła się o 180 stopni i spojrzała na mnie tak jakby chciała powiedzieć : czemu uciekłeś?
Gdy wróciłem ponownie do pracy, to się zaczęło piekło, te uczucia które spaliłem zaczęły narastać z taką siłą że już drugi tydzień sypiam po 2 godziny i myślami jestem w tym sklepie.
W niej jest coś, co jest mi bliskie, ja nawet jej imienia nie znam a jest mi tak bliska jakbym znał ją od zawsze.
I zawsze gdy przychodzę o godzinie 9 do sklepu to ona stoi gdzieś obok kasy choć ten sklep ma z 40 pracowników i dziwi mnie to że akurat ona tam zawsze jest.
A ostatnio wgl. działo się coś dziwnego bo w tym sklepie zawsze jest pełno ludzi, to było w tą środę....poszedłem do sklepu a tam nikogo nie ma (tylko jakaś kobieta starsza i tyle), podszedłem do kasy a tam siedzi jakaś kasjerka przy kasie a Ona stała obok tej kasjerki (o tak po prostu stała). Spojrzałem na nią i już nie mogłem się oderwać od niej, a ona spojrzała na mnie tylko raz z obojętną miną a potem odeszła od kasy i stała przy stoliku z broszurami (może zrobiła to specjalnie żebym do niej podszedł) ale nie podszedłem przez ten pierścionek pieprzony.
W czwartek o 9 jej już nie było przy kasie (pomyślałem że może ma inną zmianę) ale gdy przyszedłem o 12 znowu to ona była i przeszła obok z obojętną miną że mi się aż płakać zachciało.
Jestem w zszokowany tym, że nie wiem co się dzieje, gdybym ją znał i miałbym z nią randkę itp. to bym jeszcze zrozumiał swoje uczucia ale cholera ja nic o niej nie wiem.... a mi dach zjeżdża.
Tyle kobiet do mnie podchodziło i ja się ich zawsze szybko pozbywałem a tutaj jakaś dziewucha której nie znam sprowokowała we mnie taką falę emocjonalną że nawet pospać sobie nie mogę.
Dodam że mieszkam w Niemczech a ta dziewczyna jest chyba Polką....chyba...
LOTUS" dlatego nie chce się pchać ze swoimi uczuciami do niej bo nie chcę jej stawiać w niezręcznej sytuacji.
Po prostu chce się do wiedzieć czy jest mną zainteresowana czy to mnie się zdaje. Jeśli się zdaje to po prostu nie pójdę więcej do sklepu bo nie mam takiej potrzeby
6 2025-09-14 09:27:45 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-09-14 09:32:52)
Pomyliła ci się zawodowa uprzejmość z zauroczeniem.
LEGAT" być może uprzejmość zawodowa....a być może coś innego z możliwych tysięcy rzeczy.
Po za tym nie raz byłem w markecie i nie widziałem wcześniej takiej "uprzejmości zawodowej".
Tak czy siak ten temat jest do zamknięcia, nie pójdę więcej tam bo po co się nakręcać.
Pochodzę tak z tydzień i przejdzie mi, dalej będę hasać wolnym ptakiem bez emocjonalnych obowiązków.
Pomyliła ci się zawodowa uprzejmość z zauroczeniem.
A gdzie ty widzisz uprzejmość?
LEGAT" być może uprzejmość zawodowa....a być może coś innego z możliwych tysięcy rzeczy.
Po za tym nie raz byłem w markecie i nie widziałem wcześniej takiej "uprzejmości zawodowej".
Tak czy siak ten temat jest do zamknięcia, nie pójdę więcej tam bo po co się nakręcać.
Pochodzę tak z tydzień i przejdzie mi, dalej będę hasać wolnym ptakiem bez emocjonalnych obowiązków.
Wzrok jaki by nie był, może być złudny.
Takie zerkanie z jej strony też o niczym nie świadczy a, że tam stała przy kasie to może dopiero się uczyła, bo przecież nie leciała do tej kasy jak ciebie zobaczyła. Też pewnie wyczuła, że wodzisz za nią wzrokiem i zachowuje się tak, nie inaczej, żeby ci dać do zrozumienia abyś odpuścił.
10 2025-09-14 12:43:11 Ostatnio edytowany przez blueangel (2025-09-14 12:43:50)
Masz do wyboru 2 opcje. Albo co jakis czas przychodzic i Lukac czy nosi ten pierscionek, bo niekoniecznie musi byc zareczynowy. Jesli zawsze ten sam to jednak moze nim byc.
A 2 jesli nie chce ci sie tracic czasu tym bardziej ze bd sie przez to bardziej wkrecal to podejsc i zagadac, a na koniec gdzies ja zaprosic. Jesli zajeta to powie wprost i nie bd musial sie zastanawiac. Tylko wazne zebys chwile z nia pogadal, bo jak wypalisz w pierwszym zdaniu prosto z mostu to nawet jak wolna to sie nie umowi. Mowie z doswiadczenia xD
Aztarhar napisał/a:LEGAT" być może uprzejmość zawodowa....a być może coś innego z możliwych tysięcy rzeczy.
Po za tym nie raz byłem w markecie i nie widziałem wcześniej takiej "uprzejmości zawodowej".
Tak czy siak ten temat jest do zamknięcia, nie pójdę więcej tam bo po co się nakręcać.
Pochodzę tak z tydzień i przejdzie mi, dalej będę hasać wolnym ptakiem bez emocjonalnych obowiązków.Wzrok jaki by nie był, może być złudny.
Takie zerkanie z jej strony też o niczym nie świadczy a, że tam stała przy kasie to może dopiero się uczyła, bo przecież nie leciała do tej kasy jak ciebie zobaczyła. Też pewnie wyczuła, że wodzisz za nią wzrokiem i zachowuje się tak, nie inaczej, żeby ci dać do zrozumienia abyś odpuścił.
Ona tam pracuje od dawna bo pytałem chłopaków, więc uczennicą nie jest, a tak łazić przy kasie Ona zaczęła gdy ja się tam pojawiłem bo przed tym Ona bardzo rzadko się pokazywała przy tam bo zazwyczaj rozkładała towar i takie tam (chłopaki powiedzieli, bo odwiedzają ten sklep od lat).
A choj tam, przeżyłem zdradę, to i to przeżyje
kozak jestem ![]()
wieka napisał/a:Aztarhar napisał/a:LEGAT" być może uprzejmość zawodowa....a być może coś innego z możliwych tysięcy rzeczy.
Po za tym nie raz byłem w markecie i nie widziałem wcześniej takiej "uprzejmości zawodowej".
Tak czy siak ten temat jest do zamknięcia, nie pójdę więcej tam bo po co się nakręcać.
Pochodzę tak z tydzień i przejdzie mi, dalej będę hasać wolnym ptakiem bez emocjonalnych obowiązków.Wzrok jaki by nie był, może być złudny.
Takie zerkanie z jej strony też o niczym nie świadczy a, że tam stała przy kasie to może dopiero się uczyła, bo przecież nie leciała do tej kasy jak ciebie zobaczyła. Też pewnie wyczuła, że wodzisz za nią wzrokiem i zachowuje się tak, nie inaczej, żeby ci dać do zrozumienia abyś odpuścił.Ona tam pracuje od dawna bo pytałem chłopaków, więc uczennicą nie jest, a tak łazić przy kasie Ona zaczęła gdy ja się tam pojawiłem bo przed tym Ona bardzo rzadko się pokazywała przy tam bo zazwyczaj rozkładała towar i takie tam (chłopaki powiedzieli, bo odwiedzają ten sklep od lat).
A choj tam, przeżyłem zdradę, to i to przeżyjekozak jestem
Nie masz innego wyjścia ![]()
Jeśli jest ładna, to nie z jednym klientem miała taki „problem”. Wcale nie musi być Polką.
Ale ja bym na twoim miejscu z ciekawości zagadała po polsku.
Aztarhar napisał/a:wieka napisał/a:Wzrok jaki by nie był, może być złudny.
Takie zerkanie z jej strony też o niczym nie świadczy a, że tam stała przy kasie to może dopiero się uczyła, bo przecież nie leciała do tej kasy jak ciebie zobaczyła. Też pewnie wyczuła, że wodzisz za nią wzrokiem i zachowuje się tak, nie inaczej, żeby ci dać do zrozumienia abyś odpuścił.Ona tam pracuje od dawna bo pytałem chłopaków, więc uczennicą nie jest, a tak łazić przy kasie Ona zaczęła gdy ja się tam pojawiłem bo przed tym Ona bardzo rzadko się pokazywała przy tam bo zazwyczaj rozkładała towar i takie tam (chłopaki powiedzieli, bo odwiedzają ten sklep od lat).
A choj tam, przeżyłem zdradę, to i to przeżyjekozak jestem
Nie masz innego wyjścia
Jeśli jest ładna, to nie z jednym klientem miała taki „problem”. Wcale nie musi być Polką.
Ale ja bym na twoim miejscu z ciekawości zagadała po polsku.
Chyba jest Polką bo jak byłem pierwszy czy drugi raz i gadałem przy kasie z kolegą po polsku to ona się na nas patrzyła tak jakby rozumiała, po za tym nigdy nie widziałem żeby Niemki nosiły krzyżyki no i twarz ma specyficzną dla Polskiej nacji.
Może i miała nie jeden problem z klientami ale ze mną nie będzie, i wgl jakoś lepiej mi się zrobiło, chyba powraca mi obojętność
czuje obrzydzenie do tych uczuć które mam. Wdepnąłeś w miłosne błoto i trochę się ubrudziłem, ważne że nie zanurkowałem tam ![]()
14 2025-09-14 14:13:25 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-09-14 14:15:52)
Pociąga też to co bywa niedostępne.
Pisał tu ostatnio chłopak, który podobnie zauroczył się w dziewczynie, razem jeździli busem do pracy, uciekała na jego widok, mimo to liczył, że to się zmieni…
Jakby była tobą zainteresowana, to tak by się nie zachowywała.
Pociąga też to co bywa niedostępne.
Pisał tu ostatnio chłopak, który podobnie zauroczył się w dziewczynie, razem jeździli busem do pracy, uciekała na jego widok, mimo to liczył, że to się zmieni…
Jakby była tobą zainteresowana, to tak by się nie zachowywała.
No właśnie to ja nie byłem ją za interesowy, to ona zaczęła przyciągać moją uwagę przez dziwne zachowanie (ja stoję przy kasie i się rozliczam z kasjerem a ona przychodzi z drugiego końca hali i staje przy kasie jak słupek zerkając na mnie) rozumiem gdyby podeszła do kasjera i coś tam od niego chciała albo zagadała do niego ale nie.... Ona po prostu stała i tak dwa razy pod rząd aż nie zacząłem na nią patrzeć wprost.
Bywałem w wielu marketach i nigdy nie widziałem żeby ktoś bezczynnie stał przy kasie gdy inni kasjer ja zajmuje, w marketach zawsze pracownicy biegają jak szczury no i też nie napisałem że jej koleżanki z pracy dziwnie się na mnie teraz patrzą.
A w tą środę w tym tygodniu to było wlg coś, nikogo nie ma, jest czynna tylko jedna kasa na której jest kasjer a Ona stoi za jego plecami (najpierw stała plecami do kasjera a gdy podszedłem to się obróciła) a gdy zacząłem się na nią patrzeć to odeszła (może moje spojrzenie ją zawstydziło) i też zauważyłem że ona jest dziewką z charakterem, znam takie bo sam jestem trochę taki, ktoś może mi się podobać ale za cholerę tego nie pokażę a czasem nawet mogę być agresywny w stosunku do obiektu swojego upodobania (tak miałem ze swoją była które mnie zdradziła) byłem dla niej chłodny i srogi aż do momentu poznania.
16 2025-09-14 15:08:05 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-09-14 15:10:53)
„Osobowość unikająca, zwana też lękliwą, to zaburzenie osobowości charakteryzujące się silnym lękiem przed odrzuceniem i krytyką, niską samooceną oraz unikaniem aktywności społecznych i bliskich relacji. Osoby z tym zaburzeniem czują się nieadekwatne, nieatrakcyjne i niekompetentne, co sprawia, że wycofują się z interakcji, aby uniknąć trudnych emocji, takich jak wstyd czy ocena przez innych.”
To może macie wspólną cechę jaką jest osobowość unikająca.
W każdym razie nie można mówić, że to jest ktoś z tzw. charakterem.
A co to za określenie dziewka ![]()
17 2025-09-14 16:16:42 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-14 16:23:00)
„Osobowość unikająca, zwana też lękliwą, to zaburzenie osobowości charakteryzujące się silnym lękiem przed odrzuceniem i krytyką, niską samooceną oraz unikaniem aktywności społecznych i bliskich relacji. Osoby z tym zaburzeniem czują się nieadekwatne, nieatrakcyjne i niekompetentne, co sprawia, że wycofują się z interakcji, aby uniknąć trudnych emocji, takich jak wstyd czy ocena przez innych.”
To może macie wspólną cechę jaką jest osobowość unikająca.
W każdym razie nie można mówić, że to jest ktoś z tzw. charakterem.
A co to za określenie dziewka
Ciekawa nazwa "osobowość unikająca", to znaczy nie boje się krytyki ze strony innych, zawsze się wydzielam wśród ludzi tym że nie boję się wyjść na ciotę i nie przejmuje się zdaniem innych ale gdy chodzi o aspekt emocjonalny związany z relacjami między kobietami i mężczyznami to staje się właśnie taki " nieadekwatny" i boje się tych uczuć a po zdradzie to wgl. pozbyłem się wszystkiego bo mnie bolało i zarazem brzydziło wszystko co jest związane z kobietami i uczuciami do nich.
I tak to prawda, nie lubię zbyt ludzi i przez całe życie się trzymam sam.
A i określenie "dziewka" to staro słowo które oznaczało młodą nie zamężną dziewczynę.
A skoro o dziewkam mowa to i słowo dziw...a też pochodzi od tego słowa (dziewka-młoda nie zamężna dziewczyna) a (dziw...a-młoda nie zamężna dziewczyna która się puszcza) ![]()
wieka napisał/a:„Osobowość unikająca, zwana też lękliwą, to zaburzenie osobowości charakteryzujące się silnym lękiem przed odrzuceniem i krytyką, niską samooceną oraz unikaniem aktywności społecznych i bliskich relacji. Osoby z tym zaburzeniem czują się nieadekwatne, nieatrakcyjne i niekompetentne, co sprawia, że wycofują się z interakcji, aby uniknąć trudnych emocji, takich jak wstyd czy ocena przez innych.”
To może macie wspólną cechę jaką jest osobowość unikająca.
W każdym razie nie można mówić, że to jest ktoś z tzw. charakterem.
A co to za określenie dziewkaCiekawa nazwa "osobowość unikająca", to znaczy nie boje się krytyki ze strony innych, zawsze się wydzielam wśród ludzi tym że nie boję się wyjść na ciotę i nie przejmuje się zdaniem innych ale gdy chodzi o aspekt emocjonalny związany z relacjami między kobietami i mężczyznami to staje się właśnie taki " nieadekwatny" i boje się tych uczuć a po zdradzie to wgl. pozbyłem się wszystkiego bo mnie bolało i zarazem brzydziło wszystko co jest związane z kobietami i uczuciami do nich.
I tak to prawda, nie lubię zbyt ludzi i przez całe życie się trzymam sam.
A i określenie "dziewka" to staro słowo które oznaczało młodą nie zamężną dziewczynę.
A skoro o dziewkam mowa to i słowo dziw...a też pochodzi od tego słowa (dziewka-młoda nie zamężna dziewczyna) a (dziw...a-młoda nie zamężna dziewczyna która się puszcza)
Ja to wszystko wiem, tylko dziwię się, że używasz takiego sformułowania w dwudziestym pierwszym wieku.
Może powinieneś pracować z terapeutą nad podniesieniem własnej wartości i poradzeniem sobie z takim ograniczeniem, bo sam sobie robisz krzywdę.
19 2025-09-14 16:35:20 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-14 16:37:58)
WIEKA" należę bardziej do tych co mają Styl unikający bo raczej nie mam zaburzeń psychicznych i dzieciństwo miałem bardzo udane bo mam fajnych rodziców.
W każdej firmie w której pracowałem nigdy nie miałem problemu z innymi i zawsze wszyscy byli ze mnie zadowoleni. Ze mną możesz pogadać o wszystkim, ale nigdy nie podpuszczam ludzi w swoją strefę emocjonalną, dlatego nie mam bliskich relacji z innymi. Boje się być emocjonalnie zależny od kogoś, bo ludzie to mogą wykorzystać przeciwko mnie.
Nie potrzebuje kolegów bo nie czuje chęci być częścią jakiegoś stada, dobrze mi jest samemu.
No i nie mam problemu ze swoim wyglądem bo kilka razy proponowano mi pracę jako model ale odmawiałem bo modeling mi się kojarzyć z byciem kur..ą więc nie czuje się nie atrakcyjny, szczególnie że sporo dziewczyn się na mnie wiesza
WIEKA" należę bardziej do tych co mają Styl unikający bo raczej nie mam zaburzeń psychicznych i dzieciństwo miałem bardzo udane bo mam fajnych rodziców.
W każdej firmie w której pracowałem nigdy nie miałem problemu z innymi i zawsze wszyscy byli ze mnie zadowoleni. Ze mną możesz pogadać o wszystkim, ale nigdy nie podpuszczam ludzi w swoją strefę emocjonalną, dlatego nie mam bliskich relacji z innymi. Boje się być emocjonalnie zależny od kogoś, bo ludzie to mogą wykorzystać przeciwko mnie.
Nie potrzebuje kolegów bo nie czuje chęci być częścią jakiegoś stada, dobrze mi jest samemu.No i nie mam problemu ze swoim wyglądem bo kilka razy proponowano mi pracę jako model ale odmawiałem bo modeling mi się kojarzyć z byciem kur..ą więc nie czuje się nie atrakcyjny, szczególnie że sporo dziewczyn się na mnie wiesza
Ale to nie o to chodzi, tylko o relację która pozwoli ci żyć w związku.
Osobowość unikająca nie należy do zaburzeń psychicznych, a do zaburzeń osobowości.
Tak jak introwertyzm, który u ciebie widać, to wszystko utrudnia ci relacje z kobietami.
Warto by pracować nad sobą, żeby być bardziej otwartym i w tym właśnie mógłby ci pomóc psycholog.
21 2025-09-14 17:38:24 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-14 17:46:20)
Aztarhar napisał/a:WIEKA" należę bardziej do tych co mają Styl unikający bo raczej nie mam zaburzeń psychicznych i dzieciństwo miałem bardzo udane bo mam fajnych rodziców.
W każdej firmie w której pracowałem nigdy nie miałem problemu z innymi i zawsze wszyscy byli ze mnie zadowoleni. Ze mną możesz pogadać o wszystkim, ale nigdy nie podpuszczam ludzi w swoją strefę emocjonalną, dlatego nie mam bliskich relacji z innymi. Boje się być emocjonalnie zależny od kogoś, bo ludzie to mogą wykorzystać przeciwko mnie.
Nie potrzebuje kolegów bo nie czuje chęci być częścią jakiegoś stada, dobrze mi jest samemu.No i nie mam problemu ze swoim wyglądem bo kilka razy proponowano mi pracę jako model ale odmawiałem bo modeling mi się kojarzyć z byciem kur..ą więc nie czuje się nie atrakcyjny, szczególnie że sporo dziewczyn się na mnie wiesza
Ale to nie o to chodzi, tylko o relację która pozwoli ci żyć w związku.
Osobowość unikająca nie należy do zaburzeń psychicznych, a do zaburzeń osobowości.
Tak jak introwertyzm, który u ciebie widać, to wszystko utrudnia ci relacje z kobietami.
Warto by pracować nad sobą, żeby być bardziej otwartym i w tym właśnie mógłby ci pomóc psycholog.
Pytanie: a po co mi to? po co mi to wszystko....te relacje z kobietami itp. na co mi te łamigłówki które mam teraz? ja widzę w tym tylko problemy, widzę zdrady, jak rodziny się sypią. Mój kolega z pracy się rozwodzi i przez to pije w pracy.
Po co mi psycholog który co.....nauczy mnie jak relacjonować z kobietami? ja widzę że najlepiej kobietą i mężczyzną jest jak są oddzielnie, bo jak są razem to zaczynają się problemy.
I za choja bym tutaj nie wchodził żeby coś wypisywać o sobie, ale przez tą sytuacje musiałem. Teraz czuje się lepiej i puszcza mnie więc za kilka dni będę miał tą dziewkę w jednym nie dobrym miejscu.
Fakt że ona mnie się spodobała i obudziła we mnie coś o czym zapomniałem ale jeśli mam przez to cierpieć do lepiej wrócę do tego stanu w którym przybywałem przez 9 lat
Po co się z kimś wiązać? żeby spłodzić dzieci? a może dla miłości? a co to miłość? pokaż mi ile ludzi na naszej planecie jest zaiste szczęśliwa ze sobą, są tacy ale można ich na palcach policzyć a reszta ludzi to emocjonalne inwalidzi którzy biegają jak oszołomy szukając szczęścia to z jednym to z drugim. Lepiej będę nie normalny według standardów socjalnych i będę czuł jedność ze sobą niż będę normalnym z okaleczonym sercem i żalem do wszystkich.
Każdy ma wybór, chociaż nie do końca, jak chce żyć. Sam widzisz, że nie myślałeś o relacji z kobietami a trafiła cię strzała Amora ![]()
Związek jak i jego brak, tak jak wszystko ma swoje dobre i złe strony. Do niczego nie ma przymusu.
Każdy ma wybór, chociaż nie do końca, jak chce żyć. Sam widzisz, że nie myślałeś o relacji z kobietami a trafiła cię strzała Amora
Związek jak i jego brak, tak jak wszystko ma swoje dobre i złe strony. Do niczego nie ma przymusu.
Coś ten Amor nie zbyt celnie strzela bo i no drasnęło i za kilka dni się zagoi (może gościu popił i ma zeza) ![]()
Wg mnie patrzyła na ciebie, autorze, z czystej ciekawości, bo skoro przypominasz modela... A potem stwierdziła, że to jednak nie to, stąd obojętność.
Jakbyś rzeczywiście chciał zaryzykować, to byś się odezwał.
25 2025-09-14 18:58:12 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-14 19:02:07)
Wg mnie patrzyła na ciebie, autorze, z czystej ciekawości, bo skoro przypominasz modela... A potem stwierdziła, że to jednak nie to, stąd obojętność.
Jakbyś rzeczywiście chciał zaryzykować, to byś się odezwał.
A potem stwierdziła że to jednak nie to? czyli co....co może być nie to, co ona mogła by stwierdzić, że to nie to ![]()
Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ZGADZA SIĘ!!!! ale ja szampana/szampanów czy jakoś tak.... nie lubię ich tam, więc nie ryzykuje ![]()
Humor mi się załączył....to znak! że mnie puściło
więc nie tak bardzo mnie zaczyna obchodzić co ona stwierdziła że to nie to ![]()
JA TWIERDZĘ ŻE WSZYSTKO JEST NIE TO CZYM JEST ![]()
Biedna dziewczyna co dziennie na mnie patrzyła i co dziennie stwierdzała że to nie to:D
Tamiraa napisał/a:Wg mnie patrzyła na ciebie, autorze, z czystej ciekawości, bo skoro przypominasz modela... A potem stwierdziła, że to jednak nie to, stąd obojętność.
Jakbyś rzeczywiście chciał zaryzykować, to byś się odezwał.A potem stwierdziła że to jednak nie to? czyli co....co może być nie to, co ona mogła by stwierdzić, że to nie to
Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ZGADZA SIĘ!!!! ale ja szampana/szampanów czy jakoś tak.... nie lubię ich tam, więc nie ryzykuje
Humor mi się załączył....to znak! że mnie puściłowięc nie tak bardzo mnie zaczyna obchodzić co ona stwierdziła że to nie to
JA TWIERDZĘ ŻE WSZYSTKO JEST NIE TO CZYM JESTBiedna dziewczyna co dziennie na mnie patrzyła i co dziennie stwierdzała że to nie to:D
I odwracała wzrok
No, sam widzisz. A może myślała, że nie jesteś Polakiem? Polak by się odezwał ![]()
Aztarhar napisał/a:Tamiraa napisał/a:Wg mnie patrzyła na ciebie, autorze, z czystej ciekawości, bo skoro przypominasz modela... A potem stwierdziła, że to jednak nie to, stąd obojętność.
Jakbyś rzeczywiście chciał zaryzykować, to byś się odezwał.A potem stwierdziła że to jednak nie to? czyli co....co może być nie to, co ona mogła by stwierdzić, że to nie to
Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ZGADZA SIĘ!!!! ale ja szampana/szampanów czy jakoś tak.... nie lubię ich tam, więc nie ryzykuje
Humor mi się załączył....to znak! że mnie puściłowięc nie tak bardzo mnie zaczyna obchodzić co ona stwierdziła że to nie to
JA TWIERDZĘ ŻE WSZYSTKO JEST NIE TO CZYM JESTBiedna dziewczyna co dziennie na mnie patrzyła i co dziennie stwierdzała że to nie to:D
I odwracała wzrok
No, sam widzisz. A może myślała, że nie jesteś Polakiem? Polak by się odezwał
Nie waśPan....jestem Rosjaninem i agentem Putina i mam misje od Putina żeby zwodzić Polskie kobiety ![]()
Jutro pójdę do sklepu i pogłaskam ją po głowie, poklepie ją delikatnie do policzku i powiem że jest mi przykro że ona twierdzi że to jednak nie to ![]()
Tamiraa napisał/a:Aztarhar napisał/a:A potem stwierdziła że to jednak nie to? czyli co....co może być nie to, co ona mogła by stwierdzić, że to nie to
Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ZGADZA SIĘ!!!! ale ja szampana/szampanów czy jakoś tak.... nie lubię ich tam, więc nie ryzykuje
Humor mi się załączył....to znak! że mnie puściłowięc nie tak bardzo mnie zaczyna obchodzić co ona stwierdziła że to nie to
JA TWIERDZĘ ŻE WSZYSTKO JEST NIE TO CZYM JESTBiedna dziewczyna co dziennie na mnie patrzyła i co dziennie stwierdzała że to nie to:D
I odwracała wzrok
No, sam widzisz. A może myślała, że nie jesteś Polakiem? Polak by się odezwał
Nie waśPan....jestem Rosjaninem i agentem Putina i mam misje od Putina żeby zwodzić Polskie kobiety
Jutro pójdę do sklepu i pogłaskam ją po głowie, poklepie ją delikatnie do policzku i powiem że jest mi przykro że ona twierdzi że to jednak nie to
Fajnie, że ci się humor poprawił "agencie Putina" ![]()
(Ależ masz te swoje powiedzonka
)
Aztarhar napisał/a:Tamiraa napisał/a:I odwracała wzrok
No, sam widzisz. A może myślała, że nie jesteś Polakiem? Polak by się odezwał
Nie waśPan....jestem Rosjaninem i agentem Putina i mam misje od Putina żeby zwodzić Polskie kobiety
Jutro pójdę do sklepu i pogłaskam ją po głowie, poklepie ją delikatnie do policzku i powiem że jest mi przykro że ona twierdzi że to jednak nie toFajnie, że ci się humor poprawił "agencie Putina"
(Ależ masz te swoje powiedzonka)
Tamiraa, nie jesteś w temacie.
Tamiraa napisał/a:Aztarhar napisał/a:Nie waśPan....jestem Rosjaninem i agentem Putina i mam misje od Putina żeby zwodzić Polskie kobiety
Jutro pójdę do sklepu i pogłaskam ją po głowie, poklepie ją delikatnie do policzku i powiem że jest mi przykro że ona twierdzi że to jednak nie toFajnie, że ci się humor poprawił "agencie Putina"
(Ależ masz te swoje powiedzonka)
Tamiraa, nie jesteś w temacie.
Trochę żartuję, ale autor chciał wiedzieć, "co jej po głowie może biegać". Widocznie nic z tego nie będzie.
31 2025-09-14 20:06:48 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-14 20:09:07)
Tamiraa napisał/a:Aztarhar napisał/a:Nie waśPan....jestem Rosjaninem i agentem Putina i mam misje od Putina żeby zwodzić Polskie kobiety
Jutro pójdę do sklepu i pogłaskam ją po głowie, poklepie ją delikatnie do policzku i powiem że jest mi przykro że ona twierdzi że to jednak nie toFajnie, że ci się humor poprawił "agencie Putina"
(Ależ masz te swoje powiedzonka)
Tamiraa, nie jesteś w temacie.
Tamiraa nie jesteś w temacie tak jak wieka, wieka to się zanurzyła i no czubek tylko widać ![]()
Oj kobiety...fajne jesteście gdy śpicie
mimo tego że sobie od dawna wmawiam że jesteście na pierwszą literę K...to zawszę miałem do was szacunek bo uważam że na tej planecie kobieta pełni ważniejszą rolę niż mężczyzna.
To kobiety wychowują wszystkich ludzi na tej planecie i to mama jest dla dziecka wzorem i bogiem na które dziecko patrzy i naśladuje (mężczyzna też ma swój wkład w wychowanie ale nie taki jak kobieta, bo do kogo biegnie dziecko gdy czuje się zle?....do mamusi). A więc jakość kobiety wpływa na jakość cywilizacji
i rozpad społeczeństwa zawsze się zaczyna z upadku kobiet więc kobiety drogie i kochane nie dawajcie dupy byle komu, miejcie szacunek do siebie a wtedy inni będą was szanować. Szanująca się kobieta nigdy nie będzie miała męża kretyna.
Oj kobiety...fajne jesteście gdy śpicie
mimo tego że sobie od dawna wmawiam że jesteście na pierwszą literę K...to zawszę miałem do was szacunek bo uważam że na tej planecie kobieta pełni ważniejszą rolę niż mężczyzna.
To kobiety wychowują wszystkich ludzi na tej planecie i to mama jest dla dziecka wzorem i bogiem na które dziecko patrzy i naśladuje (mężczyzna też ma swój wkład w wychowanie ale nie taki jak kobieta, bo do kogo biegnie dziecko gdy czuje się zle?....do mamusi). A więc jakość kobiety wpływa na jakość cywilizacjii rozpad społeczeństwa zawsze się zaczyna z upadku kobiet więc kobiety drogie i kochane nie dawajcie dupy byle komu, miejcie szacunek do siebie a wtedy inni będą was szanować. Szanująca się kobieta nigdy nie będzie miała męża kretyna.
Kobiety są tak różne jak mężczyźni. Ja bym tak nie szufladkowała.
Nie ma jak to wszystkich wkładać do jednego worka ![]()
Kobiety w takim samym stopniu zdradzają jaki mężczyźni, więc w niczym nie jesteście lepsi.
A ty uważasz, że jak ciebie dziewczyna zdradziła to wszystkie zdradzają, nie wiem jak można w ten sposób myśleć.
Do tego lecą na ciebie takie dziewczyny, jakie przyciągasz, a na nie jednego żadna nie spojrzy. Nie dogodzisz.
Nie mierz wszystkich swoją miarą.
34 2025-09-15 16:19:02 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-15 16:21:40)
Nie ma jak to wszystkich wkładać do jednego worka
Kobiety w takim samym stopniu zdradzają jaki mężczyźni, więc w niczym nie jesteście lepsi.
A ty uważasz, że jak ciebie dziewczyna zdradziła to wszystkie zdradzają, nie wiem jak można w ten sposób myśleć.
Do tego lecą na ciebie takie dziewczyny, jakie przyciągasz, a na nie jednego żadna nie spojrzy. Nie dogodzisz.
Nie mierz wszystkich swoją miarą.
Oj jo joj....nigdzie nie mówiłem że kobiety są gorsze itp.
Pisałem wcześniej że sobie tak wmawiałem i uważam was za K....bo to mi pomaga trzymać się od was z dala, żebyście mnie nie skrzywdzili.
I dobrze wiem że mężczyźni też są K.... (no oprócz mnie rzecz jasna
) ja to jestem wyjątkowy bo tak twierdzi moje mamusia ![]()
Chociaż nigdy bym nie zdradził i nie rozumiem facetów co zdradzają, jeśli masz dość dziewczyny, żony to lepiej się rozstać a potem szukać kogoś no ale tak jest, jak się myśli chu...em a nie głową bo niestety większość mężczyzn myśli dokładnie tylko i wyłącznie tym miejscem (oprócz mnie rzecz jasna
bo tak twierdzi moja mamusia).
Ożeń się z mamusią
Ożeń się z mamusią
O pyskata wiedźma się wyłoniła.
Nawet najgorszym czegoś takiego bym nie napisał ale najwyraźniej jesteś zgnita od pęt do czubka.
A za mamę ja bym tobie głowę na 360 stopnie obrócił. I nie jestem mamin synek bo chyba to miałaś mi napisać.
Mam dobre relacje z mamą ale nie pozwałam się wpier....do moich spraw życiowych. Ale tobie chyba nie jest to znajome bo najwyraźniej twoja mama nie była kompetentną mamą skoro tak się zachowujesz
wieka napisał/a:Nie ma jak to wszystkich wkładać do jednego worka
Kobiety w takim samym stopniu zdradzają jaki mężczyźni, więc w niczym nie jesteście lepsi.
A ty uważasz, że jak ciebie dziewczyna zdradziła to wszystkie zdradzają, nie wiem jak można w ten sposób myśleć.
Do tego lecą na ciebie takie dziewczyny, jakie przyciągasz, a na nie jednego żadna nie spojrzy. Nie dogodzisz.
Nie mierz wszystkich swoją miarą.Oj jo joj....nigdzie nie mówiłem że kobiety są gorsze itp.
Pisałem wcześniej że sobie tak wmawiałem i uważam was za K....bo to mi pomaga trzymać się od was z dala, żebyście mnie nie skrzywdzili.
I dobrze wiem że mężczyźni też są K.... (no oprócz mnie rzecz jasna) ja to jestem wyjątkowy bo tak twierdzi moje mamusia
Chociaż nigdy bym nie zdradził i nie rozumiem facetów co zdradzają, jeśli masz dość dziewczyny, żony to lepiej się rozstać a potem szukać kogoś no ale tak jest, jak się myśli chu...em a nie głową bo niestety większość mężczyzn myśli dokładnie tylko i wyłącznie tym miejscem (oprócz mnie rzecz jasnabo tak twierdzi moja mamusia).
No tak, pachnie narcyzem ![]()
Dobrze wszystkich oceniać jak nas nie dotyczy, a nic nie jest czarno-białe.
38 2025-09-15 17:44:21 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-15 17:51:29)
Aztarhar napisał/a:wieka napisał/a:Nie ma jak to wszystkich wkładać do jednego worka
Kobiety w takim samym stopniu zdradzają jaki mężczyźni, więc w niczym nie jesteście lepsi.
A ty uważasz, że jak ciebie dziewczyna zdradziła to wszystkie zdradzają, nie wiem jak można w ten sposób myśleć.
Do tego lecą na ciebie takie dziewczyny, jakie przyciągasz, a na nie jednego żadna nie spojrzy. Nie dogodzisz.
Nie mierz wszystkich swoją miarą.Oj jo joj....nigdzie nie mówiłem że kobiety są gorsze itp.
Pisałem wcześniej że sobie tak wmawiałem i uważam was za K....bo to mi pomaga trzymać się od was z dala, żebyście mnie nie skrzywdzili.
I dobrze wiem że mężczyźni też są K.... (no oprócz mnie rzecz jasna) ja to jestem wyjątkowy bo tak twierdzi moje mamusia
Chociaż nigdy bym nie zdradził i nie rozumiem facetów co zdradzają, jeśli masz dość dziewczyny, żony to lepiej się rozstać a potem szukać kogoś no ale tak jest, jak się myśli chu...em a nie głową bo niestety większość mężczyzn myśli dokładnie tylko i wyłącznie tym miejscem (oprócz mnie rzecz jasnabo tak twierdzi moja mamusia).
No tak, pachnie narcyzem
Dobrze wszystkich oceniać jak nas nie dotyczy, a nic nie jest czarno-białe.
No właśnie przed chwilą sama tak zrobiłaś, nazywając mnie narcyzem, więc też mnie oceniłaś.
A to ze napisałem ''oprócz mnie" to był sarkazm i żart bo nie lubię pisać suche teksty które będą za chwilę zapomniane.
Oceniam to co widzę a widzę jak kobiety się kur...ą z mężczyznami, więc obie strony uważam za nie kompetentne.
I powtórzę jeszcze raz, nie uważam że kobiety są gorszę i że są K...., po prostu sobie tak wmawiam żeby trzymać was z dala od siebie.
I wgl. ten temat był o czymś innym co nie jest już ważne więc reszta pisania to już puste gadanie i mierzenie się kto jest lepszy w kłuciu ego aponentów.
39 2025-09-15 18:09:05 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-15 18:52:30)
Cytata "Dobrze wszystkich oceniać jak nas nie dotyczy, a nic nie jest czarno-białe"
No mnie to nie dotyczy bo nie kur....e się z byle kim i nie zdradzam więc faktycznie mnie to nie dotyczy.
A co nie jest czarno białe? dla mnie wszystko takie jest, albo nosisz miano człowieka i jemu odpowiadasz albo żeś zwierzyna jest i pierdolisz się na prawo i lewo zmieniając sobie co chwilę chłopaka albo dziewczynę.
Jeśli ktoś po latach związku zdradza, bo nagle dziewczyna jemu przestała odpowiadać, to znaczy że wybór dziewczyny dokonywał chujem a nie sercem i rozsądkiem.
Ludzie robią nie właściwe wybory, stwarzają sobie problemy a potem się tłumaczą że to nie my a życie jest takie jebane.
Mam tylko 32 lata ale za ten czas tyle się nasłuchałem że rzygać mi się chcę od naszej rozwiniętej a raczej pierdolniętej cywilizacji (na przykład: rozmawiam z facetem, on mi opowiada jak w trójkę dziewuchę młócili we wszystkie dziury, a po kilku miesiącach mi się żali że normalnych dziewczyn nie ma bo każda to kurwa) i to jest logika człowieka który ponoć pochodzi z rozwiniętej cywilizacji. Albo koleżanka mojej siostry opowiada mi o tym że jej facet traktuje ją jak szmatę i wystawia jej nagie zdjęcia na pokaż i przy tym ta dziewucha ubiera się jak szmata i gadkę ma taką. Więc tak jak pisałem wcześniej, SZANUJ SIĘ SAM A INNI BĘDĄ CIĘ SZANOWAĆ.
Jak nie chce się szanować to dostaniecie kochanka-durnego zjeba który się z wami związał bo wasza dupa w obcisłej sukience jemu się spodobała i postanowił po opowiadać pięknych słówek żeby potem wam zasadzieć.
Czasem miałem okazje żeby obserwować jak faceci się kleją do kobiet. Facet ewidentnie szcza jej do uszy a ona go słucha z podnieceniem a goguś to zwykły patol co jeździ po imprezach i młode panny młóci.
Wy kobiety nawet się nabieracie jak wiecie że facet wam szcza do uszy, bo przecież lubicie jak wam głaszczą wasze ego opowiadając o tym jakie macie piękne ciało.
A za kilka lat gdy się seks znudzi to rozwód bo nagle się okazuje że nie odpowiadacie sobie. Większość związków trwa 2 lata bo właśnie to jest okres po jakim seks bez miłości zaczyna się nudzić. I ludzie zaczynają widzieć jaki jest na prawdę ich partner.
Ja wiem, że to był sarkazm z twojej strony o tej mamusi. Ale narcyza wziąłeś na poważnie, a to nie było stwierdzenie faktu.
Masz prawo mieć takie zdanie jakie masz, co nie znaczy, że go nie zmienisz za następne 32 lata. Wspomnisz moje, że nie jest tak jak nam się wydaje, życie pisze różne scenariusze i potrzebne też jest zrozumienie postępowania innych, chociaż się z nimi nie zgadzamy.
Z wyborami też różnie bywa, sam wybrałeś i widzisz jak się rozczarowałeś. Niczego nie przewidzisz, życie to ryzyko.
Z tym co napisałaś jako ostatnie to się zgadzam, bo nie miałem racji i faktycznie nie zawsze od nas zależy, bo można być uczciwym i dobrym a mimo tego ktoś może cię potraktować jak szmatę. Ale widzę też dużo przypadków gdzie ludzie się dobierają w pary małżeńskie tylko dlatego że im ''wtyczka do gniazdka pasuje", bo on fajnie gadał a ona fajnie wyglądała, poszli do lóżka i im się spodobało, potem dziecko się urodziła a potem po dwóch latach się okazuje że to wszystko nie to. Koniec małżeństwa i dziecko potem jest wychowywane tylko przez mamę albo co gorzej na ulicy i potem wyrasta z niego patol co kobiety nie szanuje bo wie tylko że jego tatko mamę przez 2 lata w łóżku kochał. Taki patol potem zwodzi i posuwa dziewuch który potem w przyszłości stają się czyjąś żoną, ale nie potrafią już być dobrą żoną bo patol ich skrzywdził emocjonalnie więc teraz nie są "pełnosprawne" w związku i mają jakie urazy i dziwactwa i chore fantazje które wymagają od męża.
I pytanie takie mam do ciebie "wieka": aż takie zjebane i nudne życie masz że tyle siedzisz na tym forum czytając czyjeś brudy i problemy? możesz mi powiedzieć że chcesz pomóc innym ale wszystkim nie pomożesz a sobie banie zryjesz bo każde słowo które jest tu napisane zostaje w świadomości, bo mózg to nie żołądek refleksu oczyszczającego nie ma.
Z tym co napisałaś jako ostatnie to się zgadzam, bo nie miałem racji i faktycznie nie zawsze od nas zależy, bo można być uczciwym i dobrym a mimo tego ktoś może cię potraktować jak szmatę. Ale widzę też dużo przypadków gdzie ludzie się dobierają w pary małżeńskie tylko dlatego że im ''wtyczka do gniazdka pasuje", bo on fajnie gadał a ona fajnie wyglądała, poszli do lóżka i im się spodobało, potem dziecko się urodziła a potem po dwóch latach się okazuje że to wszystko nie to. Koniec małżeństwa i dziecko potem jest wychowywane tylko przez mamę albo co gorzej na ulicy i potem wyrasta z niego patol co kobiety nie szanuje bo wie tylko że jego tatko mamę przez 2 lata w łóżku kochał. Taki patol potem zwodzi i posuwa dziewuch który potem w przyszłości stają się czyjąś żoną, ale nie potrafią już być dobrą żoną bo patol ich skrzywdził emocjonalnie więc teraz nie są "pełnosprawne" w związku i mają jakie urazy i dziwactwa i chore fantazje które wymagają od męża.
I pytanie takie mam do ciebie "wieka": aż takie zjebane i nudne życie masz że tyle siedzisz na tym forum czytając czyjeś brudy i problemy? możesz mi powiedzieć że chcesz pomóc innym ale wszystkim nie pomożesz a sobie banie zryjesz bo każde słowo które jest tu napisane zostaje w świadomości, bo mózg to nie żołądek refleksu oczyszczającego nie ma.
Zawsze coś pomogę, dam do myślenia i już się uodporniłam, wszystkiego nie czytam, tak jak z wszystkimi nie rozmawiam, przeważnie olewam chamstwo, mam czas, interesują mnie stosunki międzyludzkie, mam podzielną uwagę, więc piszę np.w międzyczasie lub jak oglądam tv, trzeba tu jednak być silnym psychicznie, żeby brać na siebie problemy innych. Każde słowo nie zostaje w świadomości, z czasem wszystko się rozmywa. Ale jest satysfakcja jak ktoś nam napisze, że dzięki temu zmieniło mu się życie na lepsze. Szkoda, że jest dużo trollowania czy hejtu.
Jest też coś takiego jak uzależnienie od Forum ![]()
Nie zgodzę się też z tym co napisałeś na początku, czasami taki związek ma się lepiej niż tej porządnej. Nie ma reguły.
Wtyczka pasuje, źle… Wtyczka nie pasuje też źle ![]()
Myślę, że jakbyś dłużej był na Forum i się udzielał to dużo byś się nauczył. Bo Forum wbrew pozorom też uczy.
Kobieto ty nie masz rodziny własnej że tyle czasu tu spędzasz? ja to co innego bo sam jestem i dzisiaj pogoda jest nie odpowiednia dla moich zajęć więc tu jestem.
Nie mam zamiaru tu być dłużej, mnie czytanie nie za bardzo odpowiada, bo gdy czytasz to nie widzisz emocji drugiej osoby. Jedna sprawa pisać na forum a druga gadać na żywo. Na żywo zawsze jest obecny faktor emocjonalny a tutaj można wypisywać brednie nie czując emocjonalnej odpowiedzialności.
Nie mam czego się tutaj uczyć za bardzo, co mnie obchodzi że ktoś ma żonę i się masturbuje przy pornosach....co ja na to poradzę, no fajnie że się masturbuje, na miejscu żony bym mu zajebał patelnią za zdradę ale skoro ona tak nie może to co ja zrobię.
Też tu opisałem swój problem i co z tego, nic mi nie pomogliście (to nie wasza wina) bo co możecie zrobić z tym że ona mnie olewa.
A no właśnie byłem dzisiaj w sklepie i ona była, siedziała na jedynie otwartej kasie (akurat ona o 9 godzinie no jak że inaczej bo przecież innych pracowników nie ma i innych kas nie ma) no ale nawet nie popatrzyłem na nią i poszedłem na kasę samoobsługową i jakoś mi od tego ulżyło. Może to chamskie ale nie ja pierwszy zacząłem tą grę z dziwnym zachowaniem o zerkaniem, więc jak coś tam chcę ode mnie to niech sama przyłazi a jeśli to tylko moje chore fantazje to potraktuje to jako naukę gdy następnym razem jakaś dziewka będzie się na mnie patrzyć i się dziwnie zachowywać to będę wiedział że to mnie się zdaje albo jak tu ktoś napisał "uprzejmość zawodowa".
Wszystkim nara i papa itp....
Kobieto ty nie masz rodziny własnej że tyle czasu tu spędzasz? ja to co innego bo sam jestem i dzisiaj pogoda jest nie odpowiednia dla moich zajęć więc tu jestem.
Nie mam zamiaru tu być dłużej, mnie czytanie nie za bardzo odpowiada, bo gdy czytasz to nie widzisz emocji drugiej osoby. Jedna sprawa pisać na forum a druga gadać na żywo. Na żywo zawsze jest obecny faktor emocjonalny a tutaj można wypisywać brednie nie czując emocjonalnej odpowiedzialności.
Nie mam czego się tutaj uczyć za bardzo, co mnie obchodzi że ktoś ma żonę i się masturbuje przy pornosach....co ja na to poradzę, no fajnie że się masturbuje, na miejscu żony bym mu zajebał patelnią za zdradę ale skoro ona tak nie może to co ja zrobię.
Też tu opisałem swój problem i co z tego, nic mi nie pomogliście (to nie wasza wina) bo co możecie zrobić z tym że ona mnie olewa.
A no właśnie byłem dzisiaj w sklepie i ona była, siedziała na jedynie otwartej kasie (akurat ona o 9 godzinie no jak że inaczej bo przecież innych pracowników nie ma i innych kas nie ma) no ale nawet nie popatrzyłem na nią i poszedłem na kasę samoobsługową i jakoś mi od tego ulżyło. Może to chamskie ale nie ja pierwszy zacząłem tą grę z dziwnym zachowaniem o zerkaniem, więc jak coś tam chcę ode mnie to niech sama przyłazi a jeśli to tylko moje chore fantazje to potraktuje to jako naukę gdy następnym razem jakaś dziewka będzie się na mnie patrzyć i się dziwnie zachowywać to będę wiedział że to mnie się zdaje albo jak tu ktoś napisał "uprzejmość zawodowa".Wszystkim nara i papa itp....
Do mnie to się nawet nie porównuj ![]()
Nie wyciągnąłeś żadnych wniosków co do kobiet, ale na pewno coś ci da do myślenia.
Co do tej dziewczyny zabrakło ci odwagi, żeby zagadać. Nie, nie każda dziewczyna, która będzie na ciebie zerkała, będzie oznaczało to samo.
A ty jak zwykle odnosisz wszystko do swoich doświadczeń, jakby to była wyrocznia.
Mimo wszystko, powodzenia ![]()
45 2025-09-15 22:18:13 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-15 22:22:20)
Aztarhar napisał/a:Kobieto ty nie masz rodziny własnej że tyle czasu tu spędzasz? ja to co innego bo sam jestem i dzisiaj pogoda jest nie odpowiednia dla moich zajęć więc tu jestem.
Nie mam zamiaru tu być dłużej, mnie czytanie nie za bardzo odpowiada, bo gdy czytasz to nie widzisz emocji drugiej osoby. Jedna sprawa pisać na forum a druga gadać na żywo. Na żywo zawsze jest obecny faktor emocjonalny a tutaj można wypisywać brednie nie czując emocjonalnej odpowiedzialności.
Nie mam czego się tutaj uczyć za bardzo, co mnie obchodzi że ktoś ma żonę i się masturbuje przy pornosach....co ja na to poradzę, no fajnie że się masturbuje, na miejscu żony bym mu zajebał patelnią za zdradę ale skoro ona tak nie może to co ja zrobię.
Też tu opisałem swój problem i co z tego, nic mi nie pomogliście (to nie wasza wina) bo co możecie zrobić z tym że ona mnie olewa.
A no właśnie byłem dzisiaj w sklepie i ona była, siedziała na jedynie otwartej kasie (akurat ona o 9 godzinie no jak że inaczej bo przecież innych pracowników nie ma i innych kas nie ma) no ale nawet nie popatrzyłem na nią i poszedłem na kasę samoobsługową i jakoś mi od tego ulżyło. Może to chamskie ale nie ja pierwszy zacząłem tą grę z dziwnym zachowaniem o zerkaniem, więc jak coś tam chcę ode mnie to niech sama przyłazi a jeśli to tylko moje chore fantazje to potraktuje to jako naukę gdy następnym razem jakaś dziewka będzie się na mnie patrzyć i się dziwnie zachowywać to będę wiedział że to mnie się zdaje albo jak tu ktoś napisał "uprzejmość zawodowa".Wszystkim nara i papa itp....
Do mnie to się nawet nie porównuj
Nie wyciągnąłeś żadnych wniosków co do kobiet, ale na pewno coś ci da do myślenia.
Co do tej dziewczyny zabrakło ci odwagi, żeby zagadać. Nie, nie każda dziewczyna, która będzie na ciebie zerkała, będzie oznaczało to samo.
A ty jak zwykle odnosisz wszystko do swoich doświadczeń, jakby to była wyrocznia.
Mimo wszystko, powodzenia
Przepraszam że do Waszej wysokości się porównuje, jestem zbyt mały i żałosny ![]()
Wyciągam wnioski ze wszystkiego a to co pisałem ostatnie to był sarkazm jak i 70% moich ostatnich wypowiedzi.
Przecież na tyle tępy nie jestem (tak mamusia twierdzi
) i dobrze wiem że nie każda kobieta zachowuje się jednakowo tym bardziej że nie jedna się do mnie kleiła więc potrafię rozliczać zainteresowanie od zwykłej ciekawości czy chwilowego zainteresowaniem.
Dlatego pisałem tutaj "czy ona mnie olewa?" bo dobrze widzę że jest mną zainteresowana w jakimś stopniu i nie rozumiem (czy olewa bo ma kogoś i po prostu jej się spodobałem, czy olewa żebym za nią pobiegał) albo udaje że ma mnie w dupie przez obronny mechanizm ego.
I wiem jak patrzą kobiety gdy są zainteresowane i dobrze wiem że żadna kobieta nie będzie demonstratywnie odwracać wzroku czy uciekać jeśli nic tam do mnie nie czuje. Rozumiem gdybym stawiał dla niej zagrożenie albo patrzyłbym na nią ze złością to wtedy ma powód. Ale takie przechodzenie obok z udawaniem że się patrzy w jeden punkt jest sztuczne bo sam po sobie wiem że jak ktoś mnie nie obchodzi i nie czuje do tej osoby emocji to nie będę się spinać i coś udawać i się gapić w jeden punkt mając stalową twarz.
I tym bardziej że gdyby nie była mną zainteresowana i moja obecność by jej sprawiała nie przyjemność to za chuja bladego by nie stała codziennie obok kasy czy na kasie akurat wtedy gdy mam przerwy o 9 i 12 i gdy w sklepie jest 40 innych pracowników i nie mało młodych dziewuch. Nawet kilka razy z ciekawości poszedłem na sklepu nie o 9.30 i 13 to nie było jej na kasie a były inne dziewuchy więc jest to zbyt dziwne żeby było przypadkiem.
Ona się na mnie długo patrzyła i dziwnie się zachowywała to ja po prostu też wzajemnie na nią patrzyłem żeby dać jej do zrozumienia że nie jest mi obojętna.
A podchodzić do niej nie chcę bo mam obawy że jest w związku ale jej się podobam, i boje się że jeśli podejdę to namieszam jej w głowie i jeszcze zostawi chłopaka prze zemnie a ja jej i sobie tego nie daruje, bo to świńskie.
Wszystko się kręci koło tego pierścionka, jeśli stanie się cud i w końcu jakoś się poznamy i okaże się że to tylko ozdoba to dostanie opieprz bo przez to małe metalowe badziewie może mnie ominąć coś ważnego.
Kur....czuje się jak Frodo pod ciężarek pierścionka, ten się jebał z pierścieniem i ja się jebie z nim.
Boję się… tylko czego tu się bać…Ale wiem, że są tacy jak ty co się boją, są bardzo nieśmiali, nie potrafią wyjść ze swojej strefy komfortu. Dotyczy to zresztą obydwu płci.
Co ty się martwisz naprzód, że rozwalisz jej związek jak nawet nie wiesz czy ona w nim jest, myśl o sobie. Obawy masz z kosmosu.
Wystarczy jak zapytasz z uśmiechem, czy ten pierścionek to zaręczynowy, nawet jak nie będzie przy kasie tylko będzie np.układała towar na półce.
Wtedy nie nie będzie mowy o odrzuceniu, bo chyba tego najbardziej się boisz. Korona ci z głowy nie spadnie.
Możesz kiedyś żałować, że nie spróbowałeś.
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:Ożeń się z mamusią
O pyskata wiedźma się wyłoniła.
Nawet najgorszym czegoś takiego bym nie napisał ale najwyraźniej jesteś zgnita od pęt do czubka.
A za mamę ja bym tobie głowę na 360 stopnie obrócił. I nie jestem mamin synek bo chyba to miałaś mi napisać.
Mam dobre relacje z mamą ale nie pozwałam się wpier....do moich spraw życiowych. Ale tobie chyba nie jest to znajome bo najwyraźniej twoja mama nie była kompetentną mamą skoro tak się zachowujesz
Trafiłem w sam środeczek
Dlatego pisałem tutaj "czy ona mnie olewa?" bo dobrze widzę że jest mną zainteresowana w jakimś stopniu i nie rozumiem (czy olewa bo ma kogoś i po prostu jej się spodobałem, czy olewa żebym za nią pobiegał) albo udaje że ma mnie w dupie przez obronny mechanizm ego.
Co to za różnica? I tak do niej nie podejdziesz, ani ona do ciebie.
Musisz zdawać sobie sprawę, ze mężczyźni z ogromną łatwością interpretują oznaki kobiecego zainteresowania na korzyść zainteresowania miłosnego. Wystarczy się chwilę dłużej popatrzeć bo może masz coś dziwnego na gębie, żebyś zinterpretował to tak, że podobasz się kobiecie. Zresztą sama miałam w życiu taki przypadek - przed dłuższy moment przyglądnęłam się facetowi od tak, bo skojarzył mi się z izraelskim szpiegiem, by potem on za mną chodził przez kolejne dwa-trzy miesiące. Bo pomyślał sobie, że mi wpadł w oko.
hej
jestem w podobnej sytuacji ale miałem bardziej wyraźne znaki bo potrafiła wyszarpać koleżankę żeby tylko do mnie podejść i zagadać .
uśmiechanie się, poprawianie włosów itp bardzo często jak stoję na przeciw niej ale za 2-3 tyg wracam z szkoleń i zaproszę ją na weekend gdzieś albo się uda albo jestem głupi.
chodź ja jestem po przejściach i chyba mam słabe podejście do kobiet chwilowo, ona też raz okazuje kontakt raz dystans ale dzieli sie szczegółami z swojego prywatnego zycia.
jezu jakie to zakręcone
hej
jestem w podobnej sytuacji ale miałem bardziej wyraźne znaki bo potrafiła wyszarpać koleżankę żeby tylko do mnie podejść i zagadać .
uśmiechanie się, poprawianie włosów itp bardzo często jak stoję na przeciw niej ale za 2-3 tyg wracam z szkoleń i zaproszę ją na weekend gdzieś albo się uda albo jestem głupi.
chodź ja jestem po przejściach i chyba mam słabe podejście do kobiet chwilowo, ona też raz okazuje kontakt raz dystans ale dzieli sie szczegółami z swojego prywatnego zycia.
jezu jakie to zakręcone
Kuj żelazo póki gorące
kreatywny_wariat napisał/a:hej
jestem w podobnej sytuacji ale miałem bardziej wyraźne znaki bo potrafiła wyszarpać koleżankę żeby tylko do mnie podejść i zagadać .
uśmiechanie się, poprawianie włosów itp bardzo często jak stoję na przeciw niej ale za 2-3 tyg wracam z szkoleń i zaproszę ją na weekend gdzieś albo się uda albo jestem głupi.
chodź ja jestem po przejściach i chyba mam słabe podejście do kobiet chwilowo, ona też raz okazuje kontakt raz dystans ale dzieli sie szczegółami z swojego prywatnego zycia.
jezu jakie to zakręconeKuj żelazo póki gorące
To nie takie proste, ona jest młodsza. Urocza strasznie. Ale nadal ponad 10 lat młodsza, Ale coś zaproponuje jej jak ją spotkam. Powie nie to temat kończę bez pierniczenia się,
jezu jakie to zakręcone
Nawet jak będzie 30 lat młodsza to nie ma znaczenia. Jeśli nadajecie na tych samych falach, a ona okazuje Ci zainteresowanie to działaj. Widzę, że sie sam blokujesz - niepotrzebnie.
Jeśli ona sprawia że czujesz się zakręcony to dobrze powiedz jej o tym ale działaj jak mężczyzna
kreatywny_wariat napisał/a:jezu jakie to zakręcone
Nawet jak będzie 30 lat młodsza to nie ma znaczenia. Jeśli nadajecie na tych samych falach, a ona okazuje Ci zainteresowanie to działaj. Widzę, że sie sam blokujesz - niepotrzebnie.
Jeśli ona sprawia że czujesz się zakręcony to dobrze powiedz jej o tym ale działaj jak mężczyzna
Niby tak ale wiem że jako facet czasem krzywo postrzegam świat.
Mam ją na komunikatorze w znajomych ale no ja nie umiem przez komunikator gadać, brakuje mi całej kwestii języka ciała itp dla mnie to surowa komunikacja. Dlatego poczekam aż wrzuci i zagadam na żywo .
54 2025-09-17 17:42:39 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-17 17:48:59)
Aztarhar napisał/a:Dlatego pisałem tutaj "czy ona mnie olewa?" bo dobrze widzę że jest mną zainteresowana w jakimś stopniu i nie rozumiem (czy olewa bo ma kogoś i po prostu jej się spodobałem, czy olewa żebym za nią pobiegał) albo udaje że ma mnie w dupie przez obronny mechanizm ego.
Co to za różnica? I tak do niej nie podejdziesz, ani ona do ciebie.
Musisz zdawać sobie sprawę, ze mężczyźni z ogromną łatwością interpretują oznaki kobiecego zainteresowania na korzyść zainteresowania miłosnego. Wystarczy się chwilę dłużej popatrzeć bo może masz coś dziwnego na gębie, żebyś zinterpretował to tak, że podobasz się kobiecie. Zresztą sama miałam w życiu taki przypadek - przed dłuższy moment przyglądnęłam się facetowi od tak, bo skojarzył mi się z izraelskim szpiegiem, by potem on za mną chodził przez kolejne dwa-trzy miesiące. Bo pomyślał sobie, że mi wpadł w oko.
Tak na pewno to jest tylko ciekawość, jest na tyle ciekawa że wczoraj gdy stałem do niej w kolejce (specjalnie do niej stałem mimo że kolejka była duża) to jej koleżanka ''chyba specjalnie'' namówiła mnie żebym szedł na kasę samo obsługującą gdzie mnie sama obsłużyła. Gdy ta koleżanka mi pomagała to widziałem jak Laura się patrzyła na nią, gdyby nikogo w sklepie nie było, to Laura by ją zajebała paczką papierosów która jej koleżanka mi tak życzliwie przyniosła. Jeszcze nie widziałem tak wkurwionej twarzy u kobiety.
Więc dla mnie wszystko jest już oczywiste i nie odpuszczę dziewuchę którą zawsze szukałem bo z takim człowiekiem jak ja, może się dogadać tylko taki jak ja.
Miałem dzisiaj do niej podejść ale nie miałem okazji więc zrobię to jutro albo po jutrze i nie ma co się spieszyć bo ona i tak do siebie nie podpuści nikogo innego.
I na pewno nikogo nie ma bo ten typ człowieka wiąże się raz na zawszę, więc gdyby miała kogoś to nie zachowywała by się tak jak się zachowuje. A ona jest trochę agresywna i za chuja nie pokaże emocji i jest dumna (kobiety w związku nie będą miały takich cech). Sam po sobie wiem że gdy byłem w związku to byłem neutralny do innych kobiet i łagodny bo nie miałem po co się spinać i wykazywać się arogancją w stosunku do innych kobiet.
Samba napisał/a:Aztarhar napisał/a:Dlatego pisałem tutaj "czy ona mnie olewa?" bo dobrze widzę że jest mną zainteresowana w jakimś stopniu i nie rozumiem (czy olewa bo ma kogoś i po prostu jej się spodobałem, czy olewa żebym za nią pobiegał) albo udaje że ma mnie w dupie przez obronny mechanizm ego.
Co to za różnica? I tak do niej nie podejdziesz, ani ona do ciebie.
Musisz zdawać sobie sprawę, ze mężczyźni z ogromną łatwością interpretują oznaki kobiecego zainteresowania na korzyść zainteresowania miłosnego. Wystarczy się chwilę dłużej popatrzeć bo może masz coś dziwnego na gębie, żebyś zinterpretował to tak, że podobasz się kobiecie. Zresztą sama miałam w życiu taki przypadek - przed dłuższy moment przyglądnęłam się facetowi od tak, bo skojarzył mi się z izraelskim szpiegiem, by potem on za mną chodził przez kolejne dwa-trzy miesiące. Bo pomyślał sobie, że mi wpadł w oko.Tak na pewno to jest tylko ciekawość, jest na tyle ciekawa że wczoraj gdy stałem do niej w kolejce (specjalnie do niej stałem mimo że kolejka była duża) to jej koleżanka ''chyba specjalnie'' namówiła mnie żebym szedł na kasę samo obsługującą gdzie mnie sama obsłużyła. Gdy ta koleżanka mi pomagała to widziałem jak Laura się patrzyła na nią, gdyby nikogo w sklepie nie było, to Laura by ją zajebała paczką papierosów która jej koleżanka mi tak życzliwie przyniosła. Jeszcze nie widziałem tak wkurwionej twarzy u kobiety.
Więc dla mnie wszystko jest już oczywiste i nie odpuszczę dziewuchę którą zawsze szukałem bo z takim człowiekiem jak ja, może się dogadać tylko taki jak ja.
Miałem dzisiaj do niej podejść ale nie miałem okazji więc zrobię to jutro albo po jutrze i nie ma co się spieszyć bo ona i tak do siebie nie podpuści nikogo innego.
I na pewno nikogo nie ma bo ten typ człowieka wiąże się raz na zawszę, więc gdyby miała kogoś to nie zachowywała by się tak jak się zachowuje. A ona jest trochę agresywna i za chuja nie pokaże emocji i jest dumna (kobiety w związku nie będą miały takich cech). Sam po sobie wiem że gdy byłem w związku to byłem neutralny do innych kobiet i łagodny bo nie miałem po co się spinać i wykazywać się arogancją w stosunku do innych kobiet.
Przekleństwa to mogłeś sobie darować.
Tak piszesz jakbyś ją znał na wylot.
To ta koleżanka też na ciebie leci ![]()
Aztarhar napisał/a:Samba napisał/a:Co to za różnica? I tak do niej nie podejdziesz, ani ona do ciebie.
Musisz zdawać sobie sprawę, ze mężczyźni z ogromną łatwością interpretują oznaki kobiecego zainteresowania na korzyść zainteresowania miłosnego. Wystarczy się chwilę dłużej popatrzeć bo może masz coś dziwnego na gębie, żebyś zinterpretował to tak, że podobasz się kobiecie. Zresztą sama miałam w życiu taki przypadek - przed dłuższy moment przyglądnęłam się facetowi od tak, bo skojarzył mi się z izraelskim szpiegiem, by potem on za mną chodził przez kolejne dwa-trzy miesiące. Bo pomyślał sobie, że mi wpadł w oko.Tak na pewno to jest tylko ciekawość, jest na tyle ciekawa że wczoraj gdy stałem do niej w kolejce (specjalnie do niej stałem mimo że kolejka była duża) to jej koleżanka ''chyba specjalnie'' namówiła mnie żebym szedł na kasę samo obsługującą gdzie mnie sama obsłużyła. Gdy ta koleżanka mi pomagała to widziałem jak Laura się patrzyła na nią, gdyby nikogo w sklepie nie było, to Laura by ją zajebała paczką papierosów która jej koleżanka mi tak życzliwie przyniosła. Jeszcze nie widziałem tak wkurwionej twarzy u kobiety.
Więc dla mnie wszystko jest już oczywiste i nie odpuszczę dziewuchę którą zawsze szukałem bo z takim człowiekiem jak ja, może się dogadać tylko taki jak ja.
Miałem dzisiaj do niej podejść ale nie miałem okazji więc zrobię to jutro albo po jutrze i nie ma co się spieszyć bo ona i tak do siebie nie podpuści nikogo innego.
I na pewno nikogo nie ma bo ten typ człowieka wiąże się raz na zawszę, więc gdyby miała kogoś to nie zachowywała by się tak jak się zachowuje. A ona jest trochę agresywna i za chuja nie pokaże emocji i jest dumna (kobiety w związku nie będą miały takich cech). Sam po sobie wiem że gdy byłem w związku to byłem neutralny do innych kobiet i łagodny bo nie miałem po co się spinać i wykazywać się arogancją w stosunku do innych kobiet.Przekleństwa to mogłeś sobie darować.
Tak piszesz jakbyś ją znał na wylot.
To ta koleżanka też na ciebie leci
Mam tą koleżankę i resztę innych które w tym sklepie się na mnie ostatnio gapią, gdzieś.
Nie znam jej na wylot ale znam ten typ człowieka bo sam im jestem (mamy wszystko napisane na twarzy, charakter, emocje, intencje dlatego robimy obojętną twarz żeby wszystko maskować a wielka duma pomaga nam chronić miękkie serce) po za tym jak nas raz zranią to stajemy się bardzo nie dostępni i nawet jeśli kogoś kochamy bardzo to tego nie okażemy jeśli tej osobie nie ufamy.
Jestem przekonany że ona miała kogoś kto ją zranił bo to jak ona się panicznie boi pokazać swoje uczucia świadczy o krzywdzie.
Więc na pewno nie podejdę do niej z tekstami do podrywu bo mnie oleje mimo wszystko (nas brzydzą powierzchniowe teksty i wyrazy które nie mają głębokiego znaczenia, zbyt poważnie traktujemy relacje dlatego bardzo ważne jest żeby przy pierwszym poznaniu było widać że człowiek który do nas podchodzi ma głębokie intencje i poważnie to traktuje) a jak ona mnie oleje to się zdenerwuje i duma zaigra marsza i nagadam głupot.
Więc do takich osób trzeba podchodzić z zaskoczenia żeby emocje zablokowały dumę, bo jeśli podejdę sobie na luzie (jak tu ktoś proponował żebym zapytał o pierścionek) to na 70% dostanę kosza.
Więc przez kilka dni chyba nie pochodzę do sklepu a potem przyjadę tam po pracy żeby uniknąc momentu gdy ona jest na kasie.
Ja tak sobie myślę, że może ta dziewczyna to jest jakaś zjawa może, skoro ciągle ja widzisz w tym samym miejscu na kasie jak stoi. No ja bym mówiła,że to ktoś z zaświatów, bo dla mnie to nie jest logiczne,że np ktoś inny siedzi na kasie,a ona stoi obok. Może za życia źle klientów traktowala i teraz musi za pokute na kasie siedzieć
58 2025-09-17 19:44:53 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-17 19:49:18)
Ja tak sobie myślę, że może ta dziewczyna to jest jakaś zjawa może, skoro ciągle ja widzisz w tym samym miejscu na kasie jak stoi. No ja bym mówiła,że to ktoś z zaświatów, bo dla mnie to nie jest logiczne,że np ktoś inny siedzi na kasie,a ona stoi obok. Może za życia źle klientów traktowala i teraz musi za pokute na kasie siedzieć
Gdyby się zachowywała logicznie to bym tutaj nie pisał, dlatego dziwiło mnie jej zachowanie (ciągle dąży do tego by być blisko mnie a gdy to zauważam to spieprza a jak nie może spieprzyć to robi obojętną twarz) to aż do momentu gdy zrozumiałem że ona jest taka sama jak ja, więc teraz rozumiem czemu tak się zachowała.
Dobre dobre z tą zjawą
a i nie powiedziałem też że gdy byłem wczoraj i podchodziłem do kasy to Laura stała razem z tą koleżanką przy kasie samoobsługowej ale gdy się zbliżyłem to ona podeszła do normalnej kasy i coś powiedziała kasjerowi i kasjer zszedł z kasy (na pewno przypadek który powtarza się do bólu często).
Jak ją dotknę to ci potem powiem czy to zjawa jest czy moja Laura. A i kolega powiedział mi jej imię bo słyszał jak ktoś w sklepie się do niej zwracał, więc chyba nie tylko ja widzę tą zjawę.
Ja tak sobie myślę, że może ta dziewczyna to jest jakaś zjawa może, skoro ciągle ja widzisz w tym samym miejscu na kasie jak stoi. No ja bym mówiła,że to ktoś z zaświatów, bo dla mnie to nie jest logiczne,że np ktoś inny siedzi na kasie,a ona stoi obok. Może za życia źle klientów traktowala i teraz musi za pokute na kasie siedzieć
Gdzieś do góry pisałem że dla mnie to też dziwne że jak jest kasjer na kasie a ona stoi obok niego, bo nigdy czegoś takiego w marketach nie widział. Ale mimo tego tak było, i dobrze że tak było bo inaczej bym ją nie zauważył bo zawsze mielkiem patrzę na kobiety.
Julia life in UK napisał/a:Ja tak sobie myślę, że może ta dziewczyna to jest jakaś zjawa może, skoro ciągle ja widzisz w tym samym miejscu na kasie jak stoi. No ja bym mówiła,że to ktoś z zaświatów, bo dla mnie to nie jest logiczne,że np ktoś inny siedzi na kasie,a ona stoi obok. Może za życia źle klientów traktowala i teraz musi za pokute na kasie siedzieć
Gdzieś do góry pisałem że dla mnie to też dziwne że jak jest kasjer na kasie a ona stoi obok niego, bo nigdy czegoś takiego w marketach nie widział. Ale mimo tego tak było, i dobrze że tak było bo inaczej bym ją nie zauważył bo zawsze mielkiem patrzę na kobiety.
No widzisz to jest pewnie zjawa jakąś. To nie ma co za zjawami latać, bo pozniej będą Cię w nocy prześladować. A jak to są zjawy co na kasie siedzą to będą Ci kazać całą kasę oddać i wszystkie oszczędności
I też miałem okazje zobaczyć jak ona pracuje i się zachowuje przy innych gdy mnie nie widzi. Jest taka z charakterem i wie co robić i jak robić (chodzi twardo i stoi twardo) i spokojnie rozmawia z innymi ale wystarczy że się pojawię to zaczyna się zachowywać nie logicznie i twarz jej się robi jakaś obojętna i surowa (nic jej nie zrobiłem i nie powiedziałem jeszcze więc skoro robi tak to coś maskuje).
„wczoraj gdy stałem do niej w kolejce (specjalnie do niej stałem…”
vs
„nie powiedziałem też że gdy byłem wczoraj i podchodziłem do kasy to Laura stała razem z tą koleżanką przy kasie samoobsługowej ale gdy się zbliżyłem to ona podeszła do kasy…”
Gubisz się w zeznaniach ![]()
Aztarhar napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Ja tak sobie myślę, że może ta dziewczyna to jest jakaś zjawa może, skoro ciągle ja widzisz w tym samym miejscu na kasie jak stoi. No ja bym mówiła,że to ktoś z zaświatów, bo dla mnie to nie jest logiczne,że np ktoś inny siedzi na kasie,a ona stoi obok. Może za życia źle klientów traktowala i teraz musi za pokute na kasie siedzieć
Gdzieś do góry pisałem że dla mnie to też dziwne że jak jest kasjer na kasie a ona stoi obok niego, bo nigdy czegoś takiego w marketach nie widział. Ale mimo tego tak było, i dobrze że tak było bo inaczej bym ją nie zauważył bo zawsze mielkiem patrzę na kobiety.
No widzisz to jest pewnie zjawa jakąś. To nie ma co za zjawami latać, bo pozniej będą Cię w nocy prześladować. A jak to są zjawy co na kasie siedzą to będą Ci kazać całą kasę oddać i wszystkie oszczędności
Tej zjawie to nie tylko kasę oddam ale swoje serce
„wczoraj gdy stałem do niej w kolejce (specjalnie do niej stałem…”
vs
„nie powiedziałem też że gdy byłem wczoraj i podchodziłem do kasy to Laura stała razem z tą koleżanką przy kasie samoobsługowej ale gdy się zbliżyłem to ona podeszła do kasy…”Gubisz się w zeznaniach
Są 3 kasy i jedna kasa samo obsługowa, gdy podchodziłem to ona stała razem z koleżanką na samo obsługowej (kasa samoobsługowa to szklane ogrodzenie z automatami w środku i one stały obok wejścia do automatów, stoją żeby w razie czego pomóc jeśli klient coś spartoli), a gdy już podchodziłem do nich to nagle się zerwała i poszła 5 metrów dalej do normalnej kasy gdzie był kasjer (mogłem pójść na kasę samo obsługową i po prosić o papierosy jej koleżankę) ale specjalnie wstałem w kolejce do niej bo papierosy są tylko na normalnej kasie). Jej koleżanka się mnie spytała czemu nie idę na samo obsługową bo miałem w rękach jeszcze dwie butelki wody, więc powiedziałem jej że potrzebuje jeszcze papierosy, a ona mi powiedziała że nie ma problemu ona mi przyniesie z tej normalnej kasy, na co jej odpowiedziałem że nie, nie trzeba ja postoje i poczekam. Ale ona nalegała więc kazałem jej przynieść te przeklęte fajki, bo gdybym tak stał dalej uparcie to było dziwne.
65 2025-09-17 20:41:51 Ostatnio edytowany przez Aztarhar (2025-09-17 20:42:38)
Szkoda że poszła na normalną kasę, bo bym poszedł na samoobsługową i po prosiłbym ją o papierosy a potem bym jeszcze policzył dwie butelki wody jako dwie paki i rzecz jasna głosiłbym błąd do niej a żeby pozbyć się błędu to trzeba grzebać w oprogramowaniu automatu (wiem bo raz spieprzyłem).
Mój kolega który powiedział mi jak się ona nazywa, powiedział mi dzisiaj, że jutro ''miałem'' napiszę na moim aucie LAURA bo moje auto stawiam akurat na przeciwko miejsca gdzie pracownicy sklepu wychodzą na papierosa.
Będzie przyj....e jak tak zrobi bo jemu to wisi, on lubi robić sobie jaja.