Związki doradźcie proszę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związki doradźcie proszę

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1 Ostatnio edytowany przez Medicine.2 (2025-08-29 16:57:33)

Temat: Związki doradźcie proszę

2 miesiące temu poznałam fajnego mężczyznę. Wesoły,  wygadany,  troskliwy,  w moim typie, nadał bardzo szybkie tempo relacji mimo moich delikatnych ostrzeżeń,  że to wszystko szybko się dzieje.  Wspólne wyjścia,  wyjazd, przedstawił mnie 3 swoim przyjaciołom z rodzinami, ja mojemu gronu.  W planach za chwilę wesele,  na które idziemy razem. Szybko powiedział "kocham Cię ",(nigdy nie poznał takiej kobiety jak ja, poprzednie były młodsze i powiązane stale z alkoholem) i zdradził swoje sekrety, zamiłowanie do palenia ekhem, itd sprawy z policją. Ja jestem zauroczona,  on zabiegał. Jako że miałam w wakacje 2 miesiące wolne to dostosowywałam się z czasem pod niego (błąd) i niestety wyszły kwiatki teraz. Niewinny na randce , ma ciągoty do alkoholu,  które były przedmiotem spięć i przyjaciela, który upija się do nieprzytomności niemalże.  Między nami było dużo poważnych rozmów o życiu,  dojrzałych.  Niestety po 3 nieprzyjemnej wymianie zdań on się wycofał (nagminne spotkania z kolegami i wóda,  ja w odstawkę). Było spotkanie, powiedział,  że boi się zaangażować,  umówił się do psychologa bo ma milion strasznych myśli i złe doświadczenia z kobietami  (zdrady, alkoholowe ciągi) i poprosił o to, żebyśmy zwolnili tempo bo on myślał,  że będziemy się spotykać niezobowiazujao,  a ja jestem dojrzala,  wie, że szukam partnera na całe życie i chcę w przyszłości dziecka. Myślał,  że będzie zabawa i to co zawsze miał z 10 lat młodszymi partnerkami czyli brak oczekiwań. Oboje jesteśmy po 30. Było mi przykro. Pójdzie ze mną na wesele bo to juz za kilka dni i ma jechać do rodziców i psychologa przemyśleć czy jest gotów na poważniejszą relację. Mamy kupić koszulę na dniach i po weselu porozmawiać. Zawsze był wobec mnie szczery,  mówił straszne rzeczy, lamanie prawa,naprawdę.  Ale powiem Wam, że rozczarował mnie, ma 35 lat, zmienia pracę jak rękawiczki,  wynajmuje mieszkanie, nie chce poki co zmieniać i prowadzi imprezowy styl życia, wygodny. Nazwijcie to naiwnością,  ale trochę zaangażowałam się. Nie mam dużego doświadczenia w związkach.  Jemu tak łatwo przychodzi słowo kocham, a za chwilę on wątpi...I że musi przerobić poprzednie porzucenie...
Jestem dojrzala w swoich planach na życie,  bardzo o siebie dbam i jestem atrakcyjna,  często podrywana,  wysoka brunetką. Niezle zarabiam i mam spore zaplecze finansowe, dość zeganizowana. Ustaliliśmy,  że wchodzimy w to i rozpoczynamy nowy etap we 2, a teraz czuję przez skórę,  że rozstaniemy się po weselu. On prosił o zwolnienie tempa i musi sobie przemyśleć. Mężczyzna 35 lat, który boi się zaangażować? Przecież ufa mi i kocha..... podzielcie się proszę swoim komentarzem do sytuacji. Dziękuję smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Medicine.2 (2025-08-29 16:51:30)

Odp: Związki doradźcie proszę

Jeszcze dodam, że trochę za bardzo go naciskam (Było spięcie o brak jego czasu dla mnie , a z kumplami był) tydzień nie widzieliśmy się po tym jak podrzucałam mu leki do mieszkania gdy był chory i wytknęłam mu wpadających kumpli. On na to, że naciski u niego działają odwrotnie i że jak tak będzie to wątpi w rozwój relacji.
Teraz dałam mu ten czas, o ktory prosił na przemyslenia bo coś szybko zwatpil i nie będę mu siedziała na głowie. Myślicie,  że po weselu szybko pójdę w odstawkę? Czy rzeczywiście potrzebuje czasu?

3 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-29 17:00:20)

Odp: Związki doradźcie proszę

Kobiety to jednak nigdy nie przestaną mnie zadziwiać smile Skoro  o siebie dbasz i jesteś atrakcyjna,  często podrywana,  wysoka brunetką. Niezle zarabiasz i masz spore zaplecze finansowe, dość zeganizowan" to po cholerę zastanwiasz się, czy po wspólnym wesleu nie pójdziesz w odstawkę? Nie przyszło ci do głowy, że to jego powinnaś odstawić dla własnego dobra? Jeszcze się związek nie zaczął a już wiesz, że gość ma problemy z alkoholem, policją, "ma milion strasznych myśli" (cokolwiek to znaczy), brak mieszkania, brak stałej pracy i zapewne milion innych "zalet" smile

Skąd się biorą takie kobiety cierpiętnice? Desperacja, strach przed samotnością, dziecko trzeba zrobić na wczoraj czy o co chodzi? Naprawdę nie ogarniam.
Jeżeli faktycznie jesteś taka zadbana, wysoko i ogólnie ogarnięta to bez problemu znajdziesz gościa, który nie wali wódy, nie ma kartoteki, nie zmienia pracy co 2 tygodnie itd...

4

Odp: Związki doradźcie proszę
kecev napisał/a:

Kobiety to jednak nigdy nie przestaną mnie zadziwiać smile Skoro  o siebie dbasz i jesteś atrakcyjna,  często podrywana,  wysoka brunetką. Niezle zarabiasz i masz spore zaplecze finansowe, dość zeganizowan" to po cholerę zastanwiasz się, czy po wspólnym wesleu nie pójdziesz w odstawkę? Nie przyszło ci do głowy, że to jego powinnaś odstawić dla własnego dobra? Jeszcze się związek nie zaczął a już wiesz, że gość ma problemy z alkoholem, policją, "ma milion strasznych myśli" (cokolwiek to znaczy), brak mieszkania, brak stałej pracy i zapewne milion innych "zalet" smile

Skąd się biorą takie kobiety cierpiętnice? Desperacja, strach przed samotnością, dziecko trzeba zrobić na wczoraj czy o co chodzi? Naprawdę nie ogarniam.
Jeżeli faktycznie jesteś taka zadbana, wysoko i ogólnie ogarnięta to bez problemu znajdziesz gościa, który nie wali wódy, nie ma kartoteki, nie zmienia pracy co 2 tygodnie itd...


Jestem taka, ale ja nie zmieniam mezczyzn jak rękawiczki. On ma problemy,  wiem, ale nie ma ludzi idealnych i takowych związków. Byc może jestem za dobra

5 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-29 17:16:16)

Odp: Związki doradźcie proszę

To 2 miesiące. Tylko 2 miesiące. Nie pasi. Next.
Brzmisz jakbyś już miała w glowie ułożony plan na życie z nim w roli glownej a znasz go zaledwie 2 msc. Tyle dyskwalifikujących rzeczy a Ty rozkminiasz czy po weselu on Cie zostawi czy nie. Pogotowie ratunkowe jesteś chyba.

6

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

[

Jestem taka, ale ja nie zmieniam mezczyzn jak rękawiczki. On ma problemy,  wiem, ale nie ma ludzi idealnych i takowych związków. Byc może jestem za dobra

A kto mówi o zmienianiu jak rękawiczki? Po prostu znajdź sobie kogoś normalnego, jako ładna, wysoka, zadbana i ogarnięta brunetka nie będziesz miała z tym żadnego problemu. I nie chodzi o to, że on nie jest idealny, chodzi o to, że on nawet nie jest w dolnej skali przeciętności, bo zapewniam cię, że alkoholizm, problemy z prawem, leserstwo, problemy psychiczne itd... to nie jest póki co standard. To jest dużo, dużo, dużo poniżej... a jednak z jakiegoś chyba tylko sobie znanego powodu się skusiłaś na ten niezwykle "atrakcyjny" kąsek smile
Mam nadzieję, że jest przynajmniej ponadprzeciętnie przystojny i dobrze zbudowany, to chociaż sobie poużywasz, bo innych zalet tego "związku" naprawdę nie widzę.

7

Odp: Związki doradźcie proszę
kecev napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

[

Jestem taka, ale ja nie zmieniam mezczyzn jak rękawiczki. On ma problemy,  wiem, ale nie ma ludzi idealnych i takowych związków. Byc może jestem za dobra

A kto mówi o zmienianiu jak rękawiczki? Po prostu znajdź sobie kogoś normalnego, jako ładna, wysoka, zadbana i ogarnięta brunetka nie będziesz miała z tym żadnego problemu. I nie chodzi o to, że on nie jest idealny, chodzi o to, że on nawet nie jest w dolnej skali przeciętności, bo zapewniam cię, że alkoholizm, problemy z prawem, leserstwo, problemy psychiczne itd... to nie jest póki co standard. To jest dużo, dużo, dużo poniżej... a jednak z jakiegoś chyba tylko sobie znanego powodu się skusiłaś na ten niezwykle "atrakcyjny" kąsek smile
Mam nadzieję, że jest przynajmniej ponadprzeciętnie przystojny i dobrze zbudowany, to chociaż sobie poużywasz, bo innych zalet tego "związku" naprawdę nie widzę.

Jest troskliwy, opiekuńczy,  dba o moj komfort,  ma kota, o którego dba, lubi zwierzęta.  Nie jest to głupi facet,  ale martwi mnie lekkie podejście do pracy, alkohol wiadomo i to, że on chce przerwy,  dziś powiedział mi,  że nawet nie wie czy chce mieć w życiu dzieci...czy nasze oczekiwania pokrywają się

8

Odp: Związki doradźcie proszę

Nie jest tak, że są to wymówki?

9

Odp: Związki doradźcie proszę

Obstawiam, że to mało przemyślany trolling, bo ciężko mi uwierzyć, że rzekomo atrakcyjna kobieta, rzekomo podrywana, rzekomo ogarnięta... jest aż tak głupia. Dlaczego ja na takie nie mogę trafić? ;-) Tzn. nie tyle głupie co głupie i atrakcyjne smile

10 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-29 17:29:14)

Odp: Związki doradźcie proszę

Na to wesele to ja bym się obawiała z nim nawet pójść, bo się upiję i ci wstydu narobi.
Nie baw się w ratowniczkę, bo uzależnisz się od niego, jak to bywa w toksycznej relacji.
Nie wiem jak ty możesz widzieć z nim przyszłość. On się nie zmieni, jak już to na gorsze.
Edit.
A to jego kocham, to możesz włożyć między bajki, wierzysz w każde jego słowo jak nastolatka. On nie nadaje się do poważnego związku.

11

Odp: Związki doradźcie proszę
kecev napisał/a:

Obstawiam, że to mało przemyślany trolling, bo ciężko mi uwierzyć, że rzekomo atrakcyjna kobieta, rzekomo podrywana, rzekomo ogarnięta... jest aż tak głupia. Dlaczego ja na takie nie mogę trafić? ;-) Tzn. nie tyle głupie co głupie i atrakcyjne smile

Nie jestem za zmienianiem partnerów,  do tej pory miałam 1 związek,  tego człowieka znam 2 miesiące I wiem, że wystraszyłam go moimi naciskami. Wiem, że słusznie zwracałam mu uwagę,  ale może nie tak ostro na samym początku. On mi obiecał,  że nie będzie pił i dotrzymał słowa. Mówił mi wszystko,  od a do z co się u niego dzieje. Powiedział też,  że boi się,  że będzie mi odwalał takie numery, ale jest przecież dorosły ech i to nie jest żaden trolling, a ja ćwiczę, dbam o siebie i mężczyźni oglądają się za mną,  ale żadna ze mnie flirciara  czy femme fatale

12

Odp: Związki doradźcie proszę

Lekceważysz jego słowa, które wyraźnie świadczą, że nie widzi siebie w tej relacji, że sam nie wie czego chce. Lekceważysz jego zachowania (alkohol. imprezy, kumple, niestabilność emocjonalna i zawodowa). Lekceważysz wszystkie czerwone flagi, które aż rażą w oczy. Lekceważysz własną intuicję i instynkt samozachowawczy.
Natychmiastowa ewakuacja to najlepsze rozwiązanie w tym momencie dla Ciebie.

13 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-29 17:36:54)

Odp: Związki doradźcie proszę

Ma kota, szybko wyznał miłość i "nigdy nie poznał takiej kobiety jak ona".  Czego chcieć więcej wink A to, że lubi zachlać i z pracą niezbyt się lubi to szczegóły tongue

Dziewczyno, co z tego, że atrakcyjna jesteś jak wybierasz marnie? Stać Cię chyba na lepszych kandydatów na męża.

14 Ostatnio edytowany przez Medicine.2 (2025-08-29 17:40:02)

Odp: Związki doradźcie proszę
Alessandro napisał/a:

Lekceważysz jego słowa, które wyraźnie świadczą, że nie widzi siebie w tej relacji, że sam nie wie czego chce. Lekceważysz jego zachowania (alkohol. imprezy, kumple, niestabilność emocjonalna i zawodowa). Lekceważysz wszystkie czerwone flagi, które aż rażą w oczy. Lekceważysz własną intuicję i instynkt samozachowawczy.
Natychmiastowa ewakuacja to najlepsze rozwiązanie w tym momencie dla Ciebie.

On nie ogarnie się,  prawda?
Wiem, że lekceważę...bo mam jakąś cichą nadzieję  sad nie mam szczęścia do mężczyzn

15 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-08-29 17:46:07)

Odp: Związki doradźcie proszę

Zacznij myśleć o sobie, a jego odpuść całkowicie. Nie rób nic na siłę. A nadzieję możesz zawsze mieć, ale na to, że jeszcze spotkasz swojego księcia.

16 Ostatnio edytowany przez Medicine.2 (2025-08-29 17:47:00)

Odp: Związki doradźcie proszę

To on powinien o mnie zabiegać bo - nie chcę zabrzmieć jak kobieta próżna,  ale - ani nie palę,  ani nie piję,  ani nie klnę jak szewc, w porównaniu do niego, jestem w dodatku uśmiechnięta. Po prostu nie potrafię zarzadzać odpowiednio relacją.  Wyczuł,  że wzdycham do niego i jest jak jest

17

Odp: Związki doradźcie proszę
Alessandro napisał/a:

Zacznij myśleć o sobie, a jego odpuść całkowicie. Nie rób nic na siłę. A nadzieję możesz zawsze mieć, ale na to, że jeszcze spotkasz swojego księcia.

Dziękuję smile

18

Odp: Związki doradźcie proszę

W zdrowej relacji to obie strony powinny m.in. wzajemnie zabiegać o siebie. Musisz mieć niską samoocenę i słabą pewność siebie. Dlatego powinnaś na tym skupić się i mocno popracować. Z całą pewnością wyjdzie Ci to na zdrowie jak i na korzyść.

19

Odp: Związki doradźcie proszę
Alessandro napisał/a:

W zdrowej relacji to obie strony powinny m.in. wzajemnie zabiegać o siebie. Musisz mieć niską samoocenę i słabą pewność siebie. Dlatego powinnaś na tym skupić się i mocno popracować. Z całą pewnością wyjdzie Ci to na zdrowie jak i na korzyść.

Dziękuję:)
Potrzebowałam tych komentarzy

20

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Nie jestem za zmienianiem partnerów,  do tej pory miałam 1 związek,

Po prostu nie potrafię zarzadzać odpowiednio relacją.

Wiem, że lekceważę.

Lekceważysz chłopaka jak i to co mówi. Może zacznij go szanować? Jeśli zwrócisz uwagę na niego, a nie tylko na siebie i swoje podejście do związku, to zobaczysz, że on nie jest zainteresowany za bardzo stworzeniem go z tobą. I dobra rada na przyszłość, bo widać masz trochę władcze zapędy - do tanga trzeba dwojga.

21

Odp: Związki doradźcie proszę
Samba napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

Nie jestem za zmienianiem partnerów,  do tej pory miałam 1 związek,

Po prostu nie potrafię zarzadzać odpowiednio relacją.

Wiem, że lekceważę.

Lekceważysz chłopaka jak i to co mówi. Może zacznij go szanować? Jeśli zwrócisz uwagę na niego, a nie tylko na siebie i swoje podejście do związku, to zobaczysz, że on nie jest zainteresowany za bardzo stworzeniem go z tobą. I dobra rada na przyszłość, bo widać masz trochę władcze zapędy - do tanga trzeba dwojga.

Wydaje mi się,  że się mylisz. Jedyne zarzuty do mnie jakie można mieć to fakt, że 3x zwróciłam mu uwagę i przepraszał mnie sam z siebie. Dlatego,  że rzeczywiście  nasprowadzal kumpli będąc chorym gdzie ja trzymałam się z daleka, nie dal znaku życia bardzo dlugo i 1 nie pamiętam. Może niepotrzebnie naciskałam go bo mówił o tym, ale poza tym zawsze stawałam na wysokości zadania, podobnie on. I też przepraszałam

22

Odp: Związki doradźcie proszę

Trudno uwierzyć w Twoją atrakcyjność, jeśli lecisz na gościa który kompletnie nie nadaje się do związków i roisz sobie w głowie jakąś przyszłość z nim. I wygląda jakbyś mu się narzucała.

23

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:
kecev napisał/a:

Obstawiam, że to mało przemyślany trolling, bo ciężko mi uwierzyć, że rzekomo atrakcyjna kobieta, rzekomo podrywana, rzekomo ogarnięta... jest aż tak głupia. Dlaczego ja na takie nie mogę trafić? ;-) Tzn. nie tyle głupie co głupie i atrakcyjne smile

Nie jestem za zmienianiem partnerów,  do tej pory miałam 1 związek,  tego człowieka znam 2 miesiące I wiem, że wystraszyłam go moimi naciskami. Wiem, że słusznie zwracałam mu uwagę,  ale może nie tak ostro na samym początku. On mi obiecał,  że nie będzie pił i dotrzymał słowa. Mówił mi wszystko,  od a do z co się u niego dzieje. Powiedział też,  że boi się,  że będzie mi odwalał takie numery, ale jest przecież dorosły ech i to nie jest żaden trolling, a ja ćwiczę, dbam o siebie i mężczyźni oglądają się za mną,  ale żadna ze mnie flirciara  czy femme fatale

Nie, nie wystraszyłaś go, bardziej zauważył, że się angażujesz, a on sam wie, że do związku się nie nadaje.
Obiecanki-cacanki… On jest uzależniony, a to nie jest kwestia obiecanek, to tylko kwestia czasu… A dorosłość nie ma tu nic do rzeczy.
Druga sprawa, to wcześniejsze jego partnerki od niego po prostu uciekły, bo nie dało się z nim żyć. On może by chciał taką, żeby akceptowała go z całym „dobrodziejstwem inwentarza”, a nadrobi to dobrocią, niestety nie da się.
Dobrze, że on się zdystansował, bo inaczej byś poszła jak w dym…

24

Odp: Związki doradźcie proszę

Witaj.Trzy wątki niżej jest wątek WujkaCześka.Wprawdzie tam chodzi o coś innego ale on podobnie jak i Ty miał milion czerwonych flag ,migających lampek i ostrzeżeń.Nie posłuchał.Do czego to doprowadziło możesz przeczytać i mocno się zastanów nad kontynuacją tego związku.Pozdrawiam.

25

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:
Samba napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

Nie jestem za zmienianiem partnerów,  do tej pory miałam 1 związek,

Po prostu nie potrafię zarzadzać odpowiednio relacją.

Wiem, że lekceważę.

Lekceważysz chłopaka jak i to co mówi. Może zacznij go szanować? Jeśli zwrócisz uwagę na niego, a nie tylko na siebie i swoje podejście do związku, to zobaczysz, że on nie jest zainteresowany za bardzo stworzeniem go z tobą. I dobra rada na przyszłość, bo widać masz trochę władcze zapędy - do tanga trzeba dwojga.

Wydaje mi się,  że się mylisz. Jedyne zarzuty do mnie jakie można mieć to fakt, że 3x zwróciłam mu uwagę i przepraszał mnie sam z siebie. Dlatego,  że rzeczywiście  nasprowadzal kumpli będąc chorym gdzie ja trzymałam się z daleka, nie dal znaku życia bardzo dlugo i 1 nie pamiętam. Może niepotrzebnie naciskałam go bo mówił o tym, ale poza tym zawsze stawałam na wysokości zadania, podobnie on. I też przepraszałam

Teraz, gdy czytam twój wątek, mam zupełnie inne wrażenie, niż miałam kilka godzin temu. Najwyraźniej jestem przeczulona na pewne sformułowania. Popełniłam błąd, przepraszam.

Tak sobie myślę, że zauroczenie nie jest miłością. Może nie masz w tym wielkiego doświadczenia, ale naprawdę nie opłaca się miłością tłumaczyć zauroczenia. To ostatnie może się trafić do kogokolwiek, nawet do sąsiada. I nie ma potrzeby próbować budować miłosnych konstrukcji na czymś tak niepewnym, zmiennym chwiejnym i labilnym, jak zauroczenie.

26 Ostatnio edytowany przez Farmer (2025-08-29 22:30:21)

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

2 miesiące temu poznałam fajnego mężczyznę. Wesoły,  wygadany,  troskliwy,  w moim typie, nadał bardzo szybkie tempo relacji mimo moich delikatnych ostrzeżeń,  że to wszystko szybko się dzieje.  Wspólne wyjścia,  wyjazd, przedstawił mnie 3 swoim przyjaciołom z rodzinami, ja mojemu gronu.  W planach za chwilę wesele,  na które idziemy razem. Szybko powiedział "kocham Cię ",(nigdy nie poznał takiej kobiety jak ja, poprzednie były młodsze i powiązane stale z alkoholem) i zdradził swoje sekrety, zamiłowanie do palenia ekhem, itd sprawy z policją. Ja jestem zauroczona,  on zabiegał. Jako że miałam w wakacje 2 miesiące wolne to dostosowywałam się z czasem pod niego (błąd) i niestety wyszły kwiatki teraz. Niewinny na randce , ma ciągoty do alkoholu,  które były przedmiotem spięć i przyjaciela, który upija się do nieprzytomności niemalże.  Między nami było dużo poważnych rozmów o życiu,  dojrzałych.  Niestety po 3 nieprzyjemnej wymianie zdań on się wycofał (nagminne spotkania z kolegami i wóda,  ja w odstawkę). Było spotkanie, powiedział,  że boi się zaangażować,  umówił się do psychologa bo ma milion strasznych myśli i złe doświadczenia z kobietami  (zdrady, alkoholowe ciągi) i poprosił o to, żebyśmy zwolnili tempo bo on myślał,  że będziemy się spotykać niezobowiazujao,  a ja jestem dojrzala,  wie, że szukam partnera na całe życie i chcę w przyszłości dziecka. Myślał,  że będzie zabawa i to co zawsze miał z 10 lat młodszymi partnerkami czyli brak oczekiwań. Oboje jesteśmy po 30. Było mi przykro. Pójdzie ze mną na wesele bo to juz za kilka dni i ma jechać do rodziców i psychologa przemyśleć czy jest gotów na poważniejszą relację. Mamy kupić koszulę na dniach i po weselu porozmawiać. Zawsze był wobec mnie szczery,  mówił straszne rzeczy, lamanie prawa,naprawdę.  Ale powiem Wam, że rozczarował mnie, ma 35 lat, zmienia pracę jak rękawiczki,  wynajmuje mieszkanie, nie chce poki co zmieniać i prowadzi imprezowy styl życia, wygodny. Nazwijcie to naiwnością,  ale trochę zaangażowałam się. Nie mam dużego doświadczenia w związkach.  Jemu tak łatwo przychodzi słowo kocham, a za chwilę on wątpi...I że musi przerobić poprzednie porzucenie...
Jestem dojrzala w swoich planach na życie,  bardzo o siebie dbam i jestem atrakcyjna,  często podrywana,  wysoka brunetką. Niezle zarabiam i mam spore zaplecze finansowe, dość zeganizowana. Ustaliliśmy,  że wchodzimy w to i rozpoczynamy nowy etap we 2, a teraz czuję przez skórę,  że rozstaniemy się po weselu. On prosił o zwolnienie tempa i musi sobie przemyśleć. Mężczyzna 35 lat, który boi się zaangażować? Przecież ufa mi i kocha..... podzielcie się proszę swoim komentarzem do sytuacji. Dziękuję smile

rzadko się trafia u mężczyzn, ale kilka rzeczy się zgadza:
- love bombing
- poprzednie związki to złe kobiety były smile
- mówi wszystko otwarcie
- problemy z używkami
- problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie

Przypomnij sobie, czy ma zmiany nastroju, czy są tematy, które omijasz.
Czy niekiedy wydaje ci się pusty w środku, smutny wewnętrznie?

27 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-08-30 01:11:00)

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

2 miesiące temu poznałam fajnego mężczyznę.

A dalej mamy:

(...) nadał bardzo szybkie tempo relacji mimo moich delikatnych ostrzeżeń,  że to wszystko szybko się dzieje.  Wspólne wyjścia,  wyjazd, przedstawił mnie 3 swoim przyjaciołom z rodzinami, ja mojemu gronu.  W planach za chwilę wesele,  na które idziemy razem.

Szybko powiedział "kocham Cię ",(nigdy nie poznał takiej kobiety jak ja, poprzednie były młodsze i powiązane stale z alkoholem) i zdradził swoje sekrety, zamiłowanie do palenia ekhem, itd sprawy z policją.

Niewinny na randce , ma ciągoty do alkoholu,  które były przedmiotem spięć i przyjaciela, który upija się do nieprzytomności niemalże.

Między nami było dużo poważnych rozmów o życiu,  dojrzałych.  Niestety po 3 nieprzyjemnej wymianie zdań on się wycofał (nagminne spotkania z kolegami i wóda,  ja w odstawkę).

Było spotkanie, powiedział,  że boi się zaangażować

On prosił o zwolnienie tempa i musi sobie przemyśleć.

(...) tydzień nie widzieliśmy się po tym jak podrzucałam mu leki do mieszkania gdy był chory i wytknęłam mu wpadających kumpli.

Podejrzanie tego wszystkiego dużo, jak na dwa miesiące znajomości roll

28

Odp: Związki doradźcie proszę
Farmer napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

2 miesiące temu poznałam fajnego mężczyznę. Wesoły,  wygadany,  troskliwy,  w moim typie, nadał bardzo szybkie tempo relacji mimo moich delikatnych ostrzeżeń,  że to wszystko szybko się dzieje.  Wspólne wyjścia,  wyjazd, przedstawił mnie 3 swoim przyjaciołom z rodzinami, ja mojemu gronu.  W planach za chwilę wesele,  na które idziemy razem. Szybko powiedział "kocham Cię ",(nigdy nie poznał takiej kobiety jak ja, poprzednie były młodsze i powiązane stale z alkoholem) i zdradził swoje sekrety, zamiłowanie do palenia ekhem, itd sprawy z policją. Ja jestem zauroczona,  on zabiegał. Jako że miałam w wakacje 2 miesiące wolne to dostosowywałam się z czasem pod niego (błąd) i niestety wyszły kwiatki teraz. Niewinny na randce , ma ciągoty do alkoholu,  które były przedmiotem spięć i przyjaciela, który upija się do nieprzytomności niemalże.  Między nami było dużo poważnych rozmów o życiu,  dojrzałych.  Niestety po 3 nieprzyjemnej wymianie zdań on się wycofał (nagminne spotkania z kolegami i wóda,  ja w odstawkę). Było spotkanie, powiedział,  że boi się zaangażować,  umówił się do psychologa bo ma milion strasznych myśli i złe doświadczenia z kobietami  (zdrady, alkoholowe ciągi) i poprosił o to, żebyśmy zwolnili tempo bo on myślał,  że będziemy się spotykać niezobowiazujao,  a ja jestem dojrzala,  wie, że szukam partnera na całe życie i chcę w przyszłości dziecka. Myślał,  że będzie zabawa i to co zawsze miał z 10 lat młodszymi partnerkami czyli brak oczekiwań. Oboje jesteśmy po 30. Było mi przykro. Pójdzie ze mną na wesele bo to juz za kilka dni i ma jechać do rodziców i psychologa przemyśleć czy jest gotów na poważniejszą relację. Mamy kupić koszulę na dniach i po weselu porozmawiać. Zawsze był wobec mnie szczery,  mówił straszne rzeczy, lamanie prawa,naprawdę.  Ale powiem Wam, że rozczarował mnie, ma 35 lat, zmienia pracę jak rękawiczki,  wynajmuje mieszkanie, nie chce poki co zmieniać i prowadzi imprezowy styl życia, wygodny. Nazwijcie to naiwnością,  ale trochę zaangażowałam się. Nie mam dużego doświadczenia w związkach.  Jemu tak łatwo przychodzi słowo kocham, a za chwilę on wątpi...I że musi przerobić poprzednie porzucenie...
Jestem dojrzala w swoich planach na życie,  bardzo o siebie dbam i jestem atrakcyjna,  często podrywana,  wysoka brunetką. Niezle zarabiam i mam spore zaplecze finansowe, dość zeganizowana. Ustaliliśmy,  że wchodzimy w to i rozpoczynamy nowy etap we 2, a teraz czuję przez skórę,  że rozstaniemy się po weselu. On prosił o zwolnienie tempa i musi sobie przemyśleć. Mężczyzna 35 lat, który boi się zaangażować? Przecież ufa mi i kocha..... podzielcie się proszę swoim komentarzem do sytuacji. Dziękuję smile

rzadko się trafia u mężczyzn, ale kilka rzeczy się zgadza:
- love bombing
- poprzednie związki to złe kobiety były smile
- mówi wszystko otwarcie
- problemy z używkami
- problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie

Przypomnij sobie, czy ma zmiany nastroju, czy są tematy, które omijasz.
Czy niekiedy wydaje ci się pusty w środku, smutny wewnętrznie?

Nie jest smutny wewnętrznie, ale ciągle snia mu się jakieś psychiczne sny...Ogólnie to staramy się nie poruszać tematów poprzednich związków bo nie wypada. On jest bardzo czuły na słowa,  gdy zwróciłam mu uwagę to bardzo zamknął się w sobie,  ze on nie chce takich sytuacji. Próbował wszystkich narkotyków w życiu,  czasem te grzybki z kolegami....rozpowszechnia też coś...
Ciągle pyta o czym myślę jak milczę czasem. Ten przyjaciel od wódki... Ja jestem inna, mam poukładane w głowie.
Ja zapytałam go kiedyś czemu skacze z kwiatka na kwiatek w sprawie pracy i czy robi tak z kobietami...
Mnie to dobija sad źle trafiłam  sad

29

Odp: Związki doradźcie proszę

Daruj sobie faceta, a na wesele lepiej idź sama.

30

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Nie jest smutny wewnętrznie, ale ciągle snia mu się jakieś psychiczne sny...Ogólnie to staramy się nie poruszać tematów poprzednich związków bo nie wypada. On jest bardzo czuły na słowa,  gdy zwróciłam mu uwagę to bardzo zamknął się w sobie,  ze on nie chce takich sytuacji. Próbował wszystkich narkotyków w życiu,  czasem te grzybki z kolegami....rozpowszechnia też coś...
Ciągle pyta o czym myślę jak milczę czasem. Ten przyjaciel od wódki... Ja jestem inna, mam poukładane w głowie.
Ja zapytałam go kiedyś czemu skacze z kwiatka na kwiatek w sprawie pracy i czy robi tak z kobietami...
Mnie to dobija sad źle trafiłam  sad

Poczytaj o osobowości chwiejnej emocjonalnie typu borderline

Jeśli stwierdzisz, że przynajmniej niektóre cechy się pokrywają => uciekaj
Zablokuj wszędzie gdzie tylko się da.

31

Odp: Związki doradźcie proszę

Czym bliżej Ty będziesz chciała tym bardziej on bedzie spierdzielal. Zrob eksperyment - oddal Was trochę (ale cichaczem bez wrogości czy kwasow) a zobaczysz ze wroci duchem.

32

Odp: Związki doradźcie proszę
Farmer napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

Nie jest smutny wewnętrznie, ale ciągle snia mu się jakieś psychiczne sny...Ogólnie to staramy się nie poruszać tematów poprzednich związków bo nie wypada. On jest bardzo czuły na słowa,  gdy zwróciłam mu uwagę to bardzo zamknął się w sobie,  ze on nie chce takich sytuacji. Próbował wszystkich narkotyków w życiu,  czasem te grzybki z kolegami....rozpowszechnia też coś...
Ciągle pyta o czym myślę jak milczę czasem. Ten przyjaciel od wódki... Ja jestem inna, mam poukładane w głowie.
Ja zapytałam go kiedyś czemu skacze z kwiatka na kwiatek w sprawie pracy i czy robi tak z kobietami...
Mnie to dobija sad źle trafiłam  sad

Poczytaj o osobowości chwiejnej emocjonalnie typu borderline

Jeśli stwierdzisz, że przynajmniej niektóre cechy się pokrywają => uciekaj
Zablokuj wszędzie gdzie tylko się da.

Ale to nie ma znaczenia, tu trzeba uciekać jak najdalej, nie oglądając się za siebie.

33

Odp: Związki doradźcie proszę

Nie mieliśmy kontaktu od wczorajszego spotkania gdzie dowiedziałam się,  że boi się, że idzie do psychologa itd.
Ja wówczas powiedziałam, że dam mu czas, którego potrzebuje (bo nie mam wyjścia jak tylko zaakceptować to)
Dziś napisał, że życzy mi miłego dnia i szalonego panieńskiego. Bo dzis impreza. Postaram się szaleć i nie myśleć o nim. Powiem Wam, że bardzo doceniam Wasze wypowiedzi,  niektóre bolą bo są prawdziwe,  ale jeżeli nie wystawi mnie na weselu i stanie na wysokości zadania jako towarzysz/znajomy to ok. Po weselu będzie decyzja.

34

Odp: Związki doradźcie proszę

Tak właśnie zawsze wyglądają początki związków gdzie po paru latach kobieta mówi "dlaczego on tak się zachowuje? dlaczego mnie tak traktuje? Na początku był wspaniały i nie było żadnych lampek ostrzegawczych".
Otóż zawsze są. Tylko lubicie być na nie ślepe.

Czasami mówi się, że to faceci myślą "mniejszą główką", ale u kobiet bywa podobnie. Autorko, zacznij słuchać mózgu a nie cipki.

35

Odp: Związki doradźcie proszę

Ja podejmę decyzję po weselu, ale powiedzcie sami - bo mamy kupić koszulę i iść na wesele  (nie chcę sama) czy odzywać się do niego? Ja wolę ewentualnie tylko odpowiadać, sama nie inicjować kontaktu. Dlatego,  że czuję się trochę zraniona jego niepewnością

36

Odp: Związki doradźcie proszę

Nawet jeśli na weselu zachowa się w porządku to jeszcze o niczym nie będzie świadczyć. W ogóle nie wchodź w tą relację. Zamknij ją definitywnie, a klucz wyrzuć i nie wracaj do tego. Niestety, z tej mąki chleba nie będzie. Zresztą, sama zdecydujesz.

37

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Ja podejmę decyzję po weselu, ale powiedzcie sami - bo mamy kupić koszulę i iść na wesele  (nie chcę sama) czy odzywać się do niego? Ja wolę ewentualnie tylko odpowiadać, sama nie inicjować kontaktu. Dlatego,  że czuję się trochę zraniona jego niepewnością

Jak będzie chciał, żebyś mu towarzyszyła przy zakupie, to sam ci zaproponuje.
Narzucanie się w niczym ci nie pomoże, wręcz odwrotnie. Ja wątpię czy on w ogóle z tobą pójdzie na te wesele, a jeśli będzie chciał to sam sobie poradzi.

38

Odp: Związki doradźcie proszę
wieka napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

Ja podejmę decyzję po weselu, ale powiedzcie sami - bo mamy kupić koszulę i iść na wesele  (nie chcę sama) czy odzywać się do niego? Ja wolę ewentualnie tylko odpowiadać, sama nie inicjować kontaktu. Dlatego,  że czuję się trochę zraniona jego niepewnością

Jak będzie chciał, żebyś mu towarzyszyła przy zakupie, to sam ci zaproponuje.
Narzucanie się w niczym ci nie pomoże, wręcz odwrotnie. Ja wątpię czy on w ogóle z tobą pójdzie na te wesele, a jeśli będzie chciał to sam sobie poradzi.


Potwierdził,  że pójdzie na wesele, a na kupno koszuli jesteśmy umówieni z jego inicjatywy na wtorek

39 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-08-30 13:23:00)

Odp: Związki doradźcie proszę

Kilka razy powtarzasz, że jestes dojrzała. Nestety dla ciebie nie jesteś.
Przede wszystkim brakuje ci doświadczenia z mężczyznami, prawdopodobnie gdzieś uciekł czas na zdobywanie tych doświadczeń.
Pomimo wielu czerwonych flag i uwag poprzedników, nie chcesz zakończyć tej relacji i jej nie zakończysz. Więc my mozemy sobie gadać. Ta relacja jest ci po prostu potrzebna. Wszystko ok jesli to będa zdobyte doświadczenia, przezyta przygoda. Czyli odrobienie zyciowych zaległości.
Tylko, że ty jesteś w wieku, gdzie chcesz już założyć rodzinę, spłodzić dziecko. A ten koleś kompletnie się do tego nie nadaje.

40 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-08-30 14:02:17)

Odp: Związki doradźcie proszę

.

41

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:
wieka napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

Ja podejmę decyzję po weselu, ale powiedzcie sami - bo mamy kupić koszulę i iść na wesele  (nie chcę sama) czy odzywać się do niego? Ja wolę ewentualnie tylko odpowiadać, sama nie inicjować kontaktu. Dlatego,  że czuję się trochę zraniona jego niepewnością

Jak będzie chciał, żebyś mu towarzyszyła przy zakupie, to sam ci zaproponuje.
Narzucanie się w niczym ci nie pomoże, wręcz odwrotnie. Ja wątpię czy on w ogóle z tobą pójdzie na te wesele, a jeśli będzie chciał to sam sobie poradzi.


Potwierdził,  że pójdzie na wesele, a na kupno koszuli jesteśmy umówieni z jego inicjatywy na wtorek

To widać sama do niego zadzwoniłaś.

42

Odp: Związki doradźcie proszę
wieka napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak będzie chciał, żebyś mu towarzyszyła przy zakupie, to sam ci zaproponuje.
Narzucanie się w niczym ci nie pomoże, wręcz odwrotnie. Ja wątpię czy on w ogóle z tobą pójdzie na te wesele, a jeśli będzie chciał to sam sobie poradzi.

Wczoraj zapytałam o wesele,  a na kupno koszuli jesteśmy umówieni ponad tydzień już

Potwierdził,  że pójdzie na wesele, a na kupno koszuli jesteśmy umówieni z jego inicjatywy na wtorek

To widać sama do niego zadzwoniłaś.

43

Odp: Związki doradźcie proszę

Ja wiem, że macie rację.
Tylko
Na wesele bezapelacyjnie pójdę w towarzystwie właśnie jego, nie znajdę nikogo innego.  Tak było ustalone i pozostanie. Niech będzie kolegą. A ja nie chcę byc sama. Zresztą mężczyźnie wypada przyjść samemu...kobiecie mniej...tak uważam. Jestem zdystansowana w stosunku do niego.
Daję mu czas i nie piszę do niego bo chciał tego czasu. Proszę bardzo.  Nie odzywam się sama. Uwierzcie. Wcześniej pisaliśmy czesto w ciągu dnia,  dzwoniliśmy 3x  ciągu dnia.
Teraz tylko 2, 3 wiadomosci,  z mojej strony nie ma inicjatywy kontaktu. Jestem chłodna.  Żadna kobieta nie chciałaby usłyszeć,  ze partner boi się zaangażować, że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. Powiedzial, że uczucia są,  ale strach je przewyższa. To mnie zabolało i gdy to usłyszałam to aż usiadłam, a jego poprosiłam,  żeby odszedł i zeby zostawił mnie.
Przez to jestem zdystansowana,  łzy poleciały w domu bo wrażliwość się ujawniła. Po weselu powiem mu co następuje. Wesele za tydzień.

44

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Jestem chłodna.  Żadna kobieta nie chciałaby usłyszeć,  ze partner boi się zaangażować, że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. Powiedzial, że uczucia są,  ale strach je przewyższa. To mnie zabolało i gdy to usłyszałam to aż usiadłam, a jego poprosiłam,  żeby odszedł i zeby zostawił mnie.
Przez to jestem zdystansowana,  łzy poleciały w domu bo wrażliwość się ujawniła.

Abstrahując od całej reszty, która aż wyje na alarm, to akurat w tym miejscu muszę wziąć go w obronę, bo znacie się zaledwie dwa miesiące, czyli właściwie wcale, a choć w porywach emocji wyznał Ci uczucia, to ma prawo nie mieć pewności, czy chce z Tobą stworzyć poważny związek. Po drodze zadziały się takie rzeczy, które wyraźnie mu tę wcześniejszą wyrywność i pewność odebrały.
Mówiąc o swoim lęku przed zaangażowaniem, wykazał się uczciwością, Ty zaś go za tę uczciwość teraz każesz. Uważam, że tak jak wyznawanie wielkich uczuć po kilku tygodniach znajomości jest niepoważne, tak samo niepoważne jest naciskanie na nie. Strzelanie fochami i karanie dystansem także.

Zachowujesz się jak desperatka, więc nie dziw się, że u niego pojawia się tryb ucieczkowy. Ja też bym wiała.

45 Ostatnio edytowany przez Medicine.2 (2025-08-31 09:19:03)

Odp: Związki doradźcie proszę
Priscilla napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

Jestem chłodna.  Żadna kobieta nie chciałaby usłyszeć,  ze partner boi się zaangażować, że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. Powiedzial, że uczucia są,  ale strach je przewyższa. To mnie zabolało i gdy to usłyszałam to aż usiadłam, a jego poprosiłam,  żeby odszedł i zeby zostawił mnie.
Przez to jestem zdystansowana,  łzy poleciały w domu bo wrażliwość się ujawniła.

Abstrahując od całej reszty, która aż wyje na alarm, to akurat w tym miejscu muszę wziąć go w obronę, bo znacie się zaledwie dwa miesiące, czyli właściwie wcale, a choć w porywach emocji wyznał Ci uczucia, to ma prawo nie mieć pewności, czy chce z Tobą stworzyć poważny związek. Po drodze zadziały się takie rzeczy, które wyraźnie mu tę wcześniejszą wyrywność i pewność odebrały.
Mówiąc o swoim lęku przed zaangażowaniem, wykazał się uczciwością, Ty zaś go za tę uczciwość teraz każesz. Uważam, że tak jak wyznawanie wielkich uczuć po kilku tygodniach znajomości jest niepoważne, tak samo niepoważne jest naciskanie na nie. Strzelanie fochami i karanie dystansem także.

Zachowujesz się jak desperatka, więc nie dziw się, że u niego pojawia się tryb ucieczkowy. Ja też bym wiała.


A ja mam zawsze stawać na wysokości zadania? Zawsze byc gotowa? Akceptowałam jego picie, upijanie się,  branie tych grzybków,  wszystko.  Jego znajomi fajnie mnie odebrali. Dostosowywałam się,  byłam troskliwa, przywoziłam mu leki, robiliśmy jedzenie. Wie jakie mam podejście do życia, mówił o tym, a teraz , że myślał,  że będzie bardziej niezobowiazująco??? Bo z innymi młodymi do tej pory tak miał. Po prostu tchórzy i tak, jest w tym uczciwy,  gdy o tym mówi. Natomiast ja też mam prawo do swoich emocji. Jego słowa mnie zabolały.  Nadał relacji szalonego tempa, teraz chce zwolnić bo jak powiedział nie może utrzymać tempa, które nadał. Nie ma sprawy.  Powiedział,  że potrzebuje to wszystko przemyśleć,  ale żeby normalnie pisać. Nie ma sprawy. Daję więc mu ten czas. Dlatego nie chcę pisać tak jak pisaliśmy wcześniej i tylko odpowiadam na wiadomosci. Przeprosilam go na spotkaniu za te 3 moje naciski. Poza tym też mam prawo do swoich emocji i naturalnie zdystansowałam się,  nie jest to kara. Po prostu mnie to nadal boli. Ja nie wiem co on teraz myśli. Do tej pory on rozdawał karty. Ja byłam ugodowa, nie miałam z niczym problemu i nie marudziłam,  uwierzcie. Wszystko pasowało. Bylam za dobra  sad Teraz ja potrzebuję tego dystansu,  żeby może on przy okazji zabiegał.
Aczkolwiek odpisuję mu dalej z humorem i uśmiechem bo pogoda ducha jeszcze mnie nie opuściła.
A rozmowa o jego podejściu do nas i tym strachu przed zaangażowaniem wyszła od niego, a ja słuchałam. Tak samo bylo z wyznaniem uczuć szybko też z jego inicjatywy. Że kocha, że nie chciałby mnie stracić i dlatego mowi mi wszystko otwarcie. On od początku był szczery, tylko jest taki rozchwiany,  mówił 5 razy, że zrobi coś wtedy i wtedy, a nie wyszło.  Planuje i nie trzyma się planu. Może zrobi to, może tamto. Mial mi pomóc oglądać nowe auto do kupienia,  oczywiście nic z tego bo temat ucichł, ale zostawiłam to...eh deklaracje są,  ale to szybko gdzieś ginie. I tak jest u niego z uczuciami  najwyraźniej. Ja przywiązuje jednak większą wagę do słów.

Żyję normalnie, nie stwarzam żadnych problemów,  cieszę się życiem,  jestem uśmiechnięta do ludzi mimo takiej sytuacji. Zaraz wracam do pracy. Na panieńskim bawiłam się cuuudowniee. Wyszły między nami po prostu różnice. Wydawało mi się,  że nie jest to trudne,  żeby ogarnąć się gdy ktoś kogoś kocha. Żeby właśnie coś postanowić na lepsze w swoim życiu czyli np. ukierunkować się na budowanie powaznej relacji z kobietą,  którą się kocha. Bo energia moja dobrze na niego oddziaływała i po prostu zdal sobie sprawę,  że ma do czynienia z kobietą,  która ma powazne podejście do związków,  a nie niezobowiazujące. Nie wspomniałam,  że 10x mówił o tym, ze mi się szybko oświadczy bo jestem cudowna,  kochana i dotarliśmy do momentu założenia tematu.

46 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-08-31 08:43:05)

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

A ja mam zawsze stawać na wysokości zadania? Zawsze byc gotowa? Akceptowałam jego picie, upijanie się,  branie tych grzybków,  wszystko

A kto ci kazał? Znasz typa kilka tygodni. Nie pasuje to bierz nogi za pas i uciekaj. Na takim etapie to nie jesteście sobie absolutnie nic winni.

47

Odp: Związki doradźcie proszę

Podchodzisz do sprawy ambicjonalnie, szukasz u niego potwierdzenia własnej wartości, po tak krótkim czasie traktujesz ten związek tak poważnoie jakby on trwał kilka lat.
I na koniec stworzyłas mechanizm oszukiwania samej siebie. Mówisz będę go traktować jak kolegę, a przecież tak nie jest.
Stworzyłaś sobie idealny obraz związku i nie chcesz dopuścić do siebie rzeczywistości. Facet ma swoje poważne problemy. Ty bez doświadczenia związkowego, odczuwasz presję czasu i chcesz z kims budować rodzinę.

48

Odp: Związki doradźcie proszę
Legat napisał/a:

Podchodzisz do sprawy ambicjonalnie, szukasz u niego potwierdzenia własnej wartości, po tak krótkim czasie traktujesz ten związek tak poważnoie jakby on trwał kilka lat.
I na koniec stworzyłas mechanizm oszukiwania samej siebie. Mówisz będę go traktować jak kolegę, a przecież tak nie jest.
Stworzyłaś sobie idealny obraz związku i nie chcesz dopuścić do siebie rzeczywistości. Facet ma swoje poważne problemy. Ty bez doświadczenia związkowego, odczuwasz presję czasu i chcesz z kims budować rodzinę.

Już nie. Przyjęłam,  że nie udało się, a może wyczuł taką presję z mojej strony. To nie koniec świata.

49

Odp: Związki doradźcie proszę

A i jeszcze 1, powiedział na piątkowym spotkaniu,  że ze mną jest wszystko ok, to z nim jest nie tak bo chciałby się zaangażować,  ale czuje strach przez poprzednie doświadczenia i dlatego zapisał się do psychologa na poniedziałek. Nie wie czy w życiu będzie chciał mieć kiedyś dzieci i że wie,  że ja szukam powaznej relacji.

50

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:
Legat napisał/a:

Podchodzisz do sprawy ambicjonalnie, szukasz u niego potwierdzenia własnej wartości, po tak krótkim czasie traktujesz ten związek tak poważnoie jakby on trwał kilka lat.
I na koniec stworzyłas mechanizm oszukiwania samej siebie. Mówisz będę go traktować jak kolegę, a przecież tak nie jest.
Stworzyłaś sobie idealny obraz związku i nie chcesz dopuścić do siebie rzeczywistości. Facet ma swoje poważne problemy. Ty bez doświadczenia związkowego, odczuwasz presję czasu i chcesz z kims budować rodzinę.

Już nie. Przyjęłam,  że nie udało się, a może wyczuł taką presję z mojej strony. To nie koniec świata.

To nie chodzi o presję.
To chodzi o łatwą ofiarę, którą jesteś smile

Teraz jest zabawa w ciepło-zimno.

Poczytaj o zaburzeniach, otworzą ci się szeroko oczy.

Odp: Związki doradźcie proszę

Facet z przeszłością pociaga kobietę, która potrzebuje emocji. Na nic nasze rady.

52 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-31 12:35:50)

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Ja wiem, że macie rację.
Tylko
Na wesele bezapelacyjnie pójdę w towarzystwie właśnie jego, nie znajdę nikogo innego.  Tak było ustalone i pozostanie. Niech będzie kolegą. A ja nie chcę byc sama. Zresztą mężczyźnie wypada przyjść samemu...kobiecie mniej...tak uważam. Jestem zdystansowana w stosunku do niego.
Daję mu czas i nie piszę do niego bo chciał tego czasu. Proszę bardzo.  Nie odzywam się sama. Uwierzcie. Wcześniej pisaliśmy czesto w ciągu dnia,  dzwoniliśmy 3x  ciągu dnia.
Teraz tylko 2, 3 wiadomosci,  z mojej strony nie ma inicjatywy kontaktu. Jestem chłodna.  Żadna kobieta nie chciałaby usłyszeć,  ze partner boi się zaangażować, że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. Powiedzial, że uczucia są,  ale strach je przewyższa. To mnie zabolało i gdy to usłyszałam to aż usiadłam, a jego poprosiłam,  żeby odszedł i zeby zostawił mnie.
Przez to jestem zdystansowana,  łzy poleciały w domu bo wrażliwość się ujawniła. Po weselu powiem mu co następuje. Wesele za tydzień.

Najdziwniejsze jest to, że ty byś z nim była mimo wszystko, jak tylko on by chciał, tak jakbyś nie wiedziała co cię czeka, czyli miała te naście lat.
Nie pisz się na wychowanie faceta, bo to nie twoja rola, tak samo jak na ratowniczkę.

Jeszcze nie wiadomo czy akurat nie będzie „chory” w tym czasie co będzie wesele.

53

Odp: Związki doradźcie proszę
wieka napisał/a:
Medicine.2 napisał/a:

Ja wiem, że macie rację.
Tylko
Na wesele bezapelacyjnie pójdę w towarzystwie właśnie jego, nie znajdę nikogo innego.  Tak było ustalone i pozostanie. Niech będzie kolegą. A ja nie chcę byc sama. Zresztą mężczyźnie wypada przyjść samemu...kobiecie mniej...tak uważam. Jestem zdystansowana w stosunku do niego.
Daję mu czas i nie piszę do niego bo chciał tego czasu. Proszę bardzo.  Nie odzywam się sama. Uwierzcie. Wcześniej pisaliśmy czesto w ciągu dnia,  dzwoniliśmy 3x  ciągu dnia.
Teraz tylko 2, 3 wiadomosci,  z mojej strony nie ma inicjatywy kontaktu. Jestem chłodna.  Żadna kobieta nie chciałaby usłyszeć,  ze partner boi się zaangażować, że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. Powiedzial, że uczucia są,  ale strach je przewyższa. To mnie zabolało i gdy to usłyszałam to aż usiadłam, a jego poprosiłam,  żeby odszedł i zeby zostawił mnie.
Przez to jestem zdystansowana,  łzy poleciały w domu bo wrażliwość się ujawniła. Po weselu powiem mu co następuje. Wesele za tydzień.

Najdziwniejsze jest to, że ty byś z nim była mimo wszystko, jak tylko on by chciał, tak jakbyś nie wiedziała co cię czeka, czyli miała te naście lat.
Nie pisz się na wychowanie faceta, bo to nie twoja rola, tak samo jak na ratowniczkę.

Jeszcze nie wiadomo czy akurat nie będzie „chory” w tym czasie co będzie wesele.

Ja już podjęłam decyzję. Ale masz rację, ignorowałam moją intuicję sad

54

Odp: Związki doradźcie proszę

Ale sam pisał wczoraj do mnie wieczorem, rano też, opisał swój dzień. Brak emotek, czuję się dziwnie, przez to wesele tkwię w takim zawieszeniu.

55

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

A i jeszcze 1, powiedział na piątkowym spotkaniu,  że ze mną jest wszystko ok, to z nim jest nie tak bo chciałby się zaangażować,  ale czuje strach przez poprzednie doświadczenia i dlatego zapisał się do psychologa na poniedziałek. Nie wie czy w życiu będzie chciał mieć kiedyś dzieci i że wie,  że ja szukam powaznej relacji.

On się nie nadaje ani na męża, ani na ojca. On to wie, ty nie.
Piszesz, że go zaakceptowałaś czyli powinny ci odpowiadać jego nałogi, brak odpowiedzialności, itp. Miałaś już tego namiastkę. Nie wierz w cuda, że on się zmieni w imię miłości do ciebie, jak już to chwilowo, co miałaś na początku związku.
Nie liczą się słowa, tylko czyny, tym bardziej takiego chwiejnego/uzależnionego od używek  faceta.

56

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Żadna kobieta nie chciałaby usłyszeć,  ze partner boi się zaangażować, że nie wie czy jest gotowy na poważny związek. Powiedzial, że uczucia są,  ale strach je przewyższa. To mnie zabolało i gdy to usłyszałam to aż usiadłam, a jego poprosiłam,  żeby odszedł i zeby zostawił mnie.
Przez to jestem zdystansowana,  łzy poleciały w domu bo wrażliwość się ujawniła. Po weselu powiem mu co następuje. Wesele za tydzień.


To, że boi się zaangażować, to zwykłe asekuranctwo. Jestem ciekawa co powiedziałby i czy bałby się równie bardzo stworzenia z tobą FwB.
Już to pisałam, ale powtórzę - nie ma sensu na bazie pierwszego lepszego zauroczenia budować wyobrażeń związkowych, tym bardziej przy tak nieodpowiednim kandydacie i tylu czerwonych flagach. Jego wybór dla niego samego nie jest oczywisty bo alkohol i narkotyki są porywające.

57

Odp: Związki doradźcie proszę

Ciekawa jestem czy Wy jesteście szczęśliwi ze swoimi "połówkami". Czy tylko ja tu tak ch***wo wybieram

58

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Ciekawa jestem czy Wy jesteście szczęśliwi ze swoimi "połówkami". Czy tylko ja tu tak ch***wo wybieram

Szczęście to pojęcie względne jednemu do niego potrzeba więcej, drugiemu mniej ale takiego faceta, to chyba żadna by nie wybrała. A ty jesteś gotowa wybrać nieszczęście. I tylko o to chodzi. Bo to już z góry wiadomo co cię czeka.

59

Odp: Związki doradźcie proszę

Opiszę Wam jak go widzę w takiej krótkiej formie.
Jego zalety:
Otwartość,  łatwość w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi i łatwość w dostosowywaniu się do nowej sytuacji,  ugodowość, wesołe usposobienie,  uprawianie sportu, potrafi gotować, zamiłowanie do zwierząt, dbanie o nie, pomaga rodzicom, szczerość.

Wady:
Nałogi (iqos, alkohol, grzybki), niedojrzałość,  szybko denerwuje się (np w pracy i dlatego zmienia co kilka miesięcy, czyli nie jest stały), brak odpowiedzialności, rozchwianie.

60

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Opiszę Wam jak go widzę w takiej krótkiej formie.
Jego zalety:
Otwartość,  łatwość w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi i łatwość w dostosowywaniu się do nowej sytuacji,  ugodowość, wesołe usposobienie,  uprawianie sportu, potrafi gotować, zamiłowanie do zwierząt, dbanie o nie, pomaga rodzicom, szczerość.

Wady:
Nałogi (iqos, alkohol, grzybki), niedojrzałość,  szybko denerwuje się (np w pracy i dlatego zmienia co kilka miesięcy, czyli nie jest stały), brak odpowiedzialności, rozchwianie.

Każdy ma jakieś wady i zalety, ale jego wady dyskwalifikują go jako partnera.

Odp: Związki doradźcie proszę

Jeszcze raz zastanów się czy chcesz go na partnera

62 Ostatnio edytowany przez Medicine.2 (2025-08-31 14:39:45)

Odp: Związki doradźcie proszę
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Jeszcze raz zastanów się czy chcesz go na partnera

Już się zastanowiłam. Potrzebuję partnera, który będzie grał ze mną do jednej bramki, który ma jaja i nie będzie tchórzył. I będzie na tym samym (najlepiej) etapie życia. Dlatego,  że ja jako partnerka mam bardzo dużo do zaoferowania. Tak jak opisałam siebie skrótowo moimi oczami i znajomych w pierwszym poście. Znam swoją wartość.

Abstrahując od czerwonych flag - pozwoliłam przekroczyć swoje granice i byłam zbyt dobra i miła.

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Jeszcze raz zastanów się czy chcesz go na partnera

Już się zastanowiłam. Potrzebuję partnera, który będzie grał ze mną do jednej bramki, który ma jaja i nie będzie tchórzył. I będzie na tym samym (najlepiej) etapie życia. Dlatego,  że ja jako partnerka mam bardzo dużo do zaoferowania. Tak jak opisałam siebie skrótowo moimi oczami i znajomych w pierwszym poście. Znam swoją wartość.

Abstrahując od czerwonych flag - pozwoliłam przekroczyć swoje granice i byłam zbyt dobra i miła.

Brawo

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:

Ciekawa jestem czy Wy jesteście szczęśliwi ze swoimi "połówkami". Czy tylko ja tu tak ch***wo wybieram

Wiecie jaka jest różnica między rybą piłą a pijakiem?
Zdecydowana:
Ryba - piła...
A pijak - pije j będzie pił.
Ale kto komu zabroni wiązać sie z takim?

65

Odp: Związki doradźcie proszę
Medicine.2 napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Jeszcze raz zastanów się czy chcesz go na partnera

Już się zastanowiłam. Potrzebuję partnera, który będzie grał ze mną do jednej bramki, który ma jaja i nie będzie tchórzył. I będzie na tym samym (najlepiej) etapie życia. Dlatego,  że ja jako partnerka mam bardzo dużo do zaoferowania. Tak jak opisałam siebie skrótowo moimi oczami i znajomych w pierwszym poście. Znam swoją wartość.

Abstrahując od czerwonych flag - pozwoliłam przekroczyć swoje granice i byłam zbyt dobra i miła.

Ale co: nie poczekasz nawet na wnioski, z jakimi wróci od psychologa? Bo idzie do niego  (było.nie było) że względu na Ciebie. Fakt, że dziś prowadzi życie dość beztroskie,  ale ze w ogóle myśli o jego zmianie, to znak że mu jednak na Tobie zależy (a w jego wypadku zmiana ma być de facto o 180 stopni, czyli nie takie hop siup!  Dla kobiety, z którą jest dwa miesiące. Gdybyś nic dla niego nie znaczyła, to by spasował.  Do wesela kilka dni, więc niezależnie od tego w którą stronę to pójdzie, to chyba tyle mu możesz dać.

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związki doradźcie proszę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024