Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
Podobne tematy
Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
To nie masz się czym chwalić, na pewno dużo straciłeś. Nie wiem ile masz lat, ale obecnie wiedza ogólna młodych ludzi jest tragiczna.
A w jakim celu założyłaś ten wątek? Poszerzenia wiedzy, ale o innych nieczytających ![]()
Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
Nie!
Jedyną lekturą, której zdecydowanie nie warto czytać, jest to forum.
pawkud napisał/a:Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
To nie masz się czym chwalić, na pewno dużo straciłeś. Nie wiem ile masz lat, ale obecnie wiedza ogólna młodych ludzi jest tragiczna.
A w jakim celu założyłaś ten wątek? Poszerzenia wiedzy, ale o innych nieczytających
Nie rozumiem jak można godzinami siedzieć przed papierem co jakiś czas go kartkując i jednocześnie nie zwariować. Filmy ogląda się fajnie, ale czytać się nie da.
Po prostu chciałem się dowiedzieć ile było czy jest takich osób jak ja, którzy jak widzieli lekturę do przeczytania to jej nawet nie otwierali.
Tak, tak, nie z nami te numery, Brunner ![]()
Książki piszą tylko ludzie, to faktem jest, jak też faktem jest, że dzieło nie przerośnie mistrza. Sumując te dwie jedynki otrzymamy okrągłe zero...
eee wróć, że jak ?
7 2025-05-21 08:53:43 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-05-21 08:55:31)
Ja właśnie lubiłam czytać w dziecinstwie, ale później z czasem już coraz rzadziej czytalam. A lektury szkolne też nawet lubiłam,ale tylko niektóre. Moja ulubiona to było "spotkanie nad morzem" chyba w 4 lub 5 klasie podstawowki musialam z innymi uczniami ją przeczytac,ale pozniej ja jeszcze z minimum.3 razy przeczytalam tak mnie sie spodobala. Natomiast to bylo dawno temu,a z biegiem lat z moim czytaniem bylo coraz gorzej . Teraz jedyne co czytam to co jest w internecie ![]()
wieka napisał/a:pawkud napisał/a:Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
To nie masz się czym chwalić, na pewno dużo straciłeś. Nie wiem ile masz lat, ale obecnie wiedza ogólna młodych ludzi jest tragiczna.
A w jakim celu założyłaś ten wątek? Poszerzenia wiedzy, ale o innych nieczytającychNie rozumiem jak można godzinami siedzieć przed papierem co jakiś czas go kartkując i jednocześnie nie zwariować. Filmy ogląda się fajnie, ale czytać się nie da.
Po prostu chciałem się dowiedzieć ile było czy jest takich osób jak ja, którzy jak widzieli lekturę do przeczytania to jej nawet nie otwierali.
Na pewno nie jesteś jedyny.
Ja jak miałem 16 lat to przeczytałem 2 porno książki ![]()
Ja jak miałem 16 lat to przeczytałem 2 porno książki
No super osiągnięcie
Też tak macie ?
Nie. Tak jak codzienna praca pozwala na komfort finansowy, tak codzienna lektura pozwala na komfort psychiczny.
Komfort nie jest czymś powszechnym.
W celu założen
Książki piszą tylko ludzie, to faktem jest, jak też faktem jest, że dzieło nie przerośnie mistrza. Sumując te dwie jedynki otrzymamy okrągłe zero...
Chodzi o te jedynki, co są najniższą oceną w szkole i co po przepchnięciu do następnej klasy dają i tak ZERO bezwzględne przy wyjściu ze szkoły?ia stronnictwa ignorantów.
Nie!
Jedyną lekturą, której zdecydowanie nie warto czytać, jest to forum.
A co na to teoria wartości dodanej? Czy można pisać na forum bez czytania forum?
Teraz jedyne co czytam to co jest w internecie
To widać.
@Animus
ad 2) Nie obrażaj mi kobietki! Nic nie widać, bo to tylko forum.
ad 1) Fakt, że szkoła, jeszcze z systemu pruskiego swoją drogą, nie może być skierowana do wybitnych jednostek. Nie jest to reguła, acz z mego doświadczenia wynika, że najlepiej odnajdują się w niej ludzie z mentalnością... owczarków niemieckich.
KoralinaJones napisał/a:Nie!
Jedyną lekturą, której zdecydowanie nie warto czytać, jest to forum.
A co na to teoria wartości dodanej? Czy można pisać na forum bez czytania forum?
Dla mnie forum nie wnosi żadnej wartości merytorycznej. To raczej intelektualny odpowiednik disco polo
. Głośno, prosto i bez głębi. Śpiewać (pisać) każdy może - jeden lepiej, drugi gorzej.
@Animus
ad 2) Nie obrażaj mi kobietki! Nic nie widać, bo to tylko forum.
ad 1) Fakt, że szkoła, jeszcze z systemu pruskiego swoją drogą, nie może być skierowana do wybitnych jednostek. Nie jest to reguła, acz z mego doświadczenia wynika, że najlepiej odnajdują się w niej ludzie z mentalnością... owczarków niemieckich.
No właśnie to tylko forum ludzie rozne glupoty tu piszą, a Animus to na pierwszym miejscu właśnie, w porownaniu do mnie, bo ja nie latam za ludzmi z filozofjami glupimi
Miklosza napisał/a:Ja jak miałem 16 lat to przeczytałem 2 porno książki
No super osiągnięcie
![]()
16 2025-05-21 22:55:50 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-05-21 22:56:10)
Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
Książki to jedna z tych rzeczy, bez których absolutnie nie wyobrażam sobie życia.
Zatem nie, nie mam tak i w pewnym sensie trudno mi pojąć, że ktoś może ich nie lubić.
Niestety w naszym pięknym kraju mniej niż połowa rodaków czyta, więc jesteś w większości.
Ja też nie wyobrażam sobie życia bez książek.
Inna sprawa, że to nie ważne czy on czyta książki czy ogląda filmy, bo jeśli będą głupie, to on nic z nich nie wyniesie bez względu na to, że to akurat będą książki.
Ja też nie wyobrażam sobie życia bez książek.
Inna sprawa, że to nie ważne czy on czyta książki czy ogląda filmy, bo jeśli będą głupie, to on nic z nich nie wyniesie bez względu na to, że to akurat będą książki.
Siedzenie bezczynne i kartowanie stron i zmarnowanie kilku dni żeby przeczytać jedną książkę ? Nie wiem jak tak można żyć. Film objerzę w 2-3h i nie jest nudny.
19 2025-05-25 12:11:11 Ostatnio edytowany przez pawkud (2025-05-25 12:11:59)
pawkud napisał/a:Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
Książki to jedna z tych rzeczy, bez których absolutnie nie wyobrażam sobie życia.
Zatem nie, nie mam tak i w pewnym sensie trudno mi pojąć, że ktoś może ich nie lubić.
Niestety w naszym pięknym kraju mniej niż połowa rodaków czyta, więc jesteś w większości.
Mnie bardziej zastanawia ta druga połowa która rzekomo czyta, bo jakoś nie chce mi się wierzyć że co drugi człowiek siedzi sobie przed biurkiem kilka godzin, kartkuje strony i go szlag jasny nie bierze, zwłaszcza w czasach Netflixa, YT itp. itd. Chyba do tej statystyki wrzucono osoby które czytają lektury szkolne, tylko że oni muszą to robić, a nie że mogą.
Mrs.Happiness napisał/a:pawkud napisał/a:Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
Książki to jedna z tych rzeczy, bez których absolutnie nie wyobrażam sobie życia.
Zatem nie, nie mam tak i w pewnym sensie trudno mi pojąć, że ktoś może ich nie lubić.
Niestety w naszym pięknym kraju mniej niż połowa rodaków czyta, więc jesteś w większości.Mnie bardziej zastanawia ta druga połowa która rzekomo czyta, bo jakoś nie chce mi się wierzyć że co drugi człowiek siedzi sobie przed biurkiem kilka godzin, kartkuje strony i go szlag jasny nie bierze, zwłaszcza w czasach Netflixa, YT itp. itd. Chyba do tej statystyki wrzucono osoby które czytają lektury szkolne, tylko że oni muszą to robić, a nie że mogą.
Jeden lubi oglądać filmy, a drugi czytać książki. Ostatnio polubiłam książki na głos czyli audiobooki.
Czytanie, to wejście w głąb naszej wyobraźni.
Niezależnie od intencji autora, tworzymy sobie własną interpretację, może odległą od zamysłu autora, ale tę własną właśnie.
Bez czytania, dnia bym nie wytrzymał. ![]()
22 2025-06-15 12:19:54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-06-15 12:20:44)
Sienkiewicza czyta się ciężko ![]()
niektórzy mają większy talent pisarski.
spróbuj przeczytać Imię Róży, też mało dialogów, a czyta się znakomicie.
nie trafiłeś na "swoich autorów" i ciekawe dla Ciebie historie.
jak mnie coś nie wciąga, to też rzucam, nawet wcześniej niż po 20 stronach ![]()
jak będziesz w księgarni, otworzysz jakąś książkę i przeczytasz z zaciekawieniem stronę, to mozesz kupić.
jak nie, to odpuść.
ja tak robię, bez względu na zachwyty czy recenzje.
ps nie czytam przy biurku ![]()
Od zawsze czytam, odkąd pamiętam, że nauczyłem sie czytać. Czytałem dużo i chętnie. Najlepszym lektorem jakiego słyszałem jest Daniel Olbrychski drugi jest Michał Żebrowski
Samba napisał/a:Ja też nie wyobrażam sobie życia bez książek.
Inna sprawa, że to nie ważne czy on czyta książki czy ogląda filmy, bo jeśli będą głupie, to on nic z nich nie wyniesie bez względu na to, że to akurat będą książki.Siedzenie bezczynne i kartowanie stron i zmarnowanie kilku dni żeby przeczytać jedną książkę ? Nie wiem jak tak można żyć. Film objerzę w 2-3h i nie jest nudny.
To zależy jak książka, jaki film - mogą być głupie i prócz rozrywki i chwilowego relaksu nic nie wnoszą. Takich staram się unikać. Netflix, serio? Z tymi wszędobylskimi gejami i Murzynami?
Sienkiewicza czyta się ciężko
niektórzy mają większy talent pisarski.
spróbuj przeczytać Imię Róży, też mało dialogów, a czyta się znakomicie.
nie trafiłeś na "swoich autorów" i ciekawe dla Ciebie historie.
jak mnie coś nie wciąga, to też rzucam, nawet wcześniej niż po 20 stronach
jak będziesz w księgarni, otworzysz jakąś książkę i przeczytasz z zaciekawieniem stronę, to mozesz kupić.
jak nie, to odpuść.
ja tak robię, bez względu na zachwyty czy recenzje.
ps nie czytam przy biurku
Sienkiewicz, jako noblista chociażby, nie powinien być pomijany.
Przyznam, że antysemita, bo można wyczytać gdziekolwiek, ale talentu zaprzeczyć się nie da.
Moim zdaniem, "Potop" przewyższa "Quo Vadis".
pawkud napisał/a:Samba napisał/a:Ja też nie wyobrażam sobie życia bez książek.
Inna sprawa, że to nie ważne czy on czyta książki czy ogląda filmy, bo jeśli będą głupie, to on nic z nich nie wyniesie bez względu na to, że to akurat będą książki.Siedzenie bezczynne i kartowanie stron i zmarnowanie kilku dni żeby przeczytać jedną książkę ? Nie wiem jak tak można żyć. Film objerzę w 2-3h i nie jest nudny.
To zależy jak książka, jaki film - mogą być głupie i prócz rozrywki i chwilowego relaksu nic nie wnoszą. Takich staram się unikać. Netflix, serio? Z tymi wszędobylskimi gejami i Murzynami?
Nawet przy najepiej napisanej książce na świecie trzeba przy niej siedzieć bezczynnie i kartkować godzinami.
Sienkiewicza czyta się ciężko
niektórzy mają większy talent pisarski.
spróbuj przeczytać Imię Róży, też mało dialogów, a czyta się znakomicie.
nie trafiłeś na "swoich autorów" i ciekawe dla Ciebie historie.
jak mnie coś nie wciąga, to też rzucam, nawet wcześniej niż po 20 stronach
jak będziesz w księgarni, otworzysz jakąś książkę i przeczytasz z zaciekawieniem stronę, to mozesz kupić.
jak nie, to odpuść.
ja tak robię, bez względu na zachwyty czy recenzje.
ps nie czytam przy biurku
Gdzie byś tego nie robiła nudną czynność wykonujesz tak samo.
Ela210 napisał/a:Sienkiewicza czyta się ciężko
niektórzy mają większy talent pisarski.
spróbuj przeczytać Imię Róży, też mało dialogów, a czyta się znakomicie.
nie trafiłeś na "swoich autorów" i ciekawe dla Ciebie historie.
jak mnie coś nie wciąga, to też rzucam, nawet wcześniej niż po 20 stronach
jak będziesz w księgarni, otworzysz jakąś książkę i przeczytasz z zaciekawieniem stronę, to mozesz kupić.
jak nie, to odpuść.
ja tak robię, bez względu na zachwyty czy recenzje.
ps nie czytam przy biurkuSienkiewicz, jako noblista chociażby, nie powinien być pomijany.
Przyznam, że antysemita, bo można wyczytać gdziekolwiek, ale talentu zaprzeczyć się nie da.
Moim zdaniem, "Potop" przewyższa "Quo Vadis".
A moim zdaniem warto także sięgnąć po mniej "popularnego" Sienkiewicza, którego zna niewielu, na przykład "Bez dogmatu".
Nawet przy najepiej napisanej książce na świecie trzeba przy niej siedzieć bezczynnie i kartkować godzinami.
Czytanie samo w sobie wyklucza bezczynność ![]()
Widzę, że to już kolejny temat, w którym usiłujesz deprecjonować czyjeś wybory tylko dlatego, że TY ich nie rozumiesz. Bez sensu. To już lepiej zrobiłbyś coś mądrzejszego, na przykład sięgnął i poczytał jakąś dobrą, wartościową książkę ![]()
Pamiętam czasy szkolne. Lektury szkolne to było dla mnie katorga. Nie rozumiem jak można tak sobie siedzieć i przy biurku i czytać coś np 1-2h dziennie. Dobrze że za moich czasów istniały już audiobooki. Chociaż jak zobaczyłem kiedyś Krzyżaków jakieś 600 stron drobnego druku to się poddałem przy 20, tego się nie dało czytać. Do dzisiaj pamiętam jak rodzice na mnie się darli że ja książek nie czytam. Od czasów zakończenia edukacji nie przeczytałem dosłownie żadnej. Też tak macie ?
Ja np. nie rozumiem, jak można przez prawie dwie godziny oglądac mecz piłkarski i jeszcze się tym ekscytować ![]()
Albo godzinami siedzieć nad partią szachów, zawsze wolałam brydża.
Jeden lubi córkę a drugi woli teściową. Ja czytam pasjami i książki to moja wielka miłość, są wszędzie w moim domu. Nawet zamierzam przemeblować mieszkanie i sprawić sobie bibliotekę, taką od sufitu do podłogi i od ściany do ściany, bo te które mam teraz po prostu trzeszczą w szwach.
Tak że ten tego... To, że ty nie lubisz czytać to nie znaczy, że czytanie nie ma sensu. Po prostu są ludzie którym wystarcza Istagram, czy to źle? Nie jestem pewna. Dawniej też niektórym wydawało się, że mycie się codzienne to zwykła fanaberia i nawet zagraża życiu.
Nawet przy najepiej napisanej książce na świecie trzeba przy niej siedzieć bezczynnie i kartkować godzinami.
A przy serialu z Netflixa nie siedzisz beczynnie?