Związek z miłośniczką zwierząt - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z miłośniczką zwierząt

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Temat: Związek z miłośniczką zwierząt

W internecie na forach wbrew pozorom jest całkiem sporo tego typu tematów.
Być może zostanę tutaj skrytykowany. Ktoś uzna że to prowokacja bądź ja jestem samolubny i widzę problemy tam gdzie ich nie ma jednak chciałem podzielić się swoimi rozterkami.
Jesteśmy razem z dziewczyną od nowego roku. Oboje jesteśmy tuż przed 30tką.
Nie mieszkamy ze sobą. Spotykamy się głównie weekendowo i okazjonalnie w tygodniu.
Od początku bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Mieliśmy podobne podejście do większości codziennych spraw i obowiązków a także zbliżone zainteresowania.
Jedyna różnica to fakt że Ona posiada psa który jest jej oczkiem w głowie.
Pies jest mały i jest alergikiem co generuje dodatkowe problemy.
Nie chcę być tu źle zrozumiany. Nie jestem przesadnym miłośnikiem zwierząt ale nie można powiedzieć żebym był do nich negatywnie nastawiony. Wręcz przeciwnie sam kiedyś posiadałem psa.
Teraz z uwagi na pracę i obowiązki po prostu nie mam zwierzaka. Nie czuję też zwyczajnie takiej potrzeby.
Problem stanowi dla mnie fakt że pies mojej dziewczyny jest zawsze w centrum wydarzeń .
Kiedy spotykamy się to mam wrażenie że więcej czasu poświęca psu niż naszej relacji.
Pomijam już fakt że kiedy leżymy na kanapie bądź na łóżku ona po chwili sadza go obok nas a często nawet między nami.
Nasze wspólne wyjścia są powiązane z psem.
Niemal zawsze zabiera go ze sobą gdy gdzieś jedziemy lub wychodzimy.
Do ulubionej cukiernio- kawiarni zawsze zabiera z nami psa którego trzyma na rękach przy stoliku.
Często przysyła mi zdjęcia psa które właśnie zrobiła.
W wiadomościach opowiada co akurat zrobiła z psem i gdzie byli razem.
Kiedy jedziemy na myjnię umyć samochód pies jedzie z nami.
Dwa tygodnie temu pojechaliśmy w sobotnie popołudnie korzystając z ciepłej i słonecznej za miasto nad zalew wodny .
Oczywiście większość czasu dziewczyna zajmowała się psem. Było tam mnóstwo ludzi i sporo innych psów. Musiała go nosić na rękach. Pies bierze leki i jest uczulony na mnóstwo rzeczy. Nie można go puszczać wolno żeby czegoś nie zjadł i nie złapał.
Oczywiście pies miał też zrobioną sesję zdjęciową na plaży na molo i innych miejscach.
Wieczorem chcieliśmy pójść coś zjeść.
Niestety w miejscu gdzie byliśmy nie przyjmowano ze zwierzętami.
Pies został w aucie i to był słaby pomysł.
Mimo że pies miał w aucie jedzenie , wodę, zabawki , koc i wszystko inne.
1,5 h spędzonej w karczmie przy kolacji to było ciągłe rozmowy o tym że on jest sam i jest mu źle. W trakcie kolacji dziewczyna wyszła i poszła do auta sprawdzić jak on się czuje.
Zaproponowano nam po kolacji deser który chciałem zamówić ale dziewczyna podziękowała bo pies jest sam .
W drodze powrotnej czułem się źle. Czułem że byłem tam tylko po to aby nie musiała jechać sama z pieskiem tylko miała kogoś obok siebie.
Chciałem porozmawiać i próbowałem po powrocie. Od tamtego czasu sytuacja między nami trochę się skomplikowała. Ona zupełnie nie rozumie moich obiekcji.

Ja czuję że mam dosyć tej sytuacji.
To idiotyczne ale wydaje mi się że nie ma tu pola do kompromisu.
Ktoś miał podobne doświadczenia ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Nie. Jesteś egoistycznym zazdrośnikiem. Pies jest z nią dłużej niż ty. On ma lata stażu, ty jesteś tylko chłystkiem od kilkunastu tygodni w obrazku. Pies wymaga stałej opieki. Pies jest stworzeniem stadnym, któremu samotność bardzo źle służy. To, że opiekuje się nim odpowiedzialnie to jest akurat zieloną flagą.

Jakby mi nowo poznana dupa kazała psa zostawić w samochodzie to bym kazał jej w podskokach wypierdalać.

3

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Drogi forumowiczu pragnę zaznaczyć że pomysł zostawienia pieska w aucie na czas kolacji to był pomysł dziewczyny która była głodna i nie chciała tak wracać 1,5 h do domu.
Także proszę oszczędź sobie te uwagi o " wypierdalaniu ".
Ja nigdy dotąd nie napomniałem żeby zostawić go gdzieś czy w ogóle nie zabierać ze sobą mimo że czułem iż czasami mi to przeszkadza.

4 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-03-22 12:23:49)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Paradoksalnie to, że tak opiekuje się swoim zwierzakiem bardzo dobrze o niej świadczy, w szczególności to, że poszła sprawdzić jak się czuje pies pozostawiony sam sobie w samochodzie. 

Czego właściwie oczekujesz od użytkowników zwracając się do nich z pytaniem czy mieli podobne doświadczenia?
Odpowiedzi, czy zaakceptowali taki stan rzeczy czy jak sobie z taką sytuacją poradzili, jak ją rozwiązali?

5 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-03-22 12:26:45)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

No to jak nigdy z nią o tym nie rozmawiałeś, a jedynie "chciałeś" to na chuj liczysz? Kurwa, facet masz 30 lat i boisz się z babką pogadać na temat jej zaangażowania w opiekę nad chorym psem? (Co trzeba podkreślić - dobrze o niej świadczy)


Jaja w innych spodniach zostawiłeś?


Dżizas. Chłopaki, no miejcie odrobinę charakteru i odwagi, aby mówić o własnych potrzebach i oczekiwaniach co do związku i waszych partnerek.


Jak ci to przeszkadza to ZACZNIJ Z NIĄ ROZMAWIAĆ. Nie stawiaj warunków tylko szukaj rozwiązań. Zaproponuj np petsittera o dobrych kwalifikacjach, żebyście mogli na normalną randkę wyjść. A jak nie uda się wam wypracować jakiegoś porozumienia to ją zostaw i znajdź sobie babkę bez zwierzaka domowego albo z czymś pokroju rybek max.

6

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

ale co byś chciał? od poczatku tak było. pies jest bardziej wymagajacy niż kot, a tu jest jeszcze gorzej bo to pies ze schorzeniami i pewnie nawet jakbyście mieli dom z ogrodem to by sam po nim nie biegał, bo ma jakieś problemy.
wiec będzie to pies przyklejony na zawsze do niej.
akceptujesz albo szukasz innej dziewczyny- innej opcji chyba nie ma

7

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Czy trudno czytać ze zrozumieniem ?
Przecież czytanie i myślenie nie boli ani nic nie kosztuje.
Nie napisałem że pies jest obłożnie chory .
Wszystko z nim dobrze oprócz tego że ma alergię pokarmową a że zjada wszystko co popadnie to nie można go spuszczać z wzroku ponieważ może jeść tylko ściśle dedykowane jedzenie. Taki urok tych " nowoczesnych"  psów

8

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Akceptujesz to i jesteście nadal razem. A jak nie jesteś w stanie tego zaakceptować, to daj jej spokój. Innych opcji raczej nie ma.

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-22 12:45:45)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Czy trudno czytać ze zrozumieniem ?
Przecież czytanie i myślenie nie boli ani nic nie kosztuje.
Nie napisałem że pies jest obłożnie chory .
Wszystko z nim dobrze oprócz tego że ma alergię pokarmową a że zjada wszystko co popadnie to nie można go spuszczać z wzroku ponieważ może jeść tylko ściśle dedykowane jedzenie. Taki urok tych " nowoczesnych"  psów

Przeczytałam ze zrozumieniem. Teraz Ty przeczytaj to co napisałeś:- jeśli nie można spuscić wzroku z psa, to znaczy że jest do niej przyklejony: nie wiem co w tym nielogicznego.
jak masz dziecko, to jak będzie miało 3 lata, mozesz na chwilę spuścić go z oczu, zrozumie jak mu coś przetłumaczysz. pójdzie do żłobka, może pobawić się z innymi dziećmi.
a tu nie ma takiej opcji na kolejne 10 lat conajmniej.

10

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Trudno mi zaakceptować że planujemy wyjazd wspólny za miasto a później podczas wyjazdu przez pół dnia chodzenia i zwiedzania nie rozmawiamy o nas tylko tematem jest pies.
Nawet nie można się trzymać za rękę bo na ręku jest pies.
Więcej czasu poświęcamy sobie w wiadomościach kiedy każde jest w swoim domu niż kiedy jesteśmy razem.
Pytanie z mojej strony czemu pies nie może zostać w mieszkaniu na parę godzin ?

11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-22 12:50:57)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Trudno mi zaakceptować że planujemy wyjazd wspólny za miasto a później podczas wyjazdu przez pół dnia chodzenia i zwiedzania nie rozmawiamy o nas tylko tematem jest pies.
Nawet nie można się trzymać za rękę bo na ręku jest pies.
Więcej czasu poświęcamy sobie w wiadomościach kiedy każde jest w swoim domu niż kiedy jesteśmy razem.
Pytanie z mojej strony czemu pies nie może zostać w mieszkaniu na parę godzin ?

nie wiem- nie znam się na pasach alergikach? A to że nie masz o czym z dziewczyną rozmawiać to już większy problem..

12

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

były takie tematy, przykladowo ten
https://www.netkobiety.pl/t125397.html
ja nie lubię zwierząt, to nie mogłabym być z taką osobą.

13 Ostatnio edytowany przez darekg99 (2025-03-22 13:06:58)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Podczas małej imprezy u niej w mieszkaniu.
Nasza dwójka plus dwie przyjaciółki z partnerami. Siedzimy przy stole jemy kolację. Ona trzyma psa na ręku.
Rozmawiamy o życiu, pracy itp. a chcąc niechcąc temat schodzi na psa.
To nie jest tak że pies wprasza się sam do stołu tylko ona celowo bierze go na kolana.
Każdy musi go pogłaskać itp. namawia żeby go wziąć na ręce, przekazuje kolejnym osobom i widać że nie każdy tego chce.

14

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Ela210 napisał/a:

nie wiem- nie znam się na pasach alergikach? A to że nie masz o czym z dziewczyną rozmawiać to już większy problem..

Ogólnie rzecz biorąc psy, dla ich zdrowia psychicznego, nie powinny być same. Psy są mega stadnymi zwierzętami. Stres samotności (lub nudy) bardzo mocno zaognia też reakcje alergiczne i mogą pojawić się alergie krzyżowe. Jeśli pies ciągle bierze leki, to nie są to tylko alergie pokarmowe, a zapewne weszła już jakaś autoimmunologia albo problem z organami.



darekg99 jeśli nawet na początku relacji nie potrafisz zainteresować czymś kobiety i twoja partnerka pomimo tego, że potrafi odstawić psa na czas randki, wybiera jego temat jako dominujący w waszych rozmowach, to powinno ci dać do myślenia. Nad sobą.

15

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Podczas małej imprezy u niej w mieszkaniu.
Nasza dwójka plus dwie przyjaciółki z partnerami. Siedzimy przy stole jemy kolację. Ona trzyma psa na ręku.
Rozmawiamy o życiu, pracy itp. a chcąc niechcąc temat schodzi na psa.
To nie jest tak że pies wprasza się sam do stołu tylko ona celowo bierze go na kolana.


No i co z tego?


O co ty tak bardzo zazdrosny jesteś i z czym masz problem, że czujesz się zagrożony obecnością małego pieska?

16 Ostatnio edytowany przez darekg99 (2025-03-22 13:13:57)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Nie wiem skąd się wzięły leki w tym wątku.
Nie pisałem o żadnych lekach
O jakich organach piszesz ? Wymaślasz za bardzo.
Napisałem o alergii.
Z organami jest wszystko w porządku.
Proszę nie dopowiadaj sobie historii.

Przecież napisałem że nie potrafi odstawić psa na czas randki.
Nie czytasz ze zrozumieniem.
Więcej skupienia. Mniej wyobraźni.

17 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-03-22 13:16:16)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Nie wiem skąd się wzięły leki w tym wątku.
Nie pisałem o żadnych lekach


TO TWOJE SŁOWA:

Pies bierze leki i jest uczulony na mnóstwo rzeczy.





Nie potrafi....ale jednak psa odstawiła sama do samochodu jak zaszła taka konieczność i niby to był jej pomysł.





Ustal wersje między półkulami, bo coś tam nie styka.

18

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Psu nie dolega nic oprócz alergii.
Jest pełen życia.
Ma świetne warunki bytowe.
Nie znam się na tym ale te nowe rasy małych psów już od początku skażone są jakąś wadą.
Dziewczyna mówiła że to u tej rasy jest normalne.

19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-22 13:25:34)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

autor chyba na dużych emocjach pisze.
wiele tu tematów o psach a wniosek z nich tylko 1- psiarze dogadują się na dłuższą metę tylko z psiarzami.
wpisz sobie autorze w wyszukiwarce forum temat pies...

20

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Psu nie dolega nic oprócz alergii.
Jest pełen życia.
Ma świetne warunki bytowe.
Nie znam się na tym ale te nowe rasy małych psów już od początku skażone są jakąś wadą.
Dziewczyna mówiła że to u tej rasy jest normalne.


To ustal jedną wersję wydarzeń następnym razem. Nie możesz pisać, że pies przyjmuje leki i ma alergie i nie da się go spuścić z oczu i jednocześnie twierdzić, że psu nic nie dolega i jest pełen życia.

21

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Tak to właśnie jest, jak się spotykasz z osobą ZAANGAŻOWANĄ w opiekę nad psem(czy innym zwierzęciem), które jest dla właściciela czymś więcej niż "pyskiem, które trzeba nakarmić i wyprowadzać od czasu do czasu, żeby się wylało czy wy*rało..
Generalnie psy rasowe, szczególnie niektórych ras, bywają dość wrażliwe, delikatne czy wymagające spełniania odpowiednich potrzeb i opieki.

22

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
bagienni_k napisał/a:

Generalnie psy rasowe, szczególnie niektórych ras, bywają dość wrażliwe, delikatne czy wymagające spełniania odpowiednich potrzeb i opieki.


Mój kumpel miał labradora z zaburzeniami łaknienia. Zostawiony sam w sobie potrafił wciągać jak odkurzacz wszystko, co pachniało apetycznie. Mydło, koszulkę z plamą po sosie i tak dalej. Jadł aż się zrzygał i znowu jadł (łącznie z tymi rzygami) i tak w kółko.

A wiesz co było powodem jego fiksacji? Stres. Zaczęło mu się to jak jakiś debil rzucił z balkonu w ich stronę petardy. Pies mu się tak wtedy wystraszył, że nie chciał z domu wyjść przez kilka kolejnych dni i nic w tym czasie też nie jadł. A potem jak zaczął, to tak się to skończyło, ze nie mógł przestać.

23 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-22 13:39:31)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

zwierzęta są rózne.
np kot jest Panem w domu smile ale nie dla wszystkich to panowanie oznacza to samo- jedni śpia z kotami w łóżku, inne nie wchodzą do sypialni.
mój partner ma kota i jest on traktowany jak członek rodziny ale istnieje tez  zycie : "bez kota"
lubię tego kota i żyjemy w dobrej komitywie smile
psa nie miałam, ale myślę ze jest bardziej wymagający, no może poza tym, że po 3 godzinach nie umiera pewnie z głodu big_smile

24 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-03-22 14:13:49)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Szukaj kobiety bez zwierząt. Są takie.

Poznałem takie osoby i wiem że kot/pies to oczko w głowie i walająca się wszędzie sierść, zapach moczu, poniszczone meble nie są żadnym "problemem" dla takich osób.
Tak samo jak często te osoby całują psy/koty (które wcześniej potrafiły lizać zupełnie coś innego) czy z nimi śpią w łóżku.

Miałem kota przez wiele lat, ale był to kot zewnętrzny pół-dziki. Przychodził coś zjeść, choć nie zawsze bo czesto myszkę sobie złapał, albo przychodził aby go trochę pogłaskać albo na kolana wziąć.
Ale tak to wolił sobie wędrować i wygrzewać się gdzieś na działce.

Miałem przez kilka miesięcy innego kota w domu, ale oddałem innej rodzinie.  Zwierzę w domu to nie dla mnie.
Mi nie odpowiada smród w domu, poniszczone i obsikane meble tak samo jak walajaca sie wszędzie sierść.

Ale jak komuś nie przeszkadza to spoko smile

25

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Sama mam psa który jest moim oczkiem w głowie i jest ze mną 24/7, bo mam pracę, gdzie mogę go zabierać. Gdy idę do restauracji, najpierw dzwonię i upewniam się czy można wejść ze zwierzakiem.
Tak więc naprawdę znam to uczucie miłości i troski o psa, jak dosłownie o swoje dziecko.
Ale i tak uważam że notoryczne skupianie uwagi na psie i rozmowy tylko o nim są przesadą.
Rozumiem ją że do tej pory żyła psem, bo była samotna, ale teraz powinna zrobić w swoim życiu trochę miejsca dla Ciebie. Trzymanie psa na rękach w każdej możliwej sytuacji, w kawiarni, na imprezie, na randce - jest przesadą. To nie jest upośledzone dziecko, tylko dorosły samodzielny pies.
Dziewczyna chyba nie potrafi znaleźć złotego środka.
Pogadaj z nią ale bez pretensji i krzyków. Podkreśl że bardzo lubisz pieska, lubisz gdy np. ogląda z Wami film, ale chciałbyś pobyć z nią czasami tylko we dwoje lub pogadać o innych sprawach.
Jeśli laska jest rozsądna i nie jest betonem, to do niej dotrzesz.

26

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Kaszpir007 napisał/a:

Mi nie odpowiada smród w domu, poniszczone i obsikane meble tak samo jak walajaca sie wszędzie sierść.

Ale jak komuś nie przeszkadza to spoko

Jak ten pies/kto/świnka morska są odpowiednio zaopiekowane, to nie ma ani syfu, ani smrodu, a sierść pojawia się jedynie w okresie linienia. To co opisałeś to patologia, która ma miejsce jak ktoś nie potrafi się należycie zając zwierzakiem. Nie stawiałbym tu znaku równości, że jak jest zwierzę jakieś w domu, to z automatu oznacza taki dramat.

Ale posiadanie zwierzaka to oznacza konieczność poświęcania mu czasu, uwagi i nierzadko sporych funduszy jak zaczyna chorować.

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-22 14:34:04)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

a tu się nie zgodzę Kaszpir
w domu mojego partnera panuje wręcz legendarny porządek :)i kot nie jest malutki, wykastrowany i załatwia swoje sprawy tylko w wyznaczonym miejscu.
nic też nie niszczy- kwestia chyba tego na co się mu pozwala.
wychodzi tylko czasem i na pewno nie łapie myszy.
sierść jest w wielu miejscach ale to wielki dom wiec moze sie nie kumuluje.
zresztą moje długie ciemne włosy są bardziej widoczne  big_smile
byłam tez w domach z psami i w wielu jest pedantyczny porządek i czystość. Więc miałeś chyba pecha do takich Pań co o to nie dbały, bo bardziej pedantyczny od mojego partnera to na pewno nie jesteś big_smile, bym zakładała ze przesadzasz
a propos- chyba bym nie mogła siedzieć tak spokojnie w restauracji wiedząc że pies zamkniety jest na długo w aucie.
trzeba było go zabrać na zasadzie ze siedzi sobie spokojnie przy stoliku- wiele restauracji ma taką opcję.
jak pies zachowuje się spokojnie i nie szczeka to przecież nie ma problemu.
gorzej gdy ktoś koniecznie musi trzymac psa na rękach przy stole..

28 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-03-22 14:33:43)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Trudno mi zaakceptować że planujemy wyjazd wspólny za miasto a później podczas wyjazdu przez pół dnia chodzenia i zwiedzania nie rozmawiamy o nas tylko tematem jest pies.
Nawet nie można się trzymać za rękę bo na ręku jest pies.
Więcej czasu poświęcamy sobie w wiadomościach kiedy każde jest w swoim domu niż kiedy jesteśmy razem.
Pytanie z mojej strony czemu pies nie może zostać w mieszkaniu na parę godzin ?

Wzajemnie się nie rozumiecie, niektórzy traktują zwierzaka jak członka rodziny, jak dziecko, to jest miłość bezwarunkowa, więc potrzeba dużo empatii z twojej strony, jeśli to ci nie odpowiada to pozostaje się rozstać, po co masz być w relacji w której nie czujesz się komfortowo.
Nie ma innego wyjścia.
W odpowiedzi na pytanie, dla jednego pies może zostać dłużej dla innego nie, ludzie wychodzą do pracy i na ten czas też pies zostaje w mieszkaniu, więc różnie bywa, nie możesz porównywać.

29 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-03-22 14:36:39)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Jak się chce mieć zwierzę, należy się nim umiejętnie opiekować, znając jego potrzeby.
Dotyczy to oczywiście wypracowania odpowiednich metod, aby wytworzyć relację ze zwierzęciem, w tym przyuczenie go do pewnych zachowań lub przeciwnie - oduczenie. Dla osób, które zwierząt nie mają, poświęcanie mu sporo uwagi i czasu a także wydawanie na niego całkiem niemałych pieniędzy nie mieści się w głowie. W dodatku, pogodzenie się z pewnymi niewygodami, jak choćby sierścią w domu, to już całkowicie próg nie do przeskoczenia.
Ok, zatem niech celują w osoby również nieposiadające zwierząt.

Samo podejście do zwierząt wśród społeczeństwa, choć się nieco zmienia, to i tak daleko do stanu zadowalającego, przynajmniej na prowincji. Akurat psy, jako istoty wybitnie socjalne i kontaktowe, tej uwagi i czasu potrzebują. Jeśli ktoś już chce mieć w domu zwierzaka, które nie wymaga specjalnego zachodu ani nawiązywania z nim relacji, niech sobie sprawi gekona, agamę brodatą czy rybki akwariowe. Wprawdzie często takie gatunki wymagają specjalistycznych warunków, ale przynajmniej nie trzeba im poświęcać tyle czasu.

30 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-22 14:42:28)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

dawno temu moi byli sąsiedzi kupili słodkiego szczeniaczka dzieciom.
tylko dzieci się nim zajmowały, wieć po 5 latach mnadal zachowuje się jak szczeniaczek, tylko jest duuuużo większy- sika po klatce schodowej, rzuca się z ujadaniem na każdego, i wyje jak nieboskie stworzenie jak wychodzą do pracy.
nie widzieli w tym problemu

a co do sytuacji autora- skoro tu napsał to chyba rozmowy z dziewczyną nic nie dają

31

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Tu nie mogę się zgodzić.

Otóż sierści jest pełno. Mimo że to nie okres kiedy pies lnieje.
Sierść jest wszędzie. Wanna, umywalka w tym także w pościeli, na prześcieradle, poduszkach. Czasami w jedzeniu. Podobno ten pies tak ma i trzeba co drugi dzień wszystko odkurzać.
W aucie dziewczyny na tylnej kanapie czuć moczem mimo że sprząta.
Pies generuje bałagan to napewno.

32

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Ale nie gadałeś o tym z dziewczyną? A skąd ona ma wiedzieć, że tak bardzo ci to wszystko przeszkadza? Pytanie o ten problem na forum też mija się z celem, bo zdania zawsze będą mocno podzielone. Jak ktoś kocha zwierzęta, to będzie twoją dziewczynę rozumiał. Jak ktoś nie lubi zwierząt, to zachowanie twojej dziewczyny będzie conajmniej dziwne. Krótko razem jesteście. Może to już pora usiąść i pogadać, coś ustalić? Dorosły jesteś, podejmij z nią ten temat.

33

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

https://www.netkobiety.pl/t134613.html
To twój drugi wątek? Bo wypisz, wymaluj…

34

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Próbowałem delikatnie rozmawiać i nie odebrała tego dobrze. Przeciwnie powiedziała że myśli o drugim piesku żeby temu nie było smutno.

35

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Masz pełne prawo postąpić zgodnie z oczekiwaniami, więc jeśli Ci ten pies bardzo przeszkadza, to zapewne w końcu odejdziesz. Być może sytuacja wygląda nieco bardziej kłopotliwie, ale nie możesz wymagać od niej, żeby diametralnie zmieniła stosunek do zwierzęcia w ten sposób, jak być może wielu ludzi uważa: "przecież to tylko zwierzę!". Otóż nie!
Jeśli ten pies ma jakiejś problemy zdrowotne, to ona będzie "wychodzić z siebie", aby tylko ułatwić mu życie. Z drugiej strony, może nie postępować z nim do końca właściwie, albo stara się, lecz specyfika rasy czy osobnika, poważnie utrudnia całą sprawę. Zwyczajnie pies psu nierówny, gdzie część ras wymaga po prostu poświęcenia im więcej uwagi i troski, bo np. częściej cierpią na daną chorobę niż inne. Samo ułożenie zwierzęcia od szczeniaka wymaga sporego wysiłku, więc jeśli coś tam np. zaniedbała w przeszłości, może być z tym kłopot. Jeśli uważa sikanie psa na pościel za normalne, to już z kolei świadczy niezbyt dobrze o niej samej...

36 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-03-22 15:42:24)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Ja tez lubię zwierzeta, ale bez przesady, zeby psa na randke zabierac  big_smile

37

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

kochanie zwierząt a bycie brudasem to 2 różne sprawy.

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Ela210 napisał/a:

kochanie zwierząt a bycie brudasem to 2 różne sprawy.

To prawda

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Trudno mi zaakceptować że planujemy wyjazd wspólny za miasto a później podczas wyjazdu przez pół dnia chodzenia i zwiedzania nie rozmawiamy o nas tylko tematem jest pies.

Spotykałeś się kiedykolwiek z dziewczyną z pasją? No to mam dobrą wiadomosć you are not virgin anymore! nowa odznaka do kolekcji.
Ludzie którzy się wkręcili w jakieś hobby tak mają, że ciągle o tym gadają, planują urlopy pod to, lazą na eventy.
Laska z siłowni oleje wasze wyjście bo ma leg day, a veganka zabroni ci jeść parówki. Cena spotykania sie z dorosłą osobą która ma już wstępnie uksztsłtowane preferencje.

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
darekg99 napisał/a:

Trudno mi zaakceptować że planujemy wyjazd wspólny za miasto a później podczas wyjazdu przez pół dnia chodzenia i zwiedzania nie rozmawiamy o nas tylko tematem jest pies.

Spotykałeś się kiedykolwiek z dziewczyną z pasją? No to mam dobrą wiadomosć you are not virgin anymore! nowa odznaka do kolekcji.
Ludzie którzy się wkręcili w jakieś hobby tak mają, że ciągle o tym gadają, planują urlopy pod to, lazą na eventy.
Laska z siłowni oleje wasze wyjście bo ma leg day, a veganka zabroni ci jeść parówki. Cena spotykania sie z dorosłą osobą która ma już wstępnie uksztsłtowane preferencje.

Ja bylam na diecie 100% roslinnej, ale nie zabranialam moim ex jesc miesa  big_smile

41

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Jako miłośniczka zwierząt też najchętniej bym zabierała wszędzie ze sobą psa. Natomiast nie angażuje w to cały świat. Tym bardziej, nie wciskam wszystkim kota na kolana (kotka akurat sama potrafi o to zadbać), nie zabieram wszędzie zwierząt. Nic się nie stanie gdy zostaną same na kilka h w domu. Na pewno
lepsze to niż zostawienie samego w aucie (jprd).  Pilnuje aby stworzyć bezpieczne miejsce w domu, aby pies czegoś nie zezarl.
Rozumiem Jej fascynacje i miłość, nie mniej uważam, że może być po prostu męcząca, tak samo co madka z syndromem popeluszkowego zapalenia mózgu zalewającą swoje media zdjęciami bąbelków. Więc rozumiem też Twoja frustrację... Ale... Widziały galy co braly, prawda? A widziały widocznie co widzieć chciały. Dupę widziały tongue
Porozmawiaj, być może nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteś tym zmęczony, ale pamiętaj, że nie powinieneś wymagać zmiany, możesz poprosić, bo ona taka już jest i pies był pierwszy.

42 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-03-22 23:20:55)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Istotka6 napisał/a:

Jako miłośniczka zwierząt też najchętniej bym zabierała wszędzie ze sobą psa. Natomiast nie angażuje w to cały świat. Tym bardziej, nie wciskam wszystkim kota na kolana (kotka akurat sama potrafi o to zadbać), nie zabieram wszędzie zwierząt. Nic się nie stanie gdy zostaną same na kilka h w domu. Na pewno
lepsze to niż zostawienie samego w aucie (jprd).  Pilnuje aby stworzyć bezpieczne miejsce w domu, aby pies czegoś nie zezarl.
Rozumiem Jej fascynacje i miłość, nie mniej uważam, że może być po prostu męcząca, tak samo co madka z syndromem popeluszkowego zapalenia mózgu zalewającą swoje media zdjęciami bąbelków. Więc rozumiem też Twoja frustrację... Ale... Widziały galy co braly, prawda? A widziały widocznie co widzieć chciały. Dupę widziały tongue
Porozmawiaj, być może nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteś tym zmęczony, ale pamiętaj, że nie powinieneś wymagać zmiany, możesz poprosić, bo ona taka już jest i pies był pierwszy.

big_smile pieluszkowe zapalenie mózgu he he ja tez to mialam jak urodzilam córkę, ale krotko u.mnie trwalo max miesiac pewnie przez hormony w pologu ,pozniej juz byłam normalna big_smile

43

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Dziękuję wszystkim którzy wypowiedzieli się w tym wątku.
Nie chcę zostać uznany za złego człowieka który nienawidzi zwierząt. Nie zupełnie nie o to mi chodziło.
Zwyczajnie inaczej patrzę na posiadanie zwierzaka. Nie jest problemem to że dziewczyna ma pieska.
Przeszkadza mi po prostu to ile czasu zajmuje on w jej życiu i to że traktowany jest jak dziecko. Wszystko jest podporządkowane pod tego psa.
Nasz niedoszły wyjazd weekendowy do Zakopanego na koniec zimy planowany był z pieskiem. Rozmowa o wyjeździe na początku czerwca na tydzień do Grecji pozostawiona bez odpowiedzi ponieważ nie wie czy będzie miała komu zostawić pieska ( ani jej brat ani żadna z dwóch przyjaciółek z którymi jest związana jak z siostrami nie chcą z nim zostawać).
Czasami mam tak że lubię wsiąść w samochód gdy mam wolne i jechać po prostu coś zobaczyć i coś zwiedzić. Nie chcę zawsze podróżować z psem.
Pewnie będę za to osądzany ale nie chcę robić czegoś wbrew sobie. Czuję że nie dźwignę tego.

Ktoś wcześniej napisał że ludzie posiadający zwierzęta powinni wiązać się z tymi którzy także mają zwierzęta. To chyba najlepsze rozwiązanie.

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Dziękuję wszystkim którzy wypowiedzieli się w tym wątku.
Nie chcę zostać uznany za złego człowieka który nienawidzi zwierząt. Nie zupełnie nie o to mi chodziło.
Zwyczajnie inaczej patrzę na posiadanie zwierzaka. Nie jest problemem to że dziewczyna ma pieska.
Przeszkadza mi po prostu to ile czasu zajmuje on w jej życiu i to że traktowany jest jak dziecko. Wszystko jest podporządkowane pod tego psa.
Nasz niedoszły wyjazd weekendowy do Zakopanego na koniec zimy planowany był z pieskiem. Rozmowa o wyjeździe na początku czerwca na tydzień do Grecji pozostawiona bez odpowiedzi ponieważ nie wie czy będzie miała komu zostawić pieska ( ani jej brat ani żadna z dwóch przyjaciółek z którymi jest związana jak z siostrami nie chcą z nim zostawać).
Czasami mam tak że lubię wsiąść w samochód gdy mam wolne i jechać po prostu coś zobaczyć i coś zwiedzić. Nie chcę zawsze podróżować z psem.
Pewnie będę za to osądzany ale nie chcę robić czegoś wbrew sobie. Czuję że nie dźwignę tego.

Ktoś wcześniej napisał że ludzie posiadający zwierzęta powinni wiązać się z tymi którzy także mają zwierzęta. To chyba najlepsze rozwiązanie.

To jak nie daj Bóg bedziecie miec wypadek to Twoja dziewczyna pewnie psa bedzie na pierwszym miejscu ratowac ,skoro pies jest dla niej najważniejszy big_smile

45

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Dziękuję wszystkim którzy wypowiedzieli się w tym wątku.
Nie chcę zostać uznany za złego człowieka który nienawidzi zwierząt. Nie zupełnie nie o to mi chodziło.
Zwyczajnie inaczej patrzę na posiadanie zwierzaka. Nie jest problemem to że dziewczyna ma pieska.
Przeszkadza mi po prostu to ile czasu zajmuje on w jej życiu i to że traktowany jest jak dziecko. Wszystko jest podporządkowane pod tego psa.
Nasz niedoszły wyjazd weekendowy do Zakopanego na koniec zimy planowany był z pieskiem. Rozmowa o wyjeździe na początku czerwca na tydzień do Grecji pozostawiona bez odpowiedzi ponieważ nie wie czy będzie miała komu zostawić pieska ( ani jej brat ani żadna z dwóch przyjaciółek z którymi jest związana jak z siostrami nie chcą z nim zostawać).
Czasami mam tak że lubię wsiąść w samochód gdy mam wolne i jechać po prostu coś zobaczyć i coś zwiedzić. Nie chcę zawsze podróżować z psem.
Pewnie będę za to osądzany ale nie chcę robić czegoś wbrew sobie. Czuję że nie dźwignę tego.

Ktoś wcześniej napisał że ludzie posiadający zwierzęta powinni wiązać się z tymi którzy także mają zwierzęta. To chyba najlepsze rozwiązanie.

Są hotele dla zwierząt

46 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-03-23 21:32:52)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Dziękuję wszystkim którzy wypowiedzieli się w tym wątku.
Nie chcę zostać uznany za złego człowieka który nienawidzi zwierząt. Nie zupełnie nie o to mi chodziło.
Zwyczajnie inaczej patrzę na posiadanie zwierzaka. Nie jest problemem to że dziewczyna ma pieska.
Przeszkadza mi po prostu to ile czasu zajmuje on w jej życiu i to że traktowany jest jak dziecko. Wszystko jest podporządkowane pod tego psa.
Nasz niedoszły wyjazd weekendowy do Zakopanego na koniec zimy planowany był z pieskiem. Rozmowa o wyjeździe na początku czerwca na tydzień do Grecji pozostawiona bez odpowiedzi ponieważ nie wie czy będzie miała komu zostawić pieska ( ani jej brat ani żadna z dwóch przyjaciółek z którymi jest związana jak z siostrami nie chcą z nim zostawać).
Czasami mam tak że lubię wsiąść w samochód gdy mam wolne i jechać po prostu coś zobaczyć i coś zwiedzić. Nie chcę zawsze podróżować z psem.
Pewnie będę za to osądzany ale nie chcę robić czegoś wbrew sobie. Czuję że nie dźwignę tego.

Ktoś wcześniej napisał że ludzie posiadający zwierzęta powinni wiązać się z tymi którzy także mają zwierzęta. To chyba najlepsze rozwiązanie.

Czemu miałbyś za to zostać osądzonym, ja mam kota, miałam psy, i nie osądzam ciebie źle tylko normalnie. I wiesz co? A zostaw ją w cholerę, skoro bez psa ona nie może żyć. Domyślam się jakie jest to dla ciebie meczące. Jeszcze nie mieć o czym pogadać, zarówno z twojej strony jak i z jej, z wyłączeniem oczywiście psa.
Są hotele dla psów/kotów - czy ten pies nie spełnia jakichś warunków, że nie mógłby trafić di takiego hotelu? Czy po prostu dziewczynę masz dziadówę, która liczy każdy grosz?

47

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Samba napisał/a:

[
Czemu miałbyś za to zostać osądzonym, ja mam kota, miałam psy, i nie osądzam ciebie źle tylko normalnie. I wiesz co? A zostaw ją w cholerę, skoro bez psa ona nie może żyć. Domyślam się jakie jest to dla ciebie meczące. Jeszcze nie mieć o czym pogadać, zarówno z twojej strony jak i z jej, z wyłączeniem oczywiście psa.
Są hotele dla psów/kotów - czy ten pies nie spełnia jakichś warunków, że nie mógłby trafić di takiego hotelu? Czy po prostu dziewczynę masz dziadówę, która liczy każdy grosz?

Hotele dla kotów,psów to najgorsze co może być dla zwierząt.

W większości ludzie znajduja kogoś kto zajmie sie ich zwierzętami w ich miejscu zamieszkania podczas ich nieobecności.

Koty przywiązują się do miejsca. Każda zmiana lokalizacji działa na nie stresująco i odbija się na ich psychice już na zawsze.
Wiem to z własnego doświadczenia po tym jak po przeprowadzce kot mi uciekł i przypadkowo po ponad tygodniu sie znalazł ..

48

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Kaszpir007 napisał/a:

Hotele dla kotów,psów to najgorsze co może być dla zwierząt.

W większości ludzie znajduja kogoś kto zajmie sie ich zwierzętami w ich miejscu zamieszkania podczas ich nieobecności.

Koty przywiązują się do miejsca. Każda zmiana lokalizacji działa na nie stresująco i odbija się na ich psychice już na zawsze.
Wiem to z własnego doświadczenia po tym jak po przeprowadzce kot mi uciekł i przypadkowo po ponad tygodniu sie znalazł ..

Bzdura, wystarczy patzreć na opinie, ja już dwa razy oddawałam kota do takiego hotelu i był ok. Kładł się tam na plecach dajac się głaskać po brzuchu, wiec o nie moim typie kota piszesz. Mój kot to typ "mohito", a nie jakiś zasrajcany wszystkiego bojący się kocuś.

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Samba napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Hotele dla kotów,psów to najgorsze co może być dla zwierząt.

W większości ludzie znajduja kogoś kto zajmie sie ich zwierzętami w ich miejscu zamieszkania podczas ich nieobecności.

Koty przywiązują się do miejsca. Każda zmiana lokalizacji działa na nie stresująco i odbija się na ich psychice już na zawsze.
Wiem to z własnego doświadczenia po tym jak po przeprowadzce kot mi uciekł i przypadkowo po ponad tygodniu sie znalazł ..

Bzdura, wystarczy patzreć na opinie, ja już dwa razy oddawałam kota do takiego hotelu i był ok. Kładł się tam na plecach dajac się głaskać po brzuchu, wiec o nie moim typie kota piszesz. Mój kot to typ "mohito", a nie jakiś zasrajcany wszystkiego bojący się kocuś.

Takie hotele to są nawet lepsze dla zwierzat niż 5 gwiazdkowe dla ludzi tam zwierzęta wszystko mają co najlepsze

50

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Kaszpir007 napisał/a:
Samba napisał/a:

[
Czemu miałbyś za to zostać osądzonym, ja mam kota, miałam psy, i nie osądzam ciebie źle tylko normalnie. I wiesz co? A zostaw ją w cholerę, skoro bez psa ona nie może żyć. Domyślam się jakie jest to dla ciebie meczące. Jeszcze nie mieć o czym pogadać, zarówno z twojej strony jak i z jej, z wyłączeniem oczywiście psa.
Są hotele dla psów/kotów - czy ten pies nie spełnia jakichś warunków, że nie mógłby trafić di takiego hotelu? Czy po prostu dziewczynę masz dziadówę, która liczy każdy grosz?

Hotele dla kotów,psów to najgorsze co może być dla zwierząt.

W większości ludzie znajduja kogoś kto zajmie sie ich zwierzętami w ich miejscu zamieszkania podczas ich nieobecności.

Koty przywiązują się do miejsca. Każda zmiana lokalizacji działa na nie stresująco i odbija się na ich psychice już na zawsze.
Wiem to z własnego doświadczenia po tym jak po przeprowadzce kot mi uciekł i przypadkowo po ponad tygodniu sie znalazł ..

Hotel hotelowi nie równy.
My oddawaliśmy psa do Pani co działalność prowadzi u siebie w mieszkaniu. Zależało Nam aby pies nie był zostawiony sam sobie, aby był ktoś, kto przytuli, aby po prostu ktoś był. Dostawaliśmy relacje, filmy z tego co akurat robią. Pies był bardzo zadbany. Miała zamontowany czujnik GPS w obroży i widzieliśmy nawet jak często i jak długo była na spacerach. Przyznam, że była naprawdę bardzo dobrze zaopiekowana. Oprócz Naszego psa, pod opieką były jeszcze dwa, świetnie się dogadywaly. Właścicielka przeprowadza selekcję,jeśli ma być kilka. Jest możliwość również żeby był tylko jeden. Jeśli pies jest alergikiem to oczywiście dba o dietę, dając sprawdzoną karmę.


Do tego jest aplikacja, gdzie ludzie się reklamują, że na ten czas mogą wziąć pod opiekę psa, są oceniani i weryfikowani, oczywiście płaci się za to.
Także...  Da się coś dobrego znaleźć, o ile cena nie jest wyznacznikiem. Nigdy bym nie oddała do klatki.

51

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Pisząc o hotelach dla zwierząt jakby kompletnie nie rozumiecie sedna sprawy i tematu tego wątku.
Dziewczyna nie zostawiłaby go nigdy w żadnym hotelu.
Nawet kiedy jesteśmy razem i pies jest bezpieczny z nami w mieszkaniu gdy jakiś czas tylko we dwójkę siedzimy na kanapie lub leżymy na łóżku ona bierze go i sadza obok nas żeby jemu nie było uwaga " smutno ". Bo jemu jest przykro kiedy sam leży na swoim posłaniu na podłodze.

Pies musi być i jeździć wszędzie z nią żeby nie czuł się samotny i odtrącony.
Dla mnie to jest jakieś wariactwo.
To jest problem którego ja nie jestem w stanie udźwignąć.

52

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

To daj sobie z nią spokój póki czas.

53

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Rozumiemy, ale przedstawiamy pewne rozwiązanie, z którego można skorzystać

54

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Nie sądzę żeby to były rozwiązania których realizację w ogóle wzięłaby pod uwagę. Po prostu po co coś zmieniać kiedy dla niej taki jest dobrze i czuje się komfortowo ?
Skoro choćby wielokrotne prośby aby nie brać psa na łóżko kiedy leżymy razem nic nie dały? Zawsze jest argument że to na chwilę żeby on się dobrze poczuł i nacieszył trochę .
To jest zbyt silna więź emocjonalna żeby tym bardziej zostawiać gdzieś psa na czas wyjazdu czy wyjścia.

55

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Nie sądzę żeby to były rozwiązania których realizację w ogóle wzięłaby pod uwagę. Po prostu po co coś zmieniać kiedy dla niej taki jest dobrze i czuje się komfortowo ?
Skoro choćby wielokrotne prośby aby nie brać psa na łóżko kiedy leżymy razem nic nie dały? Zawsze jest argument że to na chwilę żeby on się dobrze poczuł i nacieszył trochę .
To jest zbyt silna więź emocjonalna żeby tym bardziej zostawiać gdzieś psa na czas wyjazdu czy wyjścia.

Masz cztery rozwiązania
Porozmawiać, wyjaśnić że za dużo juz tego, że trzeba mieć granice
Zaakceptować
Dalej marudzić, męczyć się
Rozstać się
Co wybierasz?


Btw, też przeżywam kiedy muszę psa zostawić gdzieś samego, lub u kogoś, to normalne. Natomiast nie pozwalam sobie, aby posiadanie psa miało kierować moim życiem. Wszystko da się pogodzić i znaleźć balans

56

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Wygląda trochę na to, że ta dziewczyna traktuje jednak swojego psiaka bardziej, jak pluszową maskotkę niż zwierzę. Być może i spełnia jego potrzeby, ale się w tym mocno zatraciła. Jej zachowanie można być przejawem tzw. bambinizmu, co można w skrócie opisać, jako traktowanie zwierząt(w szerszym zakresie także przyrody), jako jedynie "słodkiej i niewinnej". Więź emocjonalna to jedno i zapewne dużo ludzi takowe posiada w relacji z swoim pupilem. Jednak zdecydowana większość osób potrafi stawiać i rozumieć pewne granice. Owa dziewczyna najwidoczniej ich nie ma.
Masz pełne prawo mieć odmienne oczekiwania, więc w przypadku braku rezultatów rozmowy, nie pozostanie Ci nic innego, jak się rozstać.

57 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-03-24 19:20:49)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Trudno mi zaakceptować że planujemy wyjazd wspólny za miasto a później podczas wyjazdu przez pół dnia chodzenia i zwiedzania nie rozmawiamy o nas tylko tematem jest pies.
Nawet nie można się trzymać za rękę bo na ręku jest pies.
Więcej czasu poświęcamy sobie w wiadomościach kiedy każde jest w swoim domu niż kiedy jesteśmy razem.
Pytanie z mojej strony czemu pies nie może zostać w mieszkaniu na parę godzin ?

Oczekujesz ze sie domysli? Jak ja to lubie...Pewnie jak kocha to się domysli że chciałbyś pobyc z nia sam.

Jack Ci pisal - porozmawiaj. Najczesciej znajdzie sie rozwiazanie kompromisowe pod warunkiem że przestaniesz oczekiwac że dziewczyna duchem swietym bedzie.

Jan pierdziele jak Ty chcesz funkcjonowac jak prawdziwe problemy przyjda?

A jak tak nie potrafisz to sie nie męcz. Ale chociaz porozmawiaj. Przeciez to bardzo mozliwe że ona uwaza ze ciągłe wspolne przebywanie z pieskiem jest dla Ciebie "slodkie" i to lubisz

58 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-03-24 19:29:03)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
darekg99 napisał/a:

Nie sądzę żeby to były rozwiązania których realizację w ogóle wzięłaby pod uwagę. Po prostu po co coś zmieniać kiedy dla niej taki jest dobrze i czuje się komfortowo ?
Skoro choćby wielokrotne prośby aby nie brać psa na łóżko kiedy leżymy razem nic nie dały? Zawsze jest argument że to na chwilę żeby on się dobrze poczuł i nacieszył trochę .
To jest zbyt silna więź emocjonalna żeby tym bardziej zostawiać gdzieś psa na czas wyjazdu czy wyjścia.

Polecam posłuchać swoich emocji. Jeśli laska ma większy zastrzyk dopaminy z głaskania psa niż spędzania czasu z tobą to naturalnie woli skupić się na psie kiedy jesteś w pobliżu. Może ona nawet sama o tym nie wie, ale ona nie za bardzo jest tobą zainteresowana.
Ty skoro czujesz że jej największe hobby cię drażni, że nie odpowiada ci jej styl życia też posłuchaj swoich emocji. Nie pasujecie do siebie.

O czym ty chcesz z nami rozmawiać? Macie jakieś dziecko, kredyt na 20 lat do spłaty? Jesteś zdesperowany. W odkresie randkowania odkryłeś  ze zupełnie do siebie nie pasujecie. I zamiast stwierdzić okej to szukam dalej, stwierdzasz MUSZE BYĆ Z TĄ KOBIETĄ!!! TYLKO JAK!?? No desperat z Ciebie. Po co ci ta kobieta? Moim zdaniem warto rozmawiać jak macie już jako tako funkcjonujący związek. Z tego co piszesz to od pierwszego dnia ona ci nie pasowała ze względu na psa. Znajdz sobie kogoś z kim początki znajomości będą mile i łatwe, bo do takiej osoby pasujesz.

59

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

W sumie to dziwi mnie ile kobiet koło 30 jest strasznie infantylnych.
To było nie do pomyślenia 20 lat temu..
Mialaysmy w tym wieku po 2 dzieci a nie psiecko z podejściem do niego jakby się miało 10 lat i dostało pieska w prezencie.
Nie pierwszy taki temat.

60

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Ela210 napisał/a:

W sumie to dziwi mnie ile kobiet koło 30 jest strasznie infantylnych.
To było nie do pomyślenia 20 lat temu..
Mialaysmy w tym wieku po 2 dzieci a nie psiecko z podejściem do niego jakby się miało 10 lat i dostało pieska w prezencie.
Nie pierwszy taki temat.

Z tym, że ten temat nie wygląda na prawdziwy, nie dlatego, że nie ma takich kobiet, tylko ze względu na narrację autora.

61

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

No jak nie ma, tu się nawet odezwały głosy, że nie rozumie, bo nie kocha zwierzat:)
A zjawisko takie jak "psiecko" istnieje smile

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
Ela210 napisał/a:

No jak nie ma, tu się nawet odezwały głosy, że nie rozumie, bo nie kocha zwierzat:)
A zjawisko takie jak "psiecko" istnieje smile

Kociecko tez big_smile

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

Ale to nie dotyczy tylko kobiet. W twoim pokoleniu facet w tym wieku zastanawiał się jak wykończyć dom żeby było rodzinie wygodnie i brał urlop żeby nałożyć tapetę w salonie. Na forum są kolesie 30 lat i takie same siano w głowie. Prostytutki i masaże erotyczne bo mama była niemiła.

64 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-03-25 11:56:24)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ale to nie dotyczy tylko kobiet. W twoim pokoleniu facet w tym wieku zastanawiał się jak wykończyć dom żeby było rodzinie wygodnie i brał urlop żeby nałożyć tapetę w salonie. Na forum są kolesie 30 lat i takie same siano w głowie. Prostytutki i masaże erotyczne bo mama była niemiła.

Główna różnica polega na tym, że teraz można anonimowo się uzewnętrznić w internecie.
Kiedyś faceci też korzystali z usług prostytutek, ale nie mieli gdzie się tym pochwalić.
A przecież siedząc z rodziną przy stole, nie wypalisz nagle, że chodzisz na masaże erotyczne.
Jak komuś nie wychodziło z kobietami, to zostawał po prostu takim samotnym wujkiem.
Niejeden do śmierci bytował w domu rodziców, chwytając się byle jakiej roboty i jedząc mamine obiadki.

65 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-03-25 12:38:52)

Odp: Związek z miłośniczką zwierząt

.

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z miłośniczką zwierząt

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024