On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

No więc dwa miesiące temu poznałam chłopaka na portalu randkowym. Spodobał mi się wtedy głównie przez zdjęcia, zaczęliśmy pisać ze sobą, okazało się, że mamy podobne poglądy, w sensie na wiarę, politykę, seks, muzykę. Oboje dłuższy czas sami, oboje dłuższy czas żyjący bez seksu. On ma 39lat, ja 31.
Przez pierwszy miesiąc znajomość polegała na rozmowach, byłam chora więc nie byłam w stanie się spotkać szybciej, potem on nie mógł ale ostatecznie doszło do pierwszego spotkania, na które poszłam, bo mi się spodobał, ale sama nie bardzo wiedziałam czy chce z kimkolwiek być, czułam, że potrzebuje bliskości, on też jej potrzebował, bo poruszaliśmy te tematy w rozmowach i oboje dobrze wiedzieliśmy, że to pierwsze spotkanie może potoczyć się różnie, a że strasznie fajnie nam się pisało to chciałam tego spotkania. Pierwsze wrażenie? Byłam zaskoczona, bo okazał się być jeszcze bardziej przystojny niż na zdjęciach. Nie potrafiłam patrzeć mu prosto w oczy bo czułam skrępowanie gdyż spodziewałam się, że będzie mniej przystojny itp. moja pewność siebie uleciała ale spędziliśmy miło czas na pizzy w restauracji, on cały czas  patrzył na mnie jak coś mówilismy, widzial że jestem wstydliwa, powiedziałam wprost mu, że to przez to że mi się podoba to się uśmiechał itp. Potem pogadaliśmy trochę w jego aucie i tam już nie wytrzymaliśmy, zaczęliśmy się całować, pieścić, bardzo dbał o to by mi było dobrze. Seksu nie było tylko pieszczoty, całowanie itp. Po wszystkim myślałam, że się już nie odezwie, że kontakt będzie rzadszy, bo tak zazwyczaj bywa ale nie..następnego dnia jak zwykle napisał pierwszy pytając czy się wyspałam itp. że było fajnie wczoraj. Ja mu podziękowałam że przyjechał, że było miło i w ogóle. Po tygodniu spotkaliśmy się ponownie z jego inicjatywy, wtedy spotkanie było już bardziej intensywne pod względem pieszczot, oboje tego chcieliśmy, doświadczyłam z nim cudownego oralu, jakiego nikt mi wcześniej nie dał, czułam się cała akceptowana bo widać było że niczego nie robi na siłę, że mu to sprawia przyjemność w przeciwieństwie do moich byłych partnerów. Odwdzięczyłam się mu. Po wszystkim powiedzial mi że te spotkania nie mogą tak wyglądać, że musimy gdzieś razem wychodzić, gdzieś coś razem porobic, żeby nie było tylko jednego. Już wcześniej w rozmowach podkreślal ciągle że on szuka dziewczyny do związku a nie przygód. Było mi bardzo miło że zwrócił na to uwagę że te spotkania opierają się głównie na bliskości więc zaplusowal tym u mnie, że sam wyszedł z tą inicjatywą żeby coś razem porobic itp. Po spotkaniach to głównie ja pisałam jak to było mi cudownie, jak to lepszy od moich byłych itp, on natomiast też potakiwał że było fajnie, czy chce tak jeszcze itp ale bez takich konkretów jak ja, czułam dystans albo po prostu on nie jest taki wylewny jak ja pod tym względem. Na trzecim spotkaniu zabrał mnie do restauracji, zjedliśmy coś, i potem znowu były pieszczoty ale wtedy była kiepska pogoda, nie było szans nic ciekawego porobić razem już bo była pozna pora. Na spotkaniach pierwszy inicjował bliskość , co mi odpowiadalo bo wiedziałam że musi mnie pożądać. Często łapaliśmy się za ręce podczas tych pieszczot, patrzyliśmy na siebie, on dotykał mojej twarzy, ja jego. Jakbyśmy byli razem mimo że nie padło nigdy z jego ust słowo ,, kochanie " czy ,, słońce", a tym bardziej,,kocham ".
Po tych trzech spotkaniach jak zawsze on cały czas inicjował kontakt, pisał pierwszy i bardzo mnie to cieszyło bo wiedziałam że mu zależy na mnie. Zaczął mnie namawiać na to bym się rozwijała, zrobiła sobie maturę, zaproponował że mi zapłaci za szkołę, twierdził że to wszystko na przyszłość by mi było lżej i ogólnie nam, gdyby nam wyszło razem jak ciągle zaznacza. On strasznie lubi planować już do przodu, poruszał temat dzieci, przyszłości, w rozmowach często padały słowa typu ,,my " ,,ślub" ,, oczywiście w formie takiego wygłupiania się ale też już na początku znajomości zaznaczył, że on szuka dziewczyny na stałe do związku a nie przygód. I teraz przejdę do problemu, otóż nigdy nie padło z jego ust słowo ,,kochanie, skarbie czy ,,moja dziewczyna", niby normalne bo w końcu się spotykamy krótko ale w trakcie rozmowy dał mi do zrozumienia, że nawet się we mnie nie zakochał a nawet boi się, że co będzie jeśli jedna strona się zakocha a druga nie, bo on nie chce mnie skrzywdzić. Czyli chodziło o niego, że nic do mnie wielkiego nie czuje, przynajmniej ja to tak odebrałam. Było mi przykro ale starałam się to ukryć, tłumacząc sobie, że może faktycznie za wcześnie, choć starałam się i myślałam że choćby się zauroczył bo ja już trochę tak, a on się boi że nawet się nie zakocha.. zabolało mnie to, ale przemyślałam temat i mu powiedziałam, że na tym etapie znajomości powinniśmy robić to co chcemy, próbować z innymi, skoro nie traktujemy siebie na tyle poważnie jeszcze i że jeszcze nic wielkiego do siebie nie czujemy, to się oburzył strasznie, że jak ja tak moge, że co ja sobie wyobrażam, że po trzech spotkaniach się ze mną będzie żenić itp mimo, że nic mu takiego nie powiedziałam ani nawet nie zasugerowałam, wręcz przeciwnie chciałam go sprawdzić trochę czy mu taki układ by odpowiadał bo to by potwierdziło moje domysły, że mu się nie podobam i liczy że mu się trafi lepsza. Strasznie mnie dotknął tym tekstem że ja niby chce już by się ze mną żenił, skoro ja planowałam mniej od niego, a on ciągle o naszej przyszłości nawijał. Obraziłam się, powiedziałam mu że to koniec, bo nie dam się upokarzać takimi tekstami jakbym nie wiem co od niego chciała, jakbym była jakąś desperatką. Gdy do niego dotarło po paru godzinach że ja nie żartuje to zaczął dzwonić do mnie że chce pogadać, że jak mogę to przekreślać wszystko przez jeden głupi nieprzemyślany tekst, że go wkurzyło że ja takie propozycje składam byśmy się mogli spotykać w tym czasie z innymi itp.bo że on tak nie chce i sobie tego nie wyobraża, ale jednocześnie nie usunął profilu na portalu na którym mnie poznał, twierdzi że w ogóle o nim nie myśli, że tam nie zagląda, że chce byśmy się poznawali bo mnie bardzo polubił, że kocha nasze rozmowy, bliskość jaka jest między nami, że wiąże ze mną plany na przyszłość ale że chce by wszystko płynęlo własnym tempem, że chciałby mnie przytulić i nic nie mówić, tak po prostu. I że jak chce to możemy poczekać ze seksem, z zabawą, byle bysmy się spotykali i spędzali ze sobą czas bo że to dla niego najważniejsze. Powiedziałam mu że potrzebuje przerwy od spotkań i w ten weekend się nie widzieliśmy, ale piszemy ze sobą bo on ten kontakt podtrzymuje codziennie, a ja jakoś nie potrafię mu w ogóle nie odpisywać, choć cały czas mi brzęczą w głowie te jego słowa jak to ja chce niby żeby on się ze mną już żenił, i że mnie bardzo polubił, że jestem fajna i wesoła heh (jak o koleżance, a jednocześnie twierdzi że nie traktuje tego jako przyjaźni tylko coś więcej ale nie miłość też bo to za wcześnie) no i ogólnie po tych jego słowach nie wiem co myśleć. Niby piszemy ze sobą już normalnie,również są teksty o seksie, co i jak ktoś lubi, co byśmy robili itp albo co będziemy robić, lubiłam te rozmowy dopóki nie ochłodził mnie tym, że ,,on mnie bardzo lubi", bo to tak trochę zgasiło we mnie poczucie pewności siebie, wartości i ochłodziło zauroczenie jakie zaczynałam czuć. Teraz mimo, że w rozmowach z nim jestem taka jak wcześniej to czuję że już nie jest to, utraciłam gdzieś tą pewność siebie, uważam że mu się pewnie nie podobam skoro mnie zdążył tylko polubić choć staram się wygladac fajnie jak się z nim widzę i zachowywać czarująco tak jak na kobietę przystało, ale subtelnie by nie odkrywać się z tym jakoś strasznie. Nie chce mu wyjeżdżać z pretensjami że mi nic nie mówi czy mu się podobam czy nie, bo to byłoby desperackie, a też pokazalabym tym samym swoją niepewność siebie i że mi zależy by mu się podobać. Specjalnie zaproponowałam mu też spotkania dla samej zabawy itp by sprawdzić czy mu chodzi tylko o jedno, ale powiedział wtedy żebym sobie szukała kogoś innego bo że on tak nie chce. Nie wiem już szczerze co o tym wszystkim myśleć, niby jestem w stanie to zrozumieć że to za wcześnie na jakieś wielkie deklaracje ale z wcześniejszymi chłopakami zawsze już na pierwszych spotkaniach słyszałam że się im bardzo podobam, że się zakochali, że tęsknią, że kochają, może to były tylko niedojrzałe miłości w przeciwieństwie do relacji z dojrzałym facetem dlatego jest taki bardziej ostrożny, nie wiem ale jak np się spotykamy i idzie do restauracji czy z restauracji do auta to nawet mnie nie złapie za rękę czy obejmie tylko tak idziemy niby razem ale jakby osobno, a potem jak jesteśmy sami to dąży do tej bliskości bardzo. Nie żebym myślała że się mnie wstydzi czy coś, bo to nie o to chodzi, inaczej by nie proponował byśmy gdzieś wychodziło do restauracji, nie byłby w dobrym humorze siedząc tam ze mną, nie patrzyłby na mnie jak siedzimy i rozmawiamy a to wszystko jest, tylko...no właśnie, cały czas mam w głowie te jego słowa i teraz nawet jak powiedziałby że się mu podobam, że chce ze mną być, ze to że tamto to ciągle będę mieć w głowie że może wcale mnie nie kocha tylko podział to specjalnie bo żadna lepsza się nie trafiła, a że mu ze mną źle nie jest to ze mną jest. Choć właściwie to gdyby chciał to mógłby mieć lepszą, bo niczego mu nie brakuje, jest wykształcony, ułożony, przystojny, zadbany. Ma to według was w ogóle sens jeszcze? Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-27 20:58:32)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Z nim póki co to jest wszystko w porządku, gorzej z tobą. Co ty dziewczyno wyprawiasz?
To, że wcześniej, faceci wciskali ci kit po kilku spotkaniach, że się zakochali, a ty to przenosisz na dalsze życie to po prostu słów brakuje.
Pogrążasz się takimi tekstami jak, jesteś lepszy niż moi wcześniejsi partnerzy, czy otwieramy się na innych, bez sensu.
Przecież dopiero się poznajecie, a Ty już nie wiadomo czego oczekujesz.
Też ekspresowo poszłaś w bliskość, trzeba było czekać na wyznanie miłości. Dziwna jesteś.

3

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Jak się czujesz gorsza od niego, wszystko zepsujesz.

4 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2025-01-27 21:23:49)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

W mojej opinii popełniłaś wiele i to sporych błędów w tej relacji. O Panu potem.

1. Mówienie o byłych w złym  świetle na początku znajomości? Przypominam Ci, że to byly niejako twoje wybory Ci panowie, to też twoje świadectwo.
2. Porównywanie nowego do byłych partnerów. Czyli nieprzepracowane sprawy.
3. Zgoda na bliskość niemal od razu. Ja wiem, że Panowie ochoczo deklarują, że nie mają problemu z otwartością seksualną kobiet (w końcu z tego korzystają) ale wierz mi, jednak w większości maja z tym problem i jeśli szukali czegos poważnego to nawet wygaszają takie znajomości.
4. Jest nie taki bo nie łapie Cię za rękę wychodząc z restauracji... za dużo komedii romantycznych czy co? Co to ma udowadniać? Nie każdy jest tanim romantykiem i oglądał komedie romantyczne by wiedzieć, że panna se roi sceny jak z filmów.
5. Mogła bym tak jeszcze, ale napisałaś tyle, że mi poumykało.

Myślę, że wiele sama schrzaniłaś.

A teraz o Panu. 39 lat i sam. Rozwodnik? Kawaler? Jak mu się życie toczyło, że w tym wieku dalej/znów sam? Najpierw mam wrażenie zarzucał Cię sobą i wyznaniami, a potem... opcje są dwie. Albo w coś grał, albo się tobą rozczarował.

Ja tak to widzę. Końcówka wpisu to tylko potwierdzenie, jak niskie poczucie własnej wartości masz, jak budujesz scenariusze w swojej głowie, roisz schematy i czujesz gorszość. Czemu nie wyszły dotychczasowe zwiazki? Nie musisz odpowiadać.

5

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Jestem zdania ze to normalne ze nie powiedział że Cie kocha bo jeszcze nie umówiliście się że ze sobą chodzicie

6

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Bert44 napisał/a:

Jestem zdania ze to normalne ze nie powiedział że Cie kocha bo jeszcze nie umówiliście się że ze sobą chodzicie

A to gdzieś odgórnie zapisali, że bez tytułu relacji nie można się zaangażować, poczuć, zakochać i finalnie pokochać? smile o pokochaniu to chyba jeszcze za wcześnie, widać Autorka nie odróżnia zakochania od miłości, "kocham Cię" to potężne slowa, a oni raptem co?

"Chodzić" to można ze sobą w podstawówce. Dorośli to chyba rozmawiają o stworzeniu relacji wink wiem, czepiam się jak to ja.

Pozdrawiam.

7 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-27 22:12:53)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
R_ita2 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Jestem zdania ze to normalne ze nie powiedział że Cie kocha bo jeszcze nie umówiliście się że ze sobą chodzicie

A to gdzieś odgórnie zapisali, że bez tytułu relacji nie można się zaangażować, poczuć, zakochać i finalnie pokochać? smile o pokochaniu to chyba jeszcze za wcześnie, widać Autorka nie odróżnia zakochania od miłości, "kocham Cię" to potężne slowa, a oni raptem co?

"Chodzić" to można ze sobą w podstawówce. Dorośli to chyba rozmawiają o stworzeniu relacji wink wiem, czepiam się jak to ja.

Pozdrawiam.


R_ita2 beke se robię:)

Cały ten tekst jest jak 14 latki. Wtedy się chodzi ze soba. Wiem bo jestem na czasie ze skandalami obyczajowymi 14 latek smile

Stawiam flache ze ten tekst napisał facet. Dotosly niestety

Nie ma opcji ze 31 latka:). Musialaby sie zamrozić w wieku 14 lat i odmrozić 2 tyg. temu

8

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Bert44 napisał/a:
R_ita2 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Jestem zdania ze to normalne ze nie powiedział że Cie kocha bo jeszcze nie umówiliście się że ze sobą chodzicie

A to gdzieś odgórnie zapisali, że bez tytułu relacji nie można się zaangażować, poczuć, zakochać i finalnie pokochać? smile o pokochaniu to chyba jeszcze za wcześnie, widać Autorka nie odróżnia zakochania od miłości, "kocham Cię" to potężne slowa, a oni raptem co?

"Chodzić" to można ze sobą w podstawówce. Dorośli to chyba rozmawiają o stworzeniu relacji wink wiem, czepiam się jak to ja.

Pozdrawiam.


R_ita2 beke se robię:)

Cały ten tekst jest jak 14 latki. Wtedy się chodzi ze soba. Wiem bo jestem na czasie ze skandalami obyczajowymi 14 latek smile

Stawiam flache ze ten tekst napisał facet. Dotosly niestety

Nie ma opcji ze 31 latka:). Musialaby sie zamrozić w wieku 14 lat i odmrozić 2 tyg. temu

Może jakaś z deficytami, bo normalne to nie jest nawet to, żeby facet jej proponował finansowanie nauki po trzech spotkaniach. Jednym słowem wychodzi, że to konfabulacja.

9

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

[/quote=wieka]Z nim póki co to jest wszystko w porządku, gorzej z tobą. Co ty dziewczyno wyprawiasz?
To, że wcześniej, faceci wciskali ci kit po kilku spotkaniach, że się zakochali, a ty to przenosisz na dalsze życie to po prostu słów brakuje.
Pogrążasz się takimi tekstami jak, jesteś lepszy niż moi wcześniejsi partnerzy, czy otwieramy się na innych, bez sensu.
Przecież dopiero się poznajecie, a Ty już nie wiadomo czego oczekujesz.
Też ekspresowo poszłaś w bliskość, trzeba było czekać na wyznanie miłości. Dziwna jesteś.[/Quake]

Po prostu nasza znajomość zaczęła się od tego typu rozmów, o tym czego nam brakuje, czego byśmy chcieli, oboje byliśmy długo sami, oboje spragnieni bliskości dlatego na pierwszym spotkaniu już ta bliskość była bo oboje bardzo tego chcieliśmy i z początku tak tą relacje widziałam, że to będzie przygoda, nie planowałam, że tych spotkań będzie więcej, nawet nie myślałam, że on mi się w realu spodoba bardziej niż na zdjęciach, zazwyczaj jest na odwrót. Tak jak mówię niczego nie oczekiwałam od niego, nigdy nie dopominałam się o nic, to on wyjechał z takim tekstem, że ja chce niby żeby się ze mną żenił, że to za wcześnie na poważne deklaracje, tylko dlatego, że ja chcąc go sprawdzić zaproponowałam, że skoro się póki co tylko lubimy to może niech każde z nas robi co chce, a resztę pokaże przyszłość. Byłam ciekawa czy mu takie coś będzie odpowiadać, bo gdyby nie traktował mnie poważnie to by na to przystał, tym bardziej że ja sama zaproponowałam.
Nie porównuje go do byłych i nie mówiłam o moich byłych źle do niego, choć zostałam dwa razy zdradzona i mogłabym na nich narzekać a z siebie robić ofiarę, zwyczajnie mu powiedziałam, że robi to najlepiej ze wszystkich, bo taka jest prawda, byłam szczera i chciałam by potraktował to jako swego rodzaju komplement czy uznanie z mojej strony. Macie oczywiście rację, że mogłam zwyczajnie nie zgodzić się na żadną bliskość z nim na pierwszych spotkaniach, że to za wcześnie ale mi tego też brakowało i naprawdę nie żałuję tego, że tak wyszło, zresztą rozmawialiśmy o tym bo mi było trochę głupio po wszystkim, że tak wcześnie to się zaczęło ,,od d*py strony", ale on nie widzi w tym problemu, twierdzi, że chce mnie poznawać itp. wczoraj wysyłał mi zdjęcia swojej działki i pisał, że ,,tu możemy budować nasz domek:)", ciągle porusza temat naszej przyszłości, mówi że planuje ze mną przyszłość choć nie wie co z tego wyjdzie itp.
Jak mu zwróciłam uwagę że jak może planować przyszłość i budować na tak ,,niepewnym gruncie" , w końcu mnie tylko bardzo lubi, że nie ma miłości itp, to odpowiedział że to może nie jest jeszcze miłość ale że coś więcej niż przyjaźń i że on chce ze mną być, że nie ma to dla niego znaczenia jak się nasza relacja zaczęła, grunt bym ja się nie czuła skrzywdzona, bo że jeśli tak jest to zabawy, seks mogą poczekać, żebyśmy się nawet bez tego spotykali, bo on chce mnie poznawać. Już zaproponował mi, żebym z nim jechała za tydzień do innego miasta bo jedzie tam po coś związanego ze swoją pasją, miło że w ogóle pomyślał by mnie zabrać, że mnie uwzględnia w swoim życiu, że sam inicjuje ten kontakt ze mną ale to wszystko wygląda jak zachowanie faceta któremu zależy, a jednocześnie martwią mnie te jego słowa sprzed kilku dni, że się boi że się nie zakocha i mnie skrzywdzi. Macie rację, że czuje się gorsza, czuje się gorsza bo w każdym z poprzednich związków zostałam pozbawiona poczucia własnej wartości, nie mogłam czuć się pewna siebie bo albo słyszałam po dwóch latach związku od faceta, że on jest ze mną tylko z przyzwyczajenia, że mnie nie kocha co było cholernie przykre, bo poczułam się oszukiwana przez dwa lata, i jeszcze na koniec okazało się, że się spotykał z inną za moimi plecami, albo w innym związku gdzie kochałam zbyt bardzo, a on i tak poszedł do innej- to była pierwsza miłość więc popełniałam wtedy błędy. Po dwunastu latach samotności otworzyłam się na tą relacje z tym facetem o którym napisałam. Marzyłam wręcz żeby się móc z kimś całować, pieścić dlatego stało się to tak szybko, choć do seksu jako tako nie doszło ale on o tym przygaduje więc wiem, że by chciał. Staram się jednak choć to przeciągać, tym bardziej na tym etapie znajomości. Wytłumaczyłam mu, że na tych pierwszych spotkaniach pozwoliłam sobie na to wszystko bo mi tego brakowało ale, że nie chce ryzykować bo się tylko lubimy, że to musi poczekać. On niby rozumie ale boje się, że któregoś dnia powie że niby mnie kocha itp tylko po to by do seksu doszło. Ja po prostu po tych słowach nie wierzę w siebie, choć to zdecydowanie za wcześnie na poważne deklaracje, ale czuję się beznadziejna, że facet ma takie obawy że się we mnie może nie zakochać. Po prostu mi przykro z tą myślą i odkąd to wiem to mam takie myśli bez przerwy czy w ogóle jest sens to ciągnąć dalej, czy aby nie jest to już spalone na samym starcie? Ja jestem bardziej powściągliwa niż on jeśli chodzi o planowanie przyszłości, dlatego ten tekst o ślubie był dla mnie totalnym szokiem skąd on w ogóle takie coś wymyślił.

10 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2025-01-27 22:27:16)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Bert44 Aaa, ok big_smile Powiem Ci, że jak mam wgląd w postępowanie moich rowiesniczek, czy nieco młodszych koleżanek to ja łyknęłam, czasem takie fiu bździu w głowie. A w innych przypadkach ogromne deficyty. Ale teraz rozumiem smile

11

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Jeśli to prawda co piszesz, choć niezbyt wiarygodna, to dziwne są zachowania z obydwu stron.
On za bardzo wybiega w przyszłość, po drugie nie mówi się zawsze to co jest na końcu języka, lepiej się w niego ugryźć.
Ty też za dużo mówisz.
Sama widzisz co ci po takiej prawdzie, że on nie wie czy się zakocha, bo faktycznie nie wie i nie powinnaś z tego robić problemu, a jednak robisz.

Zresztą zakochanie się faceta w tym wieku też nie jest proste.
Pytałaś czy on był żonaty czy ma dzieci, bo praktycznie nic o nim nie wiesz, a już myślisz o miłości, też weź na wstrzymanie.
Nie dziel włosa na czworo. Nie wierz też we wszystko co ci facet mówi, poczekaj na odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Staraj się go poznawać.
Myślę że powinnaś popracować z psychologiem nad podniesieniem swojej wartości i przepracowaniem traumy po poprzednich związkach, bo działasz po omacku.

12

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Bert44 napisał/a:

Cały ten tekst jest jak 14 latki. Wtedy się chodzi ze soba. Wiem bo jestem na czasie ze skandalami obyczajowymi 14 latek smile

Stawiam flache ze ten tekst napisał facet. Dotosly niestety

Nie ma opcji ze 31 latka:). Musialaby sie zamrozić w wieku 14 lat i odmrozić 2 tyg. temu

nie doczytałeś:

TakaJa93 napisał/a:

Zaczął mnie namawiać na to bym się rozwijała, zrobiła sobie maturę, zaproponował że mi zapłaci za szkołę, twierdził że to wszystko na przyszłość by mi było lżej i ogólnie nam, gdyby nam wyszło razem jak ciągle zaznacza.

jemu się spieszy, bo ma już 39 lat

a o autorce nie piszę, bo wyliczyłbym z 30 błędów

13

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Ech...dla mnie też to jest dziwne, że on chce mi finansować naukę, że ledwo co mnie zna a myśli tak przeszłościowo. Sama zwracałam uwagę na to złośliwie mu, że dlaczego to robi, że przecież nawet się nie znamy dobrze, to ciągle słyszę, że on chce i już i że jak będę chciała a nam nie wyjdzie to będę mogła mu te pieniądze oddać kiedyś tam ale, że nie muszę, jemu zależy bym miała dobrą pracę żeby jak to twierdzi mieliśmy za co odkładać wspólnie na przyszłość, że on chce to planować ze mną bo samemu to nie ma sensu i że najwyżej jak nam nie wyjdzie to po prostu się rozejdziemy i odłożone pieniądze będziemy mieć na to co chcemy, tylko gdyby jednak nam wyszło to by było za co dom stawiać, że chce żebym mu trochę w tym pomogła i nie musieliśmy na nic czekać wtedy, by nas było stać.
Oj przyczepiliście się tekstu o łapaniu za ręce, to nie chodzi o to, że mam jakieś patrzenie na to jak w filmach romantycznych, tylko po prostu czuje się dziwnie jak na osobności mnie łapie za ręce itp a jak idziemy koło siebie to tak jakby nas nic nie łączyło, choć ja mam ochotę go objąć czy po prostu się do niego wtedy przytulić ale jakoś nie śmiem bo on nie wykazuje takiej inicjatywy wtedy, na osobności już tak. Być może nawet o tym nie myśli, bo wie że ja na początku znajomości zwracałam strasznie uwagę by nas ktoś znajomy nie zobaczył, bo nie chciałam by zaczęły się ploty, że się z kimś spotykam, może on myśli że nie chce by publicznie okazywał mi jakąś zażyłość, ale ja po tekście, że się boi że się w nim zakocham a on nie, już nie śmiem teraz wychodzić z jakąkolwiek inicjatywą czegokolwiek do niego, boje się, odrzucenia, przestałam czuć się pewnie, choć przez pierwsze trzy spotkania czułam się pewna, czułam się super, tak teraz nie wiem jak będzie po tych rozmowach to nasze kolejne spotkanie wyglądać bo tyle słów padło, mam taki mętlik w głowie, że jest mi na rękę, że póki co się nie widzimy bo totalnie nie wiedziałabym jak się zachować już, bo tak jak wcześniej nie potrafię, nie chce sobie pozwalać na seks z kimś kto mnie bardzo lubi, nawet jak plany na wobec mnie na wypadek gdyby się jednak zakochał, a jak pomyślę że mamy siedzieć i gadać, i mam nagle udawać taką która się nie da dotknąć to też mi głupio, planuje poprzestać na całowaniu i przytulaniu się, choć podejrzewam że on będzie próbował dążyć do tego by mi robić dobrze bo myśli że ja tego chce, bo chce ale nie po tych słowach ze mnie tylko lubi, bo to dla mnie sygnał, że w złą stronę to poszło i chce jakoś to teraz delikatnie nakierować na właściwe tory ta relacje, tylko czy tak się jeszcze da? Boje się, że już zawsze będę niepewna jego uczuć, że będą mi brzmieć w głowie te słowa, że on się boi że nie zakocha się, a jak jednak się zakocha ? Ja będę z góry myśleć, że tylko tak mówi bym się na niego otworzyła bardziej.

14

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Farmer napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Cały ten tekst jest jak 14 latki. Wtedy się chodzi ze soba. Wiem bo jestem na czasie ze skandalami obyczajowymi 14 latek smile

Stawiam flache ze ten tekst napisał facet. Dotosly niestety

Nie ma opcji ze 31 latka:). Musialaby sie zamrozić w wieku 14 lat i odmrozić 2 tyg. temu

nie doczytałeś:

TakaJa93 napisał/a:

Zaczął mnie namawiać na to bym się rozwijała, zrobiła sobie maturę, zaproponował że mi zapłaci za szkołę, twierdził że to wszystko na przyszłość by mi było lżej i ogólnie nam, gdyby nam wyszło razem jak ciągle zaznacza.

jemu się spieszy, bo ma już 39 lat

a o autorce nie piszę, bo wyliczyłbym z 30 błędów

No i właśnie tego się obawiam bo mam podobne podejrzenia, że on to robi bo ma już 40 stke na karku i mu się śpieszy, że z ,,braku laku " chce bym była, jak coś lepszego się nie trafi, choć twierdzi, że niby nie szuka. Nie wygląda na kogoś zdesperowanego, nie mam go za takiego, ale ciężko mi się poczuć w tej relacji pewnie, bo albo myśli typu ,,nie podobasz mu się, a chce Cię tylko dlatego że ma z Tobą wygodnie bo dobrze mu zrobisz, bo to lubisz i źle by z Tobą nie miał a przez to że ma już swoje lata to albo mu się nie chce szukać albo szuka ale robi to tak byś nie wiedziała, a Ty sobie myślisz że on Cię chce ot tak, gdybyś się mu podobała to by się nie bał że się nie zakocha i na pewno by Ci tego nie powiedział".
Gdy do mnie pisze mam po prostu ochotę napisać mu, że chce to zakończyć, ale coś czuję, że on mi nie da odejść tak o, że będzie skłonny mówić mi wielkie słowa byle byśmy się spotykali dalej i sama myśl o tym mnie dobija, bo nie chce być jakimś kołem zapasowym czy dziewczyną ,,z braku laku", a jednocześnie było mi z nim fajnie i czułam się przy nim dobrze, czułam, że się o mnie troszczy jakkolwiek głupio to zabrzmi, zaczęło mi na nim trochę zależeć dlatego nie wiem już co robić.

15

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Nie był nigdy żonaty i nie ma dzieci z tego co wiem, jest najmłodszy ze swojego rodzeństwa, ma ciężko chorego ojca, oczywiście nie poznałam jeszcze nikogo z jego bliskich ale coś tam opowiadał o swoim życiu

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-01-27 23:31:23)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Powinnaś przepracować stare traumy, by nie rzutowały na związek.
Gościa osądzaj po czynach, i nie truj mu za dużo
Jak nie ma powodów do braku zaufania, to zostaw sobie w głowie swoje wątpliwości, dziś są, a jutro znikają
Vi di trzymania za rękę to ja lubię i trzymam sie za rękę z partnerem, jak gdzies idziemy, a moglabym byc Twoją matką
Po prostu powiedzialabym mu to, albo sama za tę rękę wzięla.
Raczej skupilabym się na tym, hy relację zblizać niz rozkminiać.
Czyli wyjeżdżać gdzieś na dluzej, , rozmawiać o wszystkim, jak nie masz racji przeprosić, ale też jemu zadawać wiele pytań.
2 miesiące to bie jest długo..
A co do seksu szybko.
Bez znaczenia, jeśli facet nie ma kompleksów..

17

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Ale się uczepiłaś tego, że on nie wie czy się zakocha, jak rzep… to mogło wynikać też z tego, że widział twoje zbytnie zaangażowanie.
Przylgnęłaś do niego od razu, aż się facet przestraszył i może dlatego wyskoczył z tymi planami na przyszłość.
Ty wyglądasz na jakąś dzikuskę, coś ci nie pasuje, już od razu myślisz o zerwaniu.W sumie bez powodu.
Jakbyś mu się nie podobała, to przestałby się spotykać z tobą.
Miałaś takich co ci od razu wyznawali miłość i widzisz jak na tym wyszłaś, nic to cię nie nauczyło.

18

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Ja po części mam te traumy przepracowane ale to odżyło gdy będąc pewna że to idzie w fajnym kierunku, czując się w końcu szczęśliwa usłyszałam, że on się boi że się nie zakocha. Wtedy pierwsza myśl była ,,jak to może sie bać że się we mnie nie zakocha? Zakochanie to głównie fizyczność, co ze mną nie tak, że on się boi że może się we mnie nie zakochać, że go nie zauroczę, pewnie mu się nie podobam fizycznie tylko mnie lubi a przy okazji sobie podotyka, popieści, sam również zostanie zaspokojony" bo tak było przez te pierwsze spotkania. Seksu nie było, no chyba że masz na myśli ten oral to tak, ale on to zrobił tak dobrze, że nie byłam skłonna mu przerywać a i sama chciałam się odwdzięczyć i to zrobiłam mimo, że nic nie musiałam. Oczywiście za wcześnie ale stało się.
Przed chwilą już nie wytrzymalam i z nim zakończyłam ta relacje, bo mnie zdenerwował, bo zaczął narzucać mi presję że powinnam iść do szkoły dalej, nie wiem czy wstydzi się tego że nie jestem wykształcona jak on i dlatego tak naciska na tą szkołę żebym szla, czy tak bardzo liczy się dla niego kasa, bym dobrze zarabiała w przyszłości. Napisal mi coś w stylu ,,chcesz się prosić o kasę chłopa by sobie coś kupić, siedzieć w domu i sprzątać tylko i gotować..." wtedy już nie wytrzymałam. Nie dość że ewidentnie wyszło z niego że nie myśli o sobie jako o moim facecie na przyszłość tylko o jakimś ,, chłopie", to jeszcze dobitnie boi się, że będę prosić o kasę, że musiałby mnie utrzymywać, jakbym co najmniej sama nie była w stanie coś sobie kupić za wypłatę (minimalna krajowa). Teraz wychodzi to co podejrzewałam, dla niego liczy się forsa, najlepiej żebym miała jak najwięcej własnej by dołożyć się do wspólnego domu ewentualnie i jeszcze bym sama sobie zaspokajała swoje zachcianki materialne. Ok, do tej pory nawet nie pomyslalabym by być czyjąś utrzymanką, by od kogoś coś chcieć, czy by w przyszłości iść na gotowe do kogoś nie dając z siebie nic, ale pierwszy raz ktoś potrafił tak bezczelnie mi to napisać już naprzód uprzedzając fakty i to mnie boli, bo nie dość że wcześniej zasugerował że jestem desperatką która by chciała by się z nią żenić to teraz jeszcze wychodzi z niego, że się boi że będzie musiał mnie utrzymywać, choć nie smialabym być kogoś utrzymanką. Wiem jedno, że jak jest miłość to nikt nie patrzy na kasę, nie jest dla niego ważne to czy ta druga osoba ją ma czy nie, ja przynajmniej mając kasę a gdyby mi na kimś zależało to bym nie patrzyła na to czy ta osoba będzie w stanie utrzymywać się sama, czy ja będę musiała płacić chcąc być razem, bo wtedy się na takie rzeczy nie patrzy, jest w człowieku taka dziecięca ufność, chęć bycia z tym drugim człowiekiem a nie taka kalkulacja na chłodno. Strasznie mi się nie podoba, że on od początku już tak zaczyna, ja osobiście bym nie śmiała być taka bezpośrednia. Oczywiście nie rozumie ,,o co się obraziłam " bo ,,przecież nie chciał mi dowalić, chce dobrze i że czemu ja tego nie rozumie tylko wszystko biorę do siebie". Może dlatego, że kochałam w życiu, dawałam z siebie wszystko w tych związkach i nigdy nie pomyślałam nawet czy mi się to opłaca, nie patrzyłam na to co ja przez to tracę, tylko cieszyłam się chwilą, szczęściem innych. Dlatego właśnie nie rozumiem jak tak można komuś sugerować że powinien iść się uczyć by lepiej zarabiać, by czasem nie wisieć w przyszłości komuś na karku o pieniądze jakby mi brakło z tej marnej wypłaciny. No nic, myślałam, że trafiłam na fajnego faceta, że mówi o tej szkole bo myśli, że ja chcę tylko mnie nie stać, a wychodzi na to, że zwyczajnie chce mieć pewność, że mu nikt w przyszłości na szyi o kasę wisieć nie będzie albo wstyd mu rodzinie/znajomym przedstawiać pannę z marnym wykształceniem. Wjechał mi tak na ambicje, że szkoda słów i jeszcze teksty, że ja przesadzam. No może i przesadzam ale po prostu niektórych rzeczy nie wypada, jak tak bardzo mu zależy na wykształconej pannie z robotą lepszą niż za minimalną krajową to mógł nie zawracać sobie mną głowy, bo ja byłam od początku szczera, nie udawałam innej niż jestem. Zresztą teraz, gdy już mi się odechciało ciągnięcia tej relacji to może sobie śmiało szukać lepszej. Napisałam mu, że dla mnie to koniec i żeby mi dał spokój na tym etapie jak nie chce mnie skrzywdzić.

19

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
wieka napisał/a:

Ale się uczepiłaś tego, że on nie wie czy się zakocha, jak rzep… to mogło wynikać też z tego, że widział twoje zbytnie zaangażowanie.
Przylgnęłaś do niego od razu, aż się facet przestraszył i może dlatego wyskoczył z tymi planami na przyszłość.
Ty wyglądasz na jakąś dzikuskę, coś ci nie pasuje, już od razu myślisz o zerwaniu.W sumie bez powodu.
Jakbyś mu się nie podobała, to przestałby się spotykać z tobą.
Miałaś takich co ci od razu wyznawali miłość i widzisz jak na tym wyszłaś, nic to cię nie nauczyło.

Ale jakie moje zbytnie zaangażowanie ? To ja hamowałam ciągle te jego plany na przyszłość, jakieś rozmowy o dzieciach itp, podchodziłam do tego na chłodno, sceptycznie, to on wielki optymista był, jak to będzie dobrze, jak to damy radę itp. to ja ściągałam go na ziemię z tych obłoków mówiąc, że przecież mamy się dopiero poznawać, że przyszłość pokaże co będzie, nic mu nie narzucałam, ani raz nie napisałam do niego żadnego wyznania uczuć czy coś co by zasugerowało mu, że chce byśmy byli razem. Ja przylgnęłam mówisz, no właśnie nie. Każda bliskość wychodziła z jego inicjatywy, to on zaczynał mnie całować, obejmować itp, codziennie on pisze do mnie, nie wiem czy ja dwa razy w ciągu tej całej znajomości pierwsza coś do niego napisałam. On pyta o spotkania, on mówi o przyszłości. Jedyne co ja zrobiłam to zasugerowałam byśmy nie zamykali się na siebie na tym etapie znajomości skoro nawet nie jesteśmy w sobie zakochani to może w kimś innym będzie, oczywiście to było też celowe by sprawdzić czy mu będzie takie coś odpowiadało bo to by znaczyło, że lekko do tej znajomości podchodzi. On o tym niewie że to było celowe, bo tego mu nie powiedziałam, a mimo to stwierdził wtedy że ja chcę by się ze mną żenił. On na wszystko czym mnie jakoś obrazi czy coś ma jedno wytłumaczenie, że to ja biorę wszystko do siebie, że ja nie rozumiem, że on chce dobrze, że ja przesadzam, że wyolbrzymiam, że robię problem z niczego. Po prostu za dużo tego jak na tak krótką znajomość i nie chce nawet by on mnie przepraszał teraz, nie chce bo wiem, że jeśli to zrobi to tylko dlatego by już było dobrze a nie dlatego, że coś zrozumiał. Już chyba wolę być sama, przynajmniej nikt mnie nie próbuje zmieniać na siłę, nie muszę się nikomu starać przypodobać, może sama się nie przytulę ale nikt nigdy mi nie powie, że ja od niego coś chcę czy oczekuję. Bo nic od nikogo nie chciałam, jedynie tego by przypomnieć sobie jak to jest być przez kogoś dotykaną, całowaną. Teraz zbrzydły mi związki, zbrzydło mi poznawanie kogokolwiek już, bo nigdy nie było tak by ktoś mnie akceptował taką jaka jestem, zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach.

20

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Rozumiecie, że on dziś jak gdyby nigdy nic napisał do mnie ,,dzień dobry, jak się spało,?:)"
Ja po prostu nie ogarniam tego. Nie zrozumiał, że wczoraj zakończyłam tą relacje, najwidoczniej myśli, że te moje nerwy były chwilowe a dziś już będzie spoko i sobie będziemy pisać jak dotychczas.

21

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Aj, Autorko.
Zachowujesz się jak spanikowana 20-latka, a nie dziewczyna w swoim wieku.
Po pierwsze, nie jest winą tego faceta, ani żadnego następnego, że w swoich poprzednich związkach dawałaś za dużo za nic. Skoro tamte związki były takie złe, to wyciągnij z nich lekcję. Choćby taką, że gadać sobie o miłości to można nawet od pierwszego spotkania, a i tak pewnie dużo prawdy w tym nie ma.

Po drugie, strasznie zapętlasz się na wyrywkowych zdaniach. Facet faktycznie miele ozorem za dużo, ale Ty w każdym jego słowie poszukujesz się złych intencji i na dodatek robisz mu jakieś głupie shit testy.
Spotykacie się dwa miesiące, serio, niektórzy ludzie wyznają sobie miłość po pół roku, po roku, bo "kocham" to jest naprawdę potężne słowo i trzeba być tego pewnym.
Ty zamiast pozwolić tej znajomości się rozwijać i obserwować jak facet się będzie zachowywał (tak, czyny nie słowa!), to panikujesz, wycofujesz się, odstawiasz jakieś szopki (proponujesz mu , żeby się spotykać z innymi albo związek oparty na seksie), czepiasz się słówek.
Wkładasz gościowi w usta słowa, których nie powiedział.
Faceci są naprawdę bardzo bezpośredni i zazwyczaj jak coś mówią nie ma tam drugiego dna.
Gość ewidentnie Cię lubi, skoro nie przeszkadzają mu Twoje akcje. Chciał Cię popchnąć w stronę skończenia szkoły - Ty zamiast wziąć to za dobrą monetę, uznać, że ktoś się troszczy, chce dla Ciebie dobrze, żebyś w przyszłości mogła być samodzielna i nie musiała polegać na kimś innym, obrażasz się, że gościu boi się o swoje pieniądze.

Nie obraź się, ale masz ze sobą poważne problemy i powinnaś natychmiast zacząć nad nimi pracę, inaczej żadnego związku nie zbudujesz.

22

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

„zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach”
Dlatego zastanów się nad problemem w sobie, bo zachowujesz się jak nastolatka, nic nieważne tylko zakochanie. I wychodziłaś na tym jak Zabłocki na mydle, nic to cię nie nauczyło.
Mało który też by z tobą wytrzymał, jak ty tak reagujesz.
Masz jakiś zawód? Dlaczego się nie dokształcałaś?

23

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
R_ita2 napisał/a:

Albo w coś grał, albo się tobą rozczarował.

Raczej to drugie.

24

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Halina3.1 napisał/a:
R_ita2 napisał/a:

Albo w coś grał, albo się tobą rozczarował.

Raczej to drugie.

To dlaczego do mnie nadal pisze i udaje jak gdyby nigdy nic? Wczoraj napisałam mu wyraźnie, że to koniec tej relacji a on dziś zachowuje się jakby żadnego końca nie było. Rano napisał jak się spało a teraz że widzi iż się na niego obraziłam heh
Obraziłam ...dla niego to tylko moje ,,obrażenie się".

25

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
wieka napisał/a:

„zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach”
Dlatego zastanów się nad problemem w sobie, bo zachowujesz się jak nastolatka, nic nieważne tylko zakochanie. I wychodziłaś na tym jak Zabłocki na mydle, nic to cię nie nauczyło.
Mało który też by z tobą wytrzymał, jak ty tak reagujesz.
Masz jakiś zawód? Dlaczego się nie dokształcałaś?

A jak ja niby reaguje? Po trzech spotkaniach facet mnie próbuje zmieniać, opowiada jakieś głupoty że ja chcę już ślubu robiąc ze mnie desperatke jakąś mimo, że sam ciągle opowiada o ,,naszej przyszłości " a nie ja. Na dodatek dorzucił tekst o tym czy chce w przyszłości prosić chłopa o kasę na wszystko, jakbym co najmniej nie zarabiala, albo miała jakieś wymagania spore i z tej wypłaty mi nie starczało na nic, jakoś sobie radzę i nie narzekam na brak kasy, a już na pewno nie do niego. Poza tym dlaczego mi sugeruje ,,jakiegoś chlopa", skoro to on rzekomo planuje ze mną przyszłość, niech mówi wprost czy mam zamiar go w przyszłości prosić o kasę na swoje zachcianki, bo najwidoczniej o to się boi. Jakbym wiedziała że ma takie podejście do tego, to bym nie pozwoliła mu za siebie płacić na naszym spotkaniu, mimo że zawsze brałam najtańsze co było w ofercie, bo nie chciałam by wydawał majątek, znam wartość pieniądza i jestem oszczędną osobą nawet na siebie nie wydaje dużo jak mam pieniądze bo nie czuje takiej potrzeby.

26

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
wieka napisał/a:

„zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach”
Dlatego zastanów się nad problemem w sobie, bo zachowujesz się jak nastolatka, nic nieważne tylko zakochanie. I wychodziłaś na tym jak Zabłocki na mydle, nic to cię nie nauczyło.
Mało który też by z tobą wytrzymał, jak ty tak reagujesz.
Masz jakiś zawód? Dlaczego się nie dokształcałaś?

Co do mojego wykształcenia to nie przeszkadzało mi że nie mam matury, nie czułam się z tego powodu gorsza bo nikomu wcześniej we mnie to nie przeszkadzało. Czemu jej nie zrobiłam to moja sprawa i raczej nie muszę się z tego tłumaczyć ani tutaj ani jemu. Oczywiście że mam zdobyty zawód i mi to wystarczało, tym bardziej że mam prace.

27

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
R_ita2 napisał/a:

Albo w coś grał, albo się tobą rozczarował.

Raczej to drugie.

To dlaczego do mnie nadal pisze i udaje jak gdyby nigdy nic? Wczoraj napisałam mu wyraźnie, że to koniec tej relacji a on dziś zachowuje się jakby żadnego końca nie było. Rano napisał jak się spało a teraz że widzi iż się na niego obraziłam heh
Obraziłam ...dla niego to tylko moje ,,obrażenie się".


A ja rozumiem Twoje zdenerwowanie, na jego zachowanie. Ja na Twoim miejscu odebrałabym to jako bagatelizowanie moich uczuć i lekceważenie mojego zdania. Wiem co czujesz, cokolwiek nie powiesz on uzna że to tylko chwilowy foch z twojej strony zamiast szczerze pogadać i wyjaśnić sprawy. To tak jakby traktował Cię jak dziecko co nie może mieć własnego zdania i poglądów. Ja osobiście nie chciałabym kontynuować znajomości z kimś kto ma do mnie takie podejście

28

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:
wieka napisał/a:

„zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach”
Dlatego zastanów się nad problemem w sobie, bo zachowujesz się jak nastolatka, nic nieważne tylko zakochanie. I wychodziłaś na tym jak Zabłocki na mydle, nic to cię nie nauczyło.
Mało który też by z tobą wytrzymał, jak ty tak reagujesz.
Masz jakiś zawód? Dlaczego się nie dokształcałaś?

A jak ja niby reaguje? Po trzech spotkaniach facet mnie próbuje zmieniać, opowiada jakieś głupoty że ja chcę już ślubu robiąc ze mnie desperatke jakąś mimo, że sam ciągle opowiada o ,,naszej przyszłości " a nie ja. Na dodatek dorzucił tekst o tym czy chce w przyszłości prosić chłopa o kasę na wszystko, jakbym co najmniej nie zarabiala, albo miała jakieś wymagania spore i z tej wypłaty mi nie starczało na nic, jakoś sobie radzę i nie narzekam na brak kasy, a już na pewno nie do niego. Poza tym dlaczego mi sugeruje ,,jakiegoś chlopa", skoro to on rzekomo planuje ze mną przyszłość, niech mówi wprost czy mam zamiar go w przyszłości prosić o kasę na swoje zachcianki, bo najwidoczniej o to się boi. Jakbym wiedziała że ma takie podejście do tego, to bym nie pozwoliła mu za siebie płacić na naszym spotkaniu, mimo że zawsze brałam najtańsze co było w ofercie, bo nie chciałam by wydawał majątek, znam wartość pieniądza i jestem oszczędną osobą nawet na siebie nie wydaje dużo jak mam pieniądze bo nie czuje takiej potrzeby.

Albo cos tu sie nie spina albo jakich psychiczny ten chlop. Z jednej strony propunuje cie, ze bedzie placil za szkole a z drugiej boi sie, ze bedziesz ciagnac od niego kase?

29 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-28 17:01:29)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:

Jedyne co ja zrobiłam to zasugerowałam byśmy nie zamykali się na siebie na tym etapie znajomości skoro nawet nie jesteśmy w sobie zakochani to może w kimś innym będzie, oczywiście to było też celowe by sprawdzić czy mu będzie takie coś odpowiadało bo to by znaczyło, że lekko do tej znajomości podchodzi.

Właściwie wszystkie błędy, które popełniłaś, a było ich mnóstwo, zostały tu już wymienione, więc nie będę tego powtarzać.
W każdym razie jak na swój wiek, to wydajesz się emocjonalnie niedojrzała, o czym najlepiej świadczy oczekiwanie wielkich wyznań na tym etapie znajomości czy strzelanie fochami na słowa, które były przecież reakcją na jakieś dziecinne testy.
Bawiąc się w tę gierkę niestety się oparzyłaś, a teraz jest płacz i zgrzytanie zębami. Ja się temu mężczyźnie wcale nie dziwię, że zareagował w taki sposób.

On stara się dbać o Twoje emocje jak dorosły facet, a jednak to Ty dałaś mu do zrozumienia, że skoro nie ma między Wami wielkich uczuć, to może nie należy ograniczać się tylko do jednej osoby.
To była próba emocjonalnego szantażu, po którym liczyłaś na wielkie zaprzeczenia i deklaracje, ale się przejechałaś.
On owszem, wspomina o wspólnej przyszłości, ale podchodzi do tego bardziej racjonalnie niż idealistycznie - czy to jest coś złego? Może jest Wam ze sobą po prostu nie po drodze i to jest właśnie ten moment, żeby to sobie wyjaśnić.

TakaJa93 napisał/a:

Po trzech spotkaniach facet mnie próbuje zmieniać, opowiada jakieś głupoty że ja chcę już ślubu robiąc ze mnie desperatke jakąś mimo, że sam ciągle opowiada o ,,naszej przyszłości " a nie ja. Na dodatek dorzucił tekst o tym czy chce w przyszłości prosić chłopa o kasę na wszystko, jakbym co najmniej nie zarabiala, albo miała jakieś wymagania spore i z tej wypłaty mi nie starczało na nic, jakoś sobie radzę i nie narzekam na brak kasy, a już na pewno nie do niego. Poza tym dlaczego mi sugeruje ,,jakiegoś chlopa", skoro to on rzekomo planuje ze mną przyszłość, niech mówi wprost czy mam zamiar go w przyszłości prosić o kasę na swoje zachcianki, bo najwidoczniej o to się boi. Jakbym wiedziała że ma takie podejście do tego, to bym nie pozwoliła mu za siebie płacić na naszym spotkaniu, mimo że zawsze brałam najtańsze co było w ofercie, bo nie chciałam by wydawał majątek, znam wartość pieniądza i jestem oszczędną osobą nawet na siebie nie wydaje dużo jak mam pieniądze bo nie czuje takiej potrzeby.

A ja myślę, że bardzo dramatyzujesz.

30

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:
wieka napisał/a:

„zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach”
Dlatego zastanów się nad problemem w sobie, bo zachowujesz się jak nastolatka, nic nieważne tylko zakochanie. I wychodziłaś na tym jak Zabłocki na mydle, nic to cię nie nauczyło.
Mało który też by z tobą wytrzymał, jak ty tak reagujesz.
Masz jakiś zawód? Dlaczego się nie dokształcałaś?

Co do mojego wykształcenia to nie przeszkadzało mi że nie mam matury, nie czułam się z tego powodu gorsza bo nikomu wcześniej we mnie to nie przeszkadzało. Czemu jej nie zrobiłam to moja sprawa i raczej nie muszę się z tego tłumaczyć ani tutaj ani jemu. Oczywiście że mam zdobyty zawód i mi to wystarczało, tym bardziej że mam prace.

Widzisz szklankę od połowy pustą, a nie do połowy pełną, interpretujesz na odwrót, a więc się nie dziw, że on ciebie nie rozumie, zresztą ty jego też.
Szukaj faceta na podobnym poziomie intelektualnym i majątkowym do siebie, to nie będzie cię ciągnął za uszy do góry.

31

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Halina3.1 napisał/a:
TakaJa93 napisał/a:
wieka napisał/a:

„zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach”
Dlatego zastanów się nad problemem w sobie, bo zachowujesz się jak nastolatka, nic nieważne tylko zakochanie. I wychodziłaś na tym jak Zabłocki na mydle, nic to cię nie nauczyło.
Mało który też by z tobą wytrzymał, jak ty tak reagujesz.
Masz jakiś zawód? Dlaczego się nie dokształcałaś?

A jak ja niby reaguje? Po trzech spotkaniach facet mnie próbuje zmieniać, opowiada jakieś głupoty że ja chcę już ślubu robiąc ze mnie desperatke jakąś mimo, że sam ciągle opowiada o ,,naszej przyszłości " a nie ja. Na dodatek dorzucił tekst o tym czy chce w przyszłości prosić chłopa o kasę na wszystko, jakbym co najmniej nie zarabiala, albo miała jakieś wymagania spore i z tej wypłaty mi nie starczało na nic, jakoś sobie radzę i nie narzekam na brak kasy, a już na pewno nie do niego. Poza tym dlaczego mi sugeruje ,,jakiegoś chlopa", skoro to on rzekomo planuje ze mną przyszłość, niech mówi wprost czy mam zamiar go w przyszłości prosić o kasę na swoje zachcianki, bo najwidoczniej o to się boi. Jakbym wiedziała że ma takie podejście do tego, to bym nie pozwoliła mu za siebie płacić na naszym spotkaniu, mimo że zawsze brałam najtańsze co było w ofercie, bo nie chciałam by wydawał majątek, znam wartość pieniądza i jestem oszczędną osobą nawet na siebie nie wydaje dużo jak mam pieniądze bo nie czuje takiej potrzeby.

Albo cos tu sie nie spina albo jakich psychiczny ten chlop. Z jednej strony propunuje cie, ze bedzie placil za szkole a z drugiej boi sie, ze bedziesz ciagnac od niego kase?

Przecież nie powiedział, że będzie od niego ciągnąć kasę tylko na przyszłość od żadnego faceta. Autorka wszystko interpretuje na niekorzyść.

32

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
display napisał/a:
TakaJa93 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Raczej to drugie.

To dlaczego do mnie nadal pisze i udaje jak gdyby nigdy nic? Wczoraj napisałam mu wyraźnie, że to koniec tej relacji a on dziś zachowuje się jakby żadnego końca nie było. Rano napisał jak się spało a teraz że widzi iż się na niego obraziłam heh
Obraziłam ...dla niego to tylko moje ,,obrażenie się".

No i nie wiem, bo założę się że nawet jeśli się spotkamy to będzie znowu gadanie jak to on nie chciał źle, jak to kasa się nie liczy tylko się martwi o przyszłość, jak to chce dla mnie dobrze, dla nas na przyszłość by było lżej itp itd. a ja już nie potrafię patrzeć na to wszystko jak na samym początku, bo wtedy nie miałam go za takiego, dla którego kasa ma takie znaczenie. Skoro teraz już tak jest to aż się boje pomyśleć w przyszłości jak mnie będzie rozliczać z każdego grosza, a co dopiero jak nie będę mogła pracować z jakichś przyczyn, dziecko czy choroba, będę mieć w głowie ciągle jak to mu nie pasuje że już na siebie nie zarabiam tylko on musi mnie utrzymywać. Obawiam się że będzie udawać teraz takiego co mu na kasie nie zależy, żebym tej relacji nie zerwała a za jakiś czas będzie to samo. Boje się już zakochać, bo stracił w moich oczach tym ciągłym gadaniem o kasie i przyszłości, a człowiek nie wie nawet co będzie, czy on w ogóle się we mnie zakocha, bo nie ukrywam że nie szukam związku z rozsądku tylko jak już to chce mieć kogoś komu się będę podobać fizycznie i mentalnie, kto mnie będzie kochać a nie dostosowywać do swoich oczekiwań a tu mam wrażenie, że jemu się śpieszy ze względu na wiek i bierze co się trafiło, licząc że miłość przyjdzie z czasem, stąd te obawy że może się we mnie nie zakochać, oczywiście teraz o tym już nie mówi bo widzi jak ja reaguje. Dlatego nie wiem czy spotkanie ma w ogóle sens. Zawsze jest tak że na spotkaniu każdy gada miło, itp że fajnie się rozmawia bo jakoś tak nawet nie potrafię przy nim okazywać emocji, żeby nie było że jestem desperatką, czy coś, ale teraz już na pewno nie będę potrafiła być jak na początku, bo mam poczucie żalu że potrafił taki bezpośredni być. Stracił przez to trochę w moich oczach. Pytanie czy jemu zależy na mnie, czy tylko na tym, że się boi że lepszej nie trafi dlatego chcę już to co ma, bo mu tak wygodnie. Ale tego to się raczej nie dowiem.


A ja rozumiem Twoje zdenerwowanie, na jego zachowanie. Ja na Twoim miejscu odebrałabym to jako bagatelizowanie moich uczuć i lekceważenie mojego zdania. Wiem co czujesz, cokolwiek nie powiesz on uzna że to tylko chwilowy foch z twojej strony zamiast szczerze pogadać i wyjaśnić sprawy. To tak jakby traktował Cię jak dziecko co nie może mieć własnego zdania i poglądów. Ja osobiście nie chciałabym kontynuować znajomości z kimś kto ma do mnie takie podejście

33

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
wieka napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
TakaJa93 napisał/a:

A jak ja niby reaguje? Po trzech spotkaniach facet mnie próbuje zmieniać, opowiada jakieś głupoty że ja chcę już ślubu robiąc ze mnie desperatke jakąś mimo, że sam ciągle opowiada o ,,naszej przyszłości " a nie ja. Na dodatek dorzucił tekst o tym czy chce w przyszłości prosić chłopa o kasę na wszystko, jakbym co najmniej nie zarabiala, albo miała jakieś wymagania spore i z tej wypłaty mi nie starczało na nic, jakoś sobie radzę i nie narzekam na brak kasy, a już na pewno nie do niego. Poza tym dlaczego mi sugeruje ,,jakiegoś chlopa", skoro to on rzekomo planuje ze mną przyszłość, niech mówi wprost czy mam zamiar go w przyszłości prosić o kasę na swoje zachcianki, bo najwidoczniej o to się boi. Jakbym wiedziała że ma takie podejście do tego, to bym nie pozwoliła mu za siebie płacić na naszym spotkaniu, mimo że zawsze brałam najtańsze co było w ofercie, bo nie chciałam by wydawał majątek, znam wartość pieniądza i jestem oszczędną osobą nawet na siebie nie wydaje dużo jak mam pieniądze bo nie czuje takiej potrzeby.

Albo cos tu sie nie spina albo jakich psychiczny ten chlop. Z jednej strony propunuje cie, ze bedzie placil za szkole a z drugiej boi sie, ze bedziesz ciagnac od niego kase?

Przecież nie powiedział, że będzie od niego ciągnąć kasę tylko na przyszłość od żadnego faceta. Autorka wszystko interpretuje na niekorzyść.

Tylko po co jednocześnie ciągle mówi o NASZEJ przyszłości. Jedynie pod tym względem gdy chodzi o kasę powiedział w kontekście ogólnym, ale nie wiem czy nie celowo by nie było że boi się, że tą kasę będę wg niego chciała od niego jakbyśmy byli razem.
Jak on mi opowiadał że jego siostra zarabiała parę lat temu jako ekonomistka 10k to on najwidoczniej ma oczekiwania, że ja też tyle zarabiać bym mogła a dla mnie to nierealne by taką pracę znaleźć, by się w ogóle nadawać, nie jestem aż tak ambitna i zdolna.

34

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Halina3.1 napisał/a:
TakaJa93 napisał/a:
wieka napisał/a:

„zawsze coś komuś nie pasowało we mnie, jak nie w wyglądzie to w wykształceniu i finansach”
Dlatego zastanów się nad problemem w sobie, bo zachowujesz się jak nastolatka, nic nieważne tylko zakochanie. I wychodziłaś na tym jak Zabłocki na mydle, nic to cię nie nauczyło.
Mało który też by z tobą wytrzymał, jak ty tak reagujesz.
Masz jakiś zawód? Dlaczego się nie dokształcałaś?

A jak ja niby reaguje? Po trzech spotkaniach facet mnie próbuje zmieniać, opowiada jakieś głupoty że ja chcę już ślubu robiąc ze mnie desperatke jakąś mimo, że sam ciągle opowiada o ,,naszej przyszłości " a nie ja. Na dodatek dorzucił tekst o tym czy chce w przyszłości prosić chłopa o kasę na wszystko, jakbym co najmniej nie zarabiala, albo miała jakieś wymagania spore i z tej wypłaty mi nie starczało na nic, jakoś sobie radzę i nie narzekam na brak kasy, a już na pewno nie do niego. Poza tym dlaczego mi sugeruje ,,jakiegoś chlopa", skoro to on rzekomo planuje ze mną przyszłość, niech mówi wprost czy mam zamiar go w przyszłości prosić o kasę na swoje zachcianki, bo najwidoczniej o to się boi. Jakbym wiedziała że ma takie podejście do tego, to bym nie pozwoliła mu za siebie płacić na naszym spotkaniu, mimo że zawsze brałam najtańsze co było w ofercie, bo nie chciałam by wydawał majątek, znam wartość pieniądza i jestem oszczędną osobą nawet na siebie nie wydaje dużo jak mam pieniądze bo nie czuje takiej potrzeby.

Albo cos tu sie nie spina albo jakich psychiczny ten chlop. Z jednej strony propunuje cie, ze bedzie placil za szkole a z drugiej boi sie, ze bedziesz ciagnac od niego kase?

Bo liczy że ja po tej szkole będę zarabiać co najmniej drugie tyle niż obecnie, a jak pójdę jeszcze na studia to trzy razy tyle. Ma takie wyobrażenie przez to że jego siostra tak zarabia, ale ja nie jestem jego siostrą i nie jestem tak ambitna i wątpię że udałoby mi się połączyć pracę z nauką tak, by dojść do takiego poziomu w którym będę zarabiać jakbym była szefem. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych tylko trzeba chcieć, a co jak ja nie mam ochoty siedzieć w książkach po pracy, bo zwyczajnie nie mam na to siły.

35

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Priscilla napisał/a:
TakaJa93 napisał/a:

Jedyne co ja zrobiłam to zasugerowałam byśmy nie zamykali się na siebie na tym etapie znajomości skoro nawet nie jesteśmy w sobie zakochani to może w kimś innym będzie, oczywiście to było też celowe by sprawdzić czy mu będzie takie coś odpowiadało bo to by znaczyło, że lekko do tej znajomości podchodzi.

Właściwie wszystkie błędy, które popełniłaś, a było ich mnóstwo, zostały tu już wymienione, więc nie będę tego powtarzać.
W każdym razie jak na swój wiek, to wydajesz się emocjonalnie niedojrzała, o czym najlepiej świadczy oczekiwanie wielkich wyznań na tym etapie znajomości czy strzelanie fochami na słowa, które były przecież reakcją na jakieś dziecinne testy.
Bawiąc się w tę gierkę niestety się oparzyłaś, a teraz jest płacz i zgrzytanie zębami. Ja się temu mężczyźnie wcale nie dziwię, że zareagował w taki sposób.

On stara się dbać o Twoje emocje jak dorosły facet, a jednak to Ty dałaś mu do zrozumienia, że skoro nie ma między Wami wielkich uczuć, to może nie należy ograniczać się tylko do jednej osoby.
To była próba emocjonalnego szantażu, po którym liczyłaś na wielkie zaprzeczenia i deklaracje, ale się przejechałaś.
On owszem, wspomina o wspólnej przyszłości, ale podchodzi do tego bardziej racjonalnie niż idealistycznie - czy to jest coś złego? Może jest Wam ze sobą po prostu nie po drodze i to jest właśnie ten moment, żeby to sobie wyjaśnić.

TakaJa93 napisał/a:

Po trzech spotkaniach facet mnie próbuje zmieniać, opowiada jakieś głupoty że ja chcę już ślubu robiąc ze mnie desperatke jakąś mimo, że sam ciągle opowiada o ,,naszej przyszłości " a nie ja. Na dodatek dorzucił tekst o tym czy chce w przyszłości prosić chłopa o kasę na wszystko, jakbym co najmniej nie zarabiala, albo miała jakieś wymagania spore i z tej wypłaty mi nie starczało na nic, jakoś sobie radzę i nie narzekam na brak kasy, a już na pewno nie do niego. Poza tym dlaczego mi sugeruje ,,jakiegoś chlopa", skoro to on rzekomo planuje ze mną przyszłość, niech mówi wprost czy mam zamiar go w przyszłości prosić o kasę na swoje zachcianki, bo najwidoczniej o to się boi. Jakbym wiedziała że ma takie podejście do tego, to bym nie pozwoliła mu za siebie płacić na naszym spotkaniu, mimo że zawsze brałam najtańsze co było w ofercie, bo nie chciałam by wydawał majątek, znam wartość pieniądza i jestem oszczędną osobą nawet na siebie nie wydaje dużo jak mam pieniądze bo nie czuje takiej potrzeby.

A ja myślę, że bardzo dramatyzujesz.

Ale na jakie ja niby wielkie wyznania liczyłam wg Ciebie? Przecież mówię że nie oczekiwałam niewiadomo czego, a już na pewno nie deklaracji jakichś ze mnie kocha czy że się ze mną ma żenić. On nawet nie powiedział że się mu podobam, a to jest jakaś wielka deklaracja wg Ciebie? Czy przesadą jest, że chciałam zobaczyć czy traktuje tą znajomość luźno czy poważnie w tej sytuacji?
Na powiedzenie że się mu podobam jest za wcześnie, ale na gadanie o wspólnym stawianiu domu już nie? I to ja jestem niedojrzała bo widzę w tym brak logiki? No nie sądzę.

36

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:
wieka napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Albo cos tu sie nie spina albo jakich psychiczny ten chlop. Z jednej strony propunuje cie, ze bedzie placil za szkole a z drugiej boi sie, ze bedziesz ciagnac od niego kase?

Przecież nie powiedział, że będzie od niego ciągnąć kasę tylko na przyszłość od żadnego faceta. Autorka wszystko interpretuje na niekorzyść.

Tylko po co jednocześnie ciągle mówi o NASZEJ przyszłości. Jedynie pod tym względem gdy chodzi o kasę powiedział w kontekście ogólnym, ale nie wiem czy nie celowo by nie było że boi się, że tą kasę będę wg niego chciała od niego jakbyśmy byli razem.
Jak on mi opowiadał że jego siostra zarabiała parę lat temu jako ekonomistka 10k to on najwidoczniej ma oczekiwania, że ja też tyle zarabiać bym mogła a dla mnie to nierealne by taką pracę znaleźć, by się w ogóle nadawać, nie jestem aż tak ambitna i zdolna.

Dziewczyno, facet Ci mówi o wspólnej przyszłości, bo chce dać jasno czego oczekuje od relacji z kobietą. Normalni, zdrowi ludzie od początku dają znać czego oczekują, żeby druga strona mogła się do tego ustosunkować i ewentualnie odejść, jeśli sama tego nie chce.
Facet myśli przyszłościowo o Tobie, dodatkowo uczciwie mówi Ci o tym w jakim jest miejscu pod kątem jego uczuć do Ciebie, a Ty odstawiasz dramy jak spanikowana nastolatka.
Mógłby Ci powiedzieć, że Cie kocha na pierwszej randce i zaliczyć, ale widać chce być uczciwy.
To, że Ci powiedział, że jego siostra zarabia po ekonomii określoną kwotę, nie oznacza, że oczekuje od Ciebie takich zarobków. Zamiast z nim o tym porozmawiać znowu sobie odpowiadasz.
Masz pretensje, że facet chce Cię zachęcić do rozwoju i ustabilizowania swojej sytuacji finansowej/zawodowej.
Skoro wszystko co on Ci mówi i robi jest dla Ciebie nie okej, to zamiast bicia piany na forum spotkaj się z nim, powiedz, że kończysz ten związek, bo Ty nie zamierzasz się zmieniać i wolisz, jak faceci Cię wkręcają, że kochają po jednym spotkaniu i go zablokuj.
I poszukaj kogoś, kto będzie Ci odpowiadać. A ten facet znajdzie sobie kogoś, kto poziomem dojrzałości i ogarnięcia życiowego będzie dla niego lepszy.

37 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-28 18:21:56)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:

Jak on mi opowiadał że jego siostra zarabiała parę lat temu jako ekonomistka 10k to on najwidoczniej ma oczekiwania, że ja też tyle zarabiać bym mogła a dla mnie to nierealne by taką pracę znaleźć, by się w ogóle nadawać, nie jestem aż tak ambitna i zdolna.

Dokładnie, choć nie do końca ,dlatego do siebie nie pasujecie.

38 Ostatnio edytowany przez TakaJa93 (2025-01-28 18:59:10)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
wieka napisał/a:
TakaJa93 napisał/a:

Jak on mi opowiadał że jego siostra zarabiała parę lat temu jako ekonomistka 10k to on najwidoczniej ma oczekiwania, że ja też tyle zarabiać bym mogła a dla mnie to nierealne by taką pracę znaleźć, by się w ogóle nadawać, nie jestem aż tak ambitna i zdolna.

Dokładnie, choć nie do końca ,dlatego do siebie nie pasujecie.

I przy tym pozostaje. My do siebie nie pasujemy. I to samo mu napisałam, żeby sobie znalazł kogoś na swoim poziomie materialnym i mentalnym, to ten znowu udaje, że on nie wie na jakim ja jestem poziomie materialnym i że go to nie interesuje i pyta o to jakie są między nami różnice mentalne, to mu napisałam ,że takie jak widzi, że jesteśmy emocjonalnie inni, że ja podchodzę do wszystkiego na swój sposób bo taka już jestem, i nie chce by udawał innego tylko po to by było ok, bo że to nie ma sensu.
Oczywiście w odpowiedzi napisał że on chce porozmawiać na spokojnie i szczerze, że ostatnio tego niby zabrakło między nami (w moim odczuciu tej szczerości było aż za dużo, przynajmniej z jego strony aż zbyt bezpośrednia ona była ale ok) no i koniecznie że chce się spotkać i pogadać, że nie chce mnie do niczego zmuszać na siłę czy namawiac tylko porozmawiać. Znając życie pójdę na to spotkanie bo i tak nie odpuści, ale na samą myśl jak to on zacznie temat, że to dla mojego dobra wszystko, że on chce dla mnie dobrze itp mnie skręca, bo wiadomo że nie przyzna wprost, że zwyczajnie woli to co jest niż być sam, a ja mam na odwrót, że wolę być sama niż być z kimś przy kim już nie będę czuć się wyjątkowo, bo za dużo padło słów które pozbawiły mnie pewności siebie jaką miałam na początku tej relacji

39 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-28 19:32:08)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:

Ale na jakie ja niby wielkie wyznania liczyłam wg Ciebie? Przecież mówię że nie oczekiwałam niewiadomo czego, a już na pewno nie deklaracji jakichś ze mnie kocha czy że się ze mną ma żenić.

vs

TakaJa93 napisał/a:

Nie wiem już szczerze co o tym wszystkim myśleć, niby jestem w stanie to zrozumieć że to za wcześnie na jakieś wielkie deklaracje ale z wcześniejszymi chłopakami zawsze już na pierwszych spotkaniach słyszałam że się im bardzo podobam, że się zakochali, że tęsknią, że kochają, może to były tylko niedojrzałe miłości w przeciwieństwie do relacji z dojrzałym facetem dlatego jest taki bardziej ostrożny, nie wiem ale jak np się spotykamy i idzie do restauracji czy z restauracji do auta to nawet mnie nie złapie za rękę czy obejmie tylko tak idziemy niby razem ale jakby osobno, a potem jak jesteśmy sami to dąży do tej bliskości bardzo.

Przecież z tych słów jasno wynika, że czekałaś na takie wyznania, ale że ich nie było, to usiłowałaś to sobie jakoś tłumaczyć.

TakaJa93 napisał/a:

Czy przesadą jest, że chciałam zobaczyć czy traktuje tą znajomość luźno czy poważnie w tej sytuacji?
Na powiedzenie że się mu podobam jest za wcześnie, ale na gadanie o wspólnym stawianiu domu już nie? I to ja jestem niedojrzała bo widzę w tym brak logiki? No nie sądzę.

Teraz to już manipulujesz odwracając kota ogonem, bo sądzę, że doskonale wiesz, o czym piszę. Wydaje mi się zresztą, że w poprzednim poście wystarczająco wyraźnie to wyraziłam.
Zauważ przy tym, że nie tylko ja odczytałam to w taki sam sposób.

TakaJa93 napisał/a:

Znając życie pójdę na to spotkanie bo i tak nie odpuści, ale na samą myśl jak to on zacznie temat, że to dla mojego dobra wszystko, że on chce dla mnie dobrze itp mnie skręca, bo wiadomo że nie przyzna wprost, że zwyczajnie woli to co jest niż być sam, a ja mam na odwrót, że wolę być sama niż być z kimś przy kim już nie będę czuć się wyjątkowo, bo za dużo padło słów które pozbawiły mnie pewności siebie jaką miałam na początku tej relacji

A skąd wiesz, że tak jest? Bo sobie to wymyśliłaś? Przecież teraz, cokolwiek usłyszysz, to i tak będziesz uważać, że wiesz lepiej, co on czuje, myśli, jakie ma intencje i plany.
Przypisujesz mu dużo złych cech, dużo też - jak słusznie zauważyła Shoggies - sobie dopowiadasz.
W ogóle wydaje się, że na tym etapie sabotujesz tę relację.

40

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Priscilla napisał/a:
TakaJa93 napisał/a:

Ale na jakie ja niby wielkie wyznania liczyłam wg Ciebie? Przecież mówię że nie oczekiwałam niewiadomo czego, a już na pewno nie deklaracji jakichś ze mnie kocha czy że się ze mną ma żenić.

vs

TakaJa93 napisał/a:

Nie wiem już szczerze co o tym wszystkim myśleć, niby jestem w stanie to zrozumieć że to za wcześnie na jakieś wielkie deklaracje ale z wcześniejszymi chłopakami zawsze już na pierwszych spotkaniach słyszałam że się im bardzo podobam, że się zakochali, że tęsknią, że kochają, może to były tylko niedojrzałe miłości w przeciwieństwie do relacji z dojrzałym facetem dlatego jest taki bardziej ostrożny, nie wiem ale jak np się spotykamy i idzie do restauracji czy z restauracji do auta to nawet mnie nie złapie za rękę czy obejmie tylko tak idziemy niby razem ale jakby osobno, a potem jak jesteśmy sami to dąży do tej bliskości bardzo.

Przecież z tych słów jasno wynika, że czekałaś na takie wyznania, ale że ich nie było, to usiłowałaś to sobie jakoś tłumaczyć.

TakaJa93 napisał/a:

Czy przesadą jest, że chciałam zobaczyć czy traktuje tą znajomość luźno czy poważnie w tej sytuacji?
Na powiedzenie że się mu podobam jest za wcześnie, ale na gadanie o wspólnym stawianiu domu już nie? I to ja jestem niedojrzała bo widzę w tym brak logiki? No nie sądzę.

Teraz to już manipulujesz odwracając kota ogonem, bo sądzę, że doskonale wiesz, o czym piszę. Wydaje mi się zresztą, że w poprzednim poście wystarczająco wyraźnie to wyraziłam.
Zauważ przy tym, że nie tylko ja odczytałam to w taki sam sposób.

TakaJa93 napisał/a:

Znając życie pójdę na to spotkanie bo i tak nie odpuści, ale na samą myśl jak to on zacznie temat, że to dla mojego dobra wszystko, że on chce dla mnie dobrze itp mnie skręca, bo wiadomo że nie przyzna wprost, że zwyczajnie woli to co jest niż być sam, a ja mam na odwrót, że wolę być sama niż być z kimś przy kim już nie będę czuć się wyjątkowo, bo za dużo padło słów które pozbawiły mnie pewności siebie jaką miałam na początku tej relacji

A skąd wiesz, że tak jest? Bo sobie to wymyśliłaś? Przecież teraz, cokolwiek usłyszysz, to i tak będziesz uważać, że wiesz lepiej, co on czuje, myśli, jakie ma intencje i plany.
Przypisujesz mu dużo złych cech, dużo też - jak słusznie zauważyła Shoggies - sobie dopowiadasz.
W ogóle wydaje się, że na tym etapie sabotujesz tę relację.

Przecież mówię wprost na co liczyłam, nie na żadne ,,kocham" czy ,,chce się z Tobą żenić", tylko słowa, że się mu chociaż podobam pod względem fizycznym. Dla mnie to jest ważne, by być przez faceta pożądaną, a jak on powiedział, że się boi że się nie zakocha to ja to odebrałam tak, że się mu nie podobam i się boi że się mu nie spodobam już. Tyle. To jest wielka deklaracja po trzech spotkaniach? Takie rzeczy czy ktoś Ci się podoba pod względem fizycznym wie się już niemal odrazu po spojrzeniu na człowieka a co dopiero po trzech spotkaniach, gdzie między nami była jeszcze intymność. Przez brak z jego strony jednoznacznego dania mi do zrozumienia, że się mu podobam czuję się jak ,,fajna i wesoła dziewczyna " z którą on chciałby być ale nie wie czy da radę się zakocha , bo przecież zakochanie to głównie fizyczność. Ja odrazu jak go zobaczyłam wiedziałam, że mi się fizycznie podoba, na dwóch kolejnych spotkaniach tylko to w sobie utwierdziłam i nie omieszkałam się, powiedzieć o tym jasno, że mi się podoba, najprostszymi słowami jakie mogą być, fakt, chciałam usłyszeć z jego strony to samo, że ja mu też, tyle. Nie chodziło o żadne ,,kocham", nawet jak od innych facetów słyszałam je szybko to jak napisałam wcześniej jestem w stanie zrozumieć, że u dojrzałego faceta to jest za wcześnie na takie słowa i dobrze że ich nie rzuca na wiatr, i nie oczekiwałam to usłyszeć, chciałam jedynie poczuć się wyjątkowo, a nie jak kumpela z którą mu się fajnie gada. Niby była między nami intymność więc być może mnie pożąda, ale mógł równie dobrze po prostu być wyposzczony i nie zwracał większej uwagi na to czy mu się podobam czy nie tylko wiedział że mam ochote, on też ją miał z racji długiej abstynencji seksualnej to poszło to w tym kierunku, co jakoś mnie nie przekonuje że to świadczy o tym, że mu się podobam bo wiem, że faceci są gotowi z każdą chętną się kochać, i niekoniecznie musi im się bardzo podobać, dlatego to nie poprawia mojej pewności siebie i nie utwierdza mnie w przekonaniu, że fizycznie mu się podobam, a bardzo chcę być z kimś komu będę się podobać nie tylko jako fajna, wesoła dziewczyna ale po prostu jako kobieta.

41 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-01-28 20:57:57)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
TakaJa93 napisał/a:

Przecież mówię wprost na co liczyłam, nie na żadne ,,kocham" czy ,,chce się z Tobą żenić", tylko słowa, że się mu chociaż podobam pod względem fizycznym. Dla mnie to jest ważne, by być przez faceta pożądaną, a jak on powiedział, że się boi że się nie zakocha to ja to odebrałam tak, że się mu nie podobam i się boi że się mu nie spodobam już. Tyle. To jest wielka deklaracja po trzech spotkaniach? Takie rzeczy czy ktoś Ci się podoba pod względem fizycznym wie się już niemal odrazu po spojrzeniu na człowieka a co dopiero po trzech spotkaniach, gdzie między nami była jeszcze intymność. Przez brak z jego strony jednoznacznego dania mi do zrozumienia, że się mu podobam czuję się jak ,,fajna i wesoła dziewczyna " z którą on chciałby być ale nie wie czy da radę się zakocha , bo przecież zakochanie to głównie fizyczność. Ja odrazu jak go zobaczyłam wiedziałam, że mi się fizycznie podoba, na dwóch kolejnych spotkaniach tylko to w sobie utwierdziłam i nie omieszkałam się, powiedzieć o tym jasno, że mi się podoba, najprostszymi słowami jakie mogą być, fakt, chciałam usłyszeć z jego strony to samo, że ja mu też, tyle. Nie chodziło o żadne ,,kocham", nawet jak od innych facetów słyszałam je szybko to jak napisałam wcześniej jestem w stanie zrozumieć, że u dojrzałego faceta to jest za wcześnie na takie słowa i dobrze że ich nie rzuca na wiatr, i nie oczekiwałam to usłyszeć, chciałam jedynie poczuć się wyjątkowo, a nie jak kumpela z którą mu się fajnie gada. Niby była między nami intymność więc być może mnie pożąda, ale mógł równie dobrze po prostu być wyposzczony i nie zwracał większej uwagi na to czy mu się podobam czy nie tylko wiedział że mam ochote, on też ją miał z racji długiej abstynencji seksualnej to poszło to w tym kierunku, co jakoś mnie nie przekonuje że to świadczy o tym, że mu się podobam bo wiem, że faceci są gotowi z każdą chętną się kochać, i niekoniecznie musi im się bardzo podobać, dlatego to nie poprawia mojej pewności siebie i nie utwierdza mnie w przekonaniu, że fizycznie mu się podobam, a bardzo chcę być z kimś komu będę się podobać nie tylko jako fajna, wesoła dziewczyna ale po prostu jako kobieta.

Bożższszee.. Ale ty wszystko komplikujesz, jestes chyba mistrzynią w plątaniu rzeczywistości.

Jesteście dorosłymi, dojrzałymi ludzmi, nie nastolatkami i jakieś... wyznania, wynurzenia po tak krótkiej znajomości?
Pomijam fakt, że poszliście do łożka w tempie kosmicznym, ale bywa. Jednak oczekiwanie, że facet będzie rozsypywał płatki róż na twojej drodze po tym, gdy zaliczyliście seks?

Dziewczyno/kobieto, spuść parę i zacznij się zachowywać jak normalna kobieta w twoim wieku. Zołz ciosających mu kołki na łbie twój partner pewnie miał do teraz też kilka, więc mu się nie dziwię, że wlączył hamulce.

42 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-01-29 17:41:48)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Pomyłka

43

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

„…że wolę być sama niż być z kimś przy kim już nie będę czuć się wyjątkowo…”

A co to dla ciebie znaczy wyjątkowo?
Bo to ty sama też musisz się czuć wyjątkowo, więc napisz w jakich aspektach jesteś wyjątkowa?

44 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-01-29 18:19:18)

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Po przeczytaniu wszystkich postów widzę sprawę tak; gość w średnim wieku chciał się ustatkować i zamarzyła mu się dziewczyna skromna, cicha nieśmiała na żonę.
I chwilowo wdzięk autorki i uroda go zafascynowała.
Tylko ze problem w tym, że wybranka okazała się niezbyt bystra i pełna kompleksów.
Taki przypadek bogatego przystojniaka niezhyt bystrego i o chwiejnym charakterze..
Nie pasują do siebie jednak.
Kryteria wyboru rodem że słabych poradników dla mężczyzn:
Wyglad + nieśmiałość + dużo młodszą to gość sobie wymyślił taki scenariusz że będzie jej mentorem a ona mi się odwdzięczy.
A to bzdura totalna.

45

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie
Ela210 napisał/a:

Po przeczytaniu wszystkich postów widzę sprawę tak; gość w średnim wieku chciał się ustatkować i zamarzyła mu się dziewczyna skromna, cicha nieśmiała na żonę.
I chwilowo wdzięk autorki i uroda go zafascynowała.
Tylko ze problem w tym, że wybranka okazała się niezbyt bystra i pełna kompleksów.
Taki przypadek bogatego przystojniaka niezhyt bystrego i o chwiejnym charakterze..
Nie pasują do siebie jednak.
Kryteria wyboru rodem że słabych poradników dla mężczyzn:
Wyglad + nieśmiałość + dużo młodszą to gość sobie wymyślił taki scenariusz że będzie jej mentorem a ona mi się odwdzięczy.
A to bzdura totalna.

No jak? W 50 twarzach się udało...

46

Odp: On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Autorko, w pierwszym poście napisałaś, że poznaliście się na portalu randkowym, że obojgu wam brakowało bliskości i głównie dlatego się spotykacie, i że nie wiedzieliście jak spotkanie się potoczy I czym skończy.
Czyli, być może, seksem. Luz.
Do seksu nie potrzeba miłości ani innych głębszych uczuć.

Na spotkaniu spostrzegłaś, że jednak bardzo Ci się spodobał, fajnie się gadało, że może jednak będzie coś z tego więcej,  on też był chętny na dłuższy związek, mimo iż pewnie na sam seks również był chętny.

Na drugim spotkaniu zaliczyliście oral.
Na trzecim Ty już mu robisz jakieś głupie testy, że skoro nie ma między wami miłości czy zakochania to może sobie znajdziecie  innych na boku...no serio? I dziwisz się jego reakcji? Świeżutka znajomość, ledwo co się zaczynacie poznawać, a Ty już gadasz o innych. Brakowało Ci jego zapewnienia o twojej atrakcyjności? To trzeba było się zapytać wprost- podobam Ci się? Czy jestem według Ciebie atrakcyjna?

To są początki. On Ci szczerze wyznał, że niechciałby Cię skrzywdzić w razie gdyby jednak się nie zakochał i nie pokochał. Normalne obawy na początku znajomości. Może mógł tego nie mówić na głos. A Ty to rozdumachałaś do wielkości huraganu. Nie każdy zakochuje się od pierwszego wejrzenia(fiutem). Może on się chce się zakochać również w charakterze.

Rozumiem Twój tok myślenia- z jednej strony On nie deklaruje żadnych głębszych uczuć i ma obawy czy w ogóle się zakocha, a zaraz gada o ślubie przyszłości i wspólnym domu. Wydaje Ci się to mało spójne. Dodatkowo, to Tobie zarzucił, że ciągnie Cię do ślubu z nim, chociaż to on sam o tym gada.
Myślę, że on ma niezłe ciśnienie na założenie rodziny, ustatkowanie się, wybudowanie domu. Szuka ma gwałt odpowiedniej partnerki.
40stka się zbliża:)
Szukał pewnie młodszej, aby mu jeszcze mogła dzieci urodzić, ale bez dzieci z poprzednich związków, panny, w miarę ładnej, pociągającej, z którą fajnie się gada i która ma podobne poglądy. Super by było gdyby lepiej zarabiała, a nie najniższą krajową, aby dalo się wspólnie dom wybudować, a potem godnie żyć. Ma taki obraz w głowie i do tego dąży wink

Ty nie musisz się na to godzić, jeśli masz inne poglądy. Nie chcesz się uczyć to się nie ucz. Nie masz ambicji na lepiej płatną pracę? To jej nie zmieniaj. Podoba Ci się skromne życie, to tak żyj. Ale mu o tym powiedz wprost.

Osobiście nie uważam, że szukanie partnera na podobnej stopie życiowej, finansowej to coś złego. I że pomoc w osiągnięciu sukcesów naukowych czy lepiej płatnej pracy jest czymś złym. Zawsze lepiej być z kimś kto ciągnie w górę aniżeli sam nie ma za grosz ambicji.
A do lepszych zarobków wcale nie trzeba mieć wykształcenia, ani tym bardziej matury. Czym jest w dzisiejszych czasach matura, skoro ludzie po studiach również zarabiają najniższą krajową?
Możesz zrobić kurs na paznokcie, rzęsy, stopy czy co tam jeszcze, otworzyć własny gabinet i zarabiać te 10 tys

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On mnie tylko lubi ale ma plany wobec mnie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024