Pomocy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Pomocy

Cześć. Mam 24 lata i od kilku dni nie sypiam bo płaczę całymi nocami. Za tydzień wyjeżdżam za granicę do pracy na 4 miesiące i mnie to niszczy. Potrzebuje zarobić pilnie i to jest jedyne wyjście, wiem że muszę, ale nie mogę z tym żyć. Jak sobie wyobrażę że muszę jechać i zostawiać tutaj mamę samą z babcią to aż mi serce pęka. Jestem strasznie przywiązana do domu, miejscowości, tego życia że nie daje rady na samą myśl o wyjeździe. Jeszcze tutaj jestem a już tęsknię tak strasznie, że aż mnie ściska od środka sad Proszę was, powiedzcie mi jak sobie poradzić, macie jakieś sposoby? Może ktoś miał podobnie sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomocy

Jak wyjechalam, bylam mlodsza od ciebie. Zyje. A to tylko 4 miesiace. Moze pomoze ci to dorosnac.

Skup sie jedynie na tym, aby to byla sprawdzona, bezpieczna praca, a na miejscu sie nie okazalo, ze zostalas wystawiona do wiatru. To jedyne, czego sie mozesz obawiac.

3

Odp: Pomocy
blueangel napisał/a:

Jak wyjechalam, bylam mlodsza od ciebie. Zyje. A to tylko 4 miesiace. Moze pomoze ci to dorosnac.

Skup sie jedynie na tym, aby to byla sprawdzona, bezpieczna praca, a na miejscu sie nie okazalo, ze zostalas wystawiona do wiatru. To jedyne, czego sie mozesz obawiac.

Akurat praca sprawdzona bo z polecenia Mamy, ale tutaj chodzi o to że ja tam będę każdą noc płakać, strasznie tęsknię, strasznie...to będą męki. Już wolała bym mieć najcięższa pracę na świecie, ale nie cierpieć tak psychicznie

4

Odp: Pomocy
Renia2233 napisał/a:
blueangel napisał/a:

Jak wyjechalam, bylam mlodsza od ciebie. Zyje. A to tylko 4 miesiace. Moze pomoze ci to dorosnac.

Skup sie jedynie na tym, aby to byla sprawdzona, bezpieczna praca, a na miejscu sie nie okazalo, ze zostalas wystawiona do wiatru. To jedyne, czego sie mozesz obawiac.

Akurat praca sprawdzona bo z polecenia Mamy, ale tutaj chodzi o to że ja tam będę każdą noc płakać, strasznie tęsknię, strasznie...to będą męki. Już wolała bym mieć najcięższa pracę na świecie, ale nie cierpieć tak psychicznie



Masz 5 lat czy 24? Tym bardziej uwazam, ze bardzo dobrze ci to zrobi.

5 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-26 10:30:56)

Odp: Pomocy

A plakac nie bedziesz, bo rano zapewne bedziesz musiala byc na nogach. Mama ci sniadanka nie zrobi, nie bedziesz miala czasu na plakanie po nocach, zeby w dzien nie zawalic pracy. Dziekuje, do widzenia. Witamy w doroslym zyciu.

6

Odp: Pomocy
blueangel napisał/a:

A plakac nie bedziesz, bo rano zapewne bedziesz musiala byc na nogach. Mama ci sniadanka nie zrobi, nie bedziesz miala czasu na plakanie po nocach, zeby w dzien nie zawalic pracy. Dziekuje, do widzenia. Witamy w doroslym zyciu.

Ja Polsce pracuje od 6 lat, po 50 godzin tygodniowo, więc wiem co to życie, mama pracuje po 12 godzin więc muszę ją ogarniać wszystko w domu, jeszcze się opiekować babcią.
A ty jesteś typową "nie wiem ale się wypowiem"
Ehh

7 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-26 10:49:16)

Odp: Pomocy

Ta mama nawet prace ci zalatwila, widac jak sama wszystko ogarniasz. Ja w obcym kraju bedac niepelnoletnia nawet sama do szkoly sie zapisalam, bylam na swoim juz w liceum, w  twoim wieku juz mialam dziecko,  ktore sama wychowywalam, a ty placzesz, ze wyjezdzasz na 4 miesiace. nie widzisz, jakie to smieszne? Jedziesz do pracy, a nie Afganistanu. Ogarnij sie. Skoro wiesz, co to zycie to powinnas wiedziec, ze trzeba zacisnac zeby i do przodu. Oczekujesz, ze ktos cie poglaszcze po glowce z aplakanie po nocach, bo jedziesz pracowac majac 24 lata? Dobrze sie czujesz?

Co najwyzej podobni tobie poleca ci tu pojsc na terapie. smile Nie wiem, jak dozyliscie tego wieku smile

8

Odp: Pomocy
blueangel napisał/a:

Ta mama nawet prace ci zalatwila, widac jak sama wszystko ogarniasz. Ja w obcym kraju bedac niepelnoletnia nawet sama do szkoly sie zapisalam, bylam na swoim juz w liceum, w  twoim wieku juz mialam dziecko,  ktore sama wychowywalam, a ty placzesz, ze wyjezdzasz na 4 miesiace. nie widzisz, jakie to smieszne? Jedziesz do pracy, a nie Afganistanu. Ogarnij sie. Skoro wiesz, co to zycie to powinnas wiedziec, ze trzeba zacisnac zeby i do przodu. Oczekujesz, ze ktos cie poglaszcze po glowce z aplakanie po nocach, bo jedziesz pracowac majac 24 lata? Dobrze sie czujesz?

Co najwyzej podobni tobie poleca ci tu pojsc na terapie. smile Nie wiem, jak dozyliscie tego wieku smile

A mnie to nie interesuje, że wpadłaś i miałaś dziecko, sama będąc dzieckiem. To już mi dużo mowi smile za twoje zdanie podziękuję

9 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-26 10:52:57)

Odp: Pomocy

W wikeu 24 lat bylam mezatka, a nie dzieckiem. Ale ty mentalnie nadal dzieckiem jestes. Wiec mnie to nawet nie dziwi, ze dla ciebie 24latek to dziecko smile Jak to w tym wieku miec wlasne dzieci haha
Szkoda, ze to tylko 4 miesiace. Pa smile

10

Odp: Pomocy

Masz nie odciętą pępowinę, za bardzo mama z babcią uzależniły Cię od siebie.
Nie ma tu żadnej recepty, poza powtarzaniem sobie dam radę, ale jak już teraz płaczesz i nie śpisz po nocach, to zrezygnuj z tej pracy, bo z taką "rozwaloną"psychiką nie dasz rady tam pracować.

11

Odp: Pomocy
Renia2233 napisał/a:

Cześć. Mam 24 lata i od kilku dni nie sypiam bo płaczę całymi nocami. Za tydzień wyjeżdżam za granicę do pracy na 4 miesiące i mnie to niszczy. Potrzebuje zarobić pilnie i to jest jedyne wyjście, wiem że muszę, ale nie mogę z tym żyć. Jak sobie wyobrażę że muszę jechać i zostawiać tutaj mamę samą z babcią to aż mi serce pęka. Jestem strasznie przywiązana do domu, miejscowości, tego życia że nie daje rady na samą myśl o wyjeździe. Jeszcze tutaj jestem a już tęsknię tak strasznie, że aż mnie ściska od środka sad Proszę was, powiedzcie mi jak sobie poradzić, macie jakieś sposoby? Może ktoś miał podobnie sad

Wyjazd jest z Twojej inicjatywy czy mamy?
Komu potrzebne te pieniądze?

12

Odp: Pomocy
Renia2233 napisał/a:

A mnie to nie interesuje, że wpadłaś i miałaś dziecko, sama będąc dzieckiem. To już mi dużo mowi smile za twoje zdanie podziękuję

Ma racje. Zachowujesz się jak niedojrzałe dziecko. Masz 24 lata i jedziesz do pracy załatwionej przez mamę, a płaczesz jakby cię do Afganistanu czy innego Donbasu wysyłali. Musisz wziąć się w garść. Mama i babcia nie będą za tobą całe życie biegać.

13

Odp: Pomocy

Macie rację. Jestem zyciową pi..., przywiązana do matki i babci a mam tyle lat..ja chcę myśleć w ten sposób że dam rade, łatwo co to dla mnie, na prawdę chce....ale ja nie potrafię, czuje po prostu ścisk w środki gdy tylko pomyśle, mimo że powtarzam sobie, że to nic takiego i jeszcze tyle wyjazdów w życiu pewnie przede mną w różne miejsca a ja tak się zachowuje, ale po prostu nie mogę tego powstrzymać, czuje ogromny niepój, nigdy czegoś takiego nie czułam. Możecie się śmiać i ja was rozumiem, bo kurde nie mam 12 lat, aby się tak zachowywać, ale co ja mogę zrobic...

14

Odp: Pomocy

wiec nie mysl. jak pojedziesz to zobaczysz, ze sie da. jezeli jedziesz do jakiegos kraju, ktorego jezyka nie znasz to czas na rozmyslanie przeznacz na nauke jezyka, sciagnij jakas apke, odpal youtuba, pokuj slowka. to ci sie bardziej przyda niz takie nie prowadzace do nikad rozmyslanie.

15

Odp: Pomocy
blueangel napisał/a:

wiec nie mysl. jak pojedziesz to zobaczysz, ze sie da. jezeli jedziesz do jakiegos kraju, ktorego jezyka nie znasz to czas na rozmyslanie przeznacz na nauke jezyka, sciagnij jakas apke, odpal youtuba, pokuj slowka. to ci sie bardziej przyda niz takie nie prowadzace do nikad rozmyslanie.

Język akurat znam doskonale. Nie w tym problem tylko chyba w mojej głupiej glowie

16

Odp: Pomocy
Renia2233 napisał/a:

Macie rację. Jestem zyciową pi..., przywiązana do matki i babci a mam tyle lat..ja chcę myśleć w ten sposób że dam rade, łatwo co to dla mnie, na prawdę chce....ale ja nie potrafię, czuje po prostu ścisk w środki gdy tylko pomyśle, mimo że powtarzam sobie, że to nic takiego i jeszcze tyle wyjazdów w życiu pewnie przede mną w różne miejsca a ja tak się zachowuje, ale po prostu nie mogę tego powstrzymać, czuje ogromny niepój, nigdy czegoś takiego nie czułam. Możecie się śmiać i ja was rozumiem, bo kurde nie mam 12 lat, aby się tak zachowywać, ale co ja mogę zrobic...

To normalne, że się obawiasz co to będzie i będziesz tęsknić za bliskimi.

Nie wyjeżdżasz na zawsze, możesz dzwonić.
Na początku będzie ciężko, po 2-3 tygodniach już się przyzwyczaisz.
Taki wyjazd doda tobie pewności siebie.
Nie traktuj tego jako zesłanie, ale wyzwanie.
Będzie dobrze, a jak nie, to zawsze możesz wrócić.

17 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-27 20:59:25)

Odp: Pomocy
Renia2233 napisał/a:
blueangel napisał/a:

wiec nie mysl. jak pojedziesz to zobaczysz, ze sie da. jezeli jedziesz do jakiegos kraju, ktorego jezyka nie znasz to czas na rozmyslanie przeznacz na nauke jezyka, sciagnij jakas apke, odpal youtuba, pokuj slowka. to ci sie bardziej przyda niz takie nie prowadzace do nikad rozmyslanie.

Język akurat znam doskonale. Nie w tym problem tylko chyba w mojej głupiej glowie


Jedziesz do sprawdzonej roboty, znasz jezyk- to juz i tak stoisz lepiej od 95% Polakow, ktorzy wyjechali i jeszcze dzieci ciagneli, a nie potrafia zalatwic najprostszej sprawy.  dalej uwazam, ze ten wyjazd ci dobrze zrobi, bo zobaczysz, ze MOZNA.

18 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-27 21:06:59)

Odp: Pomocy

poza tym zamiast rozmyslac, jakie to straszne to zastanow sie jakie korzysci mozesz wyciagnac. po pierwsze kasa, ktora zarobisz, po drugie nauczenie sie samodzielnosci, po trzecie doswiadczenie w nowym kraju/kulturze, mozesz sprawdzic swoj jezyk w takim codzinnym zyciu z nativ speakerami, pogoogluj, co bys mogla zobaczyc w miescie, do ktorego jedziesz, idt itp. zreszta sama sie zastanow, jaki chcialabys miec cel, co ty chcialabys wyciagnac, czego sie nauczyc, co po pracy robic.  zreszta to TYLKO 4 miesiace, nie na zawsze, a  czas szybko leci. naucz sie dostrzegac szanse i wyciagaj z nich max. tym bardziej, ze mloda jestes i bez zobowiazan oprocz babci czy mamy. kiedy ty chcesz to robic? po 60? juz to ostatnio mowilam tu Julce. to, co przezyjesz, nikt ci nie odbierze.

19 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-27 21:14:15)

Odp: Pomocy

poza tym wejdz na fejsa, moze jest jakas grupa dla Polakow mieszkajacyh w tym miescie lub okolicach, zrob post, moze znajdziesz kolezanke?






a tak na marginesie masz chlopaka? poszukaj tu na forum chlopaka z nickiem Jakis Czlowiek. moze da sie wyslac maila przez forum. a pasowalibyscie do siebie. i tez jest sam.ale nie pamietam z jakiego miasta.

20

Odp: Pomocy
Farmer napisał/a:
Renia2233 napisał/a:

Macie rację. Jestem zyciową pi..., przywiązana do matki i babci a mam tyle lat..ja chcę myśleć w ten sposób że dam rade, łatwo co to dla mnie, na prawdę chce....ale ja nie potrafię, czuje po prostu ścisk w środki gdy tylko pomyśle, mimo że powtarzam sobie, że to nic takiego i jeszcze tyle wyjazdów w życiu pewnie przede mną w różne miejsca a ja tak się zachowuje, ale po prostu nie mogę tego powstrzymać, czuje ogromny niepój, nigdy czegoś takiego nie czułam. Możecie się śmiać i ja was rozumiem, bo kurde nie mam 12 lat, aby się tak zachowywać, ale co ja mogę zrobic...

To normalne, że się obawiasz co to będzie i będziesz tęsknić za bliskimi.

Nie, to nie jest normalna obawa.

21

Odp: Pomocy
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:
Renia2233 napisał/a:

Macie rację. Jestem zyciową pi..., przywiązana do matki i babci a mam tyle lat..ja chcę myśleć w ten sposób że dam rade, łatwo co to dla mnie, na prawdę chce....ale ja nie potrafię, czuje po prostu ścisk w środki gdy tylko pomyśle, mimo że powtarzam sobie, że to nic takiego i jeszcze tyle wyjazdów w życiu pewnie przede mną w różne miejsca a ja tak się zachowuje, ale po prostu nie mogę tego powstrzymać, czuje ogromny niepój, nigdy czegoś takiego nie czułam. Możecie się śmiać i ja was rozumiem, bo kurde nie mam 12 lat, aby się tak zachowywać, ale co ja mogę zrobic...

To normalne, że się obawiasz co to będzie i będziesz tęsknić za bliskimi.

Nie, to nie jest normalna obawa.

Dokladnie to nie jest normalne, zeby w tym wieku beczec, ze nie bedzie sie mieszkac z mamusia przez 3 miesiace.

22

Odp: Pomocy

Myślę, że ta szkoła życia dobrze Ci zrobi, bo to nie jest normalne, żeby w wieku 24 lat tak bardzo bać się samodzielności. Każdy z nas kiedyś musi dorosnąć, a żeby dorosnąć trzeba odciąć pępowinę, czego Ty po dziś dzień nie zrobiłaś.

Przypuszczam, że najtrudniejsze będą początki, a potem z każdym dniem będzie łatwiej. Po prostu przywykniesz do nowej sytuacji.
Poza tym mamy XXI wiek i takie możliwości komunikacji, że poza fizyczną bliskością tej emocjonalnej można właściwie nie odczuć.

Byłoby też dobrze, gdybyś uważnie zastanowiła się, czego tak naprawdę się obawiasz, co budzi Twój największy lęk, bo pod otoczką tęsknoty może kryć się drugie dno, czyli coś, czego boisz się jeszcze bardziej. Być może po raz pierwszy jedziesz sama i nie wiesz jak odnajdziesz się wśród obcych ludzi? Być może jesteś zbyt mało samodzielna i boisz się tego, że nie będzie nad Tobą opiekuńczych skrzydeł mamy i babci? Być może coś jeszcze innego?

Odp: Pomocy
Renia2233 napisał/a:

Cześć. Mam 24 lata i od kilku dni nie sypiam bo płaczę całymi nocami. Za tydzień wyjeżdżam za granicę do pracy na 4 miesiące i mnie to niszczy. Potrzebuje zarobić pilnie i to jest jedyne wyjście, wiem że muszę, ale nie mogę z tym żyć. Jak sobie wyobrażę że muszę jechać i zostawiać tutaj mamę samą z babcią to aż mi serce pęka. Jestem strasznie przywiązana do domu, miejscowości, tego życia że nie daje rady na samą myśl o wyjeździe. Jeszcze tutaj jestem a już tęsknię tak strasznie, że aż mnie ściska od środka sad Proszę was, powiedzcie mi jak sobie poradzić, macie jakieś sposoby? Może ktoś miał podobnie sad

W Polsce roboty pełno i naprawdę można zarobić, czy wgle opłaca ci sie wyjeżdżać? to kalkuluje?, opłata lokum, wyżywienie, dojazdy do pracy itd, pamiętaj że za granicą zawsze jesteś nie u siebie, i możesz być traktowana gorzej, w eu rasizm tak naprawdę nadal istnieje.

24

Odp: Pomocy
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Renia2233 napisał/a:

Cześć. Mam 24 lata i od kilku dni nie sypiam bo płaczę całymi nocami. Za tydzień wyjeżdżam za granicę do pracy na 4 miesiące i mnie to niszczy. Potrzebuje zarobić pilnie i to jest jedyne wyjście, wiem że muszę, ale nie mogę z tym żyć. Jak sobie wyobrażę że muszę jechać i zostawiać tutaj mamę samą z babcią to aż mi serce pęka. Jestem strasznie przywiązana do domu, miejscowości, tego życia że nie daje rady na samą myśl o wyjeździe. Jeszcze tutaj jestem a już tęsknię tak strasznie, że aż mnie ściska od środka sad Proszę was, powiedzcie mi jak sobie poradzić, macie jakieś sposoby? Może ktoś miał podobnie sad

W Polsce roboty pełno i naprawdę można zarobić, czy wgle opłaca ci sie wyjeżdżać? to kalkuluje?, opłata lokum, wyżywienie, dojazdy do pracy itd, pamiętaj że za granicą zawsze jesteś nie u siebie, i możesz być traktowana gorzej, w eu rasizm tak naprawdę nadal istnieje.

W zyciu bym nie chciala mieszkac w Polsce, mieszkam w Anglii od 2011 roku i zyje mnie sie cudownie, nie doswiadczylam zadnego rasizmu. Mieszkam w duzym miescie i tylko raz zdarzylo sie,ze ktos chcial mnie pobic, w Polsce mieszkajac w malej miejscowosci tluklam sie z wiesniarami non stop. W Polsce mialam problemy z plotkami na swoj temat,a w Anglii ten problem nie istnieje. W Anglii jest inna mentalnosc nikt sie nie wpierdziela,ani nie ocenia ludzi. Do Polski to mozna leciec odwiedzic rodzine i wracac do Anglii z powrotem. Ja bym psychicznie nie wytrzymala w polakowym srodowisku. Nawet w Anglii Polacy ci co dopiero niedawno mieszkaja w Anglii nie potrafia sie zachowac. Siedze ostatnio na przystanku czekam na autobus,obok mnie kobieta z wozkiem , niedaleko niej bawi sie chlopiec,a za mna para Polakow w srednim wieku I tylko oceniaja po polsku te kobiete "patrz co za matka nawet chlopca czapki nie ubierze" " no maly sobie lata, a matka stoi i nie pilnuje ". Wsiedli do tego samego autobus co ja I tylko "jak mozna sie tak ubrac " "zimno a ta bez kurtki weszla" " Boze ile muzulmanow, a ile czarnoskorych tu siedzi " "a ta w telefonie tylko siedzi,a dziecko male w wozku siedzi,co za matka zamiast wyjac dziecko z wozka i pokazac za oknem co jest autobusu to dziecko w wozku znudzone,a ona w telefonie"....sobie tylko mysle"Boze jaka ulga, ze nikt ich nie rozumie po polsku "... dodatkowo wszystko co angielskie jest zle, jedzenie be, ubrania be,wszystko drogie bo jeden funt to piec zlotych, nic tylko oni by jechali do polskiego sklepu. Takie typowe wiesniactwo przylatuje do Anglii I tylko wstyd robia reszcie Polakow.

25 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-03-10 12:36:36)

Odp: Pomocy
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Renia2233 napisał/a:

Cześć. Mam 24 lata i od kilku dni nie sypiam bo płaczę całymi nocami. Za tydzień wyjeżdżam za granicę do pracy na 4 miesiące i mnie to niszczy. Potrzebuje zarobić pilnie i to jest jedyne wyjście, wiem że muszę, ale nie mogę z tym żyć. Jak sobie wyobrażę że muszę jechać i zostawiać tutaj mamę samą z babcią to aż mi serce pęka. Jestem strasznie przywiązana do domu, miejscowości, tego życia że nie daje rady na samą myśl o wyjeździe. Jeszcze tutaj jestem a już tęsknię tak strasznie, że aż mnie ściska od środka sad Proszę was, powiedzcie mi jak sobie poradzić, macie jakieś sposoby? Może ktoś miał podobnie sad

W Polsce roboty pełno i naprawdę można zarobić, czy wgle opłaca ci sie wyjeżdżać? to kalkuluje?, opłata lokum, wyżywienie, dojazdy do pracy itd, pamiętaj że za granicą zawsze jesteś nie u siebie, i możesz być traktowana gorzej, w eu rasizm tak naprawdę nadal istnieje.

W zyciu bym nie chciala mieszkac w Polsce, mieszkam w Anglii od 2011 roku i zyje mnie sie cudownie, nie doswiadczylam zadnego rasizmu. Mieszkam w duzym miescie i tylko raz zdarzylo sie,ze ktos chcial mnie pobic, w Polsce mieszkajac w malej miejscowosci tluklam sie z wiesniarami non stop. W Polsce mialam problemy z plotkami na swoj temat,a w Anglii ten problem nie istnieje. W Anglii jest inna mentalnosc nikt sie nie wpierdziela,ani nie ocenia ludzi. Do Polski to mozna leciec odwiedzic rodzine i wracac do Anglii z powrotem. Ja bym psychicznie nie wytrzymala w polakowym srodowisku. Nawet w Anglii Polacy ci co dopiero niedawno mieszkaja w Anglii nie potrafia sie zachowac. Siedze ostatnio na przystanku czekam na autobus,obok mnie kobieta z wozkiem , niedaleko niej bawi sie chlopiec,a za mna para Polakow w srednim wieku I tylko oceniaja po polsku te kobiete "patrz co za matka nawet chlopca czapki nie ubierze" " no maly sobie lata, a matka stoi i nie pilnuje ". Wsiedli do tego samego autobus co ja I tylko "jak mozna sie tak ubrac " "zimno a ta bez kurtki weszla" " Boze ile muzulmanow, a ile czarnoskorych tu siedzi " "a ta w telefonie tylko siedzi,a dziecko male w wozku siedzi,co za matka zamiast wyjac dziecko z wozka i pokazac za oknem co jest autobusu to dziecko w wozku znudzone,a ona w telefonie"....sobie tylko mysle"Boze jaka ulga, ze nikt ich nie rozumie po polsku "... dodatkowo wszystko co angielskie jest zle, jedzenie be, ubrania be,wszystko drogie bo jeden funt to piec zlotych, nic tylko oni by jechali do polskiego sklepu. Takie typowe wiesniactwo przylatuje do Anglii I tylko wstyd robia reszcie Polakow.

Bawi mnie, jak ktoś wyjedzie zagranice i nagle zapomina ojczystego języka, ma sie za kogoś lepszego i wszystko w kraju to dla niego wiesniactwo, mam siostrę która jest w     Ukej około 18 lat, byłem nie raz ja odwiedzić, niestety żyjemy obecnie gorzej niż pies z kotem, zostawiła męża dla Anglika, z którym zaszła w ciąże, po 2 latach Anglik spuszczał jej wpierdol, w końcu sie wyprowadził, ona popadła w alkoholizm, spowodowała wypadek prowadząc auto pod wpływem, ma kosmiczny dług do splaty za szkody, jednym słowem patologia, a wszystko zaczęło sie od momentu gdy poznała pewną poleczke, która zazdrościła jej męża tego pierwszego, i zaczęła opowiadać jak to sie zabawia z ciapatymi, który był dobry w łóżku, itd słyszałem niekiedy rozmowy tej jej koleżanki brało mnie na wymioty, na dodatek ostatnio sie mnie siostrzyczka zapytała czy gdyby zjechała do Polski to czy mogła by u mnie zamieszkać na jakiś czas, oczywiście odmówiłem, i powiedziałem że zniszczyła sobie życie na własne życzenie, itd, niedawno wysłałem jej pieniądze bo jeść co nie miała, mam też kilku znajomych i każdy po kilku latach wrócił do Polski, jeszcze jak byłem u siostry na odwiedzinach to pamietam w Polskim sklepie dwie Angielki jak podśmiewały sie z Polskich produktów, też była sytuacja gdy jeden angol zapytał sie mnie czy mam ognia, odpowiedziałem że nie pale, i nie mam, po czym oddalił sie na kilka dobrych metrów, i wykrzyczał „spierdalaj do swojego kraju” wiec Julcio nie pisz mi tutaj ściemy, bo zagranice wyjeżdżają w większości ludzie którzy sobie w Polsce poradzić nie mogą, i myślą że w Ukej funty na drzewach rosną, domy, życie też jest drogie, a większość Polaczkow dyma po fabrykach i jedyne co im zostaje do od 1 do 1

26

Odp: Pomocy
JuliaUK33 napisał/a:

W zyciu bym nie chciala mieszkac w Polsce, mieszkam w Anglii od 2011 roku i zyje mnie sie cudownie, nie doswiadczylam zadnego rasizmu.

Nieśmiało zauważę, że to nie jest wątek o Tobie wink

27

Odp: Pomocy
Priscilla napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

W zyciu bym nie chciala mieszkac w Polsce, mieszkam w Anglii od 2011 roku i zyje mnie sie cudownie, nie doswiadczylam zadnego rasizmu.

Nieśmiało zauważę, że to nie jest wątek o Tobie wink

I co z tego?

28

Odp: Pomocy
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

W Polsce roboty pełno i naprawdę można zarobić, czy wgle opłaca ci sie wyjeżdżać? to kalkuluje?, opłata lokum, wyżywienie, dojazdy do pracy itd, pamiętaj że za granicą zawsze jesteś nie u siebie, i możesz być traktowana gorzej, w eu rasizm tak naprawdę nadal istnieje.

W zyciu bym nie chciala mieszkac w Polsce, mieszkam w Anglii od 2011 roku i zyje mnie sie cudownie, nie doswiadczylam zadnego rasizmu. Mieszkam w duzym miescie i tylko raz zdarzylo sie,ze ktos chcial mnie pobic, w Polsce mieszkajac w malej miejscowosci tluklam sie z wiesniarami non stop. W Polsce mialam problemy z plotkami na swoj temat,a w Anglii ten problem nie istnieje. W Anglii jest inna mentalnosc nikt sie nie wpierdziela,ani nie ocenia ludzi. Do Polski to mozna leciec odwiedzic rodzine i wracac do Anglii z powrotem. Ja bym psychicznie nie wytrzymala w polakowym srodowisku. Nawet w Anglii Polacy ci co dopiero niedawno mieszkaja w Anglii nie potrafia sie zachowac. Siedze ostatnio na przystanku czekam na autobus,obok mnie kobieta z wozkiem , niedaleko niej bawi sie chlopiec,a za mna para Polakow w srednim wieku I tylko oceniaja po polsku te kobiete "patrz co za matka nawet chlopca czapki nie ubierze" " no maly sobie lata, a matka stoi i nie pilnuje ". Wsiedli do tego samego autobus co ja I tylko "jak mozna sie tak ubrac " "zimno a ta bez kurtki weszla" " Boze ile muzulmanow, a ile czarnoskorych tu siedzi " "a ta w telefonie tylko siedzi,a dziecko male w wozku siedzi,co za matka zamiast wyjac dziecko z wozka i pokazac za oknem co jest autobusu to dziecko w wozku znudzone,a ona w telefonie"....sobie tylko mysle"Boze jaka ulga, ze nikt ich nie rozumie po polsku "... dodatkowo wszystko co angielskie jest zle, jedzenie be, ubrania be,wszystko drogie bo jeden funt to piec zlotych, nic tylko oni by jechali do polskiego sklepu. Takie typowe wiesniactwo przylatuje do Anglii I tylko wstyd robia reszcie Polakow.

Bawi mnie, jak ktoś wyjedzie zagranice i nagle zapomina ojczystego języka, ma sie za kogoś lepszego i wszystko w kraju to dla niego wiesniactwo, mam siostrę która jest w     Ukej około 18 lat, byłem nie raz ja odwiedzić, niestety żyjemy obecnie gorzej niż pies z kotem, zostawiła męża dla Anglika, z którym zaszła w ciąże, po 2 latach Anglik spuszczał jej wpierdol, w końcu sie wyprowadził, ona popadła w alkoholizm, spowodowała wypadek prowadząc auto pod wpływem, ma kosmiczny dług do splaty za szkody, jednym słowem patologia, a wszystko zaczęło sie od momentu gdy poznała pewną poleczke, która zazdrościła jej męża tego pierwszego, i zaczęła opowiadać jak to sie zabawia z ciapatymi, który był dobry w łóżku, itd słyszałem niekiedy rozmowy tej jej koleżanki brało mnie na wymioty, na dodatek ostatnio sie mnie siostrzyczka zapytała czy gdyby zjechała do Polski to czy mogła by u mnie zamieszkać na jakiś czas, oczywiście odmówiłem, i powiedziałem że zniszczyła sobie życie na własne życzenie, itd, niedawno wysłałem jej pieniądze bo jeść co nie miała, mam też kilku znajomych i każdy po kilku latach wrócił do Polski, jeszcze jak byłem u siostry na odwiedzinach to pamietam w Polskim sklepie dwie Angielki jak podśmiewały sie z Polskich produktów, też była sytuacja gdy jeden angol zapytał sie mnie czy mam ognia, odpowiedziałem że nie pale, i nie mam, po czym oddalił sie na kilka dobrych metrów, i wykrzyczał „spierdalaj do swojego kraju” wiec Julcio nie pisz mi tutaj ściemy, bo zagranice wyjeżdżają w większości ludzie którzy sobie w Polsce poradzić nie mogą, i myślą że w Ukej funty na drzewach rosną, domy, życie też jest drogie, a większość Polaczkow dyma po fabrykach i jedyne co im zostaje do od 1 do 1

Nie zapomnialam ojczystego jezyka, natomiast z racji tego,ze 99% moich znajomych nie jest Polakami, wiec logiczne ,ze po angielsku bede rozmawiala czesciej niz po polsku. Po polsku rozmawiam z rodzina i tu na forum. Co do ciapakow czyli obywateli Pakistanu to masz racje-ja z zadnym tez bym sie nie zwiazala, bo sama obserwuje jak traktuja kobiety. Anglik to troche jak Polak(oczywiecie pisze o czystym Angliku, a nie cudzoziemcu co ma angielskie papiery) podobnie indentycznie charakterek wypic piwo sobie lubi,na mecze, imprezki ,telewizorek plus wpisz wymaluj Polak,dlatego z czystym Anglikiem tez bym sie nie zwiazala

29

Odp: Pomocy
JuliaUK33 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

W zyciu bym nie chciala mieszkac w Polsce, mieszkam w Anglii od 2011 roku i zyje mnie sie cudownie, nie doswiadczylam zadnego rasizmu.

Nieśmiało zauważę, że to nie jest wątek o Tobie wink

I co z tego?

To z tego, że już kilka razy zwracano Ci uwagę, że gdzie się nie pojawisz, to jest tylko "ja to", "ja tamto", "ja tego na pewno nie", jakby cały świat miał kręcić się wokół Ciebie. W wątkach innych osób wypadałoby zostawić przestrzeń dla problemu osoby, która go założyła. Ty masz swoich pierdyliard i jeszcze Ci mało uwagi?

30

Odp: Pomocy

to nie moze byc prawda, to zmyslona historia

31

Odp: Pomocy

Gruntvto mieć plan, wyjazd i powrót a czas pomiędzy ułożysz
Ja wyjechałem na chwilę,  a bylem ponad dekadę w Holandii...

32

Odp: Pomocy
5i5kiN napisał/a:

Gruntvto mieć plan, wyjazd i powrót a czas pomiędzy ułożysz
Ja wyjechałem na chwilę,  a bylem ponad dekadę w Holandii...

Ja tak samo mialam leciec na chwile ,a chwila trwa do dzisiaj latami

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024