Drogie Forumowiczki !
A więc mam pewien problem, który nie daje mi spać.
Otóż tydzień temu mój mężczyzna oświadczył mi, że musi ( w planach zawodowych ) wyjechać na miesiąc do Londynu. Oczywiście nasze plany wakacyjne ( na które nie mogłam się doczekać juz od 4 miesięcy ) legły w gruzach. Ale nie to jest jeszcze najgorsze. Kiedy zapytałam się go, czy nie mogłabym z nim pojechać stanowczo odmówił, a to bardzo dziwne bo dowiedziałam się, że jego dwaj przyjaciele którzy z nim jadą biorą swoje narzeczone. Więc spytałam się go o co chodzi..a on zrobił mi dziką awanturę, że zależy mu na tej pracy,że chce się czegoś dorobić dla siebie i dla mnie, że to on ma największe szanse na awans, więc musi się przedewszystkim skoncentrować na pracy..lecz wszystko to wydaje mi się jakieś strasznie podejrzane. Co prawda pogodziliśmy się już ale on zachowuje się dziwnie, jest oziębły, markotny, a gdy tylko chce zapytać co się dzieje od razu mówi, że się go czepiam itd.
Noi już się pogubiłam..Nie wiem co mam robić..każda rozmowa z nim kończy się fiaskiem..a rodzina i przyjaciele podejrzewają go o kochankę..a ja nawet nie moge do siebie dopuścić takiej myśli...Nie wiem co robic..
Podobne tematy
Hej peggy, dziwne jest w tym to ,ze jego koledzy zabierają narzeczone - bo oznacza to ,że generalnie jest taka możliwość i moim zdaniem każdy kochający swą połówkę facet by z niej skorzystał i zabrał swoją dziewczynę. Także to pierwszy punkt który mnie dziwi ... bardzo dziwi. drugi to ta nagłą jego oziębłość ... Niby ni, można to wszytsko wytłu,aczyć może jakoś. Ale ja bym Ci dała radę : ufaj , kochaj ale sprawdź go jakoś
Tez tak uwarzam cos jest nie tak tym bardziej ze jest podejrzewany ze moze miec kochanke.Przyjrzyj sie temu uwarzanie, hmmm z drugiej strony miesiac szybko zleci tylko czy ,,przypadkiem,, ten wyjazd mu sie nie przedluzy.Tez na Twoim miejscu bylabym zla bo to jest jednak przykre.Pozdrawiam .
Achch dobrze mówi :ufaj, kochaj ale sprawdz go jakoś.
Nagle stal się oziębly?? Hm..dziwne. Ja bym go sprawdzila. A moze masz mozliwosc porozmawiania z narzeczonymi tych jego kolegów???
peggyy twój mężczyzna powiedział Ci, że nie będzie mógł się skupić na pracy gdybyś pojechała z nim, ale moim zdaniem to więcej o tobie będzie myślał jak zostaniesz na miejscu porozmawiaj z nim, powiedz że w niczym przeszkadzać mu nie będziesz.Powiedz, że zajmiesz się sobą, że nawet nie zauważy, że jesteś, a pozatym to jadą też inne dziewczyny i z nimi bdziesz spędzała czas kiedy on będzie pracował.
Ja też porozmawiałabym z dziewczynami, które jadą może dowiesz się od nich czegoś więcej,...
Dzięki za radę kochane ![]()
Tak jak mówicie spróbuję troche powęszyć ale ostrożnie. Może uda mi się coś odkryć...
Ja nie jestem zwolenniczką "węszenia" - nie jesteśmy psami policyjnymi, tylko ludźmi z uczuciami. A obserwując "węszące" koleżanki widzę jedynie, że zamiast rozmawiać z partnerami i działać doszukują się jedynie oznak zdrady lub innej kobiety.
Żadna z nas nie wie, co tak naprawdę kieruje Twoim chłopakiem. Ale wcale Ci się nie dziwię, że czujesz się wkurzona na takie zachowanie, bo tam, gdzie jadą narzeczone jego kumpli, bez przeszkód mogłabyś pojechać i Ty. To jest temat do obgadania między Wami, ale jak już wspominałam, jestem zwolenniczką tłumaczenia mu, o co Ci chodzi z tym wyjazdem i próby zrozumienia siebie nawzajem niż dramatycznych metod inwigilacji związkowej.
8 2010-06-06 12:07:55 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-06-06 12:14:23)
Peggyy to aż lub tylko miesiąc, szybko minie, może zaplanowałabyś go tylko dla siebie, stare kumpele, może też wyjazd do kogoś, może coś na co mialas dawno ochote a czasu było brak...
Każda z nas chce czuć się w związku ciągle adorowana, kochana, potrzebna, niezastąpiona miec tego ukochanego przy sobie... A mężczyzna potrzebuje kobiety ciepłej, pełnej zrozumienia i takiej która akceptuje go całego. Potrzebuje czasem oderwać się ... by cudnie zatęsknić...
Daj mu zatęsknić, może za 2 tygodnie poprosi abyś przyjechała bo tak mu będzie ciebie brakowalo i bedzie lekko zaintrygowany tym jak bardzo potrafilas wypelnic sobie czas bez niego.
To, taka Wasza próba ... Podobno mały płomień gaśnie gdy jest rozstanie, a duży płonie jeszcze piękniej ...