Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Piszę te wypociny bo muszę się w końcu komuś wygadać a już naprawdę nie potrafię sobie z tym sam poradzić.
Mam 36 lat i zero kontaktów seksualnych na koncie. Nie jestem typem wiecznie siedzącym w domu i użalającym się nad swoim marnym losem, wychodzę do ludzi, nie mam problemów w nawiązywaniu znajomości i rozmową a mimo to wszystkie tematy z kobietami palę zanim na dobre jeszcze się zaczną.
Co gorsza znam przyczynę. Mój zerowy brak doświadczenia. Od kilku tygodni spotykałem się z dziewczyną, która mi się podobała, moja rówieśniczka. W sobotę zaprosiła mnie do siebie, było bardzo fajnie, rozmowa, przytulanie aż do momentu kiedy zaczęło to zmierzać w stronę seksu (z jej inicjatywy, bo sam oczywiście nigdy bym się nie odważył hmm). I stało się to co zwykle w takich sytuacjach, spanikowałem, rzuciłem w drzwiach, że przepraszam ale nic z tego nie będzie i koniec znajomości. Dzwoniła ale wstydziłem się odebrać bo nie wiem co miałbym powiedzieć.
Bardzo ale to bardzo chciałem się z nią przespać, zakochałem się a po drugie miałbym to wreszcie z głowy. Ale panicznie boję się upokorzenia, a im bardziej mi zależy tym bardziej się boję. Znając życie skończę zanim ona zacznie, ewentualnie ze stresu i strachu wcale nie zacznę, sam nie wiem co gorsze. Bo co jej powiem? Że jestem 36 letnim prawiczkiem? Już sobie wyobrażam ten wzrok pełen współczucia i niedowierzania, że trafiła na taką ofermę.
Najgorsze jest to, że na przestrzeni  kilku ostatnich lat to 4 taka sytuacja. Wiem, że to strasznie żenujące ale im jestem starszy tym bardziej się tego wstydzę i jest coraz gorzej. 4 kobiety, które lubiłem, które mi się podobały i w których byłem zakochany sad
Nie potrafię pójść na dyskotekę i poderwać pierwszej lepszej, przespać się i wreszcie się rozdziewiczyć. Po prostu nie potrafię, zaczynam się starać, rozmawiać, zapraszam dziewczynę raz, drugi, piąty, zaczyna mi zależeć, wtedy pojawia się strach przed upokorzeniem i wszystko się kończy zanim się zacznie. Błędne koło.
Coraz częściej zaczynam myśleć o prostytutce bo boję się, że będzie tylko gorzej. Ale też jakoś nie potrafię się przełamać i na myśleniu póki co się kończy. Z prostytutką pewnie byłoby mi dużo łatwiej, skoro mi nie zależy to może jakoś by to poszło. Myślałem też nad którąś z koleżanek (które nie są w związku) ale cholernie wstydziłbym mi się przyznać, że jestem prawiczkiem i potrzebuję ich litości. Poza tym nawet jakbym się przyznał to i tak nie wiem czy by się zgodziła. Innych pomysłów niestety nie mam. Ewentualnie jakaś terapia u psychologa, bo też się nad tym zastanawiałem, ale co mi taki psycholog powie, żebym się wziął w garść i nie tworzył sztucznych problemów? I najgorsze, że miałby rację.

Ogólnie to jest mój największy w życiu problem, wiem, że to śmieszne bo większość ludzi swój pierwszy raz ma za sobą w wieku 17-18 lat, więc łatwo sobie wyobrazić jakim muszę być frajerem. Prawda jest taka, że w życiu ogólnie radzę sobie naprawdę dobrze, mam dobrą pracę, bardzo dobre zarobki, mieszkanie bez kredytu, dobry samochód, jestem zdrowy no i przede wszystkim mam pewność, że nie mam żadnej choroby przenoszonej drogą płciową.

Po tym co odwaliłem w sobotę chce mi się płakać. Cały czas o tym myślę, nie mogę się skupić na pracy. Wiem, że za 2-3 dni mi przejdzie, w końcu nie pierwszy raz odniosłem taki oszałamiający sukces, wszystko wróci do normy do kolejnego razu. Czuję złość, wstyd, zażenowanie i straszną bezsilność. Już nawet nie chodzi mi o tą biedną dziewczynę, przede wszystkim sam przed sobą czuję się poniżony i skrajnie upokorzony.

Napisałem to, bo z nikim na ten temat nie mogę szczerze porozmawiać, sam nie wiem czego oczekuję, pewnie jakiejś złotej rady, która nie istnieje sad
Myślicie, że w mojej sytuacji naprawdę powinienem iść do psychologa? Albo przełamać się i zapłacić ze seks? Z tymi koleżankami raczej odpada, za bardzo się wstydzę przyznać, że jestem prawiczkiem a innych pomysłów już nie mam. Jak macie mnie dobijać to odpuśćcie sobie i bez tego czuję się jak zero, jak ktoś ma jakąś sensowną radę będę wdzięczny.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-11-28 14:39:05)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Idź do psychologa/psychiatry/seksuologa. Lub zapytaj o godnych polecenia w jednej z fundacji/stowarzyszeń skupiających się na pomocy mężczyznom. Mają doświadczenie w takich sprawach, bo nie jesteś z tym problemem sam.

Np tu: https://masculinum.org/

Lub tu: https://schm.org.pl/

Bo takich tematów jak twój na tym forum jest zatrzęsienie i jeszcze z żadnego nic nie wynikło. Nie z chęci braku pomocy ze strony forumowiczów, ale ze względu na poziom skomplikowania i nawarstwienia problemu, który skutkuje twoim późnodziewictwem.

3 Ostatnio edytowany przez niebieska_ (2023-11-28 15:43:25)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Hej,

Poniższa odpowiedź jest bardzo subiektywna smile:
Gdyby facet powiedział mi że pierwszy raz jeszcze przed nim nie spojrzałbym z politowaniem. Szczególnie gdybym była zakochana. Może zadalabym jakieś pytania ale nie po to aby upokorzyć druga stronę. Myślę, że rozmowa przed tym spowoduje że zmniejszy się Twój stres. Myślę też sobie że gdyby "coś poszło nie tak" byłabym cierpliwa po prostu i już. Poza tym jestesmy w tym razem i to nie tylko Twoja odpowiedzialnosc żeby było fajnie i miło o musisz sam jeden stawać na głowie.

Rozumiem że to dla Ciebie problem budzący skrępowanie natomiast w jej oczach wcale taki nie musi być. Jeśli jednak wydarzyłoby się że Cię wyśmieje to raczej nie jest ona materiałem na dziewczynę bo nie rozumiem zabawnosci tej sytuacji. Normalne rzeczy. Każdy ma swój czas na wszystko, nie ma regulaminu i timingu pierwszych razów.

Może spróbuj wyobrazić sobie odwrotna sytuacje? Wysmialbys ja? Szczególnie gdybyś zaczął darzyć ja uczuciem?

Rozmowa z psychologiem to dobry pomysł bo na forum możemy sobie gadać a specjalista powie Ci co i jak dużo bardziej rzetelnie.

PS jeśli wybiegles bez słowa i do tej pory nie dałeś znaki życia to to że jesteś przed pierwszym razem jest obecnie mniejszym problemem moim zdaniem w jej oczach sad

Pozdrawiam!

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Kolego sam sobie zafundowałeś ten los. Ja miałem takie same problemy z samooceną kiedyś.  Teraz powiem Ci że w głowie masz błędne przekonania i to w sobie zmień. Co do samego pierwszego razu to dzwoń do tej dziewczyny i powiedz prawdę, dlaczego wyszedleś. Pomyślałeś co ona poczuła jak tak zrobiłeś bez wyjaśnienia? Tylko prawda wyznana tej dziewczynie pomoże Ci ten strach przezwyciężyć. Może tak być że nawet Ci nie stanie bo taki będziesz czul strach albo znowu zechcesz uciec. Pracuj na d sobą i rozmawiaj z tą kobietą. Ale sam musisz się odważyć. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Jesteś facetem to działaj a jak nie wiesz jak to pytaj tej dziewczyny. Niech Cię wprowadzi w ten świat.

5

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Moim zdaniem prostytutka. Normalnie bym tego nie doradzał, ale jeżeli w życiu zawodowym i towarzyskim sobie radzisz dobrze a brak pierwszego seksu jest jedynym poważnym ograniczeniem i problemem to możesz to bardzo szybko naprawić. Przejdź się ze 2-3 razy, nabierzesz śmiałości i spotkania z kolejnymi dziewczynami będą wyglądały zupełnie inaczej.
Rady dotyczące psychologa nie mają sensu, będziesz chodził 2 lata na terapie i się dowiesz tego co już i tak wiesz. Potrzebujesz działania a nie porad.
Do tej panny od której dałeś nogę też moim zdaniem nie ma sensu dzwonić. Zgadzam się, że jak jest normalna to Cię nie wyśmieje, ale co za różnica jak w jej oczach po takim wyznaniu stracisz tak bardzo, że związku i tak z tego nie będzie. 36 letnia dziewczyna nie chce się wiązać z 36 letnim prawiczkiem, przyjąć do wiadomości i zapomnieć.

Jeżeli pójdziesz na panny to po pierwsze zabezpiecz się a po drugie nie bierz jakiejś przydrożnej tirówki tylko szarpnij się 600, 800 czy 1000 zł i wybierz sobie taką u jakiej w rynkowych warunkach niemiałbyś szans nawet kawy się razem napić ;-)

Zdecydowanie za długo czekałeś, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, problem znasz, rozwiązań jest kilka, najważniejsze to nie siedzieć i nie rozmyślać bo lat nikomu nie ubywa tylko zachować się jak facet. Jest problem to go rozwiąż.

6

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Ewentualnie jak w miarę przyzwoicie wyglądasz to Tinder albo coś podobnego. Ja miałem 2 miesiące Tindera, nie mogę powiedzieć, że to jakieś super rozwiązanie, ale 1 randka z tego była (plus 1 panna, które mnie wystawiła i nie przyszła) więc odzew może marny ale jakiś był. Gdyby podejść do tego poważniej to byłoby lepiej. Jak się ktoś trafi to nie wdawaj się w jakieś dyskusje tylko możliwie szybko spróbuj się umówić i jak okoliczności będą sprzyjające to działaj ;-)

7

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

A mnie by kręciło że facet jest prawiczkiem. cool Nawet w Twoim wieku.
Nie wyobrażam sobie odrzucić faceta z tego powodu.
A gdy już powiesz, to kobieta będzie miała świadomość że przez pierwsze próby może być problem.

A jeśli tak panicznie się boisz, to faktycznie prostytutka to dobry pomysł.

Ale na serio nie wiem czego.
Na Twoim miejscu zadzwoniłabym do kobiety przed którą uciekłeś, umówiła się i powiedziała prawdę.

Kobiety to nie są jakieś potwory których trzeba się bać.
A seks to nie jest wystrzelenie promu kosmicznego, że trzeba się do tego zbierać latami i sie stresować.

8

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Kolego sam sobie zafundowałeś ten los. Ja miałem takie same problemy z samooceną kiedyś.  Teraz powiem Ci że w głowie masz błędne przekonania i to w sobie zmień. Co do samego pierwszego razu to dzwoń do tej dziewczyny i powiedz prawdę, dlaczego wyszedleś. Pomyślałeś co ona poczuła jak tak zrobiłeś bez wyjaśnienia? Tylko prawda wyznana tej dziewczynie pomoże Ci ten strach przezwyciężyć. Może tak być że nawet Ci nie stanie bo taki będziesz czul strach albo znowu zechcesz uciec. Pracuj na d sobą i rozmawiaj z tą kobietą. Ale sam musisz się odważyć. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Jesteś facetem to działaj a jak nie wiesz jak to pytaj tej dziewczyny. Niech Cię wprowadzi w ten świat.

Mądre słowa.
mayorof0Weź je sobie do serca.

9 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-11-28 22:21:16)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

z nia spaleiles mosty nie dlatego, ze nie masz doswiadczenia, ale ta akcja. gdyby  mi koles nagle wstal i rzucil jakims dziwnym tekstem i poprostu wyszedl nie mialabym o czym z nim rozmawiac.

10

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Tak idz do psychologa

mam podobnie tyle że ja się nie podobam kobietom i chciał bym mieć takie okazje jak ty

11

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
kowam napisał/a:

Rady dotyczące psychologa nie mają sensu,.

Co oczywiście widać po przykładzie forumowych inceli i innych prawiczków, na tym i innych forach, prawda?

12

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Jack Sparrow napisał/a:

Co oczywiście widać po przykładzie forumowych inceli i innych prawiczków, na tym i innych forach, prawda?

Nie wypowiadałem się o ogóle tylko o konkretnym przypadku. A z tego konkretnego przypadku nie wynika, żeby koleś był typem nieudacznika niewychodzącego z domu, mieszkający z mamą i do tego bezrobotny albo pracujący za minimalną, który już z przyzwyczajenia wylewa żale na kobiety.
Wręcz przeciwnie, z tego co pisze w życiu radzi sobie całkiem nieźle, może nawet ponadprzeciętnie jak na jego wiek a jedynym przykrym wyjątkiem jest seks. Są specjalistki w tym temacie więc może warto skorzystać. Moim zdaniem kwestia przełamania się i niczego więcej, maksymalnie 2-3 wizyty i problem z głowy na zawsze.

13

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Miklosza napisał/a:

Tak idz do psychologa

mam podobnie tyle że ja się nie podobam kobietom i chciał bym mieć takie okazje jak ty

Wychodzisz z domu czy jesteś typem co się nie podoba ale z domu to co najwyżej do osiedlowej Biedry idzie?

14

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
kowam napisał/a:

A z tego konkretnego przypadku nie wynika, żeby koleś był typem nieudacznika niewychodzącego z domu, mieszkający z mamą i do tego bezrobotny albo pracujący za minimalną


Ale jego późnodziewictwo nie wzięło się z powietrza.

15

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

sam piszesz, ze z uplywem lat jest coraz gorzej.

Zadzwon do tej dziewczyny, spotkajcie sie i powiedz jej dlaczego tak zrobiles - uciekles.

Jesli jest madra kobieta, to cie nie wysmieje. Zrozumie i wrecz pomoze w pokonaniu problemu i wierz mi i innym paniom, ktore wczesniej sie wypowiadaly, ze to nawet jej sie spodoba, ze cie rozdziewiczy smile

Trzymam kciuki, dacie rade smile

16

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Gosiawie napisał/a:

Jesli jest madra kobieta, to cie nie wysmieje. Zrozumie i wrecz pomoze w pokonaniu problemu i wierz mi i innym paniom, ktore wczesniej sie wypowiadaly, ze to nawet jej sie spodoba, ze cie rozdziewiczy smile

I gdzie te kobiety są? Tysiące jemu podobnych chłopaków wciąż czeka....BA - przecież mamy takie rodzynki na tym forum. Czemu nie są rozchwytywani? wink

A - właśnie - bo takie problemy nie biorą się z powietrza. Są zawsze z czymś związane, zawsze mają swoje źródło. Bo to nie jest tak, że chłopak zapadł w śpiączkę po wypadku i po 10 czy tam 20 latach wyszedł ze szpitala i zaczyna nowy start w życie. Ma 36 lat i nie współżył. Dobrze radzi sobie w życiu....więc w czym problem? Czy problemem może być deklarowany ogólny brak doświadczenia? Nie. I to widać w tym jednym poście - bo przecież zainteresowanie sobą ma. W sytuacjach romantycznych się znajduje od czasu do czasu. Nie pierwszy raz wszak ucieka. Obecnie jego strach jest stanem utrwalonym latami. Stale pielęgnowanym. Stale podtrzymywanym. To nie jest coś, co powiedzenie 'wystarczy się przełamać' zmieni jak za pstryknięciem palcami czy dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Żeby to zmienić, to potrzebna jest praca ze specjalistą (który ma doświadczenie w takich sytuacjach), bo tylko w ten sposób może autor dojść do rzeczywistej przyczyny tego strachu i tylko tak może ostatecznie przełamać barierę i co istotne - pomoże mu w przyszłości zbudować stabilny związek. Żeby jego niepewność nie ulewała się na ewentualną partnerkę, która miała więcej seksualnych partnerów niż on. Bo tutaj zazdrość od takich niepewnych ludzi pojawia się bardzo szybko i bardzo często.

Czy są kobiety, które go nie odrzucą po dowiedzeniu się, że jest prawiczkiem? Na pewno się taka znajdzie. Ale to zależy od całokształtu tego, co sobą prezentuje nie tylko w tym temacie. Bo pewna niepewność i nieporadność mogą urzekać, ale tylko do pewnego stopnia i do pewnego momentu. Po pewnym czasie staje się zaś męcząca i jest postrzegana jako nieudolność.

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
mayorof0 napisał/a:

W sobotę zaprosiła mnie do siebie, było bardzo fajnie, rozmowa, przytulanie aż do momentu kiedy zaczęło to zmierzać w stronę seksu (z jej inicjatywy, bo sam oczywiście nigdy bym się nie odważył hmm). I stało się to co zwykle w takich sytuacjach, spanikowałem, rzuciłem w drzwiach, że przepraszam ale nic z tego nie będzie i koniec znajomości. Dzwoniła ale wstydziłem się odebrać bo nie wiem co miałbym powiedzieć.

Za dużo myślenia i skupiania sie na wyimaginowanych przeszzkodach, za mało działania I skupiania się na celu.

Wyobraź sobie ten sobotni scenariusz tak: pozwalasz jej działać, samemu skupiając się na tym by ją dotykać, cieszyć się sytuacją.
Bez żadnego parcia na wynik, próbując choć minimalnie przesuwać granice wzgl. tego co dotychczas.
Jeśli panna wykazywała inicjatywę, miałbyś mocno z górki.

Możesz jej jeszcze sprawę naświetlić jeśli ona pokazuje że jej zależy. Powoli, będzie ok.
Możesz iść np na masaż i oswajać się z dotykiem kobiety.
Możesz  też kolejne lata się tym zadręczać i płakać po kątach. Twój wybór.

18

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Jack Sparrow napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Jesli jest madra kobieta, to cie nie wysmieje. Zrozumie i wrecz pomoze w pokonaniu problemu i wierz mi i innym paniom, ktore wczesniej sie wypowiadaly, ze to nawet jej sie spodoba, ze cie rozdziewiczy smile

I gdzie te kobiety są? Tysiące jemu podobnych chłopaków wciąż czeka....BA - przecież mamy takie rodzynki na tym forum. Czemu nie są rozchwytywani? wink

A - właśnie - bo takie problemy nie biorą się z powietrza. Są zawsze z czymś związane, zawsze mają swoje źródło. Bo to nie jest tak, że chłopak zapadł w śpiączkę po wypadku i po 10 czy tam 20 latach wyszedł ze szpitala i zaczyna nowy start w życie. Ma 36 lat i nie współżył. Dobrze radzi sobie w życiu....więc w czym problem? Czy problemem może być deklarowany ogólny brak doświadczenia? Nie. I to widać w tym jednym poście - bo przecież zainteresowanie sobą ma. W sytuacjach romantycznych się znajduje od czasu do czasu. Nie pierwszy raz wszak ucieka. Obecnie jego strach jest stanem utrwalonym latami. Stale pielęgnowanym. Stale podtrzymywanym. To nie jest coś, co powiedzenie 'wystarczy się przełamać' zmieni jak za pstryknięciem palcami czy dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Żeby to zmienić, to potrzebna jest praca ze specjalistą (który ma doświadczenie w takich sytuacjach), bo tylko w ten sposób może autor dojść do rzeczywistej przyczyny tego strachu i tylko tak może ostatecznie przełamać barierę i co istotne - pomoże mu w przyszłości zbudować stabilny związek. Żeby jego niepewność nie ulewała się na ewentualną partnerkę, która miała więcej seksualnych partnerów niż on. Bo tutaj zazdrość od takich niepewnych ludzi pojawia się bardzo szybko i bardzo często.

Czy są kobiety, które go nie odrzucą po dowiedzeniu się, że jest prawiczkiem? Na pewno się taka znajdzie. Ale to zależy od całokształtu tego, co sobą prezentuje nie tylko w tym temacie. Bo pewna niepewność i nieporadność mogą urzekać, ale tylko do pewnego stopnia i do pewnego momentu. Po pewnym czasie staje się zaś męcząca i jest postrzegana jako nieudolność.

Najpierw musi sie zdobyc na odwage, kobiety nie chodza po ulicach i wylapuja tych prawiczkow big_smile

19 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2023-11-29 16:57:03)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Twoim problemem nie jest bycie prawiczkiem tylko tchorzem i egoista.
Te dziewczyny krzywdzisz bardziej niz siebie bo po takiej akcji wydaje im sie, ze to z nimi jest cos nie tak a Ty tak bardzo martwisz sie o to, ze zostaniesz odrzucony (gdybys powiedzial im prawde), ze wybierasz skrzywdzenie ich poprzez uciecie kontaktu i zachowywanie sie jakby to one byly winne / z nimi byl problem.

U ludzi, ktorzy sie tak zachowuja diagnozuje sie borderline.
Zacznij cwiczyc mowienie ludziom o swoich wadach i rzeczach, ktorych sie wstydzisz gdy czujesz, ze moga doprowadzic do odrzucenia.
Moze czesc z nich Cie odrzuci, natomiast doswiadczysz tez, ze czesc twoich bledow lub slabosci zostanie zrozumiana a Ty zyskasz wiecej luzu i mozliwosc bycia soba w tych relacjach.

20

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Dziękuję za odpowiedzi i rady, dzisiaj zeszła już ze mnie złość i żal do samego siebie ale wiem, że w końcu muszę coś z tym zrobić.
Do dziewczyny nie jestem w stanie zadzwonić i się przyznać, że uciekłem bo jestem prawiczkiem. Zachowałem się podle, wczoraj wieczorem z nią rozmawiałem, przeprosiłem jeszcze raz, wyjaśniłem, że nic złego nie zrobiła (powiedziała, że szukała winy w sobie o czym niestety nie wiedziałem). W skrócie powiedziałem, że to we mnie jest problem, mam zaburzenia lękowe i leczę się u specjalisty, przeprosiłem, że tak się zachowałem i że nie powiedziałem jej wcześniej, że muszę sobie sam poradzić z tymi problemami i w tym momencie nie jestem jej w stanie nic zaoferować a nie chce być ciężarem. Więc oficjalnie zakończyłem znajomość i paradoksalnie poczułem się znacznie lepiej, jakby kamień spadł mi z serca.
Wiem, że takiego zachowania nie zrozumiecie bo większość doradzała inaczej, ale przyznać się nie mogłem bo za bardzo się wstydzę, więc już lepiej było to zwalić na chorobę psychiczną. Bałem się, że gdyby rzeczywiści coś z tego związku było na poważnie, to w jej oczach zawsze byłbym najgorszym nieudacznikiem i ofermą, nawet gdyby nigdy głośno tego nie powiedziała to podświadomie pewnie gdzieś by to w niej tkwiło, we mnie zresztą też. A żaden facet nie chce być w oczach swojej kobiety ostatnim przegrywem więc musiałem to było skończyć.

W tym momencie to już pewnie bez znaczenia, ale jeżeli chodzi o to dlaczego do tej pory nie miałem kontaktów seksualnych to powody są trzy.
mniej więcej do 24-25 roku życia byłem ogromnym naiwniakiem, który wierzył, że spotka tą jedyną, idealną i zawsze będziemy razem. Myślę, że po części taki obraz związku a docelowo małżeństwa wyniosłem z domu rodzinnego, moi rodzicie pomimo już ponad 40 letniego stażu małżeńskiego są bardzo zgodnym i zgranym małżeństwem, mniej lub bardziej świadomie pewnie chciałem powielić taki schemat. Jak nietrudno się domyślić na ideał nie trafiłem, moi koledzy i koleżanki się bawili, zdobywali doświadczenie a ja żyłem marzeniami hmm

Jak już do mnie zaczęło docierać, że ideałów nie ma to zaczęła się poważna praca za coraz większe pieniądze. Nie chcę się ani żalić ani chwalić, ale miewałem takie okresy że pracowałem po 13-14h na dobę, zawsze był jakiś cel, spłacić kredyt na mieszkanie, jak już spłaciłem to dobry samochód, jak już miałem samochód to trzeba odłożyć na czarną godzinę itd... Ten okres trwał prawie 5 lat, był dla mnie naprawdę i fizycznie i psychicznie wyczerpujący więc prawdę mówiąc o związkach nie myślałem. Trafiały się oczywiście jakieś znajomości, ale z racji tego, że w tamtym okresie to praca była priorytetem to wszystko szybko śmiercią naturalną umierało. Dzisiaj wiem, że to było głupie i niepotrzebne, ale wtedy trochę inaczej na to patrzyłem.

I trzeci powód jest od ok. 30 roku życia do teraz. Czyli brak doświadczenia, który rodzi strach i poczucie wstydu, w związku z tym unikam relacji seksualnych a co za tym idzie jestem coraz starszy i poczucie wstydu jest coraz większe. Więc takie błędne koło. Cały czas się boję, że jak powiem kobiecie, w której jestem zakochany i z którą chcę być, to w jej oczach będę skrajnym nieudacznikiem. I bez znaczenia co ona powie, facet ma być silny, ma być wsparciem, ma dbać o kobietę a wychodzi na to, że ona musi uczyć mnie rzeczy, które większość licealistów opanowała dawno temu. Tak jak ktoś wyżej zasugerował, jakiś Tinder to nie byłaby najgorszą opcja, spotkać się z dziewczyną na której mi zupełnie nie zależy, z którą nie chcę tworzyć związku i wtedy psychicznie byłoby dużo łatwiej. Bez presji, bez nadmiernego planowania i angażowania.

Jeszcze raz dziękuję za rady, tym razem tego tak nie zostawię i na kolejną tego typu sytuacje nie pozwolę smile

21

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
mayorof0 napisał/a:

W skrócie powiedziałem, że to we mnie jest problem, mam zaburzenia lękowe i leczę się u specjalisty, przeprosiłem, że tak się zachowałem i że nie powiedziałem jej wcześniej,

ty to masz jaja smile bałeś się przyznać do bycia prawiczkiem ale nie bałeś się przyznać do choroby psychicznej, której nie masz ;-)

tyle dobrze, że chociaż to skończyłeś.

I radzę szczerze, nie odkładać problemu, jeżeli temat Tindera ci podszedł to załóż konto jeszcze dzisiaj, nie jutro, nie w weekend tylko właśnie dziisaj

22 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2023-11-29 17:16:44)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

A teraz pare rzeczy, ktore sugeruja, ze masz narcystyczne zaburzenie osobowosci:

Narcyzi daza do idealu i czystosci - do tego aby zycie bylo jak scenariusz filmowy - wszystko musi sie dodawac, wszystko musi byc oczywista konsekwencja czegos innego, bez skazy, bez niepasujacych do obrazka sytuacji.
Czesto narcyz gdy popelni jakis znaczacy blad to chce zaczac wszystko od poczatku, kontynuacja ze swiadomoscia tego bledu sprawia, ze czuja sie "przegrywami", ze to juz nie ma sensu, nie potrafia isc dalej.

mayorof0 napisał/a:

Bałem się, że gdyby rzeczywiści coś z tego związku było na poważnie, to w jej oczach zawsze byłbym najgorszym nieudacznikiem i ofermą, nawet gdyby nigdy głośno tego nie powiedziała to podświadomie pewnie gdzieś by to w niej tkwiło, we mnie zresztą też. A żaden facet nie chce być w oczach swojej kobiety ostatnim przegrywem więc musiałem to było skończyć.
...
byłem ogromnym naiwniakiem, który wierzył, że spotka tą jedyną, idealną i zawsze będziemy razem

Narcyzi izoluja sie od normalnego zycia w pogoni za ciaglymi, abstrakcyjnymi celami ale niezaleznie ile z nich zrealizuja, musza biec za kolejnym bo inaczej pojawia sie uczucie pustki.

mayorof0 napisał/a:

Jak już do mnie zaczęło docierać, że ideałów nie ma to zaczęła się poważna praca za coraz większe pieniądze. Nie chcę się ani żalić ani chwalić, ale miewałem takie okresy że pracowałem po 13-14h na dobę, zawsze był jakiś cel, spłacić kredyt na mieszkanie, jak już spłaciłem to dobry samochód, jak już miałem samochód to trzeba odłożyć na czarną godzinę itd... Ten okres trwał prawie 5 lat, był dla mnie naprawdę i fizycznie i psychicznie wyczerpujący więc prawdę mówiąc o związkach nie myślałem. Trafiały się oczywiście jakieś znajomości, ale z racji tego, że w tamtym okresie to praca była priorytetem to wszystko szybko śmiercią naturalną umierało.


Narcyzi nie radza sobie w sytuacjach gdy ich wady sa widoczne. Wola otoczyc sie "slabymi" ludzmi, w depresji, nieudacznikami i wprowadzaja w depresje i poczucie gorszosci innych bo potrzebuja byc widziani jako ci silni, miec opinie pomocnych, bohaterow, tych dobrych, bez ktorych inni by nie przetrwali.

mayorof0 napisał/a:

I bez znaczenia co ona powie, facet ma być silny, ma być wsparciem, ma dbać o kobietę a wychodzi na to, że ona musi uczyć mnie rzeczy, które większość licealistów opanowała dawno temu. Tak jak ktoś wyżej zasugerował, jakiś Tinder to nie byłaby najgorszą opcja, spotkać się z dziewczyną na której mi zupełnie nie zależy, z którą nie chcę tworzyć związku i wtedy psychicznie byłoby dużo łatwiej. Bez presji, bez nadmiernego planowania i angażowania.


kowam napisał/a:

bałeś się przyznać do bycia prawiczkiem ale nie bałeś się przyznać do choroby psychicznej, której nie masz ;-)

Ma.

23 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-11-29 17:39:12)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Pomiedzy seksem, a całkowitym prawictwem jest całe spektrum różnych aktywności. Dry humping, przytulanie, całowanie. Kazda z tych aktywności ma być przyjemna dla ciebie. Myślę że są różne rozwiązania oprocz tych wspomnianych wyżej. Jeśli masz możliwość warto pospotykać się z dziewczyną o naście lat od ciebie młodsza, która też jest zielona i nauczyć się na spokojnie wspólnie z nią wszystkiego. Spotykać się z osobami w zblizonym do ciebie wieku, ale znaleźć jakąś wymówkę dlaczego nie będziecie uprawiac seksu przez najblizesz kilka miesięcy i inne aktywności muszą jej wystarczyć(sytuacja kiedy ona zaplanowała seks, a ty odmawiasz to jest własciwie koniec, więc warto tego uniknąć). Czekasz z tym do zaręczyn, nie chcesz żeby poczuła sie przedmiotowo, sam cos wybierz. Możesz obsciskiwac się z nią przez kilka tygodni i stopniowo przesuwac granice. Jesli na obecna chwile czujesz się komfortowo jedynie trzymając dziewczyne za tyłek kiedy ci siedzi na kolanach, to okej. Znajdz sobie taka która też uwaza że na razie takie rzeczy sa okej i nie ma parcia na seks. Kiedy oswoisz się z tym że masz erekcję w jej obecności kiedy się obsciskujecie i jesteś w stanie ja utrzymać te 20 minut, to możesz probować dalej nasilać waszą relacje i przesuwac granice. Nie jest to tak zła sytuacja, bo czesto laska która sama wskakuje ci do łóżka i wyprzedza faceta w tej strefie raczej ma niewiele do zaoferowania poza tym seksem. Większość kobiet które nie są zdesperowane żeby kogoś usidlić nie mają problemu żebyście się fizycznie oswajali przez kilka/kilkanaście spotkań i poprzestali na samych pikantych SMSach, obsciskiwaniu itd.

Niestety sytuacja kiedy kobieta ma ochote na seks, już zaczyna się rozbierać a ty mówisz że nic z tego definitywnie kończy znajomość. Laski maja bardzo duży problem z odrzuceniem, szczególnie na płaszczyźnie fizycznej i jak trafi sie facet który odmówi im seksu przepalaja im się styki.

Psychologowie(czy raczej seksuologowie bo taki jest ci potrzebny) bywają różni. Jak w każdym zawodzie. Może się trafić naciągacz który latami będzie ci wciskał bzdury o tym jaki jesteś wyjątkowy i wyciągał kase, albo konkretny profesjonalista który w kilka tygodni pomoże ogarnąć twój lęk. Może się trafić też ktoś kto zacznie naciskać na rozwiązanie które zrobi ci kuku np. będzie mocno sugerował usługi prostytutki, czy inne głupoty z którymi zupełnie nie czujesz się komfortowo i potem trzeba cię będzie zbierac z podłogi. Seksualność to nie jest sport, zeby nastawiać się na wynik za wszelką cene. To co i jak myslimy o seksie ma związek z nasza wrażliwością, systemem wartości. Takie spuszczenie się za kasa dla wprawy może tez sprawić że będziesz się wstydził ze to tak się odbyło, a nie z kimś kogo kochasz, czy masz z nim jakąś relacje głębszą.

Seks to też nie jest wielka sztuka. Musisz ogarnąć rozmiar prezerwatywy, omówić z laską na jaką metode antykoncepcji się decydujecie, w miare sprawnie zakładać gume. Jak sam powiedziałeś to coś co może ogarnąć licealista w kilka tygodni. Nie wierz w pierdoły które piszą w cosmopolitanie, że to jakaś wielka sztuka której trzeba się uczyć latami, najlepiej od 10 kochanków, każdy z innego kraju i o innej karnacji.  Twoja babcia w PRLu bez internetu obcykała to szybciutko, więc ty z dostępem do neta, setek tysięcy filmów porno i wątków na ten temat na reddicie też to ogarniesz.

24

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Musisz koniecznie skorzystać z pomocy specjalisty, sam sobie nie poradzisz.
Jak się nie przełamiesz, żeby pójść do psychoterapeuty, który może również zalecić pomoc seksuologa, to zapomnij o kobietach.

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
mayorof0 napisał/a:

Cały czas się boję, że jak powiem kobiecie, w której jestem zakochany i z którą chcę być, to w jej oczach będę skrajnym nieudacznikiem.

Po pierwsze, ktoś Ci się każe tyn chwalić?
Po drugie, gdybyś się spotkał z taką reakcją, co z tego? Korona Ci z głowy spadnie?
Jesteś aż tak przewrażliwiony na swoim punkcie, że potencjalna opinia obcej osoby, która nie umie się zachować (tylko jakaś tępa dzida zachowałaby się w ten sposób), jest dla Ciebie ważniejsza niż własne szczęście, realizacja planów?

mayorof0 napisał/a:

  I bez znaczenia co ona powie, facet ma być silny, ma być wsparciem, ma dbać o kobietę a wychodzi na to, że ona musi uczyć mnie rzeczy, które większość licealistów opanowała dawno temu.

No to ma znaczenie czy nie ma?
Co mają wspólnego wymienione przez Ciebie cechy z doświadczeniem seksualnym?
To wszystko o czym tu piszesz, to Twoje chochoły i nakładki myślowe. Sam sobie tworzysz więzienie.

Wyrzuć ten syf z głowy, spotykaj się z kobietami i zdobywaj doświadczenie. W swoim tempie, ale do przodu.
W obecnej sytuacji, pierwsza lepsza która Cię rozdziewiczy, okręci sobie Ciebie wokół palca.

kowam napisał/a:

ty to masz jaja smile bałeś się przyznać do bycia prawiczkiem ale nie bałeś się przyznać do choroby psychicznej, której nie masz ;-)

To nie jaja, tylko strach. Poza tym, gość najprawdopodobniej trafnie się zdiagnozował.


JohnyBravo777 napisał/a:

A teraz pare rzeczy, ktore sugeruja, ze masz narcystyczne zaburzenie osobowosci:

Autorze, nie słuchaj tych bzdur.
Gość wmawia tutaj to zaburzenie co drugiej osobie. Co świadczy że albo sam ma z tym problem, albo ktoś taki dał mu mocno w kość i teraz wszędzie to widzi.

26

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Dlaczego jedni mają kobiety, a inni nie?

Bo jedni robią coś, a inni w dokładniej tej samej sytuacji nie robią.

Jak się robi to się ma. Jak się nie robi to się nie ma.

Twój przypadek jest jeszcze gorszy — Ty aktywnie dbasz o to, aby nie robić.

Spójrz...




mayorof0 napisał/a:

Mam 36 lat i zero kontaktów seksualnych na koncie.
...
Co gorsza znam przyczynę. Mój zerowy brak doświadczenia.

Nie robię --> nie mam doświadczenia --> więc tym bardziej nie robię, bo "nic z tego nie będzie" --> jeszcze bardziej nie mam doświadczenia.


Trzeba coś zrobić.
Albo zaniechać ucieczki chociaż.




zaprosiła mnie do siebie, ... zmierzać w stronę seksu (z jej inicjatywy,
spanikowałem, rzuciłem w drzwiach, że przepraszam ale nic z tego nie będzie i koniec znajomości.

Wystarczyło zacisnąć zęby, zamknąć oczy i niech się dzieje wola nieba.
Ale cóż... uciekłeś.
I uciekasz od zawsze.
Jak nie przestaniesz uciekać, to tak będzie zawsze.



Dzwoniła ale wstydziłem się odebrać bo nie wiem co miałbym powiedzieć.

Trudno uwierzyć w twoją historię aż...


Bardzo ale to bardzo chciałem się z nią przespać, zakochałem się

To mogłeś powiedzieć.


Reszty nie czytam. Bo gdy ktoś da Ci radę, to znaczy że będzie trzeba coś zrobić. A Ty nie zrobisz.

27

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
kowam napisał/a:
Miklosza napisał/a:

Tak idz do psychologa

mam podobnie tyle że ja się nie podobam kobietom i chciał bym mieć takie okazje jak ty

Wychodzisz z domu czy jesteś typem co się nie podoba ale z domu to co najwyżej do osiedlowej Biedry idzie?

Kiedyś wychodziłem teraz wychodzę czasem do miasta albo do rodziny

28

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Fajnie napisane, ale poniższe to tak nie działa:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kiedy oswoisz się z tym że masz erekcję w jej obecności kiedy się obsciskujecie i jesteś w stanie ja utrzymać te 20 minut, to możesz probować dalej nasilać waszą relacje i przesuwac granice.

Hydraulika trochę inaczej działa.

29

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jeśli masz możliwość warto pospotykać się z dziewczyną o naście lat od ciebie młodsza, która też jest zielona i nauczyć się na spokojnie wspólnie z nią wszystkiego.

Za takie marzenia forumowi incele zostali tutaj zjedzeni żywcem.


Farmer napisał/a:

Fajnie napisane, ale poniższe to tak nie działa:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kiedy oswoisz się z tym że masz erekcję w jej obecności kiedy się obsciskujecie i jesteś w stanie ja utrzymać te 20 minut, to możesz probować dalej nasilać waszą relacje i przesuwac granice.

Hydraulika trochę inaczej działa.


Możesz rozwinąć co masz przez to na myśli?

30

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jeśli masz możliwość warto pospotykać się z dziewczyną o naście lat od ciebie młodsza, która też jest zielona i nauczyć się na spokojnie wspólnie z nią wszystkiego.

Za takie marzenia forumowi incele zostali tutaj zjedzeni żywcem.


Farmer napisał/a:

Fajnie napisane, ale poniższe to tak nie działa:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kiedy oswoisz się z tym że masz erekcję w jej obecności kiedy się obsciskujecie i jesteś w stanie ja utrzymać te 20 minut, to możesz probować dalej nasilać waszą relacje i przesuwac granice.

Hydraulika trochę inaczej działa.


Możesz rozwinąć co masz przez to na myśli?

Ja myślę tu o problemie z przedwczesnym wtryskiem jak tylko dojdzie do tego obściskiwania, a nawet przed, dlatego takie zachowanie... jak się ma mokro w spodniach, więc pozostaje ucieczka, a gdzie tu 20 minut...

Ale, że Ty Jack nie znasz się na hudraulice, to się dziwię big_smile

31 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-11-30 10:29:32)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
wieka napisał/a:

Ja myślę tu o problemie z przedwczesnym wtryskiem jak tylko dojdzie do tego obściskiwania, a nawet przed, dlatego takie zachowanie... jak się ma mokro w spodniach, więc pozostaje ucieczka, a gdzie tu 20 minut...

Ale, że Ty Jack nie znasz się na hudraulice, to się dziwię big_smile

Nie mam problemów ani ze wzwodem, ani z przedwczesnym wytryskiem. Więc nie do końca kumam o co tu im dokładnie chodziło, a wbrew obiegowej opinii jak nie wiem - wolę dopytać.


PS. w ogóle motyw z przedwczesnym wytryskiem mi jakoś umknął? Gdzieś to padło? Bo ten fragment:

Znając życie skończę zanim ona zacznie, ewentualnie ze stresu i strachu wcale nie zacznę, sam nie wiem co gorsze.

nie jest dla mnie jednoznaczny i ja tu jedynie widzę ogólne i niesprecyzowane obawy przed zbliżeniem. Czyli boi się, że będzie miał przedwczesny lub że mu nie stanie. A nie, że ma rzeczywiście problem z którymś z tych dwóch.

32 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-11-30 11:05:29)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Farmer napisał/a:

Fajnie napisane, ale poniższe to tak nie działa:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kiedy oswoisz się z tym że masz erekcję w jej obecności kiedy się obsciskujecie i jesteś w stanie ja utrzymać te 20 minut, to możesz probować dalej nasilać waszą relacje i przesuwac granice.

Hydraulika trochę inaczej działa.

Na forum jest gro facetów. W każdym wątku ich pełno. Ale jak raz przyszedł facet i chce porad jak ma się nauczyć tej hydrauliki to nagle cisza.
To podzielcie się jak jesteścia tacy mądrzy jak ma do tego mitycznego 20 minut się przygotować? Moim zdaniem sam psycholog nie wystarczy. Om pomoże pokonać stres czy jakieś kompleksy, ale technika nadal będzie leżeć i facet bedzie skazany na łaske kobiete, która charytatywnie będzie go tygodniami instuować co i jak. Co on ma własciwie zrobić, jeśli chce być postrzegany jako facet a jednocześnie gdzies się tego nauczyć? Jak ma się tego nauczyć w naturalnym środowisku, a nie z panią za pieniądze?
No słucham mądrale?

33

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Na forum jest gro facetów. W każdym wątku ich pełno. Ale jak raz przyszedł facet i chce porad jak ma się nauczyć tej hydrauliki to nagle cisza.
To podzielcie się jak jesteścia tacy mądrzy jak ma do tego mitycznego 20 minut się przygotować? Moim zdaniem sam psycholog nie wystarczy. Om pomoże pokonać stres czy jakieś kompleksy, ale technika nadal będzie leżeć i facet bedzie skazany na łaske kobiete, która charytatywnie będzie go tygodniami instuować co i jak. Co on ma własciwie zrobić, jeśli chce być postrzegany jako facet a jednocześnie gdzies się tego nauczyć? Jak ma się tego nauczyć w naturalnym środowisku, a nie z panią za pieniądze?
No słucham mądrale?

To nie jest fizyka kwantowa. Jak się pozbędzie obciążenia stresem, to reszta wyjdzie w miarę naturalnie. Wystarczy otwartość na drugą osobę i odpowiednia komunikacja (nie myl tego z dopytywaniem co chwila 'i co teraz?' czy innym 'czy tak dobrze?").

Każdy ma inne upodobania. On się musi zgrać z daną kobietą, a nie z nami, bo to nie z nami będzie uprawiał seks.

On swoje problemy musi przegadać z psychologiem/seksuologiem. To, że przejechał się na romantyzmie wyniesionym z domu, a potem poświęcił pracy to akurat....uroczo-romantyczna historia, na którą bankowo złapie babkę, która chętnie się nim zajmie i pokaże mu co i jak. O ile przepracuje swoje blokady.

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

HA! czyli mialam racje? wystarczy znaleźć kogoś i powoli się oswajać z kontaktem fizycznym, az poczuje że umie kontrolować przy niej "hydraulike" i wtedy może skoczyć na kolejny poziom?

35

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

HA! czyli mialam racje? wystarczy znaleźć kogoś i powoli się oswajać z kontaktem fizycznym, az poczuje że umie kontrolować przy niej "hydraulike" i wtedy może skoczyć na kolejny poziom?

Nie. Nie wystarczy. Bo facet ma 36 lat, a nie ~16. Dlatego jest ważna najpierw praca ze specjalistą. Bo po pierwsze najpierw musi przełamać paraliżujący go strach, a potem musi nauczyć się reagować na bodźce (emocjonalne), wpadki i błędy, a w tym wieku nauka 'na żywca' może spowodować powrót do stanu wyjściowego po pierwszym razie. Coś jak u rossanki, która miała jednego faceta mając lat 30 z kawałkiem, a po rozstaniu...została sama na resztę dotychczasowego życia.

36

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

"Nie mam problemów ani ze wzwodem, ani z przedwczesnym wytryskiem. Więc nie do końca kumam o co tu im dokładnie chodziło, a wbrew obiegowej opinii jak nie wiem - wolę dopytać."

Ja też nie mam takich problemów big_smile

37

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Fajnie napisane, ale poniższe to tak nie działa:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kiedy oswoisz się z tym że masz erekcję w jej obecności kiedy się obsciskujecie i jesteś w stanie ja utrzymać te 20 minut, to możesz probować dalej nasilać waszą relacje i przesuwac granice.

Hydraulika trochę inaczej działa.

Na forum jest gro facetów. W każdym wątku ich pełno. Ale jak raz przyszedł facet i chce porad jak ma się nauczyć tej hydrauliki to nagle cisza.
To podzielcie się jak jesteścia tacy mądrzy jak ma do tego mitycznego 20 minut się przygotować? Moim zdaniem sam psycholog nie wystarczy. Om pomoże pokonać stres czy jakieś kompleksy, ale technika nadal będzie leżeć i facet bedzie skazany na łaske kobiete, która charytatywnie będzie go tygodniami instuować co i jak. Co on ma własciwie zrobić, jeśli chce być postrzegany jako facet a jednocześnie gdzies się tego nauczyć? Jak ma się tego nauczyć w naturalnym środowisku, a nie z panią za pieniądze?
No słucham mądrale?

To samemu trzeba "wypracować", jak ktoś ma problem z przedwczesnym wytryskiem, to nie da rady, o stosunku przerywanym nie wspomnę, trzeba nauczuć się kontrolować, wyćwiczyć.
Wszelkie lęki też trzeba wyeliminować, czyli tu się kłania specjalista.

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Trochę mi głupio wypowiadać się w wątku o problemach facetów, biorąc pod uwagę ilu ich jest na tym forum. No ale jak oni nie chca to my musimy coś poradzić chłopakowi XD
Też mi się wydaje, że to właśnie trzeba wyćwiczyć ogólne obycie w kontaktach fizycznych z kobietami. Niekoniecznie miec parcie na seks, ale właśnie jakieś przytulanie, mizianie i oswojeniem się z tym jak organizm zaczyna działać przy kobiecie i nauczyć się siebie kontrolować.
Może specjalista pomoże. Zależy jak głęboki jest problem. Może ta laska była zbyt hop do przodu i przy takiej, ktora czeka na inicjatywe faceta sprawy by się inaczej potoczyły. Może była super wycofana i to wina tylko autora. On już sam musi ocenić. Może do nas wróci i zrobi jakieś odswiezenie tematu.

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Trochę mi głupio wypowiadać się w wątku o problemach facetów, biorąc pod uwagę ilu ich jest na tym forum. No ale jak oni nie chca to my musimy coś poradzić

Jeśli Ci głupio, co Cię zmusza?
Tym bardziej, że rady od facetów padły. Sam tu pisałem wcześniej, właściwie powyżej napisałaś coś bardzo podobnego.
Tym bardziej dziwi ten wstęp.

40

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Właśnie, tylu tu facetów, mogliby dać koledze jakieś bardziej konkretne rady, takie że się tak wyrażę 'techniczne'.
Ja tam chętnie poczytam jak faceci uczyli się kontrolować wytrysk big_smile Np. mój facet osiągnął w tym mistrzostwo, nigdy nie zdarzyło mu się wystrzelić, gdy ja miałam ochotę na dalszą zabawę, z kolei gdy mam już dość i mu o tym powiem to dochodzi dokładnie po 3 pchnięciach yikes Żaden z moich wcześniejszych facetów nie miał takiej 'pełnej' kontroli. Pytałam mojego jak on się tego nauczył, ale nie chce mi powiedzieć hmm

41

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

HA! czyli mialam racje? wystarczy znaleźć kogoś i powoli się oswajać z kontaktem fizycznym, az poczuje że umie kontrolować przy niej "hydraulike" i wtedy może skoczyć na kolejny poziom?

Oj Smutna roll

Hydraulika działa od razu, ale tu jest blokada psychiczna.
Sprzęt działa, oprogramowanie szwankuje smile

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Anewe napisał/a:

Właśnie, tylu tu facetów, mogliby dać koledze jakieś bardziej konkretne rady, takie że się tak wyrażę 'techniczne'.

Proszę bardzo, będzie na przykładzie Twojego faceta.


Anewe napisał/a:

mój facet osiągnął w tym mistrzostwo, nigdy nie zdarzyło mu się wystrzelić, gdy ja miałam ochotę na dalszą zabawę, z kolei gdy mam już dość i mu o tym powiem to dochodzi dokładnie po 3 pchnięciach yikes Żaden z moich wcześniejszych facetów nie miał takiej 'pełnej' kontroli. Pytałam mojego jak on się tego nauczył, ale nie chce mi powiedzieć hmm

No więc. Gdy Twój facet może i może, a dojść nie może, po prostu jest tu i teraz, z Tobą.
Gdy trzeba dojść w trzy sekundy, zamyka oczy i wyobraża sobie że jest z tą atrakcyjną Baśką z pracy.

Heh. Świnia ze mnie;)

Rady już padły. Gość musi przełamać strach i się oswajać z kobietami.
Techniki to wiedza, która może ale nie musi mu być potrzebna, to wyjdzie gdy zacznie z kobietami sypiać. Będzie zależeć od niego, ale też od tych kobiet.

43 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-30 17:35:26)

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Anewe napisał/a:

Właśnie, tylu tu facetów, mogliby dać koledze jakieś bardziej konkretne rady, takie że się tak wyrażę 'techniczne'.
Ja tam chętnie poczytam jak faceci uczyli się kontrolować wytrysk big_smile Np. mój facet osiągnął w tym mistrzostwo, nigdy nie zdarzyło mu się wystrzelić, gdy ja miałam ochotę na dalszą zabawę, z kolei gdy mam już dość i mu o tym powiem to dochodzi dokładnie po 3 pchnięciach yikes Żaden z moich wcześniejszych facetów nie miał takiej 'pełnej' kontroli. Pytałam mojego jak on się tego nauczył, ale nie chce mi powiedzieć hmm

I o to chodzi w tej hydraulice.

A widzisz, w związku też są tajemnice, które chcemy zachować dla siebie.
Zbytnia szczerość czasem nie popłaca.

Edit.
Ja nie wiem, żeby w dobie internetu, trzeba było uczyć się od innych, wystarczy wyszukać, artykuły, jak przedłużyć stosunek.
Wcześniej tego nie było i co poniektórzy sami się wyćwiczyli big_smile

44

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Trochę mi głupio wypowiadać się w wątku o problemach facetów, biorąc pod uwagę ilu ich jest na tym forum. No ale jak oni nie chca to my musimy coś poradzić chłopakowi XD

Na początek może nie uciekać? Jak myślisz?

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
Gary napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Trochę mi głupio wypowiadać się w wątku o problemach facetów, biorąc pod uwagę ilu ich jest na tym forum. No ale jak oni nie chca to my musimy coś poradzić chłopakowi XD

Na początek może nie uciekać? Jak myślisz?

big_smile Tak, to chyba dość ważne.

46

Odp: Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Gary napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Trochę mi głupio wypowiadać się w wątku o problemach facetów, biorąc pod uwagę ilu ich jest na tym forum. No ale jak oni nie chca to my musimy coś poradzić chłopakowi XD

Na początek może nie uciekać? Jak myślisz?

big_smile Tak, to chyba dość ważne.

To niech zacznie od tego punktu aby nie uciekać.

Dlaczego? Bo najtrudniej aby mieć dziewczynę, znaleźć, umówić się. On to miał. Ale uciekł.

To się musi zmienić...
I tylko on to możę zrobić...

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wstydliwy problem który niszczy życie uczuciowe

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023