Rozstanie po 8 latach plus depresja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie po 8 latach plus depresja

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 192 ]

Temat: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Witam. Ponad 2 tygodnie temu rozstaliśmy się z dziewczyną po 8 latach udanego związku. Przez ostatnie kilka miesięcy oddalalismy się od siebie, częściej się denerwowaliśmy, mieliśmy do siebie mniej cierpliwości. Przyznam szczerze, ze miałem nawet myśli, czy nie należy tego związku skończyć, ale byłem zwyczajnie zakochany, przyzwyczajony i umiałem spojrzeć z dystansem na czas w którym byliśmy bardzo szczęśliwi. Z racji osiągnięcia pewnej samodzielności, ukończenia studiów przez nas oboje przymierzałem się do oświadczyn i wspólnego mieszkania/budowy domu. Pech chciał, że okres w którym zaczęliśmy być dla siebie mniej bliscy niż dotychczas zbiegł się z moim znacznym rozwojem osobistym - rozwinąłem firmę, zarobiłem pieniądze, nowy samochód, zrzuciłem 20kg, inwestycje - z mojej perspektywy wszystko szło w dobrym kierunku. Okolo 2 miesięcy temu przyjechała do mnie i powiedziała ze ma dość. Po rozmowie wybuchła płaczem, wykrzyczała ze nie powinienem z nią być. Powiedziała ze chodzi do psychiatry, bierze leki i ma depresje, miewa myśli samobójcze. Był to dla mnie duży szok, ale i znaczne rozjaśnienie tematu dlaczego było między nami gorzej niż przez poprzednie 7 lat. No cóż, po pewnym czasie ustąpiłem ze swoim podejściem gdy coś mi się nie podobało, próbowałem wspierać, zabiegać o jej samopoczucie, próbowałem przywracać równowagę jaka była przez ostatnie lata. Międzyczasie pojechaliśmy na zaplanowane wakacje na 7 dni do hiszpani. Były dni całkiem normalne, seks, planowanie przyszłości i zwyczajna bliskość i takie w których ona była całkowicie niezainteresowana mną i niczym innym. Były bóle głowy, migreny, bóle brzucha - dużo efektów ubocznych przyjmowania leków. Po powrocie z wakacji nie odzywała się do mnie przez 3 dni. Po 4 dniach przyjechała i oznajmiła mi ze chce się rozstać. Ze mnie nie kocha, nie ufa, nie ma wobec mnie zobowiązań, ze w wyniku terapii doszła do wniosku ze musi coś zmienić. W ciągu jednego dnia usunęła mnie ze wszystkich socjali, zablokowała nr telefonu i usunęła z życia. Dodam, po 8 latach związku. Poznaliśmy się w liceum mając po 17 lat, oboje byliśmy swoimi pierwszymi i jedynymi. Przez ten czas od rozstania mieliśmy tylko jeden kontakt, ale może lepiej żeby go nawet nie było. Chciałem się spotkać i porozmawiać, ale ona powiedziała ze to dla niej zbyt dużo emocji i nie chce się widziec. Oprócz tego mam usunąć nasze wspólne zdjęcia i pozwolić nam żyć osobno, raz pisała, że jestem cudowny i musze być szczesliwy bez niej, a raz ze mnie nie kocha i nic do mnie nie czuje. Po tamtym czasie już nawet nie mam możliwości sie z nia nigdzie skontaktować. Jej siostra skontaktowała się ze mna po rozstaniu i powiedziała ze dopiero teraz dowiedziała się o depresji, terapii, ze dziewczyna jest w 100% przekonana do swojej decyzji i nie da sobie nic przegadać. Dziś mija ponad 2 tygodnie i tydzień od ostatniego kontaktu. W rzeczywistości jej depresja miała być wynikiem powrotu do domu rodzinnego po studiach, konieczności egzystowania w domu rodzinnym w którym słabo sie odnajduje, zły kontakt z Matka. Plus fakt, iż jej rodzeństwo już sie usamodzielniło i ona została w tym wszystkim „sama”, ze nie miała nigdy normalnej rodziny i chciala by założyć własna. No cóż, moje intencje wobec niej były zawsze klarowne i transparentne, myślałem racjonalnie i chciałem ten związek pchać do przodu, zaręczyny, wspólny dom. Wygląda na to, ze nie zdążyłem. Wiem, ze jakakolwiek próba kontaktu z nia w tej chwili to pukanie do zamkniętych drzwi i ściganie pociągu który odjechał. Wewnętrznie tłumacze to sobie w ten sposób, ze jeśli mamy być ze sobą przez reszte życia razem to kilka tygodni osobno nic nie znaczy. W praktyce nie wiem co będzie dalej. Wiem, że w trakcie choroby, terapii i leków nie powinno sie podejmować życiowych decyzji. Wydaje mi sie dziwne, ze jej terapeutka nie chciała nigdy żebyśmy przyszli tam wspólnie i ukierunkowała ją na rozstanie bez poznania kim jestem. W jaki sposób odrzucenie jedynej szczerze kochającej osoby ma pomóc w depresji? Im więcej czasu mija, tym więcej niewiadomych i sprzecznych emocji. Prawda jest taka ze byłem bardzo zaangażowany w ten związek i traktowałem go jako coś pewnego. Że nie bede musiał już szukać dziewczyny, żony, że mogę zając się firmą, rozwojem osobistym, inwestycjami. W praktyce dostałem od życia mocny lewy sierpowy który posadził mnie na tyłku. Wiem, ze nie da sie wymazać 8 letniego związku w kilka tygodni, ani nawet miesięcy. Wiem, że jeśli sie z kimś było tyle czasu, może po jakimś czasie przyjsc kryzys, próba siły tego związku. Wiem, ze będąc w depresji nawet słodycze mogą być gorzkie. I wiedząc to wszystko jest mi bardzo ciężko pogodzić sie z tym, ze z taka łatwością przyszło jej usunięcie mnie z życia, myśli, telefonu, pamięci. Chciałbym zawalczyć o ten związek, jestem świadom swoich uczuć i intencji, oraz tego, ze epizod może sie jeszcze powtórzyć. Mimo tego wiem, że potrzeba wiele czasu, przede wszystkim u niej, żeby przestała widziec same negatywy i znów widziała we mnie człowieka którego kochała przez ostatnie 8 lat.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Zamknij ten rozdział i idź dalej.

3

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Prawdopodobnie powinienem przyjąć takie nastawienie - znam swoją wartość i wiem na co mnie stać, że zdążę poznać jeszcze wiele kobiet, może nawet bardziej dopasowanych do mnie.  Ciężko jednak przez to przebrnąć, bo całe dotychczasowe dorosłe życie kojarzy mi się z nią, szkoła średnia, studia, najlepsze lata życia spędzone wspólnie. Byłoby mi łatwiej gdyby to się samoczynnie wypaliło, albo była jakaś inna przyczyna. Ale depresja? Świadomość, ze moja dotychczas najbliższa osoba męczy się życiem, nie chce żyć, nie odczuwa szczęścia a ja nic nie mogę na to poradzić - a w trakcie procesu terapii dochodzi do wniosku, że to ja jestem powodem jej upadku.

4

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Wspolczuje 8 lat to naprawde dlugo. I teraz trzeba sobie zycie ukladac od nowa a mlodosc ucieka, zycie tak samo-chyba byc lepiej single i korzystac z zycia, chodzic sobie na randki w wolnym czasie niz sie angazowac, skoro nawet 8 letni zwiazek nie jest pewny. Mam nadzieje,ze poradzisz sobie z depresja

5

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Ale to nie ja mam depresje tylko moja partnerka, która w wyniku postępującej choroby postanowiła zakończyć nasz 8 letni związek.

6

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Jest jak jest. Piszesz ze dziewczyna z łatwością usunęła Cię z życia po 8 latach - nie wiem czy depresja i branie leków od psychiatry to jest łatwe przechodzenie czegokolwiek.

Tak naprawdę tylko ona wie co się podziało że zdecydowała się odejść. Ale jak Cię czytam to mam dwie obserwacje: po pierwsze, weszliście w związek młodo i byliście ze sobą długo, więc nie mieliście okazji spróbować czego i kogo szukacie. Jesteśmy innymi ludźmi jak mamy 17 lat a 25. Być może poczuła, że fajny z Ciebie chłopak, ale generalnie nie dla niej a to jest bardzo trudne uświadomić sobie, że w sumie to nie ma Ci nic do zarzucenia, ale po prostu nie chce dłużej z Tobą być.

Po drugie, Ty uznałeś że jesteście już sobie zaklepani i nie musisz dbać o ten związek tylko skupić się na biznesie. A o związek nieustająco warto dbać bo tak się potem kończy.

7

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Ale to nie ja mam depresje tylko moja partnerka, która w wyniku postępującej choroby postanowiła zakończyć nasz 8 letni związek.

Aha to wspolczuje jej,  jakby nie bylo to 8 lat zycia przelecialo wam obojgu

8 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-17 13:42:43)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Foxterier napisał/a:

Jest jak jest. Piszesz ze dziewczyna z łatwością usunęła Cię z życia po 8 latach - nie wiem czy depresja i branie leków od psychiatry to jest łatwe przechodzenie czegokolwiek.

Tak naprawdę tylko ona wie co się podziało że zdecydowała się odejść. Ale jak Cię czytam to mam dwie obserwacje: po pierwsze, weszliście w związek młodo i byliście ze sobą długo, więc nie mieliście okazji spróbować czego i kogo szukacie. Jesteśmy innymi ludźmi jak mamy 17 lat a 25. Być może poczuła, że fajny z Ciebie chłopak, ale generalnie nie dla niej a to jest bardzo trudne uświadomić sobie, że w sumie to nie ma Ci nic do zarzucenia, ale po prostu nie chce dłużej z Tobą być.

Po drugie, Ty uznałeś że jesteście już sobie zaklepani i nie musisz dbać o ten związek tylko skupić się na biznesie. A o związek nieustająco warto dbać bo tak się potem kończy.


2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

A 2 tygodnie później ona mnie już nie kocha, nie ufa i nie ma wobec mnie żadnych zobowiązań? Wybacz, może bede brzmiał jak ktoś kto nie może się pogodzić ze stratą, ale ja ten biznes rozwijałem po to, żeby m.i.n zbudować dom dla NAS,  mieć środki dla naszego lepszego życia i po 8 latach oczekiwałem, ze pewne rzeczy są jednak oczywiste, takie jak zaufanie.

Kolejny raz dopowiem, ze bywało ostatnio jak w kalejdoskopie, raz bardzo tęskniła i pragnęła kontaktu, a raz nie była zainteresowana niczym, obojętna i bez uczuć i emocji. Wydaje mi się, ze to co ona rzeczywiście wewnątrz czuje okaże się dopiero jak wyjdzie ze swojego epizodu depresyjnego. Pytanie kiedy to nastąpi i czy nie będzie za późno. Jak dotrzeć do kogoś kto nie myśli trzeźwo, nie jest sobą i uległ szeregowi błędów logicznych

9

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Ale to nie ja mam depresje tylko moja partnerka, która w wyniku postępującej choroby postanowiła zakończyć nasz 8 letni związek.

Postanowila zakonczyc zwiazek w wyniku postepujacej terapii (nie choroby).

10

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Pech chciał, że okres w którym zaczęliśmy być dla siebie mniej bliscy niż dotychczas zbiegł się z moim znacznym rozwojem osobistym - rozwinąłem firmę, zarobiłem pieniądze, nowy samochód, zrzuciłem 20kg, inwestycje - z mojej perspektywy wszystko szło w dobrym kierunku.

To nie pech. Tylko była z tobą, bo budowało to jej poczucie bezpieczeństwa i stabilności, a miała za niską samoocenę, aby próbować wiązać się z kim przystojniejszym. Byłeś jej plasterkiem. Zaczynasz odnosić sukcesy, jej niska samoocena się odezwała, a plany, które mogły być jedynie planami, nagle stały się rzeczywiste to i się wystraszyła, że utknęłaby w czymś, czego tak naprawdę nigdy nie chciała. A że jest młoda, to chciałaby zapewne pokutasić zanim się w pełni ustatkuje.

Można powiedzieć, że to przerabiałem.

Nie martw się. Dobrze się dla ciebie stało. Podnieś dumnie głowę i realizuj dalej swoje zamierzenia.

11

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Jest jak jest. Piszesz ze dziewczyna z łatwością usunęła Cię z życia po 8 latach - nie wiem czy depresja i branie leków od psychiatry to jest łatwe przechodzenie czegokolwiek.

Tak naprawdę tylko ona wie co się podziało że zdecydowała się odejść. Ale jak Cię czytam to mam dwie obserwacje: po pierwsze, weszliście w związek młodo i byliście ze sobą długo, więc nie mieliście okazji spróbować czego i kogo szukacie. Jesteśmy innymi ludźmi jak mamy 17 lat a 25. Być może poczuła, że fajny z Ciebie chłopak, ale generalnie nie dla niej a to jest bardzo trudne uświadomić sobie, że w sumie to nie ma Ci nic do zarzucenia, ale po prostu nie chce dłużej z Tobą być.

Po drugie, Ty uznałeś że jesteście już sobie zaklepani i nie musisz dbać o ten związek tylko skupić się na biznesie. A o związek nieustająco warto dbać bo tak się potem kończy.


2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

A 2 tygodnie później ona mnie już nie kocha, nie ufa i nie ma wobec mnie żadnych zobowiązań? Wybacz, może bede brzmiał jak ktoś kto nie może się pogodzić ze stratą, ale ja ten biznes rozwijałem po to, żeby m.i.n zbudować dom dla NAS,  mieć środki dla naszego lepszego życia i po 8 latach oczekiwałem, ze pewne rzeczy są jednak oczywiste, takie jak zaufanie.

Kolejny raz dopowiem, ze bywało ostatnio jak w kalejdoskopie, raz bardzo tęskniła i pragnęła kontaktu, a raz nie była zainteresowana niczym, obojętna i bez uczuć i emocji. Wydaje mi się, ze to co ona rzeczywiście wewnątrz czuje okaże się dopiero jak wyjdzie ze swojego epizodu depresyjnego. Pytanie kiedy to nastąpi i czy nie będzie za późno. Jak dotrzeć do kogoś kto nie myśli trzeźwo, nie jest sobą i uległ szeregowi błędów logicznych

No spoko, czyli Twoje podejście jest takie: dziewczyna ma depresję i odebrało jej rozum, wykonuje nieracjonalne ruchy bo jak ona śmie ode mnie odejść kiedy wszystko było elegancko, kiedy jej to przejdzie, może zadzwonię do jej mamusi i ją ubezwłasnowolnimy i będzie jak dawniej.

Nie, nie będzie jak dawniej, jeżeli w procesie terapii i leków zdecydowała się od Ciebie odejść to oznacza jedną z dwóch rzeczy: albo tak chciała i terapia jej to uzmyslowila, albo uaktywniła się u niej choroba psychiczna i robi nieracjonalne rzeczy, więc możesz zapytać się waszych wspólnych znajomych czy zaczęła się dziwnie zachowywać.

Rozumiem że trudno Ci się z tym pogodzisz i łatwiej wszystko przylepić do jej depresji, ale też masz swoje rzeczy do przepracowania w tej historii żeby tego nie powielić.

12

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
JohnyBravo777 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

Ale to nie ja mam depresje tylko moja partnerka, która w wyniku postępującej choroby postanowiła zakończyć nasz 8 letni związek.

Postanowila zakonczyc zwiazek w wyniku postepujacej terapii (nie choroby).

Przecież zawsze pisałeś, że jesteś przeciwnikiem terapii. W czasie choroby, trwania, postępowania kazdy psychoterapeuta powie, by nie podejmować radykalnych decyzji zmieniających życie bo nie wiadomo co jest chorobą, a co jest faktycznie od osoby która choruje. Może to nie czas na porzucanie dotychczasowego życia tylko troskę o nią?

13

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Panowie i Panie, przepracowałem to ze sobą, z bliskimi, również byłem u psychologa. Sam mam wykształcenie psychologiczne, chociaż nie praktykuje zawodu. 

Wiem, że liczyła na pierścionek i zabranie jej z domu rodzinnego
Wiem, że w ostatnich miesiącach poszedłem bardziej w swoją stronę, ale znam swoje intencje i wiem, ze była w moich planach i to na 1szym miejscu - wie ze gromadziłem środki na budowę naszego domu.
Wiem, ze w wyniku depresji się oddalalismy - ona raz chciała się widziec, raz nie, raz miała dobry humor a raz nie, raz chciała seksu a raz nie. Jak już dowiedziałem się o depresji postanowiłem nie brać tak do siebie tego „odrzucania” tylko wspierać. W życiu, w problemach, w terapii.
Znam swoje mocne i słabe strony, wiem, ze gdyby miało to funkcjonować dalej to wiązała by się z tym zmiana, żeby nie powielić dotychczasowych błędów. Wiem, ze potrzeba do tego czasu.

Podczas tego festiwalu „zniechęcania” mnie do siebie przez ostatnie miesiące, odkąd dowiedziałem się ze jest w depresji ani razu nie pomyślałem o zostawieniu jej w trakcie choroby. Poczułem konieczność pomocy w wyjściu jej z tego stanu, może to sobie idealizowałem, ale najbardziej wyjątkowe w tym związku było dla mnie to, ze oboje nie mieliśmy żadnej przeszłości, byliśmy swoimi pierwszymi miłościami i partnerami seksualnymi. Może to trywialnie zabrzmieć, ale gdyby się okazało w niedługim czasie, że postanowiła posmakować innego bolca bez hamulców pójdę w swoją stronę. Poki co nie wyrzuciłem jej jeszcze ze swojej głowy i tak, licze ze trafi do niej, ze to może nieodpowiedni czas ani nie odpowiednia decyzja, może nadejdzie jakaś tęsknota, poczucie straty z jej strony.

14

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Wiem, że byliście bardzo młodzi na starcie, ale 8 lat związku bez mieszkania razem każdego by zmęczyło i zdołowało... Nie było planów wynajęcia czegoś razem w czasie studiów? Pewnie bylibyście teraz w zupełnie innym miejscu.

15 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-17 18:45:42)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Byly pod to jakies podchody, planowałem się wkrótce oświadczyć. Odłożyłem to biorąc pod uwagę ostatnie słabe miesiące, a później wiadomość o depresji - nie chciałem się oświadczać w apogeum choroby i przy jej upadku emocjonalnym, chciałem żeby się tym cieszyła w stu procentach. Poza tym dopiero skończyła studia, minęło 3 miesiące od jej obrony magisterki. Nadchodził właśnie czas na wspólne mieszkanie i te wszystkie etapy pchania tego do przodu. W ciągu 3 tygodni od planów wspólnej starości doszliśmy do tego ze „ona mnie już nie kocha i usuwa z życia”

Czy nie brzmi to conajmniej irracjonalnie, takie wahanie emocjonalne? W jaki sposób mam zaakceptować te decyzje widząc ze nie została podjęta na trzeźwo, przemyślana i nie jest racjonalna? Z drugiej strony pukaniem w zamknięte drzwi nic nie zmienię.

Byłem z tym psychologa, generalnie w niczym mi to nie pomogło.

Próbuje rozgryźć o co chodzi z tym usunięciem z wszystkich socjali i blokady telefonów. Bynajmniej nie zadręczałem jej żadnymi wiadomościami od rozstania. Czy chce tym zwrócić na siebie uwagę, czy chce spokoju i nie jest w stanie nawet patrzeć na moje zdjęcia ani obserwować co u mnie

16

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

Moim zdaniem ona Ci wprost dała znać, czego oczekuje. Mówiła o tym przy wszystkich na imprezie rodzinnej, sorry, już bardziej bezpośrednio się nie da. Liczyła na zaręczyny podczas tej Waszej ostatniej podróży i nie doczekała się. Wybacz, ale 8 lat to dużo. Wierzę, że w swoim przekonaniu robiłeś dobrze, ale wyszło jak wyszło. Najlepiej dla niej będzie, jeśli nie będziesz się już naprzykrzał.

17 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-17 19:59:10)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
bb8 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

Moim zdaniem ona Ci wprost dała znać, czego oczekuje. Mówiła o tym przy wszystkich na imprezie rodzinnej, sorry, już bardziej bezpośrednio się nie da. Liczyła na zaręczyny podczas tej Waszej ostatniej podróży i nie doczekała się. Wybacz, ale 8 lat to dużo. Wierzę, że w swoim przekonaniu robiłeś dobrze, ale wyszło jak wyszło. Najlepiej dla niej będzie, jeśli nie będziesz się już naprzykrzał.


Załóżmy ze tak, przeczekałem. Czyli w ciągu 2 tygodni od pragnienia spędzenia ze mna całego życie dochodzimy do „już cie nie kocham, usuwam cie z życia, blokuje możliwość kontaktu”. Czy to brzmi racjonalnie, po 8 latach udanego związku? W praktyce dużo więcej przed nami, niż za nami, mamy dopiero po 25/6 lat

18

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

A ja uważam że kogoś poznała.

19

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

A co jej na to odpowiedziałeś?
Padły jakieś konkrety do do ślubu czy ograniczyłeś się do planowania wspólnych wakacji i podróży?

20

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
madoja napisał/a:

A ja uważam że kogoś poznała.

albo skończyła jej się cierpliwość.
8 lat i żadnych konkretów co do ślubu i dziecka może wpędzić w depresję.

21

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Czy to brzmi racjonalnie, po 8 latach udanego związku?

Napiszę teraz coś, co Ci się nie spodoba. To forum uwielbia diagnozować narcyzm, zwłaszcza u nowych użytkowników. Zwykle się z tymi diagnozami nie zgadzam, ale Ty aż się prosisz wink Z Twoich postów bije przekaz "Tylko wariatka zakończyłaby taki cudowny związek, to NIERACJONALNE". Ona miała prawo zerwać wszelki kontakt, z powodów, które Ci wcześniej wymieniłam, albo nawet innych i ani jej depresja ani terapia nie ma nic do rzeczy. Nie rób z niej niezrównoważonej, zwłaszcza przed jej rodziną (vide te rozmowy z jej siostrą za plecami), bo tego nikt nie lubi.

22 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-17 21:41:10)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Agnes76 napisał/a:
madoja napisał/a:

A ja uważam że kogoś poznała.

albo skończyła jej się cierpliwość.
8 lat i żadnych konkretów co do ślubu i dziecka może wpędzić w depresję.


Po wizycie u psychiatry powiedziała mi dokładnie co jest powodem depresji i nie był to związek, tylko sprawy z domu rodzinnego, dzieciństwo, kontakt z matką. Byłem jej najbliższa osoba i jedyną która wiedziała o terapii i lekach.


Nie, nie poznała nikogo, przynajmniej narazie, wiem na pewno. Przy rozstaniu kilka razy wyraźnie zaznaczyła ze to co robi wyniknęło w trakcie terapii. Po rozstaniu siostra powiedziała mi ze całymi dniami siedzi w pokoju i płacze.

Wybaczcie, ale ja znam pary które były ze sobą nawet naście lat przed ślubem i czasem nawet od podstawówki i czas tego nie złamał. Jestem przekonany ze gdyby nie depresja, ten temat nie został by na tym forum założony. W którymś momencie terapii wszystko skoncentrowało się na mnie, a zostawienie mnie miało wyzwolić ją od bieżących problemów.


Co do narcyzmu, gdyby okoliczności rozstania były inne, ja również inaczej bym do tego podchodził. Znam swoją wartość i potencjał. Byłem kochającym facetem który za swoją kobieta skoczył by w ogień, oddał wszystko co mógł. Byłem wierny, ufałem, wspierałem i dawałem z siebie co mogłem dać. Dążyłem do wspólnej przyszłości, zarabiałem pieniądze żebyśmy mieli wspólna lepsza przyszłość i mogli pójść na swoje mimo młodego wieku. Nie widze tutaj narcyzmu, nie twierdze ze jestem najlepszy, najprzystojniejszy i najlepiej zarabiam a zostawienie mnie to skandal. Pytanie czego można więcej oczekiwać od swojego faceta, biorąc pod uwagę powyższe. Wiem, ze przez 7.5 roku żyło się nam sielankowo. Kryzys zbiegł się z jej depresją i tym, że nie potrafiłem się w tej sytuacji odnaleźć. Naturalna koleją rzeczy wydawało by się dać jej czas na ochłonięcie 1/2/3 miesiące, pozwolić za sobą zatęsknić i poderwać ją jeszcze raz, pokazując swoją realna zmiane i świadomość popełnionych błędów. Zamierzam wrócić do tematu za kilka tygodni jeśli pojawi sie jakiś sygnał, że udało sie poprawić stan psychiczny, lub być może nawet kontakt z jej strony.

23

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

A co jej na to odpowiedziałeś?
Padły jakieś konkrety do do ślubu czy ograniczyłeś się do planowania wspólnych wakacji i podróży?

A odniesiesz się do tego?
Bo wiesz. Gdyby miała pewność, że założycie rodzinę, to by nie wracała do domu rodzinnego tylko zamieszkała razem z Tobą.

24 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-17 22:02:00)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Agnes76 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

A co jej na to odpowiedziałeś?
Padły jakieś konkrety do do ślubu czy ograniczyłeś się do planowania wspólnych wakacji i podróży?

A odniesiesz się do tego?
Bo wiesz. Gdyby miała pewność, że założycie rodzinę, to by nie wracała do domu rodzinnego tylko zamieszkała razem z Tobą.


Zawsze mówiłem, że chce naszą przyszłość zaplanować, a nie robić wszystkiego na hurra jak przy jakiejś wpadce. Czyli zabezpieczyć się finansowo, mieć swój kąt i wtedy zdecydować się na dziecko. A w tym indywidualnym przypadku o którym wspomniałem, powiedziałem, że dziecko w tym momencie zatrzyma jej karierę zawodową którą dopiero rozpoczęła na dobre dwa lata, jednocześnie niczego nie wykluczając w dalszej perspektywie czasowej. Rozumiem, że kobiety mają swój zegar biologiczny, ale nie wiem czy świadome pchanie się w pieluchy w wieku 25 lat samemu niczego konkretnego w życiu jeszcze nie osiągając jest najlepszym wyborem dla rodzica i dziecka.

W tym wszystkim iście irracjonalne nie wydaje mi się rozstanie, tylko zmiana podejścia o 180* w ciągu dwóch tygodni, gdzie skrzętnie przechodzimy z planowania rodziny i przyszłości do tego ze ona przestała mnie kochać. Nie widzę tu racjonalności, sensu, oprócz tego, że ona manifestuje swoją utratę cierpliwości, próbuje zwrócić na siebie ostatecznie uwagę, zmusić mnie do jakiś kroków. Gdyby mnie nie kochała to poszła by w swoją stronę i nie wypłakiwała się kilka dni w domu trawiąc swoją decyzje. Psycholog u którego byłem stwierdził, że usunięcie mnie z socjali to

a) komunikat zostaw mnie, potrzebuje spokoju
b) odwrotnie, zwróć na mnie uwagę, dotrzej do mnie, postaraj się

25

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

A co jej na to odpowiedziałeś?
Padły jakieś konkrety do do ślubu czy ograniczyłeś się do planowania wspólnych wakacji i podróży?

A odniesiesz się do tego?
Bo wiesz. Gdyby miała pewność, że założycie rodzinę, to by nie wracała do domu rodzinnego tylko zamieszkała razem z Tobą.


Zawsze mówiłem, że chce naszą przyszłość zaplanować, a nie robić wszystkiego na hurra jak przy jakiejś wpadce. Czyli zabezpieczyć się finansowo, mieć swój kąt i wtedy zdecydować się na dziecko. A w tym indywidualnym przypadku o którym wspomniałem, powiedziałem, że dziecko w tym momencie zatrzyma jej karierę zawodową którą dopiero rozpoczęła na dobre dwa lata, jednocześnie niczego nie wykluczając w dalszej perspektywie czasowej. Rozumiem, że kobiety mają swój zegar biologiczny, ale nie wiem czy świadome pchanie się w pieluchy w wieku 25 lat samemu niczego konkretnego w życiu jeszcze nie osiągając jest najlepszym wyborem dla rodzica i dziecka.

A co ze ślubem? Co z założeniem rodziny? Coś konkretnego powiedziałeś?

26

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Agnes76 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

A co jej na to odpowiedziałeś?
Padły jakieś konkrety do do ślubu czy ograniczyłeś się do planowania wspólnych wakacji i podróży?

A odniesiesz się do tego?
Bo wiesz. Gdyby miała pewność, że założycie rodzinę, to by nie wracała do domu rodzinnego tylko zamieszkała razem z Tobą.


Zawsze mówiłem, że chce naszą przyszłość zaplanować, a nie robić wszystkiego na hurra jak przy jakiejś wpadce. Czyli zabezpieczyć się finansowo, mieć swój kąt i wtedy zdecydować się na dziecko. A w tym indywidualnym przypadku o którym wspomniałem, powiedziałem, że dziecko w tym momencie zatrzyma jej karierę zawodową którą dopiero rozpoczęła na dobre dwa lata, jednocześnie niczego nie wykluczając w dalszej perspektywie czasowej. Rozumiem, że kobiety mają swój zegar biologiczny, ale nie wiem czy świadome pchanie się w pieluchy w wieku 25 lat samemu niczego konkretnego w życiu jeszcze nie osiągając jest najlepszym wyborem dla rodzica i dziecka.

A co ze ślubem? Co z założeniem rodziny? Coś konkretnego powiedziałeś?


Planowałem się do końca roku oświadczyć, wiec chcąc to utrzymać w atmosferze niespodzianki nie wykładałem kart na stół. Miała być wycieczka do Paryża jak ochłonęła by trochę po swoim epizodzie depresyjnym. Nie doczekałam się, ani ja ani ona

27 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-17 22:08:28)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Czy na prawde dwoje ludzi, transparentnych w swoich uczuciach i w głębi mających te same plany, cele i chcących się ustatkować, być kiedyś rodziną musi przechodzić przez takie sytuacje jak ta? Czy od miłości to zniechęcenia i chęci wymazania kogoś z życia jest tak blisko? Czy to po prostu oszukiwanie się i udawanie przed samą sobą

28

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Jeśli naprawdę chcesz to ratować, to kup pierścionek, jedź do niej i  oświadcz się. Wtedy się dowiesz jak to z Wami jest.
Najwyżej Cie odrzuci, czyli nic się nie zmieni.

29 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-17 22:17:24)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Agnes76 napisał/a:

Jeśli naprawdę chcesz to ratować, to kup pierścionek, jedź do niej i  oświadcz się. Wtedy się dowiesz jak to z Wami jest.
Najwyżej Cie odrzuci, czyli nic się nie zmieni.

Chciałem to zrobić, lecz przy próbie kontaktu dostałem litanie na temat tego jaki jestem cudowny i zasługuje na szczęście bez niej, a gdy troche mocniej zasugerowałem ze rozmowa przyda się nam obojgu dostałem drugą litanie na temat tego ze nigdy w jej życiu nie uczestniczyłem, nie kocha mnie, w nic nie wierzy i chce zapomnieć.

Musiałbym pojechać do niej bez zapowiedzi, co może ją wkurwic. Nie boje się odrzucenia, bo i tak jestem teraz odrzucony. Ale oświadczyć można się tylko raz. Nie sądzisz, że ona potrzebuje troche z tego ochłonąć, pozwolić, żeby negatywne emocje troche opadły?

W dodatku ona może pomyśleć ze jest to wymuszone rozstaniem a ja jestem przyparty do ściany


Nawiasem mówiąc, moja partnerka, obiektywnie rzecz ujmując  nie jest ideałem. Mimo moich szczerych uczuć jestem świadom jej wad - upartość, labilność emocjonalna, łatwość do histeryzowania, różne cechy które widziałem w jej matce. Nie jest to tez obiektywnie 10/10 w kwestii aparycji - po prostu kocham te dziewczyne i nie biore pod uwagę, że miałoby się to tak skończyć - ośmioletnia historia urwana z dnia na dzień z depresją w tle

30

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Zasugerowałeś, że obojgu Wam przyda się rozmowa. No wiesz, rozmów to ona miała już po kokardę. Mieliście ich strasznie dużo tylko nie na temat, o który jej chodziło. Mogła myśleć, że chcesz planować następne wakacje, i pewnie tak by było, bo chciałeś utrzymać wszystko w tajemnicy.
Jak widać za dużo tajemnic nie zawsze jest wskazane.

31

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Nawiasem mówiąc, moja partnerka, obiektywnie rzecz ujmując  nie jest ideałem. Mimo moich szczerych uczuć jestem świadom jej wad - upartość, labilność emocjonalna, łatwość do histeryzowania, różne cechy które widziałem w jej matce. Nie jest to tez obiektywnie 10/10 w kwestii aparycji - po prostu kocham te dziewczyne i nie biore pod uwagę, że miałoby się to tak skończyć - ośmioletnia historia urwana z dnia na dzień z depresją w tle

Mateuszface napisał/a:


Wiem, że liczyła na pierścionek i zabranie jej z domu rodzinnego

Jeśli choć część z tych przemyśleń dałeś jej do zrozumienia, to trudno się dziwić, że nie leci do Ciebie jak na skrzydłach. Podtrzymuję swój wniosek, że jedyne co Cię boli to zranione ego. Daj dziewczynie spokój.

32

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
bb8 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

Nawiasem mówiąc, moja partnerka, obiektywnie rzecz ujmując  nie jest ideałem. Mimo moich szczerych uczuć jestem świadom jej wad - upartość, labilność emocjonalna, łatwość do histeryzowania, różne cechy które widziałem w jej matce. Nie jest to tez obiektywnie 10/10 w kwestii aparycji - po prostu kocham te dziewczyne i nie biore pod uwagę, że miałoby się to tak skończyć - ośmioletnia historia urwana z dnia na dzień z depresją w tle

Mateuszface napisał/a:


Wiem, że liczyła na pierścionek i zabranie jej z domu rodzinnego

Jeśli choć część z tych przemyśleń dałeś jej do zrozumienia, to trudno się dziwić, że nie leci do Ciebie jak na skrzydłach. Podtrzymuję swój wniosek, że jedyne co Cię boli to zranione ego. Daj dziewczynie spokój.


Ile spokoju i jak wrócić do tematu, od razu okazać swoje intencje czy jakoś je ukrywać?

Zranione ego - na pewno w jakimś stopniu. Ale gdyby tylko to, pewnie bez hamulców poszedł bym w kierunku innych dziewczyn i korzystania z singlowego życia. A ja tu planuje jak rozegrać powrót na najlepszych warunkach dla nas obojga, nie na miesiąc czy trzy, tylko reszte życia.

33

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Nie, nie dałem jej do zrozumienia. Wiedziała ze dla mnie jest piękna i moja mimo niektórych oczywistych rzeczy które są czasem denerwujące. Po przyznaniu się do depresji zadeklarowałem ze się w niczym nie poddam i będzie „na dobre i na złe”. Poza tym łatwo przez forum spłycić czyjeś uczucia w oparciu o schemat - zostawiła go, wiec cierpi ego.

34

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Dziewczyna od miesięcy ma depresję i jest w terapii a Ty nic nie zauwazyles... nieźle nieźle...

Mateuszface napisał/a:

Byly pod to jakies podchody, planowałem się wkrótce oświadczyć. Odłożyłem to biorąc pod uwagę ostatnie słabe miesiące, a później wiadomość o depresji - nie chciałem się oświadczać w apogeum choroby i przy jej upadku emocjonalnym, chciałem żeby się tym cieszyła w stu procentach. Poza tym dopiero skończyła studia, minęło 3 miesiące od jej obrony magisterki. Nadchodził właśnie czas na wspólne mieszkanie i te wszystkie etapy pchania tego do przodu.

Nie. Ty te etapy już dawno przegapiłeś. 8 lat i nic? Powinna odejść już dawno temu.

35

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Ze mnie nie kocha, nie ufa, nie ma wobec mnie zobowiązań,

36

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Czy na prawde dwoje ludzi, transparentnych w swoich uczuciach i w głębi mających te same plany, cele i chcących się ustatkować, być kiedyś rodziną musi przechodzić przez takie sytuacje jak ta?

Tylko w przypadku tych skoncentrowanych jedynie na swoich wlasnych uczuciach przez 8 lat.

37

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
M!ri napisał/a:

Dziewczyna od miesięcy ma depresję i jest w terapii a Ty nic nie zauwazyles... nieźle nieźle...

Mateuszface napisał/a:

Byly pod to jakies podchody, planowałem się wkrótce oświadczyć. Odłożyłem to biorąc pod uwagę ostatnie słabe miesiące, a później wiadomość o depresji - nie chciałem się oświadczać w apogeum choroby i przy jej upadku emocjonalnym, chciałem żeby się tym cieszyła w stu procentach. Poza tym dopiero skończyła studia, minęło 3 miesiące od jej obrony magisterki. Nadchodził właśnie czas na wspólne mieszkanie i te wszystkie etapy pchania tego do przodu.

Nie. Ty te etapy już dawno przegapiłeś. 8 lat i nic? Powinna odejść już dawno temu.

M!ri, weź ty się puknij (i ta uwaga nie tylko do ciebie, także do innych poruszających ten aspekt). Jak jakaś para będzie ze sobą od 8-ej klasy podstawówki, to w wieku 20 lat będziesz chłopaka jebać jak psa że się dotąd nie oświadczył?! Zresztą nie tylko ty patrzysz z końskimi klapkami na oczach, skupiając się ślepo tylko na stażu. To kolejny już wątek stanowiący przykład że baaardzo wcześnie zawierane związki (te jeszcze szkolne; nie na studiach, ale z ogólniaka czy nawet z podstawówki) mają znikome szanse na dotrwanie do momentu, kiedy rzeczywiście jest właściwy moment do planowania ślubu, nie osiągnąwszy uprzednio "statusu" związku przechodzonego. Gołym okiem widać że decyzja o ślubie ma wiele wspólnego z pewnymi równaniami matematycznymi, w których jest więcej niż jeden warunek konieczny by równanie miało rozwiązanie (odpowiednie). Jak widać sam staż nie wystarczy, musi być jeszcze odpowiedni etap życia i sytuacja.

38

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Tak, bardzo często zdarza się, że do punktu krytycznego bliscy nie wiedzą o chorobie najbliższej osoby, nie biorą pod uwagę, że bliski może cierpieć z wielu powodów, które się często bagatelizuje.  Ja żyłem w przekonaniu, ze będąc „wielki” sprawie ze Ona również będzie czuła się wielka, nie dopuszczałem takich scenariuszy do świadomości. Nie miałem do czynienia z niczym podobnym wcześniej, jestem młody i życie nieraz pokaże mi jeszcze coś czego nie znam.

Nie byłem skoncentrowany wyłącznie na swoich uczuciach przez 8 lat, jedynie przez ostatnie 4-6 miesięcy kiedy wziąłem sobie do serca na poważnie planowanie przyszłości, rozwój osobisty, na moment zapomniałem o dbaniu o teraźniejszość. Zgubne.

Chce dać jej czas i spróbować do niej dotrzeć, nieważne czy zajmie to miesiąc, trzy, pół roku czy rok. Jestem świadom rzeczy które musze zmienić, mam ku temu nieskończoną motywacje, narzędzia i wiarę, że się uda. Nie biore pod uwagę porażki, chociaż wiem, ze wiele razy po drodze może się wydawać, że się nie uda. Jeśli warto w życiu o cokolwiek walczyć, to na pewno o coś takiego. Nie zamierzam do końca życia żałować ze dałem jej odejść bez zmiany siebie i walki o nią. Nie chodzi tu tylko o to co ja czuje, tylko jak bardzo odczuwam, ze ją oszukałem. Nie chce pozostawić jej z takim wrażeniem, ze żyła osiem lat z oszustem, egoista, ślepym na cierpienie najbliższej mi osoby. Wiem i wierze, ze nie jest to całkowicie stracone i Ona cierpi teraz bardziej ode mnie, bo wie, ze musi zapomnieć, a mimo wszystko ma mnie jeszcze gdzieś w sercu. I do tego „gdzieś” musze się dostać

39

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Poza tym łatwo przez forum spłycić czyjeś uczucia w oparciu o schemat

Tak to siłą rzeczy wygląda na forum. Czytam tylko to, co napiszesz. Jeśli faktycznie jesteś zdeterminowany, żeby ratować związek, to zrób tak, jak radzi Agnes.

40 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2023-09-18 08:06:50)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
madoja napisał/a:

A ja uważam że kogoś poznała.

albo skończyła jej się cierpliwość.
8 lat i żadnych konkretów co do ślubu i dziecka może wpędzić w depresję.


Po wizycie u psychiatry powiedziała mi dokładnie co jest powodem depresji i nie był to związek, tylko sprawy z domu rodzinnego, dzieciństwo, kontakt z matką. Byłem jej najbliższa osoba i jedyną która wiedziała o terapii i lekach.


Nie, nie poznała nikogo, przynajmniej narazie, wiem na pewno. Przy rozstaniu kilka razy wyraźnie zaznaczyła ze to co robi wyniknęło w trakcie terapii. Po rozstaniu siostra powiedziała mi ze całymi dniami siedzi w pokoju i płacze.

Wybaczcie, ale ja znam pary które były ze sobą nawet naście lat przed ślubem i czasem nawet od podstawówki i czas tego nie złamał. Jestem przekonany ze gdyby nie depresja, ten temat nie został by na tym forum założony. W którymś momencie terapii wszystko skoncentrowało się na mnie, a zostawienie mnie miało wyzwolić ją od bieżących problemów.


Co do narcyzmu, gdyby okoliczności rozstania były inne, ja również inaczej bym do tego podchodził. Znam swoją wartość i potencjał. Byłem kochającym facetem który za swoją kobieta skoczył by w ogień, oddał wszystko co mógł. Byłem wierny, ufałem, wspierałem i dawałem z siebie co mogłem dać. Dążyłem do wspólnej przyszłości, zarabiałem pieniądze żebyśmy mieli wspólna lepsza przyszłość i mogli pójść na swoje mimo młodego wieku. Nie widze tutaj narcyzmu, nie twierdze ze jestem najlepszy, najprzystojniejszy i najlepiej zarabiam a zostawienie mnie to skandal. Pytanie czego można więcej oczekiwać od swojego faceta, biorąc pod uwagę powyższe. Wiem, ze przez 7.5 roku żyło się nam sielankowo. Kryzys zbiegł się z jej depresją i tym, że nie potrafiłem się w tej sytuacji odnaleźć. Naturalna koleją rzeczy wydawało by się dać jej czas na ochłonięcie 1/2/3 miesiące, pozwolić za sobą zatęsknić i poderwać ją jeszcze raz, pokazując swoją realna zmiane i świadomość popełnionych błędów. Zamierzam wrócić do tematu za kilka tygodni jeśli pojawi sie jakiś sygnał, że udało sie poprawić stan psychiczny, lub być może nawet kontakt z jej strony.

Słuchaj, coś mi przyszło do głowy: laska zafiksowana na ślubie i dziecku rzuca Cię, w chwilach kiedy się trzyma mówi że Cię nie kocha, ale kiedy się rozsypuje zmienia narrację i akcentuje Twoje dobro... Wpadło mi coś do głowy i wbrew pozorom... mogło być dokładnie jak ona mówi: decyzję podjęła w trakcie terapii. Bo w trakcie terapii... wyszło coś, co jej wręcz uniemożliwi szczęśliwe życie z Tobą i wyrwanie się z domu rodzinnego. Piszesz że dopiąłeś kwestie finansowe, zrzuciłeś 20 kg, ktoś przypomniał kwestię jej niskiej samooceny. Mogła dojść do wniosku że to wszystko zebrane do kupy spowoduje że i tak ją szybko odstawisz.
Postaraj się dowiedzieć na razie dwóch rzeczy: czy ona może miec dziecko... i czy w czasie terapii czasem nie wyszło że jest genetycznie obciążona jakąś chorobą psychiczną, przy której lekarze delikatnie sugerują żeby lepiej darowac sobie potomstwo. Bo jeśli jesteś pewien że nie chodzi o "tego drugiego", to IMHO tamte dwie kwestie warto by sprawdzic. Jeśli okaże się że o to chodziło, to wtedy zastanów się czy kochasz ją wystarczająco mocno by to razem dźwigac. Jeśli tak, to warto powalczyc.

41

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Nie byłem skoncentrowany wyłącznie na swoich uczuciach przez 8 lat, jedynie przez ostatnie 4-6 miesięcy kiedy wziąłem sobie do serca na poważnie planowanie przyszłości, rozwój osobisty, na moment zapomniałem o dbaniu o teraźniejszość. Zgubne.

Raczej nie chodzi o 4-6 miesięcy, tylko o moment, w którym się skoncentrowałeś tylko na sobie.
Skończyliście studia i dziewczyna musiała wrócić do domu.
W swoim przekonaniu wróciła z niczym.
Miała jakieś plany, czekała na ich realizację, a Ty skupiłeś się tylko na sobie za nic mając jej sugestie odnośnie wspólnego życia, a dokładnie ślubu. Nie musiałeś brać tego ślubu już, za miesiąc. Ludzie planują ślub nawet z dwuletnim wyprzedzeniem.
Ty jej proponowałeś jedynie piękne wakacje i rozmowy na uspokojenie.
Zbyt wiele widzi się "przechodzonych związków" by wierzyć, że akurat tej czy tamtej to się nie przytrafi.

Jak czytam Twoje posty to mam wrażenie, że wcale nie jesteś gotowy na zakładanie rodziny. Chciałbyś sobie nadal z nią chodzić, kochać się, spotykać, bawić i jeździć na wakacje kolejne 5 lat, a potem się zobaczy.
Ona tego nie chce i ma do tego prawo. I Twoje uczucia w tym względzie nie mają żadnego znaczenia dla niej, bo mieć nie powinny. Dlatego terapeutka zasugerowała jej zerwania, bo tylko mieszasz jej w głowie a konkretów nadal brak. Zrobiła to żeby chronić siebie, dać sobie szanse na coś innego, bo z Tobą niczego nie osiągnęła.

Mnie tam rybka czy Wy ten ślub weźmiecie czy nie, to Wasze życie.

42

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Poki co nie mam pomysłu jak pokonać opór logiczny przed spotkaniem ze mną. Ona ma w głowie, ze po powrocie wszystkie negatywne aspekty jakie się między nami wezbrały od razu powrócą. Wiem, ze czas może to przełamać. Z drugiej strony nie chce dawać jej zbyt dużo czasu, żeby nie nauczyła się Żyć beze mnie.

Jestem gotów dźwigać ciężar jej choroby, czy  braku posiadania biologicznego potomstwa.

Jestem w tej chwili w delegacji, od tygodnia nie mieliśmy kontaktu. Wrócę w rodzinne strony za tydzień. Wówczas zamierzam powrócić do próby spotkania

43

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Agnes76 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

Nie byłem skoncentrowany wyłącznie na swoich uczuciach przez 8 lat, jedynie przez ostatnie 4-6 miesięcy kiedy wziąłem sobie do serca na poważnie planowanie przyszłości, rozwój osobisty, na moment zapomniałem o dbaniu o teraźniejszość. Zgubne.

Raczej nie chodzi o 4-6 miesięcy, tylko o moment, w którym się skoncentrowałeś tylko na sobie.
Skończyliście studia i dziewczyna musiała wrócić do domu.
W swoim przekonaniu wróciła z niczym.
Miała jakieś plany, czekała na ich realizację, a Ty skupiłeś się tylko na sobie za nic mając jej sugestie odnośnie wspólnego życia, a dokładnie ślubu. Nie musiałeś brać tego ślubu już, za miesiąc. Ludzie planują ślub nawet z dwuletnim wyprzedzeniem.
Ty jej proponowałeś jedynie piękne wakacje i rozmowy na uspokojenie.
Zbyt wiele widzi się "przechodzonych związków" by wierzyć, że akurat tej czy tamtej to się nie przytrafi.

Jak czytam Twoje posty to mam wrażenie, że wcale nie jesteś gotowy na zakładanie rodziny. Chciałbyś sobie nadal z nią chodzić, kochać się, spotykać, bawić i jeździć na wakacje kolejne 5 lat, a potem się zobaczy.
Ona tego nie chce i ma do tego prawo. I Twoje uczucia w tym względzie nie mają żadnego znaczenia dla niej, bo mieć nie powinny. Dlatego terapeutka zasugerowała jej zerwania, bo tylko mieszasz jej w głowie a konkretów nadal brak. Zrobiła to żeby chronić siebie, dać sobie szanse na coś innego, bo z Tobą niczego nie osiągnęła.

Mnie tam rybka czy Wy ten ślub weźmiecie czy nie, to Wasze życie.


Jestem gotów na zaręczyny i ślub, dziecko również chce mieć przed moją trzydziestką, bo powinienem już być wtedy całkowicie samodzielny, zabezpieczony finansowo i mieć swój dom. Może nawet szybciej.

44

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Hej. To wszystko jest bardzo smutne i przykre. Bardzo Ci współczuję. Sama jestem na terapii i wiem, że różne myśli chodzą po głowie w trakcie jej trwania, właśnie o rozstaniu... być może ona za szybko podjęła tą decyzję, być może czuje się dla ciebie ciężarem, ty się super rozwijasz i idziesz do przodu , a ona nie i może czuje się gorsza. Niemniej jednak chyba powinieneś teraz zawalczy O siebie. Do tanga trzeba dwojga. Sam wszystkiego do przodu nie pociągniesz. Ona zdecydowała już. Może będzie kiedyś żałować , może na dobre wam to wyjdzie. Zadbaj o siebie teraz

45 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-18 08:41:11)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Poziomka777 napisał/a:

Hej. To wszystko jest bardzo smutne i przykre. Bardzo Ci współczuję. Sama jestem na terapii i wiem, że różne myśli chodzą po głowie w trakcie jej trwania, właśnie o rozstaniu... być może ona za szybko podjęła tą decyzję, być może czuje się dla ciebie ciężarem, ty się super rozwijasz i idziesz do przodu , a ona nie i może czuje się gorsza. Niemniej jednak chyba powinieneś teraz zawalczy O siebie. Do tanga trzeba dwojga. Sam wszystkiego do przodu nie pociągniesz. Ona zdecydowała już. Może będzie kiedyś żałować , może na dobre wam to wyjdzie. Zadbaj o siebie teraz


Chce o nią zawalczyć, nie pozwolić jej stracić we mnie całkowicie wiary - dać jej do zrozumienia, że umiem w sytuacji tego wymagającej stanąć na wysokości zadania. Sam również zaczalem chodzić z tym do psychologa, z moją psychika jest względnie okej - skorzystałem z tego na tyle, by spojrzeć na siebie z boku i dostrzec własne błędy. Doszedłem do wielu wniosków, co zawaliłem, gdzie byłem ślepy, co ignorowałem i czym ją raniłem. Znalazłem rozwiązania, znalazłem w sobie chęć i motywacje żeby to zmienić, a sama zmiana jest nieuchronna.

Zdaje sobie sprawe ze żeby to się udało ona musi chociaż minimalnie chcieć. Na moje 99% musi być chociaż 1% z jej strony żeby dać temu jakaś perspektywę. Chce ten 1% w niej obudzić, nie słowami, a czynem. Poki co nie wiem jak do niej dotrzeć, bo zablokowała mi wszystkie drogi do kontaktu z sobą, a przede wszystkim zablokowała taka możliwość u siebie w głowie.

Dodam, ze byłem motywowany przez jej siostrę żeby o nia walczyć, jej bliscy temu kibicują.

46

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dziewczyna od miesięcy ma depresję i jest w terapii a Ty nic nie zauwazyles... nieźle nieźle...

Mateuszface napisał/a:

Byly pod to jakies podchody, planowałem się wkrótce oświadczyć. Odłożyłem to biorąc pod uwagę ostatnie słabe miesiące, a później wiadomość o depresji - nie chciałem się oświadczać w apogeum choroby i przy jej upadku emocjonalnym, chciałem żeby się tym cieszyła w stu procentach. Poza tym dopiero skończyła studia, minęło 3 miesiące od jej obrony magisterki. Nadchodził właśnie czas na wspólne mieszkanie i te wszystkie etapy pchania tego do przodu.

Nie. Ty te etapy już dawno przegapiłeś. 8 lat i nic? Powinna odejść już dawno temu.

M!ri, weź ty się puknij (i ta uwaga nie tylko do ciebie, także do innych poruszających ten aspekt). Jak jakaś para będzie ze sobą od 8-ej klasy podstawówki, to w wieku 20 lat będziesz chłopaka jebać jak psa że się dotąd nie oświadczył?! Zresztą nie tylko ty patrzysz z końskimi klapkami na oczach, skupiając się ślepo tylko na stażu. To kolejny już wątek stanowiący przykład że baaardzo wcześnie zawierane związki (te jeszcze szkolne; nie na studiach, ale z ogólniaka czy nawet z podstawówki) mają znikome szanse na dotrwanie do momentu, kiedy rzeczywiście jest właściwy moment do planowania ślubu, nie osiągnąwszy uprzednio "statusu" związku przechodzonego. Gołym okiem widać że decyzja o ślubie ma wiele wspólnego z pewnymi równaniami matematycznymi, w których jest więcej niż jeden warunek konieczny by równanie miało rozwiązanie (odpowiednie). Jak widać sam staż nie wystarczy, musi być jeszcze odpowiedni etap życia i sytuacja.

Może dzieci nie powinny bawić się w rzeczy dla dorosłych skoro nie dojrzały?

Autor spokojnie mógł się oświadczyć rok, dwa lata temu, a ślub odłożyć na po studiach. Jak to nie ten etap w jego życiu to trzeba było nie zawracać dziewczynie głowy.

47

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
M!ri napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dziewczyna od miesięcy ma depresję i jest w terapii a Ty nic nie zauwazyles... nieźle nieźle...
Nie. Ty te etapy już dawno przegapiłeś. 8 lat i nic? Powinna odejść już dawno temu.

M!ri, weź ty się puknij (i ta uwaga nie tylko do ciebie, także do innych poruszających ten aspekt). Jak jakaś para będzie ze sobą od 8-ej klasy podstawówki, to w wieku 20 lat będziesz chłopaka jebać jak psa że się dotąd nie oświadczył?! Zresztą nie tylko ty patrzysz z końskimi klapkami na oczach, skupiając się ślepo tylko na stażu. To kolejny już wątek stanowiący przykład że baaardzo wcześnie zawierane związki (te jeszcze szkolne; nie na studiach, ale z ogólniaka czy nawet z podstawówki) mają znikome szanse na dotrwanie do momentu, kiedy rzeczywiście jest właściwy moment do planowania ślubu, nie osiągnąwszy uprzednio "statusu" związku przechodzonego. Gołym okiem widać że decyzja o ślubie ma wiele wspólnego z pewnymi równaniami matematycznymi, w których jest więcej niż jeden warunek konieczny by równanie miało rozwiązanie (odpowiednie). Jak widać sam staż nie wystarczy, musi być jeszcze odpowiedni etap życia i sytuacja.

Może dzieci nie powinny bawić się w rzeczy dla dorosłych skoro nie dojrzały?

Autor spokojnie mógł się oświadczyć rok, dwa lata temu, a ślub odłożyć na po studiach. Jak to nie ten etap w jego życiu to trzeba było nie zawracać dziewczynie głowy.


Nie, autor nie mógł się oświadczyć dwa lata temu bo miał wtedy w kieszeni 5 złotych i gumę do żucia. Moja kobieta zasługuje na prawdziwy pierścionek i prawdziwe oświadczyny

48

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

. Moja kobieta zasługuje na prawdziwy pierścionek i prawdziwe oświadczyny

MOJA
i wszystko jasne kto tutaj jest najważniejszy.

49

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
bb8 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

2 tygodnie przed rozstaniem na imprezie rodzinnej przygadywała ciągle o ślubie i dziecku. Spędziliśmy dobry czas na wspólnych wakacjach planując następne podróże, robiąc sobie zdjęcia które będziemy „oglądać na starość”

Moim zdaniem ona Ci wprost dała znać, czego oczekuje. Mówiła o tym przy wszystkich na imprezie rodzinnej, sorry, już bardziej bezpośrednio się nie da. Liczyła na zaręczyny podczas tej Waszej ostatniej podróży i nie doczekała się. Wybacz, ale 8 lat to dużo. Wierzę, że w swoim przekonaniu robiłeś dobrze, ale wyszło jak wyszło. Najlepiej dla niej będzie, jeśli nie będziesz się już naprzykrzał.


Zgadzam sie z bb8, ale nie do konca.
Nie sadze, ze bedzie lepiej, jesli da jej spokoj.

Chlopak ma racje, ze czeka na moment kiedy bedzie "trzezwo myslala". Nie wiem co to za lekarz, ze tak jej wparl do glowy, ze lepiej zakonczyc dlugoletni zwiazek.
Chodzi mi tez po glowie, ze byc moze kogos poznala, ale szukam w twoim przypadku mozliwosci podjecia takiej decyzji twojej dziewczyny..

Dodam jeszcze od siebie, ze w ciagu tych 8 lat nie mieszkaliscie razem, to byl blad, wspomniales kilka razy, ze chciala sie wyrwac z domu..
Ja mysle, zebys sie nie poddawal, trzymaj kontakt z siostra, moze nadarzy sie odpowiedni moment zeby porozmawiac ze swoja byla dziewczyna smile

Pozdrawiam.

50

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:
M!ri napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

M!ri, weź ty się puknij (i ta uwaga nie tylko do ciebie, także do innych poruszających ten aspekt). Jak jakaś para będzie ze sobą od 8-ej klasy podstawówki, to w wieku 20 lat będziesz chłopaka jebać jak psa że się dotąd nie oświadczył?! Zresztą nie tylko ty patrzysz z końskimi klapkami na oczach, skupiając się ślepo tylko na stażu. To kolejny już wątek stanowiący przykład że baaardzo wcześnie zawierane związki (te jeszcze szkolne; nie na studiach, ale z ogólniaka czy nawet z podstawówki) mają znikome szanse na dotrwanie do momentu, kiedy rzeczywiście jest właściwy moment do planowania ślubu, nie osiągnąwszy uprzednio "statusu" związku przechodzonego. Gołym okiem widać że decyzja o ślubie ma wiele wspólnego z pewnymi równaniami matematycznymi, w których jest więcej niż jeden warunek konieczny by równanie miało rozwiązanie (odpowiednie). Jak widać sam staż nie wystarczy, musi być jeszcze odpowiedni etap życia i sytuacja.

Może dzieci nie powinny bawić się w rzeczy dla dorosłych skoro nie dojrzały?

Autor spokojnie mógł się oświadczyć rok, dwa lata temu, a ślub odłożyć na po studiach. Jak to nie ten etap w jego życiu to trzeba było nie zawracać dziewczynie głowy.


Nie, autor nie mógł się oświadczyć dwa lata temu bo miał wtedy w kieszeni 5 złotych i gumę do żucia. Moja kobieta zasługuje na prawdziwy pierścionek i prawdziwe oświadczyny

A ja myślę że oświadczyny z pierścionkiem ze zwiniętego papierka po gumie byłyby bardziej prawdziwe niż wydumane błyskotki i Paryże czy inne Wenecje.

51

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Agnes76 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

. Moja kobieta zasługuje na prawdziwy pierścionek i prawdziwe oświadczyny

MOJA
i wszystko jasne kto tutaj jest najważniejszy.


Co takiego sugestywnego jest w tym stwierdzeniu? Ze nie dopuszczam permanentnej możliwości utraty miłości swojego życia? Najważniejsi jesteśmy My. I najważniejsze co ja teraz zrobie i jak to rozegram, żeby przywrócić jej wiarę w nas i we mnie

52

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Gosiawie napisał/a:

Nie wiem co to za lekarz, ze tak jej wparl do glowy, ze lepiej zakonczyc dlugoletni zwiazek.

Taki któremu się mówi, że związek jest przyczyną bólu i cierpienia, czymś co nie pozwala ruszyć do przodu.

53

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:
Agnes76 napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

. Moja kobieta zasługuje na prawdziwy pierścionek i prawdziwe oświadczyny

MOJA
i wszystko jasne kto tutaj jest najważniejszy.


Co takiego sugestywnego jest w tym stwierdzeniu? Ze nie dopuszczam permanentnej możliwości utraty miłości swojego życia? Najważniejsi jesteśmy My. I najważniejsze co ja teraz zrobie i jak to rozegram, żeby przywrócić jej wiarę w nas i we mnie

Jeśli naprawdę najważniejsi jesteście WY, to nie zrób takiego błędu w rozmowie, gdy będziesz się starał JEJ przywrócić  wiarę z Wasz związek.

54

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Agnes76 napisał/a:

Jeśli naprawdę chcesz to ratować, to kup pierścionek, jedź do niej i  oświadcz się. Wtedy się dowiesz jak to z Wami jest.
Najwyżej Cie odrzuci, czyli nic się nie zmieni.

dobry pomysl

55

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
M!ri napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Nie wiem co to za lekarz, ze tak jej wparl do glowy, ze lepiej zakonczyc dlugoletni zwiazek.

Taki któremu się mówi, że związek jest przyczyną bólu i cierpienia, czymś co nie pozwala ruszyć do przodu.


Napisałem wyraźnie, ze przyczyna depresji jest sytuacja rodzinna, kontakt z rodzicami, nierozwiązane sytuacje z dzieciństwa które obudziły się po powrocie do domu rodzinnego. Dotarło do niej ze jej rodzeństwo jest usamodzielnione, a ona jest desygnowana do opieki nad rodzicami na starość. Nie było mowy k związku, byłem jedyna osoba która o tym wiedziała. Na którymś etapie terapii musiała stracić wiarę, ze pomogę jej to wszystko ogarnąć.

56

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Gosiawie napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Jeśli naprawdę chcesz to ratować, to kup pierścionek, jedź do niej i  oświadcz się. Wtedy się dowiesz jak to z Wami jest.
Najwyżej Cie odrzuci, czyli nic się nie zmieni.

dobry pomysl


Mimo wszechobecnej blokady kontaktu? Nie odczuje ze jest to wymuszone bo pali mi sie grunt pod nogami?

57

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:
M!ri napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Nie wiem co to za lekarz, ze tak jej wparl do glowy, ze lepiej zakonczyc dlugoletni zwiazek.

Taki któremu się mówi, że związek jest przyczyną bólu i cierpienia, czymś co nie pozwala ruszyć do przodu.


Napisałem wyraźnie, ze przyczyna depresji jest sytuacja rodzinna, kontakt z rodzicami, nierozwiązane sytuacje z dzieciństwa które obudziły się po powrocie do domu rodzinnego. Dotarło do niej ze jej rodzeństwo jest usamodzielnione, a ona jest desygnowana do opieki nad rodzicami na starość. Nie było mowy k związku, byłem jedyna osoba która o tym wiedziała. Na którymś etapie terapii musiała stracić wiarę, ze pomogę jej to wszystko ogarnąć.

Bo byłeś w gabinecie i wiesz o czym rozmawiała z terapeutą...

58 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-09-18 09:10:44)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:
M!ri napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Nie wiem co to za lekarz, ze tak jej wparl do glowy, ze lepiej zakonczyc dlugoletni zwiazek.

Taki któremu się mówi, że związek jest przyczyną bólu i cierpienia, czymś co nie pozwala ruszyć do przodu.


Napisałem wyraźnie, ze przyczyna depresji jest sytuacja rodzinna, kontakt z rodzicami, nierozwiązane sytuacje z dzieciństwa które obudziły się po powrocie do domu rodzinnego. Dotarło do niej ze jej rodzeństwo jest usamodzielnione, a ona jest desygnowana do opieki nad rodzicami na starość. Nie było mowy k związku, byłem jedyna osoba która o tym wiedziała. Na którymś etapie terapii musiała stracić wiarę, ze pomogę jej to wszystko ogarnąć.

No ok, ale to ty pozwoliłes, żeby dziewczyna po studiach musiała wrócić do domu rodzinnego, w którym czuje się źle. Jeśli depresja związana jest z jej sytuacją rodzinną, nie przyszło ci do głowy, żeby ją od tego uwolnić? 8 lat związku, jakieś bliżej niesprecyzowane plany w głowie, o których dziewczyna nawet nie wie, a ty się dziwisz, że konieczność powrotu do rodziców stała się kroplą, która przelała czarę jej cierpliwości i nadziei?
Widzę po twoich wpisach, że nie jesteś otwarty na ratowanie tej relacji kosztem własnej inicjatywy, wolisz obwiniać ją, psychologa, lekarza, rodziców. Ok, dla dziewczyny tak jest lepiej. Ale gdybyś jednak zdecydował się zawalczyć, to tak jak dziewczyny piszą powyżej - wynajem mieszkania TERAZ, pierścionek i jazda. Ona musi dostać komunikat: TERAZ biorę cię z domu, który wpędza cię w depesję, TERAZ staję się dla ciebie podporą i obrońcą, TERAZ deklaruję, że chcę Cię poślubić (np. za rok czy półtora). Musi się coś dziać w realu, a nie twojej głowie.

59 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-18 09:20:21)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Kasssja napisał/a:
Mateuszface napisał/a:
M!ri napisał/a:

Taki któremu się mówi, że związek jest przyczyną bólu i cierpienia, czymś co nie pozwala ruszyć do przodu.


Napisałem wyraźnie, ze przyczyna depresji jest sytuacja rodzinna, kontakt z rodzicami, nierozwiązane sytuacje z dzieciństwa które obudziły się po powrocie do domu rodzinnego. Dotarło do niej ze jej rodzeństwo jest usamodzielnione, a ona jest desygnowana do opieki nad rodzicami na starość. Nie było mowy k związku, byłem jedyna osoba która o tym wiedziała. Na którymś etapie terapii musiała stracić wiarę, ze pomogę jej to wszystko ogarnąć.

No ok, ale to ty pozwoliłes, żeby dziewczyna po studiach musiała wrócić do domu rodzinnego, w którym czuje się źle. Jeśli depresja związana jest z jej sytuacją rodzinną, nie przyszło ci do głowy, żeby ją od tego uwolnić? 8 lat związku, jakieś bliżej niesprecyzowane plany w głowie, o których dziewczyna nawet nie wie, a ty się dziwisz, że konieczność powrotu do rodziców stała się kroplą, która przelała czarę jej cierpliwości i nadziei?
Widzę po twoich wpisach, że nie jesteś otwarty na ratowanie tej relacji kosztem własnej inicjatywy, wolisz obwiniać ją, psychologa, lekarza, rodziców. Ok, dla dziewczyny tak jest lepiej. Ale gdybyś jednak zdecydował się zawalczyć, to tak jak dziewczyny piszą powyżej - wynajem mieszkania TERAZ, pierścionek i jazda. Ona musi dostać komunikat: TERAZ biorę cię z domu, który wpędza cię w depesję, TERAZ staję się dla ciebie podporą i obrońcą, TERAZ deklaruję, że chcę Cię poślubić (np. za rok czy półtora). Musi się coś dziać w realu, a nie twojej głowie.


I o to chodzi. Właśnie takie kroki chce podjąć i zabrzmieć jako osoba pewna swoich kroków i przekonań.

Chciałem ja uwolnić, dążyłem do tego żebyśmy poszli wkrótce na swoje - na prawde wstawałem rano, organizowałem swoją prace i życie pod to, żeby dać nam wspólna przyszłość, dom i bezpieczeństwo. Dlatego tez zabolało mnie to rozstanie, bo moje starania i intencje przestały cokolwiek znaczyć
Jestem otwarty na ratowanie tej relacji przede wszystkim kosztem własnego kompromisu, oddania inicjatywy, poświęcenia się w każdym calu. Mogę z nia zamieszkać od zaraz, kupić pierścionek i jechać tam nawet bez zapowiedzi. Zapytam siostry czy jest w domu i tyle. Mam nadzieje, ze bede wystarczająco wiarygodny.

60

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

I o to chodzi. Właśnie takie kroki chce podjąć i zabrzmieć jako osoba pewna swoich kroków i przekonań.

Chciałem ja uwolnić, dążyłem do tego żebyśmy poszli wkrótce na swoje - na prawde wstawałem rano, organizowałem swoją prace i życie pod to, żeby dać nam wspólna przyszłość, dom i bezpieczeństwo. Dlatego tez zabolało mnie to rozstanie, bo moje starania i intencje przestały cokolwiek znaczyć
Jestem otwarty na ratowanie tej relacji przede wszystkim kosztem własnego kompromisu, oddania inicjatywy, poświęcenia się w każdym calu. Mogę z nia zamieszkać od zaraz, kupić pierścionek i jechać tam nawet bez zapowiedzi. Zapytam siostry czy jest w domu i tyle. Mam nadzieje, ze bede wystarczająco wiarygodny.

Ale zdajesz sobie sprawę, że one znaczyły coś tylko dla ciebie, bo tylko ty o nich wiedziałeś? Te plany były w twojej głowie, dla niej sprawy nie posuwały się do przodu, a wręcz się cofnęły (powrót do rodziców).
Jeśli naprawdę chcesz zrobić to, co napisałeś, to trzymam kciuki. Byłabym wdzięczna, gdybyś zrobił nam tutaj update po spotkaniu. Tak rzadko ktoś tu kończy opowiadać swoją historię, a człowiek jednak chciałby wiedzieć, czy poszło dobrze.

61 Ostatnio edytowany przez Mateuszface (2023-09-18 09:31:09)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Kasssja napisał/a:
Mateuszface napisał/a:

I o to chodzi. Właśnie takie kroki chce podjąć i zabrzmieć jako osoba pewna swoich kroków i przekonań.

Chciałem ja uwolnić, dążyłem do tego żebyśmy poszli wkrótce na swoje - na prawde wstawałem rano, organizowałem swoją prace i życie pod to, żeby dać nam wspólna przyszłość, dom i bezpieczeństwo. Dlatego tez zabolało mnie to rozstanie, bo moje starania i intencje przestały cokolwiek znaczyć
Jestem otwarty na ratowanie tej relacji przede wszystkim kosztem własnego kompromisu, oddania inicjatywy, poświęcenia się w każdym calu. Mogę z nia zamieszkać od zaraz, kupić pierścionek i jechać tam nawet bez zapowiedzi. Zapytam siostry czy jest w domu i tyle. Mam nadzieje, ze bede wystarczająco wiarygodny.

Ale zdajesz sobie sprawę, że one znaczyły coś tylko dla ciebie, bo tylko ty o nich wiedziałeś? Te plany były w twojej głowie, dla niej sprawy nie posuwały się do przodu, a wręcz się cofnęły (powrót do rodziców).
Jeśli naprawdę chcesz zrobić to, co napisałeś, to trzymam kciuki. Byłabym wdzięczna, gdybyś zrobił nam tutaj update po spotkaniu. Tak rzadko ktoś tu kończy opowiadać swoją historię, a człowiek jednak chciałby wiedzieć, czy poszło dobrze.

Na pewno opowiem, ale wydarzy się to najwcześniej za tydzień. Pytanie czy lepiej przyjechać bez zapowiedzi, czy jednak spróbować się umówić. Istnieje ryzyko ze odmówi, wywołam negatywne emocje lub w ogóle nie odpowie. Przejechanie bez zapowiedzi może również wywołać złość i zakłopotanie np przed rodziną.

62

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
Mateuszface napisał/a:

Na pewno opowiem, ale wydarzy się to najwcześniej za tydzień. Pytanie czy lepiej przyjechać bez zapowiedzi, czy jednak spróbować się umówić. Istnieje ryzyko ze odmówi, wywołam negatywne emocje lub w ogóle nie odpowie. Przejechanie bez zapowiedzi może również wywołać złość i zakłopotanie np przed rodziną.

Daleko masz? Możesz jej np. w piątek napisać, że będziesz u niej w sobotę o 18, bo masz jej coś bardzo ważnego do przekazania i prosisz, żeby ten jeden raz cię wysłuchała. I po prostu jedź, bez względu na to, czy odpowie i jak odpowie. Jeśli cię nie przyjmie, a jej rodzina cię przegoni, to wrócisz do domu i wtedy jeszcze możesz wysłać maila z opisem, co chciałeś zrobić, jakie mieszkanie wynająłeś, jak miały wyglądać wasze najbliższe dni, tygodnie. Jeśli i na to nie dostaniesz odpowiedzi, pewnie trzeba będzie się poddać.

63

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja
M!ri napisał/a:
Gosiawie napisał/a:

Nie wiem co to za lekarz, ze tak jej wparl do glowy, ze lepiej zakonczyc dlugoletni zwiazek.

Taki któremu się mówi, że związek jest przyczyną bólu i cierpienia, czymś co nie pozwala ruszyć do przodu.

Przeczytales caly moj komentarz?

64

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Chcesz to spróbuj - pojedź do niej i zapytaj jak się czuje i czego od Ciebie potrzebuje.

Ale mi się Ciebie bardzo nieprzyjemnie czyta - wyglądasz na gościa który zaplanował tej dziewczynie całe "perfekcyjne życie", ma wszystko pod kontrolą, przewiduje każdy następny ruch na szachownicy i generalnie nie ma prawa czegoś nie wiedzieć. Plus te teksty że jej rodzina bardzo Ci kibicuje żeby się udało... tak się wczuwam w sytuację tej dziewczyny, co jeśli ona naprawdę nie chce z tobą dłużej być? Jej rodzina jest po Twojej stronie + Ty masz mocny charakter i nie przyjmujesz tego faktu do wiadomości... trudne to musi być dla niej.

No ale próbuj. Jak powie Ci nie to czas iść do przodu i budować coś samemu.

65 Ostatnio edytowany przez 123Sprawdzam (2023-09-18 11:52:13)

Odp: Rozstanie po 8 latach plus depresja

Odpuść. Ty masz jasne cele w życiu, a ona sama ciągle nie wie czego chce.

To nie jest rownorzedna życiowa partnerka dla ciebie.

Ona nigdy nie doceni tego co jej dałeś i co możesz jej jeszcze dać. A widzę, że jesteś w stanie dać jej wszystko ... normalnie nieba byś jej przychylił ...oczywiście gdyby tylko tego chciała ... ale ona tego NIE CHCĘ!

I co, chcesz ją na siłę uszczęśliwiać?

Nic na siłę, bo to tak nie działa.

Zaraz zacznie się gadanie, że chcesz zamknąć ją w złotej klatce i ona się w tym wszystkim dusi.

Im bardziej ty będziesz szczęśliwy, tym bardziej ona będzie nieszczęśliwa. Im bardziej będziesz chciał się do niej zbliżyć, tym bardziej ona będzie uciekać. To taki typ kobiety, której nigdy w życiu nie dogodzisz.

Dopuki twoje potrzeby dla ciebie, były na dalszym planie, a jej były dla ciebie priorytetem było dobrze, prawda? A jak przez te ostatnie miesiące zacząłeś coś robić dla siebie i księżniczce zaczęło się wydawać, że traci pozycję "twojej jedynej bogini" to zaczęły się dramy i stany depresyjne, prawda?

A paradoksalnie wszystko co zrobiłeś ... robiłeś dla Was. Taki paradoks smile

Masz okazję, ratuj się człowieku przed nieszczęśliwym życiem u boku takiej kobiety, którą przeraża swoje własne szczęście w ustabilizowanym życiu i bez większych problemów... bo ona nie umie tym się cieszyć.

A zrobisz jak chcesz ... twoje życie, twoje decyzje.

Posty [ 1 do 65 z 192 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie po 8 latach plus depresja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024