Mam na imię Łukasz i mam 23 lata, moja partnerka ma 22 lata byliśmy razem 6 lat a mieszkamy razem od jakiś 3 lat z kawałkiem
Nasz związek był jak z filmu przez 3-4 lata a później zmarł mój dziadek i zacząłem za bardzo tłumić w sobie ogromny ból i byłem nie do zniesienia, denerwowanie o głupoty i tak dalej.
ale zgłębmy temat o którym chcę się z wami podzielić.
4 miesiące temu partnerka ze mną zerwała jak to stwierdziła znienawidziła mnie za to jaki byłem. Ja wiłem się przy niej i płaszczyłem kwiatki czekoladki itp itd że się zmienię ale wtedy byłem taki sam jak przed rozstaniem. 3 miesiące walczyłem o jej uczucia i za każdym razem jak się widzieliśmy to traktowała mnie jak potwora, mówiła mi w twarz że mnie nie nawidzi, śmiała mi się w twarz i tym podobne. Mamy dwa koty więc czasem zaglądałem do naszego mieszkania i parę razy nie było jej na noc i mówiła że z koleżanką i jej mężem gdzieś była, nakryłem bukiet kwiatów w domu i powiedziała że też to ta koleżanka jej dała bo coś tam załatwiła im w urzędzie.
Jakoś 17 dni temu odpuściłem już nie dałem rady, nie chciałem być tak traktowany. Nie pisałem nie nachodziłem i zniknąłem z jej życia tak jak prosiła. Przez te dni pracowałem nad sobą i nad samokontrolą i udało się czuje się inny lepszy.
Po tych parunastu dniach nie odzywania się do byłej, patrze na telefon będąc w sklepie dzwoni do mnie była, odebrałem normalnie i słyszę taką niepewność w jej głosie, że mi jakiś list przyszedł, jakoś tak wyszło że spotkaliśmy się tego samego dnia i było bardzo namiętnie, nie widziałem jej takiej już kilka lat można powiedzieć. Szczęście nie trwało zbyt długo bo po całej akcji przyznała mi się że kłamała jak nigdy, że dzień po rozstaniu podobno jakiegoś chłopaka poznała i to z nim to wszystko, kłamała bo widywała się z nim, on się w niej zakochał a ona w nim nie i kazałem jej zakończyć to natychmiast. Zrozumiałem że to nie było jak byliśmy razem więc wybaczę jej wszystko i zaczniemy od nowa. Tamtej nocy spytałem czy powiedziała całą prawdę i już nie kłamie z niczym, odparła że tak. Próbowaliśmy razem żyć przez kilka dni bez żadnych przemyśleń i widać to nas znowu utopiło bo ona ma straszne wyrzuty a ja mam ból że jednak coś było kiedy ja się o nią starałem i za każdym naszym spotkaniem dawała mi nadzieje w postaci pocałunków (niby za każdym razem miał to być na ostatnie pożegnanie, a tych pożegnań bardzo dużo było).
na ostatni dzień jak próbowaliśmy żyć razem stwierdziłem że zobaczę czy powiedziała całą prawdę i wiecie co? Oczywiście że nie powiedziała. Spędza też czas z kolegą z pracy o którym zawsze mówiła że to nie jej typ itp widziałem że bywała u niego w domu bo miała z nim zdjęcia, zdjęcia jakiś malinek itp no ja w gimnazjum..
Nie wytrzymałem i obudziłem ją i spytałem czy powiedziała prawdę całą, odparła że tak, zacząłem dość delikatnie ale długo nie wytrzymałem bo znowu skłamała że się z nim całowała tylko w pracy i nie była u niego w domu... Kiedy jej to pokazałem to mało mnie z domu nie wywaliła ale chciałem się z nią dogadać bo znowu zaczęło mi zależeć na tej relacji.
Płakała że nie powinienem ruszać jej telefonu i tak dalej, czuje się z tym źle bo nigdy tego nie robiłem...
na pożegnanie standardowo usiadła na mnie i pocałunki "na ostatnie pożegnanie" ![]()
rozmawialiśmy jak jechałem do domu z 30 min i ustaliliśmy że przemyślimy i na chłodno zgadamy się we wtorek i powiedziałem jej że mi zależy na tym wszystkim i na tej szansie... Rozumiecie? ja proszę o szanse dziewuche która mnie kłamie ale ją kocham ![]()
Co powiecie na to?
1 2022-12-21 16:20:46 Ostatnio edytowany przez Lukasz4053 (2022-12-21 16:53:04)
Podobne tematy
Ja nie rozumiem.
Pipa z Ciebie potworna.
Po pierwsze, to Twój biznes, że się o nią starałeś, ona miała prawo w tym czasie robić to, co chciała, także spotykać się z innym. I nie masz żadnego prawa do robienia jej o to wyrzutów, bo nie byliście wtedy razem
Po drugie, skoro Ci przeszkadza jej zachowanie, to je ogranicz. Sorry, ale ona Cię nie związała, żeby Cię całować. Bez problemu mogłeś ją zrzucić/odsunąć i olać.
Po trzecie rozstanie to rozstanie. Daj żyć. Ustalcie kto bierze koty i pożegnajcie się grzecznie, a potem koniec kontaktowania się.
No widzisz dla mnie to normalne, że jak się kogoś kocha to się walczy, dla mnie te 6 lat to najpiękniejszy okres i dla niej na pewno też.
Z czym jestem pipa? że walczyłem? czy że wybaczyłem jej od razu te spotkania z tymi facetami bo nie byliśmy razem?
po prostu od razu podjęta była decyzja że jesteśmy razem i rzuciliśmy się na głęboką wode i nikt nawet nie przemyślał sobie jakby to miało wyglądać. Teraz mamy czas na przemyślenia ale nie wiem co mam zrobić, co myśleć. Chciałem się tylko poradzić ale krytyka tutaj to chyba norma
Ciężko mi to samemu przetrawić i chcę się tylko poradzić nic więcej, wiedziałem do tej pory co robić ale teraz znowu nadzieja się pojawia i czuję że głupieje
...4 miesiące temu partnerka ze mną zerwała...że dzień po rozstaniu podobno jakiegoś chłopaka poznała...Spędza też czas z kolegą z pracy
Co powiecie na to?
Jesteś pipa bo byłeś i jesteś okłamywany, wiesz o tym i nic z tym nie robisz.
Jak dla mnie powodem zerwania był tamten chłopak z którym pewnie już się spotykała gdy jeszcze z Tobą była.
Do tego kolega z pracy...dziewczyna poznała i poznaje innych mężczyzn.
Dla Ciebie miejsca już tam nie ma.
6 2022-12-21 16:56:09 Ostatnio edytowany przez Lukasz4053 (2022-12-21 17:01:08)
Tak tylko że my nie byliśmy wtedy razem i mogła, przecież była wolna i mogła robić co chce. Przez ten cały nasz związek nawet na innego nie spojrzała i była wierna. nie wiem czy chciała się upewnić czy mnie kocha czy co? jakie to wszystko jest beznadziejne.
Po prostu za szybko się zeszliśmy po takiej przerwie bez przemyślenia i chciałem tylko parę słów jak podejść do tego na chłodno
Podkreślam pipa nie jestem, i oszczędź sobie tego słowa.
No widzisz dla mnie to normalne, że jak się kogoś kocha to się walczy, dla mnie te 6 lat to najpiękniejszy okres i dla niej na pewno też.
Z czym jestem pipa? że walczyłem? czy że wybaczyłem jej od razu te spotkania z tymi facetami bo nie byliśmy razem?
po prostu od razu podjęta była decyzja że jesteśmy razem i rzuciliśmy się na głęboką wode i nikt nawet nie przemyślał sobie jakby to miało wyglądać. Teraz mamy czas na przemyślenia ale nie wiem co mam zrobić, co myśleć. Chciałem się tylko poradzić ale krytyka tutaj to chyba norma
A dla mnie normalne jest to, że jak ktoś Ci prosto w twarz mówi, że więcej z Tobą być nie chce, to się to szanuje zamiast kminić skąd ma kwiatki i ile razy całowała Cię na pożegnanie.
Powiedz mi,czy twoja była dziewczyna zakomunikowała Ci fakt rozstania w jakimś innym języku?
Moze w lokalnej gwarze, że ty tego nie zrozumiałeś.
Koniec oznacza koniec.
O miłość sie nie walczy,miłość jest aktem dobrowolnym,nie można jej wymusić,oczekiwać,zadać.
W twoim poście jedyne co sie przebija to pretensjonalność, a nie miłość.
Jak sam piszesz,po śmierci dziadka,wyładowywałeś na niej swoje negatywne emocje.
I nagle szok i niedowierzanie,że panna nie chciała robić za worek treningowy dla twoich nieprzepracowanych emocji.
Ta twoja panna to tez nie lepsze ziółko, zamiast w prosti definitywnie zakonczyc relacje z toba, to bawi sie w kłamstwa i podchody.
Rada: Idz na terapie, i zerwij z nia jakikolwiek kontakt.
"Przez te dni pracowałem nad sobą i nad samokontrolą i udało się czuje się inny lepszy. "
Słowo klucz "czujesz się"
Jeżeli myślisz że pare dni wystarcza.aby uporać sie z emocjami które tłumiło sie altami, to muszę Cie zasmucić, nie da sie tego zrobić.
Mylisz się. To najlepszy okres w życiu. Panna w tym czasie zaliczyła nie jednego kolegę. A że ją bardzo nosi na emocjonalnej karuzeli, to były tez namiętne chwile z tobą, mimo że zachowujesz się jak pipa i stary pryk. A to znaczy, że traktuje cię jak wielu, z którymi ma teraz do czynienia.
Nie wyobrażajcie sobie za dużo co do tego starania o nią, to były normalne niespodzianki parę razy i sprawiały jej radość, tylko wtedy nie wiedziałem że ma kogoś tak to bym odpuścił a ona mogła powiedzieć wprost, a zapewniała że nikogo nie ma i raz miała tak że mówiła jak to mnie nienawidzi itp a raz płakała. Ona zakończyła związek ale też się miota, też tęskni to widać. Widać że żałuje tych facetów i jest jej głupio. I głownie przez to też teraz nam nie wyszło. Liczę że przemyśli poważnie i będzie dobrze i więcej nie okłamie ani siebie ani mnie.
czekam do wtorku i zobaczymy co przyniesie dzień
Kurczę uważacie mnie za jakiegoś natręta który cały czas za nią łaził, no tak nie było i nie będzie, zwłaszcza teraz... czekam na zmiany z jej kierunku, niech się postara skoro tak tęskniła, zatęskniła raz i też zatęskni drugi.
Łukasz powiem wprost, to jest panna, która obecnie nadaje się do jednego, bo to jej najlepszy czas w zyciu. Albo będziesz korzystał, albo zapomnij o niej. Może do ciebie wróci za jakieś 5 lat, jak pokorzysta z życia.
Nie patrz na to, że ona płacze, że coś tam ci wciska. To nie ma najmniejszego znaczenia, to tylko taka zasłona dymna, taka warstwa emocjonalna kobiety.
Nie wyobrażajcie sobie za dużo co do tego starania o nią, to były normalne niespodzianki parę razy i sprawiały jej radość, tylko wtedy nie wiedziałem że ma kogoś tak to bym odpuścił a ona mogła powiedzieć wprost, a zapewniała że nikogo nie ma i raz miała tak że mówiła jak to mnie nienawidzi itp a raz płakała. Ona zakończyła związek ale też się miota, też tęskni to widać. Widać że żałuje tych facetów i jest jej głupio. I głownie przez to też teraz nam nie wyszło. Liczę że przemyśli poważnie i będzie dobrze i więcej nie okłamie ani siebie ani mnie.
czekam do wtorku i zobaczymy co przyniesie dzień
Kurczę uważacie mnie za jakiegoś natręta który cały czas za nią łaził, no tak nie było i nie będzie, zwłaszcza teraz... czekam na zmiany z jej kierunku, niech się postara skoro tak tęskniła, zatęskniła raz i też zatęskni drugi.
Wiesz, czemu jesteś pipa?
Bo czekasz do wtorku. I liczysz na to, że będzie dobrze.
A przypomnę Ci, że po 6 latach relacji ona grzecznie wywaliła Cię z życia i poszła dalej bez oglądania się za siebie.
Tak tylko że my nie byliśmy wtedy razem i mogła, przecież była wolna i mogła robić co chce.
Podkreślam pipa nie jestem, i oszczędź sobie tego słowa.
Czytasz ze zrozumieniem?
Jak dla mnie ona poznała go gdy była z Tobą, to że poznała go rzekomo dzień po waszym rozstaniu jest dla mnie kłamstwem.
Zamiast pipa mogę używać innego ale na bank Ci się nie spodoba.
Widać że żałuje tych facetów i jest jej głupio.
Ona nie żałuje tych facetów tylko tego że się wydało.
Żałuje? a co innego ma Ci powiedzieć?
No widzisz dla mnie to normalne, że jak się kogoś kocha to się walczy, dla mnie te 6 lat to najpiękniejszy okres i dla niej na pewno też.
Z czym jestem pipa? że walczyłem? czy że wybaczyłem jej od razu te spotkania z tymi facetami bo nie byliśmy razem?
po prostu od razu podjęta była decyzja że jesteśmy razem i rzuciliśmy się na głęboką wode i nikt nawet nie przemyślał sobie jakby to miało wyglądać. Teraz mamy czas na przemyślenia ale nie wiem co mam zrobić, co myśleć. Chciałem się tylko poradzić ale krytyka tutaj to chyba norma
Nie to nie jest normalne. Walczy to się w zawodach lub na wojnie...
Lukasz4053 napisał/a:Widać że żałuje tych facetów i jest jej głupio.
Ona nie żałuje tych facetów tylko tego że się wydało.
Żałuje? a co innego ma Ci powiedzieć?
Tak tylko że ona sama mi o tym powiedziała ja nie ciągnąłem jej za język bo nawet się nie spodziewałem że kogoś miała
Lukasz4053 napisał/a:No widzisz dla mnie to normalne, że jak się kogoś kocha to się walczy, dla mnie te 6 lat to najpiękniejszy okres i dla niej na pewno też.
Z czym jestem pipa? że walczyłem? czy że wybaczyłem jej od razu te spotkania z tymi facetami bo nie byliśmy razem?
po prostu od razu podjęta była decyzja że jesteśmy razem i rzuciliśmy się na głęboką wode i nikt nawet nie przemyślał sobie jakby to miało wyglądać. Teraz mamy czas na przemyślenia ale nie wiem co mam zrobić, co myśleć. Chciałem się tylko poradzić ale krytyka tutaj to chyba normaNie to nie jest normalne. Walczy to się w zawodach lub na wojnie...
Czyli ty nigdy nie powalczyłeś o swoją kobietę, tak? ja lubie walczyć i nikt mi tego nie zabroni, podobało jej się to i mnie nakręcała jeśli dałaby znak że nie chce, taki dosadny to bym odpuścił a tak to co chwila "daj mi czas" "daj mi przemyśleć" "że na szansę trzeba zasłużyć a ja tyle czasu miałem to w dupie" czekałem po kilka dni a później było tylko gorzej ale ciągle mam na nią chęć, chcę z nią spędzić reszte życia, chce o nią walczyć bo dla mnie jest warta każdego trupa po którym przejdę aby dojść do celu.
Pytanie czy ona przemyśli ten temat czy znowu gramy na czas żeby mnie nie bolało bo się przez ten czas jak się zeszliśmy przekonała że z innym jej lepiej i brakło odwagi aby to powiedzieć
Niestety kolega nie sięgnął dna, nic nie pomoże co tu napiszemy. Musi przekonać się na własnej skórze, żeby zrzucić białą zbroję.
Jesteś zakochany po uszy i choćbyś ich przyłapał w łózku to też byś to sobie jakoś wytłumaczył. A nie pomyślałeś że wasz kryzys był spowodowany zauroczeniem tamtym i oprócz pocałunków było coś więcej ? a może liczyła na nową gałąż sąd jej zachowanie w stosunku do ciebie ? ale on nie chce się określić więc na razie wruciła do ciebie jako koła zapasowego. Ciągle kłamie a to co wiesz to wierzchołek góry lodowej bo przecież z nią nie byłeś cały czas. Zdradzić mogła na przerwie śniadaniowej = szybki numerek. Jedno możesz być pewien że odeszła od ciebie uczóciowo, jeszcze się miota bo ty to solidna znana firma a on wielka niewiadoma bo oprócz seksu trzeba jeszcze wspólnie żyć. Wez chłopie poczytaj fora jak traktują kobiety mężczyzn. Rozstaliście się i twierdzisz że mogła z kim i gdziekolwiek czy to świadczy o jej uczóciach do ciebie ? Gdzie jej okres żałoby po rozstaniu ? nie ma i to powinno mówić tobie wszystko. Walczyć można i nawet powinno się ale o kobietę wartościową a nie skaczącą z kwiatka na kwiatek. Ty się nigdy nie dowiesz jak tam było a to co usłyszałeś to laicik dla ciebie (standardowy że tylko całuski bez lizania, bez macanek, bez seksiku bo oni układali znaczki w klaserze). Jesteś młody i jak nie chcesz za jakiś czas zostać 100% rogaczem to z nią daj spokój sobie. Ona ma zakodowane że teraz jest jej czas (jestem tego warta) i szuka bolca który da jej więcej niż ty choćby emocje. Ta dziewczyna musi dorosnąc emocjonalnie ( tylko kiedy) . Ty jesteś zdecydowanie inny od niej , dojrzalszy i wiesz czego chcesz od życia a nie żyć tylko dniem dzisiejszym. Zerwij, odseparuj się, przepracuj rozstanie, zwiększ swoją atrakcyjność (sport, praca, finanse) i wtenczas poszukaj normalnej dziewczyny która wie co chce i pragnie. Masz duże szczęście bo nie ma dzieci ani małżeństwa więc żegnaj gienia szukaj jelenia.
20 2022-12-21 19:58:20 Ostatnio edytowany przez Lukasz4053 (2022-12-21 19:59:21)
Jesteś zakochany po uszy i choćbyś ich przyłapał w łózku to też byś to sobie jakoś wytłumaczył. A nie pomyślałeś że wasz kryzys był spowodowany zauroczeniem tamtym i oprócz pocałunków było coś więcej ? a może liczyła na nową gałąż sąd jej zachowanie w stosunku do ciebie ? ale on nie chce się określić więc na razie wruciła do ciebie jako koła zapasowego. Ciągle kłamie a to co wiesz to wierzchołek góry lodowej bo przecież z nią nie byłeś cały czas. Zdradzić mogła na przerwie śniadaniowej = szybki numerek. Jedno możesz być pewien że odeszła od ciebie uczóciowo, jeszcze się miota bo ty to solidna znana firma a on wielka niewiadoma bo oprócz seksu trzeba jeszcze wspólnie żyć. Wez chłopie poczytaj fora jak traktują kobiety mężczyzn. Rozstaliście się i twierdzisz że mogła z kim i gdziekolwiek czy to świadczy o jej uczóciach do ciebie ? Gdzie jej okres żałoby po rozstaniu ? nie ma i to powinno mówić tobie wszystko. Walczyć można i nawet powinno się ale o kobietę wartościową a nie skaczącą z kwiatka na kwiatek. Ty się nigdy nie dowiesz jak tam było a to co usłyszałeś to laicik dla ciebie (standardowy że tylko całuski bez lizania, bez macanek, bez seksiku bo oni układali znaczki w klaserze). Jesteś młody i jak nie chcesz za jakiś czas zostać 100% rogaczem to z nią daj spokój sobie. Ona ma zakodowane że teraz jest jej czas (jestem tego warta) i szuka bolca który da jej więcej niż ty choćby emocje. Ta dziewczyna musi dorosnąc emocjonalnie ( tylko kiedy) . Ty jesteś zdecydowanie inny od niej , dojrzalszy i wiesz czego chcesz od życia a nie żyć tylko dniem dzisiejszym. Zerwij, odseparuj się, przepracuj rozstanie, zwiększ swoją atrakcyjność (sport, praca, finanse) i wtenczas poszukaj normalnej dziewczyny która wie co chce i pragnie. Masz duże szczęście bo nie ma dzieci ani małżeństwa więc żegnaj gienia szukaj jelenia.
Dziękuje Ci bardzo za odpowiedź, tego oczekiwałem, że ktoś da chłodne spojrzenie a nie żarciki. Masz rację w 10000% Widzisz ja w młodym wieku jestem bardzo dojrzały pod pewnymi względami, zdecydowałem się z nią zamieszkać na swoim, miała ze mną dobrze, samochody coraz to nowsze i lepsze, podróże, cała polska przejechana, zabierałem ją nawet do Wrocławia do zoo, do torunia/warszawy/łodzi do ulubionej restauracji, rutyny nie było na pewno. No nic trudno, trzeba uruchomić kontakty i popatrzeć na nowe panie
Nie odpowiem już jej w ten wtorek i tyle, tak będzie lepiej.
ustaliliśmy że przemyślimy i na chłodno zgadamy się we wtorek i powiedziałem jej że mi zależy na tym wszystkim i na tej szansie... Rozumiecie? ja proszę o szanse dziewuche która mnie kłamie ale ją kocham
Co powiecie na to?
Ja tylko zapytam, czy uwierzysz w to co Ci powie?
No nic trudno, trzeba uruchomić kontakty i popatrzeć na nowe panie
Z twoim białorycerskim podejściem do kobiet, radziłbym jakiś czas nie wchodzić w stałe związki.
maku2 napisał/a:Lukasz4053 napisał/a:Widać że żałuje tych facetów i jest jej głupio.
Ona nie żałuje tych facetów tylko tego że się wydało.
Żałuje? a co innego ma Ci powiedzieć?Tak tylko że ona sama mi o tym powiedziała ja nie ciągnąłem jej za język bo nawet się nie spodziewałem że kogoś miała
Szczęście nie trwało zbyt długo bo po całej akcji przyznała mi się że kłamała jak nigdy, że dzień po rozstaniu podobno jakiegoś chłopaka poznała i to z nim to wszystko, kłamała bo widywała się z nim, on się w niej zakochał a ona w nim nie i kazałem jej zakończyć to natychmiast.
O tym Ci powiedziała sama wiedziona wyrzutami sumienia - bo to ich "poznanie" dzień po rozstaniu śmierdzi.
I zawsze mogłeś się czegoś dowiedzieć to wyprzedziła.
Spędza też czas z kolegą z pracy o którym zawsze mówiła że to nie jej typ itp widziałem że bywała u niego w domu bo miała z nim zdjęcia, zdjęcia jakiś malinek itp no ja w gimnazjum..
To ten sam facet? Jeśli nie to o tym dowiedziałeś się sam.
Gdybyście byli małżeństwem to proponowałbym żebyś poszukał głębiej ale nie jesteście, dlatego - po prostu odejdź.
Odetnij się od tej toksycznej relacji. Żadna porządna kobieta nie rzuciłaby swojego faceta, żeby zaraz grzała się na boku z innymi... Przez te 6lat powinna być w Ciebie zapatrzona na tyle, że po zerwaniu pójście w tango z innymi powinno być ostatnią myślą w jej głowie. Taka jest prawda. Jeśli byłeś nawet tym "potworem" to czemu nie spieprzala gdzie pieprz rośnie tylko mamiła Cię swoim zachowaniem. Cóż, tutaj zawinił gadzi mózg, nie puści jednej gałęzi dopóki nie złapie kolejnej. Przykro mi, że Cię to spotkało.
Już po wszystkim że tak powiem, Miała tak bardzo o mnie myśleć, mieliśmy obydwoje pogadać o tej szansie itp gadała od czwartku jak się spotkaliśmy że w środę idzie do pracy a okazało się że auto stało na ulicy tego kolesia i to cały dzień bo rano nie było jej w pracy i pod domem auta też nie było (akurat przejeżdżałem bo mam po drodze i zerknąłem) do pracy wcale nie poszła i to kolejne kłamstwo i gdyby to nie wyszło na jaw z tymi zdjęciami to waliła by się na dwa fronty jak nic. Plus jest taki że tego pierwszego kolesia nie ma, wymyśliła go sobie bo nie chciała w prost powiedzieć o koledze z pracy a chciała się oczyścić z tego syfu
Już po wszystkim że tak powiem, Miała tak bardzo o mnie myśleć, mieliśmy obydwoje pogadać o tej szansie itp gadała od czwartku jak się spotkaliśmy że w środę idzie do pracy a okazało się że auto stało na ulicy tego kolesia i to cały dzień bo rano nie było jej w pracy i pod domem auta też nie było (akurat przejeżdżałem bo mam po drodze i zerknąłem) do pracy wcale nie poszła i to kolejne kłamstwo i gdyby to nie wyszło na jaw z tymi zdjęciami to waliła by się na dwa fronty jak nic. Plus jest taki że tego pierwszego kolesia nie ma, wymyśliła go sobie bo nie chciała w prost powiedzieć o koledze z pracy a chciała się oczyścić z tego syfu
Wymyśliła kolesia żeby chronić kolesia?
I skąd pewność że nie jechała na dwa fronty?
Oj coś mi się wydaje że malutko wiesz.
27 2022-12-22 14:59:20 Ostatnio edytowany przez Lukasz4053 (2022-12-22 15:00:10)
Lukasz4053 napisał/a:Już po wszystkim że tak powiem, Miała tak bardzo o mnie myśleć, mieliśmy obydwoje pogadać o tej szansie itp gadała od czwartku jak się spotkaliśmy że w środę idzie do pracy a okazało się że auto stało na ulicy tego kolesia i to cały dzień bo rano nie było jej w pracy i pod domem auta też nie było (akurat przejeżdżałem bo mam po drodze i zerknąłem) do pracy wcale nie poszła i to kolejne kłamstwo i gdyby to nie wyszło na jaw z tymi zdjęciami to waliła by się na dwa fronty jak nic. Plus jest taki że tego pierwszego kolesia nie ma, wymyśliła go sobie bo nie chciała w prost powiedzieć o koledze z pracy a chciała się oczyścić z tego syfu
Wymyśliła kolesia żeby chronić kolesia?
I skąd pewność że nie jechała na dwa fronty?
Oj coś mi się wydaje że malutko wiesz.
Wymyśliła kolesia aby się wyspowiadać żeby było jej lżej bo nie mogła spojrzeć w lustro ale nie do końca sobie wszystko przemyślała i zostawiła telefon jak na dłoni , wiedziała że przesadziła. bała się tego bo kojarzę tego kolegę z pracy itp
A jak już wyszło wszystko na jaw odnośnie tych zdjęć to rozpętałem tym piekło w domu i ona nie chciała aby się wydało że to właśnie z nim i stąd te wyrzucanie mnie z domu itp bo nie mogła znieść faktu że wiem już wszystko a nigdy nie miałem się dowiedzieć. Nie mogła mi spojrzeć w oczy. Dziś ostatni raz ją widzę, zabieram resztę rzeczy z domu i pytanie, coś jej powiedzieć? Macie jakieś propozycję? Bo mi to się nasuwa tylko jedno ![]()
Po 6 latach wyszło z kim masz do czynienia.
Ciesz się, że nie po ślubie, z dziećmi i kredytem na 30 lat.
Po 6 latach wyszło z kim masz do czynienia.
Ciesz się, że nie po ślubie, z dziećmi i kredytem na 30 lat.
Zmienili ją ludzie z pracy, swoista patologia i nie ciekawe klimaty, nie sądziłem że tak łatwo można nią manipulować ona taka nie była i widać że zauroczyła się tym kolesiem ale to jak szybko przyszło tak też szybko minie i będzie błagała o te normalne życie jakie miała ze mną, ale niestety za daleko to zaszło. Szkoda wspomnień, pokazałem jej trochę Polski i jak się żyje na bardzo dobrym poziomie, Była ze mną pierwszy raz za granicą, dużo mi zawdzięcza a jak się rozstawaliśmy to mówiła że nic przy mnie nie miała, i tak nie da się tego zrozumieć
Kredyt był na szczęście nie na mnie bo nie miałem wtedy takiej zdolności ![]()
Najgorsze, że ona do swojej rodziny (z którą mam mega fajny kontakt) mówiła że rozstaliśmy się bo się zmieniłem itp że to nie to samo a nie przyznała się co odwaliła i dlaczego tak naprawdę się ze mną rozstała
Ktoś poleci jak ją podsumować na sam koniec? może chociaż tymi słowami się otrząśnie i ułoży sobie życie z kimś normalnym, bo mi nic nie przychodzi do głowy. A nie chcę jej po prostu nawyzywać
Zmienili ją ludzie z pracy, swoista patologia i nie ciekawe klimaty, nie sądziłem że tak łatwo można nią manipulować ona taka nie była i widać że zauroczyła się tym kolesiem ale to jak szybko przyszło tak też szybko minie i będzie błagała o te normalne życie jakie miała ze mną, ale niestety za daleko to zaszło.
Ją nie zmieniło otoczenie, ona taka była.
Ona nie wróci, a jak wróci, to tylko by na tobie żerować. Miłości już nie będzie
Szkoda wspomnień, pokazałem jej trochę Polski i jak się żyje na bardzo dobrym poziomie,
To już wspomnienia.
Najgorsze, że ona do swojej rodziny (z którą mam mega fajny kontakt) mówiła że rozstaliśmy się bo się zmieniłem itp że to nie to samo a nie przyznała się co odwaliła i dlaczego tak naprawdę się ze mną rozstała
Zależy Tobie? To obcy ludzie.
może chociaż tymi słowami się otrząśnie i ułoży sobie życie z kimś normalnym, bo mi nic nie przychodzi do głowy.
Ona się nie otrząśnie. Po prostu taka jest. Wcześniej tego nie widziałeś, lub nie chciałeś widzieć.
A nie chcę jej po prostu nawyzywać
Ale co po?
Podziękuj za wspólne lata i zachowaj się na poziomie. Nic bardziej nie rozwala niż odejście na poziomie.
A później blokada gdzie tylko się da.
Znajomym możesz powiedzieć jak było naprawdę.
31 2022-12-22 16:22:40 Ostatnio edytowany przez Lukasz4053 (2022-12-22 16:28:08)
Lukasz4053 napisał/a:Zmienili ją ludzie z pracy, swoista patologia i nie ciekawe klimaty, nie sądziłem że tak łatwo można nią manipulować ona taka nie była i widać że zauroczyła się tym kolesiem ale to jak szybko przyszło tak też szybko minie i będzie błagała o te normalne życie jakie miała ze mną, ale niestety za daleko to zaszło.
Ją nie zmieniło otoczenie, ona taka była.
Ona nie wróci, a jak wróci, to tylko by na tobie żerować. Miłości już nie będzie
Lukasz4053 napisał/a:Szkoda wspomnień, pokazałem jej trochę Polski i jak się żyje na bardzo dobrym poziomie,
To już wspomnienia.
Lukasz4053 napisał/a:Najgorsze, że ona do swojej rodziny (z którą mam mega fajny kontakt) mówiła że rozstaliśmy się bo się zmieniłem itp że to nie to samo a nie przyznała się co odwaliła i dlaczego tak naprawdę się ze mną rozstała
Zależy Tobie? To obcy ludzie.
Lukasz4053 napisał/a:może chociaż tymi słowami się otrząśnie i ułoży sobie życie z kimś normalnym, bo mi nic nie przychodzi do głowy.
Ona się nie otrząśnie. Po prostu taka jest. Wcześniej tego nie widziałeś, lub nie chciałeś widzieć.
Lukasz4053 napisał/a:A nie chcę jej po prostu nawyzywać
Ale co po?
Podziękuj za wspólne lata i zachowaj się na poziomie. Nic bardziej nie rozwala niż odejście na poziomie.
A później blokada gdzie tylko się da.
Znajomym możesz powiedzieć jak było naprawdę.
Uwierz że nikogo nie miała przedtem, miałem dostęp do wszystkiego a po drugie ciągle siedziała w domu i nigdzie beze mnie nie chciała się ruszyć, ewentualnie z mamą na zakupy. Nie miała znajomych i przyjaciół. Teraz serio zatraciła się w tych znajomych i pracy, Błąd ludzki, teraz ona lubi i fajniej jej jest jak kłamie wszystkich
Nikt mi nie musi wierzyć ale naprawdę nie miała nikogo.
32 2022-12-22 16:29:27 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-12-22 16:33:28)
Powiedz jej normalnie, że przemyślałeś sprawę i postanowiłeś ja zostawić, ponieważ straciłeś szacunek do niej i masz wrażenie, że nic już do niej nie czujesz.
Nie musisz niczego jej wyjaśniać - ona wie o co chodzi.
Nie wyzywaj jej, nie rób jej wyrzutów bo potem będzie opowiadała koleżankom, jak bardzo się plules, jak to bardzo wszystko przeżywałes i jakie śmieszne miny robiłeś.
Nie pompuj jej ego na koniec, potraktuj z góry i podnies wysoko głowę.
Zachowaj stoicki spokój i rozstań się z godnością.
Tak urazisz ja najbardziej, bo ona jest teraz na etapie uważania siebie za Bóg wie, jakie to rozrywane przez facetów cudo.
Wróć potem do domu i tam się wyżyj, ale jej satysfakcji nie dawaj.
Powiedz jej normalnie, że przemyślałeś sprawę i postanowiłeś ja zostawić.
Nie musisz niczego jej wyjaśniać - ona wie o co chodzi.
Nie wyxywaj jej, nie rób jej wyrzutów bo potem będzie opowiadała koleżankom, jak bardzo się plules, jak to bardzo wszystko przeżywałes i jakie śmieszne miny robiłeś.Nie pompuj jej ego na koniec, potraktuj z góry i podnies wysoko głowę.
Zachowaj stoicki spokój i rozstań się z godnością.
Tak urazisz ja najbardziej, bo ona jest teraz na etapie uważania siebie za Bóg wie, jakiego to rozrywanego przez facetów cuda.Wróć potem do domu i tam się wyżyj, ale jej satysfakcji nie dawaj.
Tak tylko my już się rozstaliśmy i ona wie że już po ptakach po tym jak skłamała i pojechała do niego a ja nakryłem jej auto, po prostu chciałem jej pomóc żeby się odnalazła ale w sumie, w dupie z nią, ma kto jej doradzić przecież ![]()
34 2022-12-22 16:35:54 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-12-22 16:36:30)
To powiedz jej tylko, że przyjechałeś po resztę swoich rzeczy. Spakuj się i nie wdawaj się w dyskusje, bo nerwy Cię poniosą, zrobisz z siebie widowisko, a ona będzie potem śmiała się z Ciebie.
Potem wprowadź surowa zasadę ZERO KONTAKTU.
35 2022-12-22 16:45:43 Ostatnio edytowany przez Lukasz4053 (2022-12-22 16:50:28)
To powiedz jej tylko, że przyjechałeś po resztę swoich rzeczy. Spakuj się i nie wdawaj się w dyskusje, bo nerwy Cię poniosą, zrobisz z siebie widowisko, a ona będzie potem śmiała się z Ciebie.
Potem wprowadź surowa zasadę ZERO KONTAKTU.
Już raz dałem zasadę taką i się odezwała po 15 dniach i głupi poleciałem jak pies nawet nie dałem jej się postarać trochę o mnie. Zachowałem się jak błazen a ona pewnie teraz się śmieje z tego że jeszcze mnie wykorzystała bo taką miała ochotę, ugasiłem pragnienie które miała bo tęskniła i pyk wypad za drzwi ![]()
Życie jest super hehe a mam dopiero 23 lata i liczyłem że to ta jedyna już
Wniosek z tego, że wiedzę na temat życia dobrze jest czerpać ze starych polskich przysłów, powiedzeń albo związków frazeologicznych.
W Twoim przypadku warto przypomnieć powiedzenie o konieczności posiadania twardej doopy, jeśli ma się za dobre serce albo
Głupich nie sieją, sami się rodzą
lub
Mądry Polak po szkodzie, a i po szkodzie głupi i wiele wiele innych adekwatnych.
Głową do góry.
Masz dopiero 23 lata, poznasz jeszcze takie panny, że mózg Ci się zlasuje, czego ja oczywiście Ci nie życzę.
Będzie dobrze.
Przecież jest oczywiste, że ona się puszczała gdy jeszcze byliście razem.
Tak, dzień po rozstaniu go poznała, haha. Dobre. ![]()
Wciskała mu banalne i ograne tricki. Jedne z lepszych to: dajmy sobie czas na przemyślenie. On przemyśliwał, a ona jechała z koksem z tamtym.
Albo ona ma wyrzuty sumienia
Tia ma aż takie, że nie było jak do roboty iść
Jeszcze się zastanawia co jej powiedzieć. Jakby miało to dla niej jakieś znaczenie. Kolego ona jest w niebie. Nie ma nawet głowy na pracę. ![]()
Przecież jest oczywiste, że ona się puszczała gdy jeszcze byliście razem.
Tak, dzień po rozstaniu go poznała, haha. Dobre.
Niestety w to jestem w stanie uwierzyć, znała go z pracy bo razem pracują i podobno pierwszy raz umówili się na spotkanie dzień po rozstaniu co dla mnie jest chore ale spoko, zabrałem rzeczy i tyle.
Najgorsze ze on ma 36 lat a on 22 ![]()
madoja napisał/a:Przecież jest oczywiste, że ona się puszczała gdy jeszcze byliście razem.
Tak, dzień po rozstaniu go poznała, haha. Dobre.Niestety w to jestem w stanie uwierzyć, znała go z pracy bo razem pracują i podobno pierwszy raz umówili się na spotkanie dzień po rozstaniu co dla mnie jest chore ale spoko, zabrałem rzeczy i tyle.
Najgorsze ze on ma 36 lat a on 22
To taka mała rada na przyszłość - nie wierz w takie rzeczy ![]()
To nie była "zwykła znajomość z pracy" skoro wystarczył dzień na przejście do kolejnego etapu.
Jeden dzień.
Najgorsze ze on ma 36 lat a on 22
Chyba dla Ciebie.
NAjlepiej nie dyskutować, rozmawiać , milczeć. Możesz jej powiedzieć jak Ci zależy : Byłaś dla mnie wszystkim teraz jesteś nikim.
43 2022-12-23 18:15:48 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-12-23 18:17:27)
madoja napisał/a:Przecież jest oczywiste, że ona się puszczała gdy jeszcze byliście razem.
Tak, dzień po rozstaniu go poznała, haha. Dobre.Niestety w to jestem w stanie uwierzyć, znała go z pracy bo razem pracują i podobno pierwszy raz umówili się na spotkanie dzień po rozstaniu co dla mnie jest chore ale spoko, zabrałem rzeczy i tyle.
Najgorsze ze on ma 36 lat a on 22
Pięknie do końca rycerski chce wierzyć,idealizuje,nie dopuszcza myśli i nie chce widzieć tego co widzą inni w koło - "nornmalka"
Łukasz nie przynosi Ci ujmy na honorze, nie straciłeś godności nikt nie jest w stanie Ciebie upokorzyć,poniżyć bez Twojej zgody
odpowiedzialny jesteś za siebie ,więc nie broń swoich wyobrażeń i złudzeń ponad miarę i zdrowy rozsądek,nie Ty dałeś ciała
co byś nie zrobił mało wiesz o niej ,tylko jakiś fragment,ale ona nie jest wyjątkiem i nie jest wyjątkowa ,leci znanym powtarzanym schematem,jak nakręcona kukiełka.
To wygląda mniej więcej tak:
Za wcześnie dziewczyna weszła w związek. W czasie gdy koleżanki biegały po klubach, ona bawiła się w dom z Tobą.
Poznanie nowego, ciekawego faceta jej to uświadomiło i po (zapewne) jakichś wahaniach moralnych zaczęła wieść podwójne życie za Twoimi plecami.
Ale i taka sytuacja się jej znudziła zatem postanowiła zerwać, oczywiście oszczędnie gospodarując prawdą wobec Ciebie. Po jakimś czasie zaczęło jej brakować pewnych elementów bycia z Tobą, a że się płaszczyłeś i narzucałeś (nazywając to ''walką'') to uznała, że sobie Ciebie zostawi w przedpokoju, pod drzwiami, na wszelki wypadek.
No bo zabawa zabawą, ale kiedyś trzeba będzie się ustatkować - więc jeśli nie znajdzie nic lepszego, to może jeszcze się przydasz.
Doraźnie też się możesz przydać, bo faceci skorzy do emocjonujących romansów, nie są już tak skorzy do powieszenia karnisza czy wymiany koła w samochodzie. A Ty do takich posług będziesz jak znalazł, w odwodzie.
Tak mniej więcej wygląda jej myślenie, by nie rzec kalkulacja. Niewątpliwie zdążyła też dorobić sobie do twego jakąś ideologię, by przed samą sobą nie wyjść na sukę, więc różne bzdury o potrzebie czasu, zagubieniu, wątpliwościach, które od niej możesz usłyszeć, w jakimś sensie są szczere - bo ona jak mocno zaciśnie pięści, to też w nie czasem wierzy.
Ale generalnie nie radzę brać takich tekstów na poważnie. Wszystko co robi Twoja była dziewczyna, robi dla własnej wygody, bo nią i tylko nią się kieruje.
Zacznij odróżniać fakty od aktorstwa, bo słabo Ci to wychodzi jak narazie.
Wniosek z tego, że wiedzę na temat życia dobrze jest czerpać ze starych polskich przysłów, powiedzeń albo związków frazeologicznych.
W Twoim przypadku warto przypomnieć powiedzenie o konieczności posiadania twardej doopy, jeśli ma się za dobre serce albo
Głupich nie sieją, sami się rodzą
lub
Mądry Polak po szkodzie, a i po szkodzie głupi i wiele wiele innych adekwatnych.
Głową do góry.
Masz dopiero 23 lata, poznasz jeszcze takie panny, że mózg Ci się zlasuje, czego ja oczywiście Ci nie życzę.
Będzie dobrze.
Od starych przysłów, lepsze są piosenki
"...nie wierz nigdy kobiecie..." czy "...z autobusem Arabów zdradziła go..."
tylko już nigdy nawet na stopie koleżeńskiej z nią nie bądz bo znowu urobi Ciebie i ponownie w h...ja zostaniesz zrobiony. Ucz się na błędach swoich a przedewszystkim cudzych. To jedna z najważniejszych życiowych nauczka. Sama się łechtała sama się śmiała niech teraz sama się śmieje tylko jak długo? Ty idz do przodu , obrzydz ją sobie ( w koncu jest wiele powodów) a ona ???? co zapomniana przeszłość.