Hipokryzja i małostkowość kobiet - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Hipokryzja i małostkowość kobiet

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 716 ]

1 Ostatnio edytowany przez Netpiotrek (2022-12-03 21:53:16)

Temat: Hipokryzja i małostkowość kobiet

1. Twierdzą, że wygląd nie jest najważniejszy, ale nie umówią się z byle kim - koniecznie musi to być wysoki, atrakcyjny przystojniak. Przeciętniaki i brzydale są omijani szerokim łukiem. Jednocześnie narzekają, że faceci patrzą tylko na wygląd.

2. Kiedy kobieta jest brzydka, to mimo tego musi mieć przystojniaka. Natomiast gdy facet jest brzydki i chce mieć atrakcyjną dziewczynę, to się z niego śmieją, że za wysokie progi i do kogo on w ogóle startuje. Ponadto brzydule są zajadle bronione przez feministki i inne osobniki odchylone od normy. "Jest piękna na swój sposób!". "Ma bogate wnętrze". A kiedy koleś jest brzydalem, to nikogo jego wnętrze nie interesuje. Jest brzydki, więc jest skreślony i niech spada.

3. Uwielbiają krytykować facetów i dostrzegają w nich najmniejsze zło. Kiedy spytasz o to, co jest nie tak z facetami, wyrecytują ci całego Szekspira i Hamleta. Jednak same bardzo nie lubią słyszeć krytyki na swój temat. Trzeba im mówić wyłącznie komplementy, bo inaczej dostają wścieklizny. Wszystko, co nie jest zgodne z ich myśleniem, jest według nich stworzone przez zakompleksionego, sfrustrowanego incela, którego żadna nie chciała i nienawidzi kobiet. Ewentualnie przez mizogina.

4. Zdradzają na prawo i lewo. Bycie w związku nie jest dla nich przeszkodą w puszczaniu się z obcymi kolesiami. Ale nie lubią o tym słyszeć. Wolą mówić, że "faceci są gorsi". Mają śmieszne teksty na swoje usprawiedliwienie:
-"mam swoje potrzeby"
-"nie zapewniasz mi tego, czego potrzebuję"
-"musiałam się upewnić, że to ciebie kocham"
-"chciałam się poczuć doceniona"

A kiedy facet zdradzi, to dlatego, że jest zwykłą, szowinistyczną świnią i tylko jedno mu w głowie wink

5. Chcą równouprawnienia, ale takiego, żeby to im było dobrze. Kiedy trzeba przenieść coś ciężkiego albo zapłacić rachunek na randce, to "od tego jest facet". Podobnie zresztą, jak od podrywania, "zdobywania" i zagadywania.

6. Masz jej pozwalać na flirtowanie z innymi facetami, bo ona "nie jest twoją własnością". Masz się zgadzać na to, żeby miała innego na boku i cię zdradzała. Masz jej pozwalać na pisanie z innymi samcami. Ale tobie broń Boże nie wolno pisać z innymi kobietami, a tym bardziej z nimi flirtować, ty męska świnio!

7. Nie potrafią się przyznać, że popełniły błąd, a słowo "przepraszam" nie przejdzie im przez gardło. Nigdy nie usłyszysz przeprosin od kobiety. One wolą przekręcać fakty tak, żeby wyszło na to, że ty jesteś winny.

8. Są atencyjne, muszą się podobać każdemu samcowi na ulicy. Na portalach randkowych wrzucają swoje fałszywie upiększone zdjęcia i czekają, aż się podrywacze zlecą. Oglądają się za innymi typami. Ale im wolno. Jeśli ona obejrzy się za przystojnym kolesiem - wszystko jest okej. Gdy ty się obejrzysz za atrakcyjną kobietą - gdzie się patrzysz świnio?!

9. Odrzucają dobrych, kochających facetów, bo są zbyt nudni. One muszą mieć emocje, adrenalinę, musi "coś się dziać" i potrzebują prawdziwego faceta. Dlatego idą do agresywnych kryminałów z wyrokiem na karku, ewentualnie łysych dresów, którzy je wyzywają i traktują jak śmiecia, a potem jest płacz, że "faceci to świnie".

10. Totalny brak dystansu do siebie i gigantyczny kij w d... Kiedy ona sobie z ciebie żartuje, to jest śmiesznie, zabawnie, hahaha! Ale jeśli ty zrobisz jej kawał, to od razu foch i obraza majestatu.

11. Musisz mieć minimum 180 cm wzrostu, twarz modela, zarabiać 10 000 zł netto, jeździć samochodem marki premium i mieć luksusowe mieszkanko w apartamentowcu, a najlepiej to własną willę z basenem. Bo "kobiety mają prawo wymagać". Jeśli ty byś napisał na przykład, że twoja kobieta musi mieć miseczkę od C w górę, długie włosy i umieć gotować, to natychmiast zostałbyś zmieszany z g... Jeszcze gdyby one coś oferowały w zamian za swoją listę wymogów... e tam. Dają "siebie". Czyli nic, ale jakoś trzeba się wybielić big_smile big_smile big_smile

12. Awantury i kłótnie. Kobiety je kochają. Nie lubią, gdy w związku jest dobrze i normalnie. Aby wywołać niepotrzebną gównoburzę i mieć pretekst do strzelenia focha na swojego faceta, używają pytań z gatunku "jak wyglądam", "jestem gruba?" itd.

13. Wymagają od ciebie dojrzałości i odpowiedzialności, a same reagują agresywnie, obrażają się i są niedojrzałe emocjonalnie jak 5-letnie dziewczynki w przedszkolu.


Mam świadomość, że tym tematem wywołam ostre zapalenie odbytu u wszystkich księżniczek i feministek. Pozdrawiam ja, czyli zakompleksiony, sfrustrowany incel i mizogin big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile big_smile lol lol lol Temat pewnie zostanie usunięty, bo czego innego można się spodziewać big_smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Mnożycie się @Netpiotrki jak grzyby po deszczu big_smile

m.in. Panna Szlachetnego Rodu, Kapitanna

3

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
KoralinaJones napisał/a:

Mnożycie się @Netpiotrki jak grzyby po deszczu big_smile

A taki kulturalny był, przywitał się najpierw w osobnym wątku : )

Piotrek- mam nadzieję, że pomogło i Ci zeszło. Nie napisałeś nic, czego by forum nie widziało. Wiadomo, jaka jest okrutna prawda... : (

Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa- Jiddu Krishnamurti

4

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Nie napisałeś Autorze niczego nowego, przynajmniej jeśli chodzi pewien ułamek procenta żeńskiej populacji, u której występuje kumulacja wymienionych cech. Być może u wielu lub większości występuje choć jedna z nich.

Ale czy my, jako faceci jestesmy tacy święci i nieskazitelni?
Przemyśl to sobie smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

5

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Szatanie,kolejny.
Albo jeden i ten sam,tylko pod rożnymi nickami,
Ani u mojej  zony, ani u żon moich przyjaciół,nie występują te cechy które wymieniłeś.
wiec albo nie są kobietami.
albo pleciesz bzdury.

Czy są złe kobiety?
tak są.
Ale wygadywanie kocopołów,o tym że wszystkie takie sa,albo większość, to bzdura.

Nie za bardzo rozumiem,po co chcesz mieć kobietę, skoro to takie podłe i złe istoty.
Wygadujesz takie bzdury, a gdyby która po prostu podeszła i cie przytuliła, to popłakał bys sie jak dziecko.

Zgred

6 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2022-12-03 22:38:46)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Netpiotrek, mamy wolny rynek - wolnosc wyboru.
Nie podobaja Ci sie kobiety, bierz sie za mezczyzn smile

A powaznie - nie opisales jakie sa kobiety tylko jakie masz przekonania o kobietach.
Sluza Ci te przekonania?

"nie zadaje się pytań, jeśli nie jest się gotowym na przyjęcie odpowiedzi" - Olinka

7

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Kto cię tak skrzywdził, autorze?

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

8

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Tamiraa napisał/a:

Kto cię tak skrzywdził, autorze?

Tego oczywiście nie mogło zabraknąć.

Życie ...

9

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Farmer napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Kto cię tak skrzywdził, autorze?

Tego oczywiście nie mogło zabraknąć.

I tego też:)

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

10

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Jak się przestaniesz zajmować tymi tlenionymi Karynami i zejdziesz na ziemie to zmieni ci się percepcja kobiet

11 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-12-04 01:10:47)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Bbaselle napisał/a:

Jak się przestaniesz zajmować tymi tlenionymi Karynami i zejdziesz na ziemie to zmieni ci się percepcja kobiet

A ja nie wiem, czy to o Karyny chodzi, bo oprócz zainteresowania dresami  i kryminałami czytają Szekspira, oprócz upiększania się i krytykowania autora przepadają za nadzianymi facetami, nie uznają związków, bo zdradzają z każdym, chcą być wolne i niezależne. Jednym słowem demony, a nie kobiety, biblijne Lilki, które wypędzono kiedyś z raju.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

12 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-12-04 01:25:43)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

odniose sie tylko do jednego, bo jest masowo przytaczane przez mezczyzn:

"Odrzucają dobrych, kochających facetów, bo są zbyt nudni. One muszą mieć emocje, adrenalinę, musi "coś się dziać" i potrzebują prawdziwego faceta. Dlatego idą do agresywnych kryminałów z wyrokiem na karku, ewentualnie łysych dresów, którzy je wyzywają i traktują jak śmiecia, a potem jest płacz, że "faceci to świnie"."



vs: ale gdy juz jakas sie zainteresuje takim przecietniakiem, a raczej da mu szanse (temat inkwizytorki) to zalew pytan, zwlaszcza samych facetow, czy jej sie podoba/czuje chemie, pociaga ja

sorry, ale wiadomo, ze nie. i wtedy oczywiscie zostaw to, bo to nie ma sensu. i znow ladujemy, zeby jednak wybierac tych "prawdziwych" mezczyzn. wiec po co ten lament?
a ze to jacys kryminalisci to autora jednak juz ponioslo.

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Szanowny autorze.....daremne żale, próżny trud.....
Ewolucja już tak ukształtowała ludzi (zresztą zwierzęta też) by za partnerów dobierać osoby najsilniejsze, najbardziej atrakcyjne, urodziwe i mogące zapewnić dobry byt potomstwu.
Takie są prawa dżungli smile

14

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Ale ja mam gdzieś te "prawa dżungli". Bo tak się utarło, że facet jest od zapewniania bytu... dziękuję bardzo. Nie zamierzam nikomu zapewniać żadnych bytów i służyć za źródło utrzymania. smile

Kredyty i spłacanie ich przez 35 lat tylko dlatego, że księżniczka musi mieć ładny domek, też nie wchodzi w grę. Niech księżniczki same sobie zaciągną kredyty, skoro takie cwane... bo wymagać to każda umie, ale od siebie coś dać to już nie smile

15 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-12-04 15:46:36)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

to badz sobie sam i przestan plakac.


tym bardziej, ze kazdy punkt mozna odwrocic, np:
"1. Twierdzą, że wygląd nie jest najważniejszy, ale nie umówią się z byle kim - koniecznie musi to być wysoki, atrakcyjny przystojniak. Przeciętniaki i brzydale są omijani szerokim łukiem. Jednocześnie narzekają, że faceci patrzą tylko na wygląd."

-narzekasz, ze laski zwracaja uwage na wyglad, ale sam bys sie zz brzydka/gruba nie umowil, co nie? smile
hipokryta.

16 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2022-12-04 16:05:39)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Ja uwazam, ze ludzie lubia pomagac innym bo to daje im poczucie spelnienia.
Ale tylko pod warunkiem, ze czujemy, ze druga osoba nas naprawde potrzebuje.

Ja np. spedzam czas na forum zamiast trzepac setki PLN'ow na godzine w swoim zawodzie bo uwazam, ze na tym forum wiele osob potrzebuje pomocy bardziej niz instytucje finansowe.

Jesli kobiety z ktorymi sie spotykasz nie chca nic dawac od siebie to moze nie czuja, ze ich potrzebujesz, lub te potrzeby sa "niskie".
Z drugiej strony na forum mozesz zobaczyc jak wiele osob buduje w sobie przekonanie aby priorytetyzowac siebie i mozesz przeczytac powody.
Zwyczajnie boja sie otworzyc na druga osobe i zyc dla siebie wzajemnie.

Wiec pytanie czy mozna na Tobie polegac, czy bedziesz z druga osoba gdy bedzie potrzebowala pomocy najbardziej (wtedy ludzie zachowuja sie najgorzej)?
Jesli tak to zwyczajnie daj drugiej osobie czas na otworzenie sie i dziel sie z nia ta filozofia, demonstruj krok po kroku jakie zycie jest przyjemne gdy wiesz, ze masz kogos kto nie patrzy na Ciebie przez pryzmat kontraktu i warunkow, ktore musisz spelnic by trwac dalej w tej relacji.

"nie zadaje się pytań, jeśli nie jest się gotowym na przyjęcie odpowiedzi" - Olinka

17

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Piotrek, a ja Ci powiem, że robisz sobie ogromną krzywdę. Z takim mindsetem to teraz nawet jak spotkasz wartościową dziewczynę, to będziesz jej na siłę przypisywał takie podejście do świata i mężczyzn. I to się nie uda, bo jej po prostu nie zaufasz, będziesz szukał dziury w całym, będziesz wkładał jej myśli, których ona nie ma. Nie da się stworzyć wartościowej relacji z kimś, kogo z definicji się nie szanuje (tylko za to, że jest kobietą).

Trochę jak kobiety, które są przekonane, że "facetom chodzi tylko o jedno", więc potem wszystko, co potencjalny kandydat robi widzą właśnie w tym świetle. Zabrał na kolację - oczekuje rewanżu w sypialni. Zabiera do kina - chce sobie pomacać. Chce się widzieć codziennie - bo może udać mu się coś zdziałać. On chce ją po prostu poznawać i spędzać z nią czas, ona zepsuje wszystko ciągłymi podejrzeniami i negatywnym odbiorem jego działań. Tak samo zadziałasz Ty.

Jeżeli nie wychowały Cię wilki i nie siedzisz teraz w lesie oglądając świat tylko przez internet, to przecież widzisz pary czy kobiety niewpisujące się w tę narrację - zwykłych ludzi, a nie wycinek atencyjnych i wyrachowanych kobiet z tiktoka, instagrama i tindera.

Nie wiem skąd płynie taka uogólniona nienawiść do jednej grupy - czy z odrzucenia, czy negatywnych doświadczeń związkowych, czy naczytania się przekoloryzowanych historyjek z sekcji komentarzy - ale można nie lubić/szanować jednostek bez wieszania psów na wszystkich jak leci - i to jest dojrzałość emocjonalna. To co tutaj widać jest bardzo prymitywne - jak pies, którego uderzała jedna ręka, więc teraz będzie leciał z zębami na każdą, która się zbliży, bez jakiejkolwiek oceny. Od dorosłego człowieka można oczekiwać więcej.

Serio, w tym momencie możesz przestać tak się nad tymi kobietami zastanawiać, bo i tak z żadną nie uda Ci się stworzyć znaczącej relacji przy takich przekonaniach. Myślę też, że tak będzie zdrowiej, bo musi być niewyobrażalnie męczącym tak przeżywać grupę społeczną, żeby aż czuć potrzebę pisania o tym na forum.

18 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2022-12-05 12:27:09)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
bagienni_k napisał/a:

Nie napisałeś Autorze niczego nowego, przynajmniej jeśli chodzi pewien ułamek procenta żeńskiej populacji, u której występuje kumulacja wymienionych cech. Być może u wielu lub większości występuje choć jedna z nich.

Ale czy my, jako faceci jestesmy tacy święci i nieskazitelni?
Przemyśl to sobie smile

Jedna korekta Bagiennik: nie ułamek procenta. Gdyby istniał parlament kobiet, to grupa tych kobiet z palcem w d... przekroczyłaby prób wyborczy i miałaby całkiem widoczną reprezentację; oczywiście (na szczęście) o rządzeniu w takim parlamencie chyba też nie miałyby co myśleć, choć co do tego do końca pewien nie jestem, bo mam bardzo silne wrażenie że spora część z nich jest jak Gowin w naszym parlamencie (czyli w zależności od tego jak wiatr zawieje i jak sytuacja pozwala może pokazywać swoją prawdziwą twarz lub też  mniej lub bardziej się hamować w oparciu o jakieś dawki rozsądnego spojrzenia na sytuację).

Poza tym raczej zgoda.

19

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

1. Problem jest taki, gdy mówimy, że wygląd JEST ważny, jesteśmy uważane za płytkie i tępe.
Moje wypowiedzi o tym że wygląd i wzrost są ważne, trafiły na wykop i były słynne. Faceci pisali "nie wierzę, że kobieta mogła coś takiego napisać".
Słowem: nawet gdy niektóre z nas są szczere, wy (mężczyźni) nie umiecie tego przyjąć do wiadomości. Zatykacie uszy i tupiecie nogami.

20

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
madoja napisał/a:

1. Problem jest taki, gdy mówimy, że wygląd JEST ważny, jesteśmy uważane za płytkie i tępe.
Moje wypowiedzi o tym że wygląd i wzrost są ważne, trafiły na wykop i były słynne. Faceci pisali "nie wierzę, że kobieta mogła coś takiego napisać".
Słowem: nawet gdy niektóre z nas są szczere, wy (mężczyźni) nie umiecie tego przyjąć do wiadomości. Zatykacie uszy i tupiecie nogami.

Widzisz, ogólnie popularne jest zdanie że kobiety "wykładają na ladę" młodość i urodę, a w zamian oczekują od faceta zaradności życiowej, pozycji i kasy. I pomijając fakt że już to jest dość "handlowe" (a nie uczuciowe) podejście, to problem z naprawdę znaczną ilością kobiet jest taki że nawet ta opinia okazuje się błędna, bo one nie oczekują za co do dają jedynie tego co wyżej, tylko DODATKOWO jeszcze wyglądu i wzrostu. Czyli de facto sprowadza się to do tego że za to co same oferują oczekują dokładnie tego samego PLUS JESZCZE wymienionych przeze mnie w pierwszym zdaniu korzyści ekonomicznych. I TO właśnie jest nie fair, tu widzę nierówność.

21

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Autor chciał być kontrowersyjny, włożyć kij w mrowisko, a wyszedł pierd, a raczej echo po bąku puszczonym przez wielu innych na tym forum, podobnych autorowi. Podsumowując: NUDY!

22

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
madoja napisał/a:

1. Problem jest taki, gdy mówimy, że wygląd JEST ważny, jesteśmy uważane za płytkie i tępe.
Moje wypowiedzi o tym że wygląd i wzrost są ważne, trafiły na wykop i były słynne. Faceci pisali "nie wierzę, że kobieta mogła coś takiego napisać".
Słowem: nawet gdy niektóre z nas są szczere, wy (mężczyźni) nie umiecie tego przyjąć do wiadomości. Zatykacie uszy i tupiecie nogami.

Widzisz, ogólnie popularne jest zdanie że kobiety "wykładają na ladę" młodość i urodę, a w zamian oczekują od faceta zaradności życiowej, pozycji i kasy. I pomijając fakt że już to jest dość "handlowe" (a nie uczuciowe) podejście, to problem z naprawdę znaczną ilością kobiet jest taki że nawet ta opinia okazuje się błędna, bo one nie oczekują za co do dają jedynie tego co wyżej, tylko DODATKOWO jeszcze wyglądu i wzrostu. Czyli de facto sprowadza się to do tego że za to co same oferują oczekują dokładnie tego samego PLUS JESZCZE wymienionych przeze mnie w pierwszym zdaniu korzyści ekonomicznych. I TO właśnie jest nie fair, tu widzę nierówność.

Niezupełnie, przecież pełno tutsj wypowiedzi mężczyzn, tzn w internecie, że mieli kobiete, ale czuli się jak bankomat, ona nie chciała pracować, albo zarabiała tyle o ile i całośc kosztów utrzymania poczawszy od opłat, wakacji, zakupów do domu po gromadzenie oszczedności spadało na barki faceta. Z jego kasy szło i na zycie i na hobby czy zabiegi pieęgnacyjne dla pani. Pani oczywiście fizycznie mu się podobała, inaczej nie wchodziłby z nią w związek bo i po co. Także kobieta oprócz wyglądu powinna "oferowac" rówież i wkład finansowy we wspólne życie (nie tylko lezeć, pachnieć i ładnie wyglądać) I to jest zdrowe podejście.
Myślę, ze takie myślenie nie zależy już od płci.

23

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
madoja napisał/a:

1. Problem jest taki, gdy mówimy, że wygląd JEST ważny, jesteśmy uważane za płytkie i tępe.
Moje wypowiedzi o tym że wygląd i wzrost są ważne, trafiły na wykop i były słynne. Faceci pisali "nie wierzę, że kobieta mogła coś takiego napisać".
Słowem: nawet gdy niektóre z nas są szczere, wy (mężczyźni) nie umiecie tego przyjąć do wiadomości. Zatykacie uszy i tupiecie nogami.

Widzisz, ogólnie popularne jest zdanie że kobiety "wykładają na ladę" młodość i urodę, a w zamian oczekują od faceta zaradności życiowej, pozycji i kasy. I pomijając fakt że już to jest dość "handlowe" (a nie uczuciowe) podejście, to problem z naprawdę znaczną ilością kobiet jest taki że nawet ta opinia okazuje się błędna, bo one nie oczekują za co do dają jedynie tego co wyżej, tylko DODATKOWO jeszcze wyglądu i wzrostu. Czyli de facto sprowadza się to do tego że za to co same oferują oczekują dokładnie tego samego PLUS JESZCZE wymienionych przeze mnie w pierwszym zdaniu korzyści ekonomicznych. I TO właśnie jest nie fair, tu widzę nierówność.

Niezupełnie, przecież pełno tutsj wypowiedzi mężczyzn, tzn w internecie, że mieli kobiete, ale czuli się jak bankomat, ona nie chciała pracować, albo zarabiała tyle o ile i całośc kosztów utrzymania poczawszy od opłat, wakacji, zakupów do domu po gromadzenie oszczedności spadało na barki faceta. Z jego kasy szło i na zycie i na hobby czy zabiegi pieęgnacyjne dla pani. Pani oczywiście fizycznie mu się podobała, inaczej nie wchodziłby z nią w związek bo i po co. Także kobieta oprócz wyglądu powinna "oferowac" rówież i wkład finansowy we wspólne życie (nie tylko lezeć, pachnieć i ładnie wyglądać) I to jest zdrowe podejście.
Myślę, ze takie myślenie nie zależy już od płci.

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

24

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
madoja napisał/a:

1. Problem jest taki, gdy mówimy, że wygląd JEST ważny, jesteśmy uważane za płytkie i tępe.
Moje wypowiedzi o tym że wygląd i wzrost są ważne, trafiły na wykop i były słynne. Faceci pisali "nie wierzę, że kobieta mogła coś takiego napisać".
Słowem: nawet gdy niektóre z nas są szczere, wy (mężczyźni) nie umiecie tego przyjąć do wiadomości. Zatykacie uszy i tupiecie nogami.

Widzisz, ogólnie popularne jest zdanie że kobiety "wykładają na ladę" młodość i urodę, a w zamian oczekują od faceta zaradności życiowej, pozycji i kasy. I pomijając fakt że już to jest dość "handlowe" (a nie uczuciowe) podejście, to problem z naprawdę znaczną ilością kobiet jest taki że nawet ta opinia okazuje się błędna, bo one nie oczekują za co do dają jedynie tego co wyżej, tylko DODATKOWO jeszcze wyglądu i wzrostu. Czyli de facto sprowadza się to do tego że za to co same oferują oczekują dokładnie tego samego PLUS JESZCZE wymienionych przeze mnie w pierwszym zdaniu korzyści ekonomicznych. I TO właśnie jest nie fair, tu widzę nierówność.

Niezupełnie, przecież pełno tutsj wypowiedzi mężczyzn, tzn w internecie, że mieli kobiete, ale czuli się jak bankomat, ona nie chciała pracować, albo zarabiała tyle o ile i całośc kosztów utrzymania poczawszy od opłat, wakacji, zakupów do domu po gromadzenie oszczedności spadało na barki faceta. Z jego kasy szło i na zycie i na hobby czy zabiegi pieęgnacyjne dla pani. Pani oczywiście fizycznie mu się podobała, inaczej nie wchodziłby z nią w związek bo i po co. Także kobieta oprócz wyglądu powinna "oferowac" rówież i wkład finansowy we wspólne życie (nie tylko lezeć, pachnieć i ładnie wyglądać) I to jest zdrowe podejście.
Myślę, ze takie myślenie nie zależy już od płci.

Nie, no wybacz, ale "leżeć, pachnieć i ładnie wyglądać" to mogła dwudziestokilkulatka w rezydencji Hugh Hefnera, w którym to wypadku od początku było jasne że laska płaci staremu dziadowi w naturze za dobra ekonomiczne. W innym (bardziej zbliżonym do naszego normalnego życia; NORMALNEGO, A NIE W RODZAJU ŻYCIA JÓZEFA WOJCIECHOWSKIEGO) nie ma aż takiej dysproporcji między tym co kobieta oferuje i tym co facet oferuje żeby facet musiał aż tak dół zasypywać taką kasą. Więc nawet jak "pani mu się fizycznie podoba" (jak to ujmujesz), to owa pani nie robi żadnej łachy że nie żyje zupełnie (lub w większości) na krzywy ryj. Ja tu dalej nie widzę żadnej podstawy do mniej korzystnego podziału kosztów niż 55:45 wink

25 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2022-12-05 13:15:21)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
M!ri napisał/a:

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

No i druga kwestia: piękna, młoda i z dobrymi pieniędzmi... tylko sęk w tym że to musi być OBIEKTYWNE (a nie jedynie w ramach jej własnego wyobrażenia o sobie), tak by sama była w górnych 20% kobiet; wtedy faktycznie ma podstawy by celować w górne 20% mężczyzna, ale TYLKO wtedy wink

26

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

Niemniej jednak tyle co "na waciki" to też za mało.

m.in. Panna Szlachetnego Rodu, Kapitanna

27 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-12-05 13:17:21)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Widzisz, ogólnie popularne jest zdanie że kobiety "wykładają na ladę" młodość i urodę, a w zamian oczekują od faceta zaradności życiowej, pozycji i kasy. I pomijając fakt że już to jest dość "handlowe" (a nie uczuciowe) podejście, to problem z naprawdę znaczną ilością kobiet jest taki że nawet ta opinia okazuje się błędna, bo one nie oczekują za co do dają jedynie tego co wyżej, tylko DODATKOWO jeszcze wyglądu i wzrostu. Czyli de facto sprowadza się to do tego że za to co same oferują oczekują dokładnie tego samego PLUS JESZCZE wymienionych przeze mnie w pierwszym zdaniu korzyści ekonomicznych. I TO właśnie jest nie fair, tu widzę nierówność.

Niezupełnie, przecież pełno tutsj wypowiedzi mężczyzn, tzn w internecie, że mieli kobiete, ale czuli się jak bankomat, ona nie chciała pracować, albo zarabiała tyle o ile i całośc kosztów utrzymania poczawszy od opłat, wakacji, zakupów do domu po gromadzenie oszczedności spadało na barki faceta. Z jego kasy szło i na zycie i na hobby czy zabiegi pieęgnacyjne dla pani. Pani oczywiście fizycznie mu się podobała, inaczej nie wchodziłby z nią w związek bo i po co. Także kobieta oprócz wyglądu powinna "oferowac" rówież i wkład finansowy we wspólne życie (nie tylko lezeć, pachnieć i ładnie wyglądać) I to jest zdrowe podejście.
Myślę, ze takie myślenie nie zależy już od płci.

Nie, no wybacz, ale "leżeć, pachnieć i ładnie wyglądać" to mogła dwudziestokilkulatka w rezydencji Hugh Hefnera, w którym to wypadku od początku było jasne że laska płaci staremu dziadowi w naturze za dobra ekonomiczne. W innym (bardziej zbliżonym do naszego normalnego życia; NORMALNEGO, A NIE W RODZAJU ŻYCIA JÓZEFA WOJCIECHOWSKIEGO) nie ma aż takiej dysproporcji między tym co kobieta oferuje i tym co facet oferuje żeby facet musiał aż tak dół zasypywać taką kasą. Więc nawet jak "pani mu się fizycznie podoba" (jak to ujmujesz), to owa pani nie robi żadnej łachy że nie żyje zupełnie (lub w większości) na krzywy ryj. Ja tu dalej nie widzę żadnej podstawy do mniej korzystnego podziału kosztów niż 55:45 wink


Przeciez o tym piszę. Dla mężczyzny jego kobieta musi mu się podobac fizycznie ale tez musi być samowystarczalna finansowo bo nie jest dzieckiem, by on ją musiał utrzymywać.

I dla kobiet to samo, - patrzą czy facet podoba się fizycznie i czy sjest wydolny finansowo.

Żyjemy w normalnym swiecie a rachunkami, wydatkami i tymi wszystkimi prozaicznymi rzeczami zwiazanymi z pieniędzmi, gdzie pieniadze są niezbędne, A jednocześnie partnerzy mają się sobie wzajemnie fizycznie podobać i byc wzajemnie dla siebie fizycznie atrakcyjni (co już zależy od gustu).

28 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2022-12-05 13:22:38)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Niezupełnie, przecież pełno tutsj wypowiedzi mężczyzn, tzn w internecie, że mieli kobiete, ale czuli się jak bankomat, ona nie chciała pracować, albo zarabiała tyle o ile i całośc kosztów utrzymania poczawszy od opłat, wakacji, zakupów do domu po gromadzenie oszczedności spadało na barki faceta. Z jego kasy szło i na zycie i na hobby czy zabiegi pieęgnacyjne dla pani. Pani oczywiście fizycznie mu się podobała, inaczej nie wchodziłby z nią w związek bo i po co. Także kobieta oprócz wyglądu powinna "oferowac" rówież i wkład finansowy we wspólne życie (nie tylko lezeć, pachnieć i ładnie wyglądać) I to jest zdrowe podejście.
Myślę, ze takie myślenie nie zależy już od płci.

Nie, no wybacz, ale "leżeć, pachnieć i ładnie wyglądać" to mogła dwudziestokilkulatka w rezydencji Hugh Hefnera, w którym to wypadku od początku było jasne że laska płaci staremu dziadowi w naturze za dobra ekonomiczne. W innym (bardziej zbliżonym do naszego normalnego życia; NORMALNEGO, A NIE W RODZAJU ŻYCIA JÓZEFA WOJCIECHOWSKIEGO) nie ma aż takiej dysproporcji między tym co kobieta oferuje i tym co facet oferuje żeby facet musiał aż tak dół zasypywać taką kasą. Więc nawet jak "pani mu się fizycznie podoba" (jak to ujmujesz), to owa pani nie robi żadnej łachy że nie żyje zupełnie (lub w większości) na krzywy ryj. Ja tu dalej nie widzę żadnej podstawy do mniej korzystnego podziału kosztów niż 55:45 wink


Przeciez o tym piszę. Dla mężczyzny jego kobieta musi mu się podobac fizycznie ale tez musi być samowystarczalna finansowo bo nie jest dzieckiem, by on ją musiał utrzymywać.

I dla kobiet to samo, - patrzą czy facet podoba się fizycznie i czy sjest wydolny finansowo.

Żyjemy w normalnym swiecie a rachunkami, wydatkami i tymi wszystkimi prozaicznymi rzeczami zwiazanymi z pieniędzmi, gdzie pieniadze są niezbędne, A jednocześnie partnerzy mają się sobie wzajemnie fizycznie podobać i byc wzajemnie dla siebie fizycznie atrakcyjni (co już zależy od gustu).

Ross, problem w tym że między płciami występuje właśnie pewna różnica jeśli chodzi o interpretację określenia "wydolny finansowo".

29

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Nie, no wybacz, ale "leżeć, pachnieć i ładnie wyglądać" to mogła dwudziestokilkulatka w rezydencji Hugh Hefnera, w którym to wypadku od początku było jasne że laska płaci staremu dziadowi w naturze za dobra ekonomiczne. W innym (bardziej zbliżonym do naszego normalnego życia; NORMALNEGO, A NIE W RODZAJU ŻYCIA JÓZEFA WOJCIECHOWSKIEGO) nie ma aż takiej dysproporcji między tym co kobieta oferuje i tym co facet oferuje żeby facet musiał aż tak dół zasypywać taką kasą. Więc nawet jak "pani mu się fizycznie podoba" (jak to ujmujesz), to owa pani nie robi żadnej łachy że nie żyje zupełnie (lub w większości) na krzywy ryj. Ja tu dalej nie widzę żadnej podstawy do mniej korzystnego podziału kosztów niż 55:45 wink


Przeciez o tym piszę. Dla mężczyzny jego kobieta musi mu się podobac fizycznie ale tez musi być samowystarczalna finansowo bo nie jest dzieckiem, by on ją musiał utrzymywać.

I dla kobiet to samo, - patrzą czy facet podoba się fizycznie i czy sjest wydolny finansowo.

Żyjemy w normalnym swiecie a rachunkami, wydatkami i tymi wszystkimi prozaicznymi rzeczami zwiazanymi z pieniędzmi, gdzie pieniadze są niezbędne, A jednocześnie partnerzy mają się sobie wzajemnie fizycznie podobać i byc wzajemnie dla siebie fizycznie atrakcyjni (co już zależy od gustu).

Ross, problem w tym że między płaciami występuje właśnie pewna równica jeśli chodzi o interpretację określenia "wydolny finansowo".

Jest dokładnie tak samo, mówimy oczywiście o ogóle.
Bo będa oczywiście i kobiety, które oczekują właśnie takiego leżenia i pachnienia, a pan zarabia na wczasy w Dubaju, samochód i ogarnia codzienne zycie - ale to pewnien procent, dodatkowo łatwo się zorientować, a jeśli któryś mężczyzna wchodzi w coś takiego i jest w takim związku to widać, to mu pasuje. Czyli obie strony sa zadowolone 0n zarabia na zycie, ona siedzi w domu (z dziecmi albo bez dzieci) ewentualnie ona dorabia  "na waciki" i jeśli para jest zadowolona z tego stanu rzeczy to jest w porządku.

30

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
KoralinaJones napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

Niemniej jednak tyle co "na waciki" to też za mało.

Co ma znaczyć "tyle co na waciki"? Jeśli jej zarobki określasz w ten sposób, to znaczy że wymaga utrzymywania; a jeśli wymaga utrzymywania, to powinna szukać faceta który (poza kasą) jest co najmniej o ligę niżej (i to obiektywnie, a nie według jej zawyżonej - jak to często bywa - samooceny)

31

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przeciez o tym piszę. Dla mężczyzny jego kobieta musi mu się podobac fizycznie ale tez musi być samowystarczalna finansowo bo nie jest dzieckiem, by on ją musiał utrzymywać.

I dla kobiet to samo, - patrzą czy facet podoba się fizycznie i czy sjest wydolny finansowo.

Żyjemy w normalnym swiecie a rachunkami, wydatkami i tymi wszystkimi prozaicznymi rzeczami zwiazanymi z pieniędzmi, gdzie pieniadze są niezbędne, A jednocześnie partnerzy mają się sobie wzajemnie fizycznie podobać i byc wzajemnie dla siebie fizycznie atrakcyjni (co już zależy od gustu).

Ross, problem w tym że między płaciami występuje właśnie pewna równica jeśli chodzi o interpretację określenia "wydolny finansowo".

Jest dokładnie tak samo, mówimy oczywiście o ogóle.
Bo będa oczywiście i kobiety, które oczekują właśnie takiego leżenia i pachnienia, a pan zarabia na wczasy w Dubaju, samochód i ogarnia codzienne zycie - ale to pewnien procent, dodatkowo łatwo się zorientować, a jeśli któryś mężczyzna wchodzi w coś takiego i jest w takim związku to widać, to mu pasuje. Czyli obie strony sa zadowolone 0n zarabia na zycie, ona siedzi w domu (z dziecmi albo bez dzieci) ewentualnie ona dorabia  "na waciki" i jeśli para jest zadowolona z tego stanu rzeczy to jest w porządku.

No to właśnie pisałem że takie coś jest zrozumiałe praktycznie tylko w takim układzie jak Wojciechowski i jego kilkadziesiąt lat młodszy pustak wink

32

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

Niemniej jednak tyle co "na waciki" to też za mało.

Co ma znaczyć "tyle co na waciki"? Jeśli jej zarobki określasz w ten sposób, to znaczy że wymaga utrzymywania; a jeśli wymaga utrzymywania, to powinna szukać faceta który (poza kasą) jest co najmniej o ligę niżej (i to obiektywnie, a nie według jej zawyżonej - jak to często bywa - samooceny)


To nie takie proste, bo trzeba też uczucia. Jak jest uczucie, to dopiero można kalkulować, jak to określacie.

33

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

Niemniej jednak tyle co "na waciki" to też za mało.

Co ma znaczyć "tyle co na waciki"? Jeśli jej zarobki określasz w ten sposób, to znaczy że wymaga utrzymywania; a jeśli wymaga utrzymywania, to powinna szukać faceta który (poza kasą) jest co najmniej o ligę niżej (i to obiektywnie, a nie według jej zawyżonej - jak to często bywa - samooceny)


To nie takie proste, bo trzeba też uczucia. Jak jest uczucie, to dopiero można kalkulować, jak to określacie.

34 Ostatnio edytowany przez M!ri (2022-12-05 13:33:48)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

Musi zarabiać na porównywalnym poziomie do mężczyzny, bo inaczej nie będzie mogła sobie pozwolić na taki sam poziom życia.
Bo jak jej nie starcza to mężczyzna musiałby wyskoczyć z kasy, a wtedy niektórym włącza się donośny kwik tongue który już było słychać na forum

Forumowe perełki:
"Kiedy kobiety naucza się jednej prostej rzeczy: Żeby w małżeństwie było dobrze, muszą rozkładać nogi. To ich obowiązek." - Szeptuch
"Kamil, dość dyktatury kobiet, dość." - ulle

35

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

No i druga kwestia: piękna, młoda i z dobrymi pieniędzmi... tylko sęk w tym że to musi być OBIEKTYWNE (a nie jedynie w ramach jej własnego wyobrażenia o sobie), tak by sama była w górnych 20% kobiet; wtedy faktycznie ma podstawy by celować w górne 20% mężczyzna, ale TYLKO wtedy wink

Czas leci i ta piękna i młoda , nie będzie za jakiś czas ani piękna ani młoda wink

36

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Kaszpir007 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

No i druga kwestia: piękna, młoda i z dobrymi pieniędzmi... tylko sęk w tym że to musi być OBIEKTYWNE (a nie jedynie w ramach jej własnego wyobrażenia o sobie), tak by sama była w górnych 20% kobiet; wtedy faktycznie ma podstawy by celować w górne 20% mężczyzna, ale TYLKO wtedy wink

Czas leci i ta piękna i młoda , nie będzie za jakiś czas ani piękna ani młoda wink

I co wtedy stanie się z jej facetem?

37

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
M!ri napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Dokładnie. Mężczyźni też chcą wszystkiego: pięknej, młodej i z dobrymi pieniędzmi (bo przecież pan nie będzie żony utrzymywał). Tylko żeby takiej zaimponować to już nie wystarczy być średniakiem.

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

Musi zarabiać na porównywalnym poziomie do mężczyzny, bo inaczej nie będzie mogła sobie pozwolić na taki sam poziom życia.
Bo jak jej nie starcza to mężczyzna musiałby wyskoczyć z kasy, a wtedy niektórym włącza się donośny kwik tongue który już było słychać na forum

No i tu dochodzimy do tej różnicy w interpretacji, o której mówiłem: jak kobieta zarabia ile zarabia, to określa że jest to "wystarczająco" i są to (jak okreslasz) "dobre" pieniądze. Jak facet zarabia tyle samo czy jedynie symbolicznie więcej, to już (ponownie pozwolę sobie Ciebie zacytować) "niektórym (paniom) włącza się donośny kwik", przybierający formę kwiknięć w stylu "gołodupiec", "nie ma kobiecie nic do zaoferowania" itp. big_smile

38

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

Musi zarabiać na porównywalnym poziomie do mężczyzny, bo inaczej nie będzie mogła sobie pozwolić na taki sam poziom życia.
Bo jak jej nie starcza to mężczyzna musiałby wyskoczyć z kasy, a wtedy niektórym włącza się donośny kwik tongue który już było słychać na forum

No i tu dochodzimy do tej różnicy w interpretacji, o której mówiłem: jak kobieta zarabia ile zarabia, to określa że jest to "wystarczająco" i są to (jak okreslasz) "dobre" pieniądze. Jak facet zarabia tyle samo czy jedynie symbolicznie więcej, to już (ponownie pozwolę sobie Ciebie zacytować) "niektórym (paniom) włącza się donośny kwik", przybierający formę kwiknięć w stylu "gołodupiec", "nie ma kobiecie nic do zaoferowania" itp. big_smile

Trzeba podać konkretne kwoty, bo się nie dogadamy.
Dla jednego wystarczy 3,5 tys na rękę, stwierdzi, że z tego się utrzyma bo nie potrzebne mu zagraniczne wycieczki i karnet na siłownie.
Inny powie, że 7 tys jest dla niego wystarczające, bo starcza na opłaty, coś odłoży, a w lipcu poleci do Grecji. A dla kolejnego 15 tys to będzie sredni poziom życia. Zależy od człowieka.

39 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2022-12-05 13:52:36)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
M!ri napisał/a:

Musi zarabiać na porównywalnym poziomie do mężczyzny, bo inaczej nie będzie mogła sobie pozwolić na taki sam poziom życia.
Bo jak jej nie starcza to mężczyzna musiałby wyskoczyć z kasy, a wtedy niektórym włącza się donośny kwik tongue który już było słychać na forum

No i tu dochodzimy do tej różnicy w interpretacji, o której mówiłem: jak kobieta zarabia ile zarabia, to określa że jest to "wystarczająco" i są to (jak okreslasz) "dobre" pieniądze. Jak facet zarabia tyle samo czy jedynie symbolicznie więcej, to już (ponownie pozwolę sobie Ciebie zacytować) "niektórym (paniom) włącza się donośny kwik", przybierający formę kwiknięć w stylu "gołodupiec", "nie ma kobiecie nic do zaoferowania" itp. big_smile

Trzeba podać konkretne kwoty, bo się nie dogadamy.
Dla jednego wystarczy 3,5 tys na rękę, stwierdzi, że z tego się utrzyma bo nie potrzebne mu zagraniczne wycieczki i karnet na siłownie.
Inny powie, że 7 tys jest dla niego wystarczające, bo starcza na opłaty, coś odłoży, a w lipcu poleci do Grecji. A dla kolejnego 15 tys to będzie sredni poziom życia. Zależy od człowieka.

Ależ nie, wcale nie potrzeba podawać konkretnych kwot! big_smile
Właśnie w tym jest pies pogrzebany że to bardzo prosta kwestia, sprowadzająca się do "ankiety" dla kobiet z jednym pytaniem: "Czy wystarczy ci że twój potencjalny facet będzie zarabiać tyle co ty lub tyle co ty plus maksymalnie 5-10%?" I do ankiety możliwe są 4 odpowiedzi:

A) wystarczy
B) nie wystarczy
C) za sk...na nie wystarczy!
D) nie ma dla mnie żadnego znaczenia ile zarabia/będzie zarabiać mój partner.

Jak sądzisz: ile procent zbiorą łącznie odpowiedzi A i D, a ile głosów padnie sumarycznie na B i C? wink

40

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
rossanka napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Nie pierwszy raz przerysowujesz. Nie musi mieć wcale "dobrych" pieniędzy żeby nie trzeba jej było utrzymywać.

No i druga kwestia: piękna, młoda i z dobrymi pieniędzmi... tylko sęk w tym że to musi być OBIEKTYWNE (a nie jedynie w ramach jej własnego wyobrażenia o sobie), tak by sama była w górnych 20% kobiet; wtedy faktycznie ma podstawy by celować w górne 20% mężczyzna, ale TYLKO wtedy wink

Czas leci i ta piękna i młoda , nie będzie za jakiś czas ani piękna ani młoda wink

I co wtedy stanie się z jej facetem?

Dokładnie to samo , to chyba oczywiste

41

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
madoja napisał/a:

1. Problem jest taki, gdy mówimy, że wygląd JEST ważny, jesteśmy uważane za płytkie i tępe.
Moje wypowiedzi o tym że wygląd i wzrost są ważne, trafiły na wykop i były słynne. Faceci pisali "nie wierzę, że kobieta mogła coś takiego napisać".
Słowem: nawet gdy niektóre z nas są szczere, wy (mężczyźni) nie umiecie tego przyjąć do wiadomości. Zatykacie uszy i tupiecie nogami.

Widzisz, ogólnie popularne jest zdanie że kobiety "wykładają na ladę" młodość i urodę, a w zamian oczekują od faceta zaradności życiowej, pozycji i kasy. I pomijając fakt że już to jest dość "handlowe" (a nie uczuciowe) podejście, to problem z naprawdę znaczną ilością kobiet jest taki że nawet ta opinia okazuje się błędna, bo one nie oczekują za co do dają jedynie tego co wyżej, tylko DODATKOWO jeszcze wyglądu i wzrostu. Czyli de facto sprowadza się to do tego że za to co same oferują oczekują dokładnie tego samego PLUS JESZCZE wymienionych przeze mnie w pierwszym zdaniu korzyści ekonomicznych. I TO właśnie jest nie fair, tu widzę nierówność.

Mi się wydaje że w obecnych czasach, gdy prawie każda kobieta pracuje, status majątkowy nie jest już aż tak istotny (no byle facet nie był bezrobotny i miał jakieś ambicje).

Wygląd za to jest ważny, wręcz najważniejszy, cokolwiek kobiety będą mówiły. Dlaczego najważniejszy? Bo bez niego nic innego się nie zacznie. Nikt nie ma ochoty poznawać osobowości brzydkiego kolesia (ale tak samo, żadnego faceta nie interesuje czy brzydula ma bogate wnętrze). Jeśli wyglądasz tak, że cipka kobiety jest wciąż mokra - ona Cię nie zdradzi. Ale jeśli masz pieniądze, a wyglądasz jak Danny De Vito - zdradzi.

42

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Hipokryzja i małostkowość nie ma nic wspólnego z płcią.
To cecha charakteru, która jest obecna u obu płci.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się, Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później.
Mężczyzna jest jaki jest i nie ma co przy nim majstrować. Im szybciej kobieta to zrozumie tym lepiej dla niej. I dla niego - Maria Czubaszek

43

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
madoja napisał/a:

Mi się wydaje że w obecnych czasach, gdy prawie każda kobieta pracuje, status majątkowy nie jest już aż tak istotny (no byle facet nie był bezrobotny i miał jakieś ambicje).

Jest, w dalszym ciągu, wg. badań na użytkowniczkach 5 największych portali randkowych w USA, ok 70% z nich oczekuje od partnera/mężczyzny że będzie zarabiał więcej.

Niestety, obecnie kobiety faktycznie dużo częściej mają możliwość podjęcia dobrej pracy zarobkowej ale to że są samodzielne nie zmienia faktu że utrzymanie uważają dalej za obowiazek mężczyzny.

44

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Airuf napisał/a:
madoja napisał/a:

Mi się wydaje że w obecnych czasach, gdy prawie każda kobieta pracuje, status majątkowy nie jest już aż tak istotny (no byle facet nie był bezrobotny i miał jakieś ambicje).

Jest, w dalszym ciągu, wg. badań na użytkowniczkach 5 największych portali randkowych w USA, ok 70% z nich oczekuje od partnera/mężczyzny że będzie zarabiał więcej.

Niestety, obecnie kobiety faktycznie dużo częściej mają możliwość podjęcia dobrej pracy zarobkowej ale to że są samodzielne nie zmienia faktu że utrzymanie uważają dalej za obowiazek mężczyzny.

Na to może mieć wpływ fakt, że w okresie gdy dzieci są małe kobieta ma ograniczoną możliwoścćzarabiania i wtedy mężczyzna jest tym ,który tą rodzinę może utrzymać. Nie tak znowu dawno wprowadzono płatne urlopy po urodzeniu dziecka, i nie każda kobieta może po roku wrócić do pracy, zwłaszcza gdy dziecko wymaga troskliwej opieki ze względu na zdrowie.
W USA jest pod tym względem jeszcze gorzej, tam ( chyba?)po dwóch tygodniach kobieta ma wrócić do pracy, więc nie ma co przyrównywać ich oczekiwań do naszych.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się, Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później.
Mężczyzna jest jaki jest i nie ma co przy nim majstrować. Im szybciej kobieta to zrozumie tym lepiej dla niej. I dla niego - Maria Czubaszek

45

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

No i tu dochodzimy do tej różnicy w interpretacji, o której mówiłem: jak kobieta zarabia ile zarabia, to określa że jest to "wystarczająco" i są to (jak okreslasz) "dobre" pieniądze. Jak facet zarabia tyle samo czy jedynie symbolicznie więcej, to już (ponownie pozwolę sobie Ciebie zacytować) "niektórym (paniom) włącza się donośny kwik", przybierający formę kwiknięć w stylu "gołodupiec", "nie ma kobiecie nic do zaoferowania" itp. big_smile

Trzeba podać konkretne kwoty, bo się nie dogadamy.
Dla jednego wystarczy 3,5 tys na rękę, stwierdzi, że z tego się utrzyma bo nie potrzebne mu zagraniczne wycieczki i karnet na siłownie.
Inny powie, że 7 tys jest dla niego wystarczające, bo starcza na opłaty, coś odłoży, a w lipcu poleci do Grecji. A dla kolejnego 15 tys to będzie sredni poziom życia. Zależy od człowieka.

Ależ nie, wcale nie potrzeba podawać konkretnych kwot! big_smile
Właśnie w tym jest pies pogrzebany że to bardzo prosta kwestia, sprowadzająca się do "ankiety" dla kobiet z jednym pytaniem: "Czy wystarczy ci że twój potencjalny facet będzie zarabiać tyle co ty lub tyle co ty plus maksymalnie 5-10%?" I do ankiety możliwe są 4 odpowiedzi:

A) wystarczy
B) nie wystarczy
C) za sk...na nie wystarczy!
D) nie ma dla mnie żadnego znaczenia ile zarabia/będzie zarabiać mój partner.

Jak sądzisz: ile procent zbiorą łącznie odpowiedzi A i D, a ile głosów padnie sumarycznie na B i C? wink

Mój ex zarabial wtedy gdy  z nim byłam mniej ode mnie. I jak to wpływa na statystyki, ten mój przypadek i co mój przypadek świadczy o kobietach?

46

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
madoja napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
madoja napisał/a:

1. Problem jest taki, gdy mówimy, że wygląd JEST ważny, jesteśmy uważane za płytkie i tępe.
Moje wypowiedzi o tym że wygląd i wzrost są ważne, trafiły na wykop i były słynne. Faceci pisali "nie wierzę, że kobieta mogła coś takiego napisać".
Słowem: nawet gdy niektóre z nas są szczere, wy (mężczyźni) nie umiecie tego przyjąć do wiadomości. Zatykacie uszy i tupiecie nogami.

Widzisz, ogólnie popularne jest zdanie że kobiety "wykładają na ladę" młodość i urodę, a w zamian oczekują od faceta zaradności życiowej, pozycji i kasy. I pomijając fakt że już to jest dość "handlowe" (a nie uczuciowe) podejście, to problem z naprawdę znaczną ilością kobiet jest taki że nawet ta opinia okazuje się błędna, bo one nie oczekują za co do dają jedynie tego co wyżej, tylko DODATKOWO jeszcze wyglądu i wzrostu. Czyli de facto sprowadza się to do tego że za to co same oferują oczekują dokładnie tego samego PLUS JESZCZE wymienionych przeze mnie w pierwszym zdaniu korzyści ekonomicznych. I TO właśnie jest nie fair, tu widzę nierówność.

Mi się wydaje że w obecnych czasach, gdy prawie każda kobieta pracuje, status majątkowy nie jest już aż tak istotny (no byle facet nie był bezrobotny i miał jakieś ambicje).

Wygląd za to jest ważny, wręcz najważniejszy, cokolwiek kobiety będą mówiły. Dlaczego najważniejszy? Bo bez niego nic innego się nie zacznie. Nikt nie ma ochoty poznawać osobowości brzydkiego kolesia (ale tak samo, żadnego faceta nie interesuje czy brzydula ma bogate wnętrze). Jeśli wyglądasz tak, że cipka kobiety jest wciąż mokra - ona Cię nie zdradzi. Ale jeśli masz pieniądze, a wyglądasz jak Danny De Vito - zdradzi.

I tak i nie. Piękni, wysportowany mężczyźni też są zdradzani.
Myślę, że to zależy od konkretnego przypadku. Mężczyzna nieatrakcyjny dla jednej będzie atrakcyjny dla drugiej, ale ona misi mieć ochotę iść z nim do łóżka, bo inaczej nic z tego nie będzie.
Sam wygląd czy sami wnętrze do związku nie wystarczy, muszą być obie te cechy.

47

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Airuf napisał/a:
madoja napisał/a:

Mi się wydaje że w obecnych czasach, gdy prawie każda kobieta pracuje, status majątkowy nie jest już aż tak istotny (no byle facet nie był bezrobotny i miał jakieś ambicje).

Jest, w dalszym ciągu, wg. badań na użytkowniczkach 5 największych portali randkowych w USA, ok 70% z nich oczekuje od partnera/mężczyzny że będzie zarabiał więcej.

Niestety, obecnie kobiety faktycznie dużo częściej mają możliwość podjęcia dobrej pracy zarobkowej ale to że są samodzielne nie zmienia faktu że utrzymanie uważają dalej za obowiazek mężczyzny.

Myślę, że to przez dzieci. Wyobraź sobie, że masz dobrze płatna pracę z możliwością rozwoju. A chcesz mieć 2 dzieci. Nie pracujesz przez część ciąży, potem nie pracujesz rok macierzynskiego( zero awansów i podwyzek), potem wracasz do pracy jak dziecko może już jsc do żłobka, powiedzmy ma 2 latka, a ciągle choruje i musisz brać l4. Potem zachodzisz w drugą ciążę i masz powtórkę. Zero awansów, rozwoju, podwyżek w pracy, a szef tylko patrzy krzywym okiem, bo ciagle bierzesz wolne na dziecko. I tak mija 8 lat( powiedzmy jest 2 dzieci). Logiczne, że chciałbyś aby w tym czasie jak jesteś w ciąży a potem z małym dzieckiem, dziećmi, aby finansami zajmował się partner, bo przy małych dzieciach jesteś uwiązany w domu. Kiedy pracować, awansować, szkolić się, albo iść do pracy na 8 godzin, jak dzieciak ząbkuje, ma kolkę, albo drugi raz w miesiącu chory, bo dzieci zarażają się jeden od drugiego w przedszkolu, a Ty musisz siedzieć z nim w domu, bo samego nie zostawisz.

48

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

To ja jeszcze coś dodam smile

Z wyglądem czy ogólnie fizycznością jest tak, że nieco inaczej podchodzą do tego kobiety a inaczej faceci. Jak to się mówiło, wyglądem trzeba przciągnąć a zatrzymać charakterem. Natomiast zastanawia mnie to, jak bardzo ten wygląd musi być idealny, żeby właśnie przyciągnąć. Mówi się, że kążdy ma swój gust, ale może warto zypytać większą grupę kobiet i mężczyzn, z iloma osobami byliby w stanie umówić się chociaz na jedno spotkanie, jedynei na podstawie wyglądu. Naet na portalach randkowych, ciężko mi było odzielić wygląd od całej reszty, bo musi mnie ta osoba przeciez też czymś zainteresować. Nie kojarzę w swoim bliskim otoczeniu, znajomych i przyjaciół, ani jednej dziewczyny, która by wręcz odpychała swoim wyglądem. Raczej każda osoba jest warta tego, żeby się z nią spotkać czy porozmawiać.
Mozę to kweestia tego, że taka osoba szukająca, nie jest zainteresowana Z GÓRY jakimikolwiek znajomościami pośrednimi, jedynie od początku widzi tylko opcję kandydata na seks/fmb/związek. Za mało tutaj jest luzu, ciekawości drugiej osoby. Ludziom się chyba po prostu spieszy smile
Nie może być tak, żęby wygląd, czy nawet jakieś pojedyncze jego elementy, całkowicie blokowały chęć poznania drugiej osoby czy wręcz odrzucały, bez spojrzenia nawet na resztę.

Co do zarobków, to już jest zbyt szeroki temat. Wydaje mi się, że jednak dla zbyt wielu osób niezbędnym warunkiem jest perspektywa ciągłego i systematycznego rozwoju, czy to zarobkowego czy ogólnie zawodowego lub pozazawodowego. Nie uznaje się żadnych przerw, okresów zastosju czy umiarkowania. Jeśli ktoś stwierdzi, że np wystarcza mu jakaś tam kwota czy poziom życia, to zostanie wyśmiany, bo przecież ZAWSZE należy ten poziom zwiększać czy udoskonalać. I właśnie dla mnie TO  jest błędne podejście, bo w moim przypadku ta granica istnieje a ja nie zamierzam się zajeżdżać tylko po to, żeby pokazać, jaki to jestem "zaradny" i obrotny. Możę jestem w stanie np z czegoś w życiu zrezygnować, być może nie potrzebuję do szczęścia określonych wygód czy gadżetów. Jeśli bym zarabiał np 20 tys/miesiąc to czy muszę mieć wypaśną chatę, furę czy czy jeździć na wakacje "all-inclusive"? MOże i bym prowadził takie życie, gdyby mnie było stać, ale może właśnie nie poczułem nigdy potrzeby, bo wolałem to życie sobie inaczej ułożyć?

Serio, nie da się już być tym "średniakiem" i cieszyć się z życia?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

49

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Niestety pieniądze są bardzo ważne i lepiej ich mieć za dużo niż za mało. Bez miłości przeżyjesz, bez pieniędzy nie. Administracja nie pyta się co miesiąc, czy w tym miesiącu zapłacisz czynsz, czy dopiero za pół roku. Podobnie nie interesuje gazowni, elektrowni czy dostawcy internetu, że masz kłopoty finansowe. Masz płacić i już . W Żabce też zakupów za darmo nie dają. Nue mówiąc już o lekarzach, benzynie czy biletów MZK, czy o milionie codziennych wydatków.
Nie wiem, mize jak ktoś ma bogatych rodziców, którzy zatrudniają go a firmie i płacą miesięcznie 30tys to może tak lekko mówić o pieniądzach. Te jest łatwo wydać.

50 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-12-05 17:45:08)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Widzisz Ross, akurat tak się "dziwnie" składa, że te wszystkie wymienione przez Ciebie potrzeby zaliczają się do tych niezbędnych, więc to jest poziom wyjściowy.

Tylko np z jakiej racji ja musze jeździć autem za te co najmniej iles tam tysi czy koniecznie wybudowąć dom(!), żeby być uznanym za obrotnego czy zaradnego?
A może mi wystarczy mieszkanie w bloku o tych 45 m kwadratowych powierzchni? Nie oczekuje, że kobieta ma się do mnie dostosować, ale ja nie muszę tez do niej smile

Nie życzę sobie natomiast, aby mnie zwyzywali od nieudaczników, bo ja nie żyję dla nikogo i nie spełniam niczyich zachcianek, ale przede wszystkim swoje smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

51

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
bagienni_k napisał/a:

Widzisz Ross, akurat tak się "dziwnie" składa, że te wszystkie wymienione przez Ciebie potrzeby zaliczają się do tych niezbędnych, więc to jest poziom wyjściowy.

Tylko np z jakiej racji ja musze jeździć autem za te co najmniej iles tam tysi czy koniecznie wybudowąć dom(!), żeby być uznanym za obrotnego czy zaradnego?
A może mi wystarczy mieszkanie w bloku o tych 45 m kwadratowych powierzchni? Nie oczekuje, że kobieta ma się do mnie dostosować, ale ja nie muszę tez do niej smile

Nie życzę sobie natomiast, aby mnie zwyzywali od nieudaczników, bo ja nie żyję dla nikogo i nie spełniam niczyich zachcianek, ale przede wszystkim swoje smile

Mieszkanie 45m też się samo nie utrzyma, nie ogrzeje, nie oświetli i internet i woda też kosztują. Nie wiem skąd pomysl, że za 45m nie trzeba utrzymywać. 1000zl to podstawowe opłaty. Potem nie liczę już dojazdów, benzyny, jedzenia, chemii, ubrań, dentysty, a i do domu coś się kupuje, fachowcu też kosztują i tak dalej. Jak chcesz chodzić na siłownie, taniec, basen, język, kurs grafiki-kolejne koszta i to nie są żadne fanaberie.

52

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
bagienni_k napisał/a:

Widzisz Ross, akurat tak się "dziwnie" składa, że te wszystkie wymienione przez Ciebie potrzeby zaliczają się do tych niezbędnych, więc to jest poziom wyjściowy.

Tylko np z jakiej racji ja musze jeździć autem za te co najmniej iles tam tysi czy koniecznie wybudowąć dom(!), żeby być uznanym za obrotnego czy zaradnego?
A może mi wystarczy mieszkanie w bloku o tych 45 m kwadratowych powierzchni? Nie oczekuje, że kobieta ma się do mnie dostosować, ale ja nie muszę tez do niej smile

Nie życzę sobie natomiast, aby mnie zwyzywali od nieudaczników, bo ja nie żyję dla nikogo i nie spełniam niczyich zachcianek, ale przede wszystkim swoje smile

Perspektywa jest jak dupa big_smile każdy ma swoją.

My samochodu nie mamy. Nie jest to dla mnie wyznacznik zaradności czy luksusu, ale jak dziecko się urodzi, to będziemy musieli kupić.
Mogłabym mieszkać w kawalerce, ale jak przygarnęliśmy 2 koty i zaszłam w ciążę, to byłoby nam ciasno, więc mamy 4 pokoje.

Wydaje mi się, że te kobiety po prostu tak patrzą. Że spoko, teraz jest ok, ale co jak się zdarzy wpadka, a gość powie, że sorry, ale jak ona wymaga samochodu, żeby zawieźć dziecko do lekarza, to jest roszczeniowa?

A jak zepsuje się lodówka to jest kasa na to, żeby kupić nową czy miesiąc trzymamy jedzenie za oknem?

Podstawy. Każdy ma granicę przesady gdzieś indziej. Jak zepsuła nam się pralka to po tygodniu już mieliśmy nową. Jak wzrasta rata kredytu, to wiem, że nie będziemy głodować. Itd. Itp.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Zbieram Przegrywów jak Pokemony.

53 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-12-05 18:03:52)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Ross Weź jeszcze raz przeczytaj swój post i się zastanów!

Czy ja gdzies napisałem, że mam to mieszkanie za darmo?

Właśnie o to chodzi, żeby zabezpieczyć siebie przede wszystkim, aby te potrzeby życiowe zaspokoić. Ale ile razy więcej muszę zainwestować, żeby kup[ić działkę i sobie dom wybudować? I ten CAŁY dom wyposażyć, ogrzać itd. No właśnie, może mi ten dom nie jest potrzebny do szczęścia, bo wolę wydać kasę na zupełnie coś innego, kiedy jednak mam wygodne i przytulne mieszkanie?
Kolejne potrzeby to tez podstawa.

Natomiast czy ja muszę chodzić na te wszystkie zajęćia? Tzn, jeśli wybiore jedno góra dwa, to co? Okażę się mało ambitny? To raczej się zaczyna od wewnętrznej potrzeby a ja np. nie muszę się zajmować 10 róznymi rodzajami zajęć, nbo mi wystarczają dwie czy nawet jedna. Już słyszę te głosy, że przecież trzeba próbować CIĄGLE czegoś nowego..

Ale się tylko uśmieję smile No nie, nie trzeba...

edit: Loka Wydaje mi się, że muszą zajść takie konkretne potrzeby(jeśli da się je przewidzieć albo zaplanować), aby konieczne stało się podwyższenie swoich standardów. Nie widzę oczywiście nieczego zdrożnego w tym, że ma się oszczędności, bo zawsze np. jakieś naprawy czy wypadki się zdarzają.

Natomaist bardziej mnie irytuje ocenianie samego podejśćia do życia czy wartości. Pomijam dzieci całkowicie, ale nawet życie we dwójkę czy pojedynczo. Tak mi się zdaje, że istnieje jakiś stereotyp, według którego osoba, która ukończyła 30 rok życia powinna już się dorobić pewnych standardów. A te standardy to raczej te "wyższe" standardy, gdzie każdy z partnerów zarabia powiedzmy tą kwotę zbliżoną albo przekraczającą 5-cyfrową liczbę. Inflacja jest, jednak akurat mówię tutaj o sobie w perspektywy wieloletniej - dla mnie kwota tych 10 tys netto/miesiąc to już raj smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

54

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
Lady Loka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Widzisz Ross, akurat tak się "dziwnie" składa, że te wszystkie wymienione przez Ciebie potrzeby zaliczają się do tych niezbędnych, więc to jest poziom wyjściowy.

Tylko np z jakiej racji ja musze jeździć autem za te co najmniej iles tam tysi czy koniecznie wybudowąć dom(!), żeby być uznanym za obrotnego czy zaradnego?
A może mi wystarczy mieszkanie w bloku o tych 45 m kwadratowych powierzchni? Nie oczekuje, że kobieta ma się do mnie dostosować, ale ja nie muszę tez do niej smile

Nie życzę sobie natomiast, aby mnie zwyzywali od nieudaczników, bo ja nie żyję dla nikogo i nie spełniam niczyich zachcianek, ale przede wszystkim swoje smile

Perspektywa jest jak dupa big_smile każdy ma swoją.

My samochodu nie mamy. Nie jest to dla mnie wyznacznik zaradności czy luksusu, ale jak dziecko się urodzi, to będziemy musieli kupić.
Mogłabym mieszkać w kawalerce, ale jak przygarnęliśmy 2 koty i zaszłam w ciążę, to byłoby nam ciasno, więc mamy 4 pokoje.

Wydaje mi się, że te kobiety po prostu tak patrzą. Że spoko, teraz jest ok, ale co jak się zdarzy wpadka, a gość powie, że sorry, ale jak ona wymaga samochodu, żeby zawieźć dziecko do lekarza, to jest roszczeniowa?

A jak zepsuje się lodówka to jest kasa na to, żeby kupić nową czy miesiąc trzymamy jedzenie za oknem?

Podstawy. Każdy ma granicę przesady gdzieś indziej. Jak zepsuła nam się pralka to po tygodniu już mieliśmy nową. Jak wzrasta rata kredytu, to wiem, że nie będziemy głodować. Itd. Itp.

Toteż o tym pisałam że zależy od osoby. Jednemu 3.5 tys wystarczy a dla innego będzie to 15tys.
A przy dzieciach konieczne jest zabezpieczenie finansowe i lepsze warunki.
A argument, że kiedyś 6osobowa rodzina wychowała się na dwóch pokojach i przeżyli to dla mnie żaden argument.

55

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
bagienni_k napisał/a:

Ross Weź jeszcze raz przeczytaj swój post i się zastanów!

Czy ja gdzies napisałem, że mam to mieszkanie za darmo?

Właśnie o to chodzi, żeby zabezpieczyć siebie przede wszystkim, aby te potrzeby życiowe zaspokoić. Ale ile razy więcej muszę zainwestować, żeby kup[ić działkę i sobie dom wybudować? I ten CAŁY dom wyposażyć, ogrzać itd. No właśnie, może mi ten dom nie jest potrzebny do szczęścia, bo wolę wydać kasę na zupełnie coś innego, kiedy jednak mam wygodne i przytulne mieszkanie?
Kolejne potrzeby to tez podstawa.

Natomiast czy ja muszę chodzić na te wszystkie zajęćia? Tzn, jeśli wybiore jedno góra dwa, to co? Okażę się mało ambitny? To raczej się zaczyna od wewnętrznej potrzeby a ja np. nie muszę się zajmować 10 róznymi rodzajami zajęć, nbo mi wystarczają dwie czy nawet jedna. Już słyszę te głosy, że przecież trzeba próbować CIĄGLE czegoś nowego..

Ale się tylko uśmieję smile No nie, nie trzeba...


Ty nie chcesz chodzić na zajęcia a inny będzie chcial. Tak samo  domem. Jedech chce się wybudowac, a inny woli mieszkać w bloku. I tak dalej.
Zajęcia to tylko przykład, z resztą każdy na coś chodzi, chyba, że emeryci po 80 tce oni z reguły siedzą już tylko w domu.
Z moich znajomych jedni chodzą na właśnie basen, inni siłownie, taniec, gimnastykę, zimą narty czy snowboard. Niektórzy uczą się języków. Jeszcze inni chodzą na kurs rysunku, albo uczą się grać na gitarze-ludzue w różnym wieku. To wszystko kosztuje.
Chodzą oczywiście hobbystycznie, dla przyjemności, to zadni profesjonaliści.

56 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-12-05 18:10:18)

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

To jest oczywiste Ross!

Ja tu mówię o czymś, co daje się wyczuć nieraz, że właśnie tacy, którzy mają mniejsze potrzeby, są traktowani z góry, wręcz z pogardą. Zakłada się, żę Ci ludzie są na pewno nieszczęśliwi i sfrustrowani, bo sobie nie mogą czegoś tam kupić czy pojechać na wakacje...Fajnie, jak ktoś się czymś zajmuje, ale czy np ,muszę siuę chwytać tych iluś tam aktywności na raz? Bo mam wrażenie, że jeśli nie, to już się przylepia komuś łatkę mało ambitnego.. Tak, jakby człowieka nie mogła cieszyć jedna czy dwie aktywności, ale konieczne było ciągłe szukanie nowych rzeczy albo ciągnięcie "10 srok za ogon."

No ja nie z tych smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

57

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
bagienni_k napisał/a:

To jest oczywiste Ross!

Ja tu mówię o czymś, co daje się wyczuć nieraz, że właśnie tacy, którzy mają mniejsze potrzeby, są traktowani z góry, wręcz z pogardą. Zakłada się, żę Ci ludzie są na pewno nieszczęśliwi i sfrustrowani, bo sobie nie mogą czegoś tam kupić czy pojechać na wakacje...Fajnie, jak ktoś się czymś zajmuje, ale czy np ,muszę siuę chwytać tych iluś tam aktywności na raz? Bo mam wrażenie, że jeśli nie, to już się przylepia komuś łatkę mało ambitnego.. Tak, jakby człowieka nie mogła cieszyć jedna czy dwie aktywności, ale konieczne było ciągłe szulkanie nowych rzeczy.

No ja nie z tych smile

Z drugiej strony dostaje die kobietom, które lubią tylko pójść na paznokcie, obejrzeć celebrytow w tv i poczytać Pudełka. Kaszpir mówił, że teraz ludzie są mniej ambitni  kiedyś ogkadali programy popularno naukowe, a teraz sieczkę w tv.
A może oni to lubią i nie potrzeba tym kobietom od razu doktoratu?

58

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Nie ukrywam, że ja wolę obejrzeć teleturniej niż Pudelka smile
Doceniam wiedzę czy po prostu lubię ją zdobywać. Dla własnej satysfakcji, że coś tam fajnego się dowiedziało. Ogólnie pociąga mnie ciekawość świata, pęd do wiedzy, odkrywanie itp. Co nie oznacza, że taka osoba jest bardziej wartościowa..Niemniej jednak doceniam to, kiedy dana osoba interesuje się czymś takim bardziej ambitnym, chociaż nikomu tam nie będę zabraniać czytać Pudelka.

Akurat życie celebrytów mnie nie interesuje, bo uważam ich za takich samych, jak całą resztę społeczeństwa - to jest ich życie prywatne i mi nic do tego.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

59

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet
bagienni_k napisał/a:

Ross Weź jeszcze raz przeczytaj swój post i się zastanów!

Czy ja gdzies napisałem, że mam to mieszkanie za darmo?

Właśnie o to chodzi, żeby zabezpieczyć siebie przede wszystkim, aby te potrzeby życiowe zaspokoić. Ale ile razy więcej muszę zainwestować, żeby kup[ić działkę i sobie dom wybudować? I ten CAŁY dom wyposażyć, ogrzać itd. No właśnie, może mi ten dom nie jest potrzebny do szczęścia, bo wolę wydać kasę na zupełnie coś innego, kiedy jednak mam wygodne i przytulne mieszkanie?
Kolejne potrzeby to tez podstawa.

Natomiast czy ja muszę chodzić na te wszystkie zajęćia? Tzn, jeśli wybiore jedno góra dwa, to co? Okażę się mało ambitny? To raczej się zaczyna od wewnętrznej potrzeby a ja np. nie muszę się zajmować 10 róznymi rodzajami zajęć, nbo mi wystarczają dwie czy nawet jedna. Już słyszę te głosy, że przecież trzeba próbować CIĄGLE czegoś nowego..

Ale się tylko uśmieję smile No nie, nie trzeba...

edit: Loka Wydaje mi się, że muszą zajść takie konkretne potrzeby(jeśli da się je przewidzieć albo zaplanować), aby konieczne stało się podwyższenie swoich standardów. Nie widzę oczywiście nieczego zdrożnego w tym, że ma się oszczędności, bo zawsze np. jakieś naprawy czy wypadki się zdarzają.

Natomaist bardziej mnie irytuje ocenianie samego podejśćia do życia czy wartości. Pomijam dzieci całkowicie, ale nawet życie we dwójkę czy pojedynczo. Tak mi się zdaje, że istnieje jakiś stereotyp, według którego osoba, która ukończyła 30 rok życia powinna już się dorobić pewnych standardów. A te standardy to raczej te "wyższe" standardy, gdzie każdy z partnerów zarabia powiedzmy tą kwotę zbliżoną albo przekraczającą 5-cyfrową liczbę. Inflacja jest, jednak akurat mówię tutaj o sobie w perspektywy wieloletniej - dla mnie kwota tych 10 tys netto/miesiąc to już raj smile

Wiesz, przede wszystkim to ten cały temat jest po to, żeby znowu bić pianę na złe i okropne kobiety.
Tymczasem tutaj nie ma albo niewiele jest takich, które oczekują, że facet będzie je utrzymywał. Większość normalnie na siebie zarabia i normalnie wkłada do wspólnego budżetu. Więc czy jest sens bić pianę dalej?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Zbieram Przegrywów jak Pokemony.

60

Odp: Hipokryzja i małostkowość kobiet

Autor chce bić pianę i ja mu w tym pomagać nie zamierzam.

Raczej chciałem spojrzeć na sprawe obiektywnie, na chłodno właśnie..Bardziej z poziomu REALNYCH możliwości a nie czczych mrzonek niektórych, którzy uważają, że życie składa się tylko z samych przyjemności a z życia należy brać pełnymi garściami, bo inaczej człowiek wychodzi na nieudacznika albo nieszczęśliwego przegrywa.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

Posty [ 1 do 60 z 716 ]

Strony 1 2 3 12 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Hipokryzja i małostkowość kobiet

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021