netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Błedy z przeszłości...

27 odpowiedzi3 991 wyświetleńzałożony przez Nieznajomy88, 20.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Błedy z przeszłości...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Błedy z przeszłości...

Chciałbym opisać wam sytuacje, która ma miejsce dziś, a jest konsekwencją totalnie szczeniackiego zachowania i ciekawosci, ale od początku.

Jakieś dwa miesiące temu może trochę później(już nie pamiętam) z ciekawość zalogowałem się na stronach typu Pan dla Pani itp.
Dodałem ogłoszenie podając tylko adres email do kontakt.
Zapytacie jaki był cel tego ogłoszenia otóż zaciekawiony serialem secret diary of a call girl zastanawiałem się jak to zjawisko wygląda w Polsce tylko ze od strony mężczyzn, czyli kierowała mną zwykła ciekawość czy jakaś Pani odpowie na ogłoszenie (tak zawsze potem cierpię przez swoja ciekawość). Zajrzałem ze dwa razy na maila nic nie przyszło, więc stwierdziłem że nic nie wyjdzie z mojego "eksperymentu" i zapomniałem o sprawie na słomianym zapale się skończyło tym bardziej ze od niedawna w moim życiu pojawiła się pewna kobieta...

Idąc do sedna sprawy dziś oto siedząc sobie na gg w pracy pisząc z mą lubą  zadaje mi pytanie czy znam taka stronę Pan dla Pani powiedziałem że ta. W pierwszej chwili niezadtrybiłem o co chodzi i czemu pyta o taką stronę. Okazało się że znalazła właśnie moje ogłoszenie...

Starałem się wyjaśnić, że to było tylko z ciekawości, że i do niczego nie doszło. proponowałem podanie loginu hasła na konto pocztowe które tam podałem niestety nie chciała.

Spotykamy się od prawie miesiąca, gdy wiem że się spotkamy odżywam jestem cały szczęśliwy, a dziś przez głupie ogłoszenie cały mój świat się zawalił. Zrobiłbym wszystko żeby to zmienić.

Gdy zadzwoniłem i zapytałem czy będzie chciała się ze mną spotkać jeszcze odpowiedziała że nie wie te słowa już całkiem mnie dobiły.
Gdy tylko moje życie prywatne zaczęło się układać jak zwykle musiałem coś zepsuć.

Proszę was o radę co zrobić z tym...
Może będziesz to czytać...

2 Ostatnio edytowany przez Ona3003 (2010-05-25 13:55:45)

Odp: Błedy z przeszłości...

...

3 Ostatnio edytowany przez Nieznajomy88 (2010-05-20 16:40:26)

Odp: Błedy z przeszłości...

Widzisz ja nie mam problemu z mówieniem prawdy. NIe sciemnialem ze to nie ja. Przynalem sie ale zaznaczylem ze to bylo ot tak z ciekaowosci i do niczego nie doslzo tym bardziej spotykania za kase. Nic mamy sie spotkac o 19 i porozmawiac o tym.

Najbardziej mnie boli to ze dawno nie spotkalem takiej kobiety i nie chcialbym z powodu takiego nieporozumienia zakonczyc ta znjamosc, a jesli chodzi o milosc to na takie slowa jeszcze za wczesnie.

4

Odp: Błedy z przeszłości...

"Miłość", możesz zastąpić "zauroczeniem" smile Życzę, powodzenia - szczerość, to cenna cecha smile
Przyjemnego wieczoru wink

5

Odp: Błedy z przeszłości...
Ona3003 napisał/a:

Witaj, ponownie wink

Przypadkiem znalazła ogłoszenie, i już zaczyna wątpić? A gdzie tu zaufanie? Chciałeś podać hasło, więc dlaczego nie skorzystała? Strzeliła focha - zrobiła scenkę zazdrości, i pewnie teraz będzie twierdzić, że jest jej bardzo przykro, ponieważ podeszła do tego zbyt emocjonalnie. Ehhhh...co Ci mam poradzić? Znasz swoją wartość, wytłumacz ponownie - jeśli "coś" do Ciebie czuje, i ma rozum (przepraszam), będzie jak dawniej. W miłości nic nie jest proste i dlatego też nie zawsze trafnie odczytujemy nie tylko uczucia i emocje partnera, ale i swoje własne, zwłaszcza wtedy, gdy są one niepodobne do tego, co do tej pory przeżywaliśmy. Najtrudniej powiedzieć prawdę ? bo zrobić to właściwie, to wielka sztuka.

Niestety, nie zgadzam się. Stanę po jej stronie. Być może ona już zbyt wiele razy natknęła się na nieodpowiednie osoby i teraz każdy drobiazg sprawia, że zwija bufet? A co do hasła to ja też bym tego nie zrobiła. Po pierwsze co to rozwiązuje? To zaspokaja jedynie ludzką chęć poznania prawdy, jakby nie było maile łatwo jest skasować. Najciemniej podobno pod latarnią. Wtedy facet jest "czysty" a kobieta myśli: "och tak, zamiast mu ufać, rzuciłam się na jego pocztę"...
Z posta autora wątku faktycznie wynika, że nie ma tam mowy o uczuciach, więc skąd wnioski, że jest to sprawa, dla której warto się poświęcać?
Poza tym, proponuję postawić się w jej sytuacji: jakimś sposobem odnalazła takie anonse więc co powinna sobie myśleć znając faceta od miesiąca czy dwóch? A w połączeniu z np. nie najlepszymi doświadczeniami z przeszłości to może być czymś więcej, niż tylko anonsem typu "młody dla pani".

6

Odp: Błedy z przeszłości...

Podejrzewając  o niewierność, czy choćby jakieś potworne flirty unieszczęśliwia siebie i jego. Jego ? bo ujawnia przykry brak zaufania. Sama zaś skazuję się na życie w piekle podejrzeń i staję się ofiarą własnej głupoty. Poza tym, każdy się różni - nie możemy wszystkich wrzucić do jednego wora.

"Od niedawna w moim..." - poznajemy się przez całe życie, ale czasem wystarczy tylko chwila aby kogoś choć trochę poznać.Tak trudno zaufać? Życie jest już wystarczająco skomplikowane, po co komplikować je jeszcze bardziej?

"Spotykamy się od prawie miesiąca, gdy wiem że się spotkamy odżywam jestem cały szczęśliwy, a dziś przez głupie ogłoszenie cały mój świat się zawalił. Zrobiłbym wszystko żeby to zmienić."

To nie jest uczucie?

November, proponujesz postawić się w jej sytuacji. Czyli, jaki jest sens spotykać się z innymi Mężczyznami skoro już na starcie nie mamy do Niego zaufania, i zaczynamy gdybać.
Okay, każdy ma inne zdanie.

7

Odp: Błedy z przeszłości...

Brak zaufania? Przepraszam, a czy to nie jest tak, że na zaufanie trzeba zasłużyć? ono nie pojawia się ot tak sobie, kiedy pojawia się ktoś nowy. Raz zdobyte jest czymś ważnym i to wtedy jego nadszarpnięcie wymaga najwięcej od osoby, która je traci. Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski zarówno co do uczuć płynących z posta, jak też co do tego, że ona będzie go o coś ciągle podejrzewać. Nie wiesz jaka to jest osoba, zatem może być tak, że ona po  prostu bierze takie rzeczy na klatę, spokojnie dystansuje się do relacji, ale nadal w niej normalnie uczestniczy.
Trudno jest przestać logicznie analizować sytuację znając kogoś krótko, jak to w przypadku autora wątku. Po za tym.. hmm ciekawe jakbyś zareagowała znajdując ogłoszenie na portalu na którym faceci handlują swoim tyłkiem.
I wierz mi - jestem tolerancyjna i wiem, że zaufanie to podstawa.

8

Odp: Błedy z przeszłości...

Rozumiem smile Każdy odczuwa inaczej - pisałam ogólnie, nie oceniam ludzi przed poznaniem.
Byłam w podobnej sytuacji, wiem, że wszystko zależy od tego, w co chcemy wierzyć. Oczywiście, można się rozczarować, ale również można zacząć myśleć pozytywnie.

9

Odp: Błedy z przeszłości...

Oczywiscie - trzeba myslec pozytywnie. Ale jezeli juz na samym poczatku facet w taki sposob rozczarowuje, a ty mimo wszystko postanawiasz mu zaufac, to to juz nie jest pozytywne myslenie, to jest myslenie idealistyczne, ktore wiaze sie z podjeciem duzego ryzyka. Mozna zaufac jesli taka sytuacja zdarza sie po dluzszym okresie bycia razem, kiedy juz sie lepiej poznamy, kiedy jakies wzajemne zaufanie zdarzylo zostac zbudowane...

Ja osobiscie na 'dziendobry' kazdemu daje pewien kredyt zaufania ale wydaje mi sie ze na zbudowanie pelnego zaufania, ktore ciezko podwazyc, potrzeba czasu... Na jej miejscu zrobilabym to samo. Najprawdopodobniej...

10

Odp: Błedy z przeszłości...

Ehh...jeśli ktoś już jest "uprzedzony", moje sowa nic nie zmienią.

11

Odp: Błedy z przeszłości...

A ja się zgodzę z Ona tongue Gdybym była na miejscu tej dziewczyny, na pewno zareagowałabym inaczej. Po co od razu się denerwować i wychodzić w przyszłość. Gdyby znali się dłużej, to owszem - miałaby prawo do zwątpiwnia ale na początku? Sam pisze, że to nie jest miłośc, więc dlaczego robicie z tego taki wielki problem? smile  Każdy ma prawo do pomyłki, nikt nie jest idealny wink

Tak się tylko jeszcze zastanawiam, skoro widziałeś, że nikt do Ciebie nie napisał - dlaczego nie usunąłeś konta?

Tośka.

12

Odp: Błedy z przeszłości...
kendy napisał/a:

Oczywiscie - trzeba myslec pozytywnie. Ale jezeli juz na samym poczatku facet w taki sposob rozczarowuje, a ty mimo wszystko postanawiasz mu zaufac, to to juz nie jest pozytywne myslenie, to jest myslenie idealistyczne, ktore wiaze sie z podjeciem duzego ryzyka. Mozna zaufac jesli taka sytuacja zdarza sie po dluzszym okresie bycia razem, kiedy juz sie lepiej poznamy, kiedy jakies wzajemne zaufanie zdarzylo zostac zbudowane...

Ja osobiscie na 'dziendobry' kazdemu daje pewien kredyt zaufania ale wydaje mi sie ze na zbudowanie pelnego zaufania, ktore ciezko podwazyc, potrzeba czasu... Na jej miejscu zrobilabym to samo. Najprawdopodobniej...

Idealistyczne? Przecież ona nie ma nastu lat smile Wątpicie w jej Inteligencje? wink

13

Odp: Błedy z przeszłości...

No tak. Znasz faceta miesiac czasu, znajdujesz przypadkiem jego ogloszenie na portalu gdzie handluje sie wlasnym tylkiem, on ci mowi, ze zrobil to z ciekawosci (a ciekawy byl wlasciwie czego?), i ze nie usunal konta bo zapomnial (:/) i ty postanawiasz mu zaufac bo... bo znasz go tak dobrze i wiesz, ze mozesz mu wierzyc? Nie sadze. Czy robisz to na ryzyk fizyk - poczekasz, zobaczysz... A jak za rok okaze sie byc dupkiem to juz twoje zmartwienie. Ile bylo tutaj postow dziewczyn, ktore nie potrafily/nie chcialy odczytac poczatkowych symptomow i brnely w zwiazek?

Ja nie twierdze, ze autor watku jest dupkiem. Bynajmniej. Probuje na to spojrzec z perspektywy tej dziewczyny. Jesli kogos praktycznie nie znam, a zawala na samym poczatku, to jakie mam podstawy zeby mu wierzyc? Zadne. Zreszta, moze ona nie chce umawiac sie z kims kto chocby z czystej ciekawosci zaklada konto na takim portalu? (Ten argument 'z ciekawosci' jakos mnie tak.. kłuje... Moze dlatego, ze wystarczy przejrzec to forum, zeby zobaczyc jak czesto faceci tlumacza nim swoje durne zachowania).

14

Odp: Błedy z przeszłości...

Kendy, zgadzam się ze wszystkimi Twoimi postami. Ubrałaś w słowa to, co ja też miałam na myśli.

15

Odp: Błedy z przeszłości...
kendy napisał/a:

No tak. Znasz faceta miesiąc czasu, znajdujesz przypadkiem jego ogłoszenie na portalu gdzie handluje się własnym tyłkiem, on ci mówi, ze zrobił to z ciekawości (a ciekawy był właściwie czego?), i ze nie usunął konta bo zapomniał (:/)

Kendy jeśli chodzi o usunięcie konta to niestety nie ma takiej możliwości ale rozchodzi się o ogłoszenie, które jest aktywne 30 dni a a one minęły 1,5 miesiąca temu ogłoszenie jest tylko w cache'u googla na portalu go nie ma.

Niestety jednak muszę się z Tobą zgodzić tak samo z November

Jak słusznie zauważyła Kendy faceci mają różne wymówki często zdarzają się głupie, ale co jeśli są prawdziwe i z głębi serca żałują? Nie można mierzyć wszystkich jedną miarą.

Jeśli chodzi o argument "z ciekawości" cóż tak było.

Z drugiej strony zgodzę się też z Ona nie można być uprzedzonym fakt trzeba zachować pewien dystans, ale nie może to być przesadnie chore. Wychodząc z założenia, że każdy chce nas wykorzystać, zrobić w chu.. tracimy całą zabawę z życia na nerwy i stresy, ale jak pisałem wszystko musi mieć umiar i zdrowe podejście.

16

Odp: Błedy z przeszłości...

ale jesteś mądry, no no. Tylko czemu irytacja tej dziewczyny wynikająca z zaistniałej sytuacji ma być zaraz przesadą, albo rozpatrywana jako na wyrost?

17 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-05-24 21:54:11)

Odp: Błedy z przeszłości...

a ja myslalam ze zaufanie jest z góry.. po prostu.. nie trzeba na nie zaslugiwac choc latwo je stracic.. ale moze to tylko moje glupiutkie myslenie.. w kazdym razie ja wlasnie tak robie.. obdarzam z góry kredytem zaufania..
a co do tematu.. Nieznajomy88 w jaki sposob ona namierzyła fizycznie nieistniejace na portalu ogłoszenie? wpisywała w google kombinacje Twojego imienia i nicka i zalozyla ze byc moze-kto wie czy nie-ale w kazdym razie lepiej sprawdzic czy to nie Ty i traf chciał ze to byles jednak Ty? bo jakos malo prawdopodobne mi sie to wydaje..
poza tym jesli to było dawno temu -zanim sie poznaliscie a Ty wytlumaczyles jej ze to ogloszenie jest wykasowane, nieistotne i nieistniejące juz tak naprawde jako oferta, to ona zachowuje sie dziwnie..

18

Odp: Błedy z przeszłości...

Dziewczyny, a mnie się wydaje, że to bardzo narcystyczna kobieta, na którą trafił, taka, która zatruje mu życie awansem i na zapas, skoro nie daje sobie wytłumaczyć, że to jest dla niego bez znaczenia. Jeśli szuka faceta, który nie miał nic nigdy do czynienia z innymi kobietami (nawet na portalu randkowym), to musi szukać wśród gimnazjalistów chyba. I popieram Izaczka, że ona się dziwnie zachowuje. Bardzo dziwnie.

19

Odp: Błedy z przeszłości...
izaczek_ona napisał/a:

a ja myślałam ze zaufanie jest z góry.. po prostu.. nie trzeba na nie zasługiwać choć łatwo je stracić.. ale może to tylko moje głupiutkie myślenie.. w każdym razie ja właśnie tak robię.. obdarzam z góry kredytem zaufania..
a co do tematu.. Nieznajomy88 w jaki sposób ona namierzyła fizycznie nieistniejące na portalu ogłoszenie? wpisywała w google kombinacje Twojego imienia i nicka i założyła ze być może-kto wie czy nie-ale w każdym razie lepiej sprawdzić czy to nie Ty i traf chciał ze to byleś jednak Ty? bo jakoś mało prawdopodobne mi się to wydaje..
poza tym jeśli to było dawno temu -zanim się poznaliście a Ty wytłumaczyłeś jej ze to ogłoszenie jest wykasowane, nieistotne i nieistniejące już tak naprawdę jako oferta, to ona zachowuje się dziwnie..

Tak jak pisałem wcześniej strona z ogłoszeniem jest w cache(pamięci) przeglądarki google (jak by ktoś nie wiedział google zbiera wszystkie dane i przechowuje przez pewien okres na serwerach) wystarczy wpisać mojego maila w google i na pierwszym miejscu wyskakiwało moje ogłoszenie także ogłoszenie nie istnieje na portalu ale można je znaleźć w google (jak się nie mylę czas przechowywania to standardowo 120 dni).

Ehh dodatkowo uświadomiła mi, że zawsze tak sprawdza facetów czyli wpisuje adres e-mail w przeglądarkę.

November nie piszę, że jestem mądry wyrażam tylko własną opinię druga rzecz nie twierdze, że to jest na wyrost.

Power of GOOGLE

20 Ostatnio edytowany przez kendy (2010-05-23 21:11:48)

Odp: Błedy z przeszłości...

Nieznajomy88 - ja Ci wierze (bo co mi szkodzi nie wierzyc?). Ale z wymowkami tak jest - ta 'z ciekawosci' jest juz tak wyswiechtana, ze potrzeba slepej milosci i niezachwianego zaufania, zeby kobieta ja za przeproszeniem 'lyknela'. Po miesiacu znajomosci ciezko, zeby te warunki byly spelnione.  Poza tym, mnie osobiscie od razu nasuwa sie pytanie: Czego konkretnie byles ciekawy??? (To znaczy nasunelo by mi sie, gdybym byla na miejscu tej dziewczyny.. )

Z drugiej strony, dziwne to zachowanie z googlowaniem Twojego maila. Mozna po tym sadzic, ze nie nalezy do tych, ktore latwo obdarowuja mezczyzn zaufaniem. Moze sie parokrotnie sparzyla, moze tak juz ma... Ale to bardzo asekuracyjne zachowanie. Raczej nie ma co liczyc, ze jej sie odmieni.

izaczek_ona Tez tak kiedys mialam, ze z zalozenia ufalam wszystkim bo wszyscy wydawali mi sie z gruntu dobrzy.. Az mi sie przypomniala stara piosenka "Piekne slowa byly chlebem, a dlon kazda mostem..". Ale mi przeszlo i juz nic nie zakladam - ani, ze wszyscy sa dobrzy ani, ze zli. Wszystkim daje na dziendobry 'czysta kartke' i to juz ich sprawa, czym ja zapelnia.

21 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-24 10:03:33)

Odp: Błedy z przeszłości...

Ja oczywiście na siłę bronić jej nie mam zamiaru, ale odnosząc się do słów Kendy muszę stwierdzić, że mnie np. googlowanie maila nie dziwi. Znam osoby, które tak robią, ba, sama często tak robię. Jaka jest intencja? Otóż można wtedy wiele dowiedzieć się o kimś. Wspominałam już, że jestem weteranką portali randkowych. Np. tam jest to bardzo korzystne, bo kiedy pisze ktoś obcy, można znaleźć o nim wiele informacji, włącznie z dziwnymi ogłoszeniami. I osobiście nie robię tego nigdy aby koniecznie znaleźć coś złego. Bo ciekawią mnie jakieś inne sprawy: typu np. blogi, które ktoś komentuje, fora na których się udziela itp. czyli po prostu kilka fajnych rzeczy. A na pomysł z tym wpadłam kiedy zastanawiałam się co da się znaleźć o mnie, więc z gruntu nie było to wyszukiwanie metody na znalezienie "haka".
I jeszcze wracając do zaufania: Izaczek masz rację, zaufanie jest ot tak. Widocznie jednak pojmujemy je nieco odmiennie. Każdemu na starcie daje się "kredyt" prawda? Tylko, że dla mnie już samo to, że godzę się na spotkanie z kimś, jest właśnie daniem tego kredytu. Bo to wtedy decyduję, czy ten ktoś wart jest spotkania, czy jest bulwą. W zależności od zachowania - zaufanie jest coraz większe, lub coraz bardziej ograniczone.

22

Odp: Błedy z przeszłości...
november napisał/a:

W zależności od zachowania - zaufanie jest coraz większe, lub coraz bardziej ograniczone.

Zgadzam się z tym. Jeśli ktoś nadużyje nasze zaufanie to z biegiem czasu wcale nie jest łatwiej. Chociaż to też kwestia charakteru. Ja wiem po sobie, że po "wpadce" jestem mniej ufna a czasem nawet szukam dziury w całym.

23

Odp: Błedy z przeszłości...

Nieznajomy nie będę się rozwodzić nad zaufaniem tak jak poprzedniczki.
Proponuję się z nią umówić i porozmawiać. Nie ma sensu ciągnąc tego jesli ona uważa ze straciłeś jej zaufanie.
Btw. gdybyś był nieuczciwy mogłbyś miec kilka skrzynek.
Jeśli poza tą sprawą byłeś w stosnku do niej uczciwy, szczery- nie masz sobie nic do zarzucenia potraktuj to jako nauczkę na przyszłość.
I to że sprawa wypłynęła na początku znajomości też jest na Twój '+". Nie wyobrażam sobie być zaangażowaną uczuciowo i otrzymać takiego kwiatka.
Wydaje mi się ze wszystko jest do naprawienia jesli na dziewczynie Ci zależy- pamiętaj gwałtownością nie zdziałasz wiele.

24

Odp: Błedy z przeszłości...

alaclaudie w 100% się zgodzę z Tobą. Ściemnianie to nie w moim stylu. Rozmawialiśmy już o tym jeszcze tego samego dnia generalnie strasznie byłem/jestem przejęty ta sprawą wyjaśniłem wszystko, z reguły jestem szczery w każdej relacji.

Heh tak zależy mi nawet bardzo...

25

Odp: Błedy z przeszłości...

No to bierz się do roboty smile zaproś ją w takie miejsce żeby nie trzeba było za dużo gadać np. na gokardy, albo do kina, spędzicie trochę czasu razem- zobaczysz jak sie zachowuje. I potem od słowa do słowa. Nie nastawiaj się negatywnie ale też nie myśl że od razu bedzie ok.
Spróbuj wyciszyć się ( wiem cholernie ciężkie). Aha i umów się na żywo ew. telefonicznie- zadne smsy. Powodzenia!

26 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-24 14:56:12)

Odp: Błedy z przeszłości...

Popieram. Może nie ma co się zbyt przejmować. Jest to oczywiście ważne, i rozumiem Twoje nerwy, ale z drugiej strony może też powinieneś zastanowić się nad tym, czy ona koniecznie musi chcieć to popsuć. To też jest rodzaj zaufania. Poza tym to nie powiedziałeś nic o jej reakcji po rozmowie. Jak oceniasz to teraz?

27 Ostatnio edytowany przez Nieznajomy88 (2010-05-24 15:25:30)

Odp: Błedy z przeszłości...

November obserwując rozwój sytuacji po spotkaniu się i wyjaśnieniu wszystkiego myślę, że Ona nie chce tego popsuć ba gdyby chciała powiedziała i to zrobiła. Jeśli chodzi o jej reakcje po rozmowie to hmm zaskoczyła mnie bo jak sama potem powiedziała w pewnych momentach ledwo się powstrzymywała od śmiechu:] teraz na to patrze inaczej ale gdy siedzieliśmy i Ona dopiła kawę wstała i na pytanie czy już idzie odpowiedziała tak może jestem umówiona złapałem Ją za rękę i wtedy uśmiechnęła się i powiedziała chodź zagramy w Tekkena:P

Heh nie powiem zestresowałem się z resztą było to widać, ale w końcu odchodzić bez słowa to nie w jej stylu.

Generalnie patrząc na tą sytuację teraz to po pierwsze wiele mnie to nauczyło po drugie rozmowa jest najważniejsza po to mamy języki, żeby ich używać.

Teraz można powiedzieć, że razem się z tego śmiejemy i wszystko jest jak dawniej.

Tak jak powiedziała w końcu to nie była jakaś wielka rzecz tylko się zgrywała można to potraktować jako swego rodzaju test czy przyznam się, czy jednak coś ściemnię.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Błedy z przeszłości...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026