Czy z tego coś będzie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy z tego coś będzie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Czy z tego coś będzie?

Witajcie, może to troche dziecinada co tutaj opiszę, ale chcialabym wiedziec co kieruje tym osobnikiem, bo jest to dla mnie jakieś niestabilne.



Sprawa wyglada tak, że pracuje i jakiś rok temu przyszedl do mojej firmy chlopak. W grupie, która sklada się na jego kolegów to jest  najmlodszy i posądzam, że jest w podobnym wieku do mnie. Ten rok temu widząc go 1 raz pomyślałam sobie, że w moim typie, ale to właściwie właściwie tyle. Przez ten cały rok był mi mocno obojetny. Po niecałym roku zauwazylam, że obserwuje mnie(pozniej okazało się, że oglada się za wszystkimi kobietami, które przekroczą bramy tej firmy), jednak w tej sytuacji bardzo mi to podwyższyło samoocenę. Był to czas gdzie zaczęłam się odchudzić, lepiej ubierać i w ogóle czułam sie kwitnąco. Pewnego razu przyjechałam do pracy i szlam bardzo pewnie, dobrze ubrana, pachnącą, wymalowana. I właśnie od tego czasu zaczela się ta komedia.

Było dużo sytuacji gdzie nie mógł oderwać ode mnie wzroku, jednak ja olewałam to, bo co mialam zrobić? Raz mialam nawet wrażenie, że uśmiechnął się do mnie. Ale oczywiście stchórzylam i uciekłam.

Pozniej postanowiłam robic to samo co on czyli gapic się na niego i wiecie co-to się zakończyło z jego strony. 0 zainteresowania. Pewnego dnia spojrzałam na niego wymownie i od tego czasu zaczął mnie olewać i unikać. Jak jest sam nie odpowiada dzien dobry, nie patrzy na mnie, a jeżeli jest z kolegami to odpowiada i się patrzy. Nie rozumiem tego zachowania. Wcześniej patrzyl się nawet w okno i nasze oczy nie raz się spotkaly w tym miejscu. Odchodził nawet trochę dalej, by móc chociaz na chwilę na mnie spojrzeć.
Domyślam się, że moja twarz wiecznie kamienna nie pomaga mi w nawiązywaniu nowych relacji, ale nie skoro ja też patrze i złapaliśmy się nie raz na wpatrywaniu to chyba o czymś świadczy? Ja niw obserwuje facetów, którzy nie są w moim typie. Raz nawet jak szlam to jak mnie zaważył stanął na baczność i wpatrywał się we mnie jak w obrazek. Innym razem specjalnie kukał by tylko mnie zobaczyć. Albo odwracam się i widzę jak już się we mnie wgapia. Ide do domu, a on przez pół placu mnie obserwuje.

Nie rozumiem jego zachowania, bo raz zinteresowanie sto pro, a raz ignorancja. Aktualnie ma mnie gdzieś. Ale zaraz znowu będzie się gapil. Rozwala mi to głowę.
Ta sytuacja ciągnie się od lutego. Jeżeli niczego ode mnie nie oczekuje to niech przestanie robic mi nadzieję... Bo jeżeli by mu zalezalo to chyba już dawno by cokolwiek zrobil zeby sie poznać.

Cale zycie moja samoocena wynosiła-1, kiedy zobaczyłam, ze ktoś się mną interesuje -oszalałam. Zdaję sobie sprawę, że jestem nienormalna, bo nigdy nie zamieniłam z nim słowa, ale to było bardzo miłe, że ktoś patrzy na mnie i nie moze przestac. Ale zawrócił mi w głowie i aktualnie uczę się żyć z tym, by nie myśleć o nim. Chociaz slabo mi idzie, bo cholera musimy się widzieć codzinnie. Zdaję sobie sprawę, że gdyby mu zależało to by się odezwał na żywo albo chociaż w internecie, a tutaj NIC. no cóż, fajnie było chwile poczuć motyle w brzuchu, których juz dawno nie było. A on mnie tak bardzo pociaga. Jak go widze to czuje euforię w środku. Jest bardzo w moim typie, ale nie a opcji, bym ją zagadała. Jestem strasznie poblokowana i nieśmiała.

Co o tym sądzicie-bawi się mną z braku laku?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy z tego coś będzie?

Czy wiesz czym jest pickup?

3

Odp: Czy z tego coś będzie?
paryżanka123 napisał/a:

Ten rok temu widząc go 1 raz pomyślałam sobie, że w moim typie, ale to właściwie właściwie tyle. Przez ten cały rok był mi mocno obojetny. Po niecałym roku zauwazylam, że obserwuje mnie(pozniej okazało się, że oglada się za wszystkimi kobietami, które przekroczą bramy tej firmy), jednak w tej sytuacji bardzo mi to podwyższyło samoocenę. [...]
Co o tym sądzicie-bawi się mną z braku laku?

Z tego co piszesz, to cała akcja toczy się głównie w twojej wyobraźni. Akcja faktycznie jest dość burzliwa i pełna pasji. Na końcu jednak wyszło, że sama nie za bardzo siebie cenisz. Trzeba nanieść na ciebie warstwę farby i atrakcyjnego odzienia, żeby to super wyglądało. Ale niestety rzeczywistość i tak się odezwała, bo kochanek wprawdzie tylko w twojej wyobraźni, jednak bawi się tobą, no i są te bardziej atrakcyjniejsze od ciebie.

I'm a man.

4

Odp: Czy z tego coś będzie?

Paryżanko, znajdź sobie inny obiekt do motylków, widocznie on musi mieć każdą.

5

Odp: Czy z tego coś będzie?
ulle napisał/a:

Czy wiesz czym jest pickup?

Nie, wyjaśnij proszę.

6

Odp: Czy z tego coś będzie?
Legat napisał/a:
paryżanka123 napisał/a:

Ten rok temu widząc go 1 raz pomyślałam sobie, że w moim typie, ale to właściwie właściwie tyle. Przez ten cały rok był mi mocno obojetny. Po niecałym roku zauwazylam, że obserwuje mnie(pozniej okazało się, że oglada się za wszystkimi kobietami, które przekroczą bramy tej firmy), jednak w tej sytuacji bardzo mi to podwyższyło samoocenę. [...]
Co o tym sądzicie-bawi się mną z braku laku?

Z tego co piszesz, to cała akcja toczy się głównie w twojej wyobraźni. Akcja faktycznie jest dość burzliwa i pełna pasji. Na końcu jednak wyszło, że sama nie za bardzo siebie cenisz. Trzeba nanieść na ciebie warstwę farby i atrakcyjnego odzienia, żeby to super wyglądało. Ale niestety rzeczywistość i tak się odezwała, bo kochanek wprawdzie tylko w twojej wyobraźni, jednak bawi się tobą, no i są te bardziej atrakcyjniejsze od ciebie.

W moim nudnym i żałosnym życiu chociaz na chwilę mialam odskocznie. Tak jak pisalam mojego poczucia własnej wartości nie ma. I to, że jestem żałosna tez wiem. Mam wrażenie, że sugerujesz, że mam psychoczna chorobę. No może mam. Może sama sobie ubdzuralam to wszystko.

7

Odp: Czy z tego coś będzie?

Sugeruję, żeby nie dopisywać innym intencji, których nie mają. smile Myślę, że ten chłopak może mieć podobne problemy do twoich. Z resztą każdy jakieś ma. Nie znam ciebie, ale radziłbym więcej otwartości i nie uciekać w świat złudzeń i wyobraźni, czy dopisywania złych intencji.

I'm a man.

8 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-06-05 10:25:53)

Odp: Czy z tego coś będzie?
paryżanka123 napisał/a:
ulle napisał/a:

Czy wiesz czym jest pickup?

Nie, wyjaśnij proszę.

Liczne informacje na ten temat znajdziesz oczywiście w internecie, ale wyjaśnię Ci to w sposób bardzo prosty, żebyś szybko zorientowała się o co chodzi.
Otóż, nie wiem czy wiesz o tym, że istnieja szkolenia, warsztaty, na których uczy się pickapu.
Szkolenia te dedykowane są głównie do nieśmiałych mężczyzn, zakompleksionych, takich którzy nie potrafią zagadać do kobiety i przez to ciągle są samotni, nieszczęśliwi, chociaż tak wiele mają do zaoferowania.
Taki był pierwotny zamysł organizowania takich szkoleń.
Jednak wiadomo, że z czasem gdy pickup dawał oczekiwane efekty robil się coraz bardziej popularny i już nie tylko nieśmiali tam szli, ale wszyscy którzy mieli kasę ( szkolenie dość kosztowne) oraz chęci, dopuszczano nawet kobiety.
Jest to rodzaj manipulacji polegający na tym, że na skutek prania mózgu danego delikwenta z nieśmiałego staje się on pewnym siebie, obytym facetem, któremu żadna kobieta nie jest straszna. Tam uczy się facetów, co mają w sobie zmienić, jak podejść do kobiety itd.
Nie byłoby niczego złego w takich szkoleniach, ale jak wiadomo rewolucja zjada własne dzieci.
I takim oto sposobem zaczęła się masowa produkcja różnej maści ruchaczy, którzy wypracowali sposób na zaliczanie kobiet w setkach, podrywaczy uwodzicieli pompujących swoje ego poprzez niszczenie kobiet i robienie z nich idiotek, które zaangażowane latają za danym chłopem.
Uprawia się tam takie formy przemocowcem manipulacji jak np gaslighting, ghosting i żeby tylko.
Pickup po takim szkoleniu potrafi tak zmanipulować dana kobietę, że chodzi ona zaintrygowana nim w najwyższym stopniu, ogłupiała przez sprzeczne sygnały, jakie ten chłop jej daje. Ona po prostu niczego nie rozumie ( nic dziwnego i właśnie o to w pickupie chodzi) i dany facet zaczyna zajmować w jej miejscu coraz więcej miejsca. Wiele kobiet wpada w obsesję, w jakiś obłęd, który myla oczywiście z miłością. Są po prostu po mistrzowsku zmanipulowane.
To jest tak w skrócie pickuping.
W dzisiejszych czasach zjawisko stało się już na tyle popularne, że mało kto jeszcze nie wie, o co chodzi. Dlatego też faceci mając odpowiednie filmiki w internecie wcale nie muszą szukać takich warsztatów w realu i bulic na szkolenia ciężkie pieniądze - mogą po prostu doszkolić się sami, za darmo i skutecznie.
Być może, że opisywany przez Ciebie facet bawi się Tobą robiąc na Tobie eksperyment czy zadziała na Ciebie taka a nie inną manipulacja, ile czasu zajmie mu zrobienie z ciebie kretynki i w o ogóle, co zrobisz dalej czy np któregoś dnia sama nie będziesz błagała go o to, żeby zaszczycił się idac z Tobą do łóżka.

Uważaj więc dziewczyno, bo facet leci dobie z Tobą w kulki i jest świecie przekonany, że idealnie złapałas przynętę.

9

Odp: Czy z tego coś będzie?
ulle napisał/a:
paryżanka123 napisał/a:
ulle napisał/a:

Czy wiesz czym jest pickup?

Nie, wyjaśnij proszę.

Liczne informacje na ten temat znajdziesz oczywiście w internecie, ale wyjaśnię Ci to w sposób bardzo prosty, żebyś szybko zorientowała się o co chodzi.
Otóż, nie wiem czy wiesz o tym, że istnieja szkolenia, warsztaty, na których uczy się pickapu.
Szkolenia te dedykowane są głównie do nieśmiałych mężczyzn, zakompleksionych, takich którzy nie potrafią zagadać do kobiety i przez to ciągle są samotni, nieszczęśliwi, chociaż tak wiele mają do zaoferowania.
Taki był pierwotny zamysł organizowania takich szkoleń.
Jednak wiadomo, że z czasem gdy pickup dawał oczekiwane efekty robil się coraz bardziej popularny i już nie tylko nieśmiali tam szli, ale wszyscy którzy mieli kasę ( szkolenie dość kosztowne) oraz chęci, dopuszczano nawet kobiety.
Jest to rodzaj manipulacji polegający na tym, że na skutek prania mózgu danego delikwenta z nieśmiałego staje się on pewnym siebie, obytym facetem, któremu żadna kobieta nie jest straszna. Tam uczy się facetów, co mają w sobie zmienić, jak podejść do kobiety itd.
Nie byłoby niczego złego w takich szkoleniach, ale jak wiadomo rewolucja zjada własne dzieci.
I takim oto sposobem zaczęła się masowa produkcja różnej maści ruchaczy, którzy wypracowali sposób na zaliczanie kobiet w setkach, podrywaczy uwodzicieli pompujących swoje ego poprzez niszczenie kobiet i robienie z nich idiotek, które zaangażowane latają za danym chłopem.
Uprawia się tam takie formy przemocowcem manipulacji jak np gaslighting, ghosting i żeby tylko.
Pickup po takim szkoleniu potrafi tak zmanipulować dana kobietę, że chodzi ona zaintrygowana nim w najwyższym stopniu, ogłupiała przez sprzeczne sygnały, jakie ten chłop jej daje. Ona po prostu niczego nie rozumie ( nic dziwnego i właśnie o to w pickupie chodzi) i dany facet zaczyna zajmować w jej miejscu coraz więcej miejsca. Wiele kobiet wpada w obsesję, w jakiś obłęd, który myla oczywiście z miłością. Są po prostu po mistrzowsku zmanipulowane.
To jest tak w skrócie pickuping.
W dzisiejszych czasach zjawisko stało się już na tyle popularne, że mało kto jeszcze nie wie, o co chodzi. Dlatego też faceci mając odpowiednie filmiki w internecie wcale nie muszą szukać takich warsztatów w realu i bulic na szkolenia ciężkie pieniądze - mogą po prostu doszkolić się sami, za darmo i skutecznie.
Być może, że opisywany przez Ciebie facet bawi się Tobą robiąc na Tobie eksperyment czy zadziała na Ciebie taka a nie inną manipulacja, ile czasu zajmie mu zrobienie z ciebie kretynki i w o ogóle, co zrobisz dalej czy np któregoś dnia sama nie będziesz błagała go o to, żeby zaszczycił się idac z Tobą do łóżka.

Uważaj więc dziewczyno, bo facet leci dobie z Tobą w kulki i jest świecie przekonany, że idealnie złapałas przynętę.


Tyś widziała kiedyś PUA... nie rozśmieszaj mnie.
Pick Up, jeśli już posługujesz się językiem angielskim, to skondensowany zestaw technik podrywu. Pionierzy tego ruchu z jakiegoś powodu - zapewne metodą prób i błędów - wzięli kobiece zachowania w sferze podrywu oraz flirtu, a potem przekuli je na siebie. Oto i cały skowyt kobiet. Jakiś śmieć śmiał śmieć ukraść ich sztuczki i użyć je przeciwko nim.

Gwarantuje Ci, że jego zachowanie to nie jest zachowanie PUA, tylko speszonego typa który boi się podejść. Tak nie działają PUA, to nie jest żadna technika, chociaż wiem w teorii do której techniki pijesz i cóż, powtórzę się: tyś widziała kiedyś push-pull.. nie rozśmieszaj mnie.
Nie truj dziewczynie, bo nastawisz ją agresywnie wobec gościa, który zwyczajnie boi się podejść do niej, próbując jakoś dać "sygnał" za pomocą spojrzeń.
Ja też zerknę na koleżanki w mojej pracy, nawet jest jedno całe piętro, które agreguje same atrakcyjne fizycznie kobiety. I co, też jestem PUAsem? Naturalne jest, że można rzucić krótkie spojrzenie kobiecie, która jest dla Ciebie atrakcyjna fizycznie. Nie ma w tym nic z technik PUA - ponownie w d.. byłaś, g.. widziałaś jeśli chodzi o ten fragment rzeczywistości.

Tylko dodaj do tego, że Ci ruchacze mają nikłą skuteczność. Nigdy nie widziałaś w praktyce ich "podejść".
Nie twierdzę, że PUA nie działa. Twierdzę, że produkuje się maszynowo gości, którzy niczym od szablonu odkreślają jakiś rysunek techniczny. Nie znają podstaw wiedzy psychologicznej, biologicznej, tego co stoi za tym, że te ich techniki jakoś funkcjonują. Są debilnymi robotami, których skuteczność jest niska z jednego powodu: odklepują te same skrypty, aż w końcu ktoś się złapie. Kij z tym, że będzie to dwutysięczna kobieta,  ale odtrąbią sukces. Myślących PUA jest jak na lekarstwo. Te techniki są po coś, ale należy ich używać z głową oraz umieć modyfikować.
Gdyby każda kolejna kobieta, którą spotykają była dosłowną kopią poprzedniej, wtedy to odtwórcze podejście miałoby sens. Ku ich rozpaczy i niepowodzeniu, kobiety takie nie są.
Psychologia kobiet to jedno, ale każda z was ma unikatowy zestaw cech, który czyni was takimi, jakie jesteście. To implikuje, że nie spotkasz dosłownych kopii jak z fabryki, przez co w/w podejście do jak walka z cieniem/rzeźbienie powietrza/uderzanie w próżnię - you name it.
Do końca moich dni, będę miał ubaw z PUA, jako człowiek który zaczerpnął trochę wiedzy z tego podwórka, ale odbiło się to od moich podstaw w tak solidnych dziedzinach jak psychologia behawioralna, psychologia ewolucyjna i biologia, które przemyciła mi inna "filozofia".

Autorko, do Ciebie teraz:

Jako starszy od Ciebie typ, który coś tam przeżył, gdzieś był i coś robił w życiu, powiem Ci stare przysłowie sumeryjskich informatyków:

gdzie się uczysz i pracujesz, tam i ch.. nie wojujesz.

Z takich podrywów w pracy w 99% nie wychodzi nic, poza późniejszym smrodem. Nawet jeśli przyjmiemy, że się udało, to widywanie partnera w pracy, a potem w domu to wspaniała metoda na szybkie zabicie związku. Wprost idealna. Jeśli się pokłócicie, to gdzie złapiesz od tego oddech i zajmiesz się czymś innym, jeśli będziesz pracować z swoim partnerem? No właśnie.
Głupotą jest wchodzenie w związek z osobą, która pracuje w tej samej firmie. Debilizmem, gdy pracujecie w jednym dziale. Swoistą lobotomią intelektualną jest związek z kolegą z zespołu.
I żeby nie było - te zasady tyczą się obydwu płci. Ba! Mam nieodparte wrażenie, że częściej tą głupotę jaką jest podryw w miejscu pracy, stosują mężczyźni niż kobiety.
Najzabawniejsze jest to, że dziesiątki porażek, przykładów z błędami innych mężczyzn, nie uczy ich niczego.

Imperare sibi maximum imperium est

10

Odp: Czy z tego coś będzie?
Mikry Mike napisał/a:
ulle napisał/a:
paryżanka123 napisał/a:

Nie, wyjaśnij proszę.

Liczne informacje na ten temat znajdziesz oczywiście w internecie, ale wyjaśnię Ci to w sposób bardzo prosty, żebyś szybko zorientowała się o co chodzi.
Otóż, nie wiem czy wiesz o tym, że istnieja szkolenia, warsztaty, na których uczy się pickapu.
Szkolenia te dedykowane są głównie do nieśmiałych mężczyzn, zakompleksionych, takich którzy nie potrafią zagadać do kobiety i przez to ciągle są samotni, nieszczęśliwi, chociaż tak wiele mają do zaoferowania.
Taki był pierwotny zamysł organizowania takich szkoleń.
Jednak wiadomo, że z czasem gdy pickup dawał oczekiwane efekty robil się coraz bardziej popularny i już nie tylko nieśmiali tam szli, ale wszyscy którzy mieli kasę ( szkolenie dość kosztowne) oraz chęci, dopuszczano nawet kobiety.
Jest to rodzaj manipulacji polegający na tym, że na skutek prania mózgu danego delikwenta z nieśmiałego staje się on pewnym siebie, obytym facetem, któremu żadna kobieta nie jest straszna. Tam uczy się facetów, co mają w sobie zmienić, jak podejść do kobiety itd.
Nie byłoby niczego złego w takich szkoleniach, ale jak wiadomo rewolucja zjada własne dzieci.
I takim oto sposobem zaczęła się masowa produkcja różnej maści ruchaczy, którzy wypracowali sposób na zaliczanie kobiet w setkach, podrywaczy uwodzicieli pompujących swoje ego poprzez niszczenie kobiet i robienie z nich idiotek, które zaangażowane latają za danym chłopem.
Uprawia się tam takie formy przemocowcem manipulacji jak np gaslighting, ghosting i żeby tylko.
Pickup po takim szkoleniu potrafi tak zmanipulować dana kobietę, że chodzi ona zaintrygowana nim w najwyższym stopniu, ogłupiała przez sprzeczne sygnały, jakie ten chłop jej daje. Ona po prostu niczego nie rozumie ( nic dziwnego i właśnie o to w pickupie chodzi) i dany facet zaczyna zajmować w jej miejscu coraz więcej miejsca. Wiele kobiet wpada w obsesję, w jakiś obłęd, który myla oczywiście z miłością. Są po prostu po mistrzowsku zmanipulowane.
To jest tak w skrócie pickuping.
W dzisiejszych czasach zjawisko stało się już na tyle popularne, że mało kto jeszcze nie wie, o co chodzi. Dlatego też faceci mając odpowiednie filmiki w internecie wcale nie muszą szukać takich warsztatów w realu i bulic na szkolenia ciężkie pieniądze - mogą po prostu doszkolić się sami, za darmo i skutecznie.
Być może, że opisywany przez Ciebie facet bawi się Tobą robiąc na Tobie eksperyment czy zadziała na Ciebie taka a nie inną manipulacja, ile czasu zajmie mu zrobienie z ciebie kretynki i w o ogóle, co zrobisz dalej czy np któregoś dnia sama nie będziesz błagała go o to, żeby zaszczycił się idac z Tobą do łóżka.

Uważaj więc dziewczyno, bo facet leci dobie z Tobą w kulki i jest świecie przekonany, że idealnie złapałas przynętę.


Tyś widziała kiedyś PUA... nie rozśmieszaj mnie.
Pick Up, jeśli już posługujesz się językiem angielskim, to skondensowany zestaw technik podrywu. Pionierzy tego ruchu z jakiegoś powodu - zapewne metodą prób i błędów - wzięli kobiece zachowania w sferze podrywu oraz flirtu, a potem przekuli je na siebie. Oto i cały skowyt kobiet. Jakiś śmieć śmiał śmieć ukraść ich sztuczki i użyć je przeciwko nim.

Gwarantuje Ci, że jego zachowanie to nie jest zachowanie PUA, tylko speszonego typa który boi się podejść. Tak nie działają PUA, to nie jest żadna technika, chociaż wiem w teorii do której techniki pijesz i cóż, powtórzę się: tyś widziała kiedyś push-pull.. nie rozśmieszaj mnie.
Nie truj dziewczynie, bo nastawisz ją agresywnie wobec gościa, który zwyczajnie boi się podejść do niej, próbując jakoś dać "sygnał" za pomocą spojrzeń.
Ja też zerknę na koleżanki w mojej pracy, nawet jest jedno całe piętro, które agreguje same atrakcyjne fizycznie kobiety. I co, też jestem PUAsem? Naturalne jest, że można rzucić krótkie spojrzenie kobiecie, która jest dla Ciebie atrakcyjna fizycznie. Nie ma w tym nic z technik PUA - ponownie w d.. byłaś, g.. widziałaś jeśli chodzi o ten fragment rzeczywistości.

Tylko dodaj do tego, że Ci ruchacze mają nikłą skuteczność. Nigdy nie widziałaś w praktyce ich "podejść".
Nie twierdzę, że PUA nie działa. Twierdzę, że produkuje się maszynowo gości, którzy niczym od szablonu odkreślają jakiś rysunek techniczny. Nie znają podstaw wiedzy psychologicznej, biologicznej, tego co stoi za tym, że te ich techniki jakoś funkcjonują. Są debilnymi robotami, których skuteczność jest niska z jednego powodu: odklepują te same skrypty, aż w końcu ktoś się złapie. Kij z tym, że będzie to dwutysięczna kobieta,  ale odtrąbią sukces. Myślących PUA jest jak na lekarstwo. Te techniki są po coś, ale należy ich używać z głową oraz umieć modyfikować.
Gdyby każda kolejna kobieta, którą spotykają była dosłowną kopią poprzedniej, wtedy to odtwórcze podejście miałoby sens. Ku ich rozpaczy i niepowodzeniu, kobiety takie nie są.
Psychologia kobiet to jedno, ale każda z was ma unikatowy zestaw cech, który czyni was takimi, jakie jesteście. To implikuje, że nie spotkasz dosłownych kopii jak z fabryki, przez co w/w podejście do jak walka z cieniem/rzeźbienie powietrza/uderzanie w próżnię - you name it.
Do końca moich dni, będę miał ubaw z PUA, jako człowiek który zaczerpnął trochę wiedzy z tego podwórka, ale odbiło się to od moich podstaw w tak solidnych dziedzinach jak psychologia behawioralna, psychologia ewolucyjna i biologia, które przemyciła mi inna "filozofia".

Autorko, do Ciebie teraz:

Jako starszy od Ciebie typ, który coś tam przeżył, gdzieś był i coś robił w życiu, powiem Ci stare przysłowie sumeryjskich informatyków:

gdzie się uczysz i pracujesz, tam i ch.. nie wojujesz.

Z takich podrywów w pracy w 99% nie wychodzi nic, poza późniejszym smrodem. Nawet jeśli przyjmiemy, że się udało, to widywanie partnera w pracy, a potem w domu to wspaniała metoda na szybkie zabicie związku. Wprost idealna. Jeśli się pokłócicie, to gdzie złapiesz od tego oddech i zajmiesz się czymś innym, jeśli będziesz pracować z swoim partnerem? No właśnie.
Głupotą jest wchodzenie w związek z osobą, która pracuje w tej samej firmie. Debilizmem, gdy pracujecie w jednym dziale. Swoistą lobotomią intelektualną jest związek z kolegą z zespołu.
I żeby nie było - te zasady tyczą się obydwu płci. Ba! Mam nieodparte wrażenie, że częściej tą głupotę jaką jest podryw w miejscu pracy, stosują mężczyźni niż kobiety.
Najzabawniejsze jest to, że dziesiątki porażek, przykładów z błędami innych mężczyzn, nie uczy ich niczego.

No widzisz, tyle się napisałeś, a z całego Twojego posta wynika jedynie, że ja na temat PUA goofno wiem, bo tylko Ty jesteś specjalistą w tej dziedzinie oraz to, że dziewczyna dalej powinna wkręcać się w dziwnie zachowującego się faceta, gdyż jest on po prostu nieśmiały i to, żeby nie zaczynać romansów w pracy.
Na dodatek okrasiles swoją wypowiedź wulgaryzmami.
Odpisze tak - owszem znam się na PUA i to bardzo dobrze, wręcz z autopsji. Napisałam dziewczynie krótko i jak najbardziej zrozumiałe, żeby od razu pojęła o co chodzi w tej manipulacji. Szeroki i bełkotliwy wykład odpuściłam sobie, bo byłby bez sensu.
Ja nie wiem czy ten facet jest po prostu nieśmiały, czy też stosuje manipulację.
Okazuje się, że Ty wiesz. Gratuluję więc przenikliwości.
To bzdura, że tam nie uczą podstaw psychologii- owszem uczą i to nie tylko podstaw. To masowa produkcja pospolitych ruchaczy, zaliczaczy i innych tego typu. Nielicznym bardzo jednak pomogła, tym którzy po prostu zrozumieli główna idee.

To prawda, uczestniczą w tym także kobiety - napisałam o tym, więc nie trzeba mnie uświadamiać w tym zakresie.

Czy w pracy warto zaczynać jakiekolwiek relacje osobiste? Generalnie nie jest to wskazane, ale wszystko zależy od mądrości oraz intencji zainteresowanych stron. Bywają i małżeństwa, które poznały się właśnie w pracy, a bywają też romanse młodej asystentki z żonatym szefem. Naprawdę bywa różnie.
Na koniec- do mnie nie należy pisać napastliwie, ponieważ jestem w stanie przyjąć do wiadomości treści napisane w sposób wyważony i kulturalny.

11

Odp: Czy z tego coś będzie?

Ulle a czasem tylko wystarczy odwrócić sobie sytuację i postawić np. w roli tego chłopaka. Panna zerka na ciebie, po czym przez rok zlewa. Po roku coś się jej się znowu odmienia, bo jednak coś zobaczyła w twoich oczach. Robi kabaret stroi się, maluje, a to wszystko przecież jest w pracy, a nie w klubie.
Jak dla mnie zupełnie zbytecznie robisz krucjatę w obronie kobiet ofiar. Oboje są niedoświadczeni, pewnie ze sporymi problemami co do oceny swojej wartości i dbaniu o staranność w odbiorze swojego zachowania.

I'm a man.

12

Odp: Czy z tego coś będzie?

Jasne, że i tak ma że być, zwykła prosta sprawa, a autorka robi z tego Bóg wie co. Wiem o tym
Napisałam jej jednak o PUA, ponieważ uważam że dziewczyny powinny wiedzieć o tym zjawisku, które jak zapewne doskonale wiesz jest coraz bardziej powszechne.
To nie jest krucjata w obronie kobiet - no coś Ty?
Normalnie napisałam jej, bo kto wie czy akurat ten facet nie obejrzał sobie kilku instruktażowych filmików i eksperymentuje na kobietach?
I żeby była jasność - kobiety też są w to wtajemniczone i też pogrywają sobie z facetami, mają nawet lepsze od nich wyniki

Legat, nie ubędzie autorce, jeśli czegoś nowego się dowie. Wprost przeciwnie, tylko jej przybędzie.
Pozdrawiam .

13

Odp: Czy z tego coś będzie?

Ulle no to podaj koleżance kilka dobrych rad odnośnie tego pick-upa, czy PUA. Bo jak dla mnie, to brzmi: strzeż się, bo on ma tajemną wiedzę i cię ogłupi. smile Wg mnie to jej nie pomoże.
Jeśli masz taką wiedzę, to też ja (i nie tylko) chętnie poczytam.

I'm a man.

14

Odp: Czy z tego coś będzie?
paryżanka123 napisał/a:

Cale zycie moja samoocena wynosiła-1, kiedy zobaczyłam, ze ktoś się mną interesuje -oszalałam. Zdaję sobie sprawę, że jestem nienormalna, bo nigdy nie zamieniłam z nim słowa, ale to było bardzo miłe, że ktoś patrzy na mnie i nie moze przestac. Ale zawrócił mi w głowie i aktualnie uczę się żyć z tym, by nie myśleć o nim. Chociaz slabo mi idzie, bo cholera musimy się widzieć codzinnie. Zdaję sobie sprawę, że gdyby mu zależało to by się odezwał na żywo albo chociaż w internecie, a tutaj NIC. no cóż, fajnie było chwile poczuć motyle w brzuchu, których juz dawno nie było. A on mnie tak bardzo pociaga. Jak go widze to czuje euforię w środku. Jest bardzo w moim typie, ale nie a opcji, bym ją zagadała. Jestem strasznie poblokowana i nieśmiała.

Co o tym sądzicie-bawi się mną z braku laku?


Co o tym myślę?

Że na bezrybiu i rak rybą ;-) Mówiąc krótko, wystarczyło, żeby ktoś rzucił Tobie kilka spojrzeń, żebyś odpłynęła w świat fantazji i wyobrażeń. Pewnie w tym świecie jest lepiej niż w rzeczywistości, więc tam utknęłaś.
Jak Ci tak dobrze, to sobie w tym siedź, a jak nie, to zawsze możesz przełamać własną nieśmiałość, podejść do bohatera swoich fantazji i zaproponować kawę czy coś w tym stylu zamiast wymieniania spojrzeń. Albo się zgodzi, albo nie.
Przeważnie jest tak, że jak jest ryzyko, to jest zabawa, ale w tym przypadku, jak odmówi, to bardzo prawdopodobne, że skończy się Wasz romans w Twojej wyobraźni i zrobi się szaro i smutno.

15

Odp: Czy z tego coś będzie?
Legat napisał/a:

Ulle no to podaj koleżance kilka dobrych rad odnośnie tego pick-upa, czy PUA. Bo jak dla mnie, to brzmi: strzeż się, bo on ma tajemną wiedzę i cię ogłupi. smile Wg mnie to jej nie pomoże.
Jeśli masz taką wiedzę, to też ja (i nie tylko) chętnie poczytam.

Legat, to nie jest żadna tajemna wiedza. Idzie to ogarnąć w dzisiejszych czasach i tak się samemu doszkolić, że potem można sobie pogrywać z kim tylko się zechce.

No i co mam jej niby napisać?
Co powinna zrobić?
No nic nie powinna robić, nie zwracać na to uwagi i tyle. Jeśli ktoś głupio  czy tam dziwnie się wobec niej zachowuje, to rozsądnie jest ignorować coś takiego.
Jeśli ten facet będzie chciał poznać ją bliżej, to da sobie radę.
Już niech o to autorka będzie spokojna.

16

Odp: Czy z tego coś będzie?
Mikry Mike napisał/a:
ulle napisał/a:
paryżanka123 napisał/a:

Nie, wyjaśnij proszę.

Liczne informacje na ten temat znajdziesz oczywiście w internecie, ale wyjaśnię Ci to w sposób bardzo prosty, żebyś szybko zorientowała się o co chodzi.
Otóż, nie wiem czy wiesz o tym, że istnieja szkolenia, warsztaty, na których uczy się pickapu.
Szkolenia te dedykowane są głównie do nieśmiałych mężczyzn, zakompleksionych, takich którzy nie potrafią zagadać do kobiety i przez to ciągle są samotni, nieszczęśliwi, chociaż tak wiele mają do zaoferowania.
Taki był pierwotny zamysł organizowania takich szkoleń.
Jednak wiadomo, że z czasem gdy pickup dawał oczekiwane efekty robil się coraz bardziej popularny i już nie tylko nieśmiali tam szli, ale wszyscy którzy mieli kasę ( szkolenie dość kosztowne) oraz chęci, dopuszczano nawet kobiety.
Jest to rodzaj manipulacji polegający na tym, że na skutek prania mózgu danego delikwenta z nieśmiałego staje się on pewnym siebie, obytym facetem, któremu żadna kobieta nie jest straszna. Tam uczy się facetów, co mają w sobie zmienić, jak podejść do kobiety itd.
Nie byłoby niczego złego w takich szkoleniach, ale jak wiadomo rewolucja zjada własne dzieci.
I takim oto sposobem zaczęła się masowa produkcja różnej maści ruchaczy, którzy wypracowali sposób na zaliczanie kobiet w setkach, podrywaczy uwodzicieli pompujących swoje ego poprzez niszczenie kobiet i robienie z nich idiotek, które zaangażowane latają za danym chłopem.
Uprawia się tam takie formy przemocowcem manipulacji jak np gaslighting, ghosting i żeby tylko.
Pickup po takim szkoleniu potrafi tak zmanipulować dana kobietę, że chodzi ona zaintrygowana nim w najwyższym stopniu, ogłupiała przez sprzeczne sygnały, jakie ten chłop jej daje. Ona po prostu niczego nie rozumie ( nic dziwnego i właśnie o to w pickupie chodzi) i dany facet zaczyna zajmować w jej miejscu coraz więcej miejsca. Wiele kobiet wpada w obsesję, w jakiś obłęd, który myla oczywiście z miłością. Są po prostu po mistrzowsku zmanipulowane.
To jest tak w skrócie pickuping.
W dzisiejszych czasach zjawisko stało się już na tyle popularne, że mało kto jeszcze nie wie, o co chodzi. Dlatego też faceci mając odpowiednie filmiki w internecie wcale nie muszą szukać takich warsztatów w realu i bulic na szkolenia ciężkie pieniądze - mogą po prostu doszkolić się sami, za darmo i skutecznie.
Być może, że opisywany przez Ciebie facet bawi się Tobą robiąc na Tobie eksperyment czy zadziała na Ciebie taka a nie inną manipulacja, ile czasu zajmie mu zrobienie z ciebie kretynki i w o ogóle, co zrobisz dalej czy np któregoś dnia sama nie będziesz błagała go o to, żeby zaszczycił się idac z Tobą do łóżka.

Uważaj więc dziewczyno, bo facet leci dobie z Tobą w kulki i jest świecie przekonany, że idealnie złapałas przynętę.


Tyś widziała kiedyś PUA... nie rozśmieszaj mnie.
Pick Up, jeśli już posługujesz się językiem angielskim, to skondensowany zestaw technik podrywu. Pionierzy tego ruchu z jakiegoś powodu - zapewne metodą prób i błędów - wzięli kobiece zachowania w sferze podrywu oraz flirtu, a potem przekuli je na siebie. Oto i cały skowyt kobiet. Jakiś śmieć śmiał śmieć ukraść ich sztuczki i użyć je przeciwko nim.

Gwarantuje Ci, że jego zachowanie to nie jest zachowanie PUA, tylko speszonego typa który boi się podejść. Tak nie działają PUA, to nie jest żadna technika, chociaż wiem w teorii do której techniki pijesz i cóż, powtórzę się: tyś widziała kiedyś push-pull.. nie rozśmieszaj mnie.
Nie truj dziewczynie, bo nastawisz ją agresywnie wobec gościa, który zwyczajnie boi się podejść do niej, próbując jakoś dać "sygnał" za pomocą spojrzeń.
Ja też zerknę na koleżanki w mojej pracy, nawet jest jedno całe piętro, które agreguje same atrakcyjne fizycznie kobiety. I co, też jestem PUAsem? Naturalne jest, że można rzucić krótkie spojrzenie kobiecie, która jest dla Ciebie atrakcyjna fizycznie. Nie ma w tym nic z technik PUA - ponownie w d.. byłaś, g.. widziałaś jeśli chodzi o ten fragment rzeczywistości.

Tylko dodaj do tego, że Ci ruchacze mają nikłą skuteczność. Nigdy nie widziałaś w praktyce ich "podejść".
Nie twierdzę, że PUA nie działa. Twierdzę, że produkuje się maszynowo gości, którzy niczym od szablonu odkreślają jakiś rysunek techniczny. Nie znają podstaw wiedzy psychologicznej, biologicznej, tego co stoi za tym, że te ich techniki jakoś funkcjonują. Są debilnymi robotami, których skuteczność jest niska z jednego powodu: odklepują te same skrypty, aż w końcu ktoś się złapie. Kij z tym, że będzie to dwutysięczna kobieta,  ale odtrąbią sukces. Myślących PUA jest jak na lekarstwo. Te techniki są po coś, ale należy ich używać z głową oraz umieć modyfikować.
Gdyby każda kolejna kobieta, którą spotykają była dosłowną kopią poprzedniej, wtedy to odtwórcze podejście miałoby sens. Ku ich rozpaczy i niepowodzeniu, kobiety takie nie są.
Psychologia kobiet to jedno, ale każda z was ma unikatowy zestaw cech, który czyni was takimi, jakie jesteście. To implikuje, że nie spotkasz dosłownych kopii jak z fabryki, przez co w/w podejście do jak walka z cieniem/rzeźbienie powietrza/uderzanie w próżnię - you name it.
Do końca moich dni, będę miał ubaw z PUA, jako człowiek który zaczerpnął trochę wiedzy z tego podwórka, ale odbiło się to od moich podstaw w tak solidnych dziedzinach jak psychologia behawioralna, psychologia ewolucyjna i biologia, które przemyciła mi inna "filozofia".

Autorko, do Ciebie teraz:

Jako starszy od Ciebie typ, który coś tam przeżył, gdzieś był i coś robił w życiu, powiem Ci stare przysłowie sumeryjskich informatyków:

gdzie się uczysz i pracujesz, tam i ch.. nie wojujesz.

Z takich podrywów w pracy w 99% nie wychodzi nic, poza późniejszym smrodem. Nawet jeśli przyjmiemy, że się udało, to widywanie partnera w pracy, a potem w domu to wspaniała metoda na szybkie zabicie związku. Wprost idealna. Jeśli się pokłócicie, to gdzie złapiesz od tego oddech i zajmiesz się czymś innym, jeśli będziesz pracować z swoim partnerem? No właśnie.
Głupotą jest wchodzenie w związek z osobą, która pracuje w tej samej firmie. Debilizmem, gdy pracujecie w jednym dziale. Swoistą lobotomią intelektualną jest związek z kolegą z zespołu.
I żeby nie było - te zasady tyczą się obydwu płci. Ba! Mam nieodparte wrażenie, że częściej tą głupotę jaką jest podryw w miejscu pracy, stosują mężczyźni niż kobiety.
Najzabawniejsze jest to, że dziesiątki porażek, przykładów z błędami innych mężczyzn, nie uczy ich niczego.

Weź mnie nie rozśmieszaj. Ulepiłaś sobie dziecięca narrację, że niemal nakazuje tej dziewczynie brnięcie w to. Zacytuj fragment, który wprost i bez cienia wątpliwości wskazuję na to. Czas start. Jak uda Ci się coś wyskrobać, to daj znać, a do tego czasu z łaski swojej nie imputuj mi swoich słów. Nie działają na mnie te sztuczki, gdy dopisujesz swoje słowa do moich i twierdzisz, że tak głosiłem. Strasznie marne zachowanie.

Wątpię czy znasz PUA, bo to co ten gość tworzy nie jest nawet techniką. Ktoś kto zna ten temat, będzie w stanie to potwierdzić. Jeśli znasz temat ale z artykułów-paszkwili, to nie mam pytań.
Tak ciężko im idzie z tą znajomością psychologii. Słusznie zauważyłaś, że to fabryka, ale bardziej przypomina to precyzję ruskiej maszyny do cięcia drewna na cztery, która pali paliwo jak smok, kopci jak huta i tnie drewno na trzy. Taka jest skuteczność tych Puasów. I niestety to prawda. Robisz z nich skuteczne maszyny, a są tylko bezmózgimi masami, których skuteczność można porównać z celnością słynnych Katiusz - na hektary.

Imperare sibi maximum imperium est

17

Odp: Czy z tego coś będzie?
Mikry Mike napisał/a:
Mikry Mike napisał/a:
ulle napisał/a:

Liczne informacje na ten temat znajdziesz oczywiście w internecie, ale wyjaśnię Ci to w sposób bardzo prosty, żebyś szybko zorientowała się o co chodzi.
Otóż, nie wiem czy wiesz o tym, że istnieja szkolenia, warsztaty, na których uczy się pickapu.
Szkolenia te dedykowane są głównie do nieśmiałych mężczyzn, zakompleksionych, takich którzy nie potrafią zagadać do kobiety i przez to ciągle są samotni, nieszczęśliwi, chociaż tak wiele mają do zaoferowania.
Taki był pierwotny zamysł organizowania takich szkoleń.
Jednak wiadomo, że z czasem gdy pickup dawał oczekiwane efekty robil się coraz bardziej popularny i już nie tylko nieśmiali tam szli, ale wszyscy którzy mieli kasę ( szkolenie dość kosztowne) oraz chęci, dopuszczano nawet kobiety.
Jest to rodzaj manipulacji polegający na tym, że na skutek prania mózgu danego delikwenta z nieśmiałego staje się on pewnym siebie, obytym facetem, któremu żadna kobieta nie jest straszna. Tam uczy się facetów, co mają w sobie zmienić, jak podejść do kobiety itd.
Nie byłoby niczego złego w takich szkoleniach, ale jak wiadomo rewolucja zjada własne dzieci.
I takim oto sposobem zaczęła się masowa produkcja różnej maści ruchaczy, którzy wypracowali sposób na zaliczanie kobiet w setkach, podrywaczy uwodzicieli pompujących swoje ego poprzez niszczenie kobiet i robienie z nich idiotek, które zaangażowane latają za danym chłopem.
Uprawia się tam takie formy przemocowcem manipulacji jak np gaslighting, ghosting i żeby tylko.
Pickup po takim szkoleniu potrafi tak zmanipulować dana kobietę, że chodzi ona zaintrygowana nim w najwyższym stopniu, ogłupiała przez sprzeczne sygnały, jakie ten chłop jej daje. Ona po prostu niczego nie rozumie ( nic dziwnego i właśnie o to w pickupie chodzi) i dany facet zaczyna zajmować w jej miejscu coraz więcej miejsca. Wiele kobiet wpada w obsesję, w jakiś obłęd, który myla oczywiście z miłością. Są po prostu po mistrzowsku zmanipulowane.
To jest tak w skrócie pickuping.
W dzisiejszych czasach zjawisko stało się już na tyle popularne, że mało kto jeszcze nie wie, o co chodzi. Dlatego też faceci mając odpowiednie filmiki w internecie wcale nie muszą szukać takich warsztatów w realu i bulic na szkolenia ciężkie pieniądze - mogą po prostu doszkolić się sami, za darmo i skutecznie.
Być może, że opisywany przez Ciebie facet bawi się Tobą robiąc na Tobie eksperyment czy zadziała na Ciebie taka a nie inną manipulacja, ile czasu zajmie mu zrobienie z ciebie kretynki i w o ogóle, co zrobisz dalej czy np któregoś dnia sama nie będziesz błagała go o to, żeby zaszczycił się idac z Tobą do łóżka.

Uważaj więc dziewczyno, bo facet leci dobie z Tobą w kulki i jest świecie przekonany, że idealnie złapałas przynętę.


Tyś widziała kiedyś PUA... nie rozśmieszaj mnie.
Pick Up, jeśli już posługujesz się językiem angielskim, to skondensowany zestaw technik podrywu. Pionierzy tego ruchu z jakiegoś powodu - zapewne metodą prób i błędów - wzięli kobiece zachowania w sferze podrywu oraz flirtu, a potem przekuli je na siebie. Oto i cały skowyt kobiet. Jakiś śmieć śmiał śmieć ukraść ich sztuczki i użyć je przeciwko nim.

Gwarantuje Ci, że jego zachowanie to nie jest zachowanie PUA, tylko speszonego typa który boi się podejść. Tak nie działają PUA, to nie jest żadna technika, chociaż wiem w teorii do której techniki pijesz i cóż, powtórzę się: tyś widziała kiedyś push-pull.. nie rozśmieszaj mnie.
Nie truj dziewczynie, bo nastawisz ją agresywnie wobec gościa, który zwyczajnie boi się podejść do niej, próbując jakoś dać "sygnał" za pomocą spojrzeń.
Ja też zerknę na koleżanki w mojej pracy, nawet jest jedno całe piętro, które agreguje same atrakcyjne fizycznie kobiety. I co, też jestem PUAsem? Naturalne jest, że można rzucić krótkie spojrzenie kobiecie, która jest dla Ciebie atrakcyjna fizycznie. Nie ma w tym nic z technik PUA - ponownie w d.. byłaś, g.. widziałaś jeśli chodzi o ten fragment rzeczywistości.

Tylko dodaj do tego, że Ci ruchacze mają nikłą skuteczność. Nigdy nie widziałaś w praktyce ich "podejść".
Nie twierdzę, że PUA nie działa. Twierdzę, że produkuje się maszynowo gości, którzy niczym od szablonu odkreślają jakiś rysunek techniczny. Nie znają podstaw wiedzy psychologicznej, biologicznej, tego co stoi za tym, że te ich techniki jakoś funkcjonują. Są debilnymi robotami, których skuteczność jest niska z jednego powodu: odklepują te same skrypty, aż w końcu ktoś się złapie. Kij z tym, że będzie to dwutysięczna kobieta,  ale odtrąbią sukces. Myślących PUA jest jak na lekarstwo. Te techniki są po coś, ale należy ich używać z głową oraz umieć modyfikować.
Gdyby każda kolejna kobieta, którą spotykają była dosłowną kopią poprzedniej, wtedy to odtwórcze podejście miałoby sens. Ku ich rozpaczy i niepowodzeniu, kobiety takie nie są.
Psychologia kobiet to jedno, ale każda z was ma unikatowy zestaw cech, który czyni was takimi, jakie jesteście. To implikuje, że nie spotkasz dosłownych kopii jak z fabryki, przez co w/w podejście do jak walka z cieniem/rzeźbienie powietrza/uderzanie w próżnię - you name it.
Do końca moich dni, będę miał ubaw z PUA, jako człowiek który zaczerpnął trochę wiedzy z tego podwórka, ale odbiło się to od moich podstaw w tak solidnych dziedzinach jak psychologia behawioralna, psychologia ewolucyjna i biologia, które przemyciła mi inna "filozofia".

Autorko, do Ciebie teraz:

Jako starszy od Ciebie typ, który coś tam przeżył, gdzieś był i coś robił w życiu, powiem Ci stare przysłowie sumeryjskich informatyków:

gdzie się uczysz i pracujesz, tam i ch.. nie wojujesz.

Z takich podrywów w pracy w 99% nie wychodzi nic, poza późniejszym smrodem. Nawet jeśli przyjmiemy, że się udało, to widywanie partnera w pracy, a potem w domu to wspaniała metoda na szybkie zabicie związku. Wprost idealna. Jeśli się pokłócicie, to gdzie złapiesz od tego oddech i zajmiesz się czymś innym, jeśli będziesz pracować z swoim partnerem? No właśnie.
Głupotą jest wchodzenie w związek z osobą, która pracuje w tej samej firmie. Debilizmem, gdy pracujecie w jednym dziale. Swoistą lobotomią intelektualną jest związek z kolegą z zespołu.
I żeby nie było - te zasady tyczą się obydwu płci. Ba! Mam nieodparte wrażenie, że częściej tą głupotę jaką jest podryw w miejscu pracy, stosują mężczyźni niż kobiety.
Najzabawniejsze jest to, że dziesiątki porażek, przykładów z błędami innych mężczyzn, nie uczy ich niczego.

Weź mnie nie rozśmieszaj. Ulepiłaś sobie dziecięca narrację, że niemal nakazuje tej dziewczynie brnięcie w to. Zacytuj fragment, który wprost i bez cienia wątpliwości wskazuję na to. Czas start. Jak uda Ci się coś wyskrobać, to daj znać, a do tego czasu z łaski swojej nie imputuj mi swoich słów. Nie działają na mnie te sztuczki, gdy dopisujesz swoje słowa do moich i twierdzisz, że tak głosiłem. Strasznie marne zachowanie.

Wątpię czy znasz PUA, bo to co ten gość tworzy nie jest nawet techniką. Ktoś kto zna ten temat, będzie w stanie to potwierdzić. Jeśli znasz temat ale z artykułów-paszkwili, to nie mam pytań.
Tak ciężko im idzie z tą znajomością psychologii. Słusznie zauważyłaś, że to fabryka, ale bardziej przypomina to precyzję ruskiej maszyny do cięcia drewna na cztery, która pali paliwo jak smok, kopci jak huta i tnie drewno na trzy. Taka jest skuteczność tych Puasów. I niestety to prawda. Robisz z nich skuteczne maszyny, a są tylko bezmózgimi masami, których skuteczność można porównać z celnością słynnych Katiusz - na hektary.

Odpisuję ostatni raz, gdyż nie znoszę wdawania się w jakiekolwiek dyskusje z jakimś forumowiczem ( taka mam po prostu zasadę), zazwyczaj rozmawiam tylko z autorem/ autorką.
Powtarzam raz jeszcze - wiem co to jest PUA i to bardzo dobrze. Zapewniam też, że lepiej mi się żyło, zanim dowiedziałam się, że coś takiego w ogóle istnieje. Głupszy człowiek to znaczy szczęśliwszy człowiek.
Nie wiem, jaki Ty masz interes w tym, żeby wypowiadać się w taki sposób na ten temat, ale jeśli uważasz, że mnie do czegoś przekonasz, to jesteś w błędzie.
Ja mam swoją wiedzę i swoje własne zdanie i mało dbam o to czy ktoś mi uwierzy, czy nie.
Ty natomiast nie podniecaj się tak bardzo, bo każdy z czytelników, jeśli będzie chciał sam zapozna się z tym tematem i wyrobi sobie własne zdanie
I więcej nie odpisze, bo nie lubię miedlenia językiem, gdy nie widzę potrzeby.
Pozdrawiam.

18

Odp: Czy z tego coś będzie?

"Raz mialam nawet wrażenie, że uśmiechnął się do mnie"

Strach pomyslec co bys sobie uroiła gdyby na prawdę sie uśmiechnął. Pierścionek i ślub? Domek i dzieci? Nawet z nim nie rozmawiałaś. Piszesz ze on sie na Ciebie patrzy ciągle. Byc moze na Ciebie patrzy bo Ty na niego patrzysz. A podejrzewam ze czesto na niego patrzysz bo sprawdzasz czy on patrzy.

Rownie dobrze on moze byc w zwiazku od kilku lat i miec dzieci. Nic o nim nie wiesz.

19 Ostatnio edytowany przez Mikry Mike (2022-06-06 16:41:37)

Odp: Czy z tego coś będzie?
ulle napisał/a:

Odpisuję ostatni raz, gdyż nie znoszę wdawania się w jakiekolwiek dyskusje z jakimś forumowiczem ( taka mam po prostu zasadę), zazwyczaj rozmawiam tylko z autorem/ autorką.
Powtarzam raz jeszcze - wiem co to jest PUA i to bardzo dobrze. Zapewniam też, że lepiej mi się żyło, zanim dowiedziałam się, że coś takiego w ogóle istnieje. Głupszy człowiek to znaczy szczęśliwszy człowiek.
Nie wiem, jaki Ty masz interes w tym, żeby wypowiadać się w taki sposób na ten temat, ale jeśli uważasz, że mnie do czegoś przekonasz, to jesteś w błędzie.
Ja mam swoją wiedzę i swoje własne zdanie i mało dbam o to czy ktoś mi uwierzy, czy nie.
Ty natomiast nie podniecaj się tak bardzo, bo każdy z czytelników, jeśli będzie chciał sam zapozna się z tym tematem i wyrobi sobie własne zdanie
I więcej nie odpisze, bo nie lubię miedlenia językiem, gdy nie widzę potrzeby.
Pozdrawiam.


To z łaski swojej, miej trochę samokrytyki w sobie i przyznaj się, że ten marny wysryw:

oraz to, że dziewczyna dalej powinna wkręcać się w dziwnie zachowującego się faceta, gdyż jest on po prostu nieśmiały i to, żeby nie zaczynać romansów w pracy.

którym w Twoim misternym planie miały być moimi słowami, a raczej sensem mojej wypowiedzi, to wytwór Twojej śmiesznej wyobraźni.
Tak znasz PUA, że nie znasz.
Mylisz nieśmiałość i spoglądanie na kogoś z jakąś techniką. Nikt, kto chociażby liznął tego tematu, nie postulowałby takich kocopołów jak Ty.

Ludzie interpretują zachowanie tego gościa jako zwykłe patrzenie, ale Ty nasrałaś do czaszki autorki jakimiś bohomazami o tym, że ten gość do ultra uber podrywacz z fabryki ruchaczy.
Człowiek pisze Ci w prostych słowach, jak krowie na miedzy, dlaczego skuteczność tych chłopków roztropków z PUA jest marna oraz jaki jest tego powodów, to nie. Mitologizujesz ten ruch jako niemal Wunderwaffe, co to oni nie robią. Co najwyżej robią zbiorową kupę na jakimś forum dla PUA, w raporcie numer 842 z podejścia do kobiet, który jak zawsze kończy się "tym razem nie pykło".
Twoim problemem jest zrozumienie, że to PUA nie kosi jak kombajn rzepak, bo do tego trzeba ludzi z głową. A takich wśród tej społeczności jest niewielu. No ale masz swojego wymyślonego diabła, zło wcielone i fikasz sobie pociesznie ze złości.
Ale swoją drogą: robisz pocieszne fikoły w powietrzu, skacząc ze złości na krześle.


Ja autorce tematu polecam nie czytać kocopołów ulle, bo dużo brzęczy o temacie, ale nie potrafi nazwać rodzaju brzęczenia.
Próbuje Ci wmówić, że wasza wymiana spojrzeń z tych gościem, to jest jakaś technika manipulacyjna.
Mogę wysnuć hipotezę, że ulle jest albo skrzywdzona przez PUA, albo coś się pomieszało w pewnych kwestiach.

Imperare sibi maximum imperium est

20 Ostatnio edytowany przez Znerx (2022-06-06 17:29:16)

Odp: Czy z tego coś będzie?

Tak z opisu to wygląda na 1 z 2:
1. Gość jest tak samo zablokowany jak autorka, która może mu się spodobała ale pewnie nic z tym nie zrobi. Chociaż to pewnie byłoby widać po jego relacjach z innymi współpracownikami -> czy ma jakieś braki w social skillach.
2. Autorka po prostu sobie całą akcję wmówiła, bo on się jej podoba i w efekcie nadinterpretuje zdarzenia.

Macher podrywu to by się rok nie czaił w krzakach. big_smile

21

Odp: Czy z tego coś będzie?
Znerx napisał/a:

Tak z opisu to wygląda na 1 z 2:
1. Gość jest tak samo zablokowany jak autorka, która może mu się spodobała ale pewnie nic z tym nie zrobi. Chociaż to pewnie byłoby widać po jego relacjach z innymi współpracownikami -> czy ma jakieś braki w social skillach.
2. Autorka po prostu sobie całą akcję wmówiła, bo on się jej podoba i w efekcie nadinterpretuje zdarzenia.

Macher podrywu to by się rok nie czaił w krzakach. big_smile

A tam zblokowany. Nie oceniałabym tak.

22

Odp: Czy z tego coś będzie?

Aj tam, macher od razu. Czają się do siebie jak przysłowiowa dupa do jeża big_smile
Cała tajemnica.

Jeśli to byłby rasowy podrywacz z fabryki ruchaczy, to nie czaiłby się tylko zaatakował. A tak, wygląda to jak gra w podchody.
Ona zauważyła, że się jej przygląda, schlebiło jej to, podjęła grę, ale nagle on speniał.

Imperare sibi maximum imperium est

23

Odp: Czy z tego coś będzie?

No dobra [cool] będzie jeszcze 3 opcja: ma żonę/dziewczynę/narzeczoną i lubi sobie czasami rzucić okiem na kobiety.
Tylko, że to pewnie znajomi z pracy, by coś słyszeli albo można to zinwigilować na fejscie/insta.

24

Odp: Czy z tego coś będzie?
123qwerty123 napisał/a:

"Raz mialam nawet wrażenie, że uśmiechnął się do mnie"

Strach pomyslec co bys sobie uroiła gdyby na prawdę sie uśmiechnął. Pierścionek i ślub? Domek i dzieci? Nawet z nim nie rozmawiałaś. Piszesz ze on sie na Ciebie patrzy ciągle. Byc moze na Ciebie patrzy bo Ty na niego patrzysz. A podejrzewam ze czesto na niego patrzysz bo sprawdzasz czy on patrzy.

Rownie dobrze on moze byc w zwiazku od kilku lat i miec dzieci. Nic o nim nie wiesz.


Nie rozumiem osób w tym temacie, które starannie próbują mi uświadomić, że mam z glowa. Ze to ja zaczęłam ten cyrk. Pisalam wyżej, że owszem jak zobaczylam go 1 raz to uznałam, że jest atrakcyjny, ale to tylko tyle. Nie przyglądałam się mu, zwisał mi i powiewał. Dopiero od lutego zauwazylam, że się we mnie wgapia i tam gdzie ja i on tam jego wzrok na mnie. Uwierzcie, że gdyby to były moje urojenia to nie zastanawiałabym się do dzisiaj o co chodzi. To nie jest normalne wodzić tak za kimś wzrokiem, odpuszczać a pozniej znowu to samo.
Skoro on się patrzy to ja też to robię. Ale żeby było jasne NIE JA TO ZACZĘŁAM.
Moze miec żonę i dzieci i może go  nudzic dotychczasowe życie to prawda. Może szuka odskoczni. Beznadziejna sytuacja.

25

Odp: Czy z tego coś będzie?
123qwerty123 napisał/a:

"Raz mialam nawet wrażenie, że uśmiechnął się do mnie"

Strach pomyslec co bys sobie uroiła gdyby na prawdę sie uśmiechnął. Pierścionek i ślub? Domek i dzieci? Nawet z nim nie rozmawiałaś. Piszesz ze on sie na Ciebie patrzy ciągle. Byc moze na Ciebie patrzy bo Ty na niego patrzysz. A podejrzewam ze czesto na niego patrzysz bo sprawdzasz czy on patrzy.

Rownie dobrze on moze byc w zwiazku od kilku lat i miec dzieci. Nic o nim nie wiesz.


Nie rozumiem osób w tym temacie, które starannie próbują mi uświadomić, że mam z glowa. Ze to ja zaczęłam ten cyrk. Pisalam wyżej, że owszem jak zobaczylam go 1 raz to uznałam, że jest atrakcyjny, ale to tylko tyle. Nie przyglądałam się mu, zwisał mi i powiewał. Dopiero od lutego zauwazylam, że się we mnie wgapia i tam gdzie ja i on tam jego wzrok na mnie. Uwierzcie, że gdyby to były moje urojenia to nie zastanawiałabym się do dzisiaj o co chodzi. To nie jest normalne wodzić tak za kimś wzrokiem, odpuszczać a pozniej znowu to samo.
Skoro on się patrzy to ja też to robię. Ale żeby było jasne NIE JA TO ZACZĘŁAM.
Moze miec żonę i dzieci i może go  nudzic dotychczasowe życie to prawda. Może szuka odskoczni. Beznadziejna sytuacja.

26 Ostatnio edytowany przez Mizoandryczka (2022-07-03 11:37:57)

Odp: Czy z tego coś będzie?

Miałam coś podobnego. Nawet myślałam ze to ten sam człowiek. W sumie około 4 lata pracował w jednym miejscu i dosłownie wchodził mi pod oczy stawał przede mną gapił się. Albo przechodził i się gapił. A 2 lata temu jak tam weszłam wyszedł udał ze mnie nie widzi gadał z innymi kobietami a ja totalna olewka. Po czyms takim zagadał i glupote i się usmeichnal ale tak fajnie. To się zdarzyło pare razy. Zaczął za mną jeździć na ulicy czekać na mnie po to żeby się pokazać czy co. I nie zrobił nic… ja dostałam obsesji. Zalogowałam się żeby Ci odpisać. Wiem co nieco o nim. Uwodzi i sypia z roznymi kobietami nie jest nieśmiały choć na takiego czasem wyglądał na ulicy. Robił tez inne rzeczy raz np we mnie wpadł niby przypadkiem. Ewidentne zaczepki. Nie jestem piękna ale zdarzało się ze jakiś facet mnie zaczepiał. Ale to nie było może aż tak powtarzalne. Mi się nie zdarzało zakochać się z samego spojrzenia. Mam zal do tego faceta zmanipulował mnie i odpuścił. Sypiał w tym czasie z innymi mając tez oficjalne związki. Wiem bo słyszałam i WidIalam go z kobieta. Teraz jeździ za następna. Dodaje podobne treści do niej na Instagram. Mnie tez jakiś czas temu zaprosił ale nic dalej. Mam wrażenie ze chciał mnie sprowokować bym to ja zaczęła. Ja na wiele sposób dawałam do zrozumienia ze jestem chętna a on tego nie wykorzystał. Czuje się wybrakowana gorsza i brzydka sad rozumiem Cię. Jeśli chcesz poczytać szczegoly jak mniej więcej się zachowywał zapraszam na mój temat.

27

Odp: Czy z tego coś będzie?
Mizoandryczka napisał/a:

Miałam coś podobnego. Nawet myślałam ze to ten sam człowiek. W sumie około 4 lata pracował w jednym miejscu i dosłownie wchodził mi pod oczy stawał przede mną gapił się. Albo przechodził i się gapił. A 2 lata temu jak tam weszłam wyszedł udał ze mnie nie widzi gadał z innymi kobietami a ja totalna olewka. Po czyms takim zagadał i glupote i się usmeichnal ale tak fajnie. To się zdarzyło pare razy. Zaczął za mną jeździć na ulicy czekać na mnie po to żeby się pokazać czy co. I nie zrobił nic… ja dostałam obsesji. Zalogowałam się żeby Ci odpisać. Wiem co nieco o nim. Uwodzi i sypia z roznymi kobietami nie jest nieśmiały choć na takiego czasem wyglądał na ulicy. Robił tez inne rzeczy raz np we mnie wpadł niby przypadkiem. Ewidentne zaczepki. Nie jestem piękna ale zdarzało się ze jakiś facet mnie zaczepiał. Ale to nie było może aż tak powtarzalne. Mi się nie zdarzało zakochać się z samego spojrzenia. Mam zal do tego faceta zmanipulował mnie i odpuścił. Sypiał w tym czasie z innymi mając tez oficjalne związki. Wiem bo słyszałam i WidIalam go z kobieta. Teraz jeździ za następna. Dodaje podobne treści do niej na Instagram. Mnie tez jakiś czas temu zaprosił ale nic dalej. Mam wrażenie ze chciał mnie sprowokować bym to ja zaczęła. Ja na wiele sposób dawałam do zrozumienia ze jestem chętna a on tego nie wykorzystał. Czuje się wybrakowana gorsza i brzydka sad rozumiem Cię. Jeśli chcesz poczytać szczegoly jak mniej więcej się zachowywał zapraszam na mój temat.



U Ciebie to trochę inna sprawa, która zakrawa o psychiczne zachowanie. U mnie nie było nigdy rozmowy. Tylko spojrzenia. Mam dosc tej huśtawka. Albo działasz w tym kierunku albo odp i spr...

Widze, ze mamy podobnie. Jestem takze zakompleksiona i zahukana. Nie wierze w siebie. Wydaje mi się, że dopiero jak się ładnie ubiorę, uczesze i wypachnie będę ok. Chociaz i tak nie mam powodzenia, dlatego taki frajer jak się nawinął jest jak złoto. Plus 100 do samooceny która wynosi -1.

28

Odp: Czy z tego coś będzie?

Gość się tylko spojrzał, a tworzysz jakieś fantastyczne scenariusze.
Jak ostatnio rozbrzmiewa modne powiedzenie w języku Anglosasów: touch a grass

Imperare sibi maximum imperium est

29

Odp: Czy z tego coś będzie?
Mikry Mike napisał/a:

Gość się tylko spojrzał, a tworzysz jakieś fantastyczne scenariusze.
Jak ostatnio rozbrzmiewa modne powiedzenie w języku Anglosasów: touch a grass


Tak się składa, że sprawa poszla lvl wyżej. Wczoraj oparł głowę o reke i wpatrtwal się we mnie jak w obrazek. W poprzednim tygodniu stanął przed moim oknem i też się gapil. To wszystko nie dzieje się bez przyczyny, a mi miękną kolana. Gosciu wstydzi się zgadać, ale daje znaki. Nie mogę wziąć spraw w swoje ręce. Dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane?

30

Odp: Czy z tego coś będzie?
paryżanka123 napisał/a:

Tak się składa, że sprawa poszla lvl wyżej. Wczoraj oparł głowę o reke i wpatrtwal się we mnie jak w obrazek. W poprzednim tygodniu stanął przed moim oknem i też się gapil. To wszystko nie dzieje się bez przyczyny, a mi miękną kolana


No, to się chłop rozpędził jak jebany Jesse Owens. Nie ma co. A jakby tak podparł brodę obiema rękami i do tego westchnął? To by się mogło nie zmieścić z żadnej ludzkiej skali zaangażowania i podrywu a tobie by się te kolana poskładały już do reszty jak scyzoryki. Trzeba uważać smile

31

Odp: Czy z tego coś będzie?

Jakiś dziwny typ. Jak jesteście sam na sam to nawet na dzień dobry nie potrafi odpowiedzieć?? Zdobądź się na odwagę i w takiej sytuacji powtórz głośno i ostetnacyjnie "DZIEŃ DOBRY". Albo jak będzie się gapić na ciebie to spytaj "W czymś pomóc?" uśmiechając się i patrząc w oczy. Zobaczymy, jak zareaguje. Bądź przygotowana na jego ew. ripostę, choć nie sądzę. Jakby był wygadany to już dawno by zagadał.

Przy okazji: ja bym nie potrafił tak bezczelnie gapić się na inną kobietę (oprócz mojej, hehe).

32

Odp: Czy z tego coś będzie?
Klauss napisał/a:

Jakiś dziwny typ. Jak jesteście sam na sam to nawet na dzień dobry nie potrafi odpowiedzieć?? Zdobądź się na odwagę i w takiej sytuacji powtórz głośno i ostetnacyjnie "DZIEŃ DOBRY". Albo jak będzie się gapić na ciebie to spytaj "W czymś pomóc?" uśmiechając się i patrząc w oczy. Zobaczymy, jak zareaguje. Bądź przygotowana na jego ew. ripostę, choć nie sądzę. Jakby był wygadany to już dawno by zagadał.

Przy okazji: ja bym nie potrafił tak bezczelnie gapić się na inną kobietę (oprócz mojej, hehe).

Nie mialam odwagi nawet się uśmiechnąć, ale nadal
dzieją się dziwne rzeczy. Dzisiaj obczaił mnie jak szlam i wyszedl mi naprzeciw. Stał w miejscu i ciągle się na mnie patrzył. No sorry gosciu ale nie zagadam do Ciebie.

33

Odp: Czy z tego coś będzie?
paryżanka123 napisał/a:
Klauss napisał/a:

Jakiś dziwny typ. Jak jesteście sam na sam to nawet na dzień dobry nie potrafi odpowiedzieć?? Zdobądź się na odwagę i w takiej sytuacji powtórz głośno i ostetnacyjnie "DZIEŃ DOBRY". Albo jak będzie się gapić na ciebie to spytaj "W czymś pomóc?" uśmiechając się i patrząc w oczy. Zobaczymy, jak zareaguje. Bądź przygotowana na jego ew. ripostę, choć nie sądzę. Jakby był wygadany to już dawno by zagadał.

Przy okazji: ja bym nie potrafił tak bezczelnie gapić się na inną kobietę (oprócz mojej, hehe).

Nie mialam odwagi nawet się uśmiechnąć, ale nadal
dzieją się dziwne rzeczy. Dzisiaj obczaił mnie jak szlam i wyszedl mi naprzeciw. Stał w miejscu i ciągle się na mnie patrzył. No sorry gosciu ale nie zagadam do Ciebie.

Na samą myśl o tym jak dziwne są to rzeczy gra mi we łbie motyw z Archiwum X a wskazujący palec lewej ręki w geście uwagi i tajemnicy unosi się znacząco.

34

Odp: Czy z tego coś będzie?
paryżanka123 napisał/a:
Klauss napisał/a:

Jakiś dziwny typ. Jak jesteście sam na sam to nawet na dzień dobry nie potrafi odpowiedzieć?? Zdobądź się na odwagę i w takiej sytuacji powtórz głośno i ostetnacyjnie "DZIEŃ DOBRY". Albo jak będzie się gapić na ciebie to spytaj "W czymś pomóc?" uśmiechając się i patrząc w oczy. Zobaczymy, jak zareaguje. Bądź przygotowana na jego ew. ripostę, choć nie sądzę. Jakby był wygadany to już dawno by zagadał.

Przy okazji: ja bym nie potrafił tak bezczelnie gapić się na inną kobietę (oprócz mojej, hehe).

Nie mialam odwagi nawet się uśmiechnąć, ale nadal
dzieją się dziwne rzeczy. Dzisiaj obczaił mnie jak szlam i wyszedl mi naprzeciw. Stał w miejscu i ciągle się na mnie patrzył. No sorry gosciu ale nie zagadam do Ciebie.

Może korytarz był zbyt wąski i czekał, aż przejdziesz big_smile
swoją drogą typ może ma rodzinę, partnerkę i dzieci, a w Twojej głowie zupełnie inna historia się toczy. Tracisz tylko czas. Jesteście kolegami z pracy. Jest szansa na zwykłą gadke szmatke jakby chciał. Ogólnie mała szansa, że pała do Ciebie miłością, bo nawet ze sobą nie rozmawialiście.

Też miałam raz taką sytuacje. Typek siedział na przeciwko mnie na pewnej imprezie. Nawet nie rozmawialiśmy ze sobą. Następnego dnia dostaje smsa, z którego wynikało, że niby jestem nim zainteresowana bo się uśmiechnęłam do niego. (typ sie podkochiwał we mnie więc najmniejszy mój gest dawał mu wielkie nadzieje) A ja serio nawet nie zorientowałam się, że uśmiechnęłam się do niego. Jeśli np. on się spojrzał na mnie to mogłam to zobaczyć, spojrzeć na niego i się uśmiechnąć mimowolnie. ale to było NIC NIE ZNACZĄCE bo nawet tego nie pamiętałam. a Typ? już miał w głowie niewiadomo co.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy z tego coś będzie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021