Tylko natręt czy już stalker? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Tylko natręt czy już stalker?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Tylko natręt czy już stalker?

Powiedzcie mi co mam robić.
Mój problem zaczął się dwa lata temu. Miałam wtedy w pracy styczność z człowiekiem, który od tamtej pory nie daje mi spokoju. Moja praca opiera się na kontakcie z wieloma różnymi osobami i wykonywaniem pewnych procedur. Czas przeznaczony na obsługę jednej osoby to ok. 10-20 minut. Z niektórymi osobami rozmawiam, żartuję w trakcie pracy, a do niektórych podchodzę sztywno i nie pozwalam sobie na jakieś spoufalanie się - potrafię wyczuć kto ma jakie potrzeby i na ile mogę sobie pozwolić w kontakcie z drugą osobą. Z tym konkretnym człowiekiem nie nawiązywałam żadnej rozmowy. Było tylko wyjaśnienie na czym będzie polegała procedura, zrobiłam co miałam zrobić i było "do widzenia, następny proszę".
No i cóż... Różne osoby informowały mnie, że ten facet wypytuje o mnie. W kolejnych tygodniach dostawałam screeny rozmów na Messengerze, gdzie ten człowiek wypytywał moich znajomych z pracy jak może znaleźć do mnie kontakt, że nie może mnie znaleźć na fb (nie mam tam żadnych zdjęć) i takie tam. Oni oczywiście nie podawali mu namiarów na mnie. Po jakimś czasie jednak jakoś udało mu się mnie znaleźć, ale nie był na 100% pewien, czy to mój profil i zapytał czy to na pewno ja i stwierdził, że bardzo mu zależy na poznaniu mnie. Zignorowałam go, bo nie byłam zainteresowana. I się zaczęło...
Człowiek zaczął pojawiać się w okolicach mojej pracy oraz w centrum miasta. Widać, że mnie obserwował i poznał moją trasę z domu do pracy, bo zaczął pojawiać się w różnych miejscach na trasie mojego przejazdu. Czasami dojeżdżam rowerem i on wtedy potrafi znienacka wyskoczyć na drogę przed rower. Cały czas powtarza, że chce mnie poznać. Początkowo bardzo mnie to przerażało. Później czułam już tylko wkur******. Powtarzam mu za każdym razem, że nie jestem zainteresowana. Staram się brzmieć groźnie i wygrażam się, że za takie nękanie zgłoszę sprawę na policję. Człowiek znika na czas zimy. W innych porach roku potrafi codziennie wypatrywać mnie pod praca, zaczepia na parkingu. Jedzie za mną np. do sklepu, gdy wracam z pracy i tam znowu mnie zaczepia. Dodam, że nie mieszka w moim mieście. Niemal codziennie przyjeżdża specjalnie 30km, by mnie zaczepić. Czasami przed pracą, czasami po. Po zimie do tej pory był spokój. Dzisiaj zauważyłam, że znowu kręci się po mieście. Wrócił we mnie lęk. Boję się, że może coś mi zrobić, że np. potrąci mnie, gdy będę jechała na rowerze, że zniszczy mi samochód, albo dowie się gdzie mieszkam i zacznie mnie nękać w domu. Nie rozumiem czemu do niego nie dociera, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego. Czy może mieć jakieś zaburzenia?
Nie wiem czy mogę coś zrobić, żeby facet przestał tak się zachowywać w stosunku do mnie? Czy jest podstawa, by zgłosić to na policję? I czy policja podejdzie do tego na poważnie, czy tylko mnie wyśmieją? On mi nie groził, fizycznie też nie doszło do żadnego kontaktu, nie wyrządził mi żadnej krzywdy. Tylko tak jakby mnie śledzi, nęka swoją obecnością, obserwuje, prosi o spotkanie i nawiązanie znajomości. Tylko, że normalnemu człowiekowi wystarczy raz czy dwa powiedzieć nie i ten komunikat do niego dociera, a tu sytuacja ciągnie się od dwóch lat z przerwami.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Poproś o pomoc jakiegoś mężczyznę - brata, męża przyjaciółki itp. Niech nieznajomy zacznie Cię widywać z jakimś mężczyzną, a w dodatku dobrze by było dać mu do zrozumienia, że jest przez Was widziany i obserwowany. To prostszy i wygodniejszy  sposób  na pokazanie mu, że nie ma już czego szukać u Ciebie.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

3

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Dostajesz od niego jakieś wiadomości? Z tego co piszesz to facet jest ewidentnie zaburzony i na razie się pojawia znikąd, ale już zatruwa Ci życie. Samo fizyczne nękanie będziesz musiała udowodnić a będzie to trudne dlatego musiałabyś mieć jakieś cyfrowe dowody (telefony, smsy).

4

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Agnes76 napisał/a:

Poproś o pomoc jakiegoś mężczyznę - brata, męża przyjaciółki itp. Niech nieznajomy zacznie Cię widywać z jakimś mężczyzną, a w dodatku dobrze by było dać mu do zrozumienia, że jest przez Was widziany i obserwowany. To prostszy i wygodniejszy  sposób  na pokazanie mu, że nie ma już czego szukać u Ciebie.

Niestety nie mam żadnego bliskiego mężczyzny. Chociaż to pewnie byłby dobry pomysł. Może natręt by się zniechęcił, gdyby widywał mnie w czyimś towarzystwie. Ale tak myślę, że gdybym "wypożyczyła" faceta od koleżanki, to byłoby jednak widać z daleka, że jest podstawiony.

Foxterier napisał/a:

Dostajesz od niego jakieś wiadomości? Z tego co piszesz to facet jest ewidentnie zaburzony i na razie się pojawia znikąd, ale już zatruwa Ci życie. Samo fizyczne nękanie będziesz musiała udowodnić a będzie to trudne dlatego musiałabyś mieć jakieś cyfrowe dowody (telefony, smsy).

Nie. Facet na samym początku próbował do mnie pisać na fb, ale go zignorowałam i zaprzestał dalszych prób. Myślę, że nie był pewien czy to na pewno był mój profil. Na szczęście nie ma mojego nr telefonu. Szczerze mówiąc wolałabym, żeby coś zrobił. Miałabym wtedy dowody. A jak tak się czai i czasami np. tylko mnie obserwuje, to wtedy boję się najbardziej. Nie wiem co mu chodzi po głowie.

5

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Zapisuj sobie datę, godzinę i miejsce gdzie go widziałaś, co robił itd. w razie czego będziesz miała co pokazać policji.

Moim zdaniem to jest typowy stalker.

Sprawdź też bo coś kojarzę, że zmieniły się przepisy dotyczące stalkingu i jest szansa, że policja Cię posłucha.

Uważaj też na siebie.

6

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Stokrotka _ napisał/a:

Niestety nie mam żadnego bliskiego mężczyzny. Chociaż to pewnie byłby dobry pomysł. Może natręt by się zniechęcił, gdyby widywał mnie w czyimś towarzystwie. Ale tak myślę, że gdybym "wypożyczyła" faceta od koleżanki, to byłoby jednak widać z daleka, że jest podstawiony.

Nie chodzi tylko o udawanie zajętej. Facet ma zrozumieć, że masz wsparcie i w razie potrzeby będzie się miał kto z nim policzyć. Tu by się przydał jakiś postawny gościu, taki co nie da sobie w kawę pluć wink Masz dane faceta w systemie to możecie do niego podejść, dać mu do zrozumienia, że wiesz jak się nazywa i całkiem spokojnie zapytać  o co mu chodzi. Jak się facet będzie wypierał to nie naciskać, nie wchodzić z nim w dyskusje tylko odejść - najważniejsze żeby zrozumiał, że nie jest już anonimowy, a o całej sprawie wiedzą inne osoby.
Możesz zgłosić na Policji, że czujesz się zagrożona, podać dane faceta  i niech z nim porozmawiają dlaczego Cię obserwuje. Tyle, że na razie nie ma podstaw prawnych, żeby cokolwiek mu zarzucić i cała sprawa może się dziwnie potoczyć. Jeśli gość ma jakieś zaburzenia to może się zrobić złośliwy i stwarzać jakieś problemy.
Lepiej mu dać do zrozumienia, że masz ochronę, a on jest na celowniku wink

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

7

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Niestety tacy są realnym zagrożeniem.  Nie można ich bagatelizować.  Wiesz co bym zrobiła? Poszłabym  do prawnika  o pismo (z doświadczenia wiem,  że takie pismo jest w stanie duzo załatwić " i bym wręczyła  przy najbliższej okazji lub wysłała  na fb skan.  Dodatkowo  prawnika bym zapytała jak to wygląda w kwestii  prawa.  Jeśli jest tak jak myślę,  to bym zgłosiła to ba policję.  Stalkerow  nie należy bagatelizować  bo nigdy nie wiadomo do czego są zdolni.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

8

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Stokrotka _ napisał/a:

Nie wiem czy mogę coś zrobić, żeby facet przestał tak się zachowywać w stosunku do mnie? Czy jest podstawa, by zgłosić to na policję? I czy policja podejdzie do tego na poważnie, czy tylko mnie wyśmieją? On mi nie groził, fizycznie też nie doszło do żadnego kontaktu, nie wyrządził mi żadnej krzywdy. Tylko tak jakby mnie śledzi, nęka swoją obecnością, obserwuje, prosi o spotkanie i nawiązanie znajomości. Tylko, że normalnemu człowiekowi wystarczy raz czy dwa powiedzieć nie i ten komunikat do niego dociera, a tu sytuacja ciągnie się od dwóch lat z przerwami.

Za długo nawet bym się nie zastanawiała i zgłosiła to na policję.
Z tego, co opisujesz ewidentnie czujesz zagrożenie, facet nie reaguje na Twoje prośby, aby zostawić Cię w spokoju, bo nie jesteś zainteresowana znajomością z nim, a mimo to kręci się wciąż w pobliżu.
Piszesz, że nie wyrządził Ci żadnej krzywdy, ale czyż nękanie to już nie jest krzywdzenie, z tym że nie fizyczne a psychiczne.

Skąd wiesz, że on przyjeżdża specjalnie kilkadziesiąt km, aby kręcić się wokół Ciebie?

9

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
CatLady napisał/a:

Zapisuj sobie datę, godzinę i miejsce gdzie go widziałaś, co robił itd. w razie czego będziesz miała co pokazać policji.

Moim zdaniem to jest typowy stalker.

Sprawdź też bo coś kojarzę, że zmieniły się przepisy dotyczące stalkingu i jest szansa, że policja Cię posłucha.

Uważaj też na siebie.

Postaram się notować kiedy i gdzie się pojawia. Myślę jednak, że to będzie słaby dowód. Zastanawiałam się nad tym czy mogę go nagrywać, lub robić mu zdjęcia, gdy pojawia się w mojej okolicy, gdy podchodzi do mnie i coś mówi? Wtedy to byłby twardy dowód. Tylko, czy mnie strach nie obleci i w emocjach nie zapomnę o telefonie

10

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Istotka6 napisał/a:

Niestety tacy są realnym zagrożeniem.  Nie można ich bagatelizować.  Wiesz co bym zrobiła? Poszłabym  do prawnika  o pismo (z doświadczenia wiem,  że takie pismo jest w stanie duzo załatwić " i bym wręczyła  przy najbliższej okazji lub wysłała  na fb skan.  Dodatkowo  prawnika bym zapytała jak to wygląda w kwestii  prawa.  Jeśli jest tak jak myślę,  to bym zgłosiła to ba policję.  Stalkerow  nie należy bagatelizować  bo nigdy nie wiadomo do czego są zdolni.

Istotko, ale o jakie dokładnie pismo chodzi? Możesz napisać coś więcej na ten temat? Konsultacja z prawnikiem to dobry pomysł. Wiedziałabym dokładnie na czym stoję i jakie kroki podjąć.

MagdaLena1111 napisał/a:
Stokrotka _ napisał/a:

Nie wiem czy mogę coś zrobić, żeby facet przestał tak się zachowywać w stosunku do mnie? Czy jest podstawa, by zgłosić to na policję? I czy policja podejdzie do tego na poważnie, czy tylko mnie wyśmieją? On mi nie groził, fizycznie też nie doszło do żadnego kontaktu, nie wyrządził mi żadnej krzywdy. Tylko tak jakby mnie śledzi, nęka swoją obecnością, obserwuje, prosi o spotkanie i nawiązanie znajomości. Tylko, że normalnemu człowiekowi wystarczy raz czy dwa powiedzieć nie i ten komunikat do niego dociera, a tu sytuacja ciągnie się od dwóch lat z przerwami.

Za długo nawet bym się nie zastanawiała i zgłosiła to na policję.
Z tego, co opisujesz ewidentnie czujesz zagrożenie, facet nie reaguje na Twoje prośby, aby zostawić Cię w spokoju, bo nie jesteś zainteresowana znajomością z nim, a mimo to kręci się wciąż w pobliżu.
Piszesz, że nie wyrządził Ci żadnej krzywdy, ale czyż nękanie to już nie jest krzywdzenie, z tym że nie fizyczne a psychiczne.

Skąd wiesz, że on przyjeżdża specjalnie kilkadziesiąt km, aby kręcić się wokół Ciebie?

Tak, czuję zagrożenie. Gdy facet ponownie pojawia się po kilku miesiącach przerwy, zaczynam myśleć jak zmienić trasę przejazdu do pracy by się na niego nie natknąć. Rezygnuję z wyjść z domu, bo czuję dyskomfort przebywając poza domem. Myślę tylko o tym czy on się nie pojawi. Sama chyba trochę świruję przez tę całą sytuację.
W pracy w systemie mam dostęp do jego danych osobowych. Są tam również adresy zamieszkania, zameldowania. Facet mieszka 30 km ode mnie. Rok temu starałam się zrobić jakiś research w jego sprawie. Nie mam żadnych znajomych, którzy go kojarzą. Ale udało mi się ustalić, że pracuje on w zupełnie innej miejscowości niż ja. Dlatego wnioskuję, że ten człowiek przyjeżdża tu tylko po to, by kręcić się wokół mnie. No ale może się mylę.

11

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Stokrotko, pismo prawnicze informujące o tym,  że jeśli nie da Ci spokoju to zgłosisz sprawę dalej oraz pouczenie o konsekwencjach prawnych.  Prawnik  będzie wiedział o co chodzi smile

Myślę,  że dobrym pomysłem  jest też zdobywanie  dowodów,  nagrania,  to co pisał do Ciebie na fb itp

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

12

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Mogę spytać czy on jest przystojny? Proszę napisz mi prawdę, ale tak z ręką na sercu.

Mówi się że jak przystojny facet jest natrętny, to romantyczne, a gdy brzydki to przestępstwo.
Więc strzelam że Twój wielbiciel jest brzydki.

13

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
madoja napisał/a:

Mogę spytać czy on jest przystojny? Proszę napisz mi prawdę, ale tak z ręką na sercu.

Mówi się że jak przystojny facet jest natrętny, to romantyczne, a gdy brzydki to przestępstwo.
Więc strzelam że Twój wielbiciel jest brzydki.

Na tym opierają się komedie romantyczne, bo jak inaczej  zinterpretować kultową scenę ze Zmierzchu kiedy to kobieta budzi się w środku nocy i zauważa  obserwującego Ją faceta mówiącego coś w stylu "lubię patrzeć gdy śpisz". No ja bym krzyczała ze strachu,  albo kolejny przykład Spiderman,  gdy to zabiera  kobietę na szczyt najwyższego wieżowca po to by wymusić pocałunek... 

big_smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

14

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Dziewczyny, dzięki za rady i pomysły. Zacznę działać w tej sprawie, bo ile można trwać w takiej niepewności.

madoja napisał/a:

Mogę spytać czy on jest przystojny? Proszę napisz mi prawdę, ale tak z ręką na sercu.

Mówi się że jak przystojny facet jest natrętny, to romantyczne, a gdy brzydki to przestępstwo.
Więc strzelam że Twój wielbiciel jest brzydki.

Ha, ha. Coś pewnie jest w tym stwierdzeniu. Tak jak Istotka zauważyła - filmy romantyczne karmią nas takimi obrazami.
Madoja, tak z ręką na sercu, to facet zewnętrznie nie jest dla mnie pociągający w żaden sposób. A przez swoje działania staje się jeszcze bardziej odrażający w moich oczach.
Ale czy byłoby inaczej, gdyby był przystojny? Nie sądzę. Jako osoba przejawiająca lęk przed bliskością uciekam przed każdym, kto zbytnio się do mnie zbliży.

15

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, że choć część z tych bzdeto wpływie uody faceta na postrzeganie zagrożęnia sa prawdziwe, bo straciłbym chyba wiarę w to, co człowiek ma najcenniejsze - zdrowy rozsądek i rozum.

Autorko, takie akcje lepiej zgłaszać, tym bardziej, żę się powtarzają i przybierają coraz bardziej natrętną formę.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

16

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Istotka6 napisał/a:

jak inaczej  zinterpretować kultową scenę ze Zmierzchu kiedy to kobieta budzi się w środku nocy i zauważa  obserwującego Ją faceta mówiącego coś w stylu "lubię patrzeć gdy śpisz". No ja bym krzyczała ze strachu,  albo kolejny przykład Spiderman,  gdy to zabiera  kobietę na szczyt najwyższego wieżowca po to by wymusić pocałunek...

Albo 365 dni.
Koleś gwałci laskę cały rok, aż ta się w nim zakochuje. To film romantyczny, bo facet jest przystojny. Gdyby był brzydki, to byłby film kryminalny.


Stokrotka _ napisał/a:

Madoja, tak z ręką na sercu, to facet zewnętrznie nie jest dla mnie pociągający w żaden sposób. A przez swoje działania staje się jeszcze bardziej odrażający w moich oczach.
Ale czy byłoby inaczej, gdyby był przystojny? Nie sądzę. Jako osoba przejawiająca lęk przed bliskością uciekam przed każdym, kto zbytnio się do mnie zbliży.

A ja sądzę że zmieniłoby to wszystko.
Bo gdyby on wpadł Ci w oko podczas Waszego spotkania, wręcz by Cię onieśmielał, to byłabyś cała w skowronkach że on wypytuje o Ciebie. A potem podczas "przypadkowego" spotkania pewnie dałabyś się namówić na kawę lub przynajmniej chwilę być pogadała z nim.

bagienni_k napisał/a:

Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, że choć część z tych bzdeto wpływie uody faceta na postrzeganie zagrożęnia sa prawdziwe, bo straciłbym chyba wiarę w to, co człowiek ma najcenniejsze - zdrowy rozsądek i rozum.

E tam, głupoty gadasz. Gdyby Tobą interesowała się (nawet natrętnie) Monia Bellucci to byłbyś podekscytowany tym faktem.  A gdyby taka pani, to byłbyś przerażony i czułbyś się atakowany:
PunBB bbcode test

Być może facet z opisu nie robi nic poza próbą zdobycia autorki w całkiem normalny sposób. Zauważ że ona tylko PRZYPUSZCZA że on może jej np. porysuje jej samochód. Nie groził jej, nie dotknął jej. Jej wyobrażenia wynikają wyłącznie z tego że on jej nie pociąga.

Mam kolegę który poznał w pociągu dziewczynę. Gadali niedługo, ona wysiadła w dużym mieście. A on poczuł się zakochany. Znał tylko jej imię i szukał jej na fb dwa dni (!) - wchodził na każdy profil kobiety o tym imieniu aż ją znalazł. A na imię miała Kasia, czyli popularne imię.
Brzmi psychopatycznie? Byc może. Ale facet jest naprawdę bosko przystojny (twarz i ciało jak Chris Evans), więc dziewczyna uznała że to najbardziej romantyczna rzecz jaką ktoś zrobił.

17

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

To prawda, molestowanie jest tylko gdy ten ktoś się nie podoba. Przecież rok temu była głośna sprawa chłopaka, który na spotkaniu integracyjnym na studiach został oskarżony przez jakąś durna cipe o molestowanie, jej znajomi zaczęli cały internet zaśmiecać jego danymi i pisać o tym. A okazało się, że to jakiś super outsider, który nic tej koleżance nie zrobił, ale tak jej się nie podobał, że postanowiła go znisczyc. Potem wyszło, że koleżanka z tych luźnych totalnie smile

18

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Taaa, bo kobieta w typie Monii Belucci nie może być psychopatką? A skoro ktoś mnie nachodzi czy wypisuje natrętnie i regularnie, to naprawdę nie mam obowiązku lecieć na skrzydłach na spotkanie.

A ta historia z pociągu, jak z taniego romansidła..Pewnie, gdyby był ciut mniej urodziwy, to by go wyzwała od natrętów czy stalkerów..A co do tych filmów wspomnianych wcześniej, to już wiem, czego nie oglądać..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

19 Ostatnio edytowany przez Foxterier (2022-05-12 11:25:39)

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Być może facet z opisu nie robi nic poza próbą zdobycia autorki w całkiem normalny sposób.

Autorka napisała, że ZWERBALIZOWAŁA to, że nie jest zainteresowana. Więc to nie jest tylko pojawianie się w okolicy nieśmiałego typa który w końcu odważy się zagadać. Czujesz różnicę? Powiedziała nie to znaczy nie.

I dorabianie tu ideologii czy on jest przystojny czy nie też jest zabawne, pobrzmiewa to trochę tak jakby autorka dyskryminowała biednego nieśmiałego chłopca, który stara się znaleźć dziewczynę , ze względu na urodę big_smile

20 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-12 11:44:13)

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Foxterier Dokładnie! Dlatego gadanie o jakimś zróżnicowanym odbiorze natręta w zależności od jego urody, to jakaś paranoja. Brzydkiego natręta spuszczę na drzewo a boskiemu Alwaro dam się pokroić...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

21

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Ale tak jest. Gdyby gość był przystojny to nie byłoby problemu. Nie byłoby śledzenia i stalkowania, bo przy 1 próbie kontaktu uzyskałby co chciał.

22

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Be. napisał/a:

Ale tak jest. Gdyby gość był przystojny to nie byłoby problemu. Nie byłoby śledzenia i stalkowania, bo przy 1 próbie kontaktu uzyskałby co chciał.

no ja nie wiem....

Jako osoba przejawiająca lęk przed bliskością uciekam przed każdym, kto zbytnio się do mnie zbliży.

Już pojawienie się raz na kilka miesięcy w mieście odległym o 30 km  jest podejrzeniem o stalking.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

23

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Be. napisał/a:

Ale tak jest. Gdyby gość był przystojny to nie byłoby problemu. Nie byłoby śledzenia i stalkowania, bo przy 1 próbie kontaktu uzyskałby co chciał.

Nie uzyskałby, a te Twoje redpillowe i blackpillowe teorie to drzwi obok. Może trudno to sobie wyobrazić ale w rzeczywistości są ludzie, którzy nie są zainteresowani znajomością bez względu na to jak ktoś wygląda (bo są w związach, nie szukają partnera, są przejazdem, po prostu nie ma chemii bo ktoś brzydko pachnie itp.).

Ty chyba naprawdę uwierzyłeś że filmy typu 365 dni to rzeczywistość big_smile

24

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Halo, halo. Spokojnie, bo jakieś poruszenie tu powstało.
Może są kobiety, które uznałyby narzucanie się brzydala za stalking, a gdyby zaczepiał je jakiś Adonis, to byłyby całe w skowronkach...
Ale jeżeli chodzi o mnie (bo przecież to mój przypadek jest tutaj analizowany), to zapewniam Was, że nie cieszyłabym się, gdyby jakiś przystojniak tak się zachowywał w stosunku do mnie. Czasami w pracy zdarza się, że jakiś atrakcyjny facet próbuje zaprosić mnie na kawę i wtedy również odmawiam. Po prostu, bez uczucia lęku, bo propozycja też nie jest jakaś nachalna. Jeżeli jednak fajny facet byłby tak natarczywy jak ten mój prześladowca, to automatycznie w moich oczach stałby się obleśny, obrzydliwy, niebezpieczny.
Niektórzy nie zauważają co tutaj jest prawdziwym problemem. Tu nie chodzi o wygląd, tylko o zachowanie. Czy normalny człowiek nęka inne osoby?

25

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Oczywiście, że najważniejsze w tym wszystkim jest tpo, co ten facet odstawia. To zachowanie NIE jest normalne i ma znamioma stalkingu, jak dla mnei.
Kto normalny jeździ specjalnie kilkadziesiąt km tylko po to, aby śledzić czy nękać inną osobę?

Denerwuje mnie tylko, jeśli ktoś przy tak poważnej sprawie dodatkowo przemyca aluzje, że o wszystkim w życiu decyduje wygląd a reakcja ofiary na przestępcę ma niby być zależna od atrakcyjności samego przestępcy..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

26 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-05-12 23:20:18)

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
bagienni_k napisał/a:

reakcja ofiary na przestępcę ma niby być zależna od atrakcyjności samego przestępcy..

Pamiętam taki wątek na kafeterii "byłam zgwałcona" czy coś takiego, miał kilkaset stron. Jedna dziewczyna napisała, że choć jej gwałt był strasznym przeżyciem, to o tyle w tym dobrego, że sprawca był przystojny, zadbany i pachnący. Napisała że bardzo współczuje dziewczynom, które zostały zgwałcone przez oblecha, śmierdzącego, starego i nieumytego brzydala. I inne dziewczyny przyznały jej racje.
Jeśli przestępca jest nietrakcyjny, to trauma jest podwójna - po pierwsze pada się ofiarą przestępstwa, a po drugie jest się zmuszonym do kontaktów z kimś odpychającym.

Może Cie to oburzać, no ale na serio tak jest.

EDIT: To był "Kącik kobiet zgwałconych". Nadal istnieje, można go poczytać. Ma 245 stron.

27

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Foxterier napisał/a:
Be. napisał/a:

Ale tak jest. Gdyby gość był przystojny to nie byłoby problemu. Nie byłoby śledzenia i stalkowania, bo przy 1 próbie kontaktu uzyskałby co chciał.

Nie uzyskałby, a te Twoje redpillowe i blackpillowe teorie to drzwi obok. Może trudno to sobie wyobrazić ale w rzeczywistości są ludzie, którzy nie są zainteresowani znajomością bez względu na to jak ktoś wygląda (bo są w związach, nie szukają partnera, są przejazdem, po prostu nie ma chemii bo ktoś brzydko pachnie itp.).

Ty chyba naprawdę uwierzyłeś że filmy typu 365 dni to rzeczywistość big_smile

Nie mam pojęcia o czym jest film 365 dni, chociaż kojarzę że to chyba coś jak Grey. A Grey nie bez powodu jest najpopularniejszym filmem/książka wśród kobiet - mimo że obiektywnie prezentuje to poziom możliwie najniższych jeżeli idzie o wartość artystyczną czy jakiekolwiek umiejętności np pisarskie.

Ja wierzę w to co napisałem, bo juz widziałem kobiety mające takie lęki tak samo jak np lęki przed zbliżeniem, a mimo to i tak korzystały np z przygodnych znajomości itd. Także tak, gdyby gość był przystojny to problemu by nie było. Natomiast jeżeli faktycznie ciągle gdzieś tam kręci się wokół autorki to jest dziwny i należy go postraszyć.

28 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-05-13 10:52:19)

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Be. napisał/a:

Nie mam pojęcia o czym jest film 365 dni, chociaż kojarzę że to chyba coś jak Grey. A Grey nie bez powodu jest najpopularniejszym filmem/książka wśród kobiet

W punkt!
Zresztą 365 dni tez stał się hitem big_smile
Kobiety marzą o przystojnym oprawcy (oczywiście najlepiej żeby był jeszcze bogaty, wpływowy, a na końcu wziął z nimi ślub). Nie oglądałam żadnego z tych filmów, ale rozumiem mechanizm działania.

Be. napisał/a:

Natomiast jeżeli faktycznie ciągle gdzieś tam kręci się wokół autorki to jest dziwny i należy go postraszyć.

Ja bym zaczęła pokazywać się z innym facetem. Albo poprosiłabym jakiegoś dużego przypakowanego kolegę żeby tamtego postraszył.

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Poprostu nos przy sobie gaz pieprzowy najlepiej taki jaki uzywaja policjanci - pierdytnij mu w twarz ( nie pod wiatr ) powiedz wyraznie i glosno.
"Nastepnym razem to bedzie kulka" - typ juz nie powinien sie wiecej przyklejac.

30

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Gaz pieprzowy to super pomysł! Lepiej mieć,  niż nie mieć.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

31

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

To nie jest rozwiązanie, on ma się odwalić. Postrasz policja, a jak nie zadziała to idź na komisariat.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-05-13 23:17:08)

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

chyba rozegrałabym to dwuetapowo: najpierw w publicznym miejscu bym z nim porozmawiala, żeby powiedział dlaczego to robi: moze to Twój brat przyrodni, moze mu kogoś przyponinasz- powód moze być nieromantyczny
jeśli sie dowiesz że to jego chciejstwo tylko- bo się interesuje i głuchy na wszystko, to powiedz mu że pogadaliście, ale prosisz by uszanował to, że kontaktu nie chcesz i życzysz mu powodzenia w życiu- po prostu postaraj się rozbroić bombę sama.
dopiero potem policja- bo ta g..zrobi tak naprawdę, chyba że jesteś celebrytką.
miałam kiedys taką historię,. gdy mężczyzna z otoczenia mocno się na mnie zafiksował, zawsze starał się być blisko. Pogadałam z nim jak z człowiekiem i okazało się że przypominam mocno kogoś z jego przeszłosci, smutna historia io tęsknota na całe życie- bopmba została rozbrojona i znormalniało wszystko.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

33

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
Istotka6 napisał/a:

Gaz pieprzowy to super pomysł! Lepiej mieć,  niż nie mieć.

Ja mam taki gaz, a w rezultacie nigdy przy sobie nie nosze, bo w mojej opinii jest skomplikowany do użycia big_smile Bałabym się, że sobie psiknę w oczy zamiast napastnikowi. smile

Poza tym autorka chyba nie ma podstaw żeby facetowi spalić tym gazem oczy, skoro on tylko się "pojawia" - nie grozi jej ani nie dotyka. To co, zobaczy go na drugiej stronie ulicy i pobiegnie żeby popsikać mu w twarz? Strzelam że to ona miałaby przez to problemy, nie on.

34

Odp: Tylko natręt czy już stalker?
madoja napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

Gaz pieprzowy to super pomysł! Lepiej mieć,  niż nie mieć.

Ja mam taki gaz, a w rezultacie nigdy przy sobie nie nosze, bo w mojej opinii jest skomplikowany do użycia big_smile Bałabym się, że sobie psiknę w oczy zamiast napastnikowi. smile

Poza tym autorka chyba nie ma podstaw żeby facetowi spalić tym gazem oczy, skoro on tylko się "pojawia" - nie grozi jej ani nie dotyka. To co, zobaczy go na drugiej stronie ulicy i pobiegnie żeby popsikać mu w twarz? Strzelam że to ona miałaby przez to problemy, nie on.

Raczej miałam na myśli,  gdyby za blisko podszedł i nie chciał pójść smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

35

Odp: Tylko natręt czy już stalker?

Miałam kiedyś podobny przypadek. Udało mi się go przekonać, że zmieniam miejsce zamieszkania, po czym udałam się na dłuższy urlop. Kiedy wciąż przychodził pod dom, sąsiad mówił mu, że mnie nie ma i nie będzie. I tak przez tydzień.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Tylko natręt czy już stalker?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021