Nowy start czy koniec? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nowy start czy koniec?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Nowy start czy koniec?

Cześć

Na wstępie bardzo bym prosił o to, abyście nie jechali po mnie jak po łysej kobyle. Jest to dla mnie trudne na chwilę obecną.

Do rzeczy: ja 37 lat, ona 24. Jestem jej pierwszym partnerem pod każdym względem. Jesteśmy ze sobą 4 lata. Bywało różnie między nami. Raz lepiej, raz gorzej. Ona pochodzi z domu w którym nie było ojca, nie było miłości jako takiej. Do tego głęboka depresja u niej.
Ja jestem po rozwodzie dobrych 5 lat temu.
Związek sukcesywnie niszczał, płowiał, blakł. Były cudowne chwile ale były i też takie które najchętniej wyrzuciłbym z pamieci. Mimo wzajemnych prób oddaliliśmy się. Przy rozmowach po kłótniach, tych na pogodzenie się, już dawno temu padało stwierdzenie o wspólnej terapii dla par. Już wtedy wiedzieliśmy że mamy problemy z komunikacją. Te problemy się pogłębiały. Nie było bodźca który sprawiłby że znaleźlibyśmy się w tym gabinecie. Tylko sobie obiecywaliśmy. Ja bardziej naciskałem na ta terapię.
Szczęście w nieszczęściu że uczęszcza na terapię indywidualną.
Nie zmienia to faktu że tak jak napisałem wyżej, oddalaliśmy się. Każdy dzień coraz bardziej przypominał mieszkanie ze współlokatorem.
------
Przyszedł punkt krytyczny. 4 tygodnie temu pokłóciliśmy sie sromotnie. Napisaliśmy sobie że nie chcemy ze sobą być. Że oboje mamy dość.   Dwa dni później zdradziła mnie z jednym z dyrektorów ze swojego miejsca pracy.  Trafiło na podatny grunt, okazał jej zainteresowanie. Ona go potrzebowała. On podobnież sam ma bajzel w swoim związku. Stało się.
Do dziś ciężko mi pisać o tym bo wciąż mam w głowie projekcje tego co się stało. Wiem że to był jednorazowy shot. Z drugiej strony przyznam szczerze, że wiedziałem że ta zdrada nastąpi prędzej czy później w naszym związku. Natury nie oszukasz. Różnica wieku, pierwszy partner, ciekawość jak to jest z innym która prędzej czy później będzie chciała być zaspokojona. Liczyłem się z tym poniekąd od samego początku. Boli że tak wcześnie. Myślałem że to się wydarzy znacznie później.
Dowiedziałem się o tym. Wpadłem w szał. Wyrzuciłem ja z domu.
--------
Po dwóch dniach zaczęliśmy rozmawiać.
Zaskakujące jest to że oboje dochodzimy do kluczowych wniosków. Bolesne jest to że dopiero w takich okolicznościach coś się zaczęło dziać. Od tego czasu rozmawiamy codziennie na ten temat. Mieszkamy z powrotem razem. Już się rozgląda za nową pracą.
Oboje stwierdziliśmy że się rozpadliśmy. Że ja nowo się poznajemy. Jesteśmy już po dwóch spotkaniach terapii dla par. Wiem z pewnego źródła że ona żałuje tego co zrobiła, że nie wie co ją napadło. Że chce to naprawić. Nie naprawia tego z braku alternatyw.

Paradoksalnie nigdy chyba nie było tak dobrze jak teraz między nami.
Ciężko mi to zrozumieć. Nagle oboje zaczęliśmy zabiegać o siebie. Zaczęliśmy naprawiać. Widzieć światełko w tunelu. Jest zupełnie inaczej. Mam dysonans powiem szczerze.

Zawsze myślałem że zdrada przekreśla wszystko. Że to koniec definitywny. Ostateczny. Absolutny.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni moje poglądy zostały bardzo mocno zweryfikowane przez życie i wiem że nigdy tak naprawdę nie jesteśmy pewni tego jak się zachowamy w danej sytuacji. Że to dopiero weryfikuje konkretną sytuacja.

Powinienem dać nam szansę?
Próbować wybaczyć? Naprawiać to?

Czy ktoś dał drugą szansę i dobrze na tym wyszedł?
Czy może już w tej relacji zawsze będę frajerem i trzeba po prostu to zakopać jak psa?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-09 13:12:51)

Odp: Nowy start czy koniec?

Dużo tu jest wątków o zdradach, różnie bywa, to nie jest tak, że jesteś jej pierwszym partnerem, to usprawiedliwia zdradę.
Ale jeśli paradoksalnie ona was zbliżyła, to próbuj, generalnie dziwne, że tkwiliście w takiej problemowej relacji, ale pewnie dlatego, że jest to relacja toksyczna, uzależniająca.
Dlatego lepiej jakbyście się rozstali, ale jeszcze zobacz czy terapia w czymkolwiek pomoże.

3

Odp: Nowy start czy koniec?

Wg mnie to koniec związku. Może teraz po prostu pojawiły się jakieś emocje, bo wcześniejszej nudzie, które mylicie z miłością, z tym, że Wam obojgu na sobie zależy.

Dziwna ta sekwencja zdarzeń kłótnia->podwyższony nastrój, spadek zahamowań, chęć przekraczania ograniczeń-> przygodny seks.
Jak tu z kimś takim funkcjonować w związku, jak po kłótni i kilku mocniejszych słowach idzie w tango.
Zbyt skomplikowane jak dla mnie

4

Odp: Nowy start czy koniec?
Antoś napisał/a:

Cześć

Przyszedł punkt krytyczny. 4 tygodnie temu pokłóciliśmy sie sromotnie. Napisaliśmy sobie że nie chcemy ze sobą być. Że oboje mamy dość.   Dwa dni później zdradziła mnie z jednym z dyrektorów ze swojego miejsca pracy.  Trafiło na podatny grunt, okazał jej zainteresowanie. Ona go potrzebowała. On podobnież sam ma bajzel w swoim związku. Stało się.

Napisaliście sobie, że macie dość.
że nie chcecie ze sobą być.
Nie byliście ze sobą


Gdybyś Ty wówczas zrobił coś podobnego,czy uważałbyś, że to nie była żadna zdrada, że miałeś do tego prawo, bo się rozstaliście?
Odpowiedz szczerze.

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

5

Odp: Nowy start czy koniec?
Antoś napisał/a:

Cześć

Powinienem dać nam szansę?
Próbować wybaczyć? Naprawiać to?

Czy ktoś dał drugą szansę i dobrze na tym wyszedł?
Czy może już w tej relacji zawsze będę frajerem i trzeba po prostu to zakopać jak psa?

Myślę że znasz odpowiedź. Nikt Ci nie odpowie na to pytanie, Ty sam musisz to zrobić. I statystyka nie ma większego znaczenia, komu się udało a komu się nie udało. To Twoje życie, Twoje uczucia. Twoja decyzja.
Dobrze wiesz, że czasem się udaje. Choć przeglądając różne miejsca w sieci można odnieść wrażenie że większość jednak odradza ponowne wchodzenie w taki związek. Ale czy to coś znaczy w Twoim przypadku? Czy powinno coś znaczyć?
Popełniono np. taką książkę - Kup kochance męża kwiaty - Katarzyna Miller -> może warto przeczytać.

Jeśli oboje bardzo tego chcecie - próbujcie. Inwestujecie w to to, co macie najcenniejszego - czas.

I tylko niepokoi mnie fragment w którym piszesz, że spodziewałeś się wcześniej czy później zdrady. Żyć z takim założeniem?

Obawiam się o was, choćby ze względu na różnice wieku. Ona jest jeszcze przed ścianą. Zjawisko hipergamii to nie jest wymysł skrzywdzonych mężczyzn. Musisz być świadomym jak wygląda teraz rzeczywistość na rynku matrymonialnym.

Dużo ryzykujesz, ale to nie znaczy że wam się nie uda.

Życzę dobrych wyborów i powodzenia, cokolwiek postanowisz.

Gdy chcesz mieć przyjaciół Mów tylko piękne słowa Mów prawdę prosto w oczy Wtedy poznasz swego wroga

6 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-05-10 09:28:02)

Odp: Nowy start czy koniec?

Spoko idź w to tylko miej świadomośc, że jak tylko raz coś nie wyjdzie to ona leci do innego. W sumie nie jest to rzadka cecha u kobiet.

7

Odp: Nowy start czy koniec?

pytanie czego oczekujesz od tego związku. czy to ma być coś na długo / na zawsze? chcesz z nią dzieci, ślub itd? rozmawialiście na ten temat?

ja widzę dużo zagrożeń, wg mnie związki z taką różnicą wieku są możliwe jak obie osoby są dojrzałe emocjonalnie, oczywiście w szczególności ta dużo młodsza osoba jest dojrzała i wie czego chce od życia. jak ma 24 lata i jest przynajmniej średnio atrakcyjna to pozna przez kolejne 10 lat wielu nią zainteresowanych mężczyzn. tak samo kwestie dzieci czy ślubu mogą się jej zmienić jeszcze kilkukrotnie jeśli nie jest pewna czego chce (ja totalnie nie wiedziałam w tym wieku i miałam fiu bździu w głowie, ale znam osoby które były po ślubie i miały ułożony plan na dalsze parę lat).

8

Odp: Nowy start czy koniec?
Witold41 napisał/a:

I tylko niepokoi mnie fragment w którym piszesz, że spodziewałeś się wcześniej czy później zdrady. Żyć z takim założeniem?

Obawiam się o was, choćby ze względu na różnice wieku. Ona jest jeszcze przed ścianą. Zjawisko hipergamii to nie jest wymysł skrzywdzonych mężczyzn. Musisz być świadomym jak wygląda teraz rzeczywistość na rynku matrymonialnym.

Dużo ryzykujesz, ale to nie znaczy że wam się nie uda.

Witold
Dziękuję za dobre słowo. Napisałeś że martwisz się o sformułowanie tego że byłem świadomy. To właśnie nawiązuje do tej hipergamii i ściany o której wspomniałeś.
Tego też jestem świadomy i tych mechanizmów które rządzą światem.
Zakładam że uda się to poukładać choć przez różnicę wieku ryzyko jest duże.
Chcemy to razem naprawiać.
Jedyne co mnie boli to myśli z tyłu głowy o tych retrospekcjach i wydarzeniach

9

Odp: Nowy start czy koniec?
Antoś napisał/a:

Jedyne co mnie boli to myśli z tyłu głowy o tych retrospekcjach i wydarzeniach

A do tego dojdzie myśl o tym że już raz zdradziła w przypływie chwili.

Dużo tego. Nie wiem czy nie za dużo.

Gdy chcesz mieć przyjaciół Mów tylko piękne słowa Mów prawdę prosto w oczy Wtedy poznasz swego wroga

10

Odp: Nowy start czy koniec?

Nic z tego nie będzie, Autorze. Poza tym jak już ktoś wyżej napisał - ona Ciebie nie zdradziła, boście się rozstali, napisali sobie że nie chcecie już być razem. Więc od tej chwili ona była wolna. Ty też. Potem się pogodziliście i znów jesteście razem - ale nie możesz mieć do niej pretensji o zdradę, bo takowej nie było.
W każdym razie uważam, że to odgrzewane kotlety i koniec związku. Wycofaj się teraz, lepiej wcześniej niż później.

11

Odp: Nowy start czy koniec?

Był taki odcinek serialu "Przyjaciele" gdzie Ross i Rachel pokłócili się ona powiedziała że koniec on poszedł się schlać i się z jakąś przespał. Okazało się że wcale nie zerwali itd. Ona nie wybaczyła.
Tu się rodzi pytanie czy on zdradził.
I kolejne...jak się o zdradzie(?) dowiedziałeś?

I rada na przyszłość - o poważnych sprawach się nie pisze tylko rozmawia.

12 Ostatnio edytowany przez jjbp (2022-05-10 15:40:52)

Odp: Nowy start czy koniec?

Sam wiesz najlepiej jak się czujesz ale dla mnie dziwne jest że już dwa dni po kłótni poszła z kimś innym. Osoba zakochana i szczerze nadal zaangażowana w relacje zazwyczaj tak szybko nie pojdzie w coś innego. Może to on był powodem kłótni i niezadowolenia z jej strony? Albo ogólnie fakt ze w jej życiu byłeś tylko Ty wiec zaraz po kłótni z automatu poszła szukać innego?

Ja bym się poważnie zastanowiła bo nie macie zobowiązań, dzieci, stosunkowo łatwo moglibyście zacząć od początku. Ponadto, pierwsze relacje w młodym wieku nie bez przyczyny najczęściej kończą się fiaskiem. Dla Ciebie ta relacja może wyglądać ZUPEŁNIE inaczej niż dla niej i powinieneś zdawać sobie z tego sprawe. Ty masz swoje lata, swoje doświadczenia, wiesz kogo i po co wybierasz. Ona - pierwszy związek, lat 20, zero doświadczeń, nie wiadomo czy wie kto po co i dlaczego. I ten brak świadomości sam w sobie nie jest niczym złym, wiele osób w tym wieku nie ma super wielkiej samoświadomości oraz planu jak ma wyglądać ich życie. Chociaż oczywiście są przypadki gdzie w młodym wieku ten pierwszy to jest to - ale to albo przy jakiejś turbo mega hiper niesłychanej samoświadomości albo łut losu który zarpocentowal w przyszłości.

Dlatego primo - co Ty uwazasz o zaistniałej sytuacji (zdrada, jej wybaczenie, stan Waszej relacji, uczucia do niej)? Secundo - nie mierz jej swoją miarą (związkową i doswiadczeniową).

Powodzenia

Edit: szybki disclaimer po przeczytaniu mojego posta - w moich radach o nie mierzeniu jej swoją miarą itd. nie mam na myśli samej zdrady. Świadoma i dobrowolna zdrada jest nie fair i to nie podlega wątpliwości, niezależnie od tego KTO zdradza (czy doświadczona kobieta, czy młódka). To czy w ogóle bierzesz pod uwagę wybaczenie zdrady nie powinno zależeć od jej wieku i doświadczenia. Moje rady odnoszą się tylko do Twojego pytania, czy warto walczyć o ten związek. Bo może się okazać, że walczysz o coś, co Ty świadomie wybrałeś jako dobrze rokujacą i przyszłościową relację, zaś dla niej jest to pierwszy, trochę 'randomowy' związek który nie rokuje na przyszłość. Tylko tyle abyśmy nie zrozumieli się że tłumaczę jej zdradę brakiem doswiadczenia wink

13 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-05-10 18:55:17)

Odp: Nowy start czy koniec?
Agnes76 napisał/a:
Antoś napisał/a:

Cześć

Przyszedł punkt krytyczny. 4 tygodnie temu pokłóciliśmy sie sromotnie. Napisaliśmy sobie że nie chcemy ze sobą być. Że oboje mamy dość.   Dwa dni później zdradziła mnie z jednym z dyrektorów ze swojego miejsca pracy.  Trafiło na podatny grunt, okazał jej zainteresowanie. Ona go potrzebowała. On podobnież sam ma bajzel w swoim związku. Stało się.

Napisaliście sobie, że macie dość.
że nie chcecie ze sobą być.
Nie byliście ze sobą


Gdybyś Ty wówczas zrobił coś podobnego,czy uważałbyś, że to nie była żadna zdrada, że miałeś do tego prawo, bo się rozstaliście?
Odpowiedz szczerze.


Owszem, oficjalnie nie byli razem, więc i oficjalnie zdrady nie ma... należy za to baczniej przyjrzeć się temu jakie były jej uczucia w związku skoro 2 dni wystarczyły by bzykać się z kimś innym i to nie był obcy koleś na imprezie...

14 Ostatnio edytowany przez Pwgen (2022-05-10 19:32:24)

Odp: Nowy start czy koniec?

Sprawa wygląda tak:
- rozstaliście się w kłutni
- 2 dni potem dała przełożonemu w pracy
Sam piszesz, że On też ma popaprana sutuacje rodzina (ciekawe skąd to wiedziała)

Jak dla mnie zdradzała Cię od dawna z tym przełożonym emocjonalnie (lub też fizycznie), wasze kłutnie poniekad wynikały z jej irytacji Twoja osobą. Na pewno od dłuższego czasu były flirtowania, zwierzenia, etc.... Ten niby jeden raz, który próbujesz sobie racjonalizować teraz jej ciekawością, to tylko wersja, którą sama ci przedstawiła i nawet nie wiesz jak było naprawdę.

Jak dla mnie ona teraz wróciła z podkulonym ogonem bo przełożony chciał tylko pobzykac, a nie angażować się w związki z małolatą. Masz teraz miesiąc miodowy, może kiedyś przyjdzie czas na przemyślenia.

Byłem w podobnym miejscu jak ty tylko trochę młodszy (ja 32, ona 24) wybaczyłem, myślałem że będzie ok, że ta historia z moją bż ją czegoś nauczyła, niestety po kilku latach powtórka. Między innymi dlatego czekałem z oświadczynami przez kilka lat aby mieć pewność. Możesz poczytać moja historię na forum. Czy Tobie, Wam się uda, okaże się za jakiś czas....

Widzisz tą kobietę jako swoją żonę? Masz już prawie 40 lat, ile chesz teraz czekać aby mieć jej pewność? Teraz miesiąc miodowy, a potem minimum 2-3 lata będziesz rozmyślać czy warto w nią inwestować czas, lata i twoje marzenia (jeśli są) o posiadaniu rodziny. A może w nagrodę jej się teraz oświadczysz aby mieć pewność, że zaklepana i na pocieszenie strzelicie sobie potomka...

Co ona ma w głowie nigdy się nie dowiesz, na pewno związek z taką osobą to zabawa ekstremalna...

15 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-05-10 21:25:37)

Odp: Nowy start czy koniec?
Pwgen napisał/a:

Sprawa wygląda tak:
- rozstaliście się w kłutni
- 2 dni potem dała przełożonemu w pracy
Sam piszesz, że On też ma popaprana sutuacje rodzina (ciekawe skąd to wiedziała)

Jak dla mnie zdradzała Cię od dawna z tym przełożonym emocjonalnie (lub też fizycznie), wasze kłutnie poniekad wynikały z jej irytacji Twoja osobą. Na pewno od dłuższego czasu były flirtowania, zwierzenia, etc.... Ten niby jeden raz, który próbujesz sobie racjonalizować teraz jej ciekawością, to tylko wersja, którą sama ci przedstawiła i nawet nie wiesz jak było naprawdę.

Jak dla mnie ona teraz wróciła z podkulonym ogonem bo przełożony chciał tylko pobzykac, a nie angażować się w związki z małolatą. Masz teraz miesiąc miodowy, może kiedyś przyjdzie czas na przemyślenia.

Byłem w podobnym miejscu jak ty tylko trochę młodszy (ja 32, ona 24) wybaczyłem, myślałem że będzie ok, że ta historia z moją bż ją czegoś nauczyła, niestety po kilku latach powtórka

Wysoce prawdopodobne,że tak było.Antoś dostał wersję lżejszą do strawienia plus skruchę,żal kajanie się do ekspresowego wybaczenia.
Zna tylko fragmenciki historii,
retrospekcje, flashbacki to mniejszy problem moim zdaniem,ale ludzie mają z tym oczywiście różnie
z czasem wizje seksu z kochankiem blakną ,brak zaufania,wątpliwości,podejrzenia,jątrząca się uraza ,zazdrość,utrata wiarygodności i szacunku to znacznie większe problemy .

U mnie wiele wiele lat temu z ostatnią eks przed poznaniem obecnej małżonki było prawie tak samo
z tym że nie musiałem długo czekać na powtórkę po daniu szansy,żalu,skrusze niewymownej przysięgach,obietnicach
raptem po dwóch miesiącach rychło nastąpiła.
Reguły sprawdzonej,recepty gwarancji nie ma ,może być różnie stereotypy i statystyki są o kant dupy potłuc jeżeli się jest w  sytuacji i przed niczym nie zabezpieczą

"Cichociemny na paralotni" big_smile
Za każdym rogiem jest niebezpiecznie, lecz u mnie okay

16

Odp: Nowy start czy koniec?

Zapomnieliśmy bolcu który z nią pracuje. Czy to był jednokrotny wyskok (na złośc, na zabicie żalu) czy początek romansu. Rodzi się pytanie ? gościu po zaliczeniu odpuści czy będzie dalej chciał drążyć temat. Sprawa jest nieobliczalna w przyszłości. Kobiety opisywały jak to na imprezie, szkoleniu itp. zdradziły a po miały takiego kaca moralnego że doszły do wniosku ,,nigdy więcej" inne zrobiły analizę zysków i strat a kilka po było sromotnie rozczarowanych przebiegiem oczekując projekcji z Greja. Na pewno bym teraz min przez rok nie myślał o małżeństwie tylko mocno analizował jak to wpłynęło na mnie i na nią. Jak jesteś wstanie to poukładać sobie w głowie to czemu nie dać szansy, może będzie dobrze , może już nigdy nie zdradzi.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nowy start czy koniec?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021