rzucił mnie w święta :(((( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rzucił mnie w święta :((((

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Temat: rzucił mnie w święta :((((

Pomożcie proszę sad

Przez pół roku byłam w związku z facetem. On lat 46, dwie córki, ja 34 lata, po rozwodzie, bez dzieci, bez zobowiązań. Początkowo układało się wszystko ok, jednak w ostatnim czasie był coraz bardziej nerwowy. Nie wiem o co chodziło. Docieraliśmy się, ale jakoś szczególnie się nie kłóciliśmy. Nawiązałam bardzo dobrą, cudowną wręcz więź z jego dziećmi. Od jakiegoś czasu mówił o rozstaniu, w pewnym momencie uznałam że ok, skoro chce się rozstać to ja nie będę z nikim na siłę. Po kilku godzinach zadzwonił, przepraszał, prosił żebyśmy zaczęli wszystko od nowa. Tak chciał zacząć od nowa, że przez kolejnych kilka dni się nie odzywał. W piątek nie wiedział co robić, czy być ze mną czy nie. Wczoraj rano też nie wiedział, ale już bardziej na nie. Zaprosił jednak do siebie na niedzielę, czyli dzisiaj wieczorem, żebyśmy kawałek świąt spędzili razem. Ja mu powiedziałam, że nie potrafię przejść ot tak ze związku w przyjaźń. Powiedział że się zastanowi, że nie wie co robić. Ostatecznie wczoraj wieczorem powiedział mi, że rozmawiał z siostrą (która mnie nie zna, nigdy mnie nie widziała, nigdy ze mną nie rozmawiała, mieszka na innym kontynencie) i chce się rozstać. Zaczęłam bardzo płakać, nie dość że mnie rzucił to jeszcze w święta. Zaproponował wtedy, żebyśmy może to rozstanie „przełożyli na po świętach”, bym nie płakała. Uznałam to za absurd… Powiedziałam mu że nie chcę już utrzymywać z nim kontaktu. Nawet nie wiem dlaczego mnie rzucił.

Całe święta płaczę i nie wiem co robić. Jestem załamana. Znajomi mówią mi, bym się nie przejmowała, że jestem od niego wiele lat młodsza, atrakcyjna, z dobrym zawodem, niezależna, że to jemu powinno zależeć… Ale mi pęka serce. Co ja mogę zrobić? Dlaczego mnie rzucił i to w święta? Byłam dobra dla niego, dla jego dzieci… Pomóżcie sad((

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rzucił mnie w święta :((((

up sad

3

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Pytasz dlaczego rzucił Cię i to w święta. Chciał rzucić po świętach ale się nie zgodziłaś. Powodów nikt nie zna poza nim samym, więc jego musisz o to zapytać. A co z tym zrobić? A co chcesz z tym zrobić? Walczyć o niego, przekonać go do zmiany decyzji czy pogodzić się z sytuacją?

4

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Niby chciał przełożyć "na po świętach", ale przecież decyzję już podjął, więc co to by zmieniło... Święta niczym czekanie na wyrok, nic więcej. Chciałabym go odzyskać, ale z drugiej strony, skoro rzucił... Nie wiem, po prostu nie wiem co robić, jestem zrozpaczona sad((((

5

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Nie wiem jak sobie poradzić z tym bólem:(((

6

Odp: rzucił mnie w święta :((((

piszesz że Ty jesteś po rozwodzie, a on? gdzie matka dzieci?

7

Odp: rzucił mnie w święta :((((

On się rozstał z żoną 1,5 roku temu. Z matką dzieci ma poprawną relację. Zapewniał, że tylko rodzicielską.

Dawno nie było mi tak źle... Nawet nie wiem co zrobiłam źle. Powtarzał mi, że jestem wspaniała, dobra, ciepła...

8

Odp: rzucił mnie w święta :((((

a znasz ich historię? czemu się rozstali, z jakiej przyczyny?

wiesz, powodów może być całe milion, może się przestraszył tej wspaniałości bo nie jest gotowy, może była żona poczuła konkurencję, może coś mu nie podpasowało, może stwierdził że będziesz chcieć dzieci a on już nie? nie pytałaś?

i pytanie do Ciebie, czemu akurat facet starszy i z dwójką dzieci? pytam trochę z ciekawości, bo ja gdybym była bez dziecka to nie związałabym się z dzieciatym. to duża odpowiedzialność (i ryzyko) poniekąd wychowywać cudze dzieci.
szczególnie jak piszesz o sobie że jesteś niezależna.

9

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Rozmawialiśmy o wspólnym dziecku. Powiedział, że nie planował, ale rozumie że chcę mieć dziecko więc zaakceptował to. Wtedy, gdy chciał "zacząć od nowa" powiedział, że jestem wspaniała, ładna, dobra, jego dzieci mnie uwielbiają i że drugiej takiej nie znajdzie.

Z żoną rozstał się bo podobno ona oświadczyła, że wygasły jej uczucia do niego. On walczył długo o to małżeństwo.

Nie wiem dlaczego starszy z dwójką dzieci... Po prostu tak wyszło. Zakochałam się. Jego córki to już nastolatki, do tego są wspaniałe. Bardzo się do nich przywiązałam.

Dzwonił dzisiaj, ale tylko jeden raz. Nie wiem czy to nie była pomyłka.

Jestem totalnie głupia. Przeczytałam na tym forum, że jeśli facet w ogóle się zastanawia, czy chce być z kobietą, to uczuć chyba tam nie ma żadnych... A ja cały czas wierzyłam w ten związek... Tak bardzo jest mi źle sad((((((((((

10

Odp: rzucił mnie w święta :((((
rzucilwswieta napisał/a:

Nie wiem jak sobie poradzić z tym bólem:(((

Skąd aż taki ból? Pół roku razem byliście, ledwie początek znajomości. Dlaczego aż tak rozpaczasz?

11

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Bo się przywiązałam, pokochałam. I teraz ma zniknąć nagle z mojego życia? sad

12

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Ja tak nie potrafię z sekundy na sekundę wyrzucić kogoś z mojego życia ;(((

13

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Wiadomo, lepszy starszy, doświadczony i bardziej "obyty"..Jak się okazuje, nie do końca..A zamiast tego, mozę jakiś rówieśnik by się nadawał..

Zresztą pół roku minęło, ale rozpacz jakby to był długoletni związek..Po pół roku(czy właściwie wcześniej, bo pół roku mija teraz?) to nie ma co sobie za dużo obiecywać..

14

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Pewnie postanowił wrócić do domu, do żony i do dzieci. Zapewne dlatego chciał spędzić święta z rodziną - to oczywiste.
Gdyby rodzinę zostawił na święta, to u żony raczej miałby pozamiatane.
Jeśli idę dobrym tropem, to masz czarno na białym, kto jest dla niego priorytetem.

15

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Myślicie, że to chodzi o żonę? Że chce do niej wrócić? Dla mnie to mało prawdopodobne, zapoznał mnie z dziećmi, z mamą. Jego rodzina mówiła, że z żoną związek jest od dawna zamknięty. Mają poprawną relację, ale żona traktuje go jak kolegę - zero uczuć od niej w jego stronę (tzn. on tak deklarował).

16

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Teraz widzę jaką byłam idiotką... On cały czas powtarzał, jak JA JEGO kocham, że ON drugiej takiej nie znajdzie, że jestem śliczna, młoda, że mam cudowną więź z jego dziećmi. Swoich uczuć nie deklarował...

17

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Po co się zastanawiać co on? Czemu zostawił, co on chce, co z żoną? Powinnaś raczej skupić się na sobie, przetrawić to i zacząć żyć. Nie warto tracić czas na takie rozkminy, bo i tak nie dowiesz sie jaka była prawda a będziesz się ciągle nakręcać.

18

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Istnieje podejrzenie, że jednak z żoną tak do końca nie zerwał emocjonalnych relacji..Nie ma sensu tego wszystkiego rozkładać na milion kawałków..Czy to coś zmieni? Wątpię..

19

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Dziękuję dziewczyny sad(( Macie rację, że analizowanie tego nie ma już sensu. Podjął decyzję jaką podjął. Zerwał ze mną, a potem chciał "przełożyć" rozstanie na po świętach... No potraktował mnie jak przedmiot. Ile czasu to jeszcze będzie boleć sad?

20

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Tobie uczuć nie deklarował, bo wiedział, że historia z Tobą prędzej czy później się skończy. Miał z Tobą jakiś tam romantyczny układ i pompowało jego ego, że zakochała się w nim młoda i piękna kobieta. Rozsądek wziął jednak górę i facet wrócił do rzeczywistości. Tak się takie przypadki często kończą, chociaż filmy pokazują inna rzeczywistość.
On długo walczył o uczucia żony, a człowiek tak ma, że co łatwo przychodzi, to łatwo odchodzi i odwrotnie.
Ty byłaś łatwa zdobyczą, a przy żonie musiał trochę się pomęczyć.
Dobra wiadomość dla Ciebie - głupi zawsze ma szczęście, więc i Ty uniknęłas różnych perypetii związanych z jego dziećmi, bo w prawdziwym życiu sielanki raczej nie ma.
Dostałaś też szansę na ułożenie sobie życia z kimś w stosownym wieku do Twojego i nie obarczonego dziećmi.
Zaczęłaś z nim, kiedy jeszcze był z żoną?
A może robiłaś za ścianę płaczu na samym początku waszej znajomości?
A może i za terapeutę?
Jeśli tak, to masz odpowiedź na pytanie dlaczego nie było jutra dla waszej znajomości.

21

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Zaczęliśmy być ze sobą rok po jego rozstaniu z żoną. Sytuację miał już od dawna uregulowaną, w tym opiekę naprzemienną nad dziećmi. O żonie opowiadał tylko tyle, że długo starał się ratować to małżeństwo, ale ona stwierdziła, że jej uczucia do niego wygasły. Pewnie tak, pewnie byłam łatwą zdobyczą... Czuję się z tym fatalnie.

22

Odp: rzucił mnie w święta :((((
rzucilwswieta napisał/a:

Dziękuję dziewczyny sad(( Macie rację, że analizowanie tego nie ma już sensu. Podjął decyzję jaką podjął. Zerwał ze mną, a potem chciał "przełożyć" rozstanie na po świętach... No potraktował mnie jak przedmiot. Ile czasu to jeszcze będzie boleć sad?

Może przestać boleć Cię nawet dzisiaj, jutro albo w najbliższych dniach, jeśli pójdziesz po rozum do głowy i potraktujesz tę historię jak lekcje życia, czyli jeśli przekujesz te tę sprawę na swoja korzyść. Bo chociaż dzisiaj uważasz, że spotkał Cię dramat, to z czasem będziesz uważała, że czuwała nad Tobą opatrzność.

23

Odp: rzucił mnie w święta :((((
rzucilwswieta napisał/a:

Zaczęliśmy być ze sobą rok po jego rozstaniu z żoną. Sytuację miał już od dawna uregulowaną, w tym opiekę naprzemienną nad dziećmi. O żonie opowiadał tylko tyle, że długo starał się ratować to małżeństwo, ale ona stwierdziła, że jej uczucia do niego wygasły. Pewnie tak, pewnie byłam łatwą zdobyczą... Czuję się z tym fatalnie.

Rozumiem, że czujesz się z tym fatalnie, ale niestety czasu nie cofniesz.
Facetowi zależało na rodzinie, zależy i zależeć będzie.Bylby głupi, gdyby w tym wieku chciał związać się z młodą kobietą i na nowo budować rodzinę. Wiem, że wielu podstarzałych facetów głupie na stare lata, ale ten najwyraźniej nie był aż tak bardzo oderwany od rzeczywistości.
Fascynacja młodością może się zdarzyć, ale są chyba jakieś granice.
Autorko, powiem krótko - on nie chciał zaczynać zabawy w rodzinę z kimś innym, bo ma swoje lata i pewna życiową mądrość.
Tobie niczego nie obiecywał, nawet uczuć Ci nie wyznał. Cały więc czas miał kontrolę nad sytuacją.

24 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-04-17 19:37:26)

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Kontroli nad sytuacją jedynie Ty nie miałaś.
Uważałas zapewne, że jego żona nie ma szans z Tobą, bo jest od Ciebie starsza itd.
Pomyliłaś się. Ty od samego początku byłaś na przegranej pozycji, oczywiście u tego konkretnie faceta, bo gdybyś trafiła na starego kretyna, to kto wie czy nie związalby się z Tobą wszystko zaczynając od nowa, jak jakiś osioł.

25

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Ale on nie jest z tą żoną. Rozstali się półtora roku temu. Temat został zamknięty i faktycznie i prawnie. Czemu miałabym rywalizować z żoną? Żona żyje swoim życiem, on swoim. Żona zresztą też jest od niego sporo młodsza.

26

Odp: rzucił mnie w święta :((((
rzucilwswieta napisał/a:

Dziękuję dziewczyny sad(( Macie rację, że analizowanie tego nie ma już sensu. Podjął decyzję jaką podjął. Zerwał ze mną, a potem chciał "przełożyć" rozstanie na po świętach... No potraktował mnie jak przedmiot. Ile czasu to jeszcze będzie boleć sad?

Tak długo ile bedziesz o nim myslec i rozkminiac czemu odszedł.

27

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Ciężko nie myśleć i nie analizować. Tyle wspólnych chwil. Przywiązanie do niego i do dzieci. A teraz jedno wielkie NARA sad(((((((((((

28

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Nie potrafię sobie z tym poradzić... Co ja zrobiłam nie tak ;((((?

29

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Przecież to było tylko pół roku, ludzie sie rozstają po 20 latach i wiecej, nie przesadzaj. Nawet nie zdążyłaś go dobrze poznać, połowy o nim nie wiesz. Ponad to, już wcześniej mówił o rozstaniu, nie warto tracić czasu na kogoś, kto Ciebie nie kocha. Weź się w garść, przeżyłaś rozwód gdzie łączylo Cie dużo więcej a umierasz po zakończeniu półrocznej znajomości? Korona na głowę, uszy do góry i heja.

30

Odp: rzucił mnie w święta :((((
KoloroweSny napisał/a:

Przecież to było tylko pół roku, ludzie sie rozstają po 20 latach i wiecej, nie przesadzaj. Nawet nie zdążyłaś go dobrze poznać, połowy o nim nie wiesz. Ponad to, już wcześniej mówił o rozstaniu, nie warto tracić czasu na kogoś, kto Ciebie nie kocha. Weź się w garść, przeżyłaś rozwód gdzie łączylo Cie dużo więcej a umierasz po zakończeniu półrocznej znajomości? Korona na głowę, uszy do góry i heja.

Dziękuję!!!

To prawda. Przeżyję i to... Ale najgorsze jest to, że się starałam, byłam dobra dla niego, dla jego dzieci. Przywiązałam się, pokochałam... A tu coś takiego sad((

31

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Zawsze mnie zadziwia, jak bardzo dużo może łączyć ludzi przez tak krótki okres czasu(kilka miesięcy), że potem jest taka rozpacz? Rozumiem, kiedy relacja jest stosunkowo długa, ale taka znajomość?

32

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Może łączyć: przywiązanie, uczucie, zwykła miłość. Tyle może łączyć. A potem z dnia na dzień może się to skończyć.

33

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Napisałaś, że rozmawiał z siostrą mieszkająca na innym kontynencie, która nawet na oczy Cię nie widziała ani nie poznała osobiście. Podejrzewasz, że to właśnie po rozmowie z nią zaczął dziwnie się zachowywać i już po kilku dniach wyszło szydło z worka, bo dowiedziałaś się, że kończy z Tobą.
Widocznie on ceni sobie zdanie siostry, bo pewnie to mądra życiową kobieta. Będąc na jej miejscu wiedziałabym jak rozmawiać z bratem, by wybić mu z głowy jakiś dziwny romans. Już ona pewno wiedziała jakich argumentów używać, by przekonać brata. A jakich argumentów mogła użyć? No przeróżnych, przecież tu argumenty same się proszą, bo są samym życiem.
Wiadomo, że gdyby rozmawiał z idiotą, to ten pewno zachęcałby go, żeby żenił się z Tobą itd a co dalej? A choćby potop.
On jednak do idioty nie poszedł po radę, tylko do mądrej doświadczonej siostry.

34

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Ale ja nie rozumiem. Dlaczego musiałby być idiotą by być ze mną?

35

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Przywiązanie, uczucie i miłość po paru miesiącach? No różnie bywa..

Generalnie ulle dobrze napisała, że facet po prostu oprzytomniał. W swoim, zapewne nieco monotonnym życiu, miał chwilę słabości, ale ze swojego punktu widzenia, wybrał to, co wydaje się trwałe i stabilne, do tego z pewnością wygodne.

36

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Jego siostra sama sobie życia nie ułożyła. Jest od niego starsza, spotyka się od jakiegoś czasu z kilkanaście lat młodszym facetem. Jego pozostała rodzina, która mnie poznała bardzo mnie polubiła.
Nie wiem dlaczego związek ze mną miałby być "potopem"...

37

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Ale co dla niego jest "trwałe i stabilne"?

38

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Żona, rodzina i dom, w którym jest owa żona i dzieci.

39 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-04-17 21:20:55)

Odp: rzucił mnie w święta :((((
rzucilwswieta napisał/a:

Ale ja nie rozumiem. Dlaczego musiałby być idiotą by być ze mną?

Byłby idiotą i ludzie by się z niego śmieli, bo jaki mądry facet, który dorobił się jakiegoś majątku, pozycji zawodowej, szacunku wśród znajomych i w pracy nagle odbija mu palma, rozwala rodzinę i bierze sobie o wiele młodsza od siebie  kobietę i dnia się żeni. Potem buduje historię nowej rodziny i nowa tradycje rodzinna, dzieci itd. No komu by się chciało?
To facet pod 50-tke.

Cały czas podkreślasz, że on do rodziny nie wróci, bo każde z nich już od dawna mają poukładane swoje życie.
Jak widać jest to jednak mało prawdopodobne.
A nawet jeśli masz rację, to co to zmienia? Woli być sam, wrócić do żony albo poznać całkowicie inna kobietę, może mniej wyjściowa, ale bardziej pasująca do niego pod różnymi względami.,. .

40

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Ale on z żoną się rozstał 1,5 roku temu. Mieszka sam, ma uregulowaną opiekę nad dziećmi - opiekę naprzemienną. Temat żony zakończył się na długo przed poznaniem mnie.

41

Odp: rzucił mnie w święta :((((
bagienni_k napisał/a:

Żona, rodzina i dom, w którym jest owa żona i dzieci.

On nie mieszka z żoną od dawna. Ich drogi się rozeszły już dawno temu. Żona ma swoje mieszkanie, on swoje. Dzieci mieszkają tydzień tu, tydzień tam. Chyba jakby był z żoną to nie zapoznawałby mnie ze swoimi dziećmi? O zapoznaniu zresztą wiedziała żona i była zadowolona, że mamy dobrą relację.

42

Odp: rzucił mnie w święta :((((
ulle napisał/a:
rzucilwswieta napisał/a:

Ale ja nie rozumiem. Dlaczego musiałby być idiotą by być ze mną?

Byłby idiotą i ludzie by się z niego śmieli, bo jaki mądry facet, który dorobił się jakiegoś majątku, pozycji zawodowej, szacunku wśród znajomych i w pracy nagle odbija mu palma, rozwala rodzinę i bierze sobie o wiele młodsza od siebie  kobietę i dnia się żeni. Potem buduje historię nowej rodziny i nowa tradycje rodzinna, dzieci itd. No komu by się chciało?
To facet pod 50-tke.

Ta rodzina została "rozwalona" już dawno temu. Po prostu się rozstali. Żona była niewiele starsza ode mnie.

43

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Wygląda więc na to, że zgadali się i uznali, że wrócą do siebie. Może uczucia żony do męża odżyły, w nim prawdopodobnie nigdy nawet nie umarły, więc pojawiła się nadzieja na reaktywowanie związku. Może dzieci też tego pragną?

Na pewno nie pogrążył się w próżnię. Jest ktoś inny, bardzo ważny i z tym kimś chciał zacząć nowy rozdział życia. Chciał zacząć od świat, żeby pokazać jego dobre intencje i w ten sposób wyrazić swój poważny stosunek do tego kogoś. ,( Może żony a może kogoś zupełnie innego?

44

Odp: rzucił mnie w święta :((((
ulle napisał/a:
rzucilwswieta napisał/a:

Ale ja nie rozumiem. Dlaczego musiałby być idiotą by być ze mną?

Byłby idiotą i ludzie by się z niego śmieli, bo jaki mądry facet, który dorobił się jakiegoś majątku, pozycji zawodowej, szacunku wśród znajomych i w pracy nagle odbija mu palma, rozwala rodzinę i bierze sobie o wiele młodsza od siebie  kobietę i dnia się żeni. Potem buduje historię nowej rodziny i nowa tradycje rodzinna, dzieci itd. No komu by się chciało?
To facet pod 50-tke.

Cały czas podkreślasz, że on do rodziny nie wróci, bo każde z nich już od dawna mają poukładane swoje życie.
Jak widać jest to jednak mało prawdopodobne.
A nawet jeśli masz rację, to co to zmienia? Woli być sam, wrócić do żony albo poznać całkowicie inna kobietę, może mniej wyjściowa, ale bardziej pasująca do niego pod różnymi względami.,. .

Nic dodać, nic ująć!

Wszystko wskazuje na to, że zdecydowali się wrócić do siebie i naprawić te relacje. Jeśli nie z nią, to z kimś innym, ale raczej nie z Tobą.

45

Odp: rzucił mnie w święta :((((
ulle napisał/a:

Wygląda więc na to, że zgadali się i uznali, że wrócą do siebie. Może uczucia żony do męża odżyły, w nim prawdopodobnie nigdy nawet nie umarły, więc pojawiła się nadzieja na reaktywowanie związku. Może dzieci też tego pragną?

Na pewno nie pogrążył się w próżnię. Jest ktoś inny, bardzo ważny i z tym kimś chciał zacząć nowy rozdział życia. Chciał zacząć od świat, żeby pokazać jego dobre intencje i w ten sposób wyrazić swój poważny stosunek do tego kogoś. ,( Może żony a może kogoś zupełnie innego?

Nie wierzę w tę opcję z żoną. Może jego uczucia jeszcze nie wygasły, ale jej tak. Ona prowadzi normalne, szczęśliwe życie, dzieci już dawno przepracowały rozstanie rodziców, mnie uwielbiały i chciały ze mną spędzać każdą chwilę gdy były u niego. Żona była zadowolona, że on układa sobie życie, a przede wszystkim była zadowolona z tego, że dzieci tak mnie lubią.

Być może poznał kogoś innego. Tego nie wiem, ale raczej wątpię, wbrew temu co mówicie. Wiem, że założyłyście że w grę wchodzi albo żona, albo inna kobieta, ale jeśli faktycznie odszedł "w próżnię"?

46

Odp: rzucił mnie w święta :((((

"W czasie deszczu dzieci się nudzą... "

47

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Wygląda, że nie za bardzo mu odpowiadałaś, być może żona widząc, że kogoś ma, zmieniła front i zaproponowała powrót...

Tylko dlaczego jego nie zapytałałaś, jaki jest powód jego decyzji?
My tu tylko możemy gdybać, a to w niczym Ci nie pomoże.

48

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Spędzenie z kimś świat to taka manifestacja uczuć i zamiarów. Znamienny czas dla związków.
Może być więc i  tak, że on z nikim świat nie spędzi poza dziećmi, tylko to, że w ten sposób mógł zamanifestować Tobie, że nie traktuje Cię poważnie ani jako swojej kobiety. Tak też mogło przecież być.

49

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Ale on pracował przez połowę niedzieli. Dlatego zaproponował niedzielę po południu. Z dziećmi. Jutro cały dzień pracuje.

50

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Cokolwiek zrobił i myśli, to raczej dla niego ten związek się skończył...

51

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Autorko za krótko go znałaś, wiesz o nim tylko tyle, ile sam Ci opowiedział i może gdzieś tam na dzielni coś usłyszałas.
Nie rozmawiałaś z jego żona, nic nie wiesz.

Kto wie czy Ty byłaś jego pierwsza kochanka, czy jedyna? A może to łajdak i żonie tez fundował boczniary?
Nie wiesz z kim sypialas w jego czy tam w swoim łóżku.
Odpuść to.
To tylko pół roku, nie ma sensu drzeć szat na sobie.

52 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2022-04-17 22:49:52)

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Mógł się rozstać i to zrobił. Miał wolną wolę i z niej korzystał. Tyle. Autorko lepiej postaw się na nogi, jutro wolne, wyśpij się, zjedz coś dobrego i odpocznij przed powrotem do pracy. Zaplanuj sobie jakoś najbliższy weekend, umów się na paznokcie albo do fryzjera.

53

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Piszesz, że rozstali się, bo uczucie żony do niego wygasło, przy czym on długo walczył o tamten związek. Widocznie, jemu miłość nie przeszła. Przykro to pisać, ale mogłaś być plasterkiem, na obolałe serce. Może nawet myślał, że uda mu się z Tobą zbudować stały związek. Czas pokazał jednak, że to nie jest to, więc postanowił zakończyć Waszą relację.

54 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2022-04-18 09:50:51)

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Nie mnie rozpatrywać postawę Twojego faceta, ani jego uczucia do byłej żony.
Prawdziwą przyczynę zna jedynie On sam.
Jedno jest pewne, że związał się z Tobą i próbował coś ułożyć, ale nie wyszło.
I lepiej, że nie rozciągnął tego w czasie, gdy zorientował się, że to nie jest TO.
To, że Ty robiłaś sobie nadzieję i plany jednostronnie, w niczym faceta nie
zobowiązuje. A że stało się to w święta? No cóż, ciut przykre, ale do przeżycia.
Nie rozkminiaj teraz tego wszystkiego, bo wpędzisz się w ślepą uliczkę.
Jesteś w wieku, w jakim świat jeszcze stoi dla Ciebie otworem, ale nie siedź w
domu, bo kota dostaniesz.
Miłość można spotkać wszędzie, nawet w kolejce po chleb, jak mówiła Tyszkiewicz.
Nie buduj wokół siebie muru, a idź pomiędzy ludzi. Zmień coś w sobie tj, w swoim wyglądzie i ruszaj raźnym krokiem po nowe. Ono może być bardzo blisko, patrz
po prostu uważnie.

Ja byłam przez kilka miesięcy w separacji, gdy nadeszła wigilia.
Na patelni skwierczał karp, a mój były gdy chciałam wejść do łazienki, odtrącił
mnie łokciem i wszedł przede mną mówiąc, że on teraz bo zaraz wychodzi.
I poszedł.
Przyznaję, że zaprosiłabym go na kolację, ale cóż, dokonał wyboru i miał do tego prawo. I tak naprawdę dopiero wtedy wszystko na dobre się rozleciało.
Od tamtej pory nie siedzieliśmy przy jednym stole, a świąt minęło mnóstwo.
Teraz szykuję wnuczkowi talerz z pysznościami i On chodzi z tym do dziadka razem spędzając świąteczne śniadania, czy kolacje wigilijną.
Nie mam w związku z powyższym złych uczuć i nie wylałam nawet jednej łzy.
Trzeba umieć pogodzić się z losem.
Mój były /tak mniemam/ od dawna wie, co stracił, ale miał "Złoty Róg" i nie
umiał na nim grać.
Jego strata


Trzymaj się dzielnie.
Jesteś już wygrana, bo nie masz żadnych zobowiązań i wszystko przed sobą.
Tylko korzystaj  smile

55

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Dziękuję Wam bardzo. Czas podnieść głowę i ruszyć do przodu, chociaż to bardzo boli.

Nie rozumiem tylko jak on może ot tak żyć dalej, jakby nic się nie stało. Rozmawialiśmy codziennie, mówił że uwielbia ze mną rozmawiać. Dzieci każdą wolną chwilę chciały spędzać ze mną, bardzo się przywiązały. On nie będzie tęsknił?

56 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-04-18 10:38:13)

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Może żyć dalej, bo prqawdopodobnie dla niego nie było to tak znaczące i ważne, jak dla Ciebie. Zdał sobie sprawę, co jest o wiele ważniejsze i raczej zdania nie zmieni. Jeśli nawet do żóny nie wróci, to do Ciebie tym bardziej. Pewnie zorientował się, że po czasie, że to jednak nie jest to, czego pragnie. Nie nam oceniać dlaczego. On tym wie tylko on.

57

Odp: rzucił mnie w święta :((((
rzucilwswieta napisał/a:

Dziękuję Wam bardzo. Czas podnieść głowę i ruszyć do przodu, chociaż to bardzo boli.

Nie rozumiem tylko jak on może ot tak żyć dalej, jakby nic się nie stało. Rozmawialiśmy codziennie, mówił że uwielbia ze mną rozmawiać. Dzieci każdą wolną chwilę chciały spędzać ze mną, bardzo się przywiązały. On nie będzie tęsknił?

A co to za różnica czy będzie czy nie będzie? Co to zmienia? Nie, nie będzie tęsknił ani żałował, bo się już wcześniej chciał zdecydować na rozstanie. Daj sobie spokój z tym co on.

58

Odp: rzucił mnie w święta :((((

ja również jestem zdania że on wciąż kocha żonę i po prostu zdał sobie sprawę że Ty nie jesteś tą która ją może zastąpić. niekoniecznie wierzę w to, że żona poczuła konkurencję i chce go z powrotem, chociaż jeśli poczuła to bardzo dobrze to rozegrała.
ale raczej byłaś plastrem, może nawet zrobił Cię tym plastrem nieświadomie, nie musiał mieć złych intencji, jednak 1,5 roku odkąd ONA odeszła to nie tak dużo. co innego jakby to on ją rzucił - wtedy 1,5 roku to sporo. ale w drugą stronę różnie bywa. zresztą sama masz jakieś doświadczenie, zadaj sobie pytanie ile realnie zajęło Ci wygaszenie uczuć do byłego męża.

59

Odp: rzucił mnie w święta :((((
rzucilwswieta napisał/a:

Ale on nie jest z tą żoną. Rozstali się półtora roku temu. Temat został zamknięty i faktycznie i prawnie. Czemu miałabym rywalizować z żoną? Żona żyje swoim życiem, on swoim. Żona zresztą też jest od niego sporo młodsza.

Pytasz dlaczego miałabyś z nią rywalizować, więc odpowiadam, że z uwagi na świadomość, że to nie on podjął decyzję o rozwodzie, że on go nie chciał, walczył o żonę i rodzinę, a przede wszystkim dlatego, że prawdopodobnie wcale nie pogodził się z tym, co się stało. Wbrew pozorom półtora roku to wcale nie jest dużo, Ty zaś pojawiłaś się w jego życiu już po roku, kiedy przypuszczalnie nie przeżył jeszcze żałoby po swoim związku, co znaczy, że nie był gotowy na nową, opartą na zdrowych zasadach relację. Przykro mi to napisać, ale sądzę, że miałaś wypełnić jakąś pustkę.
Nie wykluczam, że jego intencje były w tamtym czasie szczere, ale pierwsze zauroczenie minęło, do głosu doszły realia życia, być może zadziało się coś jeszcze, o czym nie mamy pojęcia i... czar prysł.

Podczas rozmowy z siostrą mógł podzielić się swoimi rozterkami, wątpliwościami, a ona poradziła mu rozstanie. W końcu sam fakt, że one się pojawiają, już wskazuje na dosyć niskie zaangażowanie emocjonalne.

Chciałabym też zwrócić uwagę, że nie wiesz co tam się między nimi zadziało, że żony uczucie się wypaliło, a przecież uczucia nie wypalają się bez przyczyny. Nie wiesz też czy przypadkiem przez cały ten czas od rozwodu nie zabiegał o jej uwagę i nie dążył do reaktywacji związku, w końcu sprawując naprzemienną opiekę nad dziećmi musieli widywać się relatywnie często. Nie można też wykluczyć, że miałaś u żony wzbudzić zazdrość, co w założeniu miało podbić w jej oczach jego wartość. Brzmi pokrętnie, ale ludzie nie do takich posuwają się "sztuczek".

Niemniej bez względu na to czy na powrót jest z żoną, czy poznał inną kobietę, czy jest sam - pewnym jest, że podjął decyzję, że nie chce być z Tobą, do czego ma pełne prawo. Natomiast wykazał się kompletnym brakiem klasy, nie wykazując się odwagą i nie zdobywając na sensowne wyjaśnienia, co powinien zrobić choćby z szacunku do Ciebie i do Twoich uczuć.

60

Odp: rzucił mnie w święta :((((

A jak minęły Ci święta ?

61

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Święta fatalnie sad Dobrze, że już koniec Świąt i powrót do pracy. Chociaż mogę zając się pracą i oderwać myśli od tego wszystkiego.

Jeśli zagrał tak by wzbudzić zazdrość żony to naprawdę masakra. Nie wiem po co zapoznawał mnie z dziećmi. Dzieci mnie pokochały i na pewno za mną tęsknią.

62

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Smutne jest to, jak postępują panowie, którzy chcą jak najwięcej korzystać  z życia.
Dla autorki to szczęście, że tak szybko pan się zdecydował, że odejdzie.
Ktoś tu pytał, żeby autorka zadała sobie pytanie, dlaczego ją pociągają tacy właśnie panowie.
Wolny, po rozwodzie z dwójką dzieci, pragnący czegoś nowego...  Na początku może być interesujący, lecz wcześniej czy później dopada proza życia i co wtedy? Na samych porywach namiętności nie zbuduje się przyszłości i ten pan powinien o tym wcześniej pomyśleć i nie wciągać  cię w huśtawkę emocjonalną, ba nawet dzieci miały odegrać jakąś rolę.

63

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Kasa kasą, ale po co Ci taki stary dziad był. I po co pakujesz się w taki shit? Nie chciałabys poznać rówieśnika jakiegoś?

64 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-04-20 08:15:17)

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Starszy, "obyty", bardziej doświadczony - no klasyk smile

Rówieśnik do takiemu do pięt nie dorasta...*


*sarkazm przez duże S

65

Odp: rzucił mnie w święta :((((

Witam Cię droga Autorko. Rzucił cię, bo widocznie jakiś powód był. Być może rzeczywiście dalej kocha byłą żonę, zwłaszcza, że to ona już nic niby nie czuła do niego. To bardziej pociąga niż mieć kogoś kto jest na każde zawołanie. Może inny powód. Nie dowiesz się prawdy. Na drugi raz radzę Ci nie angażować się i nie przywiązywać aż tak bardzo. Każdy związek może się skończyć. Ja zawsze biorę to pod uwagę. I każdy ma prawo zakończyć związek, kiedy zechce. Tobie nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z jego decyzją.Moze trafisz prędzej czy później na faceta, któremu naprawdę będzie na Tobie zależało. A młodych i pięknych kobiet to jest na pęczki. Dla niektórych nie tylko to się liczy. Pozdrawiam.

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rzucił mnie w święta :((((

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024