Mało seksu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

Temat: Mało seksu

Hej. Może ktoś z was pomoże mi w tym temacie. Otóż jestem facetem w wieku 26 lat pracuje jako kierowca i nie ma mnie w domu czasami 5 dni czasami tydzień i gdy wracam oczywiście na pierwszym miejscu są dla mnie moje dzieci ale wieczorem pragnę seksu z moją kobieta i problem jest w tym że prawie za każdym razem ja musze inicjować żeby doszło wogole do jakiegokolwiek zbliżenia. Ona mnie przytula i tak dalej, ale nie ma z jej strony żadnych pieszczot, sama z siebie nie zaproponuje seksu oralnego lub poprostu sama nie zrobi tego bez jakichkolwiek wątpliwości, tak jak robiła to kiedyś. Bez słów wchodziła pod kołdrę i tyle. Teraz muszę ją namawiać lub jej gadać 10 razy. Jeśli chodzi o seks to ja mógłbym to robić na śniadanie  obiad i kolację a jej czasami wystarcza  dwa razy przez dwa tygodnie. Ona czerpie przyjemność z seksu, ma orgazm, ja z miłą chęcią robię jej pieszczoty itp. Kiedyś jak wracałem potrafiła łapać mnie tu i tam a teraz nic. Tylko przytulenie i tyle. A ja jak jestem już w domu to ją dotykam, całuję po szyji po plecach gdziekolwiek, np jak robi coś w kuchni, a ona po chwili mówi że mam przestać że jej to przeszkadza. Dotykam ją za pupę, piersi, klepie ja w tyłek a jej to po chwili przeszkadza. Czasami mam tak że jak ona nie ma ochoty na seks to poprostu już się jej nie proszę tylko idę pod prysznic i się masturbuje. Czy jest ktoś w stanie mi odpowiedzieć na to wszystko? Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mało seksu

Ja się dziewczynie nie dziwię. Ma zorganizowane życie, zajmuje się dziećmi, a Ty wracasz po tygodniu i próbujesz jej wszystko przestawiać. I na dodatek przeszkadzasz jej jak próbuje obiad zrobić wink

Jedynym rozwiązaniem jest rozmowa z nią o tym, jakie macie potrzeby.

Takie długie wyjazdy jak Twoje, mogą wpływać destrukcyjnie na związek w dłuższej perspektywie szczegolnie.

3 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-12-09 09:55:14)

Odp: Mało seksu

Nie będziesz miał seksu tyle ile byś chciał.

Możesz z nią porozmawiać, możesz próbować milion sposobów, zachęt, podrywania, pieszczenia, dotykania, ... ale to wszystko bardziej pewnie dlatego aby się upewnić, że nie będziesz miał tyle seksu ile byś chciał bez względu na to co robisz.

Trzeba zrobić jeść, trzeba sprzątnąć, dzieci na głowie... no nie da się.

4

Odp: Mało seksu
Gary napisał/a:

Nie będziesz miał seksu tyle ile byś chciał.

Możesz z nią porozmawiać, możesz próbować milion sposobów, zachęt, podrywania, pieszczenia, dotykania, ... ale to wszystko bardziej pewnie dlatego aby się upewnić, że nie będziesz miał tyle seksu ile byś chciał bez względu na to co robisz.

Trzeba zrobić jeść, trzeba sprzątnąć, dzieci na głowie... no nie da się.

Nie do końca się zgodzę. Mam 2 przedszkolnych dzieci, jeszcze do pracy nie wróciłam, bo Mąż przyjeżdża do domu w środy wieczorem i na weekend i w ciągu tygodnia sama muszę wszystko ogarnąć - domowe sprawy, zaopiekować się dziećmi, ugotować, sprzątnąć itd itp, a jak Mąż wraca to ochotę na seks mam czasem nawet większa niż Mąż.
Dużo czynników, i dużo zalezy od ludzi, sytuacji, osobowości. Może pomoże rozmowa, a może nie .... rozmawiać ZAWSZE warto. Szczerze, bez wyrzutów. Powodzenia!

5 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-12-09 10:54:10)

Odp: Mało seksu
Ewe131 napisał/a:

... to ochotę na seks mam ...

Tak bym sklasyfikował możliwość seksu z żoną:

1. nie mam ochoty, i nie chcę dążyć do tego, abym miała ochotę
2. nie mam ochoty, ale nie odrzucam męża gdy mnie podrywa
3. mam ochotę.


Ty Ewe131 jesteś w punkcie "3".

Autor jest w punkcie "1". Nie będzie seksu.

Małżeństwo, ich seks, można naprawić gdy są w punkcie "2". Osoby, które pracują jako terapeuci relacji małżeńskich twierdzą, że najczęstszy problem w małżeńśtwach jest taki, że żona nie ma ochoty na seks, ale gdy nie odrzuca męża, on do niej robi zaloty, podrywa ją, dotyka, to ona tę ochotę nabierze i potem mają seks. Jeśli jednak żona odrzuca te zaloty, to ona całkowicie blokuje możliwość seksu, gdyż ona nigdy sama z siebie nie będzie miała ochoty.

Innymi słowy w wieloletniej relacji, gdzie ludzie się znają dobrze, działania seksualne powodują, że oni chcą mieć seks, nabierają ochoty na seks. Jeśli te działania są blokowane, bo ona nie ma ochoty na seks, to znaczy że ona nigdy tej ochoty nie będzie miała.

Seks jest tutaj wyjątkowy... bo w innych dziedzinach życia postępujemy inaczej. Przykładowo gdy żona zrobi obiad, a nie jestem głodny, to nie odrzucam jej obiadu... wezmę sobie trochę, a jak mi zasmakuje, to zjem cały. Albo jak z ćiwczeniami na fitness -- nigdy po treningu nie czuję się źle, zawsze jestem z siebie zadowolony, ale prawie zawsze przed treningiem nie mam ochoty iść trenować.   

W seksie postępujemy inaczej... na zasadzie "żono nie mam teraz ochoty na obiad...", albo "nie idę na fitness, bo jakoś nie mam ochoty". Brak seksu niszczy związki.


Trzy drogi do seksu:

1. pożądanie...
2. fizyczna potrzeba...
3. chęci, otwarcie się na seks

Żona autora nie ma ani 1, ani 2... jedyną drogą jest 3. Ona tę drogę blokuje.


And then when I was listening to Marisa I
thought, "Yes, there are three doors of entry

into sex that we primarily look at."

One is desire, and it is today the dominant
one, but it actually is not always the most

important one for many people.

The other is arousal, the physiological excitement,
and the third one is willingness, and willingness

is what you talk about is the ability to be
willing to just say, "Let me see where this

will take me."

I'm not in the mood right now.

But you know, I'm not in the mood, I already
ate, but I come home and you just prepare

something really nice, and it smells good,
and so I kind of sit down next to you and

then I say, "Can I taste?"

And then before I know it, I took myself a
little plate and then I actually ate the whole

thing, I loved it, and the next morning I
still say, "You know, I didn't really need

to eat.

I had already eaten."

And that notion that I was willing to participate
because I was tempted, that because I went

with the experience rather than I checked
myself and I just say not, sexuality is the

only thing by which we have this exceptionalist
view at this point that I have to be completely

up for it in order to engage in it.

6

Odp: Mało seksu

Różne mogą być czynniki unikania seksu przez Twoją żonę, ale najbardziej obstawiam spadek libido po porodach.
Rozmowa w tym nie pomoże, jedynie subtelne zasugerowanie jej wizyty u seksuologa, tylko w takich przypadkach kobieta ani facet nie widzi takiej potrzeby, w myśl "po co ja mam zwiększać libido, Ty go zmniejsz"

To jest problem w wielu związkach.

7 Ostatnio edytowany przez cemazet (2021-12-09 11:55:23)

Odp: Mało seksu

Wszystko rozumiem ale dziwi mnie to że ja ją wyręczam w wielu obowiązkach jak jestem w domu, sprzątam dom, ale tak porządnie, po drugie zajmuje się przez ten cały czas dzieciakami, zabieram ich do babci, wychodzę na dwór, robię obiad dzieciakom, kolację, śniadanie. I po drugie ona nie siedzi w pracy cały tydzień tylko 4, max 5 dni w tygodniu, jest kelnerką. Rozmawiałem z nią już kilka razy to ona sama nie wie czemu nie ma ochoty i czemu jest taka oschła. Po pierwszym dziecku miała ochotę na seks czesto, po drugim dziecku to samo. Wyjazdy moje nie są raczej tego powodem bo kierowca jestem już bardzo długo, wcześniej wyjamezdzalem w dłuższe trasy i wszystko było ok. Może ja robię coś źle, może jestem słaby w łóżku nie wiem

8

Odp: Mało seksu

A może ktoś Cię zastępuje czasie wyjazdów?Ma taką możliwość?

9

Odp: Mało seksu
Selkirk napisał/a:

A może ktoś Cię zastępuje czasie wyjazdów?Ma taką możliwość?

Już kiedyś dopuszczałem się takiej myśli ale wydaje mi się że nie.

10 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-12-09 12:19:27)

Odp: Mało seksu

"Osoby, które pracują jako terapeuci relacji małżeńskich twierdzą, że najczęstszy problem w małżeńśtwach jest taki, że żona nie ma ochoty na seks, ale gdy nie odrzuca męża, on do niej robi zaloty, podrywa ją, dotyka, to ona tę ochotę nabierze i potem mają seks. Jeśli jednak żona odrzuca te zaloty, to ona całkowicie blokuje możliwość seksu, gdyż ona nigdy sama z siebie nie będzie miała ochoty."

Podpisuje się pod tym.

Czynniki, które powodują brak ochoty na seks mogą być nieuchwytne, a my nie potrafimy rozmawiać na tematy intymne, nie rozumiemy się też wzajemnie pod względem potrzeb czy ich braku w tej materii.

Jeśli seks nie zmienił się z Twojej strony, to dlaczego uważasz, że możesz zrobić coś źle.

Nie wiem czy jest sens gdybać, ale dla kobiet obawa z tyłu głowy przed niepożądaną ciążą też hamuje ochotę... Bo nigdy nie ma 100%pewności.

Jeszcze może być taka opcja, że odkryła lepszy orgazm przy masturbacji, więc seks jej  tak nie rajcuje, jakby dodać do tego obawy przed ciażą... Ale do tego się nie przyzna.
Tak, że wątpię czy poznasz przyczynę.

Dlatego zapytaj dlaczego Cię odrzuca, jak może być ta opcja środkowa, którą podkreśla Gary, przekonaj ją do tego. Podkreślaj, że seks jest dla Ciebie ważny i jego brak działa na Ciebie destrukcyjnie. Nie oczekuj jej inicjatywy, wystarczy Twoja smile

11

Odp: Mało seksu

Jeśli chodzi o masturbacje to ona nie robi tego wcale, mówi że nie sprawia jej to przyjemności. Próbowała jak była młodsza ale nie sprawiało jej to przyjemności. No chyba że coś się zmieniło ale wydaje mi się że nie

12 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-12-09 13:17:21)

Odp: Mało seksu
cemazet napisał/a:

Wszystko rozumiem ale dziwi mnie to że ja ją wyręczam w wielu obowiązkach jak jestem w domu, sprzątam dom, ale tak porządnie, po drugie zajmuje się przez ten cały czas dzieciakami, zabieram ich do babci, wychodzę na dwór, robię obiad dzieciakom, kolację, śniadanie. I po drugie ona nie siedzi w pracy cały tydzień tylko 4, max 5 dni w tygodniu, jest kelnerką. Rozmawiałem z nią już kilka razy to ona sama nie wie czemu nie ma ochoty i czemu jest taka oschła. Po pierwszym dziecku miała ochotę na seks czesto, po drugim dziecku to samo. Wyjazdy moje nie są raczej tego powodem bo kierowca jestem już bardzo długo, wcześniej wyjamezdzalem w dłuższe trasy i wszystko było ok.

Myślisz, że jak zajmujesz się dziećmi, domem, to ona nabierze pożądania? Ochoty na seks?
Odpowiedź -- NIE, nie nabierze ochoty na seks dlatego że Ty te wszystkie rzeczy robisz.

Będzie bardziej wypoczęta...   
Czy jak jest bardziej wypoczęta, to nabierze ochoty na seks?
Odpowiedź -- NIE, nie nabierze ochoty na seks dlatego że jest bardziej wypoczęta...

Brak pożądania -- pierwsza droga do seksu upada.
Brak potrzeby fizycznej -- druga droga do seksu upada.

Zostaje tylko jedna droga -- jej chęci. Przyjmowanie od Ciebie przytulenia, dotyku, całowania, ... dotyku erotycznego, seksualnego. Od dotyku ona się podnieci, wtedy będzie chciała seksu. Może trzeba jej takiego podrywania cały dzień, aby wieczorem był seks.     Ale ona to blokuje...     Nie ma ochoty na seks... więc nie chce dotyku...   Brak dotyku powoduje, że nie ma ochoty na seks...  Błędne koło się zamyka.     Trzecia droga do seksu upada.



Może ja robię coś źle, może jestem słaby w łóżku nie wiem

Nieeeeeeeeeeee... Przyczyną braku seksu NIE jest, że robisz coś źle w łóżku.

Nawet gdybyś robił źle w łóżku, to wciąż jesteś chętnym mężem, który w seksie uwielbia swoją żonę. Gdyby miała ochotę, to by seks z Tobą uprawiała. Nawet gdyby się maturbowała, nawet gdyby pornole oglądała, nawet gdyby miała kochanka.

Zaniechanie seksu przez nią jest świadomym wyborem. Taka decyzja. Ona myśli "nie mam teraz ochoty".   W praktyce znaczy "nie mam nigdy ochoty".

Być może w rozmowie coś zdziałasz. Ale to będzie rozmowa "Mogłabyś się zmusić do seksu, wiem że wtedy będziesz mniej szczęśliwa, ale ja będę zadowolony".   Albo "masz defekt, bo nie chcesz seksu, powinnaś się leczyć".

13

Odp: Mało seksu

"Zaniechanie seksu przez nią jest świadomym wyborem"

Absolutnie nie zgadzam się z takim stwierdzeniem, tak się nie da. To tak jakby facet mógł świadomie wybrać czy ma ochotę na seks...To działa tak samo.

14

Odp: Mało seksu

nie brak seksu jest najgorszy, tylko to, że żona uważa chyba ze Ci wielką grzeczność robi, tym ze łaskawie zezwala na ten seks.
Ona jest osobą zamknięta, mało szczerą być moze nawet przed sobą, więc się nie dowiesz co myśli, autorze.
Gdy tu pojawia się taki temat czasem cos napiszą jakieś wstrzemiężliwe żony, w stylu ze zmęczone są- ale umówmy się ze dla kobiety seks to nie jest mega wysiłek fizyczny.
wydaje mi się, ze Twoja żona jest z takiego materiału erotycznego rdzewiejącego- czyli jak jest nieużywana w tym względzie to bierze ją korozja. I sie jej nie chce.
Wróć do domu na co dzień, zamieszkaj w jej łóżku to pewnie się rozkręci.

15 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-12-09 16:55:28)

Odp: Mało seksu
wieka napisał/a:

"Zaniechanie seksu przez nią jest świadomym wyborem"

Absolutnie nie zgadzam się z takim stwierdzeniem, tak się nie da. To tak jakby facet mógł świadomie wybrać czy ma ochotę na seks...To działa tak samo.

Może złe słowa użyłem, bo zabrzmiało jakby postanowiła, że nie będzie seksu, i tę decyzję wdrożyła w życie.
Raczej miałem na myśli, że daje przyzwolenie na rzadki seks, bo to dla niej jest dobre rozwiązanie:

Nie mam ochoty na seks... trudno... dawniej miałam, teraz nie mam, więc się nie będę zmuszać przecież. To nie fair że mąż tak na to naciska. Ludzie powinni być szczęśliwi, a nie być przymuszanymi do rzeczy, których nie chcą robić, bo to jak gwałt. Seks uprawia się jak się ma ochotę, pożądanie, jak są dobre warunki, sprzyjające. Aha! I nie dam sobie wmówić, że coś ze mną jest źle, bo wielu ludzi nie ma ochoty na seks i seks, ciągle seks.

Gotuję zupę, a on mnie obmacuje. Chcę się do niego przytulić, a on chce seksu. I mnie to zaczyna wkurzać. Robię to z nim raz na jakiś czas, nawet trochę dla świętego spokoju... mamy wtedy dobre chwile... mi to wystarczy... ale częściej nie chcę. Naciski męża psują naszą relację. 

16

Odp: Mało seksu
Gary napisał/a:

Nie mam ochoty na seks... trudno... dawniej miałam, teraz nie mam, więc się nie będę zmuszać przecież. To nie fair że mąż tak na to naciska. Ludzie powinni być szczęśliwi, a nie być przymuszanymi do rzeczy, których nie chcą robić, bo to jak gwałt. Seks uprawia się jak się ma ochotę, pożądanie, jak są dobre warunki, sprzyjające. Aha! I nie dam sobie wmówić, że coś ze mną jest źle, bo wielu ludzi nie ma ochoty na seks i seks, ciągle seks.

Gotuję zupę, a on mnie obmacuje. Chcę się do niego przytulić, a on chce seksu. I mnie to zaczyna wkurzać. Robię to z nim raz na jakiś czas, nawet trochę dla świętego spokoju... mamy wtedy dobre chwile... mi to wystarczy... ale częściej nie chcę. Naciski męża psują naszą relację. 

Dokładnie tak myślą kobiety w podobnej sytuacji.
Dlaczego mamy się podporzadkowywać do partnera, a nie on do nas, bo my w młodym wieku, nawet nie wiemy, że dla faceta seks jest czym dla wszystkich jedzenie big_smile chociaż dla niektórych kobiet też... Z drugiej strony co nas to obchodzi, musimy patrzeć na siebie, a partner nich sobie sam radzi...

Jeden będzie sobie radził, drugi będzie wymuszał, trzeci pójdzie "na miasto"...
Jest też prawdą, że im częściej uprawiamy seks, tym bardziej mamy ochotę, ale też pewnie różnie bywa.


Jednym słowem nie da się pomóc autorowi, żeby był wik syty i owca cała...

17

Odp: Mało seksu

Może być też tak dlatego, że jego nie ma na co dzień, potem przyjeżdża i pierwsze czego chce to seks. Brak emocjonalnej bliskości, codziennych rozmów, może nawet nie pogada, nie zapyta, co słychać, to od razu seks.
Autorze, a starasz się jakoś o miłą atmosferę, erotyczny nastrój? Bo ja rozumiem że poklepywanie po tyłku może żonę irytować... Zwłaszcza tak z marszu.

18

Odp: Mało seksu
CatLady napisał/a:

Może być też tak dlatego, że jego nie ma na co dzień, potem przyjeżdża i pierwsze czego chce to seks. Brak emocjonalnej bliskości, codziennych rozmów, może nawet nie pogada, nie zapyta, co słychać, to od razu seks.
Autorze, a starasz się jakoś o miłą atmosferę, erotyczny nastrój? Bo ja rozumiem że poklepywanie po tyłku może żonę irytować... Zwłaszcza tak z marszu.

Jeśli chodzi o rozmowy, rozmawiamy prawie cały czas przez telefon jeśli mnie nie ma i pytam o wszystko. Pisałem wcześniej że dzieci są dla mnie na pierwszym miejscu nie jest tak że jestem niewyzyty i odrazu leciej do niej. Potrafię też poczekać. Ale jeśli ja przyjeżdżam i kładzie się do łóżka i odwraca się do mnie plecami no to chyba jest cos nie tak, racja?

19

Odp: Mało seksu
cemazet napisał/a:
CatLady napisał/a:

Może być też tak dlatego, że jego nie ma na co dzień, potem przyjeżdża i pierwsze czego chce to seks. Brak emocjonalnej bliskości, codziennych rozmów, może nawet nie pogada, nie zapyta, co słychać, to od razu seks.
Autorze, a starasz się jakoś o miłą atmosferę, erotyczny nastrój? Bo ja rozumiem że poklepywanie po tyłku może żonę irytować... Zwłaszcza tak z marszu.

Jeśli chodzi o rozmowy, rozmawiamy prawie cały czas przez telefon jeśli mnie nie ma i pytam o wszystko. Pisałem wcześniej że dzieci są dla mnie na pierwszym miejscu nie jest tak że jestem niewyzyty i odrazu leciej do niej. Potrafię też poczekać. Ale jeśli ja przyjeżdżam i kładzie się do łóżka i odwraca się do mnie plecami no to chyba jest cos nie tak, racja?

No cóż.. Niektórym rozłąka rozpala zmysły, innym gasi..
W twoim przypadku żona ma swoje poukładane życie .. bez ciebie i gdy wracasz ona nie umie się odnaleźć.

Spróbuj pobyć w domu dłużej, weź jakiś dłuższy urlop i zobacz co się będzie działo.
Nie chcę cię straszyć, ale możliwe też, że żona przyzwyczaiła się do życia w pojedynkę, bez seksu i dobrze jej z tym. Są takie przypadki, ale to nie ten temat.

20

Odp: Mało seksu
wieka napisał/a:
Gary napisał/a:

Nie mam ochoty na seks... trudno... dawniej miałam, teraz nie mam, więc się nie będę zmuszać przecież. To nie fair że mąż tak na to naciska. Ludzie powinni być szczęśliwi, a nie być przymuszanymi do rzeczy, których nie chcą robić, bo to jak gwałt. Seks uprawia się jak się ma ochotę, pożądanie, jak są dobre warunki, sprzyjające. Aha! I nie dam sobie wmówić, że coś ze mną jest źle, bo wielu ludzi nie ma ochoty na seks i seks, ciągle seks.

Gotuję zupę, a on mnie obmacuje. Chcę się do niego przytulić, a on chce seksu. I mnie to zaczyna wkurzać. Robię to z nim raz na jakiś czas, nawet trochę dla świętego spokoju... mamy wtedy dobre chwile... mi to wystarczy... ale częściej nie chcę. Naciski męża psują naszą relację. 

Dokładnie tak myślą kobiety w podobnej sytuacji.
Dlaczego mamy się podporzadkowywać do partnera, a nie on do nas, bo my w młodym wieku, nawet nie wiemy, że dla faceta seks jest czym dla wszystkich jedzenie big_smile chociaż dla niektórych kobiet też... Z drugiej strony co nas to obchodzi, musimy patrzeć na siebie, a partner nich sobie sam radzi...

Jeden będzie sobie radził, drugi będzie wymuszał, trzeci pójdzie "na miasto"...
...
Jednym słowem nie da się pomóc autorowi, żeby był wik syty i owca cała...

Pogrubione zdania to bardzo dobry wniosek z całej dyskusji.
Żony gwałcić nie wolno, ale niech żona nie ma pretensji, jak mąż będzie uprawiał seks z kimś innym.

https://www.netkobiety.pl/t106284.html

21

Odp: Mało seksu

"Żony gwałcić nie wolno, ale niech żona nie ma pretensji, jak mąż będzie uprawiał seks z kimś innym."

A nie szło by brać czegoś na wstrzymanie big_smile

To jest bardzo poważny problem w związkach, najgorsze, że nie ma dobrego rozwiązania, gdy libido jednego partnera spada prawie do zera.

22

Odp: Mało seksu
cemazet napisał/a:

Wszystko rozumiem ale dziwi mnie to że ja ją wyręczam w wielu obowiązkach jak jestem w domu, sprzątam dom, ale tak porządnie, po drugie zajmuje się przez ten cały czas dzieciakami, zabieram ich do babci, wychodzę na dwór, robię obiad dzieciakom, kolację, śniadanie. I po drugie ona nie siedzi w pracy cały tydzień tylko 4, max 5 dni w tygodniu, jest kelnerką. Rozmawiałem z nią już kilka razy to ona sama nie wie czemu nie ma ochoty i czemu jest taka oschła. Po pierwszym dziecku miała ochotę na seks czesto, po drugim dziecku to samo. Wyjazdy moje nie są raczej tego powodem bo kierowca jestem już bardzo długo, wcześniej wyjamezdzalem w dłuższe trasy i wszystko było ok. Może ja robię coś źle, może jestem słaby w łóżku nie wiem

Wyjazdy nie były do tej pory powodem, ale prawda jest taka, że jak Cię nie ma, to ona się przyzwyczaja do tego stanu rzeczy. Potem Ty wracasz i wywracasz wszysfko do góry nogami.
A rozmowy telefoniczne nie załatwią sprawy, bo są zupełnie czymś innym niż rozmowy twarzą w twarz. Moim zdaniem Twój dłuższy urlop też niewiele zmieni, bo będziesz miał dużo wolnego czasu na organizowanie jej czasu wolnego, czego ona nie chce.
Przychodzi taki czas, gdzie rozłąka staje się taką rutyną, że nie ma co zbierać.

23

Odp: Mało seksu
wieka napisał/a:

"Żony gwałcić nie wolno, ale niech żona nie ma pretensji, jak mąż będzie uprawiał seks z kimś innym."

A nie szło by brać czegoś na wstrzymanie big_smile

To jest bardzo poważny problem w związkach, najgorsze, że nie ma dobrego rozwiązania, gdy libido jednego partnera spada prawie do zera.

Ależ jest dobry środek na wstrzymanie: rozwód z daną Panią:)
Tylko że niektórym się wydaje, że jakąś nadzwyczajną.... mają albo że na męża to inna nawet nie spojrzy. .
Często po prostu ktoś zasłania się spadkiem libido bo gdzieś poczytał,  a ma po prostu gdzieś partnera wystarczy  że za bankomat i ojca dzieciom robi.

24

Odp: Mało seksu
cemazet napisał/a:

Ona czerpie przyjemność z seksu, ma orgazm, ja z miłą chęcią robię jej pieszczoty itp. Kiedyś jak wracałem potrafiła łapać mnie tu i tam a teraz nic. Tylko przytulenie i tyle. A ja jak jestem już w domu to ją dotykam, całuję po szyji po plecach gdziekolwiek, np jak robi coś w kuchni, a ona po chwili mówi że mam przestać że jej to przeszkadza. Dotykam ją za pupę, piersi, klepie ja w tyłek a jej to po chwili przeszkadza. Czasami mam tak że jak ona nie ma ochoty na seks to poprostu już się jej nie proszę tylko idę pod prysznic i się masturbuje. Czy jest ktoś w stanie mi odpowiedzieć na to wszystko? Pozdrawiam

Jak ktoś czerpie z czegoś przyjemność, to instynktownie dąży do wzmacniania tych doświadczeń, więc jej brak ochoty z tejże perspektywy jest dla mnie niejasny, dziwny. Coś albo nad nią wisi, jakieś niewypowiedziane przez nią, albo może nawet nieuświadomione przeszkody, albo ta przyjemność jest wątpliwa.
Na Twoim miejscu dążyłaby do tego, żeby się dowiedzieć o co chodzi. Ostatecznie to przecież ona też ma problem, bo straciła libido, więc dobrze się dowiedzieć co za tym stoi, żeby zmienić sytuację, bo inaczej Twoja frustracja będzie narastać.

25

Odp: Mało seksu

Ja się zastanawiam czy jej po prostu nie brakuje czułości bez seksu. Czasem ludzie tak mają, że chcieliby bliskości, czułości, przytulenia i pocałunków BEZ przekonania, że to jest wstęp do seksu. Że przytulenie samo w sobie jest po to, żeby się przytulać. I bliskość po to, żeby być blisko. Łatwo zablokować się na bliskość i czułość (choćby przytulanie i pocałunki) jeśli one zawsze prowadzą do seksu. Jeśli zawsze prowadzą do seksu, to w momencie, kiedy w głowie pojawia się myśl "teraz nie będzie seksu bo... (powody)" to blokuje się już tę fazę wstępną.
A to oddala.
A z ludźmi, do których nie jest mi blisko, nie mam ochoty na seks. Ale na bliskość też nie, bo to prowadzi do seksu...

Odp: Mało seksu

Strzalka Cemazet.
Moze wieje nuda i przewidywalnoscia, dzialasz schematycznie...nawet najleprzy chlebek posmarowany najleprzym maselkiem jedzony co tydzien przez lata, podany na tym samym talerzu, z ta sama cherbatka itd itp no wiesz.
Sproboj wyjsc z poza wlasnych ram...nie byc soba? czy cos w ten desen.
Jesli to was /ciebie przerasta to mniejszymi krokami daz do zmian.
Czasem nam sie wydaje ze juz znamy ta partnerke od 10,20,30 lat a wcale tak nie musi byc, to ze dzialamy schematycznie i popadamy w rutyny zycia codziennego nie zwalnia nas z porzeby wyjscia poza wlasne "ramy".
Dzialaj i juz, sproboj byc troche kochankiem a nie domowym dziadkiem, cieplutkim i milutkim misiem....za duzo pluszu tez meczy.

27

Odp: Mało seksu

serio Edek? nie jest męczący taki seks gdy przy żonie trzeba cały czas uważać jak wysoko się nóżkę podnosi przy poskokach bo ona się zniechęci?
albo przedstawienie się jej nie spodoba?
Przecież to jest proste jak budowa cepa: jak kobieta chce w swoim życiu danego mężczyzny to chce go w całości, a nie wydłubywać z niego rodzynki.
Seks jest instynktowny i organiczny.
To co Ty opisujesz jest dla mnie uporczywą terapią- moze i skuteczną, ale nie pozwalającą się ludziom naprawdę rozwijać w tej dziedzinie.
Jesli mężczyzna nie czułby się przy mnie kompletnie swobodnie, nie mógł wyłaczyc głowy- to nie powinniśmy być kochankami. I vice versa zresztą

28

Odp: Mało seksu
MagdaLena1111 napisał/a:

Jak ktoś czerpie z czegoś przyjemność, to instynktownie dąży do wzmacniania tych doświadczeń, więc jej brak ochoty z tejże perspektywy jest dla mnie niejasny, dziwny. Coś albo nad nią wisi, jakieś niewypowiedziane przez nią, albo może nawet nieuświadomione przeszkody, albo ta przyjemność jest wątpliwa.
Na Twoim miejscu dążyłaby do tego, żeby się dowiedzieć o co chodzi. Ostatecznie to przecież ona też ma problem, bo straciła libido, więc dobrze się dowiedzieć co za tym stoi, żeby zmienić sytuację, bo inaczej Twoja frustracja będzie narastać.

Też tak myślę. Dziwne, że po porodach miała taką ochotę na seks i nagle to się zmieniło o 180st.Jeśli byłby taki spadek, to przyczyną może być choroba (tarczyca?), a jeśli nie, to może pociąg odjechał do innego faceta tongue

Stawanie na rzęsach tu nie pomoże, coś się diametralnie zmieniło i trzeba dociec przyczyny. Może zaproponować na początek wspólną wizytę u seksuologa.
Jeśli będzie jej zależało na związku, to powinna się zgodzić.

Odp: Mało seksu

Okiej ..chodzilo mi ze od czasu do czasu nie byc soba. Nie napisalem ze permanentnie ma byc kims kim nie jest.
Wiem ze to moze byc smieszne.....w lozku smiech tez moze byc.

30 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-12-10 11:51:18)

Odp: Mało seksu
edek z krainy kredek napisał/a:

Moze wieje nuda i przewidywalnoscia, dzialasz schematycznie...nawet najleprzy chlebek posmarowany najleprzym maselkiem jedzony co tydzien przez lata, podany na tym samym talerzu, z ta sama cherbatka itd itp no wiesz.

Nieprawda... Seks to seks... może być ciągle taki sam...

Jak ktoś lubi makarony to lubi makarony... i się nimi żywi całe życie, bo lubi...



Sproboj wyjsc z poza wlasnych ram...nie byc soba? czy cos w ten desen.
Jesli to was /ciebie przerasta to mniejszymi krokami daz do zmian.
Czasem nam sie wydaje ze juz znamy ta partnerke od 10,20,30 lat a wcale tak nie musi byc, to ze dzialamy schematycznie i popadamy w rutyny zycia codziennego nie zwalnia nas z porzeby wyjscia poza wlasne "ramy".
Dzialaj i juz, sproboj byc troche kochankiem a nie domowym dziadkiem, cieplutkim i milutkim misiem....za duzo pluszu tez meczy.

Aha... i całe życie będzie "wychodził poza własne ramy", aby mieć seks, bliskość, erotykę?

"ciebie przerasta...  domowym dziadem... " -- przemoc emocjonalna, obniżanie wartości

31 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-12-10 12:02:40)

Odp: Mało seksu
Monoceros napisał/a:

Ja się zastanawiam czy jej po prostu nie brakuje czułości bez seksu. Czasem ludzie tak mają, że chcieliby bliskości, czułości, przytulenia i pocałunków BEZ przekonania, że to jest wstęp do seksu. Że przytulenie samo w sobie jest po to, żeby się przytulać. I bliskość po to, żeby być blisko. Łatwo zablokować się na bliskość i czułość (choćby przytulanie i pocałunki) jeśli one zawsze prowadzą do seksu. Jeśli zawsze prowadzą do seksu, to w momencie, kiedy w głowie pojawia się myśl "teraz nie będzie seksu bo... (powody)" to blokuje się już tę fazę wstępną.
A to oddala.
A z ludźmi, do których nie jest mi blisko, nie mam ochoty na seks. Ale na bliskość też nie, bo to prowadzi do seksu...

dorosły człowiek jak potrzebuje bliskości np przytuleniem to ją daje i w zamian dostaje.
jak nie ma ochoty na seks to mówi to wprost bez wytaczania dział i litanii pretensji.
ale nie unika tego pernamentnie, w dodatku licząc na czyjąś wierność. Bo to jest wtedy wg mnie dziecinada.

32 Ostatnio edytowany przez edek z krainy kredek (2021-12-10 12:20:18)

Odp: Mało seksu

"Nieprawda... Seks to seks... może być ciągle taki sam..."
ale nie musi.

"Aha... i całe życie będzie "wychodził poza własne ramy", aby mieć seks, bliskość, erotykę?"
tak czasem tak. Nie napisalem ze cale zycie

Seks jest czescia naszego zycia....mozemy zmienic nasze zycie na leprze seks tez.
Odrobina przemocy emocjonalnej nie wplywa negatywnie na nasze zycie ale je ujedrnia - dowiadczenie, konstruktywna krytyka moze motywowac chec do zmian.
Zdobywanie kobiety - to jest meskie.  Polowanie - droga do celu - zdobycz. W lozku i  w zyciu codziennym. Czas na filozowiczne kontemplacje tez trzeba znalesc  - byle w niej nie utknac.

Obnizanie wartosci - raz na ruski rok nie zabije. Jak powiesz facetowi co siedzi po robocie przed tv i choduje bebzona every day zeby ruszyl dupe i cos zrobil - korona mu z glowy nie spadnie.
Jak patrnerka tylko siedzi tylko w swiecie iluzji tv i instagrama czy innego syfu  budujacego nierealne oczekiwania , zapuszcza sie nie dba o siebie i o dom bo tak wygodnie - bedziesz to akceptowal? Czy raczej zwrocisz uwage ze nie cos nie halo z jej seksapilem, czy tez z podzialem obowiazkow w rodzinie  i cos tu nie pyka.

Rozumiem ze wszczy maja zyc w strefie komforu i nie wychodzic poza niego. Efekty chowu klatkowego w spoleczenstwie widze kazdego dnia.
Stad mamy kopie kopii i zatracanie indywidualizu w kazdej dziedzinie zycia.

Jakas rownowaga w spoleczenstwie pewnie musi byc owce i wilki. Autorowi polecam probe bycia wilkiem od czasu do czasu albo chociaz sprobowac.
Moze zonie autora watku czegos w zyciu brakuje i stad pojawia sie powolne wymieranie pozadania.

33 Ostatnio edytowany przez cemazet (2021-12-10 12:29:26)

Odp: Mało seksu

Czytając to wszystko to nie wiem kogo słuchać bo każdy pisze inaczej. Jak tam ktoś wyżej napisał o przyjemności że jeśli ona czerpie z tego przyjemność to insktyntownie  powinna dążyc do wzmacniania tego. To może ona udaje przyjemność i orgazmy? Nie wydaje mi się, no chyba że jest taka dobra aktorka.

Ostatnio zaproponowałem jej żebyśmy obejrzeli sobie wspólnie porno w łóżku. Kiedyś tego nie chciała bo powiedziała że się wstydzi. Ale jakiś czas temu się zgodziła. No i czasami oglądamy sobie razem i wzajemnie się masturbujemy. I jak kończymy oglądać to widzę że ma większą ochotę na seks. Co myślicie o tym?

34 Ostatnio edytowany przez edek z krainy kredek (2021-12-10 12:47:37)

Odp: Mało seksu

Porozmawiaj z nia szczerze ze jest to "nie komfortowa sytuacja"  jak ona mysli , skad jej spadek zainteresowania.
Nie przy garach, nie przed amorami, nie po tylko np na spaczerze, albo po zakupach w samochodzie tak zebyscie byli sami
To wkoncu twoja zona, partnerka, przyjaciolka, i kochanka.

A kieruj sie tym co podpowiada ci serce - ono doradza przewaznie najlepiej w takich sytuacjach. Porady forumowe sa troche z pupy bo nikt z nas nie zna szczegulow ani relacji tej drugiej strony.
Tu znajdziesz raczej indywidualne wywody co by ktos zrobil w tej sytuacji jaka zna, przewaznie z autopsji, bac wiedzy nabytej z madrych ksiazek o tematyce psychologi, jub opowiadan przypadkow innych ludzi.

35

Odp: Mało seksu

Otrzymałeś tu różne spojrzenia na swój problem i sugestie użytkowników, ale prawdziwe powody zna Twoja żona, więc to z nią powinieneś na ten temat rozmawiać zamiast z przypadkowymi ludźmi na forum. Tyle, co my mogliśmy, to Tb podpowiedzieliśmy, gdzie i jak szukać rozwiązań.
Wydaje się Tb, że my na forum rozwiążemy Twój problem?

36

Odp: Mało seksu
MagdaLena1111 napisał/a:

Wydaje się Tb, że my na forum rozwiążemy Twój problem?

skutkiem takiego oczekiwania bywa poczucie połączone z żalem ,że się zostało  "wpuszczonym w  malyny" jak widzę .

37

Odp: Mało seksu
cemazet napisał/a:

Ostatnio zaproponowałem jej żebyśmy obejrzeli sobie wspólnie porno w łóżku. Kiedyś tego nie chciała bo powiedziała że się wstydzi. Ale jakiś czas temu się zgodziła. No i czasami oglądamy sobie razem i wzajemnie się masturbujemy. I jak kończymy oglądać to widzę że ma większą ochotę na seks. Co myślicie o tym?

Takie filmy podniecają, więc przy niskim libido, dają efekt, co jest równoznaczne, że jej na tyle nie pociągasz, żeby miała ochotę na seks.

Ale to też nie rozwiązuje problemu, czyli przyczyny. Powinieneś poważnie rozważyć pomoc seksuologa.

Ty też za bardzo nie akcentujesz, jak Ci z tym źle, to ona może myśleć, że bardzo to Ci nie przeszkadza.

Przeważnie takie sytuacje w związkach są zamiatane pod dywnan, bo też pewnie podświadomie oskarżamy partnera, że nas nie pociąga, a problem leży gdzie indziej. Stąd niezadowolenie obudwu stron czy zdrady, ale niby problemu nie ma jak się o tym nie mówi tongue

Dopiero jak coś pęknie, zmieniamy myślenie. Ale taka nasza natura, może dotyczyć również innych aspektów naszego życia.

38

Odp: Mało seksu
MagdaLena1111 napisał/a:

Otrzymałeś tu różne spojrzenia na swój problem i sugestie użytkowników, ale prawdziwe powody zna Twoja żona, więc to z nią powinieneś na ten temat rozmawiać zamiast z przypadkowymi ludźmi na forum. Tyle, co my mogliśmy, to Tb podpowiedzieliśmy, gdzie i jak szukać rozwiązań.
Wydaje się Tb, że my na forum rozwiążemy Twój problem?

Tylko, że też nie jest powiedziane, czy żona zna przyczynę, jeśli faktycznie chodzi o spadek libido, bo niby skąd ma to wiedzieć?

39 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-12-10 15:22:29)

Odp: Mało seksu
wieka napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Otrzymałeś tu różne spojrzenia na swój problem i sugestie użytkowników, ale prawdziwe powody zna Twoja żona, więc to z nią powinieneś na ten temat rozmawiać zamiast z przypadkowymi ludźmi na forum. Tyle, co my mogliśmy, to Tb podpowiedzieliśmy, gdzie i jak szukać rozwiązań.
Wydaje się Tb, że my na forum rozwiążemy Twój problem?

Tylko, że też nie jest powiedziane, czy żona zna przyczynę, jeśli faktycznie chodzi o spadek libido, bo niby skąd ma to wiedzieć?

Znaczy, że my jesteśmy bardziej kompetentni od żony? :-D

Padło tu sporo sugestii. Źe żona jest znudzona rutyną, że jej brakuje rutyny i mają słabą więź z uwagi na częste wyjazdy autora, że ona potrzebuje więcej czułości, że mąż był jej potrzebny jedynie jako samiec rozpłodowa a teraz jako bankomat, że seks jej nie sprawia przyjemności, więc do niego nie dąży.
Może zróbmy plebiscyt i przegłosujemy prawdę :-D

40 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-12-10 15:36:24)

Odp: Mało seksu

My to jedynie możemy sobie pogadać.

Jeśli ona nie chce dochodzić przyczyny takiego spadku libido, nie zbada poziomu hormonów itp.,bo nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji stanu rzeczy, to nie zna tego powodu.

41 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-12-10 16:42:24)

Odp: Mało seksu
cemazet napisał/a:

... o przyjemności że jeśli ona czerpie z tego przyjemność to insktyntownie  powinna dążyc do wzmacniania tego. To może ona udaje przyjemność i orgazmy?

Nie zgodzę się z tym zdaniem... Kobieta może mieć mega orgazm, a potem nie chcieć seksu... Bo zmęczona, bo dzieci, bo zupa, bo późno, bo ona akurat nie ma ochoty... itd... na nowo od początku. Jak jest seks to jest jej super. A jak nie ma ochoty na seks, to nie ma ochoty na seks i koniec kropka.



Ostatnio zaproponowałem jej żebyśmy obejrzeli sobie wspólnie porno w łóżku. Kiedyś tego nie chciała bo powiedziała że się wstydzi. Ale jakiś czas temu się zgodziła. No i czasami oglądamy sobie razem i wzajemnie się masturbujemy. I jak kończymy oglądać to widzę że ma większą ochotę na seks. Co myślicie o tym?

Nic o tym nie myślę... jak Wam tak dobrze, to tak się bawcie... Chociaż na miejscu twojej żony przy tej masturbacji chciałbym być dodatkowo całowany i dotykany... a nie siedzieć obok męża w oddaleniu.

Zazwyczaj masturbujemy się sami w dyskrecji... ale jak druga osoba jest z nami i dodatkowo nas pieści, to jest mega super hiper...

42

Odp: Mało seksu
wieka napisał/a:

My to jedynie możemy sobie pogadać.

Jeśli ona nie chce dochodzić przyczyny takiego spadku libido, nie zbada poziomu hormonów itp.,bo nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji stanu rzeczy, to nie zna tego powodu.

Też mi się tak wydaje, bo ona sama mówi że nie ma pojęcia czemu tak jest i jak rozmawiamy o tym to mówi że chciałby się dowiedzieć. A jeśli chodzi o zbadanie hormonów to o jakie dokładnie chodzi i jaka jest cena takiego badania?

43 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-12-10 20:40:46)

Odp: Mało seksu

Powinna sprawdzić czy nie ma zaburzeń hormonalnych, czyli zbadać poziom prolaktyny, hormony tarczycy, poziom testosteronu i estrogenów.
Warto zrobić całą morfologię, lipidogram,  cukier.

Nie znam kosztów badań hormalnych.

Najlepiej jakby skierował ginekolog, bo on też lepiej wie jakie badania zrobić i jak zinterpretować wyniki.

44

Odp: Mało seksu

A czy podczas rozłąki, rozmawiacie/piszecie o seksie?
Ja mam wrażenie i doświadczyłam tego na własnej skórze, że kobiety jakby przyzwyczajają się do braku seksu. Tym bardziej gdy mają dużo na głowie (dom, dzieci, praca itp). Nie ma tego seksu i z czasem nie ma ochoty na niego.
Mieliśmy z mężem taki kryzys po pierwszym dziecku. Ja wykończona, on ciągle w pracy.... I nie było kiedy, nie było jak... Jak już było to źle się czułam ze swoim ciałem po ciąży więc bylo słabo choć on się starał. Ja byłam skupiona na dziecku, na obowiazkach domowych i nie miałam ochoty na seks prawie wcale. Po latach mąż mi się przyznał, że bardzo się wtedy bał o nas. Myślał, że kogoś mam. Owszem miałam malutkie dziecko, obce mi choć moje ciało i ambicje by być idealną mamą i panią domu. Do tego tabletki antykoncepcyjne i libido = 0.
Na szczęście z czasem wsystko się zmieniło. Ale mąż sie musiał napocić. Duuuuużo komplementów, prób, czułości, przytulania, głaskania, skupienie na tym by mi było dobrze. Możecie wierzyć lub nie, ale on robił wszystko by mi było dobrze, a sam nawet o lodzie nie wspomniał, żeby mnie nie spłoszyc, nie zniechęcić, żebym nie musiała nic robić. Tylko brać.
Podziwiam go dziś za to bo trochę to trwało, ale uratował nas.

Pożądanie Twojej żony uśpiło się. Trzeba je na nowo rozbudzić.
Po pierwsze rozmowa. Pogadaj z nią szczerze, zapytaj co się dzieje. Może ma jakieś problemy o których nie wiesz? Zawodowe, emocjonalne?
Próbowałeś pisać jej pikantne wiadomości? Jak na to reaguje?

Był czas że mój maz wyjeżdżał często w delegację takie dluższe 4-6tyg. Codzienne telefony oczywiście były. Ale były też gorące smsy... zdjęcia, krótkie filmiki. Masturbacja trochę pomagała, ale nie rozładowywala napięcia jakie między nami tworzyły rozgrzewający smsy. Byłam tak napalona że jak wracał to w ten dzień nie mogłam na krześle wysiedzieć! Gdy mogliśmy się w końcu do siebie dopaść jak dzieci poszły spać to praktycznie w kilka sekund dochodzilismy i dopiero za drugim razem mogliśmy się dłużej pokochac.

45 Ostatnio edytowany przez apropo_defacto (2021-12-13 17:15:20)

Odp: Mało seksu
cemazet napisał/a:
wieka napisał/a:

My to jedynie możemy sobie pogadać.

Jeśli ona nie chce dochodzić przyczyny takiego spadku libido, nie zbada poziomu hormonów itp.,bo nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji stanu rzeczy, to nie zna tego powodu.

Też mi się tak wydaje, bo ona sama mówi że nie ma pojęcia czemu tak jest i jak rozmawiamy o tym to mówi że chciałby się dowiedzieć. A jeśli chodzi o zbadanie hormonów to o jakie dokładnie chodzi i jaka jest cena takiego badania?

Może sex jest dla niej kiepski. Może straciłeś formę, wyhodowałeś brzuch, może dochodzisz za szybko? Może ona chce więcej? Kup po kryjomu kilka razy jakiś "wspomagacz" i wygrzmoć ją kilka razy w ten sposób. Nie mówię, żebyś żarł te drażetki za każdym razem i do końca życia, ale zobacz jak ona będzie gadać, kiedy kilka razy bzykniesz ją tak porządnie "do końca". Być może tu jest pies pogrzebany. Ja bym dumę schował w kieszeń i spróbował, bo najprostsza odpowiedź jaka mi przychodzi do głowy, to że nie chce bo się znów zawiedzie.

Może ona nie ma przyjemności i za każdym razem zbiera jej się frustracja i to powoduje, że do kolejnych zabaw jest coraz bardziej niechętna?  Ty u niej ten sex "wystarasz", ona się w końcu napali, w końcu pęknie i pozostanie znów niezaspokojona? I nie powie, że to Ty nawalasz żeby Cie nie ranić?
To się musi nawarstwiać.

Wiem że bardzo upraszczam, ale chyba wiadomo o czym piszę.
Jeśli sfera łóżkowa odżyje to już wiesz czym masz się zając.

PS. jak oglądacie razem porno i coś jednak robicie to nie jest tragicznie. Znaczy że ona chce. Może kup do powyższego jeszcze jakieś gadżety czy coś.

46

Odp: Mało seksu
ExtraDextra napisał/a:

A czy podczas rozłąki, rozmawiacie/piszecie o seksie?
Ja mam wrażenie i doświadczyłam tego na własnej skórze, że kobiety jakby przyzwyczajają się do braku seksu. Tym bardziej gdy mają dużo na głowie (dom, dzieci, praca itp). Nie ma tego seksu i z czasem nie ma ochoty na niego.
Mieliśmy z mężem taki kryzys po pierwszym dziecku. Ja wykończona, on ciągle w pracy.... I nie było kiedy, nie było jak... Jak już było to źle się czułam ze swoim ciałem po ciąży więc bylo słabo choć on się starał. Ja byłam skupiona na dziecku, na obowiazkach domowych i nie miałam ochoty na seks prawie wcale. Po latach mąż mi się przyznał, że bardzo się wtedy bał o nas. Myślał, że kogoś mam. Owszem miałam malutkie dziecko, obce mi choć moje ciało i ambicje by być idealną mamą i panią domu. Do tego tabletki antykoncepcyjne i libido = 0.
Na szczęście z czasem wsystko się zmieniło. Ale mąż sie musiał napocić. Duuuuużo komplementów, prób, czułości, przytulania, głaskania, skupienie na tym by mi było dobrze. Możecie wierzyć lub nie, ale on robił wszystko by mi było dobrze, a sam nawet o lodzie nie wspomniał, żeby mnie nie spłoszyc, nie zniechęcić, żebym nie musiała nic robić. Tylko brać.
Podziwiam go dziś za to bo trochę to trwało, ale uratował nas.

Pożądanie Twojej żony uśpiło się. Trzeba je na nowo rozbudzić.
Po pierwsze rozmowa. Pogadaj z nią szczerze, zapytaj co się dzieje. Może ma jakieś problemy o których nie wiesz? Zawodowe, emocjonalne?
Próbowałeś pisać jej pikantne wiadomości? Jak na to reaguje?

Był czas że mój maz wyjeżdżał często w delegację takie dluższe 4-6tyg. Codzienne telefony oczywiście były. Ale były też gorące smsy... zdjęcia, krótkie filmiki. Masturbacja trochę pomagała, ale nie rozładowywala napięcia jakie między nami tworzyły rozgrzewający smsy. Byłam tak napalona że jak wracał to w ten dzień nie mogłam na krześle wysiedzieć! Gdy mogliśmy się w końcu do siebie dopaść jak dzieci poszły spać to praktycznie w kilka sekund dochodzilismy i dopiero za drugim razem mogliśmy się dłużej pokochac.


Co potwierdza, że nie każdy facet chodzi na boki, jak nie ma seksu z żoną, a niektórzy tak myślą... Tylko rzadko się zdarzają, jak widać, tacy kochający i wyrozumiali...

47

Odp: Mało seksu
wieka napisał/a:
ExtraDextra napisał/a:

A czy podczas rozłąki, rozmawiacie/piszecie o seksie?
Ja mam wrażenie i doświadczyłam tego na własnej skórze, że kobiety jakby przyzwyczajają się do braku seksu. Tym bardziej gdy mają dużo na głowie (dom, dzieci, praca itp). Nie ma tego seksu i z czasem nie ma ochoty na niego.
Mieliśmy z mężem taki kryzys po pierwszym dziecku. Ja wykończona, on ciągle w pracy.... I nie było kiedy, nie było jak... Jak już było to źle się czułam ze swoim ciałem po ciąży więc bylo słabo choć on się starał. Ja byłam skupiona na dziecku, na obowiazkach domowych i nie miałam ochoty na seks prawie wcale. Po latach mąż mi się przyznał, że bardzo się wtedy bał o nas. Myślał, że kogoś mam. Owszem miałam malutkie dziecko, obce mi choć moje ciało i ambicje by być idealną mamą i panią domu. Do tego tabletki antykoncepcyjne i libido = 0.
Na szczęście z czasem wsystko się zmieniło. Ale mąż sie musiał napocić. Duuuuużo komplementów, prób, czułości, przytulania, głaskania, skupienie na tym by mi było dobrze. Możecie wierzyć lub nie, ale on robił wszystko by mi było dobrze, a sam nawet o lodzie nie wspomniał, żeby mnie nie spłoszyc, nie zniechęcić, żebym nie musiała nic robić. Tylko brać.
Podziwiam go dziś za to bo trochę to trwało, ale uratował nas.

Pożądanie Twojej żony uśpiło się. Trzeba je na nowo rozbudzić.
Po pierwsze rozmowa. Pogadaj z nią szczerze, zapytaj co się dzieje. Może ma jakieś problemy o których nie wiesz? Zawodowe, emocjonalne?
Próbowałeś pisać jej pikantne wiadomości? Jak na to reaguje?

Był czas że mój maz wyjeżdżał często w delegację takie dluższe 4-6tyg. Codzienne telefony oczywiście były. Ale były też gorące smsy... zdjęcia, krótkie filmiki. Masturbacja trochę pomagała, ale nie rozładowywala napięcia jakie między nami tworzyły rozgrzewający smsy. Byłam tak napalona że jak wracał to w ten dzień nie mogłam na krześle wysiedzieć! Gdy mogliśmy się w końcu do siebie dopaść jak dzieci poszły spać to praktycznie w kilka sekund dochodzilismy i dopiero za drugim razem mogliśmy się dłużej pokochac.


Co potwierdza, że nie każdy facet chodzi na boki, jak nie ma seksu z żoną, a niektórzy tak myślą... Tylko rzadko się zdarzają, jak widać, tacy kochający i wyrozumiali...

Ty za to potwierdzasz, że wysiłek musi być z obu stron. I dobra wola, bo gdybyś Ty nie chciała to by było słabo...
Tak czy owak dobrze że Wam się udało.

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024