Hej, nie mogę rozgryźć swojego kolegi z pracy. Zatrudniłam się na basenie w czerwcu (on już tam pracował, na wyższym stanowisku). Chłopak początkowo nie zwrócił mojej uwagi (ma 24 lata ja 20) ale od samego początku przechodząc kolo mnie, czy mijając się na korytarzu prosił o uśmiech, rzucał hasło ,,uśmiechnij się piękna" ,,masz śliczny uśmiech" z czasem witaliśmy się tylko uśmiechem I głębokim spojrzeniem. W pracy (duży Aquaprk w Warszawie) mamy okazję tylko kilka razy się gdzieś w przelocie minąć. Po kilku dniach uśmiechów zagadał do mnie, i zaczął kompelemntowac zapach perfum. Dodaliśmy się na fb Ale rozmów z nim nie było za dużo, raczej krótkie I konkretne, o wiele lepiej rozmawia nam się na żywo. Chłopak zaczął mnie częściej zaczepiac w pracy, przechodząc szerokim korytarzem specjalnie mija mnie lekko dotykając A przy przejściu przez drzwi trzyma rękę na moich plecach- jednym słowem skraca dystans między nami. Bardzo uważnie mnie słucha I pyta o istotne rzeczy. Z kontekstu naszej rozmowy wyłapał, że mam popsuty rower I bez większych pytań wziął go jak byłam w pracy I naprawił, co zrobiło na mnie wrażenie. Następnego dnia zaproponował przejażdżkę, jednak ostatecznie nie dopasowaliśmy odpowiedniego dla nas obojga terminu, potem próbował się jeszcze ze2mną umówić pisząc w którąś sobotę o 00.30 czy się z nim napije(dla mnie takie zaproszenie o tej porze to przesada-odposalam dopiero na drugi dzień)....W pracy mamy dobry kontakt, ciągnie nas do siebie , czesto na mnie ,,przyapdkowo,, wpada I skanuje wzrokiem /zdarza się też, że akurat jak jestem na zmianie potrafi przyjść pływać, i próbuje zwrócić na siebie moją uwagę. Ale nie umiem rozgryźć tego chłopaka, z jednej strony kusi spojrzeniem, uśmiechem, czasami dokucza, potrafi podejść I mnie rozbawic, pomógł gdy miałam problem z rowerem Ale oprócz tych dwóch propozycji spotkań (z których nic nie wyszlo) on nie wyszedł z Zad na inną propozycją. Dodam że ostatnio na imprezie firmowej, nie zamienilismy ani jednego słowa bo tak się spił, że jeden z jako pierwszych skończył zabawę. To był dla mnie argument przemawiający za tym, żeby zdystansowac się od tego chłopaka ale on na drugi dzień zaczął się tłumaczyć I twierdził że mu wstyd nawet NAPISAŁ DO MNIE (Co sie nie zdarza czesto)czy kolejnego dnia będę w pracy. Sluchajac opinii innych o nim(pracyje tam ok 7lat) wiem ze nje ma proboemu z alkoholem ale zdziwiło mnie, ze się przede mną tłumaczył.Przepraszam, za tak duży wywód, pewnie to nie jest tego warte Ale chciałam się wygadać I poprosić o opinię kogoś obiektywnego z zewnątrz. Wiem, że ciężko wysądować po zwykłym opisie intencje tego chłopaka, ale jest on dla mnie zagadką I zajmuje moją głowę, i mam wrażenie, że gdy ja się z niego już próbuje wyleczyć to właśnie wtedy on sobie o mnie przypomina.
W towarzystwie patrzy tylko na mnie, a w jego oczach czuje laser, jego komplementy są na prawdę wyszukane I działają na mnie Ale nie wiem, czy skoro pracuje już tam od czerwca A to wszytsko idzie tak powoli nie powinnam być bardziej oschła I spróbować go omijać.....chłopak jest w dodatku strasznie pewny siebie A najgorsze jest to, że dobrze o tym wie.
Podobne tematy
Waszą relację wyobrażam sobie tak, że on Cię podrywa, zagaduje, wykonuje różne gesty.
Ty zaś jesteś jak figura, nieruchoma, która nie daje ŻADNEGO znaku. Chłopak długo tego nie wytrzyma pewnie. Pomyśli, że Tobie nie zależy.
W twoim poście nie ma czegokolwiek, najmniejszego kroczku, jaki byś zrobiła w stronę tego chłopaka.
3 2021-09-15 23:09:31 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-15 23:10:37)
coż z tym spiciem się to moze jednorazowy wybryk był , chciał sobie dodać odwagi i przeholował.
miejmy nadzieję.
wygląda na to, że On sie boi Ciebie zapytać wprost czy sie z nim umówisz, więc weż Ty go gdzieś zaproś w podziękowaniu za naprawiony rower.
Moze na kawę na którą rowerami gdzieś pojedziecie?
4 2021-09-15 23:23:23 Ostatnio edytowany przez Monika90000009 (2021-09-15 23:27:49)
coż z tym spiciem się to moze jednorazowy wybryk był , chciał sobie dodać odwagi i przeholował.
miejmy nadzieję.
wygląda na to, że On sie boi Ciebie zapytać wprost czy sie z nim umówisz, więc weż Ty go gdzieś zaproś w podziękowaniu za naprawiony rower.
Moze na kawę na którą rowerami gdzieś pojedziecie?
5 2021-09-15 23:29:36 Ostatnio edytowany przez Monika90000009 (2021-09-15 23:32:24)
Zrewanżowałam się kawą,spytałam jaką lubi na drugi dzień dostał rano ode mnie w pracy mrożoną, był w dużym szoku, bo nawet nie oczekiwał nic w zamian. Nie sądziłam, że może się bać, bo jest strasznie pewny siebie, potrafi mnie podpuszczać I to on pierwszy zagadał. Staram się go podpytywać o jego zainyeresowania/sport więc interakcja jest z obu stron... mimo wszystko dziękuję za odpowiedź
Chłopak, który w krótkim czasie pisze do Ciebie w środku nocy (!) żebyś się z nim napiła (!), i który na spotkaniu firmowym spija się tak, że odpada na samym początku imprezy - MA problem z alkoholem.
przegapiłam to, że namawiał ja na picie w środku nocy. W sumie nie wiemy w jakimś kontekście. bo jesli zaproponował by wyskoczyli na piwo to bez przesady- jeszcze nie balkoholizm
autorko, nie chodziło o to, że masz mu coś dać, tylko zwyczajnie pod tym pretekstem go gdzieś zaprosić, by poznać.
Tak, zaprosił na piwo, faktem jest, że jak IsaBella77 przedstawiła to w jednym zdaniu to na prawdę słabo to wygląda....To chyba typ podrywacza, który po prostu zamącił mi w głowie Ale zbajerował mnie jak nikt swoim uśmiechem i pomocą, o którą nie prosiłam. Może muszę się bardziej otworzyć Ale nie mogę zrozumieć, czemu tak pewny gość nie szuka możliwości na spotkanie, tylko robi podchody, podpuszcza mnie, a w dodatku praktycznie nie pisze, więc widzimy się tylko w pracy- średnio 3 lub 4 dni w tyg . Przepraszam, że tak sie rozpisuje Ale zaczęłam chyba za bardzo analizować to w głowie I szukam swojej winy A może chłopak nie jest aż tak zainteresowany.
Zaproponuj mu spotkanie a na tym spotkaniu zagraj w otwarte karty i spytaj, czy jest zainteresowany rozwojem tej znajomości.
Jeśli tak, to może wam z tego coś fajnego wyjdzie.
Jeśli nie, to masz z głowy bezużyteczne rozkminy.
W obu wypadkach zyskujesz.
Chłopak, który w krótkim czasie pisze do Ciebie w środku nocy (!) żebyś się z nim napiła (!), i który na spotkaniu firmowym spija się tak, że odpada na samym początku imprezy - MA problem z alkoholem.
To samo pomyslałam.
Jezus ja do takiego chłopa dawno już bym powiedziała po prostu coś w stylu "ej chcę na rower, jedziesz ze mną?" I on by na pewno nie odmówił, a na rowerze bym gadała z nim o pierdołach i potem powiedziała, że w sumie to jestem głodna chodźmy na pizze i browara na co by pewnie przystał i po takim dniu już by było wiadomo w którą stronę relacja pójdzie xd
12 2021-09-16 08:43:01 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2021-09-16 08:48:11)
Być może on ma problem z alko a być może nie. Nie dowiesz się tego Autorko jeśli go lepiej nie poznasz. A nie poznasz go jeśli będziesz jak to napisał Gary jak ta nieruchoma figura. Bo jesteś nią wbrew temu co piszesz. Facet naprawił Ci rower a Ty w rewanżu zamiast go zaprosić na kawę czy nawet to piwo przyniosłaś mu kawę..do pracy czyli juz ucielas sobie możliwość rozmowy na spokojnym neutralnym gruncie. Piszesz z żalem ze były tylko 2 propozycje spotkań z jego strony. A z Twojej ile ich było? Niech zgadnę...zeroooo. Ja rozumiem że jesteś mloda niedoswiadczona może trochę wystraszona i chciałabyś zeby facet był tym który przejmie cala inicjatywę zeby zdobywać ale to nie może działać tylko jednostronnie. No nie te czasy. Nie da też rady mieć pewnosci, ze on jest taki czy siaki po pobieżnym poznaniu. Bo może jego pewność siebie jest pozą a tak naprawdę jest bardzo nieśmiały. Stąd propozycja spotkania po alkoholu, którym dodał sobie odwagi i spicie się na imprezie na której nie miał za bardzo z Tobą kontaktu. Stres nieśmiałość i się ululal chłopina. Ale może być też tak ze za kołnierz nie wylewa. Dopóki nie poznasz go lepiej nie dowiesz się. A propozycja spotkania nawet jeśli wyjdzie z Twojej strony nie musi od razu oznaczać tego ze chcesz z nim związku. Jak się okaże raz i drugi ze nie ma sensu ta znajomość bo rzeczywiście ma problemy z alkoholem to więcej się z nim nie spotkasz, co za problem? A juz argument na "nie" bo on nie pisze poza rozmowami w pracy to dla mnie śmieszne i smutne zarazem zjawisko. Bo ja akurat jestem z tego pokolenia gdzie ludzie właśnie dążyli do kontaktu na żywo a nie preferowali jakieś gufniane smsowo/ internetowe relacje. Ten chlopak widzi Cie w pracy każdego dnia i jak widać dąży do rozmowy/ kontaktu nie tylko nt pracy. Nie musi mieć ciśnienia na pisanie smsków z domu. Szczególnie jesli widzi ze pomimo swojej inicjatywy, chęci pomocy itp juz w tym kontakcie face to face nie jesteś zbytnio zainteresowana ( a możesz właśnie takie wrażenie robic). Bo wybacz ale pytanie o sporty to zadne okazywanie zainteresowania. Ja rozmawiam i pytam o różne rzeczy codziennie kolegów z pracy, ot tak bo są moimi kolegami a nie dlatego ze chce im okazać zainteresowanie.Jesli chcesz okazać zainteresowanie to to uczyn, zapewne wiesz jak to zrobic ale coś w glowie każe Ci udawać mimozę ktora oczekuje obskakiwania i adoracji. Nie trzeba od razu rzucać się na szyję i wyznawać ze sie jest zauroczonym. Jak kobieta chce to wie jak dać subtelne sygnały ze jest otwarta na poznawanie się. Poznawanie, które podkreślę kolejny raz, może zakończyć się związkiem ale i zwykła znajomością więc niczego nie ryzykujesz ani nie tracisz. No może ewentualnie poza paroma godzinami na spotkania jeśli okażą się nietrafione.
IsaBella77 napisał/a:Chłopak, który w krótkim czasie pisze do Ciebie w środku nocy (!) żebyś się z nim napiła (!), i który na spotkaniu firmowym spija się tak, że odpada na samym początku imprezy - MA problem z alkoholem.
To samo pomyslałam.
Eee... ? To kiedy nie ma się problemu z alkoholem waszym zdaniem? Jak raz na rok człowiek lampke wina się napije?
Nocą pisał pewnie bo myśli o tej dziewczynie, a spić na umór no nie wiem... wielu osobom się zdarzyło? Mi tam np. Chyba 3x w życiu a alkohol pijam raz na miesiąc xd
14 2021-09-16 08:54:09 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-16 10:25:05)
Tak, zaprosił na piwo, faktem jest, że jak IsaBella77 przedstawiła to w jednym zdaniu to na prawdę słabo to wygląda...
Zaprosił na piwo? A nie było piwa... a Ty chcesz się z nim spotkać.
Wniosek: Ty jesteś zachwawcza, kryjesz swoje zainteresowanie, a on niepewny, podrywa na wyczucie
Czyli wasza interakcja wygląda może tak:
On: Naprawiłem Ci rower...
Ona: Fajnie dzięki...
On: Pójdziesz ze mną na piwo?
Ona: Ok.
On: Nie dam rady jednak dzisiaj...
Ona: Ok. Innym razem.
A powinno być tak:
On: Naprawiłem Ci rower...
Ona: O, łał! Super jesteś...
On: Pójdziesz ze mną na piwo?
Ona: Pewnie, że pójdę, bardzo chcę się spotkać...
On: Nie dam rady jednak dzisiaj...
Ona: Hm... no trudno... a kiedy się umawiamy w takim razie?
To chyba typ podrywacza, który po prostu zamącił mi w głowie Ale zbajerował mnie jak nikt swoim uśmiechem i pomocą, o którą nie prosiłam.
Uwierz mi... żaden podrywacz roweru dziewczynie nie będzie naprawiał. On nie jest podrywaczem, choć pewnie dziewczyny na niego lecą.
Kupiłaś mu kawę... ale czy on nie pomyślał "Naprawiłem jej rower, a ona mi przyniosła >w zamian< kawę, aby nie być mi wdzięczną w żaden sposób".
Naprawienie roweru nie jest dobrym podrywem, bo dziewczyna pomyśli co najwyżej "ale dobry i uczynny chłopak", a to słabo wpływa na jej emocje. Uczynny chłopak jest ważny w związku, gdy chodzicie razem, wtedy to jest bardzo ważna cecha. NIemniej to wciąż tylko rozumowe, logiczne wytłumaczenie, a nie emocjonalne.
W końcu jest taki syndrom "nice guy"... fajny facet, uczynny, miły, uśmiechnięty. Dla kobiet aseksualny, nawet się bo boją? Dlaczego? Bo jest fałszywy, nieszczęśliwy... Na czym polega fałsz? Na tym, że on robi "darmową przysługę", która w rzeczywistości nie jest darmowa -- on oczekuje jej zainteresowania, w tym seksualnego. Ten twój chłopak na celowniku to nie jest "nice guy", bo podrywa Cię:
Emocjonalne oddziaływanie, to jego poszukiwanie kontaktu, zainteresowanie Tobą, uśmiech, zbliżanie się. Wszystko co on robi, aby być bliżej Ciebie. Nawet takie "popisy", aby pokazać jaki on jest maczo.
Może muszę się bardziej otworzyć
W przypadku dziewczyny, którą podrywa chłopak wystarczy być chętną,
... a nie obojętną,
... a nie neutralną, a nie stonowaną, a nie zachowawczą,
... a nie ...
Jeśli z natury jesteś osobą wycofaną, mało uśmiechającą się, tajemniczą, to jeśli chłopak Cię podrywa, to powinnaś żywiej reagować na niego -- zmusić sama siebie do wyjścia poza twoją typową strefę komfortu. Tam gdzie byś się lekko uśmiechnęła, to uśmiechnij się bardziej. Tam gdzie byś powiedziała "OK, może być" powiedz "O! Łał! Super! Dawno się tak nie ucieszyłam...". Tobie takie trochę sztuczne zachowanie nie zaszkodzi, ale chłopakowi może da sygnał, że akceptujesz jego działania, że może wykonywać następne kroki śmiało.
Ale nie mogę zrozumieć, czemu tak pewny gość nie szuka możliwości na spotkanie,
Bo w gruncie rzeczy on nie jest taki pewny siebie.
tylko robi podchody, podpuszcza mnie,
Bo się boi zrobić odważnych kroków, bo jeśli mu odmówisz, to ego ucierpi.
a w dodatku praktycznie nie pisze, więc widzimy się tylko w pracy- średnio 3 lub 4 dni w tyg .
Albo się boi, że będzie musiał pisać z Tobą non-stop, albo myśli, że jak bdzie pisał, to wyjdzie na desperata, albo pisanie wygląda tak jak w pierwszym dialogu wyżej -- on się "narzuca", a dziewczyna go ledwie-akceptuje, aby nie być niekulturalną i go nie odepchnąć, bo przecież on jest gościem, który "wkupił" się w jej uśmiech naprawą roweru.
A może chłopak nie jest aż tak zainteresowany.
On myśli dokładnie to samo "Ona chyba nie jest aż tak zainteresowana".
Ty siedzisz w swojej skorupie, strefie komfortu, zabarykadowana. On ledwie nosa wychyla ze swojej strefy komfortu.
Ktoś musi odważniej zadziałać. Poza tym jak ktoś kogoś chce, to się z nim umawia na spotkanie. Otwarcie i dąży do spotkania.
Tutaj mamy dwie osoby, które NIE dążą do spotkania. Ona myśli, że on nie dąży do spotkania, a on myśli, że ona nie dąży do spotkania.
Była impreza firmowa. Twierdzisz, że się upił i nie daliście rady porozmawiać.
Wniosek jest taki, że Ty nie podchodzisz nawet do niego. Bo przecież upił się później, a nie przyjechał na imprezę zalany w trupa.
I to możesz najpierw zmienić w swoim zachowaniu... iść w miejsce, gdzie on jest. Masz przerwę w pracy, zrób sobie kawę, i idź tam gdzie on siedzi/stoi/pilnuje w pracy. Nawet nie musisz nic mówić specjalnie, uśmiechnij się i pobądź tam.
A to wszytsko idzie tak powoli
Oj tak, tak... Problem w podrywaniu jest taki, aby dziewczyna która NIE chce chłopaka zechciała go jednak.
U Was jest tak, że dziewczyna chce chłopaka... a jednak coś jest skopane i nie są oni razem.
nie powinnam być bardziej oschła I spróbować go omijać.....
Dokładnie na odwrót. Powinnaś być otwarta, uśmiechnięta, chętna.
chłopak jest w dodatku strasznie pewny siebie
Dokładnie na odwrót.
A najgorsze jest to, że dobrze o tym wie.
Niby wie, ale boi się o swoje ego.
Dziewczyny, dziękuję, wzięłam sobie wszystkie rady serca. Macie rację, że ciężko też mi wyjść poza strefę swojego komfortu. Oyworzyłyscie mi trochę oczy, że może faktycznie za mało daje od siebie A wymagam jakichś cudów. Bardzo dziękujè, że poświęciłyście czas na ten forum, żeby napisać mi kilka słów prawdy, bardzo doceniam. Może jego inicjatywa i delikatne zwracanie mojej uwagi + mój większy uśmiech/większa otwartość/wykazanie większego zainteresowania da jakiś efekt.
Monika90000009 napisał/a:Tak, zaprosił na piwo, faktem jest, że jak IsaBella77 przedstawiła to w jednym zdaniu to na prawdę słabo to wygląda...
Zaprosił na piwo? A nie było piwa... a Ty chcesz się z nim spotkać.
Wniosek: Ty jesteś zachwawcza, kryjesz swoje zainteresowanie, a on niepewny, podrywa na wyczucieCzyli wasza interakcja wygląda może tak:
On: Naprawiłem Ci rower...
Ona: Fajnie dzięki...
On: Pójdziesz ze mną na piwo?
Ona: Ok.
On: Nie dam rady jednak dzisiaj...
Ona: Ok. Innym razem.A powinno być tak:
On: Naprawiłem Ci rower...
Ona: O, łał! Super jesteś...
On: Pójdziesz ze mną na piwo?
Ona: Pewnie, że pójdę, bardzo chcę się spotkać...
On: Nie dam rady jednak dzisiaj...
Ona: Hm... no trudno... a kiedy się umawiamy w takim razie?To chyba typ podrywacza, który po prostu zamącił mi w głowie Ale zbajerował mnie jak nikt swoim uśmiechem i pomocą, o którą nie prosiłam.
Uwierz mi... żaden podrywacz roweru dziewczynie nie będzie naprawiał. On nie jest podrywaczem, choć pewnie dziewczyny na niego lecą.
Kupiłaś mu kawę... ale czy on nie pomyślał "Naprawiłem jej rower, a ona mi przyniosła >w zamian< kawę, aby nie być mi wdzięczną w żaden sposób".
Naprawienie roweru nie jest dobrym podrywem, bo dziewczyna pomyśli co najwyżej "ale dobry i uczynny chłopak", a to słabo wpływa na jej emocje. Uczynny chłopak jest ważny w związku, gdy chodzicie razem, wtedy to jest bardzo ważna cecha. NIemniej to wciąż tylko rozumowe, logiczne wytłumaczenie, a nie emocjonalne.
W końcu jest taki syndrom "nice guy"... fajny facet, uczynny, miły, uśmiechnięty. Dla kobiet aseksualny, nawet się bo boją? Dlaczego? Bo jest fałszywy, nieszczęśliwy... Na czym polega fałsz? Na tym, że on robi "darmową przysługę", która w rzeczywistości nie jest darmowa -- on oczekuje jej zainteresowania, w tym seksualnego. Ten twój chłopak na celowniku to nie jest "nice guy", bo podrywa Cię:
Emocjonalne oddziaływanie, to jego poszukiwanie kontaktu, zainteresowanie Tobą, uśmiech, zbliżanie się. Wszystko co on robi, aby być bliżej Ciebie. Nawet takie "popisy", aby pokazać jaki on jest maczo.
Może muszę się bardziej otworzyć
W przypadku dziewczyny, którą podrywa chłopak wystarczy być chętną,
... a nie obojętną,
... a nie neutralną, a nie stonowaną, a nie zachowawczą,
... a nie ...Jeśli z natury jesteś osobą wycofaną, mało uśmiechającą się, tajemniczą, to jeśli chłopak Cię podrywa, to powinnaś żywiej reagować na niego -- zmusić sama siebie do wyjścia poza twoją typową strefę komfortu. Tam gdzie byś się lekko uśmiechnęła, to uśmiechnij się bardziej. Tam gdzie byś powiedziała "OK, może być" powiedz "O! Łał! Super! Dawno się tak nie ucieszyłam...". Tobie takie trochę sztuczne zachowanie nie zaszkodzi, ale chłopakowi może da sygnał, że akceptujesz jego działania, że może wykonywać następne kroki śmiało.
Ale nie mogę zrozumieć, czemu tak pewny gość nie szuka możliwości na spotkanie,
Bo w gruncie rzeczy on nie jest taki pewny siebie.
tylko robi podchody, podpuszcza mnie,
Bo się boi zrobić odważnych kroków, bo jeśli mu odmówisz, to ego ucierpi.
a w dodatku praktycznie nie pisze, więc widzimy się tylko w pracy- średnio 3 lub 4 dni w tyg .
Albo się boi, że będzie musiał pisać z Tobą non-stop, albo myśli, że jak bdzie pisał, to wyjdzie na desperata, albo pisanie wygląda tak jak w pierwszym dialogu wyżej -- on się "narzuca", a dziewczyna go ledwie-akceptuje, aby nie być niekulturalną i go nie odepchnąć, bo przecież on jest gościem, który "wkupił" się w jej uśmiech naprawą roweru.
A może chłopak nie jest aż tak zainteresowany.
On myśli dokładnie to samo "Ona chyba nie jest aż tak zainteresowana".
Ty siedzisz w swojej skorupie, strefie komfortu, zabarykadowana. On ledwie nosa wychyla ze swojej strefy komfortu.Ktoś musi odważniej zadziałać. Poza tym jak ktoś kogoś chce, to się z nim umawia na spotkanie. Otwarcie i dąży do spotkania.
Tutaj mamy dwie osoby, które NIE dążą do spotkania. Ona myśli, że on nie dąży do spotkania, a on myśli, że ona nie dąży do spotkania.Była impreza firmowa. Twierdzisz, że się upił i nie daliście rady porozmawiać.
Wniosek jest taki, że Ty nie podchodzisz nawet do niego. Bo przecież upił się później, a nie przyjechał na imprezę zalany w trupa.
I to możesz najpierw zmienić w swoim zachowaniu... iść w miejsce, gdzie on jest. Masz przerwę w pracy, zrób sobie kawę, i idź tam gdzie on siedzi/stoi/pilnuje w pracy. Nawet nie musisz nic mówić specjalnie, uśmiechnij się i pobądź tam.A to wszytsko idzie tak powoli
Oj tak, tak... Problem w podrywaniu jest taki, aby dziewczyna która NIE chce chłopaka zechciała go jednak.
U Was jest tak, że dziewczyna chce chłopaka... a jednak coś jest skopane i nie są oni razem.nie powinnam być bardziej oschła I spróbować go omijać.....
Dokładnie na odwrót. Powinnaś być otwarta, uśmiechnięta, chętna.
chłopak jest w dodatku strasznie pewny siebie
Dokładnie na odwrót.
![]()
A najgorsze jest to, że dobrze o tym wie.
![]()
Niby wie, ale boi się o swoje ego.
Hej, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Wzięłam sobie Twoje rady do serca, z Twoich wiaodmosi wyszło, że chyba trochę ksiezniczkuje, oczekuje Bóg wie czego I zgrywam damę z lodowatym sercem, nie miałam tego na celu, ale tak to mogło chyba trochę wyglądać. Spróbowałam być bardziej uśmiechnięta, otwarta,reagować na zaczepki z jego strony I generalnie wykazać trochę swojej inicjatywy. Chłopak robi maślane oczy, widzę że w towarzystwie strasznie mi się przygląda i lustruje spojrzeniem,dlatego podczas jednej rozmowy między zdaniami rzucił zaproszenie o wypadzie na miasto, trochę zestrzelil mnie tym pytaniem na co znowu trochę zabrakło mi pewności siebie/przekonywujacego-tak!jestem zainteresowana! Ale zreflektowałam się i po 2 dniach sama do niego napisałam, czy gdzieś wyskoczymy - doszlam do wniosku, że znowu skopałam,odpisał, że ,,tak, pewnie.,, Nie chce po prostu wyjść na jakas desperatke, czy dziewczynę, która się prosi o spotkania Ale trochę otworzyłeś mi oczy i mam nadzieję, że znalzlam złoty srodek-zeby nie być ,,niedostępną księżniczką" ani desperatką. Dzięki
)
17 2021-09-26 22:04:18 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-26 22:11:50)
Hej, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Wzięłam sobie Twoje rady do serca, z Twoich wiaodmosi wyszło, że chyba trochę ksiezniczkuje, oczekuje Bóg wie czego I zgrywam damę z lodowatym sercem, nie miałam tego na celu, ale tak to mogło chyba trochę wyglądać.
Jego podryw jest bardzo naturalny. Ty wiesz, że on Cię podrywa. Ale on nie może wiele zrobić, bo nie otrzymuje od Ciebie wystarczająco dużo aprobaty do swoich działań.
W takim podrywie jaki on serwuje, możesz NIC nie robić, tylko REAGOWAĆ. Aby on widział, że idzie dobrą drogą. Nie musisz wymyślać działań, bo chłopak wykonuje działania.
Myślę, że nie księżniczkujesz, tylko cenzurujesz swoje zachowanie.
Spróbowałam być bardziej uśmiechnięta,
Tak, tak... bądź bardziej uśmiechnięta. I zmuszaj samą siebie, aby bywać w pobliżu tego chłopaka. Czyli jak idziesz na przerwę w pracy, to idź tam gdzie on jest... Nawet nie musisz nic robić, tylko pojawić się w pobliżu.
otwarta,reagować na zaczepki z jego strony I generalnie wykazać trochę swojej inicjatywy.
Otwarta tak, reagować TAK, ale nie potrzebujesz inicjatywy, bo on dobrze sobie radzi. Tylko dawaj mu szansę, bywaj w pobliżu.
Np. zacznij po przyjściu do pracy chodzić do niego i mówić cześć.
... między zdaniami rzucił zaproszenie o wypadzie na miasto, trochę zestrzelil mnie tym pytaniem na co znowu trochę zabrakło mi pewności siebie/przekonywujacego-tak!jestem zainteresowana!
Jeśli już się tak stresujesz, nie wiesz jak reagować, to mów na wszystko "Tak, super pomysł, masz rację".
Nie musisz wtedy reagować z inicjatywą, tylko zatwierdzasz to, co on mówi.
Dziewczyna takim przytakiwaniem może chłopaka bardzo łatwo poderwać... Np.
On: Kawa z mlekiem jest super...
Ona: Tak, tak... też tak uważam...
On: Ale ja jej niecierpię...
Ona: Racja. Ja też.
On: Kupić Ci kawę z mlekiem?
Ona: Jasne, że kup, świetny pomysł.
On: Ale mówiłaś, że nie lubisz?
ONa: Tak, masz rację...
On: Czyli może co innego Ci kupię?
Ona: OK, świetny pomysł.
Ale zreflektowałam się i po 2 dniach sama do niego napisałam, czy gdzieś wyskoczymy - doszlam do wniosku, że znowu skopałam,odpisał,
Jak wyżej... mów "tak, tak, super... fajnie, świetny pomysł" i nic nie zepsujesz.
Jak coś się zepsuje, to powiesz, że byłaś rozkojarzona.
że ,,tak, pewnie.,, Nie chce po prostu wyjść na jakas desperatke, czy dziewczynę, która się prosi o spotkania
Nic nie będziesz musiała robić, bo chłopak robi.
Tylko niech widzi, że jesteś "na tak".
Ale trochę otworzyłeś mi oczy i mam nadzieję, że znalzlam złoty srodek-zeby nie być ,,niedostępną księżniczką" ani desperatką. Dzięki
)
Ok, spoko.
Jest za wcześnie, żeby doszukiwać się w nim wad. Chłopak ewidentnie się stara. Bardzo mu zależy na tym, żebyś zwróciła na niego uwagę i spędziła z nim trochę czasu. Daj mu szansę. Zacznij się z nim spotykać. Zobacz co będzie dalej.