Ela210 napisał/a:tylko trzeba by było tulonych Pań zapytać, czy to fajne czy nie.
Oj faaaajne na pewno... Spragniona bliskości, dzwoni, przychodzi miły mężczyzna, pewnie nie pierwszy raz, znają się dobrze, po otwarciu drzwi witają się uśmiechami bez zbędnych słów, i za chwilę już jest w jego ramionach
i czuje się dobrze w czasie tego tulenia i pewnie jakiś czas po tym jak on pójdzie.
skoro przytulaczem jest męzczyzna, to chodzi o erotykę. Moze nie od razu, ale jak ten dotyk dłużej trwa, to pewnie przychodzi napięcie seksualne.
W końcu dochodzimy do celu...
Natura stworzyła ten mechanizm, że brak tulenia, brak bliskości, kobietę uwiera. Jak była młoda, to myślała, że to samotność. Ale jak ma męża, a nie mają bliskości, to ona wtedy już wie, że chodzi o bliskość, czułość, tulenie, seks. MOże nawet nie myśli o seksie, tylko o bliskości. Uważa, że to dałoby jej spełnienie. Panie doszły do takich wniosków w Japoni, oraz tutaj:
blueangel napisał/a:czy moglibyscie sobie wyobrazic kolege/kolezanke do przytulania? o zadnym charakterze zwiazkowym, ani erotycznym. cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie?
Wyobraźmy sobie, że mamy wyłączone mózgi. Nie rozumujemy, nie analizujemy, nie ma norm społecznych. Kobieta odczuwa że potrzebuje bliskości, pragnie być w ramionach mężczyzny, blisko, dotykana. A on wygłodzony, bo nie miał seksu, chce ją złapać, i mieć w ramionach dla siebie... Pewnie przez chwilę, bo się podnieci, a sztywny penis wejdzie w cipkę i będzie miał orgazm, a po orgazmie emocje u niego padną.
Powstaje pytanie -- dlaczego kobieta jest niezadowolona? Dlaczego w dzisiejszych czasach chce się potulić, ale bez seksu? Dlaczego FWB nie działa? I pada takie pytanie:
blueangel napisał/a:cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie? moze mieliscie podobna relacje?
kobiety maja potrzebe tego typu bliskoci, a jak to wyglada u panow?
Mózgów nie mamy wyłączonych niestety. Datego jak obcy ludzie się spotykają, to ona chce bliskości, ale on jej bliskości nie daje -- po prostu myśli aby ją przelecieć. Ona czuje się wykorzystana. Z kolei gdyby było takie FWB gdzie nie ma seksu, ale jest tulenie, to ona będzie spełniona, a on poczuje się wykorzystany -- że jest tylko panem do tulenia, a seksu nie może z nią mieć.
czy z ich strony nie byloby ryzyka, ze chcieliby czegos wiecej?
Właśnie chcieliby. Tylko że jak on już miał orgazm, to jest jakby koniec całego przedstawienia. Ona nie jest odpowiednio "wytulona", nie zaspokoiła potrzeby bliskości.
Po dobrym seksie ona mówi "czuję się jak kotek, który jest wylizany, wygłaskany, wytulony, było super"... a on choć tego nie powie to myśli "a ja czuję się spełniony, że Cię przeleciałem".
