rozkmina - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-14 18:01:52)

Temat: rozkmina

czy moglibyscie sobie wyobrazic kolege/kolezanke do przytulania? o zadnym charakterze zwiazkowym, ani erotycznym. cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie? moze mieliscie podobna relacje?
kobiety maja potrzebe tego typu bliskoci, a jak to wyglada u panow? czy z ich strony nie byloby ryzyka, ze chcieliby czegos wiecej?

a jesli potrafilibyscie sobie to wyobrazic to pod jakimi warunkami? np musialaby byc chemia, czy wlasnie wrecz przeciwnie-jej brak; swiadomosc, ze i tak nic z tego by nie bylo.


przez forum przewijaly sie watki o wspolnych rozmowach i przytulaniu, w ktorych nie wydarzylo sie nic wiecej, ale to raczej pojedyncze sytuacje, wiec sie zdarzaja, z drugiej strony nie dlugofalowo.


jesli to mam na mysli singli. w zwiazku to juz mogloby podchodzic pod zdrade emocjonalna.

jestem ciekawa zwlaszczy opinii panow, jesli trafia sie chetni sie wypowiedziec

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozkmina

"czy moglibyscie sobie wyobrazic kolege/kolezanke do przytulania? o zadnym charakterze zwiazkowym, ani erotycznym. cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie?"
Ja bym chciała takie fwb wink

"a jesli potrafilibyscie sobie to wyobrazic to pod jakimi warunkami? np musialaby byc chemia, czy wlasnie wrecz przeciwnie-jej brak; swiadomosc, ze i tak nic z tego by nie bylo."
Ja mogę sobie to wyobrazić ze strony kobiety. Nie znam faceta, który by coś takiego chciał. Z mojego doświadczenia jeśli facet mówi o przytulaniu to ma na myśli zawsze seks. I facet jest sfrustrowany jeśli tego seksu nie ma. Nawet w przypadkach kiedy sam ma jakiegoś rodzaju problem z seksem i nie chce normalnego stosunku, to będzie miał z tym problem.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

3

Odp: rozkmina

Przytulenie jest dla mnie większym stopniem intymności niż seks, więc nie.
Bo żeby przytulenie zadziałało, musi być więź miedzy ludźmi. Inaczej to takie o kant d. rozbić przytulania wink

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-14 19:18:02)

Odp: rozkmina
aniuu1 napisał/a:

"czy moglibyscie sobie wyobrazic kolege/kolezanke do przytulania? o zadnym charakterze zwiazkowym, ani erotycznym. cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie?"
Ja bym chciała takie fwb wink

"a jesli potrafilibyscie sobie to wyobrazic to pod jakimi warunkami? np musialaby byc chemia, czy wlasnie wrecz przeciwnie-jej brak; swiadomosc, ze i tak nic z tego by nie bylo."
Ja mogę sobie to wyobrazić ze strony kobiety. Nie znam faceta, który by coś takiego chciał. Z mojego doświadczenia jeśli facet mówi o przytulaniu to ma na myśli zawsze seks. I facet jest sfrustrowany jeśli tego seksu nie ma. Nawet w przypadkach kiedy sam ma jakiegoś rodzaju problem z seksem i nie chce normalnego stosunku, to będzie miał z tym problem.


to jestesmy juz dwie smile ale jesli to prawda to moze lepiej nie bede nic aranzowac. nawet gdyby mialoby to bys dosc jasno przekazan. dlatego poczekam jeszcze na opinie jakiegos pana smile

od jakiegos czasu jestem sama. z wyboru. jedynie wlasnie takiej bliskosci brak i wszystkiego, co sie u kobiet z tym wiaze (poczucie bezpieczenstwa itede itepe), ale tylko i wylacznie z tego powodu nie bede wchodzila w zwiazek, a fwb nie dla mnie.

5

Odp: rozkmina
Lady Loka napisał/a:

Przytulenie jest dla mnie większym stopniem intymności niż seks, więc nie.
Bo żeby przytulenie zadziałało, musi być więź miedzy ludźmi. Inaczej to takie o kant d. rozbić przytulania wink


zdefiniuj poczucie wiezi w tym przypadku: dlusza znajomosc, przyjazn, chemia, pociag?

6

Odp: rozkmina
Lady Loka napisał/a:

Przytulenie jest dla mnie większym stopniem intymności niż seks, więc nie.
Bo żeby przytulenie zadziałało, musi być więź miedzy ludźmi. Inaczej to takie o kant d. rozbić przytulania wink

U mnie też. Tu musi już być sporo zaufania. Jasne, mogę dać się przytulić czy samemu przytulić tylko to wtedy takie sztywne jest. Teraz bym się w to nie bawił.
Nie znam faceta którego by coś takiego bawiło. Raczej ewentualnie pierdoła która zabiera się do dziewczyny jak pies do jeża i liczy na coś więcej.
Zresztą, jak kobieta atrakcyjna to chcąc nie chcąc pewnie dostałbym erekcji bo dłuższej chwili. Ani to komfortowe dla niej byłoby ani dla mnie.

7

Odp: rozkmina

@blueangel...

Jeśli zrobimy taki eksperyment, że zamkniemy kogoś w klatce, bez dostępu do jedzenia, to ta osoba umrze. Jest efekt. Naukowcy mają konkret.

Jeśli zrobimy taki eksperyment, że zamkniemy kogoś w klatce, bez dostępu do innych osób, czyli nie będzie tulenia, to czy naukowcy zaobserwują jakiś efekt? Pewnie nie zaobserwują. A jednak słyszy się że kobietom brakuje tulenia, prawda?

Czyli brak tulenia, brak bliskości, to jest coś czego naprawdę brakuje... Pewnie nawet bardziej mężatkom, bo młoda dziewczyna marzy, aby mieć chłopaka, który ją będzie tulił, któ©y będzie jej mężem. A mężatka o czym marzy? Przecież nie o tym, aby mieć nowego męża, który będzie ją tulił. Mężatkę boli, że jej własny mąż jej nie tuli. Mężatce może tego bardzo brakować.

"tego"... Hmm... "tego" czyli czego? Co to jest to tulenie?
To jest pierwsze ważne pytanie -- czego tak naprawdę brakuje?
Chyba nawet nie ma na to słowa...


Jeśli powiesz, że brakuje bliskości, bo czujemy się samotni duchowo...
1. To czy w takim razie jeśli będziemy mieli kogoś bliskiego duchowo, który nas NIE tuli -- to czy takie coś wystarczy?
2. A jeśli będziemy mieli kogoś, kto NIE jest bliski duchowo, ale nas tuli, to czy owa potrzeba tego-czegoś będzie zasokojona?

To są pierwsze pytania na które trzeba odpowiedzieć.

Oto kolejne:

3. Czy jak kobieta przytuli się do drzewa to jest już dobrze? A może jak tuli kota czy psa czy innego zwierzaczka?

4. A jak się przytuli do przyjaciółki, to już jest dobrze? Z przyjaciółką jest całkiem nieerotycznie... A może z przyjaciółką brakuje "tego-czegoś"?

5. Czy tę potrzebę tulenia może spełnić tylko mąż? A może też inny pan? A może po prostu mężczyzna?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

8 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-09-14 19:41:10)

Odp: rozkmina
blueangel napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Przytulenie jest dla mnie większym stopniem intymności niż seks, więc nie.
Bo żeby przytulenie zadziałało, musi być więź miedzy ludźmi. Inaczej to takie o kant d. rozbić przytulania wink


zdefiniuj poczucie wiezi w tym przypadku: dlusza znajomosc, przyjazn, chemia, pociag?

Bardziej kierunek dłuższa znajomość + zaufanie.
Nie musi być pociągu czy chemii.

Przytulanie ma na celu wzrost poczucia bezpieczeństwa u osoby przytulanej. A żeby coś takiego wzrosło to trzeba wiedzieć, że się jest ważnym dla przytulającego. U mnie takie randomowe przytulenia z innymi ludźmi nie działają zupełnie. A przecież są takie akcje, że ludzie na ulicy przytulają czy coś. Jak z kimś nie ma więzi, to nie pyknie coś takiego.

Edit. Gary, nie mam teraz jak wygrzebać, ale kojarzę, że były takie badania nad przytulaniem. Wprawdzie chyba prowadzone na dzieciach, ale na to samo wychodzi. Człowiek jest istotą stadną i potrzebuje innych ludzi do tego, żeby normalnie funkcjonować. Brak dotyku w życiu wpływa na samopoczucie, prowadzi do depresji i samobójstw.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: rozkmina

Przed laty był robiony  eksperyment. Małe małpki dostały dwie sztuczne matki. Jedna matka była z drutu za to miała mleko i małpki mogły je pić, druga nie miała mleka za to miała futerko. Małpki wybierały ciepłą, miękką matkę do której mogły się przytulić za cenę głodu.

W Japonii obecnie młodzi ludzie mają bardzo poważny problem ze znalezieniem partnera. Całe dnie spędzają w pracy,  śpią w kapsułowych hotelach lub mieszkają w lokalu o powierzchni kilku metrów kwadratowych, w których  obok łóżka stoi  toaleta a zraz za nią szafka z kuchenką. Młodzi nie chodzą na randki, nie potrafią rozmawiać z osobami przeciwnej płci. To już jest bardzo poważny problem społeczny tego kraju. Otóż w Japonii można wynająć na godziny przytulacza, tak jak wynajmuje się osobę do usług erotycznych. W programie podróżniczka pokazująca ukryte oblicze   tego kraju przeprowadziła z takim przytulaczem wywiad. Pytała na jak długo bywa zatrudniany, jak to wygląda itp. Na filmie było nagranie z takiego spotkania. Najczęściej kobiety zamawiają go na kilka wieczornych godzin, chociaż zdarzają się pobyty do rana. Jest młody, ładny, delikatny, serdeczny. Czasem z klientkę rozmawiają wtuleni w siebie, czasem tuląc się razem oglądają telewizję. Było pokazane jak leży z dziewczyną, oboje w ubraniach , ona jest skulona a on leżąc za nią obejmuje ją ramieniem.  Bywa, że leżą tak kilka godzin.

Z wielu wypowiedzi naszych 20, 30 latków przebija rozpacz z powodu braku bliskości. Czasem brak przyjaciela z którym mogą porozmawiać i spędzić miło czas bardziej ich boli niż brak partnera/ki  do seksu. Dotyk jest potrzebą podstawową, bez dotyku dziecko nie jest w stanie prawidłowo się rozwijać się. Dorosłych też można uleczyć dotykiem, uspokoić, dać poczucie bezpieczeństwa. Brak dotyku  to zmora naszych czasów i ona się pogłębia wraz z rozwojem technologii umożliwiających  kontakty na odległość.
Wcale się nie zdziwię jesli zawód przytulacza zacznie się rozpowszechniać poza Japonię.

10 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-14 20:40:59)

Odp: rozkmina
Lady Loka napisał/a:

Przytulenie jest dla mnie większym stopniem intymności niż seks, więc nie.
Bo żeby przytulenie zadziałało, musi być więź miedzy ludźmi. Inaczej to takie o kant d. rozbić przytulania wink

U mnie jest odwrotnie. I wcale nie musiałabym mieć jakiejś silnej więzi z przytulaną osobą. Ale też nie każdą osobę bym chciała przytulać np kogoś kto jest spięty i czuć u niego dystans, kogoś, kogo nie lubię, albo kogoś czyj naturalny zapach mi się nie podoba.

Z kobietami nigdy się dlużej nie przytulałam więc nie wiem jak to jest i miałabym blokadę.
Psów czy kotów nigdy nie miałam i nie chcę na razie i nie mam pojęcia w jakim stopniu to mogłoby spełnić podobną potrzebę. Przytulanie do zimnego brudnego drzewa to inna bajka.

Ja już dobre kilka lat temu widziałam artykuł na temat usług przytulania, było jakieś miejsce/a tego typu w Polsce.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

11

Odp: rozkmina

Faktycznie były badania że tulenie jest potrzebne.
Faktycznie komuś się płaci za to aby przytulił i pobył z panią.
DZiecko powinno być tulone przez matkę, bo się lepiej rozwija.
Było również środowisko/badanianaukowe/sekta, która się do drzew przytulała.

Odpowiem na swoje pytania:

Gary napisał/a:

Jeśli powiesz, że brakuje bliskości, bo czujemy się samotni duchowo...
1. To czy w takim razie jeśli będziemy mieli kogoś bliskiego duchowo, który nas NIE tuli -- to czy takie coś wystarczy?

Nie, to nie wystarczy. To będzie przyjaciel lub przyjaciółka. Bliska duchowo osoba. Może taka którą kochamy. Możemy sobie wyobrazić małżeństwo gdzie mąż i żona się kochają, są dla siebie przyjaciółmi, ale kompletnie nie mają bliskości fizycznej. W tej sytuacji sama bliskość duchowa (przyjaźń/miłość) NIE wystarczy aby zgasić pragnienie przytulenia. Czyli raczej to nie jest sprawa duchowa.


2. A jeśli będziemy mieli kogoś, kto NIE jest bliski duchowo, ale nas tuli, to czy owa potrzeba tego-czegoś będzie zasokojona?

O dziwo! Tak... właśnie... będzie zaspokojona. Jak w Japonii... przyjdzie obcy za pieniądze, przytuli i od razu lepiej.



3. Czy jak kobieta przytuli się do drzewa to jest już dobrze? A może jak tuli kota czy psa czy innego zwierzaczka?

Nie wystarczy.


4. A jak się przytuli do przyjaciółki, to już jest dobrze? Z przyjaciółką jest całkiem nieerotycznie... A może z przyjaciółką brakuje "tego-czegoś"?

Jeśli to będzie przytulenie na zasadzie "rozumiem twoje łzy", to nie wystarczy takie przytulenie.
Jeśli z przyjaciółką będzie tulenie fizyczne, bez kontekstu duchowego, to mooooże wystarczy.


5. Czy tę potrzebę tulenia może spełnić tylko mąż? A może też inny pan? A może po prostu mężczyzna?

Nie tylko mąż. Może być inny mężczyzna, ważne, aby on chciał przytulić, a ona chciała być przytulona. Wtedy jakaś energia z tego tulenia się robi, która wpływa do człowieka i powoduje, że ten ból czy głód tulenia znika. Generuje się jakieś poczucie szczęścia, takie napełniające, napływ energii... pozytywnej... Po tym czujemy się dobrze.


Czyli wracając do pierwszego posta... oraz po odpowiedzi na pytanie 5.  --  Tak -- dla kobiety której brakuje bliskości takie przytulenie bez seksu zapełnia ten bolący brak czegoś-na-co-nie-mamy-słowa.


smile smile

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

12

Odp: rozkmina

faktycznie takli przytulacz za kasę to jest jakiś pomysł- tylko trzeba by było tulonych Pań zapytać, czy to fajne czy nie.
skoro przytulaczem jest męzczyzna, to chodzi o erotykę. Moze nie od razu, ale jak ten dotyk dłużej trwa, to pewnie przychodzi napięcie seksualne. No chyba że jest akceptowane. No i tu sie wyjaśnia dlaczego takie dłuższe przytulanie dla męzczyzny nie jest fajne. Kobiety lepiej sa w stanie takie napięvcie erotyczne kumulować i nim zarządzać.
no i przytulenie to taki wyraz opieki, więc potrzebują go bardziej kobiety chyba.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

13

Odp: rozkmina
Ela210 napisał/a:

tylko trzeba by było tulonych Pań zapytać, czy to fajne czy nie.

Oj faaaajne na pewno... Spragniona bliskości, dzwoni, przychodzi miły mężczyzna, pewnie nie pierwszy raz, znają się dobrze, po otwarciu drzwi witają się uśmiechami bez zbędnych słów, i za chwilę już jest w jego ramionach smile smile i czuje się dobrze w czasie tego tulenia i pewnie jakiś czas po tym jak on pójdzie. smile smile


skoro przytulaczem jest męzczyzna, to chodzi o erotykę. Moze nie od razu, ale jak ten dotyk dłużej trwa, to pewnie przychodzi napięcie seksualne.

W końcu dochodzimy do celu...


Natura stworzyła ten mechanizm, że brak tulenia, brak bliskości, kobietę uwiera. Jak była młoda, to myślała, że to samotność. Ale jak ma męża, a nie mają bliskości, to ona wtedy już wie, że chodzi o bliskość, czułość, tulenie, seks. MOże nawet nie myśli o seksie, tylko o bliskości. Uważa, że to dałoby jej spełnienie. Panie doszły do takich wniosków w Japoni, oraz tutaj:

blueangel napisał/a:

czy moglibyscie sobie wyobrazic kolege/kolezanke do przytulania? o zadnym charakterze zwiazkowym, ani erotycznym. cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie?



Wyobraźmy sobie, że mamy wyłączone mózgi. Nie rozumujemy, nie analizujemy, nie ma norm społecznych. Kobieta odczuwa że potrzebuje bliskości, pragnie być w ramionach mężczyzny, blisko, dotykana. A on wygłodzony, bo nie miał seksu, chce ją złapać, i mieć w ramionach dla siebie... Pewnie przez chwilę, bo się podnieci, a sztywny penis wejdzie w cipkę i będzie miał orgazm, a po orgazmie emocje u niego padną.

Powstaje pytanie -- dlaczego kobieta jest niezadowolona? Dlaczego w dzisiejszych czasach chce się potulić, ale bez seksu? Dlaczego FWB nie działa? I pada takie pytanie:

blueangel napisał/a:

cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie? moze mieliscie podobna relacje?
kobiety maja potrzebe tego typu bliskoci, a jak to wyglada u panow?

Mózgów nie mamy wyłączonych niestety. Datego jak obcy ludzie się spotykają, to ona chce bliskości, ale on jej bliskości nie daje -- po prostu myśli aby ją przelecieć. Ona czuje się wykorzystana. Z kolei gdyby było takie FWB gdzie nie ma seksu, ale jest tulenie, to ona będzie spełniona, a on poczuje się wykorzystany -- że jest tylko panem do tulenia, a seksu nie może z nią mieć.

czy z ich strony nie byloby ryzyka, ze chcieliby czegos wiecej?

Właśnie chcieliby. Tylko że jak on już miał orgazm, to jest jakby koniec całego przedstawienia. Ona nie jest odpowiednio "wytulona", nie zaspokoiła potrzeby bliskości.

Po dobrym seksie ona mówi "czuję się jak kotek, który jest wylizany, wygłaskany, wytulony, było super"... a on choć tego nie powie to myśli "a ja czuję się spełniony, że Cię przeleciałem". smile smile

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

14

Odp: rozkmina

Gdy chodziłam do liceum mieszkałam na stancji z dziewczyna z innej szkoły, starsza kilka lat ode mnie. Grałyśmy w "szczerość" i ona powiedziała, że chciałaby aby ją ktoś przytulił bo nie pamięta aby była w dzieciństwie przytulana, nie zna tego uczucia.
Zaproponowałam, że mogę to zrobić. Na początku odmówiła, po chwili powiedziała, ze za jakiś czas bo się musi do tego przygotować psychicznie.
I dopiero po kilku dniach podeszła i powiedziała' teraz". Domyśliłam się o co jej chodzi bo już nawet zapomniałam o tym.
Objęłam ją, ona wtuliła się we mnie i rozpłakała. I tak stałyśmy kilka minut.
A potem byłyśmy obie zażenowane tym, unikałyśmy kontaktu wzrokowego przez jakiś czas.
Żadna z nas nie miała pociągu do kobiet a jednak przynajmniej ja czułam się zawstydzona jakbyśmy uprawiały seks.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

15

Odp: rozkmina
Kleoma napisał/a:

.... unikałyśmy kontaktu wzrokowego przez jakiś czas. Żadna z nas nie miała pociągu do kobiet a jednak przynajmniej ja czułam się zawstydzona jakbyśmy uprawiały seks.

Bo przepływała taka energia jak przy uprawianiu seksu. I takie tulenie daje coś, co mamy z seksu, z bliskości. Tylko na "to coś" nie mamy słowa, ani naukowcy nie są w stanie tego mierzyć. Jak tego brakuje, to nie wiemy jak to nazwać nawet.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

16

Odp: rozkmina
Gary napisał/a:
Kleoma napisał/a:

.... unikałyśmy kontaktu wzrokowego przez jakiś czas. Żadna z nas nie miała pociągu do kobiet a jednak przynajmniej ja czułam się zawstydzona jakbyśmy uprawiały seks.

Bo przepływała taka energia jak przy uprawianiu seksu. I takie tulenie daje coś, co mamy z seksu, z bliskości. Tylko na "to coś" nie mamy słowa, ani naukowcy nie są w stanie tego mierzyć. Jak tego brakuje, to nie wiemy jak to nazwać nawet.

Jak nawrzeszczę na męża a potem mi przejdzie to idę do niego go przytulić /albo się przytulić/
Gdy to się stało pierwszy raz to on po tym przytulenie powiedział, ze to prawie takie jak seks. Dosłownie tak powiedział mimo, ze byliśmy w grubych ubraniach, było to w przedpokoju na stojąco.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

17 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-15 08:51:39)

Odp: rozkmina

Przyznam się, że dla mnie przykre jest poczucie takiej izolacji fizycznej (oczywiście brak zrozumienia czy akceptacji otoczenia byłby jeszcze bardziej dotkliwy). Zakładając, że problemem jest tylko poczucie izolacji fizycznej to mnie pomaga przebywanie w środowisku ludzi, gdzie nie ma takiego dystansu fizycznego. Gdzie? Np w środowisku ludzi tańczących. W jakimś stopniu zastępuje to przytulanie i zaspokaja potrzebę bliskości. Wiadomo, że nie to samo, a jednak..

"ona powiedziała, że chciałaby aby ją ktoś przytulił bo nie pamięta aby była w dzieciństwie przytulana, nie zna tego uczucia... Objęłam ją, ona wtuliła się we mnie i rozpłakała. I tak stałyśmy kilka minut.
A potem byłyśmy obie zażenowane tym, unikałyśmy kontaktu wzrokowego przez jakiś czas."
Trochę mi się to kojarzy z sesją u psychologa. Kontakt z takimi intensywnymi, skrywanymi emocjami drugiej osoby może być sam w sobie krępujący.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

18

Odp: rozkmina

Ja nie. Przytulanie lubię ale tylko z partnerem. Nie życzyłabym sobie przytulania przez obcych ludzi albo przez koleżanki i kolegów. To dziwne.

19

Odp: rozkmina

Przez kobiety nie lubię być obejmowana- czuję się sztywno i niezręcznie. Jeżeli zaś chodzi o mężczyzn, to takie obejmowanie, o ile nie jest jakimś krótkim przywitaniem, a autor tego uścisku nie jest kims dla mnie odrażającym, raczej powoduje u mnie nie jakieś wielkie rozczulenie, lecz wyłącznie chęć seksu. Oczywiście im autor bardziej atrakcyjny, tym szybciej ta chęć się pojawia.

Generalnie to nie lubię takiego kontaktu i nie jest mi do niczego potrzebny. Jak już co, to bez podtekstów seksualnych, wolę by mi gościu ramiona wymasował, bo na siłkę chodzę często i zakwasy czasem mam big_smile

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-15 09:39:31)

Odp: rozkmina

Przytulanie to przepływ energii. Jakiej to zależy od kontekstu>.
z nieznajomym mężczyzną nieseksualnie może być co najwyżej kilka sekud- potem coś się włącza.
super jest przytulanie małych dzieci, a nawet dużych jak swoich.:)
są też dotyki zawodowe np masaż.
wg mnie wszystkie są ważne.
ludzie przytulają się by coś wymienić.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

21

Odp: rozkmina

To ja nie cierpię przytualnia
Ano w dzieciństwie przez rodziców, ani teraz z koleżankami czy dziećmi w rodzinie. Fuj.
Ale z partnerem co innego, nigdy nie jest mi za mało wtedy.
Zawsze byłam niedotykalska.

22 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-15 10:17:12)

Odp: rozkmina

U mnie cała rodzina jest taka "niedotykalska". Mnie z tym zawsze było dziwnie i źle. Mam jedną daleką ciotkę, która jest przytulasem. W mojej rodzinie była uważana za... "dziwną" :-D Poznałam ją jako dorosła osoba ale szybko się zgadałyśmy. Mamy b. dobry kontakt.

"super jest przytulanie małych dzieci, a nawet dużych jak swoich.:)
są też dotyki zawodowe np masaż.
wg mnie wszystkie są ważne."
zgadzam się

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

23

Odp: rozkmina

Ciekawy temat!
Jak najbardziej wyobrażam sobie coś takiego, nawet miałam okazję mieć kogoś do przytulania smile
To był miły chłopiec którego bardzo lubiłam i w jakimś stopniu też mi się podobał, ale nic więcej nie miało prawa tu zaistnieć z uwagi na jego wiek i naszą relację, więc miło było się czasem przytulić i tyle, bez żadnych dodatkowych atrakcji.
Zwykle tak to jest, że z niektórymi osobami wchodzi się bez problemu w kontakt fizyczny, z innymi natomiast powoduje to dyskomfort, nawet niezależnie od stopnia bliskości, mam np. bardzo bliską koleżankę, którą przytuliłam może 2 razy w życiu z bardzo konkretnych powodów i tak jest ok, ale mam też dalszą znajomą, z która taki kontakt jest częsty i zupełnie naturalny.

24

Odp: rozkmina
aniuu1 napisał/a:

U mnie cała rodzina jest taka "niedotykalska". Mnie z tym zawsze było dziwnie i źle. Mam jedną daleką ciotkę, która jest przytulasem. W mojej rodzinie była uważana za... "dziwną" :-D Poznałam ją jako dorosła osoba ale szybko się zgadałyśmy. Mamy b. dobry kontakt.

"super jest przytulanie małych dzieci, a nawet dużych jak swoich.:)
są też dotyki zawodowe np masaż.
wg mnie wszystkie są ważne."
zgadzam się

W niedotykalskiej rodzinie czulabym się jak ryba w wodzie.;)
Ale już partner to inna kategoria.

25

Odp: rozkmina

Ja nieszczególnie lubię być nawet przytulana przez partnera. Może dlatego, że też miałam rodzinę w której nie było okazywania uczuć w ten sposób, kto wie. Ludzie som różne.

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-15 15:31:25)

Odp: rozkmina

Kiedys podczas wysokogórskiej wspinaczki miałam zły dzień i zauważył to kolega, podszedł do mnie i mnie przytulił mocno- mam wrażenie że mi dodał energii.
moja rodzina nie była jakoś strasznie przytulańska fizycznie- chociaż otwarta i ciekawska.
natomiast przybyła do naszej rodziny najpierw przytulańska bratowa, a potem mocno przytulański południowiec jako mąż siostry i ten to zrobił rewolucję. big_smile
na weselu w rodzinie wyprzytulał wiele ciotek i wujków których nikt nie bprzytulał od dawna i potem jeden wujek mi powiedział- że on jest jak słońce smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

27 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-15 15:38:47)

Odp: rozkmina

właśnie to mi się podobało w "południowcach" i trochę się tego od nich nauczyłam :-)

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

28

Odp: rozkmina

Nie wyobrażam sobie, mimo że chyba jestem "przytulaśna", co w sumie trochę stoi w sprzeczności z moim charakterem. XD I tak, bardzo lubię się przytulać, ale do mojego faceta. Robimy to jakieś milion pięćset sto dziewięćset razy w ciągu dnia tak "w przelocie", do tego standardowo leżymy gdzieś przytuleni dłużej itd. Ale zupełnie nie mam potrzeby się tulić do swoich kumpli. Znaczy, to jest miłe, przytulić się na przywitanie/pożegnanie czy w jakiejś konkretnej sytuacji, w ramach żartobliwej reakcji na coś, ale zupełnie nie wyobrażam sobie takiego długiego przytulania dla samego przytulania. Zresztą nawet z facetem mogę się przytulać przy filmie albo jak rozmawiamy, ale jak mam tylko leżeć i się tulić, to tak po 30 sekundach mam dość, zaczynam się nudzić i sobie idę. xD

29

Odp: rozkmina

Ja mam paczkę bliskich przyjaciół, większość singli, gdzie takie przytulanie jest normalną rzeczą, bo jesteśmy dla siebie ważni, czujemy się jak rodzina, jak ktoś ma gorszy dzień to się go tuli. Najlepszy do tego jest kumpel gej, bo wiadomo że nic innego z tego się nie zrodzi.

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

30

Odp: rozkmina

myślę, że dla zdrowego faceta takie przytulanie nie ma żadnego sensu. Sam tez nie odczuwam takich potrzeb, może czuję się wystarczająco bezpiecznie

31

Odp: rozkmina

To widać zależy od osoby.

Ja mam samych bliskich przyjaciół mężczyzn i kolegów, ale nie wyobrażam sobie się z nimi ściskać, bo dokładnie wiem gdzie to prowadzi, i to nawet nie biorąc pod uwagę naturalnej reakcji faceta, bo mnie się samej impuls wlącza.  Do tego szpetny żaden nie jest, więc byłoby raczej trudno przytulać się do atrakcyjnego kolesia i nie wyczuwać jego mięśni itp. Przynajmniej ja nie potrafię, nawet jak jestem w fatalnym nastroju, dlatego ograniczam się do uścisku ręki.

32

Odp: rozkmina

jesli ktos nie jest w naszym typie (nawet jesli atrakcyjny, ale NIE w naszym typie) to chyba nic nie powinno sie wlaczyc?

33

Odp: rozkmina
blueangel napisał/a:

jesli ktos nie jest w naszym typie (nawet jesli atrakcyjny, ale NIE w naszym typie) to chyba nic nie powinno sie wlaczyc?

Dla mnie nie musi być w moim typie. Wystarczy, że jest generalnie fizycznie atrakcyjny (wysportowany, zadbany), a do tego mamy przecież jakąś więź przyjacielską czy koleżeńską, czyli, że jest również w pewnym stopniu atrakcyjny jako człowiek. Jako, że nie zadaję się ani z mężczyznami bez formy ani z takimi, których prywatnie nie lubię, to przytulasy odpadają. Po prostu nie potrafię patrzeć na atrakcyjnego faceta bez komponentu seksualnego.

34

Odp: rozkmina
blueangel napisał/a:

czy moglibyscie sobie wyobrazic kolege/kolezanke do przytulania? o zadnym charakterze zwiazkowym, ani erotycznym. cos jak firends z benefits tylko zamiast seksu przytualnie? moze mieliscie podobna relacje?
kobiety maja potrzebe tego typu bliskoci, a jak to wyglada u panow? czy z ich strony nie byloby ryzyka, ze chcieliby czegos wiecej?

Nie wyobrażam sobie. Będąc wolnym i regularnie przytulając kobietę raczej miałbym ochotę na coś więcej, szczególnie będąc singlem i nie mając zaspokojonych potrzeb...

I nie mam na myśli tylko seksu ale też jakiekolwiek uczucia które mogłyby z tego wyniknąć.

No chyba że pani była by skrajnie nieatrakcyjna dla mnie, ale nie wiem czy wtedy chciałbym się przytulać...

35

Odp: rozkmina

Mnie ten pomysł nie kreci, nie chciałabym czegoś takiego. Generalnie czuje się niezręcznie jak ktoś wchodzi w moja przestrzeń osobistą, nawet jak jest to ktoś kogo uważam za bliską i zaufaną osobę. Nawet jak za blisko mnie stoi, nie mówiąc już o przytulasach.

Wyjątek stanowią dwie osoby - moj chłopak i moja mama. Oni mogą nawiedzać moją przestrzeń osobistą i zawsze odbieram to jako coś kojącego i przyjemnego, taka bezpieczna strefa smile

36

Odp: rozkmina

To co, otwieramy biznes? tongue
Ogólnie sytuacja w Japonii jest skomplikowana, pełna jaskrawości i skrajności. Od całych dzielnic ala różowych latarni, po salony masażu i wręcz imprez nastawionych na przelotne znajomości (polecam poczytać jak obchodzi tam młodzież halloween) aż po dość późny wiek inicjacji seksualnej, wszechobecną samotność, problem neet-ów, spadek dzietności, adopcje dorosłych "do rodziny", ucieczka w świat wirtualny (symulatory randek, aplikacje, dla płci obu), normy społeczne i zakładanie maski chora kultura pracy...można tak długo.

37

Odp: rozkmina

Otwieramy wink
I nawet wiem jak się do tego zabrać.
Poczytałam wszystkie wypowiedzi o tym budzącym się napięciu między przytulanymi i zastanowiłam się, co mogłoby temu zapobiec. Wyszło mi, że zawodowy przytulacz powinien  świadczyć usługi osobom o płci, do jakiej nie czuje naturalnego pociągu seksualnego.
Nawet gdy klientka /klient coś tam sobie wyobrazi czy poczuje, to nie znajdzie zrozumienia i nie dostanie podobnego odzewu.
Ciekawa jestem jak by Wam się podobał taki zawodowiec lol

38

Odp: rozkmina

Już widzę  te stada kobiet chętnych do przytulania przez gejów wink

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

39 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-18 09:31:41)

Odp: rozkmina

Jako niszowa usługa mogłoby się udać. Zresztą wiem, że są tego typu usługi w Polsce, bo pisano o nich artykuły

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

40

Odp: rozkmina

Ja z kolei z tych co uwielbiają się przytulać. Mam tak w zasadzie od zawsze, a właściwie odkąd pamiętam. Niemniej alby się do kogoś przytulić, to muszę albo dobrze daną osobę znać i jej ufać albo czuć od niej jakąś pozytywną, przyjacielską energię. Wiadomo, że najpierw szukałam tej bliskosci u rodziców i rodzeństwa, czyli najbliższych (dodam, że byłam najmłodsza), potem u przyjaciół czy partnerów. Nie do każdego dobrego znajomego jednak chciałabym czy mogłabym się przytulić. Nie wiem z czego to wynika chyba właśnie z tej "energii", nastawienia.
Zresztą, nie raz słyszałam od osób trzecich, że mam "syndrom sierocy", który objawiał się m.in. tym, że np. jak spałam, to najpierw przytulałam się do pluszaka, a jak (z wiekiem) już było trochę głupio, to choćby do drugiej poduszki. Podobnie mam też że zwierzętami, które chyba to czują bo je przyciągam. Również lubię przytulać się do drzew w lesie.
Także czy to drugi człowiek, zwierzak, roślina czy pluszak/poduszka, u mnie wszystko się sprawdza.
Co ciekawe, nie lubię przypadkowego dotyku, jak ktoś skraca dystans, obejmuje czy kładzie rękę na ramieniu, wtedy reaguje niemal jak rażone prądem i nie jest to przyjemne uczucie. Także mimo iż BARDZO lubię się przytulać i potrzebuje tego, musi być to ktoś do kogo będę chciała się przytulić i czuła przy tym komfortowo.

41 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-19 02:19:50)

Odp: rozkmina

od jakis 7 tygodni mam nowego kolege. od poczatku sie dogadywalismy, wspieralismy, razem smialismy, choc nie brakowalo i zwierzen, zawsze moglam na niego liczyc. nawet sam ciagle dopytuje, czy czegos nie potrzebuje, np kawy, czy czegos ze sklepu.  w czwartek pierwszy raz spotkalismy sie prywatnie. (wczesniej regularnie tylko na szkoleniu, w tym przez miesiac codziennie. siadalismy obok siebie).
troche wypilismy. w pewnym momencie zaczal mnie przytulac i calowac, ale tak aseksualnie, choc czule, przede wszystkim w czolo, + pojedyncze pocalunki np w policzek. na koncu przykryl mnie, przytulil, poglaskal i tak zasnelismy. pozniej wstalam i polozylam sie w innym pokoju.
gdy wstalismy zachowywalismy sie jak gdyby nigdy nic. w dzien jak zwykle kontakt tel,  wieczorem znowu sie spotkalismy, ale juz nie dazyl az  tak do dotyku, spalam w osobnym pokoju.
jedyne, co sie zmienilo to wlasnie w ten wieczor+ do dzis zaczal mowic mi, jemu najlepszemu przyjacielowi czy mojej najlepszej przajciolce, teksty typu, ze naprawde bardzo mnie lubi, ze jestem dla niego wazna. wczesniej tego nie robil. jutro znowu sie widzimy, ale do niczego nie dojrze, bo jedziemy tylko na karuzele.
bardzo go lubie, dotad bylam pewna, ze dla niego to ylko kolezenstwo. (ogolnie jest uczynna i towarzyska osoba, nie tylko do mnie, nigdy nic nie wspominal, ze mu sie podobam, ani nie dawal mi tego do zrozumienia, wrecz przeciwnie, z tego co wiem, nie jestem w jego typie-znam jego typ smile ). przez chwile myslalm, czy nie postawic sprawy jasno, bo troche mnie to zaskoczylo, z drugiej strony pozwolilam sobie, bo przeciez chcialam takiego kolegi xDnaprawde bardzo go lubie, jest przystojny, ale nawet gdybym byla otwarta na zwiazki to jest jedna jedyna rzecz, ktora mi by przeszkadzala, ale ktorej nie porafilabym zaakceptowac. w przyjazni nie ma ona zadnego znaczenia.
jednak nie zdobylam sie na rozmowe na ten temat, zeby nie robic z igly widly. moze to alkohol tak na niego podzialal albo to bylo czysto przyjacielskie. nigdy nie uslyszalam od niego zadnego komplementu, jesli nie liczyc dodtyczacych mojego charakteru, ale nigdy wygladu, wiec najchetniej zostawilabym to tak, jak jest. choc chcialabym sie znowu tak poprzytulac smile

42

Odp: rozkmina

Proste: kolega się w Tobie podkochuje. Koniec tematu.

43 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-21 19:05:35)

Odp: rozkmina

pudlo.
gdy komus sie podobasz to traktuje cie inaczej i sie to czuje. nie flirtujemy-normalnie rozmawiamy. jak juz wspomnialam on juz jest taki otwarty, szarmancki i pomocny. co prawda bardzo mu zalezy na spotkaniach ze mna, nawet raz byl zly, ze mu nie powiedzialam, ze gdzies tam bede. nie zrobilam tego, bo mi napisal, ze jedzie do domu (bylo to  winnym miescie, daleko iw gle). twierdzi, ze by zawrocil. to tak dla przykladu. poprostu wykorzystuje kazda okazje, zebysmy sie widzieli. jak np z ta kawa dzis. napomnialam tylko, ze w pracy nie moglam sie napic, bo nie mialams wojego kubka. (praca biurowa, kazdy ma swoj kubek) i napomnialam, ze sie napije na miescie. od razu zapytal gdzie, kiedy i ze bedzie smile   to tez dla niego chyba mozna powiedziec normalne, bo dom mu sluzy tylko do spania. ciagle gdzies wychodzi z kolegami.
w kazdym badz razie wszystko mozna powiedziec wrocilo do normalnosci, jesli nie liczyc tylko tego jednego wieczoru+jakis tekstow typu ze jestem dla niego wazna czy gdy moja psiapsiola sie wygadala, ze pisali (normalnie, co tam takie tam) na tinderze to mial do niej waty, ze psuje jego wizerunek w moich oczach, ze bede myslec, ze jakis dupek z niego. a dzis sam napomnial o tym, ile to kobiet nie zlaliczyl (oczywiscie inaczej to ujal), zakochany facet nie mowilby takich rzeczy, gdyby liczyl na romantyczna relacje.  i to w sumie moze lepiej, ze wrocilo do normy, bo naprawde go lubie, super sie dogadujemy, lubie spedzac z nim czas, ale ewentualny zwiazek nie mialby przyszlosci.

doszlam do wniosku, ze jednak takie przytulanki z przyjacielem/kolega to jednak kiepski pomysl hmm bo serio mozna za bardzo sie wkrecac w nie taki sposob, jak sie powinno wink troche sama to odczulam

mieliscie racje. (super, ze jest takie forum, z boku moze lepiej wszystko widac+kazdy z was ma swoje doswiadczenia, woja perspekywe).

eksperyment zakanczam.
a szkoda.  smile


dziekuje wszystkim ,ktorzy sie wypowiedzieli, zeby mi pomoc. :* :* :*

44 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2021-09-21 19:17:18)

Odp: rozkmina

A czemu pudło?

Niektórzy mężczyźni mają problem z ugryzieniem tematu i wyjściem z friendzone. Czasami to kwestia czyjegoś charakteru, a czasami dana kobieta go onieśmiela i się blokuje. Raczej taki zwykły kolega, bez żadnych romantycznych westchnień w kontekście, nie lata tak za dziewczyną. Dla faceta taka znajomość nie ma sensu jeżeli nie prowadzi do czegoś bardziej fizycznego. Przynajmniej z mojego doświadczenia wynika, że jak koleś się tak dwoił i troił by ze mną gadać, to tak czy siak okazywalo się, że smali do mnie cholewki wink

Jedyny przypadek w którym faktycznie ktoś może sie starać być tylko Twoim dobrym przyjacielem, jest wtedy gdy jest gejem, ale o tym to juz bys się chyba dawno od niego dowiedziała.

EDIT. To gadanie o kobietach ma na celu wzbudzic w Tobie zazdrość.

45

Odp: rozkmina
Beyondblackie napisał/a:

EDIT. To gadanie o kobietach ma na celu wzbudzic w Tobie zazdrość.

jasne. poza tym opowiadajac o wczorajszym meskim wieczorze z przyjacielem (byli w kasynie i sie napic) dodal, ze mogli wyskoczyc do baru ze striptizem. nadal tak uwazasz? przeciez nikt normalny by tego nie powiedzial, chyba ze chcialby, zeby jej przeszlo.

46

Odp: rozkmina
blueangel napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

EDIT. To gadanie o kobietach ma na celu wzbudzic w Tobie zazdrość.

jasne. poza tym opowiadajac o wczorajszym meskim wieczorze z przyjacielem (byli w kasynie i sie napic) dodal, ze mogli wyskoczyc do baru ze striptizem. nadal tak uwazasz? przeciez nikt normalny by tego nie powiedzial, chyba ze chcialby, zeby jej przeszlo.

Niekoniecznie. Faceci są czasem debilami i myślą, że taki wypad zaimponuje kobiecie: widzisz, nie poszedlem na panienki tańczące na rurze, a moglem. Nie uwierzylabyś jakich trików mężczyźni stosowali by zrobić na mnie wrażenie.

Powtarzam, jakby nic nie bylo na rzeczy, to by się tak do Ciebie nie kleił.

47

Odp: rozkmina

Nie... bo i po co?

Ale to niezły patent na biznes dla jakiejś lali. Co prawda ochroniarz też by się przydał, taki dyskretny, albo office gdzieś w centrum na widoku - bo creepów nie sieja i pewnie, szybciej niż później, skończyło by się usiłowaniem.

Chociaż taki biznes już jest. wink

Profesjonalny przytulacz. big_smile

Jakiś rodzaj seksualnej parafilii?

48

Odp: rozkmina
Beyondblackie napisał/a:
blueangel napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

EDIT. To gadanie o kobietach ma na celu wzbudzic w Tobie zazdrość.

jasne. poza tym opowiadajac o wczorajszym meskim wieczorze z przyjacielem (byli w kasynie i sie napic) dodal, ze mogli wyskoczyc do baru ze striptizem. nadal tak uwazasz? przeciez nikt normalny by tego nie powiedzial, chyba ze chcialby, zeby jej przeszlo.

Niekoniecznie. Faceci są czasem debilami i myślą, że taki wypad zaimponuje kobiecie: widzisz, nie poszedlem na panienki tańczące na rurze, a moglem. Nie uwierzylabyś jakich trików mężczyźni stosowali by zrobić na mnie wrażenie.

Powtarzam, jakby nic nie bylo na rzeczy, to by się tak do Ciebie nie kleił.

No dokładnie, nie ma szans by cię tak traktował jakbyś nie była dla niego atrakcyjna, podobasz mu się. A czy seksualnie tylko czy coś więcej no to wie tylko on.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021