10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-14 00:26:24)

Temat: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Drodzy,

Pierwszy raz tu jestem Opisze Wam problem i prosilabym o rady / pomoc.
Ja 29l, on 29l, zarabiamy dobrze, edukacja wyższa, w zwiazku od 2011 roku.
Btlismy na terapii - nie pomogla Pani, wiecej nie szlismy.
Ja rozpoczynam terapie.

W czym problem..
10 lat zwiazku, po 7 latach super zarececzyny, podroz .. i slubu nie ma. Rozmowy tez nie.
Mieszkamy na drugim koncu Polski, w 2011 wyprowadzilismy sie i mieszkamy w mieszkaniu jego rodzicow. Jak przyjezdzaja.. czuje sie jak gosc. Panosza sie. Czuje dyskomfort.

Po zareczynach otwieral firme, nie poszla zbytnio bo covid i duzo problemow.. ja wtedy postanowilam kupic swoje mieszkanie - on mnie w ogole nie wspieral. Ja go w jego celach tak, kosztem swojego czasu itd.
Kupilam mieszkanie, stan deweloperski ... on byl na 'nie' mimo, ze ma mnostwo kawalerek na wynajem, mieszkan, jego rodzice maja etc. to ja nie moglam ale postawilam na swoim. Co dalej.. wiedzia, ze kupuje mieszkanie, na wklad dostalam czesciowo od rodzicow, sama wybralam bo on nie byl zainteresowany, i jak kupilam to mu powiedzialam. byla straszna awantura wyrzucil mnie w nocy z jednej z kawalerek itd. pozniej jakos sie dogadalismy. no prawie..

problem w tym, ze on jest bardzo agresywny momentami, wulgarny, a pozniej to przechodzi. taki chwiejny. do tego puszcza fochy. obraza sie. jak cos kupie za swoje pieniadze to mi wyrzuca, ze za drogo kupilam stroj kapielowy, wycieczka itd.  on mnie nie sponsoruje, placi za obiad czasem jak idziemy, ale znowu ja glownie gotuje. za mieszkanie on placi ale mamy tylko czynsz ok 500zl wiec przy jego zarokach to znikoma kwota, wiec tak zostalo ustalone i jestesmy z tym ok.

w czym problem?
1. ja nie chce mieszkac w mieszkaniu jego rodzicow, chce w swoim - on nie chce. ja koncze remont naprawde ladnie wykanczam mieszkanie i on jest na nie
2. chcialabym slub, jakies plany itd. a tu nic nie ma, po zareczynach nigdzie nie bylismy
3. robi awantury drze sie na mnie powiedzial do mnie raz: wulgaryzm ... ostanim razem tak powiedzial w 2013 r. potrafi mowic zebym sie wyprowadzila, 'pomysl o wyproadzacce' 'powiedz kiedy sie wyprowadzisz' 'masz paskudny charakter' 'jestes nie do zniesienia' 'ja nie chce tak zyc' 'masz luki w mysleniu' ... cos dyskutujemy ja powiem cos co sie nie podoba i slysze ' wulgaryzm ' pozniej mu przechodzi i udaje ze jest ok, zdarzylo sie po wulgaryzm   ze przeprosil
4. on wszystko ustala z mama np. kupil mieszkania inwestycjnie na siebie i mamie pokazal, a mi nie bo to takie mieszkanie co nie ma kluczy dziwny uklad, ale trzeba sie zapowiedziec wczesniej
5. moi rodzice widzac to nie wspieraja tego, a teraz im nie powiedzialam, ze do niego wrocilam nawet..
6. nie przepadam za jego rodzicami bo czuje, ze matka jego sie wtraca i wymadrza i z nia omawia wiele spraw
7. mieszkanie jego rodzicow jest w starym budynku, bez parkingu, windy, maly balkon na ulice, halas, dosc nowe remont 7 lat temu, dobra lokalizacja, smierdzi troche; moje dalej od centrum, wiesze o 10m2, 2 tarasy, 2 miejsca parkingowe (jedno jemu kupilam..), super patio, ladne nowe osiedle, winda i nikt mnie nie wyrzuca z mojego mieszkania

do tego.. ja go raz zostawilam rok temu, po miesiacu wrocilam, znowu awantury, po 3 miesiacach sie rozeszlismy ja sie wyprowdzilam wynajelam kawalerke, pozniej po 6msc napisalam i w czerwcu sie zeszlismy znowu i wrocilam do niego z czescia rzeczy. chcialam sie przeprowadzic z mieszkania jego rodzicow do swojego ale on nie chce i koniec i ja mam wynajac swoje i od razu jest awantura.

Prawde mowiac nie wiem co o tym myslec. Czuje sie jak materliastka co chce mieszkac w swoim mieszkaniu. ze zalezy mi na tarasie windzie i nie chce oszczedzac i wynajmowac i mieszkac u jego rodzicow... i ze chce miec swoje kafelki, swoja podloge, a nie cos zaprojektowanego przez jego mame. do tego zle sie czuje, ze on sie o cos kloci naprawde o bzdury mam wrazenie.. i po prostu jest takie slownictwo. a nie potrafie odejsc, zamknac drzwi i zapomniec. a chcialabym

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Mieszkania, kawalerki, kredyt, praca, rodzice, daleko, wyprowadzki... to wszystko nie jest w ogóle ważne... to nie ma znaczenia...

Znaczenie ma tylko jedna rzecz -- NIE możecie razem żyć. Taka relacja to horror. Najsmutniejsze, że Ty tego nie widzisz, że trzeba się ewakuować.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

3

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

To jest normalne, że pragniesz być samodzielna i żyć po swojemu. Rozmijacie się bardzo, do tego szacunek z jego strony do Ciebie. .. Słabo to wygląda.  Zawsze szkoda tych wspólnych lat razem, ale spójrz na przyszłość, widzisz go jako dobrego partnera, ojca waszych dzieci?

4

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy
AgaBec napisał/a:

Drodzy,

Pierwszy raz tu jestem Opisze Wam problem i prosilabym o rady / pomoc.
Ja 29l, on 29l, zarabiamy dobrze, edukacja wyższa, w zwiazku od 2011 roku.
Btlismy na terapii - nie pomogla Pani, wiecej nie szlismy.
Ja rozpoczynam terapie.

W czym problem..
10 lat zwiazku, po 7 latach super zarececzyny, podroz .. i slubu nie ma. Rozmowy tez nie.
Mieszkamy na drugim koncu Polski, w 2011 wyprowadzilismy sie i mieszkamy w mieszkaniu jego rodzicow. Jak przyjezdzaja.. czuje sie jak gosc. Panosza sie. Czuje dyskomfort.

Po zareczynach otwieral firme, nie poszla zbytnio bo covid i duzo problemow.. ja wtedy postanowilam kupic swoje mieszkanie - on mnie w ogole nie wspieral. Ja go w jego celach tak, kosztem swojego czasu itd.
Kupilam mieszkanie, stan deweloperski ... on byl na 'nie' mimo, ze ma mnostwo kawalerek na wynajem, mieszkan, jego rodzice maja etc. to ja nie moglam ale postawilam na swoim. Co dalej.. wiedzia, ze kupuje mieszkanie, na wklad dostalam czesciowo od rodzicow, sama wybralam bo on nie byl zainteresowany, i jak kupilam to mu powiedzialam. byla straszna awantura wyrzucil mnie w nocy z jednej z kawalerek itd. pozniej jakos sie dogadalismy. no prawie..

problem w tym, ze on jest bardzo agresywny momentami, wulgarny, a pozniej to przechodzi. taki chwiejny. do tego puszcza fochy. obraza sie. jak cos kupie za swoje pieniadze to mi wyrzuca, ze za drogo kupilam stroj kapielowy, wycieczka itd.  on mnie nie sponsoruje, placi za obiad czasem jak idziemy, ale znowu ja glownie gotuje. za mieszkanie on placi ale mamy tylko czynsz ok 500zl wiec przy jego zarokach to znikoma kwota, wiec tak zostalo ustalone i jestesmy z tym ok.

w czym problem?
1. ja nie chce mieszkac w mieszkaniu jego rodzicow, chce w swoim - on nie chce. ja koncze remont naprawde ladnie wykanczam mieszkanie i on jest na nie
2. chcialabym slub, jakies plany itd. a tu nic nie ma, po zareczynach nigdzie nie bylismy
3. robi awantury drze sie na mnie powiedzial do mnie raz: wulgaryzm ... ostanim razem tak powiedzial w 2013 r. potrafi mowic zebym sie wyprowadzila, 'pomysl o wyproadzacce' 'powiedz kiedy sie wyprowadzisz' 'masz paskudny charakter' 'jestes nie do zniesienia' 'ja nie chce tak zyc' 'masz luki w mysleniu' ... cos dyskutujemy ja powiem cos co sie nie podoba i slysze ' wulgaryzm ' pozniej mu przechodzi i udaje ze jest ok, zdarzylo sie po wulgaryzm   ze przeprosil
4. on wszystko ustala z mama np. kupil mieszkania inwestycjnie na siebie i mamie pokazal, a mi nie bo to takie mieszkanie co nie ma kluczy dziwny uklad, ale trzeba sie zapowiedziec wczesniej
5. moi rodzice widzac to nie wspieraja tego, a teraz im nie powiedzialam, ze do niego wrocilam nawet..
6. nie przepadam za jego rodzicami bo czuje, ze matka jego sie wtraca i wymadrza i z nia omawia wiele spraw
7. mieszkanie jego rodzicow jest w starym budynku, bez parkingu, windy, maly balkon na ulice, halas, dosc nowe remont 7 lat temu, dobra lokalizacja, smierdzi troche; moje dalej od centrum, wiesze o 10m2, 2 tarasy, 2 miejsca parkingowe (jedno jemu kupilam..), super patio, ladne nowe osiedle, winda i nikt mnie nie wyrzuca z mojego mieszkania

do tego.. ja go raz zostawilam rok temu, po miesiacu wrocilam, znowu awantury, po 3 miesiacach sie rozeszlismy ja sie wyprowdzilam wynajelam kawalerke, pozniej po 6msc napisalam i w czerwcu sie zeszlismy znowu i wrocilam do niego z czescia rzeczy. chcialam sie przeprowadzic z mieszkania jego rodzicow do swojego ale on nie chce i koniec i ja mam wynajac swoje i od razu jest awantura.

Prawde mowiac nie wiem co o tym myslec. Czuje sie jak materliastka co chce mieszkac w swoim mieszkaniu. ze zalezy mi na tarasie windzie i nie chce oszczedzac i wynajmowac i mieszkac u jego rodzicow... i ze chce miec swoje kafelki, swoja podloge, a nie cos zaprojektowanego przez jego mame. do tego zle sie czuje, ze on sie o cos kloci naprawde o bzdury mam wrazenie.. i po prostu jest takie slownictwo. a nie potrafie odejsc, zamknac drzwi i zapomniec. a chcialabym

z
Dziewczyno, zastanów się z kim ty chcesz tego ślubu?
Z facetem, który cię nie kocha, nie szanuje, jest wobec ciebie wulgarny, agresywny, wygania cię.
Ciesz się, że do tego ślubu nie doszło.
Masz mieszkanie, pracę, dasz sobie radę. Kopnij w doopę tego gnojka.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

A ja mam takie niedyskretne pytanie. Te Twoje powroty to Twoja inicjatywa, czy jego?

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

6

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Autorko, dla czego z nim ciągle jesteś?
Z agresywnym toksykiem?
Czy nie zgubiłaś gdzieś w tych kawalerkach i jego rodzicach siebie?

7 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-14 09:29:44)

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Jest taki moment gdy mężczyzna nawet młody musi się mentalnie oderwać od matki.
Nawet jak ta ma lepszy gust super urządza wnętrza.
Przyszła żona ma prawo robić po swojemu.
A wy się kompletnie nie dogadujecie on chce mieszkać w dużym mieszkaniu w centrum Ty kupić mniejsze na obrzeżach ale swoje i po swojemu  urządzić. 
Z teściami nie umiesz się dogadać by było po Twojemu. Decyzje podejmujecie oddzielnie.
Na temat awantur się nie wypowiadam bo może awanturujecie się oboje przy takich słabych umiejętnościach komunikacyjnych.
W każdym razie nie widzę tu szans na udane małżeństwo.
Ty z innym chłopakiem On z inną dziewczyną i może się okazać że jesteście całkiem normalni.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

8 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-14 10:43:37)

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy
Teufel napisał/a:

A ja mam takie niedyskretne pytanie. Te Twoje powroty to Twoja inicjatywa, czy jego?

tak troche po dwoch stronach chociaz ja odnosze wrazenie, ze bardziej moja.

na drugi dzien robi sie normalny i udaje jakby tej awantury nie bylo, planuje cos razem itd., a pozniej znowu i tak w kolko rollercaster

ja przez to jestem rozdrazniona i w wielu momentach niemila dla niego przez to jak on sie odezwie do mnie. ja tak sie nie odzywam w ogole.

no i wlasnie ja liczylam caly czas, ze cos sie zmieni. a on mi obiecywal wszystko a to dom, a to slub a i inne rzeczy a nic z tego nie mam. zareczyny ok ale kazdy potrafi sie zareczyc, zrobil to fajnie podobalo mi sie ale to bylo 3 lata temu i nic i caly czas mowi ze moze ja bede gorsza, albo jestem nie do wytrzymania i tak jakby mi nie dawal tego czego ja chce

mozliwe, ze masz racje. nie wiem. przezylismy wiele wspanialych chwil, ale moje potrzeby nie sa brane pod uwage. takie odnosze wrazenie i slysze od niego, ze ja to mam tylko wielkie potrzeby, musze miec dom, a to cos sobie kupic, a to ja chce wszystko i jestem taka rozpieszczona jedynaczka i on musi 'spelniac moje zachcianki'

tak, tylko ja sie czuje jakas taka samotna po co mi to mieszkanie chcialam z nim, za wszystko zaplacilam itd.  zrobilam wszystko co on chcial, nawet powiedzialam, ze wynajme i pozniej slysze w jakiejs awanturze 'pomysl kiedy sie wyprowadzisz', a pozniej mu to przechodzi stara sie jest mily.. i za 1-2 tyg znowu. to borderline? mam wrazenie, ze ma problemy psychiczne i ja jestem dobra osoba, wiem, ze musze o sobie myslec, ale jesli to jakos wyleczyc.. chociaz wszedzie pisza i mowia, ze sie nie da wyleczyc tego ... tak juz jest.

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-14 09:54:53)

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Z czego żyję jego rodzina? Są rentierami że splaconych mieszkań  czy żyją z turystyki mają kredyty? Czy on ma swoje niezależne źródło dochodu z którego stać go na zakup wspólny mieszkania?
Czy to mieszkanie co kupiłaś sobie to Twoje wymarzone czy wyraz pokazania swojej niezaleznosci a poza tym naciskasz na  niego  na obiecany  dom?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

10

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

AgaBec, zarejestrowałaś się na forum zaledwie wczoraj. Zapewne również wczoraj czytałaś nasz regulamin.
Podobał się? Pisali w nim coś ciekawego? Co sądzisz o punkcie nr 12?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

11

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

po 1. ciesz sie, ze dolaczylam, bo to tylko lepiej dla forum i czytalam Was wczesniej, ale nie pisalam - chyba wiesz, ze to mozliwe?
po 2. jestesli masz bys kulturalnym moderatorem to przytocz ten punkt
kultury :)

pozdrawiam cieplo

IsaBella77 napisał/a:

AgaBec, zarejestrowałaś się na forum zaledwie wczoraj. Zapewne również wczoraj czytałaś nasz regulamin.
Podobał się? Pisali w nim coś ciekawego? Co sądzisz o punkcie nr 12?

12 Ostatnio edytowany przez AgaBec (2021-09-14 12:15:35)

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

maja zrodlo dochodu + inwestuja w mieszkania i maja ich coraz wiecej na kredycie z tego zyc sie nieda, jako ulokowanie kapitalu

ja swoje kupilam bo zle sie czulam w tamtym. nie aby cos pokazac .. tylko zyc po swojemu a oni niech robia co i jak chca, tez im w tym pomagam ale ze to mieszkanie ich to bardzo mocno sie wpierniczali w moje zycie i np to co mam w mieszkaniu, komentowali kazda nowa rzecz, ze brudno ze czysto i ja po prostu czulam sie jakas taka kontrolowana i po 10 latach chcialabym cos swojego nawet jesli mieliby wesprzec finansowo (chociaz tego nie ma) po prostu przyjezdzaja i mowia tylko mojemu chlopakowi, robia sobie co chca, sa denerwujacy i ja mam ich dosc. moglabym z nim zyc ale na dystans ..

poza tym to mieszkanie ich jest niewygodne. tak to jest, ze jak czlowiek moze i zarabia to chce zyc jakos po swojemu. a on w moim nie zamieszka bo czesciowo na wklad dostalam od rodzicow.

a poza tym to nie zlosliwie ja kupilam bo co on moze miec a ja nie moge miec mieszkan... eh

Ela210 napisał/a:

Z czego żyję jego rodzina? Są rentierami że splaconych mieszkań  czy żyją z turystyki mają kredyty? Czy on ma swoje niezależne źródło dochodu z którego stać go na zakup wspólny mieszkania?
Czy to mieszkanie co kupiłaś sobie to Twoje wymarzone czy wyraz pokazania swojej niezaleznosci a poza tym naciskasz na  niego  na obiecany  dom?

13

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Czy jeżeli wynajmuję mieszkanie komuś i umawiam się, że może mieszkać za określoną kwotę, ale jest jakiś regulamin, to najmujący może go sobie łamać dowoli, bo powinnam być mu wdzięczna za to, że w ogóle zechciał ode mnie odnająć mieszkanie?
Taka to cooltura.

Mieszkania należą do rodziców chłopaka i mogą sobie w granicach prawa robić z nimi i w nich co chcą.
Nie odpowiada - wyprowadzasz się. Nikt nikomu łachy nie robi.
Trzymasz się faceta, który Cię nie szanuje, jak rzep psiego ogona. Jaka jest tego przyczyna?
Miłość oślepia pcha i gna do kolesia, który może Cię wyzywać do woli, bo i tak wrócisz jak bumerang i dasz sobie narobić na głowę byle z nim być? Chyba, że masz z tego coś więcej?
No na razie tak to wygląda.
Też taka cooltura.

14

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Ciężko mi uwierzyć w to, że Twój chłopak po prostu zabrania Ci zakupu włąsnego mieszkania. A jaka jest jego koncepcja? I dlaczego zarzuca Ci ze jesteś księżniczką i chcesz dom?
I naprawdę teściowie tak się nudzą, że ciągle u was siedzą?

w tym temacioe jest wiele niejasności ale widać kobietę co nie dogaduje sie z nikim z pozostałych uczestników dramatu, więc najrozsądniej po prostu zwrócić pierścionek.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

15

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy
AgaBec napisał/a:

po 1. ciesz sie, ze dolaczylam, bo to tylko lepiej dla forum i czytalam Was wczesniej, ale nie pisalam - chyba wiesz, ze to mozliwe?
po 2. jestesli masz bys kulturalnym moderatorem to przytocz ten punkt
kultury smile
pozdrawiam cieplo

A bardzo proszę.
po 1. Za uporczywe i ciągłe łamanie punktu nr 12 postanowień szczególnych regulaminu forum Netkobiety.pl, otrzymujesz właśnie pierwsze ostrzeżenie, które zostaje przypisane do Twojego profilu.

po 2. Za dalsze lekceważenie tej zasady czeka Cię punkt nr 13.

po 3. Pozdrawiam równie ciepło.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

16

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Bez sensu.

Facet Cię nie szanuje, obraża, jest agresywny, a Ty ciągle rozważasz malżeństwo z nim. Serio???

17 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-14 16:58:22)

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

wyglada na to, ze juz ma taki temperament i chocby skaly sraly nie da rady tego zmienic. ze mama mu cos doradzi to tez jeszcze normalne, ale


1. bardzo dobrze zrobilas kupujac swoje mieszkanie (i to bez wzgledu na to, czy on ma czy nie ma!)

2. rzeczywiscie byloby wam na swoim lepiej. rodzice rzadza sie, bo sa u siebie, gdyby to oni byli goscmi byloby inaczej.

3. skoro jeszcze sie nie ozenil to juz tego nie zrobi - nie szkoda ci marnowac czasu?

4. wiele rzeczy ci nie pasuje - teraz jeszcze mozesz sie zastanowic, jakby to bylo znosic to do konca zycia, tym bardziej, gdy pojawia sie dzieci (po dzieciach moze byc jeszcze gorzej)


jesli podejmiesz decyzje o rozstaniu - masz dokad isc (wg mnie najlepsze wyjscie). jesli zdecydujesz sie zostac mozesz swoje wynajac i miec miesieczny dochod (jednak trzeba brac pod uwage, ze ktos obcy moze ci tam cos zniszczyc)

18

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

mozesz mi powiedziec w jaki sposob mam rozmawiac z ludzmi?
edytujac swoj post nikt tego nie zauwazy


IsaBella77 napisał/a:
AgaBec napisał/a:

po 1. ciesz sie, ze dolaczylam, bo to tylko lepiej dla forum i czytalam Was wczesniej, ale nie pisalam - chyba wiesz, ze to mozliwe?
po 2. jestesli masz bys kulturalnym moderatorem to przytocz ten punkt
kultury :)
pozdrawiam cieplo

A bardzo proszę.
po 1. Za uporczywe i ciągłe łamanie punktu nr 12 postanowień szczególnych regulaminu forum Netkobiety.pl, otrzymujesz właśnie pierwsze ostrzeżenie, które zostaje przypisane do Twojego profilu.

po 2. Za dalsze lekceważenie tej zasady czeka Cię punkt nr 13.

po 3. Pozdrawiam równie ciepło.

19

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Przepraszam, że tak wprost pytam, ale czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem?
Ja piszę Ci o regulaminie forum, który przecież wczoraj, podczas rejestracji na forum - czytałaś, zaakceptowałaś i potwierdziłaś, że będziesz go przestrzegała.
Piszę Ci o tym, że łamiesz konkretny punkt z naszych zasad, a Ty w odpowiedzi pytasz w jaki sposób masz rozmawiać z ludźmi, bo niby edycja postów Ci to uniemożliwia.
Raz jeszcze, z nadzieją na to, że tym razem dotrze:
Nie publikuj kolejnych postów pod poprzednimi swoimi wpisami - jest to niezgodne z naszym regulaminem. Możesz odpowiedzieć kilku osobom w jednym poście, zamiast umieszczać jedną po drugiej ochnaście odpowiedzi.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

20 Ostatnio edytowany przez AgaBec (2021-09-14 20:52:12)

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

to trzeba bylo od razu kultrualnie napisac. ja ten punkt inaczej zrozumialam. i byloby po sprawie. nie mam powodow aby robic na zlosc. to oczywiste .. zwlaszcza jak napisalam tu z problemem.

bardzo mi sie nie podoba Wasze podejscie, moderatorow.

21

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Czytam twój post i sobie myślę, trzeba coś poradzić tej dziewczynie, ona cierpi, jaka wrażliwa.

AgaBec napisał/a:

mieszkamy w mieszkaniu jego rodzicow. Jak przyjezdzaja.. czuje sie jak gosc. Panosza sie.

Oooo pierwsze ostrzeżenie, pachnie kimś dominującym.

AgaBec napisał/a:

i jak kupilam to mu powiedzialam. byla straszna awantura wyrzucil mnie w nocy z jednej z kawalerek itd. pozniej jakos sie dogadalismy. no prawie

Dlaczego jest z kimś kto ją wyrzuca?

AgaBec napisał/a:

po 1. ciesz sie, ze dolaczylam, bo to tylko lepiej dla forum i czytalam Was wczesniej, ale nie pisalam - chyba wiesz, ze to mozliwe?
po 2. jestesli masz bys kulturalnym moderatorem to przytocz ten punkt
kultury smile

pozdrawiam cieplo

To jak rozpoczęłaś rozmowę z moderatorką, pokazało mi, że chyba w waszym związku, trafił swój na swojego. Pewnie oboje się nawzajem nie szanujecie i to są wasze standardowe, pełne kłótni  relacje.

22

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Rodzice partnera też pewnie powinni się cieszyć, że mieszka w ich mieszkaniu, bo to tylko lepiej dla nich. big_smile Z wdzięczności wypadałoby, żeby spali w hotelu, zamiast U SIEBIE. :DDD

23

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Nie wytrzymałabym w takim związku. Tobie nic nie wolno, musisz się podporządkować w każdej kwestii bo inaczej zostajesz wyrzucona z domu. Nie liczy się z twoimi odczuciami, potrzebami. Dwa- schodzicie się i rozchodzicie,  to dobrze nie rokuje, nie jesteście siebie pewni, nie ufacie sobie. Trwacie w byle jakim związku z przyzwyczajenia.
Czy chcesz tak się szarpać całe życie? Żyć w niepewności? Podporządkować się w każdej kwestii bo coś mu się nie spodoba i reakcja może być gwałtowna?

24

Odp: 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy
Ajko napisał/a:

To jak rozpoczęłaś rozmowę z moderatorką, pokazało mi, że chyba w waszym związku, trafił swój na swojego. Pewnie oboje się nawzajem nie szanujecie i to są wasze standardowe, pełne kłótni  relacje.

Również zwróciłam na to uwagę.
Autorka nawet się nie zastanowi nad tym, o co może chodzić i w czym może tkwić problem, a już bezmyślnie atakuje i obraża.
Z takim usposobieniem i nastawieniem - nie ma najmniejszej możliwości na dialog i spokojne porozumienie się z kimkolwiek.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 10 lat i .. co dalej? prosba o pomoc | mieszkanie rodzice problemy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021