Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Jak w temacie. Mam 22 lata, jestem w związku. Na początku robiłam z nim jakieś seksualne rzeczy, w tym seks - chyba było okej, jednak nigdy nie było to to o czym każdy wokół się rozgadywał, jakie to powinno być cudowne. Oczywiście miałam orgazmy z nim, albo sama, ale zawsze odczuwałam po tym straszne zażenowanie, że w ogóle coś takiego robimy. Nie byłam nigdy religijna, więc wiara jako powód tych odczuć od razu odpada. W pewnym momencie dotarło też do mnie, że każda moja reakcja kiedy zbliżam się z drugą osobą jest jakoś podświadomie odgrywana. Nic nie przychodzi mi naturalnie, odgrywam jakąś rolę, żeby pokazać, że niby mi się podoba, chociaż w całym akcie odczuwam zażenowanie i irytację i czekam, aż wszystko się skończy. Będąc w związku strasznie mnie denerwuje fakt, że oczekuje się ode mnie jakichś zbliżeń, najchętniej bym nic nie robiła, wolę poczytać książkę, obejrzeć film, albo zjeść coś fajnego, to mi daje więcej przyjemności niż jakiekolwiek zbliżenie seksualne. Masturbacja niby mi nie przeszkadza, ale nigdy po niej nie czuje się dobrze, odczuwanie jakiejś chęci rozluźnienia seksualnego wydaje się mi po wszystkim bardzo prymitywne. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy tak się zachwycają seksem, gonią za tym jakby to było najważniejsze na świecie. Najśmieszniejsze jest to, że w fikcji literackiej lubię czytać wątki, w których postacie zbliżają się do siebie, jednak szczerze mówiąc najbardziej czytając skupiam się na ich emocjach, co czują do siebie w trakcie, uwielbiam ich emocje, a nie sam akt seksu. Siebie w takim scenariuszu nie widzę, myśl o tym, że mogłabym być w takiej sytuacji, tak postrzegana sprawia, że mam ochotę zwinąć się w kłębek na zawsze. Czytając różne wątki, większość polecała pójście do seksuologa w podobnej sytuacji, mnie to bardzo rozbawiło, bo wiem, że raczej żadna rozmowa nie zmieni mojego postrzegania, ale zawsze można pójść, czegoś nowego się o sobie dowiedzieć. Często widziałam ludzi oburzonych faktem, że ktoś w związku nie lubi seksu albo uprawia go rzadko, bo nie chce częściej - ich oburzenie strasznie mnie denerwowało, miałam w głowie jedynie zdanie "seks wam aż tak przeżarł mózgi, że musicie negować innych, bo go nie uprawiają z własnej woli?" Nie rozumiem właśnie tej swojej złości, w którą wprawia mnie prawie wszystko, co związane jest z seksem.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-09-07 15:58:50)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Ciekawa jest dla mnie twoja reakcja na temat, swojego samo zaspokajania. Bo skoro się na to zdecydowałaś tzn, że chciałaś, więc skąd po tym negatywne uczucie?

3

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Nie każdy musi lubić seks. Tak jak nie każdy lubi być dotykany, albo się całować. Ważne jest natomiast, żeby w związku dobrać się z osobą dla której nie stanowi to problem.

Przed użyciem wstrząsnąć.

4

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
Misinx napisał/a:

Nie każdy musi lubić seks. Tak jak nie każdy lubi być dotykany, albo się całować. Ważne jest natomiast, żeby w związku dobrać się z osobą dla której nie stanowi to problem.

O to, dokładnie.
Nikt Ci nie rozkazuje, że masz zachwycać się seksem, ale odczep się od ludzi, którzy się zachwycają i którzy mają to wow.

Tobie jednak doradziłabym seksuologa w innej kwestii. Można mieć małe potrzeby, można ich nie mieć wcale, ale poczucia zażenowania po seksie już zapala lampkę w głowie, że coś jest nie tak z przekonaniami i warto to przegadać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
Lady Loka napisał/a:
Misinx napisał/a:

Nie każdy musi lubić seks. Tak jak nie każdy lubi być dotykany, albo się całować. Ważne jest natomiast, żeby w związku dobrać się z osobą dla której nie stanowi to problem.

O to, dokładnie.
Nikt Ci nie rozkazuje, że masz zachwycać się seksem, ale odczep się od ludzi, którzy się zachwycają i którzy mają to wow.

Tobie jednak doradziłabym seksuologa w innej kwestii. Można mieć małe potrzeby, można ich nie mieć wcale, ale poczucia zażenowania po seksie już zapala lampkę w głowie, że coś jest nie tak z przekonaniami i warto to przegadać.

Napisane jest wyraźnie: " Jak dla Mnie...", więc czemu się czepiasz..? wink

6

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
assassin napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Misinx napisał/a:

Nie każdy musi lubić seks. Tak jak nie każdy lubi być dotykany, albo się całować. Ważne jest natomiast, żeby w związku dobrać się z osobą dla której nie stanowi to problem.

O to, dokładnie.
Nikt Ci nie rozkazuje, że masz zachwycać się seksem, ale odczep się od ludzi, którzy się zachwycają i którzy mają to wow.

Tobie jednak doradziłabym seksuologa w innej kwestii. Można mieć małe potrzeby, można ich nie mieć wcale, ale poczucia zażenowania po seksie już zapala lampkę w głowie, że coś jest nie tak z przekonaniami i warto to przegadać.

Napisane jest wyraźnie: " Jak dla Mnie...", więc czemu się czepiasz..? wink

Bo przeczytałam coś więcej niż sam tytuł?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-07 14:51:52)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

"Oczywiście miałam orgazmy z nim, albo sama, ale zawsze odczuwałam po tym straszne zażenowanie, że w ogóle coś takiego robimy."

"Najśmieszniejsze jest to, że w fikcji literackiej lubię czytać wątki, w których postacie zbliżają się do siebie, jednak szczerze mówiąc najbardziej czytając skupiam się na ich emocjach, co czują do siebie w trakcie, uwielbiam ich emocje, a nie sam akt seksu"

Orgazmy to nie jest taka znowu oczywistość.. Wobec tego, że odczuwasz przyjemność fizyczną, to może chodzi o brak emocji, o to, że akt seksualny jest jakoś niezgodny z twoimi emocjami albo o to jak oceniasz potrzeby seksualne (że są niższą potrzebą, a może nawet czymś zagrażającym?)

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.
Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Istnieją ludzie aseksualni, niemniej ty piszesz nie tyle o braku satysfakcji ze zbliżeń, co o "uczuciu zażenowania", więc to raczej jakaś zinternalizowana fobia. Religijność nie jest jedyną możliwą przyczyną negowania i wypierania własnej seksualności. Pamiętam, że w wieku nastu lat byłam święcie oburzona, że mi się włączyło takie coś, o co się wcale nie prosiłam i nad czym nie mam kontroli, a wręcz to coś kontroluje mnie i trochę czasu zajęło mi zintegrowanie własnej seksualności.

To co opisujesz wygląda na sprawę do przepracowania i pewnie jakaś terapia jest tu wskazana. A poza tym rezygnujesz z wielu przyjemnych rzeczy i jeszcze twierdzisz, że wcale nie smile

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

9

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Autorko Twoje podejście do seksu mnie się kojarzy z jakimś buntem. Ludzie w młodym wieku "buntują się" na różnych polach, bo przez ten "bunt" próbuję wyrazić swoją odrębność, wyjść z etapu grzecznego dziecka. Nie wiem czy u Ciebie jest podobnie. Tak mi się tylko skojarzyło. Jeśli tak jest, to ten etap Ci z czasem minie. Spotkasz kogoś kto wywoła w Tobie chęć bliskości zarówno emocjonalnej jak i fizycznej. Ale możliwe też, że po prostu będziesz osobą dla której seks może nie istnieć i to też nie jest żadna tragedia.

Przed użyciem wstrząsnąć.

10 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-09-08 19:01:48)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Odczuwać można orgazm  z kimś, do kogo się właściwie nic nie czuje. Ot, biologia..

Mam wrażenie że dotąd nie uprawiałaś  seksu z facetm, którego  darzyłaś wielkim uczuciem, którego  kochałaś po prostu. Wtedy wiele z tych twoich zwątpień przestałoby istnieć smile

Jak dla mnie po prostu nie trafiłaś na własciwego partnera, ale wszystko przed tobą.

11

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Ja Cię rozumiem bo mam podobnie. To znaczy w sumie miałam. Bo jak jeszcze miałam orgazmy to zawsze taka żenua, takie stany w których chciałam być po prostu sama i przemyśleć co własnie zrobiłam. Choć to zawsze przychodziło już po. Przed takich myśli nie bylo. I też by wiele osób powiedziało, że to przekonania religijne a to nie prawda. Ale ciul wie tak naprawdę o co chodzi. Jak to samo tak przychodzi tylko, że ktoś z boku kto się z tym nie spotkał tego nie zrozumie. Jak Ci to nie przeszkadza to chyba wszystko jest okej. Tak po prostu się chyba życie ukształtowało przynajmniej ja to sobie tak tłumaczę.
No ale ta złość wobec innych to jest trochę zastanawiająca.

12 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-09-09 01:12:56)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
Salomonka napisał/a:

Jak dla mnie po prostu nie trafiłaś na własciwego partnera, ale wszystko przed tobą.

Ale ona pisze też:

Masturbacja (...)  nigdy po niej nie czuje się dobrze (...) wydaje się mi po wszystkim bardzo prymitywne.

Pamiętam, że gdzieś w przedziale 17-22 lata miałam podobne myślenie, że jak to? Ja szczytowe osiągnięcie ewolucji, istota inteligentna, wrażliwa itp. Mam być sterowana przez prymitywne, instynktowne partie mózgu jak jakieś zwierzątko?

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

13 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-09 08:37:01)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
Mira Żmijewska napisał/a:

Masturbacja (...)  nigdy po niej nie czuje się dobrze (...) wydaje się mi po wszystkim bardzo prymitywne.

Pamiętam, że gdzieś w przedziale 17-22 lata miałam podobne myślenie, że jak to? Ja szczytowe osiągnięcie ewolucji, istota inteligentna, wrażliwa itp. Mam być sterowana przez prymitywne, instynktowne partie mózgu jak jakieś zwierzątko?

No właśnie, właśnie... I mogłabyś tę myśl dokończyć? Jestem szalenie ciekaw...

Wg obserwacji:

1. zupełnie młoda kobieta -- "seks jest zły", "seks jest brudny", "seks jest dla dorosłych" -- tak mama mówiła, ksiądz mówił, trzeba było się spowiadać, poza tym "nie jestem puszczalska"

2. poznaje chłopaka, mają seks, ale "seks jest przereklamowany"; seks to taki tylko dodatek do związku, zwierzęce instynkty nad którymi można panować; seks na marginesie, jako dodatek, czasami wspólna zabawa

3. małżeństwo, dzieci... seks schodzi na dalszy plan... "nie potrzebuję seksu, nie czuję że to jest coś ważnego, możemy bez seksu żyć, a ja świadoma nie będę realizować zwierzęcych potrzeb męża"

4. dzieci trochę większe, mąż już tak nie chce często... "Ale czegoś mi brak"... "Seks jest zwierzęcy, ale mi brak przytulania, miłości, czułości, bliskości, całowania... ten brak mnie boli, jest mi źle, czuję się nie do końca szczęśliwa".

5. "Brak mi seksu, seks jest ważny, w seksie jest bliskość, czułość... ale z mężem jesteśmy już tak oddaleni... więc co robić? Brak seksu boli..."

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

14

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Zawsze mogą jeszcze mieć takie czynniki na to jak zaburzenia hormonalne albo endometrioza. Przy tym pierwszym np. po prostu nie czuje się tej potrzeby bo nie, bo hormony nie działają tak jak trzeba, też min. wtedy nieregularne miesiączki, czy bardzo bardzo bolesne, ogólna niestabilność emocjonalna. A endometrioza cóż... seks boli, a nikt nie lubi robić rzeczy które bolą, a nawet jeśli nie boli to jest bardzo, bardzo nieprzyjemny.

15 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-09 15:26:32)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Bo u Ciebie autorko- a jesteś jescze młoda seks jest jakby oddzielony od Twojej głowy.
czyli upraweiasz seks , a nie łaczysz sie z męzczyzną a seks jest  narzędziem do tego, jednym z lepszych.
Moze on się spieszy, moze z jakiegoś powodu nie czujesz sie przy nim swobodnie, albo On Cie nie fascynuje, albo za wiele masz scenariuszy w głowie, blokujesz swoje zmysły, inicjatywę. nawet jak lubisz gdy męzczyzna prowadzi grę, to mozesz dać mu znać gdzie chcesz iść, a gdzie nie.
Moze boisz sie to okazać. Trzeba czasu i wprawy, nie traktowania seksu zadaniowo.
jakoś to nastawienie włąśnie w pewnym momencie łaczy się u kobiety z fizycznym  podnieceniem które na samym początku moze gdzieś śpi a potem się włacza?
wydaje mi się że u kobiety głowa jednak prowadzi w seksie, nie fizyczność.
Im bardziej się czujesz seksowna, pewna siebie tym większa przyjemność z seksu.
jeśli po orgażmie odczuwasz zażenowanie to znaczy że z tym chłopakiem nie czujesz się swobodnie z jakiegoś powodu.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

16 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-09-10 23:55:37)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
Gary napisał/a:

No właśnie, właśnie... I mogłabyś tę myśl dokończyć? Jestem szalenie ciekaw...

1. Osobiście nie uważałam nawet, że to jest jakoś brudne, tylko głupie. Masturbowałam się, ale robiłam to jakby w jakiejś rzeczywistości alternatywnej, której nie chciałam mieszać ze swoim życiem. A poza tym wystarczył byle pretekst, żeby zrobić sobie od tego kila tygodni czy kilka miesięcy przerwy.

2. Bardzo późno zaczęłam się z kimkolwiek spotykać. Kiedy pierwszy raz, siedząc, obok kogoś (z kim w sumie nawet nie byłam), pomyślałam sobie, że miałabym w tym momencie ochotę tarzać się tu pod ławką, zwyczajnie mnie to zdumiało i przeraziło, bo przecież "ja taka nie jestem".

3. Ale niedługi później stwierdziłam, że mój dotychczasowy system wartości jest do d... i zwyczajnie się nie sprawdza, i że muszę wszystko wywrócić do góry nogami. Zobaczyć o co chodzi w tym alkoholu, związkach, seksie itp. W pierwszym momencie ten "fikołek" był trudny, ale później stwierdziłam, że to co robię, jest słuszne i wychodzi mi na zdrowie.

4. Przez 3-4 lata sprawdzałam, jak to jest. Ale bez żadnych szaleństw, po prostu związki i uczenie się życia w różnych aspektach.

5. Od ponad 20 lat jestem w stałym związku. Nigdy nie byłam i nie jestem demonem seksu, podobnie z resztą jak moja partnerka, bo w innym wypadku ten układ by pewnie nie działał. Ale nie mam też jakiegoś krzywego myślenia odnośnie seksu i nie uważam już od ponad 20 lat, żeby było w nim coś dziwnego czy głupiego, podobnie jak nie uważam, żeby coś dziwnego czy głupiego było w jedzeniu smacznych rzeczy.

6. Gdybym była z facetem, seksu byłoby prawdopodobnie więcej, ale podejrzewam też, że na dłuższą metę ten facet byłby sfrustrowany. Czasami zdarzały mi się pokusy czy propozycje, ale nigdy nie uważałam, żeby doświadczanie przygód, warte było psucia relacji, którą sobie cenię.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

17

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
Mira Żmijewska napisał/a:
Gary napisał/a:

No właśnie, właśnie... I mogłabyś tę myśl dokończyć? Jestem szalenie ciekaw...

1.
...
6.

Dzięki smile smile
smile

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

18

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
Gary napisał/a:
Mira Żmijewska napisał/a:
Gary napisał/a:

No właśnie, właśnie... I mogłabyś tę myśl dokończyć? Jestem szalenie ciekaw...

1.
...
6.

Dzięki smile smile
smile

Onanizm to jak żarcie fast-foodu. Człowiek się napcha, ale pustka pozostaje...

19

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Majowa15, z seksem czy masturbacją jak z czekoladą. wink Normalne, że jedni ją lubią bardziej, inni mniej, jeszcze inni wcale, ale jeżeli:
- czasem jesz czekoladę z przyjemnością, a później jesteś zirytowana, zażenowana;
- denerwujesz się, jeśli bliska osoba częstuje Cię czekoladą, bo wolisz coś innego;
- jedzenie czekolady uważasz za prymitywne;
- przeraża (?) Cię myśl, że ktoś mógłby widzieć w Tobie osobę, z którą zjadłby czekoladę;
- denerwują Cię ludzie, którzy lubią czekoladę i - przede wszystkim - traktujesz ich z góry, jakby wyrzekanie się czekolady było jakimś osiągnięciem;
- złości Cię wszystko, co związane z czekoladą itd., to niestety, ale wyglądałoby to na zaburzenia odżywiania i to naprawdę nie ze względu na częstotliwość jedzenia tej nieszczęsnej czekolady.
Mi to wygląda na to, że masz jakiś problem z seksem, nawet jeśli on Ci nie przeszkadza. Traktujesz go jak coś złego, jak uzależnienie, którego się wystrzegasz, co daje Ci powód do traktowania innych z góry. Przecież normalnie, jak czegoś nie lubisz, to masz to po prostu gdzieś - a Ty BARDZO nie masz; wszystko z nim związane Cię drażni, a on sam - jak na rzecz, której unikasz - powoduje w Tobie ogrom negatywnych emocji. I to jest niepokojące i niezdrowe, a nie częstotliwość. I to bym próbowała ewentualnie przepracować na terapii, ale właśnie w tym kontekście, czyli skąd te wszystkie emocje, a nie - żeby się przekonać do seksu.

20 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-09-15 15:58:56)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć
doboszka napisał/a:
Gary napisał/a:
Mira Żmijewska napisał/a:

1.
...
6.

Dzięki smile smile
smile

Onanizm to jak żarcie fast-foodu. Człowiek się napcha, ale pustka pozostaje...

Bo takiemu człowiekowi brakuje bliskości emocjonalnej, bliskości fizycznej, ale nie (tylko) seksu.
Wtedy ta pustka zniknie.

21 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-09-15 23:26:16)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

w wielu krajach, zwłaszcza bardziej technologicznie rozwiniętych niż Polska spada zainteresowanie seksem wśród młodych ludzi, np. w Japonii, powodów czemu tak się dzieję ale duży wpływ ma na to między innymi nadmiar czasu spędzonego na pracę + dojazdy, chemizacja życia i spadek testosteronu u mężczyzn, powody emocjonalne itd itd. mnie nie dziwi że ktoś seksu może nie lubić, nie każdy musi, ale warto się na to doświadczenie nie zamykać bo coś nas może blokować i pewnego dnia ta blokada może zostać zwolniona

22

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Z własnych obserwacji i doświadczeń. Też to przerabiałem, ten stopniowo zwiększający się brak potrzeby bliskości. Takie emocjonalne, stopniowe oddalanie się od siebie.

Jeżeli to sygnalizujecie i podczas prób poruszania problemu, słyszycie że Wasza druga połówka nie ma ochoty i chęci zmieniać się dla Was, tylko wymaga abyście to WY się z Tym pogodzili, tłumacząc że: " taka po prostu już jestem" i " pogódź się z tym" i " ludzie się zmieniają" ...  A przecież My pamiętamy, że wcześniej było inaczej...

To co opisujecie jest jednym z objawów, że coś się zaczyna źle dziać w Waszych związkach. Że tej drugiej połówce zaczyna nie zależeć ... I nie dostrzega tego, że przecież Was rani, że czujecie się z tym źle. Że stopniowo przez takie zachowanie, obniża się Wasza samoocena i czujecie się mniej wartościowi, że stajecie się mało atrakcyjni w jej/jego oczach. A to przecież boli, bardzo boli.

NIE WOLNO przyjąć tego do wiadomości i się z tym pogodzić i zacząć tak żyć. Dostosować się. Nie wolno. Należy ciągle to sygnalizować i zwracać na to uwagę. Próbować ciągle rozmawiać. Proponować terapię dla par, podsyłać linki do artykułów poruszających taką tematykę. Aż do skutku, w jedną albo drugą stronę, bo w perspektywie czasu, pogodzenie się z tym "fizycznym oddaleniem", a następnie z "emocjonalnym oddaleniem", przyniesie bardzo nieprzyjemne konsekwencję w dalszych latach Waszych związków...na zdradzie kończąc.

23 Ostatnio edytowany przez xerxes (2021-09-17 16:10:39)

Odp: Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Bo seks i masturbacja są po prostu przyjemne, i nie ma się co oburzać. Myślę, że kobietom jest czasami trudniej do tego dojść, ale moim zdaniem to się sprowadza do kwestii otwartości, samoświadomości, pewności siebie, braku kompleksów/poczucia atrakcyjności

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jak dla mnie seks mógłby nie istnieć

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021