netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak zapomniec

13 odpowiedzi4 585 wyświetleńzałożony przez darkmirror, 22.08.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Jak zapomniec

Cześć.
Jakiś czas temu poznałam mężczyznę, który ma rodzinę. Najpierw zaprzyjaźniliśmy się, potem pojawiła się fascynacja. Żona, standardowo, nie rozumie go, popełnił błąd, że związał się z nią, prędzej czy później ją zostawi, ale są dzieci, one są ważne. Pierwszym powiedział, że się zakochał, nie wyklucza, że kiedyś będziemy razem i wisi mu, czy ktoś dowie się czy nie. Oglądał zdjęcia mieszkań itd.
Jednak ja tak nie potrafiłam. Wszystko co mówił wydawało się takie typowe, typowe teksty faceta, co chce mieć laskę na boku. A ja tego nie chciałam - chciałam czegoś więcej. Zżerało mnie to, nie miałam do siebie szacunku. W końcu to zakończyłam. Był smutny, ale zrozumiał. Nie naciskał.
Nie umiem pójść naprzód. Ciągle myślę o tym, że może był to ten mały procent przypadków, który by się udał, a ja popełniłam błąd, że urwałam to zanim zrobiło się poważne. Nie mamy teraz żadnego kontaktu, zrobiłam wszystko, by go już nie widywać. Czuję, że odrzuciłam coś wyjątkowego i że już nigdy nie ułożę sobie życia.

Czytałam milion tematów, książek, nawet próbowałam go znienawidzić i nic nie pomogło.
Jakieś rady? Jak to przeżyć? Jak walczyć z myślami i samoobwinianiem się? Ciągle płaczę, czas leci i wcale nie jest mi lepiej, wręcz przeciwnie coraz więcej wątpliwości.

2

Odp: Jak zapomniec
darkmirror napisał/a:

Cześć.
Jakiś czas temu poznałam mężczyznę, który ma rodzinę. Najpierw zaprzyjaźniliśmy się, potem pojawiła się fascynacja. Żona, standardowo, nie rozumie go, popełnił błąd, że związał się z nią, prędzej czy później ją zostawi, ale są dzieci, one są ważne. Pierwszym powiedział, że się zakochał, nie wyklucza, że kiedyś będziemy razem i wisi mu, czy ktoś dowie się czy nie. Oglądał zdjęcia mieszkań itd.
Jednak ja tak nie potrafiłam. Wszystko co mówił wydawało się takie typowe, typowe teksty faceta, co chce mieć laskę na boku. A ja tego nie chciałam - chciałam czegoś więcej. Zżerało mnie to, nie miałam do siebie szacunku. W końcu to zakończyłam. Był smutny, ale zrozumiał. Nie naciskał.
Nie umiem pójść naprzód. Ciągle myślę o tym, że może był to ten mały procent przypadków, który by się udał, a ja popełniłam błąd, że urwałam to zanim zrobiło się poważne. Nie mamy teraz żadnego kontaktu, zrobiłam wszystko, by go już nie widywać. Czuję, że odrzuciłam coś wyjątkowego i że już nigdy nie ułożę sobie życia.

Czytałam milion tematów, książek, nawet próbowałam go znienawidzić i nic nie pomogło.
Jakieś rady? Jak to przeżyć? Jak walczyć z myślami i samoobwinianiem się? Ciągle płaczę, czas leci i wcale nie jest mi lepiej, wręcz przeciwnie coraz więcej wątpliwości.

Nie możesz iść naprzód, bo nie chcesz. Bo wolisz pielęgnować w sobie złudzenia i iluzję. Bo zamiast żyć rzeczywistością, to uciekasz w świat wyobrażeń.
Powodem tej ucieczki jest zapewne pustka w Twoim życiu. Karmisz się więc wyobrażeniami, bo z nimi jest lepiej niż w kompletnej pustce i samotności, Ale już nawet do głowy Tobie nie przyszło, że probujesz zapełnić tę pustkę byle jakim wypełniaczem, który nie zrobił żadnego kroku, żeby Twoje pragnienie o czymś konkretnym i wyjątkowym się zrealizowało.

Nie ma sensu na pisaniu tego, co już przeminęło na nowo. Nie marnuj więcej czasu, nie uciekaj do przeszłości i własnych wyobrażeń, bo życie Tobie ucieka.

3

Odp: Jak zapomniec

Tego kwiatu jest pół światu...
Ale w to nie wierzysz...
Uparłaś się na tego który ma żonę.

Poszukaj kogo innego jakbyś była samotna.

4

Odp: Jak zapomniec
darkmirror napisał/a:

\
Ciągle myślę o tym, że może był to ten mały procent przypadków, który by się udał, a ja popełniłam błąd, że urwałam to zanim zrobiło się poważne. Nie mamy teraz żadnego kontaktu, zrobiłam wszystko, by go już nie widywać. Czuję, że odrzuciłam coś wyjątkowego i że już nigdy nie ułożę sobie życia.
\

Problemem jest to, ze on nie uważa tego za cos wyjątkowego - gdyby tak było, zrobiłby cos w kierunku waszego bycia razem. Mężczyźni jak chcą, to potrafią rozwieść się, zamieszkać razem - generalnie podjac konkrertne kroki. Nie zrobił tego = nie byłaś dla niego aż tak wyjątkowa. Spróbuj podejść do tego w ten sposób, być może to da Ci pewna ulgę.

5 Ostatnio edytowany przez Marata (2021-08-22 20:37:03)

Odp: Jak zapomniec
darkmirror napisał/a:

Cześć.
Jakiś czas temu poznałam mężczyznę, który ma rodzinę. Najpierw zaprzyjaźniliśmy się, potem pojawiła się fascynacja. Żona, standardowo, nie rozumie go, popełnił błąd, że związał się z nią, prędzej czy później ją zostawi, ale są dzieci, one są ważne. Pierwszym powiedział, że się zakochał, nie wyklucza, że kiedyś będziemy razem i wisi mu, czy ktoś dowie się czy nie. Oglądał zdjęcia mieszkań itd.
Jednak ja tak nie potrafiłam. Wszystko co mówił wydawało się takie typowe, typowe teksty faceta, co chce mieć laskę na boku. A ja tego nie chciałam - chciałam czegoś więcej. Zżerało mnie to, nie miałam do siebie szacunku. W końcu to zakończyłam. Był smutny, ale zrozumiał. Nie naciskał.
Nie umiem pójść naprzód. Ciągle myślę o tym, że może był to ten mały procent przypadków, który by się udał, a ja popełniłam błąd, że urwałam to zanim zrobiło się poważne. Nie mamy teraz żadnego kontaktu, zrobiłam wszystko, by go już nie widywać. Czuję, że odrzuciłam coś wyjątkowego i że już nigdy nie ułożę sobie życia.

Czytałam milion tematów, książek, nawet próbowałam go znienawidzić i nic nie pomogło.
Jakieś rady? Jak to przeżyć? Jak walczyć z myślami i samoobwinianiem się? Ciągle płaczę, czas leci i wcale nie jest mi lepiej, wręcz przeciwnie coraz więcej wątpliwości.

Rozwiódł się? Nie. To nie jest ten 1% przypadków, gdy się udało.
Koniec.

Edit: przestań płakać. W samotności to nie pomaga. Jeśli musisz, płacz komuś w rękaw.

6

Odp: Jak zapomniec

a może... podam ci jedynie przykład mojego ojca, przez 30 lat miał kochankę, mama żyła w nieświadomości aż do niedawna kiedy się w końcu wydało, wielki szok, rozpacz, depresja, po około roku pogodziła się z tym no bo jak tu się rozwodzić jak 70-tka na karku, ojciec powiedział że kocha obie i żadnej nie zostawi, stanęło na tym że "sąsiadka" jak nazywamy tą panią odwiedza regularnie rodziców, pomaga im w zakupach, czasem upiecze jakieś ciasto albo załatwi jakąś sprawę na mieście, to nie do wiary ale panie się polubiły, ojciec umarł a mama i "sąsiadka" nadal utrzymują kontakt...
reasumując może czasem lepiej mieć "trochę" tego swojego  ukochanego niż nie mieć go wcale?
wszystko zależy od wielkości od naszego ego i od tego jak mocno potrafimy kochać ...

7 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-08-24 15:51:23)

Odp: Jak zapomniec

Ciągle myślisz że to mógł być ten 1% przypadków? To dla odmiany staraj się myśleć więcej że na 99% byłby to jeden z tych przypadków w których byłabyś wodzona za nos, karmiona bajkami, wpędzana w lata, wiecznie na drugim miejscu a na końcu upokorzona własną naiwnością i głupotą. Za każdym razem jak ten 1% wkradnie Ci się do głowy, intencjonalnie wizualizuj sobie to pozostałe 99%

Nota bene, gratuluję Ci dobrej decyzji ukrócenia tej relacji smile

8

Odp: Jak zapomniec
jjbp napisał/a:

Ciągle myślisz że to mógł być ten 1% przypadków? To dla odmiany staraj się myśleć więcej że na 99% byłby to jeden z tych przypadków w których byłabyś wodzona za nos, karmiona bajkami, wpędzana w lata, wiecznie na drugim miejscu a na końcu upokorzona własną naiwnością i głupotą. Za każdym razem jak ten 1% wkradnie Ci się do głowy, intencjonalnie wizualizuj sobie to pozostałe 99%

Nota bene, gratuluję Ci dobrej decyzji ukrócenia tej relacji smile


Jesteś wielką optymistką, pisząc "wiecznie na drugim miejscu".  Kochanka jest na miejscu najostatniejszym. Za chomikiem nawet. Autorko - jak dobrze, że nie słuchałaś tych bzdur zbyt długo.

9

Odp: Jak zapomniec
darkmirror napisał/a:

Cześć.
Jakiś czas temu poznałam mężczyznę, który ma rodzinę. Najpierw zaprzyjaźniliśmy się, potem pojawiła się fascynacja. Żona, standardowo, nie rozumie go, popełnił błąd, że związał się z nią, prędzej czy później ją zostawi, ale są dzieci, one są ważne. Pierwszym powiedział, że się zakochał, nie wyklucza, że kiedyś będziemy razem i wisi mu, czy ktoś dowie się czy nie. Oglądał zdjęcia mieszkań itd.
Jednak ja tak nie potrafiłam. Wszystko co mówił wydawało się takie typowe, typowe teksty faceta, co chce mieć laskę na boku. A ja tego nie chciałam - chciałam czegoś więcej. Zżerało mnie to, nie miałam do siebie szacunku. W końcu to zakończyłam. Był smutny, ale zrozumiał. Nie naciskał.
Nie umiem pójść naprzód. Ciągle myślę o tym, że może był to ten mały procent przypadków, który by się udał, a ja popełniłam błąd, że urwałam to zanim zrobiło się poważne. Nie mamy teraz żadnego kontaktu, zrobiłam wszystko, by go już nie widywać. Czuję, że odrzuciłam coś wyjątkowego i że już nigdy nie ułożę sobie życia.

Czytałam milion tematów, książek, nawet próbowałam go znienawidzić i nic nie pomogło.
Jakieś rady? Jak to przeżyć? Jak walczyć z myślami i samoobwinianiem się? Ciągle płaczę, czas leci i wcale nie jest mi lepiej, wręcz przeciwnie coraz więcej wątpliwości.



Ciągle myślisz że to mógł być ten 1% przypadków? To dla odmiany staraj się myśleć więcej że na 99% byłby to jeden z tych przypadków w których byłabyś wodzona za nos, karmiona bajkami, wpędzana w lata, wiecznie na drugim miejscu a na końcu upokorzona własną naiwnością i głupotą. Za każdym razem jak ten 1% wkradnie Ci się do głowy, intencjonalnie wizualizuj sobie to pozostałe 99%
Nota bene, gratuluję Ci dobrej decyzji ukrócenia tej relacji smile

10

Odp: Jak zapomniec

Z własnego doświadczenia, jak to się miało/ma udać to powinna być krótka piłka.
Zero kontaktu do czasu aż się Pan nie rozwiedzie i dopiero odnowić relację jak jeszcze jakieś uczucia zostały.

Ja popełniłem błąd i choć nie chciałem się się przespać przed rozwodem ze względu na szacunek do byłej już żony i ze względu na to żeby osoba na której mi zależy nie czuła się jak kochanka to wszystko się spierdoliło.

11

Odp: Jak zapomniec

Bo NIKT Ci tyle nie da, ile kochanek OBIECA!

12

Odp: Jak zapomniec

Puść sobie jeden osiem L.

13

Odp: Jak zapomniec

"Branie się " za zajętych/żonatych/zamężne, to chyba niedługo będzie plaga gorsza od COVIDU...Zadziwiające, jak łatwo jedni z drugimi ida w tango, kiedy obok akurat mogą być osoby wolne..

14

Odp: Jak zapomniec

Zamiast pociągnąć ostro temat to uwikłałaś się w dylematy. To wyszło jak wyszło. Więcej zdecydowania. Może facet rzeczywiście się pomylił z tą żoną. Znam takich - 50-tka na karku a w związku porażka i refleksje, że trzeba był uciekać już dawno..... Ale dzieci itd....

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026