Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Chciałbym się przywitać i opisać moją historię. W sumie na forach nie pisałem od 2011r. na te trafiłem przypadkiem szukając w gogle podobnych problemów jakie mnie spotkały. Mam nadzieję, że to dobry dział i nie wyłapię od razu bana smile

Aktualnie jestem 33 latkiem z 5 lat młodszą żoną. Poznałem ją 8 lat temu, a od 7 lat jesteśmy małżeństwem. Moją Anię poznałem zaraz po rozstaniu z poprzednią partnerką. Szukałem wtedy dosyć intensywnie nowej towarzyszki. Chciałem mieć kogoś na siłę. No i poznałem Anię. Wtedy wydała mi się piękna i cudowna. Poczułem, że zrobię wszystko, by z nią być. Kilka spotkań. Zbliżenie intymne wink . Jest fajnie. Nagle ona sms: to chyba nie to powinniśmy się rozstać. Wtedy zacząłem o nią walczyć. Więcej kwiatów, czekoladek trochę moich łez i znów razem. Yupi!!! smile. 1wszy raz pokazałem jak to bardzo mi zależy. Jaka jest ważna i ile jestem w stanie poświęcić. Starałem się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Jako, że pracowałem często na 2gą zmianę, a ona się uczyła. Bywało, że miałem 3h. snu na dobę.

Jesteśmy razem pół roku, zamieszkałą ze mną w moim mieszkaniu. Jest fajnie. Pierwsza eksplozja. Ania dostaje szału. Ataku paniki-depresji-agresji. Markuje wyskoczenie z balkonu. Nie wiem co się dzieje rozmawiam uspokajam. Nic. Musiałem wezwać jej rodziców. Przyjechali zabrali ją do domu rodzinnego. Po tyg. Było już ok. W między czasie się dowiedziałem, że Ania nie była w stanie z nikim mieszkać na stancji i jej rodzice musieli kupić ekspresowo mieszanie.  Ania nie ma też … znajomych oprócz mnie. Tu resztki rozsądku mówiły mi. Jonatan zostawiaj to. Coś tu nie gra. No cóż. Tak bardzo mi się podobała. Mamy piękny huczny ślub.

Po ślubie mieszkamy razem. Jest tak sobie. Ja zaczynam dużo pracować Ania staje się trudna. Uciekam w pracę. W między czasie Ania dostaje ataku paniki jak wcześniej. Wzywam jej rodziców. Tydzień w domu rodzinnym i jest lepiej.
Przepracowuję się fizycznie i siada mi organizm. No cóż, czas na poważniejszą pracę. Jadę sam do w ciemno stolicy. Znajduję pracę. Znajduję obleśny tani pokoik na obrzeżasz miasta. Odwiedzam Anie w każdy weekaned. Czasami pokonuję  specjalnie w środku nocy 220 kilometrów, by spędzić z nią odrobinę więcej czasu. Ania w tym czasie studiuje dziennie oczywiście nie pracuje.
Znajduję nową pracę lepsze zarobki i jeszcze więcej pracy (handlowiec). Stać mnie na wynajem całkiem dobrej kawalerki. Ściągam Anię. Ania studiuje zaocznie i zaczyna pracę. Ja jestem ciągu miesiąca, tydzień max 2a z nią. Reszta to delegacje. Hotele. Setki kilometrów tras. Cholerne przemęczenie. Daje z siebie 102%. Ani sprzyjam jak tylko mogę. Wożę, odbieram wspieram. Chce zapewnić godny byt. Z pomocą moich rodziców kupujemy mieszkanie. Nagle ja tracę pracę. Nie poddaje się. Zakładam własną małą firmę już nie w warszawie, a w rodzinnej miejscowości. Udaje się! Firma przynosi dobre zyski. Szykuje dom po mojej rodzinie na powrót Ani z wawy (kończy się jej umowa o pracę). Przyjeżdża i  zachodzi w ciąże mamy cudownego maluszka. Początkowo mały bardzo choruje. Robię co mogę lekarze prywatni, wizyty. Wszystko co mogę w tym oczywiście zajmuje się firmą. I udaje się wszystko powoli się układa. Nagle Ania dostaje szału. Oskarża mnie o cało zło świata. Okrada mnie i jedzie do rodziców. Po tygodniu ja wybłaguje jej powrót. Nie jest super. Zaciskam zęby i robię dalej co mogę. W jej oczach widzę nienawiść zawsze gdy na mnie patrzy. Ania zajmuje się maluszkiem. Nie musi myśleć o tym, by iść do pracy. Ja na wszystko zarabiam. Ma … wszystko co chce. Po roku znów mnie okrada i jedzie do rodziców. Oczywiście zabiera kochanego synka. Ja znów błagam, żeby wróciła. Płaczę i kajam się. Nie chce już wracać do mnie. Ania mnie znienawidziła. Robi wszystko co może, by mnie ranić i upokarzać. Ustala zasady widzeń godząc w moje resztki honoru. To trwa już miesiąc. W trakcie związku Ania:
-Chyba nigdy w stosunku do mnie nie użyła słowa: proszę, dziękuję, przepraszam
-Stosowała na mnie przemoc fizyczną
-Miała chorobliwą zazdrość
-Musiałem zdawać obszerną relację z kim rozmawiałem co robiłem
-Będąc w domu musiałem się tłumaczyć dlaczego nie pracuje tylko tracę czas
-Pozbawiła mnie wszelkich pasji i zrobiła awanturę gdy latem chciałem sobie zadbać o formę i zacząć biegać regularnie
-Zawsze sprawdzała mój telefon wiadomości
-Odcięła mnie od większości znajomych i przyjaciół
-buntowała mnie na moją rodzinę przedstawiając ja w bardzo złym świetle
-Mówiła, że to ona daje z siebie więcej, a ja jestem zimnym draniem i obłudnikiem
-Ostatnie 7 miesięcy to brak współżycia. Nie mogłem się nawet przysiąc bliżej na sofie

Ania zawsze powtarzała: to kobieta ma rządzić, a facet musi się podporządkować.

Robiłem wszystko kosztem mojego zdrowia, by ona i maluszek mieli wszystko. Pragnąłem być wzorowym mężem i ojcem. Szedłem na wszelkie ustępstwa. Chciałbym się tym z wami podzielić. Aktualnie jestem w totalnym dołku. Nie mam ochoty na nic. Nie wiem co zrobiłem źle.  Nie wiem co robić.

Jonatan
(przepraszam za literówki i błędy gramatyczne, piszę to co głowa mi podyktowała bez korekty)

Kłamstwa są iluzją. To legalne narkotyki niszczące organizm. Można łudzić się każdego dnia i karmić je jak pasożyta. Jeśli wyrwiesz się z ich szponów poznasz prawdę. Będzie to trudne i bolesne. One trzymają się kurczowo i będą chciały znów Ciebie objąć. Gdy przyjmiesz prawdę zakochasz się w niej bezgranicznie.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Hm. Co ona zrobiła źle, widać jak na dłoni. Natomiast Ty? Na pewno jedno: ona miała te swoje ataki szału/paniki/depresji/agresji, a Ty... nic? Wzywałeś jej rodziców? I...? Byłeś jej mężem i nic? Znaczy, wiesz, wezwać rodziców i olać sprawę to może nastolatek do dziewczyny, z którą się luźno umawia. A nie mąż. Nie interesowało Cię, skąd się to bierze? Co będzie dalej? Czy ona coś z tym zrobić? Terapia? Cokolwiek? Co to w ogóle za pomysł, że do żony wzywa się na pomoc rodziców? Nie wiem, nie mieści mi się w głowie, że można coś takiego zamieść pod dywan. 

A co do niej, to w związku z powyższym trudno powiedzieć. Może toksyczna osoba. A może z jakimś problemem natury psychicznej, który generował takie zachowania. Zgaduj zgadula.

3 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-19 21:01:45)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Jonatan_ napisał/a:

Nie wiem co zrobiłem źle.

 
Oj chyba wiesz i to dobrze Jonatanie,Za późno jednak jest na analizy ,obwinianie i żale do siebie,zakończ to z szacunkiem i godnością na pierwszym miejscu do siebie ,zacznij sobie najpierw odpuszczać błędy te urojone i nie ,dałeś się niszczyć .
Ożeniłeś się najprawdopodobniej z osobą zaburzoną,która również z wyrachowania i niby rozsądku wyszła za Ciebie za mąż ,nie kochając Ciebie z powodu zaburzenia i swojej toksyczności ,albo taką która symuluje zaburzenie, co na jedno wychodzi.Parę razy unieważniłeś i zlekceważyłeś sygnały alarmowe,i zacząłeś sam uciekać w pracę oszukując się i ukrywając przed sobą prawdę,z drugiej strony nie jesteś też półbogiem i nie wszystko da się przewidzieć.Inna kobieta być może doceniła by twój wkład i wysiłek w budowanie i utrzymanie rodziny i odciążyłaby Ciebie wspierając w wysiłkach,ale nie ta kobietą z którą jednak trochę na siłę z desperacji,w roli plastra po eks  i z niby rozsądku ,z dużymi jak mniemam, stłumionymi wątpliwościami, się ożeniłeś wymuszając,wzbudzając,podtrzymując, na sobie postawę i uczucia oraz fałszywą wiarę i złudne nadzieje na przyszłość,przez uległość,stałeś się zależny i pozwoliłeś się zniewolić.To nie jest miłość ,choć wiele intensywnych emocji tam było,między wami.Nie wyleczysz nikogo i za nikogo życia nie przeżyjesz,zwłaszcza za kogoś kto nie widzi że ma problem ze sobą.

Jonatan_ napisał/a:

Nie wiem co robić.

Nie rób z siebie ofiary,idź do prawnika i do psychologa po wsparcie i pomoc.
Wstań z kolan, wyprostuj się ,weź głęboki oddech i zacznij żyć
przeżyj emocje one wtedy miną staniesz się silniejszy i uspokoisz się, uwolnisz.
Nie siedź i już zacznij coś robić dla siebie,zadbaj i bądź łagodniejszy dla siebie ,
samo nie minie bez Twojego udziału w tym.

4 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-19 21:00:24)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

" Nie wiem co zrobiłem źle.  Nie wiem co robić. "
Pozwoliłeś, żeby to za daleko zaszlo mimo znaków ostrzegawczych. Dużo ich wymieniłeś.
Nie ratować, rozwieść się.
Nie jest zdrowe żeby tylko jedna osoba szła na ustępstwa. Nie ma co na siłę ratować takich rzeczy jak po drugiej stronie nie ma woli współpracy.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

5 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-19 22:58:38)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
SaraS napisał/a:

Hm. Co ona zrobiła źle, widać jak na dłoni. Natomiast Ty? Na pewno jedno: ona miała te swoje ataki szału/paniki/depresji/agresji, a Ty... nic? Wzywałeś jej rodziców? I...? Byłeś jej mężem i nic? Znaczy, wiesz, wezwać rodziców i olać sprawę to może nastolatek do dziewczyny, z którą się luźno umawia. A nie mąż. Nie interesowało Cię, skąd się to bierze? Co będzie dalej? Czy ona coś z tym zrobić? Terapia? Cokolwiek? Co to w ogóle za pomysł, że do żony wzywa się na pomoc rodziców? Nie wiem, nie mieści mi się w głowie, że można coś takiego zamieść pod dywan. 

A co do niej, to w związku z powyższym trudno powiedzieć. Może toksyczna osoba. A może z jakimś problemem natury psychicznej, który generował takie zachowania. Zgaduj zgadula.

Tak. Wtedy sam byłem przerażony. Na terapię nie zdecydowała, by się nigdy. Proponowałem i zawsze mówiła, że możesz iść ty, bo wszystko było przez ciebie. Tłumaczyłem to, że była młodsza i duża zmiana w jej życiu to powoduje. Pomysł może idiotyczny ale wtedy zadziałał. Inną opcją którą brałem pod uwagę było wezwanie pogotowia ale ... nie mogłem jej tego zrobić. Nie wybaczyła, by mi tego nigdy.

Godność straciłem dawno temu tlą się tylko jej resztki. To co napisałeś rozum podpowiada mi TAK TO PRAWDA. Jednak gdyby Ania dziś stanęła w drzwiach. Powiedział, bym: cudownie, że jesteś tęskniłem jak nigdy. Będę jeszcze lepszy.

Liczyłem, że z czasem będzie szło do lepszego. Były wspaniałe chwile. Jednak szło do gorszego. Mój umysł często wypiera to co było złe. Strata 7 lat pracy, planów jest czymś strasznym. Zostałem sam w pięknym domu. Nic mnie nie cieszy. Na szczęście najbliższa rodzina mnie wspiera bardzo.

Kłamstwa są iluzją. To legalne narkotyki niszczące organizm. Można łudzić się każdego dnia i karmić je jak pasożyta. Jeśli wyrwiesz się z ich szponów poznasz prawdę. Będzie to trudne i bolesne. One trzymają się kurczowo i będą chciały znów Ciebie objąć. Gdy przyjmiesz prawdę zakochasz się w niej bezgranicznie.

6 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-19 22:36:02)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Jonatan_ napisał/a:

Godność straciłem dawno temu tlą się tylko jej resztki. To co napisałeś rozum podpowiada mi TAK TO PRAWDA. Jednak gdyby Ania dziś stanęła w drzwiach. Powiedział, bym: cudownie, że jesteś tęskniłem jak nigdy. Będę jeszcze lepszy..

Nie wiem jak to skomentować po tym co napisałeś wyżej. Odpowiada ci rola służącego, winnego wszystkiego, przemoc fizyczna życie z osobą, która zachowuje się jak zaburzona i nie zamierza się leczyć, z osobą, która w sumie to nie chce z Tobą być, z osobą toksyczną? Zauważ, że wymieniłeś tych rzeczy dużo więcej.
Dalej liczysz, że będzie szło do lepszego? Bo nic ale to nic na to nie wskazuje.

Myślałeś może o terapii dla siebie?

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

7

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Wygląda to trochę jak borderline albo jakieś inne zaburzenia. Po toksycznym związku rozstanie jest dość ciężkie ,będzie boleć ale dasz sobie radę ,trzeba tylko przeczekać a wrócisz do normalności smile
Warto może też skorzystać z fachowej pomocy dla siebie.
Niech zgadnę , ją kochałaś najmocniej ? 
Częste przy toksycznych związkach smile

8

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Joker20 napisał/a:

Wygląda to trochę jak borderline albo jakieś inne zaburzenia.

Nawet nie trochę .

9 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-07-20 03:07:21)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Czyli wszystko dobrze się skończyło i jest szansa, że teraz znajdziesz sobie jakąś normalną osobę.

Ale najpierw idź na terapię, bo sam też nie potrafisz kompletnie bronić swoich granic.

paslawek napisał/a:
Joker20 napisał/a:

Wygląda to trochę jak borderline albo jakieś inne zaburzenia.

Nawet nie trochę .

Też mi to przyszło do głowy.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

10

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
aniuu1 napisał/a:
Jonatan_ napisał/a:

Godność straciłem dawno temu tlą się tylko jej resztki. To co napisałeś rozum podpowiada mi TAK TO PRAWDA. Jednak gdyby Ania dziś stanęła w drzwiach. Powiedział, bym: cudownie, że jesteś tęskniłem jak nigdy. Będę jeszcze lepszy..

Nie wiem jak to skomentować po tym co napisałeś wyżej. Odpowiada ci rola służącego, winnego wszystkiego, przemoc fizyczna życie z osobą, która zachowuje się jak zaburzona i nie zamierza się leczyć, z osobą, która w sumie to nie chce z Tobą być, z osobą toksyczną? Zauważ, że wymieniłeś tych rzeczy dużo więcej.
Dalej liczysz, że będzie szło do lepszego? Bo nic ale to nic na to nie wskazuje.

Myślałeś może o terapii dla siebie?

Tak umawiam się na terapię.

Kłamstwa są iluzją. To legalne narkotyki niszczące organizm. Można łudzić się każdego dnia i karmić je jak pasożyta. Jeśli wyrwiesz się z ich szponów poznasz prawdę. Będzie to trudne i bolesne. One trzymają się kurczowo i będą chciały znów Ciebie objąć. Gdy przyjmiesz prawdę zakochasz się w niej bezgranicznie.

11 Ostatnio edytowany przez Jonatan_ (2021-07-20 07:10:29)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Joker20 napisał/a:

Wygląda to trochę jak borderline albo jakieś inne zaburzenia. Po toksycznym związku rozstanie jest dość ciężkie ,będzie boleć ale dasz sobie radę ,trzeba tylko przeczekać a wrócisz do normalności smile
Warto może też skorzystać z fachowej pomocy dla siebie.
Niech zgadnę , ją kochałaś najmocniej ? 
Częste przy toksycznych związkach smile

Wydaje mi się, że nadal ją kocham. Zawsze starałem się ją chronić. Wszystko co najgorsze na świecie chciałem brać na siebie. Moja żona pracując nie potrafiła nigdy dogadać się ze współpracownikami. Opowiadając mi o tym co dzieje się w jej życiu zawodowym często łapałem się za głowę jak źle trafiała. Doprowadziła nawet do zwolnienia jednej z pracownic przez szefową. Co ciekawe. Trafiła kiedyś na babeczkę z mocnym charakterem i to Ania zostawiła pracę. Ja wierzyłem w to co mówi. Postanowiłem, że zapewnię jej takie warunki, że już wcale nie będzie musiała pracować z tymi "kłamliwymi potworami".

Nidy nie byłem narkomanem ani nie stosowałem innych używek. Jednak wiem chyba co czuje narkoman. Zdaję sprawę, że byłem/jestem od niej całkowicie uzależniony (nie finansowo) ale psychicznie. Z odstawieniem Ani nie radzę.

EDIT: Nie pojmuje jak osoba za którą mogłem oddać życie. Aktualnie robi wszystko, by zadać mi jak najwięcej bólu i cierpienia.

Kłamstwa są iluzją. To legalne narkotyki niszczące organizm. Można łudzić się każdego dnia i karmić je jak pasożyta. Jeśli wyrwiesz się z ich szponów poznasz prawdę. Będzie to trudne i bolesne. One trzymają się kurczowo i będą chciały znów Ciebie objąć. Gdy przyjmiesz prawdę zakochasz się w niej bezgranicznie.

12

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Jak dla mnie dobrały się tu dwie zaburzone osoby, których zaburzenia świetnie do siebie pasowały. Ona egocentryczna i dominująca, Ty uległy i uzależniony od niej. Takie związki nigdy się dobrze nie kończą.

Koniecznie przejdź porządną terapię. I skup się na dziecku - wygląda na to, że będzie miało duże braki emocjonalne.

13 Ostatnio edytowany przez Jonatan_ (2021-07-20 08:45:42)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Lendy123 napisał/a:

Jak dla mnie dobrały się tu dwie zaburzone osoby, których zaburzenia świetnie do siebie pasowały. Ona egocentryczna i dominująca, Ty uległy i uzależniony od niej. Takie związki nigdy się dobrze nie kończą.

Koniecznie przejdź porządną terapię. I skup się na dziecku - wygląda na to, że będzie miało duże braki emocjonalne.

Jeśli to co napisałaś jest prawdą. To... Nie przechodzi mi przez myśl nawet to, że Ania może nigdy mnie nie kochała.

Jeśli chodzi o maluszka to wstaje rano i funkcjonuje wyłącznie dzięki świadomości, że go mam. Sam aktualnie nie odczuwam potrzeb jakikolwiek. Włączając w to potrzeby wyższe jak i zupełnie prozaiczne puste typu nowy Tv/lepsze auto. Najchętniej nie wstawał bym z łóżka. Często cały dzień nie czuję nawet głodu ani chęci ugaszenia pragnienia.

Odnośnie jeszcze maluszka. Ostatnio była sytuacja, że miał mieć prosty zabieg. Wymagał jednak 2dniowego pobytu w szpitalu. Żona była całkowicie nie przygotowana. Chciała wszystko załatwić rano przed szpitalem (zakupy apteka zbiorniczek medyczny itd.). Stawić się miała na godzinę 7.30. Do szpitala jest ponad godzinę drogi. Napisała: "jak chcesz to możesz kupić mam to to i to i pomóc z transportem". Oczywiście rzuciłem wszystko. Kupiłem i przygotowałem co niezbędne jeszcze dzień przed szpitalem. Była już godzina 20. Potem jeszcze pracowałem do 23. Zorganizowałem od A do Z cały wyjazd. I przez te niespełna dwa dni Ania zaczęła zachowywać się "jak dawniej" w miarę ok. Wysyłała nawet fotki siebie i maluszka. Po odwiezieniu Ani u maluszka do domu jej rodziców. Czar prysł od razu. Od tak.

EDIT: dodam, że kilka dni wcześniej pisała: Nic nie chce, sama dam radę. Nie jesteś do niczego potrzebny. Zmiana zdania nastąpiła gdy jej rodzice nie bardzo chcieli kręcić się autem w centrum miasta wojewódzkiego z brakiem parkingów. Z organizacją niezbędnych rzeczy do szpitala też było źle. W zasadzie nic nie przygotowali.

Kłamstwa są iluzją. To legalne narkotyki niszczące organizm. Można łudzić się każdego dnia i karmić je jak pasożyta. Jeśli wyrwiesz się z ich szponów poznasz prawdę. Będzie to trudne i bolesne. One trzymają się kurczowo i będą chciały znów Ciebie objąć. Gdy przyjmiesz prawdę zakochasz się w niej bezgranicznie.

14

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Może kochała.. na swój sposób. W każdym razie potrzebowała do zaspokajania swoich potrzeb.
Widzę wiele podobieństw w jej zachowaniu do zachowania mojej siostry, która ma borderline.

Szkoda dziecka.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

15

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Jonatan_ napisał/a:

EDIT: dodam, że kilka dni wcześniej pisała: Nic nie chce, sama dam radę. Nie jesteś do niczego potrzebny. Zmiana zdania nastąpiła gdy jej rodzice nie bardzo chcieli kręcić się autem w centrum miasta wojewódzkiego z brakiem parkingów. Z organizacją niezbędnych rzeczy do szpitala też było źle. W zasadzie nic nie przygotowali.

Jonatnie tobie żona łaski nie robi ,że pozwala zajmować się synkiem ,Ty masz święte swoje prawo i prawny obowiązek się nim zajmować,widywać z nim ,brać udział w jego wychowaniu i życiu
utrudnianie Ci tego jest karalne .Ustal dni godziny kontaktu sądownie nic na gębę .

16

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Witaj,
na mur beton twoja zona ma zaburzenie typu bordeline.
Sa dwa wyjscia:
ona idzie sie leczyc (trudne, ale mozliwe)
rozstajesz sie.
Trzeciej opcji nie ma.
Nie daj sobie wmowic, ze ty robiles ciagle cos zle, ze "spotkalo sie dwoje zaburzonych" (ktos to tutaj probowal).

Ludzie z tym zaburzeniem dzialaja tak, ze wszystko jedno, co bys zrobil, i tak bedzie twoja wina, i tak zachowanie jej byloby typowe dla nich.

Zyj Tu i Teraz.

17

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Przestańcie stawiać diagnozę że ona jest chora bo to może stwierdzić tylko fachowiec i to naocznie, można również postawić diagnozę że porwali ją ufoki i eksperymentują.
Autorze znajd 34 kroki i zacznij je stosować, id również do dobrego psychologa bo jesteś strasznie słaby psychicznie  niebezpiecznie uzależniłeś się od wrednej baby która będzie Ciebie jeszcze długo wykorzystywać, jeśli jej na to pozwolisz.
Nie chcesz się rozwodzić to nie ale koniecznie zrób intercyzę bo jeszcze zabierze Ci ten piękny dom - a masz skłonności do ustępowania jej - i zostaniesz z niczym.
Wizyty z dzieckiem musisz zabezpieczyć prawnie tylko czy jesteś w stanie z nią walczyć w sądzie?

18

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Strzelam że ona jest piękną kobietą z dużymi cyckami. Inaczej nie umiem wyjaśnić dlaczego dajesz się tak traktować.

19

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Gosia1962 napisał/a:

Witaj,
na mur beton twoja zona ma zaburzenie typu bordeline.
Sa dwa wyjscia:
ona idzie sie leczyc (trudne, ale mozliwe)
rozstajesz sie.
Trzeciej opcji nie ma.
Nie daj sobie wmowic, ze ty robiles ciagle cos zle, ze "spotkalo sie dwoje zaburzonych" (ktos to tutaj probowal).

Ludzie z tym zaburzeniem dzialaja tak, ze wszystko jedno, co bys zrobil, i tak bedzie twoja wina, i tak zachowanie jej byloby typowe dla nich.

Osoba całkowicie zdrowa psychicznie, bez żadnych deficytów i zaburzeń, nie wytrzyma z kimś takim jak żona Autora. I przede wszystkim nie będzie chciała wytrzymywać, bo wie, że to nie jest normalne. I owszem, Autor też postępował źle - nie wyznaczał granic, nie bronił swojej godności itd., nie potrafił tego uciąć. To wygląda jak uzależnienie.

Autorze, nie daj sobie wmówić że Ty nie potrzebujesz pomocy. Potrzebujesz gruntownej psychoterapii.

20 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-20 13:55:29)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
Lendy123 napisał/a:
Gosia1962 napisał/a:

Witaj,
na mur beton twoja zona ma zaburzenie typu bordeline.
Sa dwa wyjscia:
ona idzie sie leczyc (trudne, ale mozliwe)
rozstajesz sie.
Trzeciej opcji nie ma.
Nie daj sobie wmowic, ze ty robiles ciagle cos zle, ze "spotkalo sie dwoje zaburzonych" (ktos to tutaj probowal).

Ludzie z tym zaburzeniem dzialaja tak, ze wszystko jedno, co bys zrobil, i tak bedzie twoja wina, i tak zachowanie jej byloby typowe dla nich.

Osoba całkowicie zdrowa psychicznie, bez żadnych deficytów i zaburzeń, nie wytrzyma z kimś takim jak żona Autora. I przede wszystkim nie będzie chciała wytrzymywać, bo wie, że to nie jest normalne. I owszem, Autor też postępował źle - nie wyznaczał granic, nie bronił swojej godności itd., nie potrafił tego uciąć. To wygląda jak uzależnienie.

Autorze, nie daj sobie wmówić że Ty nie potrzebujesz pomocy. Potrzebujesz gruntownej psychoterapii.

Chyba raczej nie chodzi o to kto ma zaburzenia i deficyty,chodzi o obwinianie ,szukanie bardziej odpowiedzialnego winnego za to i za ten związek ,który wydaje się toksycznym,a to szukanie winnego jest bez sensu już ,
Czasu jak wiadomo się nie cofnie .Doszło u Autora do uzależnienia ,teraz warto coś z tym zrobić .
Żony ani on ani nikt bez jej zgody się nie wyleczy.Obojętnie jaką pozostawi się diagnozę.

21 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-20 14:16:11)

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
paslawek napisał/a:
Joker20 napisał/a:

Wygląda to trochę jak borderline albo jakieś inne zaburzenia.

Nawet nie trochę .


Nic a nic. Jeśli bawimy się w diagnozowanie przez internet człowieka z opowiadania to ja mówię, że osobowość histrioniczna.

Co wy macie z tymi borderami? Znacie w ogóle kogoś z rzetelną (tzn. Nie testy z internetu albo opinia cioci bo czytała o tym w cosmo) diagnozą bpd?

Wiem że off top i sorry administracjo, ale przypisywanie borderom samych najgorszych cech, skrajna i bezwzględna stygmatyzacja osób które przez całe życie głównie cierpią jest podła i nieuprawniona.

22

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Jakakolwiek by nie była osobowość żony autora, przebywanie z nią pod jednym dachem grozi mu jakąś chorobą psychiczną. Wywalczyłabym na jego miejscu prawo do pełnej opieki nad dzieckiem i rozeszła się z obecną żoną. Póki jego wlasna psychika jeszcze jakos działa.

23

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.
madoja napisał/a:

Strzelam że ona jest piękną kobietą z dużymi cyckami. Inaczej nie umiem wyjaśnić dlaczego dajesz się tak traktować.

Mi wydawała i wydaję bardzo ładna. Nie należy jednak do kobiet za którymi faceci oglądają się na ulicy. Nie chce pisać o wyglądzie fizycznym jednak biust z tych małych.

Co do tego, że ja mam problem uzależnienia. To tak mam. I zaczynam zdawać dobie z tego sprawę. Nie chce być cynikiem nie jestem idealny. Choć każdego dnia chciałem być lepszy i lepszy. Co doprowadziło mnie do straty dużych pieniędzy (ukradła równowartość nowej Daci). Napewno mam też mocno poturbowaną psychikę.

Kłamstwa są iluzją. To legalne narkotyki niszczące organizm. Można łudzić się każdego dnia i karmić je jak pasożyta. Jeśli wyrwiesz się z ich szponów poznasz prawdę. Będzie to trudne i bolesne. One trzymają się kurczowo i będą chciały znów Ciebie objąć. Gdy przyjmiesz prawdę zakochasz się w niej bezgranicznie.

24

Odp: Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Pracuje od 25 lat z ludzmi o tym zaburzeniu. To manipulanci. Ona ma sie leczyc. Innej opcji nie ma.
Pozdrawiam.

Zyj Tu i Teraz.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona mnie zostawiła i zabrała ... pieniądze.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021