Witajcie, potrzebuje wsparcia, chłodnej oceny sytuacji i chyba kubła zimnej wody. Poznałam faceta, przypadkowo w trakcie spotkania z przyjaciółmi, znajomy znajomego. To było jakieś 4 lata temu, oboje wówczas w związku, widzieliśmy się w ciągu tych 4 lat jakieś 3 razy, nigdy sami zawsze wśród gronie znajomych, ja już bez faceta, on też sam. Ostatni raz widzieliśmy się 2 lata temu. Jakoś w marcu tego roku odezwał się do mnie i tak pisaliśmy do zeszłego czwartku z częstotliwością różną, było że raz na 2 tygodnie z pytaniem co słychać. Zaprosił mnie na spotkanie, jako że oboje jesteśmy fanami sportu wybraliśmy przejażdżkę rowerami po lasach, było to właśnie w ostatni czwartek. Przechodząc do mojego problemu, facet mi się od początku nie bardzo podobał fizycznie, w zasadzie miał jeden minus był stosunkowo niski, nawet bardzo, ale ja też do wysokich nie należę, jestem niższa od niego, więc i na obcasy też mam miejsce. Na spotkaniu okazało się, że to piekielnie mądry i inteligenty facet, dał mi niesamowite poczucie bezpieczeństwa, było strasznie miło. A mnie odebrało mowę, no nie potrafiłam przy nim sklecić zdania. Ciągle myślę i analizuję, że jestem dla niego za głupia. Macie jakieś pomysły na wypędzenie tych irracjonalnych myśli? To i myślicie, że inteligenty facet może być zainteresowany kobietą, której mowę odjęło?
1 2021-06-07 19:18:43 Ostatnio edytowany przez LittleWoman88 (2021-06-07 19:29:38)
Temat: Pierwsze spotkania
Zobacz podobne tematy :
Odp: Pierwsze spotkania
Czemu miałby nie móc być zainteresowany? Jeśli nie odejmuje Ci mowy za każdym jednym razem to chyba nie masz co roztrząsać. ![]()