Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

Cześć mam ogromny problem ze swoją przyszła żona, poznaliśmy się ponad rok temu, zaczęliśmy się spotykać od samego początku bardzo często, moja dziewczyna od początku chciała żebym u niej zostawał na noc lecz ja nie chciałem tak szybko plus miałem problem ze swoją mamą, ( moja mama to specyficzna osoba, ciągle niezadowolona, chce żeby było wszystko po jej myśli bo inaczej cały świat jest zły, nie umie rozmawiać z ludźmi moim zdaniem również ma problem z zaakceptowaniem rozwoju świata tylko tak jakby zatrzymała się w pewnym roku i nie chde brnąć dalej, nie ma pojęcia o cenach jakie są itp itp), z moją mamą miałem ciężkie dzieciństwo i okres dojrzewania, niecsego nie było mi wolno wszystko robiłem źle, nie uczyłem się miałem w dupie szkole, potrafiła nawet wyzwać mnie od najgorszych przy znajomych, nawet jak do mnie dzwoniła i byłem że znajomymi musiałem uciszać głośnik bo po prostu się wstydziłem bo nie wiedziałem czy mnie wyzwie itp. Jak zacząłem się spotykać z tą dziewczyną to też był problem ze ciągle do niej jeżdżę że mam przecież swój dom tak jakby była przeciwna, z drugiej strony partnerka namawiała mnie żebym u niej zostawał na noc noi mamusia moja zła, często zostawałem u niej na noc żeby zrobić na złość matce i postawić na swoim tak było na początku później pomiędzy mną a partnerka na prawdę zaczęło pojawiać się uczucie i sam już chciałem u niej zostawać na noc, lecz ta dziewczyna mam wrażenie za wszelką cenę chciała żebym się przeprowadził do jej miejscowości i zamieszkał z jej rodzicami, ona mieszka na wsi ma swój dom lecz nie jest on wielkich rozmiarów, mieszkaliśmy w takiej budce przy domu bez ogrzewania wody ubikacji itp, mieliśmy materac i nie raz się zdarzało że jakieś robaki wchodziły i spaliśmy z nimi, ja jestem obrzydliwy teixhe do takich warunkow ale mówię młodzi jesteśmy to chociaż mamy swój kąt, nie kręcą się jej rodzice ani brat,  ja praktycznie już tam zamieszkałem miałem większość swoich ubrań lecz te ubrania były w domu w pokoju jej rodziców, miałem duży problem żeby np rano wziąć czyste majtki bo się wstydziłem wchodzić gdy byli tam jej rodzice, nie raz się zdarzało że chodziłem kilka dni w jednych, a jej to nie przeszkadzało, dopiero jak ja poprosiłem to mi sama brała, później nie wiedziałem gdzie i jakie są moje rzeczy bo były pomieszane albo z jej bratem albo tata, wkurzało mnie to i zacząłem jeździć do siebie żeby np wziąć porządny prysznic i się na spokojnie ogolic ( w domu ma mała łazienkę i dla mnie jest tam syf, mają remont warunki dla mnie okropne, bo jest wanna ubikacja i lustro, na ścianie jest usunięty komin w którym widać jak jeszcze są sądze,) nadchodziła pora zimowa, w jej domu jak już mówiłem był remont, remontowali górę i partnerka z góry zakładała ze to będzie nasz pokój i tam będziemy mieszkać, do mnie chyba nie docierało to tak na prawdę i się z tego cieszyłem, nadszedł moment gdzie ten pokój był w płytach gipsowych a podłoga była z drewnianych płyt, no syf kurz gdzie się nie przeszło nie zawadziło a ścianę to zaraz koszulka brudna, mieliśmy tam materac i telewizor, jak zaczęliśmy mieszkać z jej rodzicami i bratem pojawił się u mnie problem z wchodzeniem do kuchni, ie mogłem nawet kupy zrobić bo wszystko słychać obok, ktoś zawsze się kręcił, i jeździłem do siebie albo załatwiałem się w pracy, tak samo kąpanie w pracy bo tam ta wanna mnie obrzydza jest tylko kran bo słuchawka nie działa, były kłótnie chciałem coś zmienić więc pomysł wynajem, to nie bo dużo kasy pójdzie w błoto, mówię albo to zrobimy albo nasz związek upadnie, zgodziła się, chciałem żebyśmy szukali w mojej miejscowości i w niej, i jak coś znalazłem fajnego w mojej miejscowości to od raz wybuchała na mnie ze tam na pewno nie itp, wynajęliśmy w jej mieście, do swoich rodziców miałem 30 km ona miała z 4 km, do pracy też miałem blisko, po pół roku dowiedzieliśmy się że partnerka jest w ciąży,  noi jej jedyne wyjście to wrócić do jej rodziców,( zawsze mówiłem że już tam nie chce bo się męczę chciałem żebyśmy coś innego wymyślili jakiś tańszy wynajem lub kupno mieszkania to niee i w między czasie pojawił się tak po prostu temat ślubu) remonitwali tam jak nas nie było, tzn pomalowane ściany i panele nic więcej, miała być osobny kibel lecz nie został zrobiony, i po wielkich kłótniach wróciliśmy do jej rodziców, wszystkie ubrania buty są w torbach w pokoju, nie mamy szafek, tylko znów materac i tv, jak biorę jakieś swoje rzeczy to muszę szukać w torbach, ubikacja nie zrobiona więc znowu schodzimy na dół i znów pojawia się problem ten co wcześniej u mnie, i z ubikacja i z kuchnią itp, jej rodzice są ok , tzn mama, jej tata to dla mnie cham i prostak który chxe być śmieszny a nie wie że obraża tym innych m in mnie, wcześniej w wynajmowanym mieszkaniu zaręczyłem się ona się zgodziła i temat dalszego mieszkania, ona ze kupujemy działkę i stawiamy dom, ja dopiero niedawno dostałem umowę na stałe w firmie produkcyjnej żywność ona pracowała przez agencje pracy i jest na zwolnieniu ciążowym a później po tym nie ma pracy, i dla mnie budowa domu to zbyt duży koszt i kredyt który bysny spłacali przez wiele długich lat, blok... Dla niej nie bo mało miejsca bo jak będzie chciała wiexej dzieci to co wtedy gdzie się podzieja itp nie ma swojej prywatności, moja mama jest za blokiem i w mojej miejscowości tylko ona myśli żeby kupić mała kawalerkę i żebyśmy żyli tam z dzieckiem... Jak spojrzałem na koszta to praktycznie większe mieszkanie w bloku kosztuje tyle co mały domek z działka.... Ale tak miejsce... Ona do mnie nie pójdzie bo moja mama jest taka itp że się wtrąca ciągle jej coś nie pasuje, a teściowa mamy mojej partnerki też taka była i codziennie przychodziła do ich domu i komentowała co złe robi, mówię jej ze to był błąd jej taty że na to pozwolił a ja na takie coś nie pozwolę i żyje że swoją rodziną ale nie z mamą,  ale i tak źle ona tam nie pójdzie itp, ja w jej miejscowości też się męczę i nigdy tam nie chciałem, więc jej pomysł zamieszkajmy w połowie, ale tam są same wsie, nic nie ma szkoły blisko dla dziecka a w mojej miejscowości jeśli chcemy domek to są o wiele tańsze działki, . Mamy długi mieliśmy ta kasę co przeznaczaliśmy na wynajem spłacac je, a tu nic ... ani nie są splacone, zaliczki na ślub wpłacone... Ślub za rok w lipcu... Nie wiem jak my to ogarniemy plus to mieszkanie u rodziców jak pojawi się dziecko to moim zdaniem nie ma warunków tam dla niego w małym pokoju z nami na poddaszu i łazienka żeby je kąpać a nawet sama partnerka jak jej brzuch urośnie, ona o tym nie myśli i mówi że wszystko jest w porządku, moja mama chciała nam pomóc bo wie że się męczę chciała żebyśmy wynajęli mieszkanie u mnie w miejscowości i by było dużo tańsze to też nie bo nie taki był plan i znów agresja i kłótnie o mieszkanie w mojej miejscowości bo moja mama jest taka i taka itp, dla mnie to właśnie mama mojej partnerki wmawia jej żeby właśnie nie szła w moje strony bo moja mama będzie taka jak jej teściowa... Ona na temat działki uważa że ma być blisko pracy a nie żeby dojeżdżać... Może i dobre podjeśćie ale bez sensu dla mnie bo ja nie zamierzam pracować na produkcji do końca życia... Nie wiem co mam zrobić na prawdę się z tym gubię... Chcę też być blisko swojego miejsca bo mam tam tatę który miał raka zaczynają mu się problemy z pamięcią, siostra która jest ode mnie duzo starsza ale ma kompletnie dwie lewe ręce... Wiem że moi rodzice do mnie nie przyjadą jak zamieszkam w miejscowości partnerki bo nie będą mieli jak, ja jak zostanę już ojcem będę musiał pracować na zmiany... Noi rodzice są na emeryturze by zawsze jej pomogli z dzieckiem bo partnerki rodzice pracują i ich nie ma w domu do 16... Nie wiem na prawdę co ja mam robić... Pomóżcie... Może źle coś napisałem badz o czymś zapomniałem, wiem że też napisałem chaotycznie bo w pośpiechu... Ale pomóżcie zadawajcie pytania ja na nie odpowiem...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców
Rajzer9494 napisał/a:

po pół roku dowiedzieliśmy się że partnerka jest w ciąży,  noi jej jedyne wyjście to wrócić do jej rodziców.

Co ma ciaza do wracania do rodzicow?

Jestescie oboje calkowicie niesamodzielnymi ludzmi. Moze pora sie usamodzielnic, skoro dziecko w drodze?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

Chodziło o to żeby nie pakować kasy w nie swoje, a zaoszczędzić między innymi na dziecko, bo koszty wynajmy byky w granicach 3 tys/msc

4

Odp: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców
Rajzer9494 napisał/a:

Chodziło o to żeby nie pakować kasy w nie swoje, a zaoszczędzić między innymi na dziecko, bo koszty wynajmy byky w granicach 3 tys/msc

I dlatego wrociliscie w miejsce, w ktorym Ci jest tak zle?
Usamodzielnijcie sie, znajdzcie cos mniejszego na wynajem albo wezcie kredyt i cos kupcie, albo przestan narzekac, zacisnij zeby i odkladaj kase.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

Problem polega na lokalizacji zamieszkania, nie możemy się z nią dogadac a nie w wzięciu kredytu

6

Odp: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

Dzieci, ktore chcialy pobawic sie w rodzine...

7

Odp: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

1. Ustalić że sobą miejsce zamieszkania. Ani U Ciebie ani u niej. Gdzieś pomiędzy.
2. Sprawdzić zdolność kredytową w banku/ stronie internetowej. Może bez ślubu będzie Ci łatwiej dostać kredyt.
3. Rozejrzeć się za mieszkaniem. Takim bez robaków ( po 2 tygodniach w akademiku mam traumę nie do opisania).
3. Zamieszkać osobno z dostępem do kuchni, łazienki, wody i wszystkich innych zdobyczy cywilizacji.
4. Wziąć odpowiedzialność za siebie i dziecko.

Kredyty nie są takie złe. Jak was stać na 3 tyś za wynajem to i na kredyt też. Kredyt wychodzi i tak taniej.
Po co pchać się w wystawy ślub? Bez ślubu też się żyje, można to ogarnąć w formie obiadu A kasę zamiast na imprezę wydać na mieszkanie.

8

Odp: Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

Z lokalizacja dobry pomysł tylko właśnie pomiędzy nie ma żadnego miasta.. Co też ciężko że szkoła np, ślub.. Hmm mamy już zaliczki wpłacone... Też byłem za mniejszym kameralnym weselem... Żeby ta kasę np przeznaczyć na działkę... Ale zrozumialem też po części kobietę że chciała żeby ten dzień, ważny dzień wyglądał dla niej ładnie i tak jak zawsze chciała.. W sumie po części sam też chcę przeżyć taką noc.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z miejscem zamieszkania i akceptacją rodziców

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021