Piekło to inni... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Piekło to inni...

Mam 35 lat a moja matka regularnie mi próbuje wmówić, że świat jest zły, ludzie mnie nienawidzą, moje relacje były toksyczne, żaden chłopak mnie nie kochał, że od szacunku do siebie i honoru ważniejsze są dobre relacje społeczne itp. Wyjechałam za granicę, okazało się że świat nie jest zły, trafiłam na wielu życzliwych ludzi, ale kiedy zdarzają się momenty trudne kiedy trzeba walczyć o siebie (szowinizm, dyskryminacja ze względu na płeć itp.) i decyduję się nie iść na kompromisy, których dotąd zawsze żałowałam, matka mi powtarza: ja się zawsze poniżałam, upokorzałam, a Ty czepiasz się takich drobiazgów, przemyśl to, kto jest twoim prawdziwym wrogiem. Ja na to: ja nie mam wrogów! Ona: a twoja ex relacja, pamiętasz jak T. cię traktował, jak przez niego płakałaś?
To jest niewiarygodne, że matka wypomina mi nieudane relacje, w które się wplątałam właśnie z powodu braku szacunku do siebie, brak granic i podatność na manipulacje, które były wynikiem przemocy psychicznej w domu oraz życia w atmosferze ciągłej walki między ojcem, matką i babcią (która mieszkała z nami), braku wzajemnego szacunku i miłości. Matka jest moją jedyną rodziną dlatego ilekroć próbuję wyznaczać granicę i zrywać kontakt na jakiś czas, myślenie o tym, że może u niej jest źle, a ja ją opuszczam, nie daje mi spokoju.
Oczywiście mój błąd polega na tym, że niepotrzebnie jej się zwierzam. To jest matka lękowo-kontrolująca, ale ja mogę tylko siebie winić, że wciąż pozwalam jej się krzywdzić.... sad

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-05 08:09:44)

Odp: Piekło to inni...

Tak matka jest lękowa i kontrolująca. Niepotrzebnie jej się zwierzasz jak napisałaś. Nie szukaj u niej porady. Może na spokojnie przemyśleć jak te rozmowy mają wyglądać i powoli wdrażać zmiany. Pewnie inni lepiej doradzą jak sprytnie to zrobić.
Ja mam styl bezpośredni. Coś w rodzaju "dziękuję nie potrzebuję w tym pomocy. Sama sobie z tym radzę", a nawet "proszę nie przelewaj na mnie swoich lęków". Od któregoś momentu nie pytałam jej o zdanie w żadnej sprawie ani nie informowałam co robię. Nie mieszkamy razem. Ona zachowała uraz ale później zaczęła też inaczej ze mną rozmawiać i nie próbuje się wtrącać. Tylko ja mam też młodsze rodzeństwo więc skorzystałam z tego, że nie miała na mnie skupionej całej uwagi.
Jak dla mnie to zdecydowane stawianie granic i za każdym razem. I może przekierowanie uwagi na nią: "a co u Ciebie słychać dobrego?".

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

3

Odp: Piekło to inni...

Toksyczna matka znam to z  życia a na uczelni co się dzieje....

tu była reklama kanału na YouTube

4

Odp: Piekło to inni...

Najlepiej się nie zwierzać matce, bo to ją nakręca do dalszych przemyśleń na twój temat. Dobrze się chwalić, bo wtedy będzie o ciebie spokojna.

5

Odp: Piekło to inni...

To może przestań brać do siebie jej słowa? Przyjmij ją taka jaka jest, nie spodziewaj się po niej zmian i logicznych zachowań. Ma takie skrzywienie, że potrafi jedynie jęczeć i rozpamiętywać negatywy i tego nie zmienisz. Widzę, że chcesz kontaktu z mamą, więc tylko ciesz się waszym spotkaniem, bez oczekiwania na sensowne zachowanie i bez zwierzeń. Zwierzenia zostaw dla innych, dla mamy zostaw suche fakty, ale z tym tez uważaj bo takie osoby potrafią z błahych rzeczy stworzyć pierdyliard nieszczęść, to wszystko oczywiście z wielkiej troski o ciebie.

6

Odp: Piekło to inni...

Dlatego niektóre rzeczy lepiej mówić ogólnie ("jest dobrze") i faktycznie chwalić się.
I raczej ucinać jak się zaczyna rozpędzać ze swoimi emocjami. Nawet właśnie nazywać jej emocje.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

7 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2021-06-11 21:40:54)

Odp: Piekło to inni...

Bardzo dobrze dziewczyny radzą. Matka przeżywa Twoje problemy, nakręca się i nie dość że sama się denerwuje to jeszcze Ciebie wpędza w doła. Nie jestmatką, która wspiera, pociesza, dobrze radzi..co nie znaczy że jest zła, po prostu ma takie usposobienie, że ciągnie w dół.
Nie mów jej o swoich problemach ,  i tak od niej żadnej sensownej rady nie dostaniesz a przynajmniej nie będziesz stresować jej , a ona Ciebie.

8

Odp: Piekło to inni...

Dobre rady powyżej.
Od siebie dodam, że to może być choroba, nerwica lękowa (tak się chyba to nazywa po polsku, ja to znam jako anxiety). Moja Mama to ma. Choć to trudne, trzeba takie osoby traktować jako osoby chore. Moja Mama wie, że to ma i mimo prób leczenia nie bardzo jest poprawa. Wie, że tak ma, próbuje się zmienić, ale niewiele to daje. Tyle, że Mama ma bardzo dobry charakter i przez to jest to łagodniejsze, nie jest tak bardzo toksyczna. A może to wynika z tego, że mamy też innych członków rodziny (ja u moje rodzeństwo) i mamy do tego jakiś dystans. Ona głównie o nas się martwi i sprawdza czy u nas wszystko ok.
Pozdrawiam.

9

Odp: Piekło to inni...

Jeśli matka jest dla Ciebie ważna i chcesz mieć z nią dobry kontakt, ale jednocześnie samej sobie nie szkodzić, to zachęcam, aby zaakceptować ją taką jaka jest, nabrać dystansu do jej słów, nie brać tego do siebie, a raczej puszczać mimo uszu. Tak, wiem, że to nie jest łatwe, ale nie niemożliwe.

Jeszcze lepiej byłoby wprost mówić, kiedy zaczyna swoją pesymistyczną tyradę, że źle to na Ciebie działa, że niczemu nie służy, zapewnić, że jesteś dorosła i potrafisz o siebie zadbać, a nawet zapytać dlaczego to robi i czy zdaje sobie sprawę, że w ten sposób wywołuje w Tobie lęki i podcina Ci skrzydła. Zresztą osobiście uważam, że takie rzeczy warto mówić otwarcie, nie bawiąc się w żadne zawoalowane przekazy, dając w ten sposób drugiej stronie realną szansę na refleksję i zmianę. Jeśli nie zadziała, trudno, wtedy pozostaje nabrać wspomnianego dystansu.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021