dlaczego rodzice mnie tak traktują? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

Temat: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Mam 27 lat. Od ponad roku jestem w pierwszym związku. Pół roku temu oznajmiłam rodzicom (oznajmiłam a nie pytałam o zgodę) że za pół roku przeprowadzam się do niego bo chcemy już razem zamieszkać. I się zaczeło. Mama na poczatku jeszcze że spoko. Ojciec od razu zaczął że co to za mieszkanie razem bez ślubu, że jak zamierzamy tak zrobić to grosza nam nie dołoży do wesela. Olałam to i mimo to dalej postawiłam na swoim. To od jakiegoś czasu od mamy słyszę, że jak my sobie damy radę sami ze wszystkim, że jak będziemy mieć dziecko to będę z nim sama, i skończy się spanie do południa, że wrócę z pracy a dziecku bedzie trzeba dać jeść a nie leżeć przed telewizorem albo czzytanie książki. I w ogóle dlaczego my się tak często wizujemy, a widujemy się zawsze w weekendy i czasem w tygodniu jak jest kiedy. Seks u mnie w domu musimy uprawiać na stojąco bo pare razy już usłyszeliśmy ze oni wszystko słyszeli i myśleli że im sufit na głoę spadnie i w ogógle co to za seks przed ślubem że nam nie wolno... Babcia ostatnio trochę podupadła na zdrowiu i ktoś zawsze musi być w domu jakby sie jej słabo zrobiło. Jakby tak było z nią wtedy jak podejmowałam decyzję to może jeszcze bym to odroczyła, ale teraz już nie cofnę decyzji. Jego siostra się wyprowadziła bo ja sie miałam wprowadzić i on póki co mieszka sam i czeka az sie wprowadze, i co mam go zostawić samego z wszystkim, i oplałatami. I co chwilę słyszę że ojciec będzie wściekły jak się wyprowadze bo kto z babcią wtedy będzie zostawał (ojciec jeszcze nie wie że to osstateczna decyzzja), że ona będzie musieć wszystko sama robić a ja tam będę leżeć. Ostatnio się przelała czara goryczy. Miałam wizzytę u lekarza (ginekologa), wizyta była rano, i dzień wcześniej mi zaczeła, że ja pojadę rano nie będzie mnie pewnie do południa i nic nie będzie zrobione w domu, po co w ogóle jadę do tego lekarza jak mi nic nie jest, przeciez nie dawno dopiero byłam (chodzę co pół roku ale wg mojej matki najlpiej chodzić raz na parę lat bo sie nic nie dzieje). I wieczne tłumaczenie po co gdzie i kiedy. Ale jak ja zapytam ją gdzie edzie albo po co, to wtedy usłysze ze nie będzie odpowiadać na głupie pytania, albo ona ma różne sprawy (u lekarza) o któych mi nie musi mówić a ja jestem jej dzieckiem a nie ona moim. Na prawde nie moge sie juz doczekać az sie wkońcu wyprowadze i będe mieć świwięty spokoj bo juz mam dość ciągłych tłumaczeń... mam wrazenie ze traktują mnie jakbym miała 17 lat a nie 27...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Uciekaj. Jesteś dorosła, masz 27 lat i najwyższa pora na samodzielność. Nie musisz się rodzicom tłumaczyć ze swojej decyzji, to że są Twoimi rodzicami nie daje im prawa ingerować w Twoje dorosłe życie. Nie możesz już wystawić chłopaka, poradzicie sobie, zobaczysz że dopiero odżyjesz. Rodzice traktują Cię jak dziecko i to się nie zmieni póki u nich mieszkasz. Ich obowiązakiem jest opiekować się babcią, Ty możesz tylko pomagać wtedy kiedy masz czas.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

3

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:

Mam 27 lat. Od ponad roku jestem w pierwszym związku. Pół roku temu oznajmiłam rodzicom (oznajmiłam a nie pytałam o zgodę) że za pół roku przeprowadzam się do niego bo chcemy już razem zamieszkać. I się zaczeło. Mama na poczatku jeszcze że spoko. Ojciec od razu zaczął że co to za mieszkanie razem bez ślubu, że jak zamierzamy tak zrobić to grosza nam nie dołoży do wesela.

I słusznie. Wasze wesele, to nie jego, więc za nic płacić nie musi.

choinka321 napisał/a:

Olałam to i mimo to dalej postawiłam na swoim. To od jakiegoś czasu od mamy słyszę, że jak my sobie damy radę sami ze wszystkim, że jak będziemy mieć dziecko to będę z nim sama, i skończy się spanie do południa, że wrócę z pracy a dziecku bedzie trzeba dać jeść a nie leżeć przed telewizorem albo czzytanie książki.

Dla kogoś, kto ma 27 lat, takie rzeczy są przecież zrozumiałe same przez się. Czy takie straszaki robią na Tobie jakiekolwiek wrażenie?
To normalne, że jak się jest dorosłym, i chce się być samodzielnym, to trzeba i pracować i sprzątać i organizować sobie czas na niezbędne obowiązki. Ale żaden w tym dramat, miliardy ludzi na świecie daje sobie z tym radę smile

choinka321 napisał/a:

I w ogóle dlaczego my się tak często wizujemy, a widujemy się zawsze w weekendy i czasem w tygodniu jak jest kiedy. Seks u mnie w domu musimy uprawiać na stojąco bo pare razy już usłyszeliśmy ze oni wszystko słyszeli i myśleli że im sufit na głoę spadnie i w ogógle co to za seks przed ślubem że nam nie wolno...

O tym w jaki sposób i w jakich pozycjach wolno Ci uprawiać seks, decydujesz Ty. Ale jeśli rodzice odczuwają z tego powodu zażenowanie, albo dyskomfort, to wyprowadzasz się i robisz to z chłopakiem jak chcesz i kiedy chcesz.
Dopóki mieszkasz w ich domu i jesteś na ich utrzymaniu - musisz respektować ich zasady.

choinka321 napisał/a:

Babcia ostatnio trochę podupadła na zdrowiu i ktoś zawsze musi być w domu jakby sie jej słabo zrobiło. Jakby tak było z nią wtedy jak podejmowałam decyzję to może jeszcze bym to odroczyła, ale teraz już nie cofnę decyzji. Jego siostra się wyprowadziła bo ja sie miałam wprowadzić i on póki co mieszka sam i czeka az sie wprowadze, i co mam go zostawić samego z wszystkim, i oplałatami.

Skoro nie cofniesz decyzji, to przeprowadź się do chłopaka.

choinka321 napisał/a:

I co chwilę słyszę że ojciec będzie wściekły jak się wyprowadze bo kto z babcią wtedy będzie zostawał (ojciec jeszcze nie wie że to osstateczna decyzzja), że ona będzie musieć wszystko sama robić a ja tam będę leżeć.

To problem ojca, jeśli uważa, że ma powody do wściekłości, kiedy jego dorosła córka chcę się usamodzielnić. To bardzo toksyczne.
A co będziesz robić, jak się usamodzielnisz i wyprowadzisz, to Twoja sprawa. Jeśli będziesz chciała i mogła, to będziesz leżeć, czemu nie. Nie ma w tym nic złego.
Mama też to może robić, w czym problem.

choinka321 napisał/a:

Ostatnio się przelała czara goryczy. Miałam wizzytę u lekarza (ginekologa), wizyta była rano, i dzień wcześniej mi zaczeła, że ja pojadę rano nie będzie mnie pewnie do południa i nic nie będzie zrobione w domu, po co w ogóle jadę do tego lekarza jak mi nic nie jest, przeciez nie dawno dopiero byłam (chodzę co pół roku ale wg mojej matki najlpiej chodzić raz na parę lat bo sie nic nie dzieje).

Z tego co piszesz wynika, że rodzice traktują Cię jak nieodpłatną gosposię i opiekunkę do chorej babci. Tak, jakby cały Twój czas i życie należało wyłącznie do nich i jakby to oni mogli tym dowolnie dysponować.

choinka321 napisał/a:

I wieczne tłumaczenie po co gdzie i kiedy. Ale jak ja zapytam ją gdzie edzie albo po co, to wtedy usłysze ze nie będzie odpowiadać na głupie pytania, albo ona ma różne sprawy (u lekarza) o któych mi nie musi mówić a ja jestem jej dzieckiem a nie ona moim. Naprawde nie moge sie juz doczekać az sie wkońcu wyprowadze i będe mieć świwięty spokoj bo juz mam dość ciągłych tłumaczeń... mam wrazenie ze traktują mnie jakbym miała 17 lat a nie 27...

Rodzice traktują Cię tak, jak na to pozwalasz, czyli nie jakbyś miała 27, czy 17 - a jakbyś miała 7 lat.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

4

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Najważniejsze pytanie.
Czy ty pracujesz? masz swoje pieniądze?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
Kleoma napisał/a:

Najważniejsze pytanie.
Czy ty pracujesz? masz swoje pieniądze?

+1

6

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Jak tak patrze na ogol Twoich tematow, to mam wniosek taki, ze Ty potwornie wszystko analizujesz i pozwalasz wszystkiemu wejsc do Twojej glowy.
Zamiast robic po swojemu, skoro to Twoje zycie, to Ty kminisz, bo tu mama, tu tata, tu siostra, tu facet, tu on zyczen nie zlozyl, tu ktos cos powiedzial, tu cos sie stalo.
Czy to ma faktycznie sens? Czy nie lepiej byloby Ci po prostu zyc po swojemu i normalnie komunikowac sie ze swiatem jak kazda inna dorosla osoba?
Jest tylko jedna rzecz - wtedy musialabys ponosic konsekwencje swoich decyzji, a teraz bardzo latwo jest Ci te konsekwencje przerzucic na innych ludzi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Przede wszystkim - czy pracujesz? Bo piszesz że sypiasz do południa, ale też że nie chcesz chłopaka zostawić samego z opłatami, więc jak w końcu?
Praca jest wazna także z jednego powodu: jeśli Wam nie wyjdzie i się rozstaniecie to raczej nie powinnaś już wracać do domu, tylko zamieszkać sama. Znam wielu ludzi którzy po rozstaniu wracają z podkulonym ogonem do rodziców. To bardzo upokarzające.

8

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Pracuję, ale za najniższą krajową. Nie śpię do południa dosłownie, zawsze wstaje ok 8-9 ale dla mojej matki to jest południe

9

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Odpowiedź na tytułowe pytanie dlaczego rodzice Cię tak traktują, jest bardzo prosta: bo mogą.
Mogą, bo im na to pozwalasz, bo nie nauczyłaś się stawiania granic, nie pokazałaś, że jesteś już dorosła, że potrafisz o siebie zadbać, a Twoje decyzje podejmowane są odpowiedzialnie i rozsądnie. Traktują Ci jak dziecko, bo widzą w Tobie dziecko.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

10

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
Olinka napisał/a:

Odpowiedź na tytułowe pytanie dlaczego rodzice Cię tak traktują, jest bardzo prosta: bo mogą.
Mogą, bo im na to pozwalasz, bo nie nauczyłaś się stawiania granic, nie pokazałaś, że jesteś już dorosła, że potrafisz o siebie zadbać, a Twoje decyzje podejmowane są odpowiedzialnie i rozsądnie. Traktują Ci jak dziecko, bo widzą w Tobie dziecko.

Tylko jak to zmienić? Czy na to juz za późno bo jak mówisz tak ich nauczyłam? Nie raz się stawiam, i mówię że nie muszę się im tłumaczyć ze wszystkiego to wtedy jest foch i nie odzywanie przez parę dni. Ostatnio usłyszałam od mamy, że robię się taka sama jak córka jej siostry, że tylko mi ciągle wszystko nie pasuje, i wiecznie się wydzieram jak ktoś mnie coś zapyta, że ciotka tylko płacze przez nią i "w zamian" jeszcze zajmuje się jej dziećmi. Ja wyjdę z pracy i minie z pół godziny i nie ma mnie w domu (gdzie powinnam być do ok 15 minut) to juz jest telefon gdzie ja jestem i czemu nie powiedziałam że wrócę później. Kiedyś było czemu jej nie powiedziałam, że zostaję u chłopaka na noc. Gdzie od ponad roku spędzamy raz weekend u mnie raz u niego ale ja wiecznie muszę "zgłaszać". Oczywiście to że zostaje u niego na noc też jest złe bo sąsiedzi to widzą i kto to widział żeby dziewczyna tak często nocowała u chłopaka, że to nie wypada bla bla bla.

Ostatnio tak się zaczęłam zastanawiać, czy jak się będę wyprowadzać to oni mnie nie zaczną szantażować emocjonalnie babcią. Bo parę lat temu była taka sytuacja, że kupowałam auto i brakowało mi parę tysięcy, a musiałam kupić właściwie "na już" bo poprzednie się już tak zepsuło że nie dało się już nic z nim zrobić i nie zdążyłam dozbierać całej kwoty, i brakującą część chciałam wziąć w kredyt. Babcia jak to usłyszała powiedziała że ona ma odłożone trochę pieniędzy i mam sobie przelać na swoje konto kwotę, której mi brakuje i nawet żebym nie myślała o oddawaniu bo jej te pieniądze są już nie potrzebne a mi się bardziej przydadzą, a nie będę brać kredytu i oddawać "złodziejom" z odsetkami. I od jakiegoś czasu słyszę od rodziców, że mi babcia kiedyś pomogła, że jak trzeba było brać kasę to było dobrze, ale teraz pomóc babci to już mnie nie ma...

11

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Chcesz żyć "po swojemu"? Nic prostszego, wyprowadź się z domu do wynajętego przez siebie i za własne pieniądze mieszkania i... hulaj dusza. Przed wynajęciem mieszkania zwróć jednak uwagę na warunki stawiane przez wynajmującego, bo zwykle najemcy też nie wszystko wolno.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

A co na Twoją wyprowadzkę Twoja babcia? Jest za czy też przeciw?

13

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
madoja napisał/a:

A co na Twoją wyprowadzkę Twoja babcia? Jest za czy też przeciw?

Ona nic nie wie, nie mówiłam jej bo nie chce zeby z tego powodu jeszcze bardziej podupadła na zdrowiu bo nie wiem jak zareaguje. Dowie się dopiero jak się będę przeprowadzać. Tylko boję się, że jakby coś się jej stało, to ojciec mnie będzie obarczał winą, że to przeze mnie.

14

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:
madoja napisał/a:

A co na Twoją wyprowadzkę Twoja babcia? Jest za czy też przeciw?

Ona nic nie wie, nie mówiłam jej bo nie chce zeby z tego powodu jeszcze bardziej podupadła na zdrowiu bo nie wiem jak zareaguje. Dowie się dopiero jak się będę przeprowadzać. Tylko boję się, że jakby coś się jej stało, to ojciec mnie będzie obarczał winą, że to przeze mnie.

Przeciez Ty masz 27 lat, to normalne, ze w koncu sie wyprowadzisz... Powtarzam - czemu tak Cie to tyka?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:
madoja napisał/a:

A co na Twoją wyprowadzkę Twoja babcia? Jest za czy też przeciw?

Ona nic nie wie, nie mówiłam jej bo nie chce zeby z tego powodu jeszcze bardziej podupadła na zdrowiu bo nie wiem jak zareaguje. Dowie się dopiero jak się będę przeprowadzać. Tylko boję się, że jakby coś się jej stało, to ojciec mnie będzie obarczał winą, że to przeze mnie.

Równie dobrze babcia może się poczuć zlekceważona,pominięta przez ciebie że jej wcześniej nie powiedziałaś o ważnej istotnej sprawie,bardzo kombinujesz Autorko.

16

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Dziewczyno, masz 27 lat. Czas najwyższy się wyprowadzić. Nie musisz pytać rodziców o zdanie - po prostu to zrób.

17

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Czytając  Twoje posty,  odnoszę wrażenie,  że mimo wieku jesteś niedojrzala.  Ktoś dojrzały nie pozwolilby by rodzice  mówili co ma robić.  Taki ktoś już dawno podjąlby  decyzję aby to ukrócić i postawić granice. A Ty Kochana,  bardzo się miotasz,  analizujesz itp.  Nikt życia za Ciebie  nie przeżyje,  więc rób tak abyś była szczęśliwa

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

18

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:

Tylko jak to zmienić? Czy na to juz za późno bo jak mówisz tak ich nauczyłam? Nie raz się stawiam, i mówię że nie muszę się im tłumaczyć ze wszystkiego to wtedy jest foch i nie odzywanie przez parę dni. Ostatnio usłyszałam od mamy, że robię się taka sama jak córka jej siostry, że tylko mi ciągle wszystko nie pasuje, i wiecznie się wydzieram jak ktoś mnie coś zapyta, że ciotka tylko płacze przez nią i "w zamian" jeszcze zajmuje się jej dziećmi. Ja wyjdę z pracy i minie z pół godziny i nie ma mnie w domu (gdzie powinnam być do ok 15 minut) to juz jest telefon gdzie ja jestem i czemu nie powiedziałam że wrócę później. Kiedyś było czemu jej nie powiedziałam, że zostaję u chłopaka na noc. Gdzie od ponad roku spędzamy raz weekend u mnie raz u niego ale ja wiecznie muszę "zgłaszać". Oczywiście to że zostaje u niego na noc też jest złe bo sąsiedzi to widzą i kto to widział żeby dziewczyna tak często nocowała u chłopaka, że to nie wypada bla bla bla.

Moim zdaniem nie o to chodzi, żeby się stawiać, buntować, ale żeby w zgodzie z samą sobą, choć z poszanowaniem innych osób także, o sobie decydować i oczekiwać akceptacji dla dokonanych wyborów. Jeśli ktoś ma do Ciebie pretensje, zawsze możesz powiedzieć "dziękuję za opinię, ale ja już dokonałam swojego wyboru i mam zamiar postąpić jak zdecydowałam". To w pewien sposób zamyka pole do dyskusji.
Oczywiście, że rodzice mogą, i zapewne jeszcze przez jakiś czas będą, oponować, usiłować wywierać presję, w końcu robili to przez wiele lat, w końcu będą jednak musieli przyzwyczaić się i zaakceptować, że mają dorosłą córkę, która ma swoje życie i za którą nie mogą tego życia przeżyć, czyli także o nim decydować.

Aby tak się stało, musisz jednak wykazać się asertywnością i konsekwencją. Nie możesz również być ich dzieckiem, kiedy jest to dla Ciebie wygodne, a kiedy nie bardzo, to oczekiwać, żeby traktowano Cię jak dorosłą - to jest bardzo ważne.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

19

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
Lady Loka napisał/a:
choinka321 napisał/a:
madoja napisał/a:

A co na Twoją wyprowadzkę Twoja babcia? Jest za czy też przeciw?

Ona nic nie wie, nie mówiłam jej bo nie chce zeby z tego powodu jeszcze bardziej podupadła na zdrowiu bo nie wiem jak zareaguje. Dowie się dopiero jak się będę przeprowadzać. Tylko boję się, że jakby coś się jej stało, to ojciec mnie będzie obarczał winą, że to przeze mnie.

Przeciez Ty masz 27 lat, to normalne, ze w koncu sie wyprowadzisz... Powtarzam - czemu tak Cie to tyka?

Myślałam, że jak im oznajmię że się wyprowadzą to choć trochę się ucieszą że w końcu chcę się usamodzielnić a nie całe życie trzymać się spódnicy mamusi. A ojcu chodzi przede wszystkim o to, że chcemy mieszkać bez ślubu, i czy my w ogóle planujemy ślub bo wtedy to już nie będzie miało sensu bo po co ślub jak juz i tak razem mieszkamy.
A ja się boję, że gdyby nam nie wyszło i musiałabym wrócić do rodziców to bym musiała wysłuchiwać "a nie mówiliśmy". Chociaż jestem pewna mojego faceta i wierzę, że nigdy tak się nie stanie. Wygadał mi się, że planuje mi się oświadczyć w tym roku, a ślub chcielibyśmy wziąć za 1.5 roku max 2 lata.

20

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Dlaczego miałabyś wracać do rodziców?

21

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:

Myślałam, że jak im oznajmię że się wyprowadzą to choć trochę się ucieszą że w końcu chcę się usamodzielnić a nie całe życie trzymać się spódnicy mamusi. A ojcu chodzi przede wszystkim o to, że chcemy mieszkać bez ślubu, i czy my w ogóle planujemy ślub bo wtedy to już nie będzie miało sensu bo po co ślub jak juz i tak razem mieszkamy.

Ale to jego problem o co mu chodzi. Ty masz inne przekonania, inne zasady i będziesz układać swoje życie zgodnie z nimi, a nie zgodnie z poglądami swojego ojca.
Bo to Twoje życie, a nie jego. On swoje już ułożył i Ty mu nie narzucałaś jak ma to robić.

choinka321 napisał/a:

A ja się boję, że gdyby nam nie wyszło i musiałabym wrócić do rodziców to bym musiała wysłuchiwać "a nie mówiliśmy". Chociaż jestem pewna mojego faceta i wierzę, że nigdy tak się nie stanie. Wygadał mi się, że planuje mi się oświadczyć w tym roku, a ślub chcielibyśmy wziąć za 1.5 roku max 2 lata.

Czemu nie bierzesz pod uwagę tego, że jeśli nie wyjdzie Ci z chłopakiem, to wcale nie musisz wracać do rodziców? Moja średnia córka (młodsza od Ciebie) rozstała się ze swoim wieloletnim chłopakiem, z którym również mieszkała - 1,5 roku temu. Ani po niej widu, ani słychu u mnie w domu smile zupełnie nie myśli o tym, że miałaby wracać do rodziców. Pracuje, uczy się w Krakowskich Szkołach Artystycznych i cieszy się życiem po swojemu.
Trochę to wszystko wygląda tak, jakbyś musiała koniecznie się na kimś opierać, albo na rodzicach, albo na chłopaku. To co, jeśli nie wyjdzie Ci z chłopakiem, to nigdy nie planujesz się usamodzielniać?
Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że najlepiej opierać się na własnych nogach.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

22 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2021-05-20 21:59:20)

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Uzależniasz swoje być od innych osób - od rodziców i od chłopaka. Dlaczego miałabyś wracać do rodziców jak Ci nie wyjdzie? Co to za bzdura. Ty chciałabyś być traktowana jak dorosła w aspekcie wychodzenia kiedy chcesz i wracania kiedy chcesz, ale jeśli chodzi o samodzielność to już niekoniecznie. Miałam 19 lat jak się wyprowadziłam od rodziców , wynajmowałam najpierw akademik, potem pokój z obcymi współlokatorkami, potem pokój samodzielny, następnie pokój z chłopakiem, potem kawalerkę a na końcu po 11 latach kupiliśmy dom. Długa była ta droga samodzielności i różna , ale zawsze miałam jeden cel: poradzić sobie i nie cofać się.
Mieszkając u rodziców trzeba liczyć się z tym, że oni wyznaczają reguły, rzadko który rodzic poszanuje granice i absolutnie zaakceptuje dorosłość swojego dziecka, które tak naprawdę bawi się w dorosłość mieszkając wciąż w ich domu. Kolejny temat: babcia. Słaby pomysł na ostatnią chwilę wymknąć się z domu i babci zakomunikować wyprowadzkę. Jest dla Ciebie ważna, więc zasługuje na rozmowę. Nie pytasz o zdanie, ale komunikujesz z szacunkiem swoją decyzję.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

23

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:

A ja się boję, że gdyby nam nie wyszło i musiałabym wrócić do rodziców to bym musiała wysłuchiwać "a nie mówiliśmy".

Jak widzę, nie jestem odosobniona dziwiąc się tym słowom. Masz 27 lat (!), a wydajesz się zupełnie niesamodzielna i, jak słusznie zauważyły poprzedniczki, zachowujesz oraz myślisz jakbyś koniecznie musiała się na kimś uwiesić. Nie sądzisz, że pora dorosnąć?
Zwróć też, proszę, uwagę na to, co poprzednio napisałam:

(...) Nie możesz również być ich dzieckiem, kiedy jest to dla Ciebie wygodne, a kiedy nie bardzo, to oczekiwać, żeby traktowano Cię jak dorosłą - to jest bardzo ważne.

Jedynym słowem nie można zjeść ciastka i mieć ciastko, a Ty zdajesz się dokładnie tak to widzieć.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

24

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
choinka321 napisał/a:

Ona nic nie wie, nie mówiłam jej bo nie chce zeby z tego powodu jeszcze bardziej podupadła na zdrowiu bo nie wiem jak zareaguje. Dowie się dopiero jak się będę przeprowadzać. Tylko boję się, że jakby coś się jej stało, to ojciec mnie będzie obarczał winą, że to przeze mnie.

Przeciez Ty masz 27 lat, to normalne, ze w koncu sie wyprowadzisz... Powtarzam - czemu tak Cie to tyka?

Myślałam, że jak im oznajmię że się wyprowadzą to choć trochę się ucieszą że w końcu chcę się usamodzielnić a nie całe życie trzymać się spódnicy mamusi. A ojcu chodzi przede wszystkim o to, że chcemy mieszkać bez ślubu, i czy my w ogóle planujemy ślub bo wtedy to już nie będzie miało sensu bo po co ślub jak juz i tak razem mieszkamy.
A ja się boję, że gdyby nam nie wyszło i musiałabym wrócić do rodziców to bym musiała wysłuchiwać "a nie mówiliśmy". Chociaż jestem pewna mojego faceta i wierzę, że nigdy tak się nie stanie. Wygadał mi się, że planuje mi się oświadczyć w tym roku, a ślub chcielibyśmy wziąć za 1.5 roku max 2 lata.

Ale Ty się trzymasz spódnicy mamusi, a potem będziesz się trzymać spodni chłopaka. Jesteś zupełnie niesamodzielna, nie potrafisz sama podjąć decyzji, nie potrafisz uzasadniać swojej decyzji, nie potrafisz być konsekwentna. Oni po prostu to wiedzą.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

25

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Rodzice dopiero teraz zaczęli Cię tak traktować, czy od początku robili z Ciebie sierotę życiową, która nie może podejmować własnych decyzji, ponieważ oni zawsze wiedzą najlepiej? Zakładam, że jednak to drugie jest bardziej prawdopodobne. Ich styl wychowania jest do bani i lepiej dla Ciebie będzie się od nich wyprowadzić i zacząć żyć samodzielnie.

26

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Wyobrażam sobie dwie ścieżki: jedna, ta na której jesteś. Czyli: słucham taty, nie zamieszkuję z chłopakiem, bo to powoduje niezadowolenie ojca. Jak chłopak to wytrzyma to za zgodą taty za niego wychodzę. Zamieszkuję z babcią, bo inaczej tata będzie niezadowolony, a babcia sama - tak nie można. Rodzice naciskają, żeby mieć dziecko najpóźniej dwa lata po ślubie, więc wywieram presję na mężu. Myślałam, że jak będzie jedno dziecko to się rodzice ucieszą, ale nie, tylko pytają kiedy drugie. Chcemy się wyprowadzić, ale ojcu się to nie podoba, przecież to bez sensu, i tak sobie nie poradzimy, i zaraz będę musiała wrócić i mi powiedzą "a nie mówiliśmy". Chcę iść do pracy, ale ojciec uważa, że to bez sensu, skoro wystarczy nam pieniędzy, żebym została w domu, i uważa że dzieci muszą być  matką i będzie mnie obarczał winą jak dzieci będą miały jakiekolwiek trudności. Będzie mówił "a nie mówiłem".

Druga: decydujesz porzucić wygodne zrzucanie odpowiedzialności na innych, podejmujesz samodzielnie wybór, ponosisz jego konsekwencje - dobre i złe - świadomie. Sama decydujesz, ile chcesz dać babci swojego czasu i życia. Sama decydujesz kiedy jest dla Ciebie najlepszy czas na mieszkanie z chłopakiem. Sama decydujesz, kiedy jest czas na wyjście za mąż. Sama decydujesz, jak wygląda Twoje życie. Wiem, wykańczające.

Codziennie wybierasz opcję pierwszą. Ciekawe, czy spróbujesz opcji 2.

If you can be anything, be kind.

27

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
George Bernard Shaw napisał/a:

Wolność oznacza odpowiedzialność. A to jest właśnie to, czego się większość ludzi obawia.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

28

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Powiedziałam ojcu najpierw wczoraj. I jest foch. I gadanie że będziemy żyć w konkubinacie, że potem na pewno nie weźmiemy już ślubu bo nam się nie będzie już chciało bo tak nam będzie wygodnie, i że sobie wstydu narobię, ale czym? tym że chce się usamodzielnić? chyba spaliłam za sobą mosty. Ale decyzję już podjęłam. Jest foch bo nie jest tak jak on chce. Mama na początku mówiła że spoko, a jak on zaczął to gadać to od razu że może weźmiemy szybki ślub i dopiero zamieszkamy razem, naglr po jego stronie zeby było jego na wwierzchu.

29

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:

Powiedziałam ojcu najpierw wczoraj. I jest foch. I gadanie że będziemy żyć w konkubinacie, że potem na pewno nie weźmiemy już ślubu bo nam się nie będzie już chciało bo tak nam będzie wygodnie, i że sobie wstydu narobię, ale czym? tym że chce się usamodzielnić? chyba spaliłam za sobą mosty. Ale decyzję już podjęłam. Jest foch bo nie jest tak jak on chce. Mama na początku mówiła że spoko, a jak on zaczął to gadać to od razu że może weźmiemy szybki ślub i dopiero zamieszkamy razem, naglr po jego stronie zeby było jego na wwierzchu.

Ale po co Ty się wdajesz z nimi w dyskusje? Masz 15 lat? 5? Potrzebujesz ich zgody?
"Mamo, tato, postanowiłam iść zamieszkać osobno, możecie mnie odwiedzić". Tyle, koniec.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Do takiego załatwiania spraw trzeba być osobą niezależną psychicznie; osoba przeżywająca - cokolwiek spóźniony - bunt oczekuje aprobaty.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

31

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
Lady Loka napisał/a:
choinka321 napisał/a:

Powiedziałam ojcu najpierw wczoraj. I jest foch. I gadanie że będziemy żyć w konkubinacie, że potem na pewno nie weźmiemy już ślubu bo nam się nie będzie już chciało bo tak nam będzie wygodnie, i że sobie wstydu narobię, ale czym? tym że chce się usamodzielnić? chyba spaliłam za sobą mosty. Ale decyzję już podjęłam. Jest foch bo nie jest tak jak on chce. Mama na początku mówiła że spoko, a jak on zaczął to gadać to od razu że może weźmiemy szybki ślub i dopiero zamieszkamy razem, naglr po jego stronie zeby było jego na wwierzchu.

Ale po co Ty się wdajesz z nimi w dyskusje? Masz 15 lat? 5? Potrzebujesz ich zgody?
"Mamo, tato, postanowiłam iść zamieszkać osobno, możecie mnie odwiedzić". Tyle, koniec.

Ale ja się nie wdawałam w żadne dyskusje. Powiedziałam że sie wyprowadzam i poszłam. A on sam potem przyszedł i zaczął gadać.

32

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
choinka321 napisał/a:

Powiedziałam ojcu najpierw wczoraj. I jest foch. I gadanie że będziemy żyć w konkubinacie, że potem na pewno nie weźmiemy już ślubu bo nam się nie będzie już chciało bo tak nam będzie wygodnie, i że sobie wstydu narobię, ale czym? tym że chce się usamodzielnić? chyba spaliłam za sobą mosty. Ale decyzję już podjęłam. Jest foch bo nie jest tak jak on chce. Mama na początku mówiła że spoko, a jak on zaczął to gadać to od razu że może weźmiemy szybki ślub i dopiero zamieszkamy razem, naglr po jego stronie zeby było jego na wwierzchu.

Ale po co Ty się wdajesz z nimi w dyskusje? Masz 15 lat? 5? Potrzebujesz ich zgody?
"Mamo, tato, postanowiłam iść zamieszkać osobno, możecie mnie odwiedzić". Tyle, koniec.

Ale ja się nie wdawałam w żadne dyskusje. Powiedziałam że sie wyprowadzam i poszłam. A on sam potem przyszedł i zaczął gadać.

No to wtedy mowisz "Tato, nie chce na ten temat  dyskutowac". I on niech sobie gada, a Ty olewasz i nie wdajesz sie w rozmowy, ktorych nie chcesz prowadzic.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

33

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
choinka321 napisał/a:

Pracuję, ale za najniższą krajową. Nie śpię do południa dosłownie, zawsze wstaje ok 8-9 ale dla mojej matki to jest południe

masz jakiś plan, aby to zmienić? Uczysz się jeszcze poza pracą ?

34

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?
mallwusia napisał/a:
choinka321 napisał/a:

Pracuję, ale za najniższą krajową. Nie śpię do południa dosłownie, zawsze wstaje ok 8-9 ale dla mojej matki to jest południe

masz jakiś plan, aby to zmienić? Uczysz się jeszcze poza pracą ?

Nie

35

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Powiedziałam ostatnio babci o wyprowadzce. Najpierw myślała że zartuję, jak powiedziałam że nie żartuje to zapytała dlaczego, powiedziałam jej że go kocham i chcemy wspólnie zamieszkać. Nie odpowiedziała nic. Wczoraj i przed wczoraj spędziłam u niego. Dziś rano przyjechałam a ona do mnie z tekstem: "przyjechałaś?" i więcej się nie nie odzywała. Zapomniałam że dziś jest piątek i zrobiam sobie kanapki z wędliną, a ojciec zaczął mi kazanie że już do końca zeszłam na psy, że związałam się z ateistą to mi bez różnicy czy jest post czy nie, że chyba nie będziemy brać ślubu kościelnego skoro zaczynamy od mieszkania na kocią łapę, i po co jak do kościoła i tak nie chodzę... Obydwoje jesteśmy wierzący, ale przez tą pandemie, obostrzenia nie chciało nam się iść i odbić od klamki bo limit przekroczony. No to gadał że szukamy wymówek....

36

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Na twoim miejscu bym się wprowadziła już teraz, nie czekała tych kilku miesięcy. Szkoda zdrowia i nerwów. A atmosfera będzie coraz bardziej napięta. Babcię zawsze możesz odwiedzić.
Paradoksalnie wasze relacje mogą się poprawić po wyprowadzce. Przynajmniej u mnie tak było.

37

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Nie rozumiem, dlaczego jeszcze się nie wyprowadziłaś? W ten sposób narażasz siebie na ględzenie rodziców i ciągłe wtrącanie się w Twoje życie. A oni ciągle mają nadzieję, że mogą na Ciebie wpłynąć, że nie wyprowadzisz się. W ten sposób, poprzez Twoje zwlekanie z realizacją decyzji następuje eskalacja negatywnych zachowań wobec Ciebie.

38

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Zdobądź  się w końcu na odwagę i rób stanowcze  kroki,  inaczej nic się nie zmieni i dalej będziesz tak traktowana,  bo nie potrafisz postawić na swoim więc jak mają  Cię poważnie odbierać inni?
Kolejna  kwestia, co Ci w życiu zmieni to że gadają  swoje? Uwierz,  przestaną. Naprawdę  masz 27 lat? Nie odpowiadaj.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

39

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Trzeba robić swoje. Wiem, że nie jest to łatwe, ale nikt za Ciebie życia nie przeżyje.
Też mieszkałam z chłopakiem bez ślubu przez parę lat. Rodzice niezadowoleni. I co? Nic. Minęło właśnie 20 lat. Moje dzieci nie są ochrzczone, trochę się nasłuchałam. I co? Nic. To moje życie i moja rodzina. Moi rodzice na szczęście wiedzą, że pewne sprawy są najważniejsze dlatego pomimo tego, że nie zgadzamy się we wszystkim, to mamy jednak świetny kontakt, oni przepadają za wnukami a wnuki za nimi.

40 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2021-06-21 06:57:50)

Odp: dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Nie chce Cie obrazic, ale jak Cie czytam to bije od Ciebie cos takiego w sposobie wypowiedzi i w tych dylematach, ze w zyciu bym nie uwierzyla, ze jestesmy w podobnym wieku.
To jest linia myslenia w stylu jaki ja moze mialam, majac lat 15. To nie jest tak, ze to Twoja wina, bo widac w jakim domu sie wychowalas.
Ale musisz sobie zdac z tego sprawe, bo inaczej daleko nie zajedziesz. Tylko Ty mozesz zmienic siebie i mozesz zmienic tylko siebie. Rodzicow nie zmienisz, ale zeby zmienic siebie to musisz wiedziec w jakim miejscu emocjonalnie jestes. Przeciez Ty zaraz bedziesz miala 30 lat, a to juz jest calkiem inna arena niz lat 20. Serio chcesz miec lat 40 i byc na emocjonalnym i zyciowym poziomie 20 latki? Poniewaz w taka strone to idzie, i oczywiscie mozesz tak to przezyc, ale nie bedziesz miala tej samej energii jak prawdziwa 20 latka, a zycie nie trwa wiecznie.
Ty musisz zdecydowac, ze jestes dorosla. Jezeli Ty bedziesz sie tak czula to nie bedzie tych wszystkich problemow.

Nie dziwie sie, ze rodzice tak Cie traktuja poniewaz takimi sa ludzmi i w taki sposob Cie widza. Nie zobacza Cie inaczej, bo nie maja ku temu powodu i beda widzieli co chca. W zyciu nie da sie pewnych rzeczy przeskoczyc, nie da sie wskoczyc magicznie z miejsca gdzie jest sie 'dzieckiem' na miejsce 'doroslego'. To jest proces, ktory musi byc zawsze droga. Ja wyprowadzilam sie z domu majac lat 18, wyjechalam za granice. Tak postanowilam i tak sie stalo. Bylo mi ciezko jak w drodze na lotnisko moja mama zmienila zdanie o tym wszystkim i sie totalnie rozkleila i chciala zebym wracala, ale ja sie nie rozkleilam. Nie czytalam smsow od niej i jechalam dalej, wsiadlam do samolotu i twardo trzymalam sie swojego. Bylo to latwe? Nie. Ale nastepna trudna samodzielna decyzja byla latwiejsza i nastepna jeszcze latwiejsza. Poniewaz odwaga i niezlomnosc sa budowane, a nie spadaja z nieba. Dlatego ja rozmawiajac z Toba, bedac w moim wieku czuje sie jak gdybym mowila do osoby 10 lat mlodszej. Poniewaz ja stoje na stopniach zbudowanych z doswiadczen, ze zwiazkow, z wielu wielu wydarzen gdzie musialam dokonywac wyborow i pokonywac trudnosci i to wlasnie jest piekne. Nigdy nie bedziesz w takim miejscu jezeli nie zrobisz pierwszego kroku, a na taki krok nigdy nie bedziesz gotowa i w idealnym stanie. Nigdy Twoi rodzice czy babcia Cie nie wypuszcza, Ty musisz sama to zrobic.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » dlaczego rodzice mnie tak traktują?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021