Toksyczna relacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ewa4321 (2021-05-04 14:40:28)

Temat: Toksyczna relacja

Znalazłam się w toksycznej relacji z której próbuję jakoś wyjść, jednak zawszę gdy podejmę taką próbę mój partner mi nie pozwala, zatrzymuje mnie siłą albo grozi, że się zabije. Nie wiem jak z tym sobie poradzić ponieważ miał już kilka prób samobójczych, nie chcę żeby stała mu się krzywda, a będąc w tej relacji ja cały czas cierpię z powodu jego zachowania. Rani mnie często, a moje próby rozmowy odbiera jako atak na siebie i nie akceptuje żadnych kompromisów, które nie są dokładnie takie jak on by chciał. Czuję się wykończona tą relacją i coraz mniej szczęśliwa. Nie wiem jak sobie z tym poradzić oraz odejść w taki sposób, aby jak najmniej go skrzywdzić (bo wiem, że w pewien sposób mnie kocha) i przede wszystkim, żeby nic sobie nie zrobił. Macie jakieś doświadczenia z toksycznymi osobami?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczna relacja
Ewa4321 napisał/a:

Znalazłam się w toksycznej relacji z której próbuję jakoś wyjść, jednak zawszę gdy podejmę taką próbę mój partner mi nie pozwala, zatrzymuje mnie siłą albo grozi, że się zabije. Nie wiem jak z tym sobie poradzić ponieważ miał już kilka prób samobójczych, nie chcę żeby stała mu się krzywda, a będąc w tej relacji ja cały czas cierpię z powodu jego zachowania. Rani mnie często, a moje próby rozmowy odbiera jako atak na siebie i nie akceptuje żadnych kompromisów, które nie są dokładnie takie jak on by chciał. Czuję się wykończona tą relacją i coraz mniej szczęśliwa. Nie wiem jak sobie z tym poradzić oraz odejść w taki sposób, aby jak najmniej go skrzywdzić (bo wiem, że w pewien sposób mnie kocha) i przede wszystkim, żeby nic sobie nie zrobił. Macie jakieś doświadczenia z toksycznymi osobami?

Jak grozi, ze sie zabije, to dzwonisz na 112.
A tak to normalnie sie wyprowadz i urwij kontakt.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Toksyczna relacja

Tak. Niestety, ale mam podobne doświadczenia.
U mnie zadziałała konsekwencja.
Za każdym razem kiedy mówił, że chce popełnić samobójstwo - dzwoniłam na 112. Interwencje były dwie, z tego co wiem w drugim przypadku lekarka powiedziała mu, że może go skierować na przymusową obserwację psychiatryczną na okres miesiąca - z trzeciego razu już zrezygnował.
O nachodzeniu mnie i o stalkowaniu informowałam również policję, na trzeciej interwencji wzięli go już na komisariat na pouczenie, po tym odpuścił.
Dał sobie spokój kiedy zobaczył, że to co mówię o ewentualnych konsekwencjach - pokrywa się z tym co robię. Przekonał się, że nie straszę go, tylko działam tak jak zapowiedziałam.
Kiedy to do niego dotarło - odpuścił.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

4

Odp: Toksyczna relacja
IsaBella77 napisał/a:

Tak. Niestety, ale mam podobne doświadczenia.
U mnie zadziałała konsekwencja.
Za każdym razem kiedy mówił, że chce popełnić samobójstwo - dzwoniłam na 112. Interwencje były dwie, z tego co wiem w drugim przypadku lekarka powiedziała mu, że może go skierować na przymusową obserwację psychiatryczną na okres miesiąca - z trzeciego razu już zrezygnował.
O nachodzeniu mnie i o stalkowaniu informowałam również policję, na trzeciej interwencji wzięli go już na komisariat na pouczenie, po tym odpuścił.
Dał sobie spokój kiedy zobaczył, że to co mówię o ewentualnych konsekwencjach - pokrywa się z tym co robię. Przekonał się, że nie straszę go, tylko działam tak jak zapowiedziałam.
Kiedy to do niego dotarło - odpuścił.

Wiem, że on już był na obserwacji w szpitalu i nic to nie dało. Nadal robi to samo. Nie umie radzić sobie z emocjami więc wiem, że jest zdolny do tego, żeby coś sobie zrobić.
I mam wrażenie, że wykorzystuje to właśnie oraz fakt, że się o niego martwię i próbowałam cały czas jakoś pomóc.

5

Odp: Toksyczna relacja

Tak, takie osoby wykorzystują wszystko, co tylko mogą wykorzystywać. Łapią się każdej najdrobniejszej niekonsekwencji.
Nie chodzi o to, żeby obserwacja w szpitalu psychiatrycznym dała coś jemu. To nie ma znaczenia, czy on z takiej formy pomocy skorzysta, czy też nie.
Chodzi o to, żeby mu pokazać, że jesteś konsekwentna. Że koniec to koniec. Że zero kontaktu, to zero kontaktu. I że każda próba przekraczania Twoich granic spotka się z następstwami, które będą dla niego nieprzyjemne.

Z tym, że wszystko to możesz zacząć stosować dopiero wtedy, kiedy sama będziesz zdecydowana o zerwaniu z nim.
Na razie wcale tego nie chcesz, i inwestujesz całą swoją energię w niego.
Prędzej czy później dotrze do Ciebie, że możesz albo pomóc jemu (oddając mu całą kontrolę nad swoim życiem), albo pomóc sobie - zabierając mu to wszystko. Zrozumiesz, że nie można pomóc i jemu i Tobie na raz. Że każdy może być odpowiedzialny za własne życie, własne wybory i związane z tym konsekwencje.
Jednak dopóki tak się nie stanie, nie ruszysz z miejsca.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

6

Odp: Toksyczna relacja
IsaBella77 napisał/a:

Tak, takie osoby wykorzystują wszystko, co tylko mogą wykorzystywać. Łapią się każdej najdrobniejszej niekonsekwencji.
Nie chodzi o to, żeby obserwacja w szpitalu psychiatrycznym dała coś jemu. To nie ma znaczenia, czy on z takiej formy pomocy skorzysta, czy też nie.
Chodzi o to, żeby mu pokazać, że jesteś konsekwentna. Że koniec to koniec. Że zero kontaktu, to zero kontaktu. I że każda próba przekraczania Twoich granic spotka się z następstwami, które będą dla niego nieprzyjemne.

Z tym, że wszystko to możesz zacząć stosować dopiero wtedy, kiedy sama będziesz zdecydowana o zerwaniu z nim.
Na razie wcale tego nie chcesz, i inwestujesz całą swoją energię w niego.
Prędzej czy później dotrze do Ciebie, że możesz albo pomóc jemu (oddając mu całą kontrolę nad swoim życiem), albo pomóc sobie - zabierając mu to wszystko. Zrozumiesz, że nie można pomóc i jemu i Tobie na raz. Że każdy może być odpowiedzialny za własne życie, własne wybory i związane z tym konsekwencje.
Jednak dopóki tak się nie stanie, nie ruszysz z miejsca.

Właśnie po dwóch latach próbowania osiągniecie kompromisów, które zapewniłyby nam obojgu szczęście dotarłam do tej decyzji, że tak dłużej nie chcę i jestem zdecydowana na zerwanie. Chciałam zrobić to już w tamtym  tygodniu, ale pojawiły się standardowo szantaże i zatrzymanie siłą. Teraz przez dwa tygodnie się nie będziemy widzieć bo tak się złożyło, że musiałam wyjechać aby zająć się bliską osobą. Kiedy się pakowałam na ten czas, słyszałam od niego, że mu się to nie podoba bo ma wrażenie, że ja już podjęłam decyzję i do niego nie wrócę. Dzwoni do mnie często i pisze jak jest mu źle i żebym już wracała bo nie może wytrzymać i jest w dołku, a ja nie chcę go dobijać przez telefon, ale nie umiem też zapewnić, że wszystko będzie między nami dobrze. Że dam mu kolejną szansę i znajdziemy jakiś złoty środek na to wszystko bo już w to nie wierzę. Wiem, że po powrocie byłoby kilka cudownych dni, a później byłby powrót do złego i znowu dostałabym " po d*pie" mam wrażenie bez powodu.

7

Odp: Toksyczna relacja
IsaBella77 napisał/a:

Tak, takie osoby wykorzystują wszystko, co tylko mogą wykorzystywać. Łapią się każdej najdrobniejszej niekonsekwencji.
Nie chodzi o to, żeby obserwacja w szpitalu psychiatrycznym dała coś jemu. To nie ma znaczenia, czy on z takiej formy pomocy skorzysta, czy też nie.
Chodzi o to, żeby mu pokazać, że jesteś konsekwentna. Że koniec to koniec. Że zero kontaktu, to zero kontaktu. I że każda próba przekraczania Twoich granic spotka się z następstwami, które będą dla niego nieprzyjemne.

Z tym, że wszystko to możesz zacząć stosować dopiero wtedy, kiedy sama będziesz zdecydowana o zerwaniu z nim.
Na razie wcale tego nie chcesz, i inwestujesz całą swoją energię w niego.
Prędzej czy później dotrze do Ciebie, że możesz albo pomóc jemu (oddając mu całą kontrolę nad swoim życiem), albo pomóc sobie - zabierając mu to wszystko. Zrozumiesz, że nie można pomóc i jemu i Tobie na raz. Że każdy może być odpowiedzialny za własne życie, własne wybory i związane z tym konsekwencje.
Jednak dopóki tak się nie stanie, nie ruszysz z miejsca.

Właśnie po dwóch latach próbowania osiągniecie kompromisów, które zapewniłyby nam obojgu szczęście dotarłam do tej decyzji, że tak dłużej nie chcę i jestem zdecydowana na zerwanie. Chciałam zrobić to już w tamtym  tygodniu, ale pojawiły się standardowo szantaże i zatrzymanie siłą. Teraz przez dwa tygodnie się nie będziemy widzieć bo tak się złożyło, że musiałam wyjechać aby zająć się bliską osobą. Kiedy się pakowałam na ten czas, słyszałam od niego, że mu się to nie podoba bo ma wrażenie, że ja już podjęłam decyzję i do niego nie wrócę. Dzwoni do mnie często i pisze jak jest mu źle i żebym już wracała bo nie może wytrzymać i jest w dołku, a ja nie chcę go dobijać przez telefon, ale nie umiem też zapewnić, że wszystko będzie między nami dobrze. Że dam mu kolejną szansę i znajdziemy jakiś złoty środek na to wszystko bo już w to nie wierzę. Wiem, że po powrocie byłoby kilka cudownych dni, a później byłby powrót do złego i oberwałabym za coś bez powodu.

8

Odp: Toksyczna relacja

No to teraz albo wybierzesz siebie i w koncu to zakończysz, albo będziesz się tak bujać i marnować dalej SWÓJ czas. Co wybierasz?

9

Odp: Toksyczna relacja

Wykazujesz troskę i jesteś w stosunku do niego opiekuńcza, nie chcesz aby mu się cos stało, a on to wykorzystuje i gra na twoich emocjach, stosuje wobec Ciebie przemoc emocjonalną więc czas najwyższy temu się przeciwstawić, bo działasz tylko na swoja szkodę. Nie wolno Ci dopuścić do tego by działa Ci się krzywda, abyś działała na swoją szkodę, bo na razie jest to przemoc emocjonalna, która w niedługim czasie może zamienić się w przemoc fizyczną jeśli nic z tym nie zrobisz. Nie możesz oddawać władzy nad sobą toksycznemu partnerowi, bo jego trucizna zatruje Ci całe życie. Musisz się zatroszczyć sama o siebie i uciec jak najszybciej z tej toksycznej relacji, bo inaczej on Toba będzie manipulował aby osiągnąć, to co chce. Przestań żyć złudzeniami, że coś się zmieni, bo nie zmieni się na pewno, tego rodzaju toksyczny mężczyzna nigdy się nie zmieni. Nie możesz wierzyć w coś, co rujnuje Ci życie. Musisz jak najszybciej wyjść z roli ofiary toksycznego faceta i pomyśleć o sobie. Odejdź jak najszybciej, najlepiej wykorzystaj swój wyjazd i już nie wracaj do niego, a jak on będzie Cię nękał, to nie bój się prosić o pomoc, kiedy będzie trzeba wzywaj policję. Musisz pokazać, że jesteś silna, że nie jesteś uległa oraz że nie boisz się jego ani nie boisz się o niego, że sobie coś zrobi.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021