Eks... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Eks...

Hej,

Potrzebuję spojrzenia z boku na moją sytuację. Jestem skołowana i sama już nie wiem czy oszalałam czy niekoniecznie. Ale po kolei.

Od 3 miesięcy jestem w związku. Jest mi dobrze, drugiej stronie też, sądząc po reakcjach. Łyżka dziegciu jest jego eks.
Oni rozstali się niezbyt dawno temu, byli ze sobą krótko, kilka miesięcy. Mój partner mówi, ze rozstali się w zgodzie. Twierdzi tez ze nie wróciłby do eks, że to zamknięty rozdział. Nie jest typem podrywacza i lawiranta, nie okłamuje mnie, jest bardzo wprost.
O powrót do eks zapytałam go wprost, bo od niedawna ta jego wspomniana eks zaczęła go ponownie obserwować wszędzie, raczyć serduszkami i komentować dosłownie wszystko. Komentarze są przepełnione zachwytem i znów okraszone serduszkami, oczami i achami. On ja tez followuje nb, lubi, nie komentuje, twierdzi ze to neutralne.
Na domiar wszystkiego ona postanowiła wrócić do miasta, w którym mieszkamy (nie mieszkamy razem, ale dość blisko siebie). Po ich rozstaniu ona przeprowadziła się z powrotem do rodziny, oni mieszkali razem. Jest nadal u niego zameldowana...i jeden z jej postów wskazuje na to, ze wraca na te właśnie stare pielesze.
Mój partner twierdzi jak wyżej ze to zamknięty rozdział, ale po tym jak ona opublikowała info o powrocie wszem i wobec, oddał -uwaga- swoje podwójne łóżko. Kiedy zdumiona go zapytałam co on odwala, odpowiedział, ze ono zajmowało za dużo miejsca.
I tak, ona wie ze jesteśmy razem.
On pytany wprost odpowiada jak wyżej. Ze to był definitywny koniec i ze nie wróciłby do niej. I ze ona jest po prostu miła...

Ja mam mętlik w głowie i serio zaczęłam się bać, ze któregoś dnia ona po prostu zapuka do drzwi. A potem myśle ze zwariowałam albo co gorsza, ze zielonooki potwór wygrywa bezpodstawnie.

Co myślicie z boku?

2 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-04 11:22:06)

Odp: Eks...

Ja nie widze Twojego problemu. Skoro on mowi, ze to zamkniety rozdzial, to co tak naprawde Ciebie interesuje to, co robi ona? Zachowujesz sie jak paranoiczka, patrzysz intensywnie na kazdy jej ruch.
Wrzuc na luz. Skoro rozstali sie w zgodzie i to juz bylo chwile temu, to nawet moga zostaw w kumpelskiej relacji. A Ty po prostu wyluzuj. Nie masz powodow do niepokoju.
Wymeldowaniem bym sie tylko zajela na jego miejscu. I w sumie to tyle.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Eks...
Kandja napisał/a:

Hej,

Potrzebuję spojrzenia z boku na moją sytuację. Jestem skołowana i sama już nie wiem czy oszalałam czy niekoniecznie. Ale po kolei.

Od 3 miesięcy jestem w związku. Jest mi dobrze, drugiej stronie też, sądząc po reakcjach. Łyżka dziegciu jest jego eks.
Oni rozstali się niezbyt dawno temu, byli ze sobą krótko, kilka miesięcy. Mój partner mówi, ze rozstali się w zgodzie. Twierdzi tez ze nie wróciłby do eks, że to zamknięty rozdział. Nie jest typem podrywacza i lawiranta, nie okłamuje mnie, jest bardzo wprost.
O powrót do eks zapytałam go wprost, bo od niedawna ta jego wspomniana eks zaczęła go ponownie obserwować wszędzie, raczyć serduszkami i komentować dosłownie wszystko. Komentarze są przepełnione zachwytem i znów okraszone serduszkami, oczami i achami. On ja tez followuje nb, lubi, nie komentuje, twierdzi ze to neutralne.
Na domiar wszystkiego ona postanowiła wrócić do miasta, w którym mieszkamy (nie mieszkamy razem, ale dość blisko siebie). Po ich rozstaniu ona przeprowadziła się z powrotem do rodziny, oni mieszkali razem. Jest nadal u niego zameldowana...i jeden z jej postów wskazuje na to, ze wraca na te właśnie stare pielesze.
Mój partner twierdzi jak wyżej ze to zamknięty rozdział, ale po tym jak ona opublikowała info o powrocie wszem i wobec, oddał -uwaga- swoje podwójne łóżko. Kiedy zdumiona go zapytałam co on odwala, odpowiedział, ze ono zajmowało za dużo miejsca.
I tak, ona wie ze jesteśmy razem.
On pytany wprost odpowiada jak wyżej. Ze to był definitywny koniec i ze nie wróciłby do niej. I ze ona jest po prostu miła...

Ja mam mętlik w głowie i serio zaczęłam się bać, ze któregoś dnia ona po prostu zapuka do drzwi. A potem myśle ze zwariowałam albo co gorsza, ze zielonooki potwór wygrywa bezpodstawnie.

Co myślicie z boku?


Sama tworzysz sobie tego zielonookiego potwora ;-) Więcej, systematycznie go dokarmiasz, żeby zdrowo rósł :-D

Czujność zawsze warto zachować, ale bez sensu jest się zadręczać czymś, czego w ogóle może nie być.
Skąd Twój brak zaufania i podejrzliwość? Skoro Twój facet twierdzi, że to zamknięty rozdział, to dlaczego snujesz scenariusze, że jest/będzie inaczej? Przecież sie rozstali nie bez powodu.

To nie eks jest problemem, ale Twoja wyobraźnia, która podsuwa Tobie negatywne scenariusze rozwoju zdarzeń. U podłoża tego przeważnie jest niska samoocena, która podsyca myśli, że jest się niewystarczająco dobrym albo wręcz kimś „gorszym”, że byle kto może okazać się „lepszym”.

4

Odp: Eks...

Ok, to napisze skąd moja niepewność.
Ja go znałam już wcześniej i znajomość rozwijała się powoli, ale obiecująco - był flirt, pocałunki etc. po czym nagle wjechała mu ona. Po miesiącu bez wieści od niego dowiedziałam się z fb ze jest z nią. Było mi bardzo przykro, nie ze świat mi pękł kompletnie na kawałki czy coś, bo chłop nie jest całym moim światem, ale potrzebowałam chwili na poukładanie. Bolało, nie powiem.

Wrócił po ich rozstaniu, Reunion nasz  trochę potrwał i szczerze- jak mi najpierw powiedział, ze tamto to definitywny koniec to najpierw uwierzyłam i koniec pieśni. Po czym jakiś czas później zobaczyłam jej posty u niego - oficjalne, nie grzebie ludziom z telefonach. I trafil mnievten szlag. I sama jestem przerażona moja reakcja, bo nigdy wcześniej nie było aż tak. Tak sobie myślę, ze cały czas porównuje się z nią i boje się powtórki z rozrywki, choć racjonalnie wiem, ze to głupie. Macie racje pusząc, ze z jakiegoś powodu się rozstali. Wiem tez ze ludzie raczej nie są ze sobą za karę i on nie jest skazany na bycie ze mną.

5

Odp: Eks...

Ucięło mi cześć wypowiedzi, hmm...

Napisałam jeszcze, ze racjonalnie wiem, ze macie rację i ze bardzo mi zle samej ze sobą w takim stanie. Nie chce tego zepsuć. I jest mi trudno o tym pisać bo czuję sama, ze nooo odwalam.

6

Odp: Eks...

Jak mu nie ufasz w tej kwestii, to Wasz zwiazek i tak nie ma wiekszego sensu.
Albo zamykasz tamte drzwi i mu ufasz, albo nie i mowisz mu sayonara. Bo inaczej sie zameczysz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Eks...

A jak wiemy partnerom należy wierzyć na słowo w XXIw. A jest ono warte więcej niż złoto. Skąd ta moda na gadanie o wierze i zaufaniu? A najczęściej mówią o tym najbardziej niestabilni. Próbujecie się kryć? Jak ktoś jest w relacji to bierze pod uwagę, ze pewnych rzeczy robić nie można ze względu na 2 osobę i tyle. Ja bym dal ultimatum, bo to jest przekraczanie kolejnych i kolejnych granic.

Widmo wszystko widzi i o wszystkim wie.

8

Odp: Eks...

Jak w zwiazku jest potrzeba dawania ultimatum, to ten zwiazek i tak praktycznie juz nie istnieje, wiec po co sie meczyc wink
ja nie jestem w zwiazku z 5letnim dzieckiem, tylko z doroslym facetem. Jakbym mu nie wierzyla i nie ufala, to wolalabym byc sama niz siedziec i zastanawiac sie kazde 5min jak go nie ma obok, czy akurat mnie nie zdradza.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: Eks...
Kandja napisał/a:

Ok, to napisze skąd moja niepewność.
Ja go znałam już wcześniej i znajomość rozwijała się powoli, ale obiecująco - był flirt, pocałunki etc. po czym nagle wjechała mu ona. Po miesiącu bez wieści od niego dowiedziałam się z fb ze jest z nią. Było mi bardzo przykro, nie ze świat mi pękł kompletnie na kawałki czy coś, bo chłop nie jest całym moim światem, ale potrzebowałam chwili na poukładanie. Bolało, nie powiem.

Jak dla mnie to zmienia postać rzeczy :-/
Sama na Twoim miejscu nie wchodziłabym w tę relację po takiej sytuacji, no ale ja to ja, a Ty to Ty.

Teraz to chyba najlepiej byłoby jakbyś mu powiedziała wprost, że w związku z tamtą sytuacją oraz biorąc pod uwagę dalszy ich kontakt czujesz się w relacji z nim niepewnie, brakuje Tobie poczucia bezpieczeństwa. A potem poczekałabym na jego reakcję. Czy w ogóle to zrozumie, bo reakcja może pokazać poziom jego (nie)zaangażowania w relację z Tobą.

10

Odp: Eks...
MagdaLena1111 napisał/a:
Kandja napisał/a:

Ok, to napisze skąd moja niepewność.
Ja go znałam już wcześniej i znajomość rozwijała się powoli, ale obiecująco - był flirt, pocałunki etc. po czym nagle wjechała mu ona. Po miesiącu bez wieści od niego dowiedziałam się z fb ze jest z nią. Było mi bardzo przykro, nie ze świat mi pękł kompletnie na kawałki czy coś, bo chłop nie jest całym moim światem, ale potrzebowałam chwili na poukładanie. Bolało, nie powiem.

Jak dla mnie to zmienia postać rzeczy :-/
Sama na Twoim miejscu nie wchodziłabym w tę relację po takiej sytuacji, no ale ja to ja, a Ty to Ty.

Teraz to chyba najlepiej byłoby jakbyś mu powiedziała wprost, że w związku z tamtą sytuacją oraz biorąc pod uwagę dalszy ich kontakt czujesz się w relacji z nim niepewnie, brakuje Tobie poczucia bezpieczeństwa. A potem poczekałabym na jego reakcję. Czy w ogóle to zrozumie, bo reakcja może pokazać poziom jego (nie)zaangażowania w relację z Tobą.

W punkt. Zrobiłabym dokładnie to samo.

11 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2021-05-04 23:45:24)

Odp: Eks...
Kandja napisał/a:

Ok, to napisze skąd moja niepewność.
Ja go znałam już wcześniej i znajomość rozwijała się powoli, ale obiecująco - był flirt, pocałunki etc. po czym nagle wjechała mu ona. Po miesiącu bez wieści od niego dowiedziałam się z fb ze jest z nią. Było mi bardzo przykro, nie ze świat mi pękł kompletnie na kawałki czy coś, bo chłop nie jest całym moim światem, ale potrzebowałam chwili na poukładanie. Bolało, nie powiem.

MagdaLena1111 napisał/a:

Jak dla mnie to zmienia postać rzeczy :-/
Sama na Twoim miejscu nie wchodziłabym w tę relację po takiej sytuacji, no ale ja to ja, a Ty to Ty.

Podobnie jak MagdaLena nie chciałabym go po takiej akcji. Wtedy wybrał ja, a to zle rokuje, bo ta sytuacja pokazuje, ze nie jesteś pierwszym wyborem. W mojej opinii ten fakt to poważniejszy powód do niepokoju niż tytułowa eks. Nie dziwie się, ze wyobraźnia Ci pracuje. Zgaduje, ze masz do niego ogromna słabość, skoro zdecydowałaś się na związek z nim. Już sam fakt, ze umieściłaś ten watek w dziale Trudna miłość, zazdrość..., a nie Miłość, związki, partnerstwo - wiele mówi.

12 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-04 23:46:53)

Odp: Eks...

Ja na Twoim miejscu bym się czuła jakby był ze mną z braku laku. Tam nie wyszło ale tu wiedział, że jesteś chętna więc uderzył... no niestety, z boku to wygląda jeszcze gorzej niż druga opcja hmm jesteś kimś, kogo najpierw olał bo mu się spodobała inna i do ktorej później jednak wrócił, bo ta inna go olała. Jak czysta kalkulacja. Ja wiem, ze chce być czyjąś jedyną opcją hmm
A co spowodowało, że go przyjęłaś ponownie? Jak to wyszło ?

13

Odp: Eks...

W temacie mojej paranoi: wczoraj eks nawrzucała filmiki z ich wspólnych wypraw i wakacji, dużo filmików. Wszędzie jest oznaczony.

Nie mam jak z nim teraz się spotkać, bo praca i zajęcia po obu stronach, a przez telefon nie chcę rozmawiać, wiadomo. Ale muszę bo wiem, ze inaczej się zamęczę.

Co do powrotu: nastąpił on powoli, podłożem były wspólne zainteresowania i aktywności. Na początku byłam nieufna, ale on naprawdę się starał i pokazywał, ze mu zależy, pod każdym względem. Nie widzę zreszta w tej chwili żadnej zmiany w jego zachowaniu czy w jakości, częstotliwości czy intensywności  kontaktów między nami. Nie chowa się z telefonem po katach czy coś.
Ale teraz to właściwie już niczego nie jestem pewna.

14

Odp: Eks...
Kandja napisał/a:

W temacie mojej paranoi: wczoraj eks nawrzucała filmiki z ich wspólnych wypraw i wakacji, dużo filmików. Wszędzie jest oznaczony.

Nie mam jak z nim teraz się spotkać, bo praca i zajęcia po obu stronach, a przez telefon nie chcę rozmawiać, wiadomo. Ale muszę bo wiem, ze inaczej się zamęczę.

Co do powrotu: nastąpił on powoli, podłożem były wspólne zainteresowania i aktywności. Na początku byłam nieufna, ale on naprawdę się starał i pokazywał, ze mu zależy, pod każdym względem. Nie widzę zreszta w tej chwili żadnej zmiany w jego zachowaniu czy w jakości, częstotliwości czy intensywności  kontaktów między nami. Nie chowa się z telefonem po katach czy coś.
Ale teraz to właściwie już niczego nie jestem pewna.

No ale to ona nawrzucala, a nie on.
W dalszym ciagu nakrecasz swoja paranoje obserwujac to, co ona robi.
Ona moze wrzucic nawet swoje nagie zdjecia do internetu, a co dla Ciebie to oznacza? Nic, totalnie nic.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-05 09:29:20)

Odp: Eks...

Zgodzę się Loca ale jednak mimo wszystko, to takie troche słabe, że jakaś dziewczyna wrzuca sobie jakieś rzeczy z czyimś facetem (wiedząc, że jest w związku). I to jakies stare filmiki, przecież nie byli nigdzie teraz. Też bym poczuła się dość dziwnie, bo w jakimś celu dodaje coś co było huhu temu. Tylko teraz jak znaleźć równowage w tej sytuacji, żeby nie przegiąć w żadną ze stron ?

16

Odp: Eks...
KoloroweSny napisał/a:

Zgodzę się Loca ale jednak mimo wszystko, to takie troche słabe, że jakaś dziewczyna wrzuca sobie jakieś rzeczy z czyimś facetem (wiedząc, że jest w związku). I to jakies stare filmiki, przecież nie byli nigdzie teraz. Też bym poczuła się dość dziwnie, bo w jakimś celu dodaje coś co było huhu temu. Tylko teraz jak znaleźć równowage w tej sytuacji, żeby nie przegiąć w żadną ze stron ?

No jest to slabe, wiem. Tylko jest to slabe ze strony eks, a nie partnera Autorki. Ja nie wiem po co oni maja prowadzic jakies wielkie rozmowy na temat tego, ze jego ex powrzucala filmiki do internetu zwlaszcza, ze Autorka sama napisala, ze nie widzi zadnych zmian w ich relacji.
Ja bym to totalnie olala zwlaszcza widzac, ze on tez to widocznie zlewa. Po co sie nakrecac dzialaniem obcej osoby?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

17 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-05 10:01:16)

Odp: Eks...
Lady Loka napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Zgodzę się Loca ale jednak mimo wszystko, to takie troche słabe, że jakaś dziewczyna wrzuca sobie jakieś rzeczy z czyimś facetem (wiedząc, że jest w związku). I to jakies stare filmiki, przecież nie byli nigdzie teraz. Też bym poczuła się dość dziwnie, bo w jakimś celu dodaje coś co było huhu temu. Tylko teraz jak znaleźć równowage w tej sytuacji, żeby nie przegiąć w żadną ze stron ?

No jest to slabe, wiem. Tylko jest to slabe ze strony eks, a nie partnera Autorki. Ja nie wiem po co oni maja prowadzic jakies wielkie rozmowy na temat tego, ze jego ex powrzucala filmiki do internetu zwlaszcza, ze Autorka sama napisala, ze nie widzi zadnych zmian w ich relacji.
Ja bym to totalnie olala zwlaszcza widzac, ze on tez to widocznie zlewa. Po co sie nakrecac dzialaniem obcej osoby?

Tak rozumiem Twoje podejście, racja, że najlepiej olać. Aczkolwiek zobacz, że Autorkę to uwiera i jeżeli będzie udawać, jak oleje to ona w końcu wybuchnie. Po prostu macie inne charaktery i chyba więcej destrukcji może przynieść jej tłumienie w sobie tych uczuć, uczuć których Ty byś tutaj nie miala.

18

Odp: Eks...
KoloroweSny napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Zgodzę się Loca ale jednak mimo wszystko, to takie troche słabe, że jakaś dziewczyna wrzuca sobie jakieś rzeczy z czyimś facetem (wiedząc, że jest w związku). I to jakies stare filmiki, przecież nie byli nigdzie teraz. Też bym poczuła się dość dziwnie, bo w jakimś celu dodaje coś co było huhu temu. Tylko teraz jak znaleźć równowage w tej sytuacji, żeby nie przegiąć w żadną ze stron ?

No jest to slabe, wiem. Tylko jest to slabe ze strony eks, a nie partnera Autorki. Ja nie wiem po co oni maja prowadzic jakies wielkie rozmowy na temat tego, ze jego ex powrzucala filmiki do internetu zwlaszcza, ze Autorka sama napisala, ze nie widzi zadnych zmian w ich relacji.
Ja bym to totalnie olala zwlaszcza widzac, ze on tez to widocznie zlewa. Po co sie nakrecac dzialaniem obcej osoby?

Tak rozumiem Twoje podejście, racja, że najlepiej olać. Aczkolwiek zobacz, że Autorkę to uwiera i jeżeli będzie udawać, jak oleje to ona w końcu wybuchnie. Po prostu macie inne charaktery i chyba więcej destrukcji może przynieść jej tłumienie w sobie tych uczuć, uczuć których Ty byś tutaj nie miala.

Ale ja jej nie mowie, zeby ona udawala, ze to olewa. Mowie, zeby przepracowala to w sobie i faktycznie olala. Bo przejmowanie sie obca kobieta jest bez sensu. Potem bedzie go kontrolowac w pracy i patrzec z iloma kolezankami rozmawia?
To nie jest tak, ze ja takich uczuc nigdy nie mialam. Tylko ja duzo sama ze soba pracowalam i przed zwiazkami i w trakcie zwiazkow i wywalilam z zycia to, co mi przeszkadzalo. Przy okazji ustawilam sobie dosyc mocny kregoslup w kwestii tego, co w zwiazku akceptuje, a czego nie akceptuje i dzieki temu bardzo rzadko mam jakies dylematy moralne w kwestii tego, jak postapic.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-05 10:30:43)

Odp: Eks...

Hmm wydaje mi sie, ze najlepiej teraz bedzie wlasnie probowac to w sobie przepracowac a przy tym obserwowac sytuacje totalnie z boku. Jezeli jednak zdarzy sie cos co powinno dac autorce do myslenia to jednak porozmawialabym totalnie szczerze z partnerem.

Nie no mam nadzieje, ze nie ma takiego podejsxia do kolezanek z pracy tylko problem pojawia sie teraz, bo to jego ex i przeszlosc byla jaka byla. Jak bedzie tak traktowac jego kaxda kolezanke, to oczywiscie, zgadzam sie z Toba w 100%.

20 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2021-05-05 10:41:11)

Odp: Eks...
Lady Loka napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Zgodzę się Loca ale jednak mimo wszystko, to takie troche słabe, że jakaś dziewczyna wrzuca sobie jakieś rzeczy z czyimś facetem (wiedząc, że jest w związku). I to jakies stare filmiki, przecież nie byli nigdzie teraz. Też bym poczuła się dość dziwnie, bo w jakimś celu dodaje coś co było huhu temu. Tylko teraz jak znaleźć równowage w tej sytuacji, żeby nie przegiąć w żadną ze stron ?

No jest to slabe, wiem. Tylko jest to slabe ze strony eks, a nie partnera Autorki. Ja nie wiem po co oni maja prowadzic jakies wielkie rozmowy na temat tego, ze jego ex powrzucala filmiki do internetu zwlaszcza, ze Autorka sama napisala, ze nie widzi zadnych zmian w ich relacji.
Ja bym to totalnie olala zwlaszcza widzac, ze on tez to widocznie zlewa. Po co sie nakrecac dzialaniem obcej osoby?

Jeśli mam być szczera, to jeszcze bardziej niż samo wrzucanie filmików czy zdjęć przez te dziewczynę dziwi mnie śledzenie przez autorkę jakichś tam jej profili na Facebooku czy innym Instagramie. I podkreślam, ze to pierwsze mnie bardzo dziwi, ale wiem, ze ludzie są różni, nie każdy jest mądry, empatyczny i nie każdy ma równo pod sufitem. Poza tym skoro ma odbiorców, to wrzuca. Ale naprawdę nie wiem, po co wchodzić na profil byłej partnera i czemu to ma służyć. Ja na miejscu autorki skupiłabym się na prawdziwym życiu, a nie wirtualnym. Na sobie, na partnerze, na związku, na budowaniu zaufania - i te kwestie bym ewentualnie przegadala z partnerem, zamiast skupiać się na temacie aktywności jego eks w sieci. Autorko, po co w ogóle wchodzisz na jej profil? Chyba Ty nie masz jej w znajomych? Partner ma? To trzeba usunąć. Moim zdaniem wpadasz we własne sidła.

21 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-05 11:23:40)

Odp: Eks...

Zajrzałam do niej po tym jak ona zaczęła znowu pisać u niego. Do tego jesteśmy w kilku tych samych lokalnych grupach i w nich tez pisała o przeprowadzce.
Ja się nią w ogóle nie przejmowałam do momentu właśnie tej nagłej aktywacji. Buziaczkow, serduszek pod jego zdjęciami etc. Zobaczyłam to, także to ze on lubi jej wszystkie komenty, wiec - tak wiem - trochę po swoją zgubę polazlam do niej.
Tylko ona mnie triggeruje.
Inne kobiety zwisają mi smętnym kalafiorem. Oboje mamy prace związane z dużym kontaktem z ludźmi i to jest ok, nie widujemy się codziennie, mamy i wspólne pasje i sporo osobnych aktywności (dużo trenujemy osobno, bo różne dziedziny) i nie wisimy w kółko na telefonach. Czasami nie mamy kontaktu cały dzien i żadne nie chodzi po ścianach. Potrafimy tez się zobaczyć na zupełnym spontanie. Nie, tak jak pisałam wcześniej - to jest dla mnie tez coś nowego, ze ta konkretna pani wywołuje we mnie aż  taki niepokój.

Loca, daje sobie teraz i czas i przestrzeń w głowie na przyjrzenie się temu co mnie zżera i myśle tez, ze nie jestem emocjonalnym głąbem bez dostępu do wnętrza. Nie mam zamiaru lecieć do niego od razu z „musimy porozmawiać” ani stawiać ultimatum, on jest dorosły a ja nie jestem jego mama. Skupiam się teraz bardziej na sobie.

Aha,a te konkretne filmiki zobaczyłam, bo go oznaczyła i poszły dalej w świat, nie latam za nią z dzida i nie zaczynam dnia od kawy z jej mediami społecznościowymi.

Aha, tak, on ma ja wszędzie w kontaktach.

22

Odp: Eks...
Kandja napisał/a:

Loca, daje sobie teraz i czas i przestrzeń w głowie na przyjrzenie się temu co mnie zżera i myśle tez, ze nie jestem emocjonalnym głąbem bez dostępu do wnętrza. Nie mam zamiaru lecieć do niego od razu z „musimy porozmawiać” ani stawiać ultimatum, on jest dorosły a ja nie jestem jego mama. Skupiam się teraz bardziej na sobie.

vs.

Nie mam jak z nim teraz się spotkać, bo praca i zajęcia po obu stronach, a przez telefon nie chcę rozmawiać, wiadomo. Ale muszę bo wiem, ze inaczej się zamęczę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

23 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2021-05-05 11:53:35)

Odp: Eks...

I tak ponawiam swoją radę z poprzedniego posta. W XXI wieku tez da się nie widzieć, co ktoś wrzuca do sieci. Póki ona nie wyskakuje z Twojej lodówki, masz możliwość nie mieć zielonego pojęcia o rodzaju jej aktywności.

Poza tym sama napisałaś, ze ona jest jego znajomą (w każdym tego słowa znaczeniu), a nie Twoją. No i zawsze możesz go zwyczajnie zapytać, po co mu ona w znajomych itd. Jego odpowiedz tez powinna wiele wyjaśnić. Zreszta w mojej opinii każdy przytomny człowiek wyrzuciłby ze znajomych była/byłego, która dodaje ich wspólne zdjęcia jako pary - tym bardziej jeśli byłby w nowym związku (szczególnie, ze w tym konkretnym przypadku zanim się zeszliście, on zaliczył krzywa akcje i wybrał ja). Ani nie ma w tym logiki, ani nie jest to fajne (mam na myśli to wrzucanie przez nią ich wspólnych zdjęć). A jeśli to łechce jego ego, to może są siebie warci.

24

Odp: Eks...
Lady Loka napisał/a:
Kandja napisał/a:

Loca, daje sobie teraz i czas i przestrzeń w głowie na przyjrzenie się temu co mnie zżera i myśle tez, ze nie jestem emocjonalnym głąbem bez dostępu do wnętrza. Nie mam zamiaru lecieć do niego od razu z „musimy porozmawiać” ani stawiać ultimatum, on jest dorosły a ja nie jestem jego mama. Skupiam się teraz bardziej na sobie.

vs.

Nie mam jak z nim teraz się spotkać, bo praca i zajęcia po obu stronach, a przez telefon nie chcę rozmawiać, wiadomo. Ale muszę bo wiem, ze inaczej się zamęczę.

Dla mnie to jest jasne, że autorka nie ma zamiaru zarzucać już i teraz swojego faceta wątpliwościami, że najpierw chce sama p temu się przyjrzeć. Jednak też nie zamierza udawać, że nie zauważa aktywności eks i że ma w związku z tym swoje emocje. Można na kogoś zrzucić swoje odczucia i oczekiwania, ale też można się tym dzielić. Wg mnie ludzie w bliskiej relacji rozmawiają z sobą o odczuciach zamiast grać i udawać, że coś ich nie rusza podczas, gdy wewnątrz wrze.

Dalej uważam, że autorka sama tworzy potwora i go dokarmia, ale też ma ku temu podstawy. To nie jest tak, że spotkali się, pokochali i zaakceptowali, że każde ma jakąś przeszłość, byłe relacje i eksów. Tutaj były już jakieś podchody do relacji, po czym facet wybrał właśnie ex i jeśli nie rzucił monetą, to z jakiegoś powodu dokonał takiego wyboru. Bardziej patrzyłabym na to, co facet robi niż mówi, jak autorkę wcześniej potraktował niż gładkie teksty, które potrafi wypowiedzieć w odpowiednim momencie. Zakończył się poprzedni związek i nagle sobie przypomniał o najcudowniejszej kobiecie na świecie?

No autorko, masz rzeczywiście niezłą zagwozdkę. Nie zazdroszczę :-/

25 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2021-05-05 12:59:23)

Odp: Eks...

Dlaczego nie zapytasz swojego chłopaka o te zdjęcia, czy mu to nie przeszkadza? Czemu mu nie powiesz, że Ci z tym źle, że ona go oznacza na tych zdjęciach? Była mojego chłopaka zrobiła to samo. Oznaczyła go na jakimś starym zdjęciu i wyskoczyło mi to na stronie głównej. Od razu mu powiedziałam, że go oznaczyła i że mi się to nie podoba. Zadziałał od razu, usunął oznaczenie, napisał do niej z zapytaniem w jakim celu to zrobiła. Zaznaczył, że nie chce aby go oznaczała na jakimkolwiek zdjęciu, bo ma dziewczynę i to co było z nią już nie wróci. Przeprosiła i tłumaczyła się, że nie miała niby nic złego na myśli, i to było tak "po koleżeńsku" .... mhm.. ta jasne po koleżeńsku big_smile Na moje oko chciała pokazać swoim znajomym i znajomym mojego chłopaka, że coś ich łączy, bo nikt normalny nie wrzuca zdjęć z byłym na fb. To było ze dwa lata temu i do tej pory się do niego nie odezwała. Także chyba dotarło.

Jestem przekonana, że gdyby Twój chłopak powiedział swojej byłej, że sobie nie życzy takiego zachowania to ona by nie dodawała serduszek, nie komentowałaby zdjęć i tym bardziej nie wrzucałaby zdjęć z nim. Ona po prostu nie ma jasnego przekazu. Być może żałuje, że się rozstali i bawi się w takie podchody, żeby zwrócić na siebie uwagę. To co robi nie ma wydźwięku koleżeńskiego. Tylko, że Ty na nią nie wpłyniesz. Jeśli nie pogadasz ze swoim chłopakiem wprost, to zostaje Ci tylko zadręczanie się, albo zerwanie.

26 Ostatnio edytowany przez blueangel (Wczoraj 20:18:24)

Odp: Eks...

a ja cie rozumiem.
lozko to nie problem-mieszkali razem, moze ona tez miala jakis wklad, dlatego postanowil jej je oddac, skoro i tak bylo za duze i woli nabyc cos bardziej pasujacego (np ja uwazam lozka powyzej 140 cm tez za duze czyszafy powyzej szerokosci 170cm). ot, pozbyl sie klopotu.

ze trzeba ufac bezgranicznie to jakas bujda-ile jest rozwodow? a wszyscy sobie ufali. natomiast, czy masz podstawy, by mu nie ufac?
dotad zawsze byl szczery-wiec wierzylabym, ze z jego strony nic nie ma.


w pierwszym zdaniu mowilam, ze cie rozumiem, bo mimo tego, ze nie masz podstaw, aby mu nie wierzyc (skoro dotad byl szczery) to mimo wszytsko mozesz wymagac.
wymagac, aby ja wymeldowal. wymagac, aby ukrucil z jej strony te publiczna cukierkowatosc jakby nigdy ze soba nie zerwali.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021