Problem w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Problem w związku

Hej

Długo śledziłam forum bez logowania się, czytając wasze tematy, sluchając się waszych rad. Ale chyba nadszedł już mój czas, muszę się wygadać potrzebuję pomocy.

Może najpierw się przedstawię. Jestem Laura mam 22lata.
W związku z moim chłopakiem jestem od 3 lat, czyli prawie można powiedzieć od zawsze.
To jest mój pierwszy poważny związek.
Od niedawna zamieszkaliśmy razem, wcześniej spotykaliśmy się tylko w weekendy . W tygodniu praca i uczelnia, a on praca.
Nie było za wiele wolnego czasu.
Mieliśmy 2 rozstania w tym czasie, ale trwały kilka dni zaledwie, potem się godziliśmy.
Mój chlopak jest strasznie zaborczy, strasznie narzuca swoje zdanie. Chce zawsze robić to co on chce lub iść tam gdzie on chce. Gdy się z nim nie zgadzam, to jest od razu awantura, ale oczywiście jest to już na mniejszym stopniu niż kiedyś. Powoli sobie z tym radzę w sumie dzięki temu forum.
Przechodząc do sedna. Mieszkamy razem, czasem jest lepiej czasem gorzej. Rachunkami dzielimy się po równo, bo tak chciałam. Chociaż proponował że będzie więcej dokładał, bo ma wyższe zarobki. Problem dotyczy tego, że ciężko go gdziekolwiek namówić na wyjście z domu , gdzieś wyjechać. Z kolegami nie ma problemu wychodzi zawsze, a ze mna nie chce. Argumentuje tym że szkoda mu wydawać pieniądze, bo zbiera na mieszkanie. Na wódęe z kolegami nie szkoda,a na wyjazd w góry ze mną już szkoda. W domu potrafi cały dzień po pracy spędzić na graniu w gry i oglądaniu tv. Nawet namówić go na zakupy na wyjście jakieś gdzieś też jest problem. Gdy z nerwów już krzyczę na niego to też nic nie daje. Olewa mnie ciągle, jest mi z tym strasznie źle.
Traktuje mnie jak kurę domową która jest na każde jego zawołanie.
Może nie powinnam się zgadzać na taki związek? Sprobować czegoś innego?
Kogoś innego?

Może ktoś mi podpowie jak go zmusić do czegokolwiek?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2021-04-28 12:23:58)

Odp: Problem w związku

Nie wiem skąd masz przekonanie że zmuszanie partnera czy partnerki, dziecka czy dorosłego, bliskiej czy nieznanej osoby jest rozwiązaniem na szczęśliwą relację.

Wybrałaś sobie takiego partnera: który nie lubi wyjazdów, lubi wódkę. Który nie chce z Tobą chodzić na zakupy, nie chce z Tobą wychodzić, który potrafię Cię olewać. On taki jest. Zmienić możesz albo swoje myślenie i zaakceptować, że on tak ma (bo ma, przecież go znasz), albo znaleźć kogoś, kto ma podobne potrzeby, pomysły na związek i spędzanie czasu jak Ty, albo próbować go zmuszać dalej i udawać, że przemocą, nakazami, zakazami i robieniem "wbrew sobie" możesz stworzyć fajny związek.

PS. Wyobraź sobie że to on pisze post na forum i zadaje nam pytanie: jak ją zmusić do tego, żeby lubiła siedzieć w domu a nie ciągnęła mnie na te bezsensowne wyjazdy?

3 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-04-28 12:28:05)

Odp: Problem w związku

Jeśli na takim etapie związku jest tak jak jest, to uświadom sobie, że z czasem będzie tylko trudniej i gorzej. Nie licz na cudowną przemianę. A co jeśli do tego dojdzie dziecko ? Albo bierzesz tego gościa z całym bagażem jego popaprania, albo wiej póki czas.
Ty masz dopiero 22 lata. Życie przed Tobą. Nie musisz sobie doczepiać kuli do nogi.

4

Odp: Problem w związku

Podobnie jak przedmówcy uważam, że faceta nie zmusisz do zmiany. On sam musiałby tego chcieć, ale się na to nie zanosi.
Pozostaje Tobie akceptacja takiego stanu rzeczy, jak jest lub zmiana ale partnera na inny model. Taki, który by się liczył z Twoim zdaniem, podzielał Twoje pomysły na wspólne spędzanie czasu, itp.

5

Odp: Problem w związku

Cześć
Chciałabym jakoś krótko, a jednocześnie zwięźle i na temat. Nie wiem co mnie goni - może własne bicie serca
Miamowicie mam problem ze swoją dziewczyną. Jest ona zaburzona; ma stany lękowe, wiecznie czegoś sie obawia, czy widzi provlemy w rzeczach, które są błache. Jako jej partnerka, wytrzymuje okropnie wiele, ale czuje, że nie mam dalej na to siły. Oddalam się od niej za każdym razem, co muszę jej powtórzyć kolejną pocieche. Jestem ogólnie optymistką, kocham życie i szczęście. Dlatego brakuje mi szczęśliwych chwil, momentów, gdzie moge usiąść z ukochaną mi osobą i w spokoju wyłączyć myśli z obawy, że będzie zaraz jakaś "jazda"
Zawsze sie coś wydarza. Nie mam po prostu na to siły
A że mieszkam sama, to tym bardziej mi głupio, że gdy ona przyjeżdża, czuje do niej wstręt. Gdy jednocześnie mi głupio, bo ją kocham? Sama nie wiem.  I tak spędzamy kolejne pare weekendów ze sobą, wiecznie z czymś.
Ona chodzi do psychologa i psychiatry, ale całe mase problemów zrzuca na mnie. A ja nie mam  chęci
Chce uciekać daleko, jak najdalej od niej, jak tylko słysze, jak jej minął dzień "kolejna masa streeeesu.."
Tak, wiem, bo życie na tym polega, i co? Ja też się nie raz zestresuje, ale nie robię z tego takiego bajzlu
Czuje że mnie zatrzymuje i nie wiem co mam zrobić
Mam dopiero 18 lat, dlatego chciałabym odpowiedzi, jak żyć w pełni szczęściu
Jednocześnie jej nie raniąc. Ona mi wiecznie powtarza,  że beze mnie sobie nie poradzi,  bo tylko ja ją potrafie zrozumieć
Tymczasem ja zanikam, mam jej dość
:'}

6

Odp: Problem w związku
Xwihix napisał/a:

Cześć
Chciałabym jakoś krótko, a jednocześnie zwięźle i na temat. Nie wiem co mnie goni - może własne bicie serca
Miamowicie mam problem ze swoją dziewczyną. Jest ona zaburzona; ma stany lękowe, wiecznie czegoś sie obawia, czy widzi provlemy w rzeczach, które są błache. Jako jej partnerka, wytrzymuje okropnie wiele, ale czuje, że nie mam dalej na to siły. Oddalam się od niej za każdym razem, co muszę jej powtórzyć kolejną pocieche. Jestem ogólnie optymistką, kocham życie i szczęście. Dlatego brakuje mi szczęśliwych chwil, momentów, gdzie moge usiąść z ukochaną mi osobą i w spokoju wyłączyć myśli z obawy, że będzie zaraz jakaś "jazda"
Zawsze sie coś wydarza. Nie mam po prostu na to siły
A że mieszkam sama, to tym bardziej mi głupio, że gdy ona przyjeżdża, czuje do niej wstręt. Gdy jednocześnie mi głupio, bo ją kocham? Sama nie wiem.  I tak spędzamy kolejne pare weekendów ze sobą, wiecznie z czymś.
Ona chodzi do psychologa i psychiatry, ale całe mase problemów zrzuca na mnie. A ja nie mam  chęci
Chce uciekać daleko, jak najdalej od niej, jak tylko słysze, jak jej minął dzień "kolejna masa streeeesu.."
Tak, wiem, bo życie na tym polega, i co? Ja też się nie raz zestresuje, ale nie robię z tego takiego bajzlu
Czuje że mnie zatrzymuje i nie wiem co mam zrobić
Mam dopiero 18 lat, dlatego chciałabym odpowiedzi, jak żyć w pełni szczęściu
Jednocześnie jej nie raniąc. Ona mi wiecznie powtarza,  że beze mnie sobie nie poradzi,  bo tylko ja ją potrafie zrozumieć
Tymczasem ja zanikam, mam jej dość
:'}

Wiej. Ona manipuluje i ciągnie Cię na dno. Daj sobie spokój. Przed Tobą sobie poradziła to i po Tobie sobie poradzi.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024