Przyjaźń czy coś więcej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaźń czy coś więcej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1 Ostatnio edytowany przez zamyslona1188 (2021-04-08 00:42:49)

Temat: Przyjaźń czy coś więcej?

Cześć Wszystkim!

Przychodzę dzisiaj z pytaniem co sądzicie na temat przyjaźni damsko - męskiej czy też blizkiego koleżństwa? Czy takowa znajomość istnieje?

Mam dobrego kolegę, którego poznałam w nietypowych okolicznościach ponad rok temu. Nietypowych, ponieważ cała sytuacja zaczęła się na tinderze. Po spotkaniu stwierdziliśmy, że ''nie jesteśmy dla siebie'' i postanowiliśmy pozostać w relacji na stopie kolezeńskiej ze względu na to, że mamy wiele wspólnych zainteresowań i się polubiliśmy. Ta propozycja wyszła on niego i przystałam na nią, ponieważ na samo spotkanie było jak najbardziej okej, ale nie zaiskrzyło. Oboje jesteśmy raczej zdystansowanymi ludźmi, (ja głównie przy poznawaniu nowych osób).

Od tego czasu widywaliśmy się dość często. Imprezy, domówki, wspólne śniadania. Było fajnie. W pewnym momencie zaczęło mi na nim zależeć trochę bardziej i postanowiłam mu o tym powiedzieć... Tak tez zrobiłam i dodałam, że jeśli on nie podziela moich uczuć, to żeby nie zaprzątał sobie tym głowy.
Nie chciałam robić z tego dramy, a uznałam że uczciwie będzie, jeśli się dowie.


On się tym strasznie przejął, ale z racji tego co ustaliliśmy na początku, nie chciał nic więcej.
Przyjęłam do wiadomości i relacja wróciła na dawne tory.


Ostatnio zaprosił mnie do siebie na wino (od sytuacji z wyznaniem uczuć minął rok)
nie powiem - trochę wipiliśmy i zaczęliśmy poruszać bardziej pikantne tematy. Pytał mnie o moje zycie erotyczne, co lubię, jakie mam fetysze. Zdradzał też szczegóły odnośnie swojego.

Troche mnie to zdziwiło, bo do tej pory raczej stronił od takich tematów. Wiem, że mu się podobam i sama podczas tej rozmowy miałam różne ''kosmate'' myśli w roli głównej z nim, nie chce mi sie wierzyć, że on sam tak nie miał.Ponaddto dodał, że przyjaźń damo - męska istnieje może po 60-tce, wcześniej zawsze sa jakieś podteksty.


Ja teraz jestem w luźnej relacji z innym facetem (miło spędzamy ze sobą czas od czasu do czasu, ale nie planujemy przyszłości i nie deklarujemy się). Rozmawialiśmy tez o tym i powiedziałam mu, że czuję, że to już długo nie potrwa i chciałbym zakończyć tą relacje, ale nie wiem jak. Drążył temat, prosił tez żebym dokładnie nazwała to w jakiej relacji jestem z tym facetem. Nawet dawał mi pomysły jak mogę z nim zerwać.


Pech chciał, że nocowałam u niego - zaniósł mnie do łóżka i położył się obok mnie.

Zostawiłam u niego łańcuszek i dopiero dwa tygodnie temu go od niego odebrałam, przy okazji wpadnięcia na kawę.

Na koniec mnie przytulił, powiedział że miło było mnie zobaczyć i żebym wpadała kiedy chce po pracy i jeśli będę chciała przechować u niego w szufladzie jeszcze jakoś łańcuszek to jest do dyspozycji (powtórzył to 3 razy w ciągu całego spotkania).

Jak się na to zapatrujecie? Jest szansa, że coś do mnie czuje?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

jakby chcial od ciebie zwiazku to bys o tym wiedziala.
mozesz liczyc na takie kolezenstwo jak dotychcas albo sex friends, nic wiecej. to drugie z gory od radzam, co prawda ja mam i tak za staroswieckie poglady, ale ty chcialabys czegos wiecej, skonczyloby sie twoim zaangazowaniem i cierpieniem.

3

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Co do pytania czy taka przyjaźń damsko męska istnieje to wg. mnie tak, dopóki ludzie na to pozwalają i nie mają innych uczuć. Mam takich kolegów, wobec których - mimo bliskiej, emocjonalnej relacji - nie żywię uczuć romantycznych. Ale czasem uczucia romantyczne przychodzą - po czasie, wtedy trudno o platoniczną przyjaźń.
Piszesz, że masz wobec niego jakieś uczucia, więc "przyjaźń" nie wydaje się odpowiednim określeniem, jeśli masz nadzieje na coś więcej, albo jeśli wylądujecie w łóżku. Nic w tym złego, ale po prostu inne określenie jest na takie relacje.

Uczucia nie są stałe. Nawet w wieloletnich związkach. Czasem przyjaźnie przeradzają się w coś więcej, czasem umierają, to samo z fascynacją czy miłością, warto zdawać sobie z tego sprawę, że uczucia nie są stałe. Jego uczucia się zmieniły, najwyraźniej.

If you can be anything, be kind.

4 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-08 08:54:22)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

No i? Jaka była twoja odpowiedź na jego pytanie o tamten luźny związek?
Tę wasze śniadania, czym to był pomysł?
A Ty od tej relacji z przyjacielem  czego chcesz właściwie.?

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

5

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Ja na temat mojego luźnego związku nie bardzo chciałam rozmawiać i powiedziałam mu, że nie ma potrzeby aby to nazywać.

Śniadania - chyba wyszło to od niego. Jednak z tego wynika, że było to na stopie koleżeńskiej.

Ja uważam, że powinnismy być razem. Jednak jeśli na to nie byłoby szans, to wolałabym stłumić w sobie uczucia i pozostać na stopie koleżeńskiej, bo bardzo sobie cenię naszą znajomość.

6

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
zamyslona1188 napisał/a:

Ja uważam, że powinnismy być razem. Jednak jeśli na to nie byłoby szans, to wolałabym stłumić w sobie uczucia i pozostać na stopie koleżeńskiej, bo bardzo sobie cenię naszą znajomość.

Przeciez on Ci juz 2x powiedzial, ze nie ma na to szans.
Nie bedziecie na stopie kolezenskiej. Przyjazn da sie zbudowac jezeli nie ma niczego wiecej. A tutaj jest z Twojej strony. Podejrzewam, ze on to by seksu chcial, a nie przyjazni z Toba.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Jak facet wie, że Ty chcesz czegoś więcej, powinien się wycofać. Z kolei Ty, jak widzisz, że on nie chce związku, powinnaś zerwać kontakt. W innym wypadku, będzie się to ciągnąć i oboje przejdziecie przez to pokiereszowani..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

8

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
bagienni_k napisał/a:

Jak facet wie, że Ty chcesz czegoś więcej, powinien się wycofać. Z kolei Ty, jak widzisz, że on nie chce związku, powinnaś zerwać kontakt. W innym wypadku, będzie się to ciągnąć i oboje przejdziecie przez to pokiereszowani..

Zgadzam się. Facet wiedząc co do niego czujesz, najprawdopodobniej chce Waszą znajomość sprowadzić do fwb. Nie naciska bo jego stanowisko jest jasne - on niczego więcej nie chce. Jak sama wyjdziesz z inicjatywą, on nadal będzie miał czyste sumienie i łatwą wymówkę. Po wszystkim powiecie sobie, że nie powinno było do tego dojść ale następnym razem jak się spotkacie, pewnie znów wylądujecie w łóżku. I tak, pokiereszowani wyjdą z tego albo oboje albo Tylko ona. Jesli facet nie ma żadnych uczuć, to po prostu wykorzysta okazje i tyle.
Kiedy uczucie pojawia się u jednej ze stron, dalsza przyjaźń czy choćby znajomość nie ma racji bytu. Toż to tortury!

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-08 11:42:24)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
zamyslona1188 napisał/a:

Ja na temat mojego luźnego związku nie bardzo chciałam rozmawiać i powiedziałam mu, że nie ma potrzeby aby to nazywać.

Śniadania - chyba wyszło to od niego. Jednak z tego wynika, że było to na stopie koleżeńskiej.

Ja uważam, że powinnismy być razem. Jednak jeśli na to nie byłoby szans, to wolałabym stłumić w sobie uczucia i pozostać na stopie koleżeńskiej, bo bardzo sobie cenię naszą znajomość.

Jak uważasz że powinniście być razem to zerwij z tamtym i mu powiedz że chcesz byście byli razem. to naprawdę nie jest takie skomplikowane.
Nie zgadzam się z przedmówcami.
Przecież na ten moment masz takie nie wiadomo co. niby dwóch facetów a żadnego. Nie zawsze udają się związki- nie zawsze przybiorą idealny kształt jaki chcieliśmy. Jak jest przyjażń prawdziwa czyli czytaj bliska znajomość podszyta seksem to On Cię nie zrani, Ludzie którzy zrywają znajomość niby po to, by kogoś nie zranić- kłamią- robia to dla siebie.
wiec jeżeli łaczy was coś prawdziwego, to od wyznań ani o pożądaniu, ani o chęci związku nie padnie ona na pewna.
jeśli padnie- to było coś kruchego naprawdę.
na jak bedziecie w tym tkwić bez słów które powinnyu paść, będzie Wam ciężko.
od odkrycia kart do decyzji też możecie sobie dać czas.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

10

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

No dobrze, ale jednak mogę go nazwać moim dobry kolegą. Troszczymy się o siebie, pomagamy sobie, zawsze jak się widzimy to nie możemy się nagadać...
Dlatego ciężko mi uwierzyć, że chciałby mnie wykorzystać, chociaż wspominał kilka razy, że seks bez uczuć to nic złego.
Nie wiem co o tym myśleć, może jednak mu się nie podobam.

11

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Wszystko wskazuje na to, że on traktuje Ciebie jako koleżankę/znajomą. Jeśli Tobie to nie pasuje, na co wszystko wskazuje, jaki jest zatem sens, abyś się męczyła w tym układzie?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

12

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Podobasz mu się na tyle, żeby mieć z Tobą niezobowiązujący seks, który on nazwie koleżeńskim.
Natomiast nie podobasz mu się na tyle, żeby być z Tobą w stałym związku.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

13

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Ela210 napisał/a:

Jak jest przyjażń prawdziwa czyli czytaj bliska znajomość podszyta seksem to On Cię nie zrani, Ludzie którzy zrywają znajomość niby po to, by kogoś nie zranić- kłamią- robia to dla siebie.
wiec jeżeli łaczy was coś prawdziwego, to od wyznań ani o pożądaniu, ani o chęci związku nie padnie ona na pewna.
jeśli padnie- to było coś kruchego naprawdę.
na jak bedziecie w tym tkwić bez słów które powinnyu paść, będzie Wam ciężko.
od odkrycia kart do decyzji też możecie sobie dać czas.

O ile zgadzam się z tym, że powinnaś jasno zapytać czy chce związku, tak z powyższym zupełnie nie.
Znajomość podszyta seksem nigdy nie będzie czystą, bezinteresowną przyjaźnią. I nie byłabym tego taka pewna czy on jej nie zrani. Oczywiście może być tak, że uda mu się zachować dystans i nie wykorzysta jej uczuć ale czy kolegowanie się z kimś do kogo coś czujemy, to dobry pomysł? Wątpię.
Taka platoniczna miłość może skutecznie na lata zablokować ją na inne znajomości. Może czasem warto trochę poczekać i dać czasowi czas ale jaka jest gwarancja, że facet odwzajemni uczucia? Może być też tak, że Autorce przejdzie ale to tak łatwo nie przechodzi niestety.
Ani friendzone ani fwb to nie są dobre rozwiązania.
Niemniej jednak może warto jeszcze raz szczerze porozmawiać, jak on to widzi?

14

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

ale dlaczego platoniczna? wątpię czy tu na forum znajdzie się jeden facet co tu jakąś platonicznoiść dostrzeże.
nie zakładałabym od razu ślubu i dzieci, ale jasno powiedziała jakiego kierunku oczekuję. Może akurat się im te kierunki zgadzają.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

15

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Trwanie w takiej relacji, kiedy mimo wszystko oboje wiedzą, czego chcą, ale żadne z nich nie spełnia tych warunków, przypomina dobrze wyreżyserowany spektakl. On wie czego chce, ale zostaje w relacji, kiedy ona go zapewnia, że tak może zostać, mając nadzieję na więcej, żę kiedyś tam mu się odmieni.
Z drugiej strony, w potocznym rozumowaniu relacje koleżeńskie mają to do siebie, że jednak ludzie(szczególnie na pewnym etapie życia) nie widują się tak często i regularnie, żeby dochodziło do powstawania jakiś więzi. Jednak ten kontakt musi być, aby coś między ludźmi zaiskrzyło. Może jestem tradycjonalistą, ale póki się z kimś regularnie nie widuje, to nie czuję z nim żadnej więzi. Żadne rozmowy teloniczne a tym bardziej kontakt w sieci tego nie zastąpią.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-08 12:17:32)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

a nie masz Bagiennik koleżanek z którymi się regularnie widujesz i nie czujesz więzi w sensie seksualnej fascynacji żadnej?
przecież mamy wiele takich osób i nie ma nic. Od samego widywania się nic nie ma.
to co się tam między nimi zadeklarowało wieki temu nie ma znaczenia.
ale też tak naprawdę po seksie okaże się czy fascynacja przetrwała czy padła.
przecież oni mają czysta kartę- czym ryzykują- wolni oboje? niczym.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

17

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Ela210 napisał/a:

ale dlaczego platoniczna? wątpię czy tu na forum znajdzie się jeden facet co tu jakąś platonicznoiść dostrzeże.
nie zakładałabym od razu ślubu i dzieci, ale jasno powiedziała jakiego kierunku oczekuję. Może akurat się im te kierunki zgadzają.

Jeśli się zgadzają, to ok. Problem w tym, że najprawdopodobniej nie.
Mówiąc platoniczna miałam na myśli niespełniona.
Nie wiem czy kiedykolwiek przyjaźniłaś się z kimś w kim byłaś zakochana i chciałaś byście byli razem ale niestety twoje uczucia nie zostały odwzajemnione, ale według mnie to są tortury.
Też nie wiem jak silnie się Autorka w tym chłopaku zakochała bo jeśli się jej tylko podoba, to pół biedy.
Ewentualne pójcie do łóżka, jeszcze bardziej pogorszy sprawę, przynajmniej moim zdaniem.

18

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Myślę, że istotne jest to, czy czuję do takiej kobiety pożądanie fizyczne lub/i fascynację.
Natomiast raczej do takich sytuacji nie dochodzi. W każdym razie ciężko byłoby mi się z kimś widywać regularnie, w kim byłbym, zakochany. Zależy też co dokładnie masz na myśli, mówiąc o seksualnej fascynacji?
Z kobiet, które znam, naprawdę mało jest takich, które są dla mnie aseksualne smile tylko od fascynacji do zakochania jeszcze daleka droga smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

19 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-08 12:37:14)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
bagienni_k napisał/a:

Z kobiet, które znam, naprawdę mało jest takich, które są dla mnie aseksualne smile tylko od fascynacji do zakochania jeszcze daleka droga smile

Jeśli Autorka jest w stanie te uczucie w sobie stłumić, to niech się przyjaźnią i spotykają. Jeżeli natomiast ma każdy jego gest analizować, zastanawiać czy jednak znaczy coś więcej i czy mu się podoba czy nie itd., to większego sensu nie ma.

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-08 12:42:14)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

nie przyjażniłabym się z kimś w kim byłabym zakochana. Ale gdybym tego mu nie powiedziała i cierpiała katusze niepewności to uznałabym że sama sobie jestem winna.
kiedyś dawno temu ex po krótkiej znajomości zaproponował mi przyjażń- ja zaś wprost mu powiedziałam że liczyłam na dużo wiecej i zainteresowana nie jestem.  Szkoda było mi tych kolejnych dziewczyn co w tę przyjażń po zerwaniu szły i cierpiały :0
ja popłakałam ze 3 noce- czas wystarczający do zcasu znajomości i zapomniałam.
Mi taka otwartość ułatwia żyvcie do tej pory, nie utrudnia.
niezdrowe jest tłumienie wszelkich emocji- szkodlwe fizycznie, serio..w przyczynach niektórych schorzeń opisane to jest..

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

21

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
zamyslona1188 napisał/a:

No dobrze, ale jednak mogę go nazwać moim dobry kolegą. Troszczymy się o siebie, pomagamy sobie, zawsze jak się widzimy to nie możemy się nagadać...
Dlatego ciężko mi uwierzyć, że chciałby mnie wykorzystać, chociaż wspominał kilka razy, że seks bez uczuć to nic złego.
Nie wiem co o tym myśleć, może jednak mu się nie podobam.

Chce koleżanki, z którą można się pośmiać, powygłupiać, miło spędzić czas , ale i porozmawiać na poważne tematy plus chce z nią seksu. Żadnych innych zobowiązań, planów, wspólnego mieszkania, kłótni o poeniądze, prowadzenia domu i wypytywania gdzie byłeś i kiedy wracasz. Dla niektórych to układ idealny, inteligentna kobieta, z którą miło się spedza czas plus niezobowiązujący seks.

22

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Ela210 napisał/a:

nie przyjażniłabym się z kimś w kim byłabym zakochana. Ale gdybym tego mu nie powiedziała i cierpiała katusze niepewności to uznałabym że sama sobie jestem winna.
kiedyś dawno temu ex po krótkiej znajomości zaproponował mi przyjażń- ja zaś wprost mu powiedziałam że liczyłam na dużo wiecej i zainteresowana nie jestem.  Szkoda było mi tych kolejnych dziewczyn co w tę przyjażń po zerwaniu szły i cierpiały :0
ja popłakałam ze 3 noce- czas wystarczający do zcasu znajomości i zapomniałam.
Mi taka otwartość ułatwia żyvcie do tej pory, nie utrudnia.
niezdrowe jest tłumienie wszelkich emocji- szkodlwe fizycznie, serio..w przyczynach niektórych schorzeń opisane to jest..

O tym właśnie mówię.
Czasem nie wiemy czy i kiedy się w kimś zakochamy. Odkrycie się ze swoimi uczuciami też wymaga odwagi. Niektórzy zwlekają cierpliwie czekając na jakiś znak w nadziei, że dostaną swoją szansę inni od razu stawiają na otwartość.
Samo przyznanie się nie oznacza jednak, że te emocje przestały istnieć. Przecież jeśli jest w nim zakochana to wiadomo co musi czuć będąc obok. Dlatego pisałam wyżej, że dla mnie to by były tortury. A jeszcze te wspólne śniadanka, jakieś drobne gesty? Po co?

23

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Roxann napisał/a:

Nie wiem czy kiedykolwiek przyjaźniłaś się z kimś w kim byłaś zakochana i chciałaś byście byli razem ale niestety twoje uczucia nie zostały odwzajemnione, ale według mnie to są tortury.
.

Tak to prawda, jak dotąd moje wszystkie znajomości takie były i to od 20 lat. To jest duża męka i obciązenie psychiczne. I po każdej takiej niespełnionej znajomości - była ona za jakiś czas wyparta przez innego - z którym było to samo - znów brak wzajemności.
Dlatego autorko uważam, że może lepiej byłoby całkiem zerwać kontakt. Być może będzie tok, ze do Ciebie on nic nie czuje ale poczuje do innej i co wtedy zrobisz?

24 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-08 13:17:03)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Ale nie rozumiem jaki wniosek? nic nie mówić bo z obawy że dostanie się kosza? gdzie tu sens ? ktoś zauwaył ze autorka jest niby w związku, więc z czym on akurat ma się wyrywać?
no i po co Rossanko utrzymywać takie znajomosci bez wyjaśnienia.?

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

25 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-08 13:21:56)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
rossanka napisał/a:

Chce koleżanki, z którą można się pośmiać, powygłupiać, miło spędzić czas , ale i porozmawiać na poważne tematy plus chce z nią seksu. Żadnych innych zobowiązań, planów, wspólnego mieszkania, kłótni o poeniądze, prowadzenia domu i wypytywania gdzie byłeś i kiedy wracasz. Dla niektórych to układ idealny, inteligentna kobieta, z którą miło się spedza czas plus niezobowiązujący seks.

W sumie można stwierdzić, że gość stawia uczciwie sprawę. Chce czerpać z życia to, co wydaje mu się najlepsze. Ten pierwiastek, którego potem, tym "znudzonym małżeńśtwom" chyba najbardziej brakuje. To właśnie te przyjemności, które później ludzi epróbują wskrzesić między sobą, bo są pochłonięci tym wszystkim, o co kiedyś walczyli "stabilizację, obowiązki, codzienność itp. Kobieta na początku widzi w tych zobowiązaniach i dążeniu do stabilizacji swój jedyny cel, kiedy za parę lat może się jej to zwyczajnie znudzić.MOże facet już z góry przewiduje, jak może się zakończyć taki związek?
Problem niektórych kobiet jest taki, że widzą w działaniach podobnych do tych, jakie oczekuje ten facet, brak szacunku czy wykorzystywanie kobiety, nawet jeśli ona robi dobrą minę do złej gry. Kto w takim układzie postępuje zgodnie ze sobą? on, skoro jasno mówi, żę niczego więcej nie chce czy ona zgadzając się na ten układ, ale ciągle wierząc, że może się facetowi odmieni?

edit: U kobiet lęk przed odrzuceniem jest chyba jednym z najsilniejszych, jakie się spotyka w przyrodzie..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

26

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

chcesz powiedzieć Bagiennik że jestem mutantem? smile Nie miałam nigdy takiego lęku.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

27

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Jeśli owego lęku nie masz, to tylko pogratulować wink

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

28

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
bagienni_k napisał/a:

Problem niektórych kobiet jest taki, że widzą w działaniach podobnych do tych, jakie oczekuje ten facet, brak szacunku czy wykorzystywanie kobiety, nawet jeśli ona robi dobrą minę do złej gry. Kto w takim układzie postępuje zgodnie ze sobą? on, skoro jasno mówi, żę niczego więcej nie chce czy ona zgadzając się na ten układ, ale ciągle wierząc, że może się facetowi odmieni?

edit: U kobiet lęk przed odrzuceniem jest chyba jednym z najsilniejszych, jakie się spotyka w przyrodzie..

Bagienni_k, uczucia nie są constans i jeśli mimo tego, że facet wie co kobieta do niego czuje, i tego że jakiś czas temu powiedział, że on tego nie odwzajemnia, nadal okazuje jej troskę, zainteresowanie, zaczyna rozmawiać o seksie, proponuje jak ma zerwać z tamtym chłopakiem, to czy u kobiety nie może się pojawić nadzieja, że jednak coś do niej też poczuł?
W uczuciach te granice są bardzo cienkie i płynne.
Sam kiedyś w innym wątku powiedziałeś, że nie wierzysz czy że wolisz kiedy uczucie zradza się powoli, na bazie przyjaźni. Ja wtedy pisałam, że to najlepsza droga do friendzone czy fwb bo prawdopodobieństwo, że dwie osoby poczują coś do siebie w tym samym czasie jest bardzo niewielkie. I tu mamy jeden z wielu takich przypadków.
Teoretycznie jest jakaś szansa, że facetowi się zmieniło ale... chyba nikt tu raczej w to nie wierzy bo raczej wszystko wskazuje na to, że ma ochotę na relacje fwb.
Dlatego ja w takie przyjaźnie damsko-męskie nie wierzę i jak coś zaczyna dziać i okazuje się, że jest to jednostronne, to dla własnego dobra lepiej taką relację zakończyć.
Niemniej wiem, że nie każdego na to stać, że uczucia są silniejsze i zostaje jakaś nadzieja, szczególnie jeśli się pewne gesty interpretuje w taki a nie inny sposób. My kobiety często nie rozumiemy dlaczego facet się stara, troszczy, wykazuje zainteresowanie jeśli zależy mu tylko na seksie bez zobowiązań.

29

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Ela210 napisał/a:

Ale nie rozumiem jaki wniosek? nic nie mówić bo z obawy że dostanie się kosza? gdzie tu sens ? ktoś zauwaył ze autorka jest niby w związku, więc z czym on akurat ma się wyrywać?
no i po co Rossanko utrzymywać takie znajomosci bez wyjaśnienia.?

Pisałam, aby właśnie zerwała tą znajomość, jeśli ona się zakochała w tym przyjacielu a on w niej nie, bo się będzie tylko męczyła, a dla niego będzie tylko koleżanką.

30

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Jakby nie padły tutaj wcześniej żadne deklaracje czy miały miejsce zwierzenia, to może i gdzieś tam powoli by się coś rozwinęło w jedną czy drugą stronę. Skoro tutaj jedno się określiło a drugie zostaje na tym etapie, jaki jest, to raczej wątpliwe, że będzie coś więcej z tego. Błędem jest, że osoba na miejscu takiego faceta nie przestaje się angażować w taką relację. Chociaż znając zycie, to dziewczyna i tak szukałaby z nim kontaktu.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

31

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Autorko być może Twój przyjaciel chce z Tobą opcji przyjazn+ sex. Wybór należy do Ciebie czy Tobie to pasuje czy raczej szukasz poważnego związku. Jezeli zależy Ci na nim nie idź tą drogą bo tylko sie poranisz. Powiedziałaś juz co leży Ci na sercu i super, Ty się zachowalas mega odpowiedzialnie i dojrzale. On tego nie odwzajemnil trudno. Nie jest powiedziane , że nigdy w nim nie zakielkuje jakieś uczucie. Im bardziej się zdystansujesz co do niego tym wieksze szanse, że się tego dowiesz. Na ten moment chyba najlepjej żyć swoim życiem i traktować go jak kumpla. Znam kilka par , które narodzily się właśnie z przyjaźni. Może byc tak , ale przygotuj sie na to , ze nie musi.

32

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
bagienni_k napisał/a:
rossanka napisał/a:

Chce koleżanki, z którą można się pośmiać, powygłupiać, miło spędzić czas , ale i porozmawiać na poważne tematy plus chce z nią seksu. Żadnych innych zobowiązań, planów, wspólnego mieszkania, kłótni o poeniądze, prowadzenia domu i wypytywania gdzie byłeś i kiedy wracasz. Dla niektórych to układ idealny, inteligentna kobieta, z którą miło się spedza czas plus niezobowiązujący seks.

W sumie można stwierdzić, że gość stawia uczciwie sprawę. Chce czerpać z życia to, co wydaje mu się najlepsze. Ten pierwiastek, którego potem, tym "znudzonym małżeńśtwom" chyba najbardziej brakuje. To właśnie te przyjemności, które później ludzi epróbują wskrzesić między sobą, bo są pochłonięci tym wszystkim, o co kiedyś walczyli "stabilizację, obowiązki, codzienność itp. Kobieta na początku widzi w tych zobowiązaniach i dążeniu do stabilizacji swój jedyny cel, kiedy za parę lat może się jej to zwyczajnie znudzić.MOże facet już z góry przewiduje, jak może się zakończyć taki związek?
Problem niektórych kobiet jest taki, że widzą w działaniach podobnych do tych, jakie oczekuje ten facet, brak szacunku czy wykorzystywanie kobiety, nawet jeśli ona robi dobrą minę do złej gry. Kto w takim układzie postępuje zgodnie ze sobą? on, skoro jasno mówi, żę niczego więcej nie chce czy ona zgadzając się na ten układ, ale ciągle wierząc, że może się facetowi odmieni?

edit: U kobiet lęk przed odrzuceniem jest chyba jednym z najsilniejszych, jakie się spotyka w przyrodzie..

Właśnie tak jest. On jej wprost powiedział jak jest, ona ma nadzieję. Wiem, bo to przechodziłam nie raz, dlatego moim zdaniem najlepiej dla niej będzie jak zerwie tą znajomość. Bo inaczej będzie czekała, czekała aż się coś zmieni. A dla niego, przynajmniej jak na razie wynika z opisu, ona jest super koleżanką, z którą czasemby się rekreacyjnie przespał i nic więcej. A kiedyś, w przyszłości, za miesiąc, może pozna taką, z którą zachce mu się na poważnie. Albo to taki typ, któremu takie życie pasuje i co zrobisz.

33

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

do Roxann: bo jakby sie nie troszczyl i nie interesowal to jakie byloby prawdopodobienstwo, ze znalazlby taka glupia, ktora by na to poszla?

zgadzam sie z Rossanka "jak na razie wynika z opisu, ona jest super koleżanką, z którą czasemby się rekreacyjnie przespał i nic więcej. A kiedyś, w przyszłości, za miesiąc, może pozna taką, z którą zachce mu się na poważnie." i ona akurat nie bedzie musiala sie zastanawiac, czego on chce.

34 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-08 14:13:19)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Dlaczego przypisujecie takie znaczenie temu cp padło w okolicach pierwszego spotkania? jej się zmieniło a jemu nie mogło? Bo to facet i tylko w głowie mu bzykanie? Bzdurki.
A w prawdziwej przyjaźni jest zaufanie i co do szczerosci i co do delikatności we wzajemnym traktowaniu się. Inaczej to żadna przyjażń.
nie rozumiem takiego lęku: to cos jakby nie pójść na rozmowę o super pracę, bo mogą mnie nie przyjąć. w ten sposób to jest się skazanym na same porażki.
Tylko by być wiarygodną niech autorka zerwie z tamtym, z którym nie bwiadomo po co jest- z braku laku?

natomiast- jeśli on miałby byc tak podły, że wiedząc o jej wcześniejszym wyznaniu gdy się niby przejął- teraz wykorzystuje ja i szuka łatwego seksu- to moze warto mu te pytania zadać i to zweryfikować? wtedy będzie wiadomo że żaden z niego przyjaciel- tylko lawirant i kombinator, to po co jej taka znajomość? wtedy będzie jasny powód skończyć te śniadanka.
bez zapytania go możemy sobie tylko gdybać.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

35

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
blueangel napisał/a:

do Roxann: bo jakby sie nie troszczyl i nie interesowal to jakie byloby prawdopodobienstwo, ze znalazlby taka glupia, ktora by na to poszla?

zgadzam sie z Rossanka "jak na razie wynika z opisu, ona jest super koleżanką, z którą czasemby się rekreacyjnie przespał i nic więcej. A kiedyś, w przyszłości, za miesiąc, może pozna taką, z którą zachce mu się na poważnie." i ona akurat nie bedzie musiala sie zastanawiac, czego on chce.

Bo tak jest. Pisałam, ze przechodziłam to. Zupełna strata czasu i niepotrzebne nerwy jak się patrzy po latach.
Około może 13 lat temu miałam podobną sytuację. Niby coś było niby nie było, zastanawiałam się, czego on chce (nieziemsko mi si e podobał), ale znajomość nie posuwała się nic a nic do przodu. To czekałam. I czekałam. Myślałam, może jeszcze za wcześnie, może on się zbiera na odwagę, może musi to przemyśleć, nie naciskam. Klapki mi spadły z oczu gdy zaczęłam go widywać z inną, która nie miała dylematów co on zamierza, bo nie mogła się od niego odpedzić. Potem wzieli ślub, mają dziecko. Nawet niedaleko mieszkają, czasem z nim porozmawiam.
Ale spokojnie, nic a nic już dawno nie czuje do niego big_smile:D Moge z nim rozmawiać ile wlezie a serce ani drgnie. Czas załatwił wszystko big_smile

36

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

No, raczej nie tylko bzykanie, bo oni przecież jeszcze coś oprócz tego robią. Jak wynika z opisu, wygląda to całkiem przyzwoicie. Zatem jeśli byłby to dopiero początek relacji, to w zasadzie nie wiadomo, czego tu jeszcze trzeba, aby to nazwać związkiem? Zapewne kilku znaczących słów, które byb utwierdziły Autorkę w przekonaniu, żę facet ją traktuje "poważnie".

Co innego, jak to się utrzymuje dłuższy czas i powstają jakieś oczekiwania czy plany.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

37

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Po co zastanawiać się czego KTOŚ chce, zamiast zastanowić się czego TY chcesz i według tego postępować?
ludzie ależ wy sobie komplikujecie życie..

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

38 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-08 14:19:57)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
blueangel napisał/a:

do Roxann: bo jakby sie nie troszczyl i nie interesowal to jakie byloby prawdopodobienstwo, ze znalazlby taka glupia, ktora by na to poszla?

W sumie racja. Chociaż z drugiej strony często się mówi: patrz na czyny, nie słowa. Gdyby nie te ich ustalenia, pewnie dziewczyna byłaby przekonana, że mu się podoba i chodzi o coś więcej. Facet jednak od razu postawił sprawę jasno, że żadnego związku nie chce ale przy tym przyznał, że w seksie bez uczuć nie ma nic złego.
Kurcze, współczuje dziewczynom, które trafiają na takich typków.
W ogóle zostało to źle z góry przewidziane czy zaplanowane, że faceci w przeciwieństwie do kobiet z tak dużą łatwością potrafią oddzielić seks od uczuć. Gdybyśmy mieli podobnie, życie byłoby o wiele łatwiejsze. wink

Ela210 napisał/a:

natomiast- jeśli on miałby byc tak podły, że wiedząc o jej wcześniejszym wyznaniu gdy się niby przejął- teraz wykorzystuje ja i szuka łatwego seksu- to moze warto mu te pytania zadać i to zweryfikować? wtedy będzie wiadomo że żaden z niego przyjaciel- tylko lawirant i kombinator, to po co jej taka znajomość? wtedy będzie jasny powód skończyć te śniadanka.
bez zapytania go możemy sobie tylko gdybać.

O tym właśnie my tu piszemy, że prawdopodobnie jego intencje nie są czyste i z przyjaźnią niewiele mają wspólnego. Niemniej zgadzam się, że warto kolejny raz dla pewności zadać mu to pytanie.

39

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Ela210 napisał/a:

Po co zastanawiać się czego KTOŚ chce, zamiast zastanowić się czego TY chcesz i według tego postępować?
ludzie ależ wy sobie komplikujecie życie..

A wiesz, że to jest całkiem dobre podejście.

40 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-08 14:41:44)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Roxann napisał/a:

   
W sumie racja. Chociaż z drugiej strony często się mówi: patrz na czyny, nie słowa. Gdyby nie te ich ustalenia, pewnie dziewczyna byłaby przekonana, że mu się podoba i chodzi o coś więcej. Facet jednak od razu postawił sprawę jasno, że żadnego związku nie chce ale przy tym przyznał, że w seksie bez uczuć nie ma nic złego.
Kurcze, współczuje dziewczynom, które trafiają na takich typków.
W ogóle zostało to źle z góry przewidziane czy zaplanowane, że faceci w przeciwieństwie do kobiet z tak dużą łatwością potrafią oddzielić seks od uczuć. Gdybyśmy mieli podobnie, życie byłoby o wiele łatwiejsze. wink

Kurcze, ale co jest złego w tym, że ktoś stawia sprawę w ten sposób?
Czy coś jest złego, w tym, że ktoś otwarcie od razu mówi bez ogródek o swoich oczekiwaniach? Gdyby gość mamił i zwodził kobietę, to byłoby lepiej? Poza tym, jak on jeszcze raz czy dwa labo i trzy powie, żę związek go nie interesuje, to czy Autorka w końcu odpuści? Wątpię..Takie osoby muszą solidnie dostać niestety, aby się przekonać, że żyli w jakimś złudzeniu.
Współczuć mogę jedynie dlatego, żę takie osoby jak Autorka usilnie trwają w nadziei, że sprawy potoczą się według ich oczekiwań, jakby ich wersja miałaby być koniecznie lepsza. Skoro faceci potrafią rozdzielić seks od uczuć, informując o tym, to po co taka kobieta z nim dalej zostaje, jeżeli tu i teraz oczekuje związku?

Osobiście nie uważam, że łączenie seksu i uczuć jest dziwne czy błedne. Jeśli jednak inni ludzie nieco inaczej to postrzegają, to dlaczego niektórym kobietom aż tak to przeszkadza, żę usiłują wszelkimi środkami faceta nakłonić do zmiany sposobu myślenia, trwając przy nim, mimo, że słyszą wyraźny komunikat co do charakteru tego związku..?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

41 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-08 14:48:27)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
bagienni_k napisał/a:

Kurcze, ale co jest złego w tym, że ktoś stawia sprawę w ten sposób?
Czy coś jest złego, w tym, że ktoś otwarcie od razu mówi bez ogródek o swoich oczekiwaniach? Gdyby gość mamił i zwodził kobietę, to byłoby lepiej?

Ale czy on teraz jej w pewien sposób nie zwodzi?
Bagienni_k, teraz przeczysz sam sobie. Wyżej napisałeś:

bagienni_k napisał/a:

No, raczej nie tylko bzykanie, bo oni przecież jeszcze coś oprócz tego robią. Jak wynika z opisu, wygląda to całkiem przyzwoicie. Zatem jeśli byłby to dopiero początek relacji, to w zasadzie nie wiadomo, czego tu jeszcze trzeba, aby to nazwać związkiem? Zapewne kilku znaczących słów, które byb utwierdziły Autorkę w przekonaniu, żę facet ją traktuje "poważnie".

Co innego, jak to się utrzymuje dłuższy czas i powstają jakieś oczekiwania czy plany.

Ależ o to właśnie chodzi, że przez takie zachowanie dziewczyna znów ma mentlik w głowie bo gdyby nie pewne słowa, które padły rok temu, to wyglądałoby jak fajny początek "poważnej" relacji (czy też jej reaktywacja).
Pytanie, czy słowa sprzed roku nadal obowiązują. No ale tego to już Autorka powinna się dowiedzieć u źródła.

bagienni_k napisał/a:

Poza tym, jak on jeszcze raz czy dwa labo i trzy powie, żę związek go nie interesuje, to czy Autorka w końcu odpuści? Wątpię..Takie osoby muszą solidnie dostać niestety, aby się przekonać, że żyli w jakimś złudzeniu.
Współczuć mogę jedynie dlatego, żę takie osoby jak Autorka usilnie trwają w nadziei, że sprawy potoczą się według ich oczekiwań, jakby ich wersja miałaby być koniecznie lepsza. Skoro faceci potrafią rozdzielić seks od uczuć, informując o tym, to po co taka kobieta z nim dalej zostaje, jeżeli tu i teraz oczekuje związku?

Pytanie czy to powtórzy, czy zechce grać na zwłokę i wykorzystać okazję na seks z zadurzoną w nim dziewczyną.
Czasem ludzie wolą żyć w ułudzie niż usłyszeć coś, co ich zrani i postawi w trudnej sytuacji. Przecież sam wyżej napisałeś, że w sumie ta ich relacja wygląda jak fajnie zapowiadający się związek. Wiele osób, kobiet, boi się zadać pytanie wprost licząc po cichu, że znajomość rozwija się we właściwym (dla nich) kierunku.

42 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-04-08 14:52:57)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Powinna się dowiedzieć u źródła, bo pewnie, jak większość kobiet, najbardziej wierzy w słowa. Zatem jakby on jej teraz otwarcie powiedział, że chce związku i zaangażowania, to ona poszłaby jak w dym.
Cały czas jej czegoś brakuje. A że boi się zapytać wprost, to mnie nie dziwi, jeśli chodzi o kobietę smile Chociaż raczej nie tyle nie umie, co nie chce, bo pewnie uważa, że w życiu trzeba się wszystkiego domyślać, czytając między wierszami a bezpośrednie komunikaty są zbyt proste.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

43 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-04-08 15:07:33)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
bagienni_k napisał/a:

Powinna się dowiedzieć u źródła, bo pewnie, jak większość kobiet, najbardziej wierzy w słowa. Zatem jakby on jej teraz otwarcie powiedział, że chce związku i zaangażowania, to ona poszłaby jak w dym.
Cały czas jej czegoś brakuje. A że boi się zapytać wprost, to mnie nie dziwi, jeśli chodzi o kobietę smile Chociaż raczej nie tyle nie umie, co nie chce, bo pewnie uważa, że w życiu trzeba się wszystkiego domyślać, czytając między wierszami a bezpośrednie komunikaty są zbyt proste.

Ale u niej bezpośrednie komunikaty, te nie werbalne, to jest zainteresowanie, troska czyli  coś co sam przyznałeś, że wygląda całkiem przyzwoicie.

Ja nigdy nie umawiałam się przez net ale wydaje mi się, że taki sposób randkowania wymusza poniekąd pewne deklaracja zbyt wcześnie bo zwykle po pierwszym spotkaniu w ciemno, człowiek oczekuje feedbacku. Tylko jakie znaczenie mają takie pochopne deklaracje? Co z tego, że facet na pierwszym spotkaniu powie, że chce stałego związku, jak się okaże że nic nas nie łączy i nawet do 2 czy 3 spotkania nie dochodzi. Łatwiej chyba powiedzieć, że możemy się lepiej poznać, zaprzyjaźnić, a wtedy zobaczymy. Przecież facet nie powiedział jej wprost, że interesuje go seks bez zobowiązań. Równie dobrze mógł się "wystraszyć" zbyt szybkich wyznań z jej strony.

PS. Wiesz, tak sobie teraz pomyślałam, że my z A. w ogóle nie rozmawialiśmy o związku. Tyle, że jak poznajesz kogoś w realu i dopiero wtedy umawiacie się na randkę, to trochę jednak inaczej bo pierwsza weryfikacja w realu już była na "tak". Jak się miło spędza czas, to wiadomo, że wszystko idzie w dobrym kierunku i kolejne spotkanie jest formalnością. Jedyne co, to chciałam jak najszybciej sprawdzić, czy rzeczywiście ma rozwód/mieszka sam bo by mi było szkoda czasu i uczuć wiadomo, a na słowo to ja już nikomu nie wierzę wink
Znam jednak osoby korzystające z aplikacji randkowych, które jednego dnia mogą odbyć nawet kilka spotkań z różnymi osobami. Także podejrzewam, że chętnych, czekających na poznanie (w jakimkolwiek celu) nie brakuje.

44

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Nigdy nie potrafilam oddzielic seksu od uczuc. Nie mowie od razu o milosci ale o zauroczeniu
Nie umialabym sie przespac z kolega, ktory jest tylko kolega. Takich to mam w pelno w pracy i w innychbmiejscach, lubie ich, ale do glowy mi nie przyjdzie fantazjowanie o nich.

45

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
bagienni_k napisał/a:

Osobiście nie uważam, że łączenie seksu i uczuć jest dziwne czy błedne.

Dwa pytania:
Jak będziesz w związku to czy musisz mieć do tego jakieś uczucia
Drugie: Jak będziesz w związku, czy byłbyś w stanie robić skok w bok, skoro to by było bez uczuć, czysto mechaniczne - czyli nie zdrada?
Kogoś mi przypominasz, podobne macie twierdzenia i to mnie przeraża.

46

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Nie wiem, ale chyba wykraczamy trochę za daleko z tymi założeniami...

Jeśli jestem w związku, to oczywiste, że żywię uczucie do partnera i nie wyobrażam sobie ot tak skoczyć w bok, bo mi się nagle kobieta znudziła. "Nie przepadam" za krzywdzeniem innych, poza tym nie lubię za bardzo żyć w konspiracji wink Nie wiem, co fascynująćego widzą ludzie w tej nutce adrenaliny i dreszczyku emocji.

Natomiast, nie widzę nic zdrożnego w tym, jeśli ktoś oczekuje niezobowiązującej relacji, opartej na seksie czy jakiś tam spotkaniach. Problem w tym, że taka relacja długo nie przetrwa w pierwotnej postaci.
Nie oceniam takiego czy innego podejścia odnośnie łączenia czy rozdzielania seksu od uczuć. Zarówno jedno jak i drugie uważam za dopuszczalne, pod warunkiem, że obie strony się na to godzą.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

47

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

Jest jeszcze roznica: pomiedzy: bez zobowiązań  czyli bez deklaracji wspólnego życia i miłość i po grób, a bez uczuć  po prostu seks między obcymi ludźmi  tylko pożądanie .
I najgorsza opcja: seks bez pożądania.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

48 Ostatnio edytowany przez rossanka (2021-04-08 18:03:31)

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?
Ela210 napisał/a:

I najgorsza opcja: seks bez pożądania.

Wszystkie kontakty cielesne, nawet takie niewinne jak chodzenie za rękę czy obejmowanie bez porządania a nawet podszyte odrazą są najgorszą opcją.
Wiem, bo moje wszystkie relacje do 30 roku życia były takie.
Ale autorce to chyba nie grozi.
Z drugiej strony po co jest obecnie w związku z tym drugim, skoro czuje, ze to nie to?

49

Odp: Przyjaźń czy coś więcej?

To by trzeba było autorki zapytać.  Przyznaję  że nie rozumiem.
Ale chyba wolałabym romans z chłopakiem którego kocham niż życie z kimś na kim mi nie zależy i kombinuję  jak z nim zerwać.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaźń czy coś więcej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021