Chłopak, na którym mi zależy dziwnie się zachowuje.
Chodzi o to, że obwinia mnie za swoje niepowodzenia. Cała pierwsza fala gniewu spływa na mnie. W prawdzie nie trwa to długo, ale naprawdę mi przykro. (Mam na myśli takie sytuacje kiedy on prosi o moją radę, i nic z tego nie wychodzi)
Sprawia, że czuję się jak osoba toksyczna. On ma grupkę znajomych z którymi trzyma się od czasów szkolnych. Naprawdę mili ludzie. Ja jestem bardziej typem introwertyka, więc kiedy od czasu do czasu nie mamy kontaktu przez cały dzień to robię coś dla siebie i dobrze się czuję. Ostatnio wyznał mi że boi się z nimi spotykać bo na pewno będę zła na niego że to robi. (O.co.chodzi?!) Boi się z nimi rozmawiać bo na pewno będzie mi przykro że poświęca czas innym ludziom. Pękło mi serce kiedy to usłyszałam. Dlaczego on tak myśli? Przecież nigdy nie dałam mu powodów do tego. Wyjaśniłam mu że to nie prawda. Każdy ma swoje życie i może robić co chce. Dużo mi w życiu zakazywano dlatego ja nie robię tego innym ludziom. Teraz, gdy po każdym spotkaniu z grupką znajomych streszcza mi bardzo szczegółowo spotkanie to czuję się jak najgorszy potwór. Streszcza mi rozmowy, a ja nie wiem co powiedzieć... Dlaczego opowiada mi o tym wszystkim skoro uważa że jestem na niego zła. Nie rozumiem. Czuję się jakbym robiła mu krzywdę mimo że nic złego nie zrobiłam (sama już nie wiem). Ma też skłonności do popadania w depresję. Wyznał mi że czuje się gorszy ode mnie. Że zazdrości mi osiągnięć (negatywnie). Tłumaczę mu że jest niesamowity i że nie powinien porównywać się do innych, ale napady smutku wracają. Czuję się coraz bardziej nieszczęśliwa. To naprawdę porządny chłopak. Znamy się od 1,5 roku. Nigdy nie spotkałam kogoś takiego jak on. Jest miły, inteligentny, myśli nieszablonowo. Naprawdę mi na nim zależy, ale czasami wysysa ze mnie radość. Rozmawiamy otwarcie o problemach i zawsze mu smutno kiedy sprawia że mi źle. Żałuje głupich zachwań i mnie przeprasza. Nie wiem co robić. Może wy coś podpowiecie? O co tu chodzi?