Wiem ze było pewnie multum takich sytuacji ale nie znalazłem takiego przypadku jak mój. Kochałem się z moja dziewczyna 2 dni temu i chciałem skontrolować czy jest gumka na swoim miejscu wyciągnąłem ja powoli i się okazało ze ściągnęła się. Była na początku zasłonięta wargami. Pamietam ze nie czułem żebym wkładał pare razy bez gumki wiec musiała się ściągnąć jak go wyjmowalem (mój błąd ze nie trzymałem pierścienia prawda). Dziewczyna szybko wyjęła prezerwatywę. Wytrysku nie było, ten płyn co leci zawsze w początkowych fazach podniecenia to poleciał ale na początku przed założeniem gumki i go od razu wytarłem chusteczka. Jak patrzyliśmy to w kondomie nic nie było oraz nie był pęknięty. Dziewczyna także nie ma dni płodnych. Czy jest czym się martwić ? Nie chce iść z dziewczyna po tabletkę po bo jak była z poprzednim chłopakiem i zażyła ją to wyładowała w szpitalu i nie chce jej stresować jeszcze bardziej.
Podobne tematy
2 2021-01-20 16:14:13 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-01-20 16:23:24)
Na 99.9999999999999% nie jesteście w ciąży.
Naucz się zakładać gumę -- ona się łapie skóry i nie ma szans jej nawet na siłę zerwać.
Naucz się zakładać gumę -- ona się łapie skóry i nie ma szans jej nawet na siłę zerwać.
Trzeba też wiedzieć, że gumki mają różne rozmiary. Jeśli będzie za duża, to ryzyko, że się zsunie mimo wszystko znacząco wzrasta.
szansa minimalna, zwłaszcza jak nie była to dokładnie owulacja, więc chyba trzeba wyluzować
szansa minimalna, zwłaszcza jak nie była to dokładnie owulacja, więc chyba trzeba wyluzować
Czyli można się nie przejmować ? Bo narazie nic nie mówiłem dziewczynie żeby jej nie martwić i ją zalewaniem ze jest wszystko git.
Ela210 napisał/a:szansa minimalna, zwłaszcza jak nie była to dokładnie owulacja, więc chyba trzeba wyluzować
Czyli można się nie przejmować ? Bo narazie nic nie mówiłem dziewczynie żeby jej nie martwić i ją zalewaniem ze jest wszystko git.
A to jest akurat największa głupota jaką mogłeś zrobić, bo gdyby się okazało, że sytuacja byłbu potencjalnie zagrażająca ciążą, to niemówieniem praktycznie zabrałeś jej szansę na skuteczne zażycie tabletki po. Jeżeli tabletka byłaby potrzebna.
Rafał284 napisał/a:Ela210 napisał/a:szansa minimalna, zwłaszcza jak nie była to dokładnie owulacja, więc chyba trzeba wyluzować
Czyli można się nie przejmować ? Bo narazie nic nie mówiłem dziewczynie żeby jej nie martwić i ją zalewaniem ze jest wszystko git.
A to jest akurat największa głupota jaką mogłeś zrobić, bo gdyby się okazało, że sytuacja byłbu potencjalnie zagrażająca ciążą, to niemówieniem praktycznie zabrałeś jej szansę na skuteczne zażycie tabletki po. Jeżeli tabletka byłaby potrzebna.
Źle ubrałem słowa powiedziałem dziewczynie to samo co napisałem.
Z opisu wynika, że szansa minimalna, a najwyżej zostaniesz tatusiem
.
Z opisu wynika, że szansa minimalna, a najwyżej zostaniesz tatusiem
.
Tego bym chciał uniknąć najgorsze jest to ze test by można robić po 72h a tabletkę po można wziąć do 72h. Tez nie chce żeby brała bez powodu żeby nie wyładowała znow w szpitalu.
Tego bym chciał uniknąć najgorsze jest to ze test by można robić po 72h a tabletkę po można wziąć do 72h. Tez nie chce żeby brała bez powodu żeby nie wyładowała znow w szpitalu.
Uważam jak poprzednicy, czyli że szansa na ciążę w opisanym przypadku wydaje się na tyle niewielka, że na miejscu Twojej partnerki nie ryzykowałabym przyjmowania tabletki po.
W przyszłości bądźcie jednak bardziej uważni, jeśli nie czujecie się jeszcze gotowi na zostanie rodzicami
.
Verdnal napisał/a:Z opisu wynika, że szansa minimalna, a najwyżej zostaniesz tatusiem
.
Tego bym chciał uniknąć najgorsze jest to ze test by można robić po 72h a tabletkę po można wziąć do 72h. Tez nie chce żeby brała bez powodu żeby nie wyładowała znow w szpitalu.
Test to po 14 dniach, a nie 72h.
Po 72h to nic nie wyjdzie, a jeżeli jakiś producent twierdzi, że test wtedy wyłapie ciąże to najnormalniej w świecie oszukuje.