Nie wiem co mam robić, do ostatniego dnia mówił, że mnie kocha, rozpieszczał i wielbił, zawsze czułam sie najważniejsza, a tu okazuje sie, że od 2 lat jest druga, z którą będzie miał dziecko!!! Zostawił wszystko czego dorobiliśmy sie przez te lata, o czym marzył, co sprawiało mu tyle radości, przede wszystkim dzieci...
Nie rozumiem, jak można być tak obłudnym. Jestem na granicy załamania, trzymam się przy starszej córci bo rozumie że coś się dzieje, ale w samotności rozpacz...
Jak dalej żyć! Nie wiem czy go kocham, czy nienawidzę... On mnie nie chce. Jak dam sobie radę, był moim wsparciem w każdej sprawie, rozumieliśmy się bez słów.
Nie chce mi sie żyć, a mam dopiero 30 lat...
Moje najmłodsze ma 4 miesiące, a ona jest w 3 miesiącu ciąży!!!!!!!!!!
1 2010-05-08 21:54:29 Ostatnio edytowany przez sledz3333 (2010-05-08 21:57:15)
Podobne tematy
Idiota z niego!!! Nic więcej mi się nie nasuwa mądrego do powiedzenia! Nigdy jak widać w życiu człowiek niczego nie może być pewien! Nie poddawaj się tylko, masz dzieci-dla nich warto żyć, być silną! Trzymam kciuki!
Autorko - twój mąż chciał przypomnieć sobie co znaczy kobieta przez duże K.Ty też nią jesteś,ale ta cząstka Ciebie jest głęboko ukryta.Na zewnątrz widać pewnie - niestety - tylko kurę domową...
To straszne, co piszesz!!!Jak mozna zrobic cos takiego???W glowie sie nie miesci!!Naprawde nie wiem, co powiedziec....Jak wyglada Twoja sytuacja finansowa?Bedziesz w stanie dac sobie rade sama?Czy Twoj maz chce odejsc?
Napisz wiecej o sobie, poczytaj tez forum bo jest tu wiele kobiet po przejsciach...
Na pewno Cie nie zostawimy!
Tutaj zawsze mozesz liczyc na wsparcie...
Przykra sytuacja, wiem że jest Ci trudno, ale masz 2 dzieciaczków i nie możesz się poddawać. Przykre, że odwagi by wyznać Ci prawdę nabrał kiedy kochanica zaliczyła wpadkę...tak niestety bywa. Nikogo na siłę przy sobie nie zatrzymamy, ludzie rozstają się, zostają porzuceni czy sami odchodzą...Teraz skup się na sobie i dzieciach, skoro chce odejść to niech idzie w diabły, zasięgnij porady prawnej tak aby dzieci i siebie zabezpieczyć na przyszłość. I pisz do nas jest tu wiele osób o podobnych doświadczeniach, które będą mogły ci udzielić ważnych rad, wskazówek, wysłuchać cię .Trzymaj się ciepło.
Oj ciężko mu będzie w najbliższych miesiącach, ale ty nie daj się, walcz o siebie i dzieci, wiem, że Ci jest trudno. Przechodzimy tu wszyscy podobne sytuacje. Ale faceci są zdolni do różnych świństw. Okłamywał Ciebie i w końcu się wydało. Teraz musisz mieć wsparcie kogoś bliskiego, musisz z kimś o tym porozmawiać. Nie wiadomo czy to dziecko jest jego. Ty nie jesteś winna, to on jest winny temu wszystkiemu, ale on się będzie ,,wybielał" i będzie Ciebie winił, tak jest w każdym przypadku. Mój mąż chodzi do kościoła i przyjmuje komunię świętą i mówi , że sobie,, załatwi wszystko" u Pana Boga. Nie mogę go w ogóle zrozumieć. Osobowość psychopatyczna.
Musisz żyć, masz wspaniałe dzieci. Ja z moim mężem jestem 27 lat po ślubie i też się nie spodziewałam po nim , ze tak zrobi, ale okazało się, ze bardzo długo prowadził podwójne życie. Oczywiście on nawet nie ma odwagi się przyznać do tego wszystkiego. Za każdym razem jest inna wersja, kłamie, kłamie...
To starszne jacy faceci potrafią być....to prawda oni są z Marsa....Teraz na pewno jest Ci ciężko,rozumiem,też siedzę z 2 dzieci sama w domu,a mąż tylko na weekendy.Wiem jak może być cięzko....Musisz być silna dla dzieci,one są najważniejsze.Nie wiem ile starsze ma lat,pewnie koło 7,6-może już coś rozumieć,ale młodsze wyczuje sytuację...Ja przed starszym ukrywałam wszystko,starałam się by nie odczuł co się dzieje między rodzicami,ale młodsze wyczuwało wszystko...Jesteś jeszcze młoda,ułożysz sobie życie na nowo,pamiętaj o tym,nie on jeden na tym świecie!!!Mam nadzieję,że masz jakąś przyjaciółkę,bratnią duszę,która w realu będzie Cię wspierać....Zaglądaj tez tu na forum,gdzie dużo jest kobiet w podobnych sytuacjach i staramy się jakoś sobie pomagać i wspierać .Bądź sila dla siebie i dzieci.
Nie jesteś sama, mnie zostawił po 11 latach małżeństwa, też z dwójką dzieci - dla młodszej - a ja mam 30 ![]()
Był z nią związany ponad rok.
Wiem, że to strasznie boli i cieżko jest okropnie. Ja jestem juz pół roku sama, wychodze na prostą - robie to dla siebie i dla dzieci. Na początku próbowałam go zatrzymać ale po co, jeśli wybrał inną to niech mu z nią będzie dobrze.
Dasz radę i uwierz, że masz w sobie na to wszystko siłę.
Pamiętaj, że co Cię nie zabiję, to Cię zmocni ![]()
Dziewczyny-nie ma innego wyjścia tylko się trzymać (Rusałko-święta prawda). Na siłę nikogo się nie uszczęśliwi, a żyć z kimś kto zdradza, oszukuję, poniewiera psychicznie nie ma co, bo to jest nie do wytrzymania na dłuższą metę.
Ja teraz przynajmniej chodzę spać nie martwiąc się gdzie ON jest i co robi..........
10 2010-05-09 17:17:11 Ostatnio edytowany przez sledz3333 (2010-05-09 17:30:37)
Autorko - twój mąż chciał przypomnieć sobie co znaczy kobieta przez duże K.Ty też nią jesteś,ale ta cząstka Ciebie jest głęboko ukryta.Na zewnątrz widać pewnie - niestety - tylko kurę domową...
Dlaczego tak myślisz, jestem osobą pracującą, mąż zawsze przewiązywał wagę do wyglądu więć często zabierał mnie na zakupy. Zawsze mówił mi, że bardzo mu się podobam.
Nia jestem kurą domową!!!
To straszne, co piszesz!!!Jak mozna zrobic cos takiego???W glowie sie nie miesci!!Naprawde nie wiem, co powiedziec....Jak wyglada Twoja sytuacja finansowa?Bedziesz w stanie dac sobie rade sama?Czy Twoj maz chce odejsc?
Napisz wiecej o sobie, poczytaj tez forum bo jest tu wiele kobiet po przejsciach...
Na pewno Cie nie zostawimy!
Tutaj zawsze mozesz liczyc na wsparcie...
Sama niekoniecznie dam sobie radę, mam na szczęście rodziców, którzy mi pomogą, dopóki są!
Potem nie wiem jak to będzie, on jest zdecydowany odejść, chce płacić, ale pewnie do czasu urodzenia jedgo trzeciego dziecka!!!
Zakładam sprawę o alimenty w pierwszej kolejności
12 2010-05-09 17:23:32 Ostatnio edytowany przez sledz3333 (2010-05-09 17:24:23)
Nie jesteś sama, mnie zostawił po 11 latach małżeństwa, też z dwójką dzieci - dla młodszej - a ja mam 30
Był z nią związany ponad rok.
Wiem, że to strasznie boli i cieżko jest okropnie. Ja jestem juz pół roku sama, wychodze na prostą - robie to dla siebie i dla dzieci. Na początku próbowałam go zatrzymać ale po co, jeśli wybrał inną to niech mu z nią będzie dobrze.
Dasz radę i uwierz, że masz w sobie na to wszystko siłę.
Pamiętaj, że co Cię nie zabiję, to Cię zmocni
Dziś jeszcze raz zadzwoniłam do niego, nie wiem po co ale ulżyło mi nieco, usłyszałam prawdę, że od dwóch! lat mnie zdradzał! Nie wiem jak to możliwe! Chce być z Nią, nie kocha mnie! Nie mam do siebie żalu, starałam się całe nasze życie, aż pewnie za dużo, żeby nię mężuś nie denerwował, zmęczony, w nocy zawsze ja wstawałam nawet teraz przy dwójce dzieci. Pozwoliłam na wybryk typu MOTOR którego nie znoszę, ale to było jego marzenie. A teraz to marzenie stoi w garażu do niczego nikomu nie potrzebne...
Oj ciężko mu będzie w najbliższych miesiącach, ale ty nie daj się, walcz o siebie i dzieci, wiem, że Ci jest trudno. Przechodzimy tu wszyscy podobne sytuacje. Ale faceci są zdolni do różnych świństw. Okłamywał Ciebie i w końcu się wydało. Teraz musisz mieć wsparcie kogoś bliskiego, musisz z kimś o tym porozmawiać. Nie wiadomo czy to dziecko jest jego. Ty nie jesteś winna, to on jest winny temu wszystkiemu, ale on się będzie ,,wybielał" i będzie Ciebie winił, tak jest w każdym przypadku. Mój mąż chodzi do kościoła i przyjmuje komunię świętą i mówi , że sobie,, załatwi wszystko" u Pana Boga. Nie mogę go w ogóle zrozumieć. Osobowość psychopatyczna.
Musisz żyć, masz wspaniałe dzieci. Ja z moim mężem jestem 27 lat po ślubie i też się nie spodziewałam po nim , ze tak zrobi, ale okazało się, ze bardzo długo prowadził podwójne życie. Oczywiście on nawet nie ma odwagi się przyznać do tego wszystkiego. Za każdym razem jest inna wersja, kłamie, kłamie...
Właśnie on mnie nie wini, cały czas mówił, że nie jestem jego warta, i teraz wiem dlaczego, zawsze uważał, że jestem za dobra i miał rację! Wiem, że to wwzystko jego wina, ale co z tego jestem ja z dziećmi... Tylko po co starał się ze mną o drugie dziecko, jak sypiał z nią. Chciał do niej odejść ale nie maiła odwagi. Myślę, że ta wpadka była zamierzona. Dopiero jak rodzice ją spakowali i wystawili przed drzwi stał się odpowiedzialny, tylko że nie za nas!!!
I dlatego nie masz czego żałować! Gówniarz z niego i tyle! To przykre że narodziny Twojego dzidziusia i ciąża "tamtej" się nałożyły ale przynajmniej potwierdza to, że faktycznie Twój (jeszcze) mąż nie jest nic wart! Żyj dla swoich dzieci. I wykorzystaj moment żeby założyć sprawę o alimenty. Później może mu się coś odwidzieć i będzie robił problemy
Trudno kogoś w takiej sytuacji pocieszyć, przeżyłam coś podobnego więc wiem, że potrzeba czasu żeby zapomnieć, ale niestety wszystkiego się nieda. Mój mąż zdradzał mnie z inna kobietą przez prawie rok dowiedziałm się jak byłam w piątym miesiącu ciąży, wyprowadził się nawet mieszkał z nią przez tydzień urodziłam dziecko jeszcze się z nią spotykał i cały czas twierdził że to jest tylko jego przyjaciółka. Wreście wygrałam zostawił ją, ale szczerze teraz tego żałuję, bo powinnam zostawić go wtedy, od tego momentu minęły dwa lata i znowu wyprowadził się tym razem do mamusi. A ja zostałam sama z dwójką dzieci.Nieraz chce mi sie płakać, ale będę silna dla moich córeczek. Życzę tobie szczęścia.
wiktoria0801.To bedzie bolało, długo, Jedyne, co Ci teraz pozostaje, to poszukac wsparcia w rodzinie, przyjaciołach, Proponuje takze odwiedzic psychologa, Nie dasz sobie sama rady z tym problemem, dzieci trzymaja, każa zyc, ale jak ida spac, Ty zapadasz w bezdenna rozpacz. Myslisz o kazdym nastepnym dniu, i aż oddechu Ci brakuje ze strachu i rozpaczy, Sama to przechodze, wiem, Dlatego wiem, jak wazna jest pomoc osób z otoczenia, którym ufasz. Musisz zajac czas wolny czyms,.Nie bedzie łatwo, wszystko kojarzy sie z nim. Najgorsze są wieczory, puste sciany, brak rozmowy, współnych zajęc. Dlatego dobrze jest rozmawiac z ludzmi, .tu sa osoby, które tez [rzechodzą i pszeszły piekło. Kazda z nas, przeszła lub nadal tkwi w tym bólu nie majac recepty na zycie. Na to chyba najlepszy jest czas. Nic Cie nie pocieszam tym, co piszę, ale jak bedzie zle, długie wieczory, wspaniale jest miec takie forum, na którym sie mozna wyzalic do kogos, kto najlepiej rozumie sytuacje. Współczuje Ci , ze tak sie stało.Dla mnie równiez jest to niezrozumiałe, jak on mógł. pamietaj, mimo, ze nie poprawi tpo Twojej sytuacji, ze nie jestes osamotniona w tej rozpaczy, że wiele kobiet tez przezywa podobne sytuacje, a jeszcze wiecej, wygrywa i powstaje silniejsza niczym feniks z popiołów. Trzymam z Ciebie kciuki, jestem z Tobą słonce.
Współczuję wam i sobie samej. Mój od lutego już ex też spodziewa się dziecka z kochanką.
Trauma jaką przeżywają pierwsze żony kiedy się o tym dowiadują jest przynajmniej dla mnie
nieporównywalna z niczym innym . Sam rozwód i świadomość , że się z nią spotyka nie dotknęły mnie tak jak wiadomość o ich dziecku. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić bólu jaki czuje kobieta , która jest w ciąży lub właśnie urodziła i dowiaduje się , że jej facet będzie ojcem innego dziecka . ... odtąd nic nie jest już tak jak było przed.... pozdrawiam i ściskam wszystkie dzielne dziewczyny. Damy radę!
Mnie zostawiał po 14 latach z dwójka dzieci, bez niczego, dla młodszej i trzeba zacisnąć zęby i trzeba brnąć do przodu, wiele ciężkich chwil przed tobą ,ale kobiety są mocne, zwłaszcza jak maja dzieci, teraz będziesz ich całym światem ,bądź przy nich....a z czasem nabierzesz sił....wiem ze to bzdurnie zabrzmi ale jesteś młoda, być możne spotkasz kogoś wartościowszego.....szczerość w związku jest ważniejsza niż okazywanie fałszywej czułości!!! Głowa do góry-zawsze chodź z głowa do góry!!!!
Dziewczyny-wiedziałam, że tyle "nas" samotnych, zdradzonych tutaj jest, ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tyle. I to większość kobiet w wieku 30-39 lat. Czy w tym wieku faceci przechodzą jakieś znużenie życiem czy co? Bo ja już nie wiem. Mój jeszcze mąż"niby" mnie nie zdradził, ale wydaje mi się, że po prostu nie złapałam go na gorącym uczynku, a dowodów trochę niestety miałam. Teraz to już nawet nie chce mi się myśleć na ten temat i dociekać prawdy, chcę spokoju i gdybym miała cudowny środek wymazałabym go całkowicie z mojej pamięci- i Wam ten środek bym dała :-) A wciąż słyszałam jaka jestem cudowna jak to do końca swoich dni będzie mnie kochał......
Obecnie czekam na kolejną sprawę rozwodową. Jest wieczór, córka śpi i też sama sobie tutaj siedzę i bardzo miło mi tu pisać, bo wiem, że mam zwyczajnie do kogo :-) Tak jak tutaj piszecie kobietki-życie nas jakoś nie rozpieściło, ale trzeba się jakoś trzymać. Trzeba myśleć, że będzie dobrze, że złapiemy w końcu wiatr w żagle i nasze życie popłynie do przodu, w słońcu i bezchmurnym niebie. Życzę nam tego wszystkim z całego serduszka...
Masz dzieci i bądź dumna!!!!!! Musisz byc siłaczką a dobro do Ciebie wróci. To nie ty i dzieci zawiniliście! Trzymajcie się razem bo macie siebie! Życie nie zawsze nas rozpieszcza, ale życzę ci siły i miłości dzieci bo to piękne i czyste uczucie, pielęgnuj je i jeszcze będziecie szczęśliwi. Trzymam kciuki za takie kobiety i ich dzieci:)
Ja od ośmiu miesięcy jestem samotną matką wychowującą dwójką dzieci.Przyczyną mojego 9 letniego małżeństwa była zdrada mojego męża.Na obecną chwilę mieszka ze swoją kochanką. Ja...wciąż staram się być optymistką ,nie tracić wiary w siebie,bo wiem,ze na mojej drodze pojawi się ktoś wyjątkowy,kto pokocha mnie i moje dzieci.Wam też życzę więcej wiary w siebie i w lepsze jutro ![]()
Minęło kilka dni wiele myślę i zaczynam rozumieć, jakim był draniem. Nie widziałam tego przez tyle lat. Nie ma litości dla takich jak on. Zniszczę go...
Brawo! I tak trzymaj kochana! Takie myślenie doda Ci sił... Trzymaj się tego i nie odpuszczaj. Wyciągnij z niego ile się da - dla dzieci.
A tamta powinna się liczyć z tym, że kiedyś i ją może zostawić tak jak Ciebie!
Poza tym ciekawe jak sobie poradzi, jak w ich związku pojawią się schody (bo początki zawsze są kolorowe)??? Wtedy wspomni Ciebie, ale już będzie za późno!
Brawo! I tak trzymaj kochana! Takie myślenie doda Ci sił... Trzymaj się tego i nie odpuszczaj. Wyciągnij z niego ile się da - dla dzieci.
A tamta powinna się liczyć z tym, że kiedyś i ją może zostawić tak jak Ciebie!
Poza tym ciekawe jak sobie poradzi, jak w ich związku pojawią się schody (bo początki zawsze są kolorowe)??? Wtedy wspomni Ciebie, ale już będzie za późno!
Najgorsze to że ciągle o nim myślę!!! Nie pozwolę mu wrócić, bardzo mnie upokorzył , ale myślę. Był miłością mojego życia, myślałam, że ja też...
Jutro mam spotkanie z prawnikiem, niech w końcu zacznie sie ten początek końca...
Dzięki za słowa otuchy.
25 2010-05-13 09:19:41 Ostatnio edytowany przez brazowasukienka (2010-05-13 09:20:40)
Niestety my kobiety jesteśmy strasznie emocjonalne...zostawiają, zdradzają nas mężczyzni i zdaje się nam, ze to koniec świata...a my dopiero się wówczas rodzimy...doświadczenia uczą ,stajemy się mądrzejsze, mniej ufamy...ale nic nie dzieje się bez przyczyny, za każdą zdradzoną ,samotną ,upokorzoną kobietę trzymam kciuki i wierzę całym sercem ,ze znajdziecie silę na walkę....