Jak odejść od narcyza? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak odejść od narcyza?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Jak odejść od narcyza?

Jestem w związku małżeńskim od 14 lat. Mamy dziesiecioletnia córeczkę. Dopiero niedawno do mnie dotarło w czym tkwię i jak bardzo dałam się zmanipulować. W życiu zawodowym jestem przebojowa i odnoszę sukcesy, za to w domu jestem typową kura domową. Doszło do tego że wracając z pracy nie siadam na tylek, czasem nie zdejmuje butów tylko myję ręce, zakasam rękawy i idę do kuchni. Gotowanie, pranie, prasowanie, zakupy, zadania domowe.... To moje obowiązki. Co robi w tym czasie mój mąż? Siedzi i ogląda seriale, lub czyta książki. Raz w tygodniu poodkurza dom, co sobotę od 7 lat siada do komputera i gra całą noc, popijając przy tym whiskey lub wódkę.
Ma pretensje jeśli coś nie jest tak jak on chce, kontroluje mnie non stop, dzwoni i sprawdza co robię. Wymaga aby jedzenie było zawsze podane idealnie, marudzi jak się coś powtórzy w tygodniu z posiłków itd.
Obudziłam się ostatnio zdając sobie sprawę z tego że ma kontrolę nad wszystkim łącznie z pieniędzmi. Mamy wspólne konto ale on nie pozwala mi z niego korzystać. Kontroluje wszelkie wydatki i jak chce sobie cokolwiek kupić... Muszę mu się tłumaczyć. Przeżywam piekło a moja córka razem ze mną.
Boję się go i jego zmiennych nastrojów. Zdarzyło się kiedyś że mnie uderzył.
Nie wiem jak z tego wyjść, mam wrażenie silnego ubezwłasnowolnienia i boję się przyszłości. Wiem że on nie da mi tak poprostu odejść I nie mam pojęcia od czego zacząć. Jak mu powiedzieć że to koniec? Boję się jego reakcji, złości a nawet gniewu. Już niszczył moje rzeczy w przeszłości.
Podpowiedzcie w jaki sposób rozmawiać z taką osobą o zakończeniu związku?
Tego wszystkiego jest dużo więcej i przykładów jego manipulacji. Nawet nie wiem jak wam to wszystko napisać. Próbowałam od niego odejść 7 lat temu ale wmanewrował mnie mówiąc że za mało się starałam i oczywiście wszystko co się dzieje to moja wina. Zabronił mi rozmawiać z przyjaciółkami o naszym życiu rodzinnym. Ledwie utrzymuje z nimi kontakty.

Pomóżcie, podpowiedzcie jak się uwolnić, jak zacząć zmianę?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak odejść od narcyza?
LucynkaLucy napisał/a:

Pomóżcie, podpowiedzcie jak się uwolnić, jak zacząć zmianę?

Zacznij od terapii i przeczytaj choćby ten wątek: https://www.netkobiety.pl/t89178.html

3 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-24 18:53:13)

Odp: Jak odejść od narcyza?

Jeszcze wcześniej to idź Autorko do prawnika poznać swoje prawa i zabezpieczyć się na różne ewentualności.
Trzyma Ciebie starach przy mężu strach i lęki przed  zmianami ,nowym nieznanym ,ale to tylko strach i mija jak się wykona jakieś działania dla siebie.
Praca w stronę Twojej osobistej  niezależności i samodzielności przyniesie efekty i możesz uwolnić się od obsesji zadowalania  tego człowieka według jego widzimisię.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

4

Odp: Jak odejść od narcyza?

Przede wszystkim boję się konfrontacji z nim, już raz wpędził mnie w poczucie winy i zrobił ze mnie wariatkę, która sobie wszystko wmawia.

5

Odp: Jak odejść od narcyza?

Nie wiem, czy Twój jm (jeszczemąż) jest czy nie jest narcyzem, ale na pewno stosuje wobec Ciebie przemoc. Wpisz w wyszukiwarkę hasło "Niebieska Linia'; wejdź na jedną ze stron i dokładnie przeczytaj informacje tam zawartey. Znajdziesz tam i inf. prawne, i adresy instytucji, w których możesz znaleźć pomoc.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: Jak odejść od narcyza?

Czytałam już o przemocy emocjonalnej i finansowej które na mnie stosuje. Jestem przerażona tym co się dzieje oraz tym co mnie czeka jak ruszę ten temat. Stąd nie wiem jak zacząć ten cały proces. Mieszkam w Anglii i chyba muszę faktycznie zacząć szukać pomocy terapeuty.

7

Odp: Jak odejść od narcyza?

A nie przeraża Cię to, jak wyglądać będzie Twoja przyszłość, gdy nie zrobisz nic?
Nie przeraża Cię to, jakie życie ma przed sobą Twa córką, gdy zostaniesz z nią pod jednym dachem z przemocowcem?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8

Odp: Jak odejść od narcyza?
Wielokropek napisał/a:

A nie przeraża Cię to, jak wyglądać będzie Twoja przyszłość, gdy nie zrobisz nic?
Nie przeraża Cię to, jakie życie ma przed sobą Twa córką, gdy zostaniesz z nią pod jednym dachem z przemocowcem?

Właśnie ze względu na nią, chce wreszcie o nas zawalczyć. Tylko nie wiem jak się do tego zabrać...

9 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-10-24 20:06:09)

Odp: Jak odejść od narcyza?

Nie wiem jaka procedura jest Anglii. hmm W Polsce oprócz Niebieskiej Linii są punkty interwencji kryzysowej, do których można zadzwonić, są telefony zaufania, gdzie można znaleźć bezpośrednią pomoc, także prawną. Wreszcie, a może przede wszystkim - podjęcie własnej terapii.


Od czego zacząć?
Od podjęcia decyzji.
Od zmiany słów z 'muszę' na 'decyduję się'/'zdecydowałam'. Niby mała zmiana, ale daje siłę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

10 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-10-24 21:23:47)

Odp: Jak odejść od narcyza?

Dziękuję, poszukam na miejscu pomocy.

Miałam nadzieję na podpowiedź na poziomie mentalnym.... Najważniejsze że dotarło do mnie co się dzieje i chce z tym walczyć.

11

Odp: Jak odejść od narcyza?

Tatiana Mitkowa na youtube. Super kobieta opisująca mechanizmy dzialania wszelkiego rodzaju psychopatow w tym narcyzow.
Najważniejsze że zdałaś sobie sprawę z jakim bagnie tkwisz a to już milowy krok.
Powodzenia. Odszukaj Tatiany na pewno Ci pomoże.

12

Odp: Jak odejść od narcyza?

Bardzo dziękuję

13

Odp: Jak odejść od narcyza?
LucynkaLucy napisał/a:

Dziękuję, poszukam na miejscu pomocy.

Miałam nadzieję na podpowiedź na poziomie mentalnym.... Najważniejsze że dotarło do mnie co się dzieje i chce z tym walczyć.

Na tyle na ile się orientuje to w tej chwili potrzebujesz bardziej chyba decyzji i działania odcięcia się od jm.
Na analizowanie i rozliczanie przeszłości przyjdzie i tak czas najlepiej w miarę spokojny ,bo teraz rozkmini mogą wybijać Ciebie jeszcze bardziej z równowagi.
Na poziomie mentalnym to dobrze zdać sobie sprawę że życie z tym człowiekiem ciebie przerasta i to nie Twoja słabość anie nie Twoja wina.
On najprawdopodobniej jest zaburzony i nie widzi tego w sobie, jak krzywdzi i negatywnie wpływa na rodzinę, więź z Tobą ,
polegniesz w walce z kimś kto problemu nie widzi w sobie natomiast widzi problemy w innych.
Nie zmienisz jm ,ale możesz zmienić swoje myślenie o sobie, masz mnóstwo możliwości wbrew swoim lękom tym irracjonalnym.
To tak jak z hałasem nie uodpornisz nie na niego - ogłuchniesz .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-10-25 08:49:28)

Odp: Jak odejść od narcyza?

Skoro wiesz, że Twój jm jest człowiekiem toksycznym, to... nie zajmuj się przyczynami jego zachowań, także wobec Ciebie, bo to czas stracony. Zajmij się sobą, swoim myśleniem. Znajdź, może przy pomocy terapeuty, tkwiące w Tobie przyczyny podporządkowania się nakazom/zakazom jm.
Co czujesz, gdy uświadomiłaś sobie jak traktuje Cię jm? Co czujesz, gdy uświadomiłaś sobie, że na to pozwalałaś? Korzystaj z tych uczuć, niosą ze sobą mnóstwo energii.


Na forum jest wątek "Grupa Wsparcia dla KOBIET kochających za bardzo", zawiera olbrzymią ilość informacji o tym, jak sobie radzić, i... jakich używać argumentów, by nie zmienić niczego.

Podrzucam listę (kolejność przypadkowa) mądrych, pomocnych w rozwiązaniu problemu, książek:
1.    Beattie Melody, Koniec współuzależnienia
2.    Janet Woititz, Lęk przed bliskością
3.    Patricia Evans, Toksyczne słowa
4.    Janet Wojtitz, Dorosłe dzieci alkoholików
5.    Anna Dodziuk, Pokochać siebie
6.    Wojciech Eichelberger, Zdradzony przez ojca
7.    Sondra Ray, Zasługuję na miłość
8.    Susan Forward,  Toksyczni rodzice
9.    Susan Forward,Craig Buch, Toksyczne namiętności
10.    Arnold Mindell, Praca nad samym sobą
11.    Alice Miller, Gdy runą mury milczenia
12.    Susan Forward, Donna Frazier, Gdy Twój partner łże jak pies
13.    Pia Melody, Toksyczna miłość
14.    John Bradshaw, Toksyczny wstyd
15.    Alice Miller, Bunt ciała
16.    Eric Berne, W co grają ludzie
17.    Wojciech Eichelberger, Ciało i dusza
18.    J.C. Dobson, Miłość potrzebuje stanowczości
19.    Daniel Goleman, Inteligencja emocjonalna
20.    Susan Forward, Szantaż emocjonalny
21.    Alice Miller, Dramat udanego dziecka


***
Moja uwaga o zajęciu się swymi uczuciami jest nieprecyzyjna. Pozostaw płacz, żal, smutek (odpłaczesz w lepszym i bezpieczniejszym dla siebie momencie), bo odejmują energii, demobilizują, na ich bazie łatwo dalej tkwić w roli ofiary, zajmij się tymi, które są głębiej, pod uczuciami społecznie akceptowanymi.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Jak odejść od narcyza?
LucynkaLucy napisał/a:

Dziękuję, poszukam na miejscu pomocy.

Miałam nadzieję na podpowiedź na poziomie mentalnym.... Najważniejsze że dotarło do mnie co się dzieje i chce z tym walczyć.

Lucy, w Anglii możesz pójść nawet do swojego GP i on Ci doradzi jaka masz dostępna pomoc. Są też charity, z którymi możesz się skontaktować: womensaid i Refuge (0800 200 247). Idź na stronę NHS, tam też znajdziesz poradę. Jeśli masz problem z językiem angielskim, skontaktuj się z East European Resource Centre.

Zwyczajnie wygugluj domestic abuse help to znajdziesz linki do tych organizacji.

Pracujesz? Jeśli tak to zmień dane do konta bankowego tak by pieniądze szły na Twoje konto.

16

Odp: Jak odejść od narcyza?

A jaki był na początku związku? Nie było żadnych oznak?

17 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-10-25 16:05:00)

Odp: Jak odejść od narcyza?
CatLady napisał/a:
LucynkaLucy napisał/a:

Dziękuję, poszukam na miejscu pomocy.

Miałam nadzieję na podpowiedź na poziomie mentalnym.... Najważniejsze że dotarło do mnie co się dzieje i chce z tym walczyć.

Lucy, w Anglii możesz pójść nawet do swojego GP i on Ci doradzi jaka masz dostępna pomoc. Są też charity, z którymi możesz się skontaktować: womensaid i Refuge (0800 200 247). Idź na stronę NHS, tam też znajdziesz poradę. Jeśli masz problem z językiem angielskim, skontaktuj się z East European Resource Centre.

Zwyczajnie wygugluj domestic abuse help to znajdziesz linki do tych organizacji.

Pracujesz? Jeśli tak to zmień dane do konta bankowego tak by pieniądze szły na Twoje konto.


Hej, dzięki, myślę że rozpoczęcie od GP to będzie dobry start. Już próbowałam odchodzić 2 razy ale za każdym razem lądowałam we łzach obwiniając siebie o wszystko co się da. Do najgorsze jest to że doprowadził mnie do tego że nawet kiedy myślę o rozstaniu zastanawiam się jak on sobie beze mnie poradzi. Wiem że jest to totalnie chore ale jednak prawdziwe. Skąd strach przed skrzywdzeniem jego skoro on regularnie i skrupulatnie krzywdził mnie od lat...? Mam milion myśli na dzień od determinacji by odejść, bo strach przed nim a na wyrzutach sumienia kończąc. Mam wielkie poczucie winy mimo tego że to nie ja krzywdzę w tym związku. Najgorsze jest to, że on ostatnio znów jest niezmiernie miły i pomocny jak gdyby nigdy nic.
Pracuje na pełny etat, już raz próbowałam z osobnym kontem ale skończyło się to ogromna awantura.
Mówię po angielsku bez problemu, więc od jutra jak on będzie w pracy muszę zacząć coś działać....

elizka11 napisał/a:

A jaki był na początku związku? Nie było żadnych oznak?

Od początku przejął kontrolę ale ja byłam młoda I głupia i na wszystko się zgadzałam. Facet 6 lat starszy, imponowało mi że jest mądry i ogarnięty i tak naprawdę sama oddałam mu się bez namysłu. Pochodzę ze skrajnie patologicznej rodziny więc on był dla mnie wręcz wybawieniem. Z biegiem lat, próbowałam walczyć o różne rzeczy ale bezskutecznie. A jego kontrola stawała się coraz bardziej wyraźna. Aż doszło do tego w czym żyje teraz. Można powiedzieć że jestem totalnie ubezwłasnowolniona bo nie mogę nic zrobić bez jego wiedzy. Nie mówiąc o tym że mnie i córkę tresuje pod swoje dyktando i nie ma zmiłuj....
A mimo wszystko czasem siedzę i myślę że może nie jest aż tak źle i że sobie wmawiam problem...
A przecież on w ogóle nie dba o moje potrzeby, doprowadził do tego że chodzę w zużytych szmatach ale na alkohol pieniedzy mu nie jest szkoda.

18

Odp: Jak odejść od narcyza?
Jean Paul Sartre napisał/a:

Ważnie jest nie to, co ze mną zrobiono, ale to, co ja sam zrobiłem z tym, co mnie zrobiono.

Nie wmawiasz sobie, że Twoje małżeństwo jest toksyczne.
Nie wmawiasz sobie, że jm krzywdzi Ciebie i waszą córkę.


Twój jm to kolejny 'biedny misio', doskonały manipulant. Rzecz w tym, że "popsułaś się" i nie chcesz dalej tańczyć, jak on zagra. To, jak on sobie poradzi bez Ciebie, wybacz, nie jest Twoją sprawą. Jest zdrowy, sprawny, i mogę Cię zapewnić, że bez Ciebie da sobie radę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: Jak odejść od narcyza?
Wielokropek napisał/a:
Jean Paul Sartre napisał/a:

Ważnie jest nie to, co ze mną zrobiono, ale to, co ja sam zrobiłem z tym, co mnie zrobiono.

Nie wmawiasz sobie, że Twoje małżeństwo jest toksyczne.
Nie wmawiasz sobie, że jm krzywdzi Ciebie i waszą córkę.


Twój jm to kolejny 'biedny misio', doskonały manipulant. Rzecz w tym, że "popsułaś się" i nie chcesz dalej tańczyć, jak on zagra. To, jak on sobie poradzi bez Ciebie, wybacz, nie jest Twoją sprawą. Jest zdrowy, sprawny, i mogę Cię zapewnić, że bez Ciebie da sobie radę.

To prawda, idealnie mną steruje. Teraz doprowadziłam do tego że sam nie robi sobie już żadnych posiłków...

20

Odp: Jak odejść od narcyza?

Nie napisałam tego wszystkiego, by wbijać Cię w poczucie winy. smile

Skoro tyle lat wytrzymałaś w takiej relacji, to jesteś bardzo silna osobą. Warto jednak, byś teraz inaczej niż dotąd użyła swej siły.
Wyżej napisałam o wątku, w którym dziewczyny dzieliły się swymi doświadczeniami w walce z samą sobą o siebie (bo o to teraz rozpoczynasz walkę), warto go przejrzeć/przeczytać.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

21

Odp: Jak odejść od narcyza?
Wielokropek napisał/a:

Nie napisałam tego wszystkiego, by wbijać Cię w poczucie winy. smile

Skoro tyle lat wytrzymałaś w takiej relacji, to jesteś bardzo silna osobą. Warto jednak, byś teraz inaczej niż dotąd użyła swej siły.
Wyżej napisałam o wątku, w którym dziewczyny dzieliły się swymi doświadczeniami w walce z samą sobą o siebie (bo o to teraz rozpoczynasz walkę), warto go przejrzeć/przeczytać.

Dziękuję, to jest dla mnie niezwykle cenne. Masz rację, jestem silna psychicznie ale chyba poza domem. Nikt by nie podejrzewał z czym się zmagam tak naprawdę. Nikt nic nie wiedział aż do teraz.

22

Odp: Jak odejść od narcyza?

Mnóstwo potrzeba siły, by trwać przy tak traktującym Cię człowieku.
Mnóstwo potrzeba siły, by przetrwać w opisanych przez Ciebie warunkach.
Mnóstwo potrzeba siły, by ukryć złość i wściekłość.
Ty trwasz, przetrwałaś, ukryłaś.

Jesteś silna i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.


Zofia Milska-Wrzesińska napisał/a:

Ludzie szybko uczą się bezradności, czyli poczucia, że ich kontrola i wpływ na sytuację są nieskuteczne. Bezradność chroni nas przed konfrontacją z innymi stanami, których nie chcemy. Ze złością, z frustracją, lękiem.

Margit Sandemo napisał/a:

Łzy nie mają nic wspólnego ze słabością.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

23

Odp: Jak odejść od narcyza?
Wielokropek napisał/a:

Mnóstwo potrzeba siły, by trwać przy tak traktującym Cię człowieku.
Mnóstwo potrzeba siły, by przetrwać w opisanych przez Ciebie warunkach.
Mnóstwo potrzeba siły, by ukryć złość i wściekłość.
Ty trwasz, przetrwałaś, ukryłaś.

Jesteś silna i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.


Zofia Milska-Wrzesińska napisał/a:

Ludzie szybko uczą się bezradności, czyli poczucia, że ich kontrola i wpływ na sytuację są nieskuteczne. Bezradność chroni nas przed konfrontacją z innymi stanami, których nie chcemy. Ze złością, z frustracją, lękiem.

Margit Sandemo napisał/a:

Łzy nie mają nic wspólnego ze słabością.


Wzruszyłam się...

24

Odp: Jak odejść od narcyza?

Wysyłam w takim razie wagon chusteczek-smarkatek. smile

Odpłacz, odsmarkaj i... naprzód. Przed Tobą całe życie. Dobre, godne i z szacunkiem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

25

Odp: Jak odejść od narcyza?

Dziękuję ❤️

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak odejść od narcyza?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018