Czuje sie jak w klatce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czuje sie jak w klatce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Czuje sie jak w klatce

Cale moje dorosle zycie przezylam za granica, teraz zblizam sie do 30tki i od czasu pandemii mieszkam z rodzicami. I coraz bardziej schodze na dno psychicznie.

Problem pewnie nie lezy  tylko w mieszkaniu z nimi... Chociaz ma to na pewno spory wplyw, bo ich podejscie do zycia.. dla mnie zawsze bylo niezrozumiale. Umiem sie dogadac z dziadkami, bo ich wartosci sa takie.. klarowne, logiczne. No mysle, ze 2. wojna swiatowa i powojenna bieda nauczyla ich co jest w zyciu taka podstawa.
Moi rodzice sa takimi hipisami w ukryciu. Moim zdaniem oboje sa nierozsadni. Mama nie pracuje, bo nie chce u kogos.. No a na otwarcie jej dzialalnosci narazie nie mozemy sobie pozwolic. Wiec zajmuje sie domem. Tata pije, pali, ogolnie wole na niego nie patrzec, bo az mi przykro, ze tak sobie zdrowie psuje (pali odkad mial 15 lat, codzienne picie zaczelo sie hm.. 13 lat temu).
No i codziennie sie kloca. Kilka razy na dzien. Leca rozne wyzwiska.. Mama nienawidzi u niego tych nalogow, on u niej braku pracy. Poza tym to malo ze soba rozmawiaja. W dodatku matka ma taki... bardzo zaborczy, coraz bardziej nienawistny sposob bycia. Przez nia jestesmy pokloceni ze wszystkimi sasiadami, nawet takimi, z ktorymi bylismy zaprzyjaznieni od ponad 20 lat. Juz sobie nawet "dzien dobry" nie mowimy..
W tym domu jest taki kwas, taka saczaca sie scianami nienawisc. Czuje, ze to juz sie we mnie wzera, ze trace te osobe, ktora sie stalam po opuszczeniu domu w wieku 19 lat..

Kolejnym elementem, ktory mnie dobija jest moja magisterka. Tak wolno mi to idzie, ciagle znajduje jakies usterki w domu, ktore mnie moga odciagnac od pisania... A chcialabym skonczyc studia zanim zaczne szukac pracy, bo boje sie, ze pracujac nie znajde czasu na pisanie... A ja TAK BARDZO chce wrocic do miasta, w ktorym studiowalam.. Ale ta atmosfera w domu... czuje, ze moj swiat, moje perspektywy sie kurcza z kazdym dniem gdy tu zyje...

No i 3. powod to chlopak, ktorego poznalam w styczniu wlasnie jeszcze bedac za granica. Piszemy ze soba codziennie, czasem dzwonimy, ale przez pandemie widzielismy sie tylko 2 razy od stycznia... Ostatnio mial sprawdzic w biurze, kiedy moglby dostac wolne... Caly tydzien czekalam, ale najwyrazniej zapomnial... Ostatnio tez wyszedl wieczorem z kolegami i nie napisal, gdy wrocil do domu.. Prosilam go juz kilkukrotnie, zeby to robil, bo sie zawsze martwie a on na to, ze "nie jest przyzwyczajony do tego, ale bedzie nad tym pracowal".. no cos slabo mu to idzie. No i od tych dwoch zdarzen bardzo sie nam kontakt popsul, to bylo tydzien temu. Moze tez ja go troche podswadomie odpycham, bo jak slysze, jak sie do siebie moi rodzice odzywaja, to cala "magie malzenstwa" i jakichkolwiek zwiazkow szlag trafia...

Nie wiem... Niby oszczedzam na czynszu, mieszkam sobie wygodnie w domu, mam czas zeby pisac prace... A ja sie dusze.

Jak moge to przerwac?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czuje sie jak w klatce

Wiesz, jak to czytam to mam wrażenie, że to jakbym czytał jedną ze sztuk Mrożka.
Wiesz co masz robić...masz plany, a siedzisz w jakiejś niemocy. Poddajesz się atmosferze domu.

A tu wszystko zależy od Ciebie. Weź karteczkę, wypisz co masz do zrobienia, uzupełnij o terminy.....i realizuj.
Musisz się wyrwać z domu bo ugrzęźniesz w maraźmie. A jedyną drogą jest skończenie studiów.
Poszukanie pracy, mieszkania.
Nie ma się co się rozczulać .....siadasz i piszesz - wyznacz sobie godziny w których jesteś zajęta pisaniem i NIC innego w tym czasie nie robisz.

3

Odp: Czuje sie jak w klatce

Miejsce, rodzice, atmosfera, magiaterka, chłopak... ja tu widzę same wymówki. Masz 30 lat i sama jestes dla siebie największą przeszkodą.

4

Odp: Czuje sie jak w klatce
allla1 napisał/a:

(...) Jak moge to przerwac?

Poniżej odpowiedź:

Irvin D. Yalom napisał/a:

Pierwszym krokiem w każdej zmianie jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie. Jak bowiem możemy je zmieniać, jeśli w ogóle nie czujemy się za nie odpowiedzialni?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Czuje sie jak w klatce

Przyszła jesień i energia życiowa wielu osobom lekko spada, jednak nie należy się temu poddawać... a już na pewno nie należy takiego stanu emocjonalnego pielęgnować. Chwilę ponarzekałaś, rozczuliłaś się nad swoim losem, ale już wystarczy wink Może warto trochę się wspomóc witaminą D ?
Rodzice żyją jak lubią i skoro od lat niczego w swoim życiu nie zmieniają, to widocznie taki stan rzeczy im odpowiada. Nie patrz na nich. Niektórzy ludzie dobrze się czują w toksycznych relacjach. Zajmij się swoim życiem i dążeniem do własnego szczęścia. Rozumiem, że panująca w domu atmosfera nie należy do sprzyjających, ale spróbuj  trochę się od tego odciąć. Z tego co napisałaś wnioskuję, że nie jesteś skazana na mieszkanie z rodzicami. Masz wybór. Możesz się wyprowadzić  praktycznie natychmiast. Mnie się wydaję, że jeżeli rzetelnie podejdziesz do tematu pisania pracy magisterskiej, to sprzeczki rodziców zejdą na drugi plan. Przestań tylko szukać wykrętów przed wzięciem odpowiedzialności za swoje samopoczucie i życie, a sama zobaczysz jak wiele się zmieni w Twoim podejściu do tych problemów. Czas zacząć działać, a nie szukać "tematów zastępczych". Ustalasz konkretny plan i systematycznie go realizujesz. Chcąc wyjść  z tego marazmu nie masz innego wyjścia, bo rozumiem, że wegetacja Cię nie interesuje... ?

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

6

Odp: Czuje sie jak w klatce

Już pierwsza część pierwszego zdania dziwnie brzmi: " Cale moje dorosłe życie przeżyłam za granica, teraz zbliżam się do 30tki(...)"..Kurde, Autorko, życie się dla Ciebie kończy w wieku 30 lat?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

7

Odp: Czuje sie jak w klatce

Bardzo dziekuje Wam za odpowiedzi, udalo mi sie troche ogarnac... i nawet poczytalam Mrozka big_smile

Chcialam sie Was jeszcze poradzic w sprawie tego chlopaka, bo sytuacja znow sie powtorzyla.. Wczoraj wyszedl na miasto, po powrocie nie napisal ze jest w domu, tylko w poludnie wyslal mi smsa co u mnie (to juz taka tradycja).. Czy ja przesadzam? On wie, ze mnie to uwiera, gdy nie napisze, ze wrocil bezpiecznie do domu.. Jeszcze podczas mojego ostatniego malego kryzysu plakalam mu z tego powodu przez telefon.. A on znow to samo.. On mowi, ze nie jest przyzwyczajony do takiego meldowania sie..

Moze ja naprawde za duzo wymagam? Jedyne o co prosze to "jestem w domu", nic wiecej.
Nie wiem, moze jakiejs terapii potrzebuje.
Zastanawiam sie, czy to jest spowodowane tym, ze tata wyjechal za granice jak bylam mala i teraz sie to odbija w moich relacjach z facetami..

No i zazdrosnica jestem. A facet mi sie BARDZO podoba, bardzo mi na nim zalezy, a teraz przez te pandemie i jego prace nie widzielismy sie od lipca... I no, ciezko jest. Czy ja jednak przesadzam??

8

Odp: Czuje sie jak w klatce
allla1 napisał/a:

(...) Czy ja jednak przesadzam??

Chciałabyś założyć chłopakowi smycz, a on - bezczelny - nie zgadza się na to.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: Czuje sie jak w klatce
Wielokropek napisał/a:
allla1 napisał/a:

(...) Czy ja jednak przesadzam??

Chciałabyś założyć chłopakowi smycz, a on - bezczelny - nie zgadza się na to.

Mozliwe. Zalezy mi na nim, jak na zadnym od lat, moze jak jeszcze nigdy. I chcialabym z nim zwiazac przyszlosc. Ale jak patrze na malzenstwa wokol mnie.. to nie widze zadnego szczesliwego. Widze moja mame, babcie, jak sie do nich mezowie odzywaja... I lapie sie za glowe, jak one na to pozwalaja, bo ja bym juz dawno odeszla. I teraz, gdy na codzien widze relacje moich rodzicow, to wiem, ze za zadne ZADNE skarby nie chce tak zyc. I boje sie, ze podswiadomie - albo swiadomie - rozwale to, co mam z nim. I pomyslalam, ze bede od poczatku probowac pokazac, co jest dla mnie wazne, zeby miec swoj glos w tym zwiazku.. chyba nie tedy droga.

Chcialabym miec normalny zwiazek. Ale nie wiem, jak go zbudowac.

10 Ostatnio edytowany przez allla1 (2020-11-23 15:07:18)

Odp: Czuje sie jak w klatce

Drogi Adminie: wiem, ze powinnam edytowac poprzedni post, ale podobno nie mam uprawnien do strony.

Jezu ja juz nie moge. Umarla najwazniejsza dla mnie osoba. Osoba, dzieki ktorej caly moj swiat sie balansowal. Stonowana, analizujaca, inteligentna... Taki umysl mnicha wsrod mnostwa malpich rozumow w mojej rodzinie.. I juz jej nie ma. Tak naprawde to zastepowala mi ojca, gdy ten chcial sobie dorobic do i tak juz dobrej pensji.. mialo byc na rok, wyszlo 15. Ale ta osoba byla o niebo, o uniwersum lepsza od mojego ojca. Wiem, ze sama bym sobie poradzila, bo mnostwo mnie nauczyla.. Ale tak bardzo sie boje jak ja sobie poradze z rodzicami na glowie... i domem.

Jestem jedynaczka, od paru miesiecy mieszkam z rodzicami i jeszcze przez co najmniej kilka miesiecy tak zostanie.. Mieszkamy w domu, ktory jest - no, jak to dom - drogi w utrzymaniu. No ale moj ojciec pracuje, rachunki sa oplacane. Tyle tylko, ze moj ojciec pije (4 piwa dziennie to norma) i pali bez ustanku..od dziesiecioleci. Zle wyglada, chudy, rece mu sie trzesa, naczynka popekane... Do tego choleryk. Tym byl zawsze. Wczoraj na chora matke darl tego ryja, bo jakiejs nikomu niepotrzebnej pierdoly nie mogl znalezc..

Moja matka kocha ten dom, dba, przystraja... a mnie szlag trafia na sama mysl, ze tak jak moja matka mialabym poswiecic cale zycie na latanie po domu ze szmata.. Teraz mama jest chora i przejelam jej obowiazki. To jest praca bez konca, ledwo cos uprzatniesz to gdzies indziej zrobi sie syf.. A mama nie pracuje zawodowo, ja przeciwnie. Nie wyobrazam sobie praocwa po 10h dziennie i potem jeszcze 3h cos sprzatac...CODZIENNIE..

Wiem, nie powinnam tak myslec, boje sie tych rozwazan, ale.. no patrzac realistycznie, to co ja zrobie jak ojca nadwerezone zdrowie w koncu sie popsuje? Albo gorzej? Matka sie stad nie wyprowadzi, kocha ten dom jak mowilam.. A ja go nienawidze. Nawet tego miasta nienawidze. I nienawidze mieszkac z rodzicami. Dla mnie sa toksyczni. Nie sa patologiczni, ale kloca sie duzo, mama ma w sobie mnostwo kwasu.. i czuje, ze pomimo osiagniecia naprawde duzych sukcesow i akademickich, i samorozwojowych ... tutaj sie cofam, a wrecz przechodzi mnie ten kwas tutejszy.. Zauwazam, ze zmienia sie moje myslenie, moje reakcje na wiele spraw... Czuje, ze to, co do tej pory w sobie wypracowalam - zanika, przepada.. Tak bardzo przeraza mnie, ze moge stracic te siebie, ktora stworzylam podczas studiow i to, ze pewnego dnia bede moze bede zmuszona zostac w miejscu, ktore mnie unieszczesliwia (sprostuje: nie moge pozwolic na to, by matka mieszkala w tym domu sama. Mamy z tym juz pewne dosiadczenia i to bardzo zle na nia wplynelo.. Wiec musialaby sie przeprowadzic do mnie - czego nie uczyni, bo - po raz 3. - kocha ten dom, a ja nie bede w stanie oplacic domu, w ktorym nie mieszkam)..

Wiem, ze to sa problemy z przyszlosci, ale mam te mysli odkad sie tu na nowo wprowadzilam i zauwazylam i pijanstwo, i klotnie..

Nie wiem, czy ktos ma dla mnie jakas rade, sama nie wiem czego mialaby ta rada dokladnie dotyczyc.. Czuje sie bardzo, bardzo samotna.

11

Odp: Czuje sie jak w klatce

Skup sie na swoich sprawach i mozliwue jak najszybszej wyprowadzce. Za rodziców życia nie przeżyjesz.
Poza tym moze warto byloby z nimi porozmawiac o twoich rozmyślaniach. Pewnie się okaże, że widzą to calkiem inaczej.
Powiem ci, że mam sposob na takie myśli.
Od momentu nagłej smierci mojej cioci, moim antidotum na tego typu rozterki jest " Chcesz rozśmieszyc Boga, to mu opowiedz swoje plany". Moja ciocia miala plany na najbliższą dekade. Żyła bardzo zdrowo itd. A jednak umarła w kwiecie wieku. Przemyslenia pt" Co będzie za x lat" mozna o kant d... rozbić.

Żeby Cie pocieszyc, też sie o takie tematy zamartwialam kilka lat temu. Po śmierci mojego ojca myslałam co bedzie z mamą , czy muszę z nią mieszkac itd. Dom podobny do Twojego. Alkohol i kwas, agresja, wyzwiska. Okazalo sie ze swietnie sobie radzi, odetchnęła, wyluzowala, zaczła dbać o siebie, malo tego, znalazla sobie ostatnio nowego faceta! Jeżdżą razem na wycieczki, po restauracjach, a z moim ojcem się wstydzila na ulicy przywitac, nigdzie razem nie bywali. To jest tak fantanstycze, że nie moge uwierzyć, jaka ulga! Niech będzie szczesliwa i niech żyje jak chce do setki!

Tak, ze zamiast się zamartwiać wyimaginowanymi scenariuszami, zadbaj o swoje obecne interesy, bo ma to wiele większą wartość. A przede wszystkim poczujesz się lepiej, kiedy zaczniesz kierować swoim życiem, zamiast żyć cudzym.

12

Odp: Czuje sie jak w klatce

Rodzice mają swoje życie a Ty swoje. Żyj tak jak chcesz. Niestety, ale matka powinna sama myśleć za siebie i umieć o siebie zadbać. Jest dorosłym człowiekiem. Jak zabraknie ojca i pieniędzy na utrzymanie tego domu, to mama będzie musiała podjąć sama decyzję jak sobie z tym poradzić i może się przeprowadzić do czegoś mniejszego. Nie masz obowiązku mieszkać z matką jeśli nie chcesz. Jest wiele możliwości by znaleźć sobie towarzystwo, znajomych, mieć satysfakcjonujące życie, relacje.
Skup się na tym co chcesz i musisz zrobić by poukładać swoje życie i jak najszybciej się stamtąd wyprowadzić.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czuje sie jak w klatce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018