Zgadzam się z tym, co napisały poprzedniczki. Nie mamy wpływu na to, czy 13letnia dziewczyna będzie dziewicą czy nie, bo na to złożyły się poprzednie lata w rodzinnym domu i w ogromnym stopniu środowisko rówieśników. Tak więc choćbyśmy stanęli na głowie, nie zapobiegniemy temu. Zabranianie jej spotykania się z nim sprawi tylko, że będą się umawiać potajemnie i niczego się już od niej nie dowiesz.
Ja też byłam w jej wieku "nadrozwinięta" i oczytana. I niestety, też spotykałam się ze starszym chłopakiem, choć fakt faktem starszym tylko o 2 lata. Moja mama nie zabraniała nam tych spotkań, wiedząc, że to tylko wzbudziłoby we mnie falę wrogości pod jej adresem. Popełniłam błąd. Pozwalałam mu na więcej fizycznej bliskości, niż w gruncie rzeczy czułam się gotowa i w końcu zabrnęłam w sytuację, w której nie zareagował na moje "Nie". Nikomu nie powiedziałam (musiały minąć lata, a moja rodzina nie wie o tym do tej pory), bo brnęłam w poczucie winy: sądziłam, że wziął, co mu się należało, że go pewnie sprowokowałam pozwalając na mniej rozwinięte pieszczoty i że jeśli nie będę się zgadzać na dalsze współżycie, znów weźmie to sobie siłą. Ten związek był dla mnie ogromnie destrukcyjny, ale nigdy nie obwiniałam o to swojej mamy. Nie posłuchałabym jej rad. Sparzyłam się, ale dałam sobie z tym radę, przeszłam terapię, spotkałam wyrozumiałego mężczyznę, przed którym się w końcu otworzyłam, powiedziałam o tym najbliższym przyjaciółkom i pozbierałam się całkowicie.
Jedyne, o co można zadbać to o to, żeby wiedziała, jak się zabezpieczać. Namów partnera, żeby dał córce jakąś fajną książkę o antykoncepcji, choć jeżeli jest oczytana, pewnie sama już wiele rzeczy wie. Zaproście tego chłopaka do siebie na obiad, lepiej wiedzieć, z kim ma się do czynienia. Bądźcie blisko niej, bez oceniania, mimo, że to trudne, a jest większa szansa, że przyjdzie do Was z ewentualnym problemem.