Czemu są aż tak duże sprzeczności? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Hej. Wśród rówieśników czuje sie niedoceniana pod każdym aspektem. Nie mam od nich żadnych sygnałów, że jestem fajna. Nie chcą ze mną gadać, na przerwach siedze sama.Staram sie o siebie dbać, być uśmiechnięta, ale to i tak na nic i tak nikt sie mna nie interesuje aby pogadać, zagadać mnie, zaprosić. Nawet na głupim fb mnie nikt nie zaprasza i tak jest od zawsze.

Mam chłopaka dla którego wiadomo jestem bardzo ładna i nawet uważa, że jestem dla niego ideałem. Poszłam z nim ostatnio na poprawiny przyjaciela (znaja sie od dziecka, jego mama i tata też byli zaproszeni i każdy ich tam znał oraz byli przyjaciele tego faceta co brał ślub). No i tam dużo osób mu mówiło, że jestem śliczna, ładna i byli zachwyceni mną i sam powiedział, że zrobiłam furore.

Czemu jest tyle sprzeczności czy jest możliwe, że kobiety mi zazdroszcza i dlatego tak sie dzieje?. Bo ja naprawde nie mam już pomysłów a mnie to ciekawi czemu tak było i jest. Czemu dziewczyny mnie olewaja, ignoruja mimo że jestem miła i pozytywnie do nich nastawiona. Sama staram sie zaczynać rozmowe ale zawsze to jest tylko odpowiedz i nic potem nawet nie szukaja ze mna kontaktu i jestem sama jak palec. A na wyciecze ostatnio byłam ze starszymi dziewczynami z klasy i one mnie ogadywały nawet doszły mnie słuchy ze tak było że obgadywały mój wyglad. Sama widziałam że mówią coś miedzy soba i sie na mnie patrza, żadna nie chciała mnie poznać tylko obgadywanie mnie za plecami. To jakaś kobieca zawiść?. Nie twierdze że każda kobieta taka jest bo sa pewnie zajebiste sama kiedyś tego doświadczyłam, że poznałam koleżanki mojej koleżanki i one normalnie chciały sie poznac, można było z nimi pogadać też mi jedna powiedziała prosto z mostu ze jestem ładna nawet bardzo i może faktycznie jest bezpośrednia osoba która sie nie wstydzi. Jednak każda potem jakas sytuacja mi pokazuje że wiekszosc dziewczyn  jest wrogo nastawionych i nie chcą ze mną mieć kontaktu mimo że ja wystawiam pierwsza dłoń.

Znacie niektóre bardziej życie czemu tak sie dzieje?. Niektóre dziewczyny potrafia miec koleżanki, też chce mieć, zagaduje a i tak na nic. Mam jedna koleżanke ale poza nia w klasie jakas dziewczya dobra pogada fajnie ale potem nie szuka ze mna kontaktu i znowu jestem sama.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Skupiasz się na samym wyglądzie. Kolejny temat o tym jaka to jestes sliczna.
Co masz do zaoferowania koleżankom poza wygladem?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Lady Loka napisał/a:

Skupiasz się na samym wyglądzie. Kolejny temat o tym jaka to jestes sliczna.
Co masz do zaoferowania koleżankom poza wygladem?

Nie o tym jaka jestem śliczna, własnie nie różnie sie nic od rówieśniczek, normalna laska ze mnie. A i tak ciągle jestem sama mimo, że zagaduje dziewczyny z klasy, staram sie być miła i to na nic.
Po prostu chce rozwiązać problem czemu rówieśnicy nie chca ze mna gadać, utrzymywać kontaktów mimo że jestem do nich fajnie nastawiona. Też przez to czuje sie niedoceniona i to jest mój problem.

A wiadomo, że jak większość osób nie chce ze mną utrzymywać kontaktu mimo zagadywania to sie człowiek zastanawia czy tu nie chodzi o wygląd bo na to pierwsze patrzymy.

4

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Skupiasz się na samym wyglądzie. Kolejny temat o tym jaka to jestes sliczna.
Co masz do zaoferowania koleżankom poza wygladem?

Nie o tym jaka jestem śliczna, własnie nie różnie sie nic od rówieśniczek, normalna laska ze mnie. A i tak ciągle jestem sama mimo, że zagaduje dziewczyny z klasy, staram sie być miła i to na nic.
Po prostu chce rozwiązać problem czemu rówieśnicy nie chca ze mna gadać, utrzymywać kontaktów mimo że jestem do nich fajnie nastawiona. Też przez to czuje sie niedoceniona i to jest mój problem.

A wiadomo, że jak większość osób nie chce ze mną utrzymywać kontaktu mimo zagadywania to sie człowiek zastanawia czy tu nie chodzi o wygląd bo na to pierwsze patrzymy.

Ale na tym się skupiasz. Że babki obgadywały Twój wygląd, ze jesteś ładna i podobasz się swojemu facetowi.
To juz kolejny Twój temat, a dalej właściwie jedyne co tu o Tobie wiemy to to, co związane z wyglądem. Może po prostu zacznij rozwijać swoje zainteresowania i tam poznawaj koleżanki? Te szkolne relacje zwykle nie są zbyt głębokie i tak.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Lady Loka napisał/a:
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Skupiasz się na samym wyglądzie. Kolejny temat o tym jaka to jestes sliczna.
Co masz do zaoferowania koleżankom poza wygladem?

Nie o tym jaka jestem śliczna, własnie nie różnie sie nic od rówieśniczek, normalna laska ze mnie. A i tak ciągle jestem sama mimo, że zagaduje dziewczyny z klasy, staram sie być miła i to na nic.
Po prostu chce rozwiązać problem czemu rówieśnicy nie chca ze mna gadać, utrzymywać kontaktów mimo że jestem do nich fajnie nastawiona. Też przez to czuje sie niedoceniona i to jest mój problem.

A wiadomo, że jak większość osób nie chce ze mną utrzymywać kontaktu mimo zagadywania to sie człowiek zastanawia czy tu nie chodzi o wygląd bo na to pierwsze patrzymy.

Ale na tym się skupiasz. Że babki obgadywały Twój wygląd, ze jesteś ładna i podobasz się swojemu facetowi.
To juz kolejny Twój temat, a dalej właściwie jedyne co tu o Tobie wiemy to to, co związane z wyglądem. Może po prostu zacznij rozwijać swoje zainteresowania i tam poznawaj koleżanki? Te szkolne relacje zwykle nie są zbyt głębokie i tak.

Mam kontakt z rówieśnikami tylko w szkole.

No bo taka prawda to mnie spotyka ze strony innych dziewczyn i chce znaleźć przyczynę czemu nie mam koleżanek. A są dziewczyny które maja je kilka albo chociaż z dwie, trzy. A ja totalny pustostan a niby rady są ze trzeba się otworzyć to się otwieram na innych, zagaduje i tak to na nic. Nie chce doprowadzić do sytuacji że mam tylko faceta i chce mieć jakieś koleżanki z którymi mogę się spotkać i pogadać. Wkoncu jestem w szkole średniej i chciałabym być akceptowalna przez rówieśników a zawsze jestem na boku i tak jest do teraz i to wprowadza mnie w coraz większe kompleksy bo się staram coś zmienić a i tak to nie wychodzi. Tak jakby rówieśnicy maja mnie za nic ale nigdy nie chcieli mnie poznać. Chce znać po prostu przyczynę i skoro pierwsze na co zwracamy to wygląd to wzięłam to pod uwagę. Wiesz jak ktoś ciagle nie chce z tobą gadać to zaczynasz wpadać na różne pomysły i obstawiasz ten wygląd. Nie znam żadnej ładnej dziewczyny zadbanej albo choćby zadbanej która jest sama. Tylko ja taki odludek.

6

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Monica1008 napisał/a:

Hej. Wśród rówieśników czuje sie niedoceniana pod każdym aspektem. Nie mam od nich żadnych sygnałów, że jestem fajna.

Bo może nie jesteś?
Z każdego z założonych przez Ciebie tematów wynika że potrzebujesz jakiejś nieustającej atencji, to nie jest fajne.

7

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Ras napisał/a:
Monica1008 napisał/a:

Hej. Wśród rówieśników czuje sie niedoceniana pod każdym aspektem. Nie mam od nich żadnych sygnałów, że jestem fajna.

Bo może nie jesteś?
Z każdego z założonych przez Ciebie tematów wynika że potrzebujesz jakiejś nieustającej atencji, to nie jest fajne.

Aha, nie ma jak napisać tak nastolatce która dojrzewa i widać, że czuje sie niedoceniona.
No to panie wielki co mam zrobić twoim zdaniema aby być fajna?

Moim zdaniem ban od razu za wpędzanie w kompleksy osoby która chce jakiś porad co zrobić w takiej sytuacji kiedy ludzie mnie odtrącają.

8

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Monica1008 napisał/a:

Aha, nie ma jak napisać tak nastolatce która dojrzewa i widać, że czuje sie niedoceniona.
No to panie wielki co mam zrobić twoim zdaniema aby być fajna?

Do tej pory wszyscy głaskali po głowie i niezbyt pomaga, czemu nie spróbować odwrotnie.
Co masz zrobić nie wiem, ale wydaje mi się że w liceum regularne dyżury powinien mieć pedagog/psycholog, może rozsądnie byłoby się poradzić właśnie tam?

Monica1008 napisał/a:

Moim zdaniem ban od razu za wpędzanie w kompleksy osoby która chce jakiś porad co zrobić w takiej sytuacji kiedy ludzie mnie odtrącają.

Poddaje się woli administracji, być może więcej mnie tutaj nie "zobaczysz".

9

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Nie jesteś odtrącana przez ludzi.
Z Twoich postów i wątków wynika, że najważniejsza jest dla Ciebie atencja innych, ich podziw i uwielbienie.
Kontakty z Tobą, spotkania, przyjaźń, czy relacje - mają się odbywać wtedy kiedy Ty tego chcesz i tak jak Ty tego chcesz.
Z tego co napisałaś, wyłania się obraz osoby, do której wszyscy (partner, rodzice, potencjalne koleżanki itp.) mają się dostosować. A jak się dostosować nie chcą, to uważasz, że są wredni, niekoleżeńscy, że nie dość im zależy i robisz z siebie ofiarę.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

10

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Monica1008 napisał/a:

Mam kontakt z rówieśnikami tylko w szkole.

No bo taka prawda to mnie spotyka ze strony innych dziewczyn i chce znaleźć przyczynę czemu nie mam koleżanek. A są dziewczyny które maja je kilka albo chociaż z dwie, trzy. A ja totalny pustostan a niby rady są ze trzeba się otworzyć to się otwieram na innych, zagaduje i tak to na nic. Nie chce doprowadzić do sytuacji że mam tylko faceta i chce mieć jakieś koleżanki z którymi mogę się spotkać i pogadać. Wkoncu jestem w szkole średniej i chciałabym być akceptowalna przez rówieśników a zawsze jestem na boku i tak jest do teraz i to wprowadza mnie w coraz większe kompleksy bo się staram coś zmienić a i tak to nie wychodzi. Tak jakby rówieśnicy maja mnie za nic ale nigdy nie chcieli mnie poznać. Chce znać po prostu przyczynę i skoro pierwsze na co zwracamy to wygląd to wzięłam to pod uwagę. Wiesz jak ktoś ciagle nie chce z tobą gadać to zaczynasz wpadać na różne pomysły i obstawiasz ten wygląd. Nie znam żadnej ładnej dziewczyny zadbanej albo choćby zadbanej która jest sama. Tylko ja taki odludek.

Skoro z osobami z klasy widujesz się kilka razy w tygodniu, przebywając wśród nich każdego dnia co najmniej po kilka godzin, to przecież trudno tutaj wciąż mówić o jakimś pierwszym wrażeniu. Oni mieli czas, by zauważyć Twoją urodę, ale również, by wyrobić sobie zdanie na temat osobowości i charakteru, które się za nią kryją. Uroda z czasem przestaje mieć znaczenie, nawet jeśli na początku dodała Ci punktów (jest coś takiego, że nasza podświadomość ładne osoby traktuje bardziej pozytywnie), albo wzbudziła zazdrość, a na pierwszy plan wychodzą inne cechy. Sądzę zatem, że przyczyna tkwi w Twoim zachowaniu - albo za bardzo chcesz, dlatego jesteś nadmiernie miła, co jednak najczęściej odbierane jest w sposób negatywny, albo masz w sobie jakąś wyniosłość, która nie wzbudza sympatii (istotnie bardzo skupiasz się na urodzie i powierzchowności, traktując ją jak coś wyjątkowo ważnego, a to się wyczuwa), albo nie zauważasz i nie doceniasz czegoś, co powinnaś docenić i zauważyć, bo oczekujesz od innych więcej i więcej.

Ja również niestety uważam, że z Twoich postów wyłania się obraz osoby, która potrzebuje skupiać na sobie uwagę, błyszczeć, być w centrum zainteresowania. Dokładnie tak, jakby to inni mieli stanowić o Twojej wartości, a przy tym jednak głównie podbijać Twoją samoocenę albo też stanowić szare tło, na którym Ty będziesz mogła się wyróżniać. Jeśli więc nie masz nic ciekawego do zaoferowania, a przynajmniej my o tym nic nie wiemy, nie jesteś interesująca i/lub nie masz osobowości lidera (lider ma przyciągającą innych charyzmę), to dla innych nie będziesz towarzysko atrakcyjna. 

Opisz może siebie - jaka jesteś, czym się na co dzień zajmujesz, jakie masz zainteresowania, w jaki sposób spędzasz czas. Opisz nam swój charakter, podejście do życia, do innych ludzi. Być może na podstawie tego opisu będziemy mogli coś więcej podpowiedzieć. 

P.S.
Sądzisz, że ten słowny atak na Rasa, który pojawił się tylko dlatego, że "śmiał" napisać coś, co Ci się nie spodobało, a tak naprawdę wyciągnąć swój własny wniosek na podstawie tego, co przeczytał w Twoich postach, wzbudził naszą sympatię do Ciebie?
To pytanie nie jest przypadkowe. Pomyśl nad tym, proszę. Bo jeśli w życiu też tak reagujesz, to być może już masz odpowiedź na swoje pytanie.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

11

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Olinka napisał/a:
Monica1008 napisał/a:

Mam kontakt z rówieśnikami tylko w szkole.

No bo taka prawda to mnie spotyka ze strony innych dziewczyn i chce znaleźć przyczynę czemu nie mam koleżanek. A są dziewczyny które maja je kilka albo chociaż z dwie, trzy. A ja totalny pustostan a niby rady są ze trzeba się otworzyć to się otwieram na innych, zagaduje i tak to na nic. Nie chce doprowadzić do sytuacji że mam tylko faceta i chce mieć jakieś koleżanki z którymi mogę się spotkać i pogadać. Wkoncu jestem w szkole średniej i chciałabym być akceptowalna przez rówieśników a zawsze jestem na boku i tak jest do teraz i to wprowadza mnie w coraz większe kompleksy bo się staram coś zmienić a i tak to nie wychodzi. Tak jakby rówieśnicy maja mnie za nic ale nigdy nie chcieli mnie poznać. Chce znać po prostu przyczynę i skoro pierwsze na co zwracamy to wygląd to wzięłam to pod uwagę. Wiesz jak ktoś ciagle nie chce z tobą gadać to zaczynasz wpadać na różne pomysły i obstawiasz ten wygląd. Nie znam żadnej ładnej dziewczyny zadbanej albo choćby zadbanej która jest sama. Tylko ja taki odludek.

Skoro z osobami z klasy widujesz się kilka razy w tygodniu, przebywając wśród nich każdego dnia co najmniej po kilka godzin, to przecież trudno tutaj wciąż mówić o jakimś pierwszym wrażeniu. Oni mieli czas, by zauważyć Twoją urodę, ale również, by wyrobić sobie zdanie na temat osobowości i charakteru, które się za nią kryją. Uroda z czasem przestaje mieć znaczenie, nawet jeśli na początku dodała Ci punktów (jest coś takiego, że nasza podświadomość ładne osoby traktuje bardziej pozytywnie), albo wzbudziła zazdrość, a na pierwszy plan wychodzą inne cechy. Sądzę zatem, że przyczyna tkwi w Twoim zachowaniu - albo za bardzo chcesz, dlatego jesteś nadmiernie miła, co jednak najczęściej odbierane jest w sposób negatywny, albo masz w sobie jakąś wyniosłość, która nie wzbudza sympatii (istotnie bardzo skupiasz się na urodzie i powierzchowności, traktując ją jak coś wyjątkowo ważnego, a to się wyczuwa), albo nie zauważasz i nie doceniasz czegoś, co powinnaś docenić i zauważyć, bo oczekujesz od innych więcej i więcej.

Ja również niestety uważam, że z Twoich postów wyłania się obraz osoby, która potrzebuje skupiać na sobie uwagę, błyszczeć, być w centrum zainteresowania. Dokładnie tak, jakby to inni mieli stanowić o Twojej wartości, a przy tym jednak głównie podbijać Twoją samoocenę albo też stanowić szare tło, na którym Ty będziesz mogła się wyróżniać. Jeśli więc nie masz nic ciekawego do zaoferowania, a przynajmniej my o tym nic nie wiemy, nie jesteś interesująca i/lub nie masz osobowości lidera (lider ma przyciągającą innych charyzmę), to dla innych nie będziesz towarzysko atrakcyjna. 

Opisz może siebie - jaka jesteś, czym się na co dzień zajmujesz, jakie masz zainteresowania, w jaki sposób spędzasz czas. Opisz nam swój charakter, podejście do życia, do innych ludzi. Być może na podstawie tego opisu będziemy mogli coś więcej podpowiedzieć. 

P.S.
Sądzisz, że ten słowny atak na Rasa, który pojawił się tylko dlatego, że "śmiał" napisać coś, co Ci się nie spodobało, a tak naprawdę wyciągnąć swój własny wniosek na podstawie tego, co przeczytał w Twoich postach, wzbudził naszą sympatię do Ciebie?
To pytanie nie jest przypadkowe. Pomyśl nad tym, proszę. Bo jeśli w życiu też tak reagujesz, to być może już masz odpowiedź na swoje pytanie.

W czasie szkoły po prostu się uczę, jest tego bardzo dużo a chce jednak dobrze wypaść na maturze i tym się poświęcam bo mam pewne plany na przyszłość związana z studiami. A na codzień też ćwiczę, przez wakacje jeździłam na rowerze. Lubię po prostu aktywnie spędzać czas. Też zaczęłam interesować się gotowaniem, gotuje sobie śniadania do szkoły najbardziej zdrowe. Nawet mam w planach jeść jedzenie na parze niż smażone i ograniczam słodycze i sól, cukier. Np do szkoły sobie robie sałatki z kurczakiem brokułami, sałata i dużo innych warzyw albo placki z cukinia, omleta ze szpinakiem. Szukam pomysłów i uczę się przez to gotowania. Ogólnie zaczęłam prowadzić taki zdrowy tryb życia i chce iść w to w ćwiczenia i gotowanie. Jeszcze wiadomo mam pewne cele np nauczyć się angielskiego na wysokim poziomie wiec załatwiłam sobie korepetycje, potem chce nauczyć się włoskiego i nauczać dodatkowo.
Ogólnie jeśli chodzi o cele i działania to staram się to realizować i w głowie akurat z tym sobie poukładałam bo wcześniej za dużo nie robiłam. Może tez miał na to wpływ chłopaka, wiadomo z jakim się zadajesz takim się stajesz a on jest bardzo ambitny.

Mam problem z kontaktami z rówieśnikami. Tylko z ta grupa ludzi. Z dziećmi dogaduje się świetnie, od razu umiem pogadać z dzieckiem. Te dzieci same tez się do mnie garna bo umiem okazać im zainteresowanie i dużo daje uśmiech, zainteresowanie się dzieckiem i zaopiekowanie wtedy one chętnie z nami gada. Ile razy miałam ze jakieś dziecko nie chciało abym szła do domu i nie chciało mnie wypuścić z rąk. Nie chwale się jakby co tylko opisuje.
Z rówieśnikami nie mam wspólnego języka bo u mnie osoby w klasie nie maja żadnych pasji a spotkają się na inprezach a ja na nich nie spędzam czasu, nie przepadam za nimi i oni mnie może uważają za osobę bardzo wycofana skoro nigdzie mnie nie ma gdzie jest hucznie. Piszesz o pierwszym wrażeniu to fakt w 1 klasie byłam osoba bardzo zamknięta i nie umiem gadać z ludźmi. Teraz się staram otworzyć, dużo gadam a i tak nic się nie zmienia wiec już rozkładam ręce.
Jeszcze dobre wrażenie robię na osobach starszych tak w wieku moich rodziców.
Mi nie chodzi o tłum przyjaciół, imprezowe życie ale aby mieć z 3 koleżanki takie dobre z którymi mogę się spotkać i pogadać, pośmiać się.
Myślałam tez o pole dance bo uwielbiam tańczyć. Jakoś dziecko chodziła na zajęciach a taki taniec mi się podoba bo dla mnie nie jest wcale erotyczny a artystyczny i jak kobiety tańczą to jest to dla mnie jedno wielkie wow. Tylko nie mam na pasje czasu przez naukę, naukę prawo jazdy w tym roku, korepetycje, ćwiczenia po szkole. W następnym semestrze chce jeszcze pracować i mieć korki z biologii oraz matematyki na maturę. Wiec naprawdę dużo się tego nazbiera.
Nie chce po prostu sytuacji że chłopak ze mną zrywa Lub ja z nim i zostaje sama. Chce mieć koleżanki aby jakieś życie mi się dalej towarzyskie toczyło a jak chłopaka zabraknie to będę kompletnie sama jak palec. A trudno się żyje w takiej całkowitej samotności. Teraz mam jego to samotna się nie czuje ale życie jest różne i nie mogę ograniczać sie tylko na chłopaka.

12

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Nasunęło mi się kilka wniosków. Po pierwsze chcesz mieć koleżanki wśród rówieśników, ale równocześnie twierdzisz, że nie znajdujesz z nimi wspólnego języka, bo osoby, które przebywają w Twoim otoczeniu nie mają żadnych pasji. Ja prawdę mówiąc też nie bardzo widzę co Ty masz im do zaoferowania, bo wszystko, co wymieniłaś, skupia się wokół zajmowania się samą sobą. Kolejna kwestia - nie dziwi mnie, że do Ciebie nie lgną, jeśli masz do nich tak negatywny stosunek. To się wyczuwa, nawet jeśli usiłujesz być miła. Swoją drogą chyba nie rozumiem po co Ci koleżanki, których poziom tak bardzo Ci nie odpowiada?
I jeszcze na koniec: pielęgnowanie przyjaźni czy choćby koleżeństwa wymaga pewnego rodzaju zaangażowania - jesteś pewna, że znajdziesz na to czas?

Generalnie odnoszę wrażenie, że te osoby na co dzień wcale nie są Ci potrzebne, a jedynie mają dawać świadomość, że będą, jakbyś ich jednak kiedyś potrzebowała. Trochę też działa to na zasadzie, że najbardziej pragniemy tego, czego nie mamy. Z takim podejściem trudno będzie Ci z kimś się zaprzyjaźnić.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status jest nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

13

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?
Olinka napisał/a:

Nasunęło mi się kilka wniosków. Po pierwsze chcesz mieć koleżanki wśród rówieśników, ale równocześnie twierdzisz, że nie znajdujesz z nimi wspólnego języka, bo osoby, które przebywają w Twoim otoczeniu nie mają żadnych pasji. Ja prawdę mówiąc też nie bardzo widzę co Ty masz im do zaoferowania, bo wszystko, co wymieniłaś, skupia się wokół zajmowania się samą sobą. Kolejna kwestia - nie dziwi mnie, że do Ciebie nie lgną, jeśli masz do nich tak negatywny stosunek. To się wyczuwa, nawet jeśli usiłujesz być miła. Swoją drogą chyba nie rozumiem po co Ci koleżanki, których poziom tak bardzo Ci nie odpowiada?
I jeszcze na koniec: pielęgnowanie przyjaźni czy choćby koleżeństwa wymaga pewnego rodzaju zaangażowania - jesteś pewna, że znajdziesz na to czas?

Generalnie odnoszę wrażenie, że te osoby na co dzień wcale nie są Ci potrzebne, a jedynie mają dawać świadomość, że będą, jakbyś ich jednak kiedyś potrzebowała. Trochę też działa to na zasadzie, że najbardziej pragniemy tego, czego nie mamy. Z takim podejściem trudno będzie Ci z kimś się zaprzyjaźnić.

Nie znajduje z nimi wspólnego języka bo prowadzimy zupełnie inny tryb życia. Nie uważam że prowadzę lepszy czy coś takiego ale ja nie imprezuje a oni tak i właśnie na imprezach się jednoczą i o tym gadają co jest normalne w naszym wieku. Ja nie lubię imprez a u mnie w klasie wszyscy imprezują.

Skoro będę się zajmować sobą i sama ze sobą szczęśliwa to właśnie to przyciąga inne osoby do nas, pozytywna energia, robienie wokół siebie, rozwijanie.

Co w moim tekście jest takiego ze wyczuwasz negatywny stosunek? Po prostu opisałam jak to wyglada.

Nie poziom a inne podejście do życia, inne spędzanie czasu. Oni się jednoczą bo lubią robić to samo czyli imprezować. Ja nie lubię i od razu się wydaje osoba wycofana, cicha.

14

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Wszyscy imprezują? Bo może jakaś inna dziewczyna nie imprezuje, ale ona jest wycofana, wiec nie chcesz mieć z nią kontaktu? Nie wiesz co się dzieje w głowach innych ludzi. Może widzisz tylko tych co są głośni, a nie zwracasz uwagi na innych? Może jest w klasie druga taka jak Ty i Wy się nie widzicie wzajemnie?

Drugi pomysł -- jesteś dla rówieśników niedostępna, nie komunikujesz się, jak się z Tobą rozmawia, to nie wiadomo co myślisz, czy się cieszysz, czy może uprzejmie wysłuchujesz, ale wydaje się że chcesz przestać rozmawiać.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

15

Odp: Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Najlepiej przyjaźnić się z kimś, kto jest trochę podobny do nas. Rozejrzyj się za osobami z podobnymi zainteresowaniami.. Zaproponuj im sama z siebie coś związanego z tym co lubisz robić lub zwykłe spotkanie.. Na pewno nie wszyscy ludzie są tacy sami.
W ostateczności czasem lepiej może przenieść się do innej szkoły / klasy jak ktoś się źle czuje tam gdzie jest.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu są aż tak duże sprzeczności?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021