Jest szansa na uratowanie związku? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jest szansa na uratowanie związku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Jest szansa na uratowanie związku?

Hej, mam problem, jestem ciekawa, czy ktoś też był w podobnej sytuacji. Mam problem z kontrolowaniem własnych emocji. Efektem tego był fakt, że podczas kłótni z partnerem wyrzucałam z siebie najgorsze wyzwiska, rzeczy których tak naprawdę nie myślałam, wyciągałam rzeczy z przeszłości. Chwilę po tym jak emocje opadły, czułam do siebie nienawiść, że kolejny raz się nie powstrzymałam i zraniłam go mimo, że na to nie zasługiwał. Przepraszałam, on wybaczał, ale kilkukrotnie zwracał mi już uwagę na to, że w końcu skończy mu się siła. Ja próbowałam nad sobą pracować, wychodziło mi to lepiej lub gorzej, ale ostatnio dłuższy czas był spokój. Zdarzyła się niestety kolejna kłótnia, kolejny mój wylew gniewu. No i chyba właśnie przyszedł ten moment, kiedy mojemu narzeczonemu brakło sił. Powiedział, że chce zakończyć ten związek bo już nie daje rady, rozbija go ta sytuacja, nie chce tak żyć, nie potrafi już okazywać mi uczuć bo zraniłam go nieodwracalnie i chce to zakończyć z rozsądku. Powiedział, że kocha mnie, ale chce się odkochać. Załamałam się kompletnie, postanowiłam coś z tym zrobić na poważnie i zapisałam się na terapię. PRzede mną długa i ciężka praca, ale jestem zdeterminowana, żeby zmienić się, przede wszystkim dla siebie. Z narzeczonym ciągle mieszkamy wspólnie, On powiedział, że nie chce, żebym już natychmiast się wyprowadzała, ale jest zdystansowany, nie rozmawiamy zbyt dużo, On ogranicza ze mną kontakt. Próbowałam go przekonać, żebyśmy jeszcze spróbowali, ale on twierdzi, że nic się nie zmieni i nie wie, czy będzie po tym wszystkim potrafił zaangażować się jak wcześniej. Zależy mi na Nim niesamowicie, bo to najlepszy człowiek, jakiego spotkałam w życiu. Myślicie, że da się go jeszcze odzyskać, że można przekonać do siebie człowieka po tylu zranieniach? Jeśli tak, czy powinnam dać mu jeszcze więcej swobody, czy próbować przekonywać dalej. Nie mam pojęcia co robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jest szansa na uratowanie związku?

Nie przekonuj. To dorosly facet, zapewne dal Ci miliardy szans i wcale nie ma pewnosci, ze ta miliard pierwsza cokolwiek zmieni. Przejdz terapie dla siebie, no i najlepiej jezeli ktores z Was jednak sie wyprowadzi. Bedzie Wam prosciej.

To jest troche tak jak z partnerami alkoholikow. W koncu trzeba odejsc, zeby samemu nie zwariowac. I powrot jezeli jakis bedzie to dopiero po Twojej terapii.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Jest szansa na uratowanie związku?

Zajmij się teraz swoją terapią ,nie pędź, nie śpiesz się,nie naciskaj i nie zabiegaj na siłę.
Daj sobie czas i przestrzeń jemu również i weź pod uwagę że oboje jesteście wolnymi ludźmi,a  on może mieć już dość.
Nie rób nic na pokaz , rozwijaj po prostu pracę nad własnymi uczuciami a to dość długa droga, w tydzień dwa raczej nie dojdziesz do siebie.
On jak będzie chciał to poczeka cierpliwie jak nie to trudno a Ty nie zaniechaj terapii wtedy zrób to przede wszystkim dla siebie.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

4

Odp: Jest szansa na uratowanie związku?

Dziękuję za odpowiedzi. Chcę właśnie przede wszystkim skupić się na sobie i dać mu oddech, bo widzę, że jest zmęczony ciągłymi problemami. Zależy mi niesamowicie na tym związku, bo ten mój wylew gniewu to był właściwie nasz jedyny problem, poza tym dogadywaliśmy się doskonale. Ciężko mi nie myśleć o nim w ciągu dnia, powstrzymywać się przed dzwonieniem czy wiadomościami ale zmuszam się, bo wiem, że On potrzebuje tej przestrzeni. Z wyprowadzką też nie jest tak prosto, bo jestem w sytuacji, w której nie mam się gdzie podziać, a sama nic nie mogę wynająć. Powiedziałam mu, że jeśli tak będzie lepiej to coś wykombinuję, ale powiedział, że narazie mu nie przeszkadzam i żebym nie wydawała kasy na wynajem tylko póki co została. Może naiwne, ale dla mnie to jakiś cień szansy, że nie chce tego kończyć, ale został mocno zraniony i boi się kolejnych wybuchów.

5

Odp: Jest szansa na uratowanie związku?

„  Może naiwne, ale dla mnie to jakiś cień szansy, że nie chce tego kończyć, ale został mocno zraniony i boi się kolejnych wybuchów.”

Podejrzewam ze jemu tez jest ciezko bo nie dosc ze na pewno zywi do ciebie jakies uczucia to musi sie borykac jeszcze z tymi twoimi wybuchami emocjonalnymi. Zawsze twoerdzilam ze w zwiazkach jest taka niewidzialna linia ktora podczas klotni mozna przekroczyc i jak juz sie ja przekroczy to nie ma odwrotu - bo 5 zdan za duzo moze bardzo mocno zranic druga osobe ale dodatkowo dac nam jakies dziwne prawo do tego ze za kazdym razem bedziemy ta osobe mieszac z blotem i za kazdym razem coraz bardziej i bardziej.
Musisz dac mu oddech , musisz sama tez miec troche oddechu i przejsc terapie i zastanowic sie czy osoba ktora kochasz zasluguje na takie traktowanie.
A tak wogle te twoje wybuchy to byly niekontolowane - w sensie czy pojawiamy sie nagle czy byly tez czyms spowodowane ( najwet najdrobniejsza rzecza)

6

Odp: Jest szansa na uratowanie związku?

Myślę, że on ma Cię dosyć. Aktualnie nie umie myśleć o Tobie jako o dobrej, miłej osobie. Uważa, że życie z Tobą byłoby po prostu trudne i nie ma sensu się męczyć. Miałam podobną sytuację. Jestem osobą spokojną przez 99% czasu, ale jak wybuchnę, to wióry lecą... też prawie związek rozpieprzyłam przez to. Nie zabiegaj na ten moment o nic, po prostu bądź obok i bądź dobra, pokaż, że chodzisz na terapię.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jest szansa na uratowanie związku?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018